




David Weber

Honor kr&#243;lowej



ROZDZIA&#321; I

Kuter min&#261;&#322; ostr&#261; granic&#281; mi&#281;dzy s&#322;onecznym blaskiem a mrokiem cienia. Takie nag&#322;e przej&#347;cie mo&#380;liwe by&#322;o jedynie w przestrzeni, ale dawa&#322;o idealnie wyra&#378;ny obraz, tote&#380; wysoka kobieta w czarno-z&#322;otym mundurze Royal Manticoran Navy mog&#322;a napawa&#263; si&#281; widokiem swego okr&#281;tu przez okno z armaplastu. W pewnym momencie zmarszczy&#322;a brwi, a siedz&#261;cy na jej ramieniu kremowo-szary treecat gwa&#322;townym ruchem zmieni&#322; po&#322;o&#380;enie cia&#322;a, gdy wyci&#261;gn&#281;&#322;a praw&#261; r&#281;k&#281;.

S&#261;dzi&#322;am, Andy, &#380;e przedyskutowali&#347;my ju&#380; wymian&#281; bety 14 z komandorem Antrimem  powiedzia&#322;a spokojnym sopranem.

Niski, m&#322;ody komandor porucznik, do kt&#243;rego skierowane by&#322;y te s&#322;owa, skrzywi&#322; si&#281; leciutko, rejestruj&#261;c ca&#322;kowity brak emocji w jej g&#322;osie.

Przedyskutowali&#347;my, maam  przyzna&#322;, sprawdzaj&#261;c co&#347; w notesie.  Dok&#322;adnie szesnastego przed pani urlopem. Obieca&#322; si&#281; z nami skontaktowa&#263; w tej sprawie.

Czego nigdy nie zrobi&#322;  doko&#324;czy&#322;a kapitan Honor Harrington.

Zgadza si&#281;, maam  przytakn&#261;&#322; komandor porucznik Venizelos.  Przepraszam, powinienem by&#322; go przycisn&#261;&#263;.

Mia&#322;e&#347; mas&#281; innych spraw  odpar&#322;a i Andreas Venizelos z trudem ukry&#322; kolejny grymas: Honor rzadko zwraca&#322;a uwag&#281; swoim oficerom, ale tym razem wola&#322;by par&#281; ostrych s&#322;&#243;w ni&#380; pe&#322;en zrozumienia ton, zupe&#322;nie jakby szuka&#322;a dla niego usprawiedliwienia.

Mia&#322;em, maam, ale powinienem by&#322; o tym pami&#281;ta&#263;. Oboje wiemy, jak stoczniowcy lubi&#261; wymienia&#263; w&#281;z&#322;y nap&#281;du  wdusi&#322; kilka klawiszy w notesie.

Skontaktuj&#281; si&#281; z nimi, kiedy tylko znajdziemy si&#281; z powrotem na Vulcanie.

Doskonale, Andy  odwr&#243;ci&#322;a si&#281; ku niemu i u&#347;miechn&#281;&#322;a z&#322;o&#347;liwie.  Daj mi zna&#263;, jak zacznie si&#281; wykr&#281;ca&#263;. Jeden lunch z admira&#322; Thayer i cho&#263; co prawda nie otrzyma&#322;am jeszcze oficjalnych rozkaz&#243;w, mog&#281; si&#281; za&#322;o&#380;y&#263;, &#380;e zna ich tre&#347;&#263; chocia&#380;by w og&#243;lnych zarysach.

Venizelos odwzajemni&#322; u&#347;miech z ca&#322;kowitym zrozumieniem i r&#243;wn&#261; z&#322;o&#347;liwo&#347;ci&#261;  oboje wiedzieli, &#380;e Antrim pr&#243;buje starego numeru, kt&#243;ry przewa&#380;nie okazywa&#322; si&#281; skuteczny. Kiedy za&#322;oga stoczni nie chcia&#322;a wykona&#263; jakiej&#347; wyj&#261;tkowo k&#322;opotliwej naprawy czy modernizacji, uwa&#380;aj&#261;c, &#380;e nie jest ona konieczna, zajmowano si&#281; wszystkimi pozosta&#322;ymi, i to wolniej ni&#380; zwykle, licz&#261;c na to, &#380;e zanim b&#281;d&#261; w stanie zabra&#263; si&#281; za t&#281; w&#322;a&#347;nie napraw&#281;, minie czas na ni&#261; przeznaczony. Konsekwencj&#261; by&#322; dylemat kapitana i zazwyczaj wola&#322; on opu&#347;ci&#263; stoczni&#281; w wyznaczonym terminie bez wykonania prac, ni&#380; ryzykowa&#263; niezadowolenie Ich Lordowskich Mo&#347;ci z powodu op&#243;&#378;nienia. Pech komandora Antrima polega&#322; na tym, &#380;e metoda skutkowa&#322;a tylko wobec kapitan&#243;w wykazuj&#261;cych ma&#322;e zdecydowanie w stosunkach ze stoczniowcami, czego o Honor nie da&#322;o si&#281; powiedzie&#263;. Na dodatek wie&#347;&#263; nios&#322;a, i&#380; Pierwszy Lord Przestrzeni ma konkretne plany wzgl&#281;dem HMS Fearless, co oznacza&#322;o, &#380;e kto&#347; oberwie za op&#243;&#378;nienie w remoncie, je&#347;li takowe wyst&#261;pi. A Venizelos podejrzewa&#322;, &#380;e dow&#243;dca Stacji Kosmicznej Jej Kr&#243;lewskiej Mo&#347;ci Vulcan b&#281;dzie wola&#322; wszystko od t&#322;umaczenia si&#281; admira&#322; Danvers, bowiem Trzeci Lord Przestrzeni s&#322;yn&#281;&#322;a z niewielkiej cierpliwo&#347;ci i sk&#322;onno&#347;ci do kolekcjonowania skalp&#243;w.

Rozumiem, skipper. Czy ma pani cos przeciwko temu, &#380;ebym wspomnia&#322; o tym lunchu Antrimowi?

Nie dobijaj biedaka, Andy. Chyba &#380;e zacznie si&#281; uczciwie wykr&#281;ca&#263;, ma si&#281; rozumie&#263;.

Oczywi&#347;cie, maam.

Honor u&#347;miechn&#281;&#322;a si&#281;, tym razem bez z&#322;o&#347;liwo&#347;ci, i odwr&#243;ci&#322;a do okna.

Fearless mia&#322; w&#322;&#261;czone bia&#322;o-zielone &#347;wiat&#322;a pozycyjne, jak zawsze w czasie cumowania. Patrz&#261;c na okr&#281;t, Honor nadal czu&#322;a znajom&#261; ju&#380; dum&#281;. Kad&#322;ub ci&#281;&#380;kiego kr&#261;&#380;ownika l&#347;ni&#322; biel&#261; w blasku s&#322;o&#324;ca, a mia&#322; tysi&#261;c dwie&#347;cie metr&#243;w d&#322;ugo&#347;ci i mas&#281; trzystu tysi&#281;cy ton, wi&#281;c by&#322;o na co popatrze&#263;. Z otwartego stanowiska artyleryjskiego, znajduj&#261;cego si&#281; sto pi&#281;&#263;dziesi&#261;t metr&#243;w przed rufowym pier&#347;cieniem nap&#281;du, promieniowa&#322;o &#347;wiat&#322;o, gdy&#380; trwa&#322;a naprawa grasera numer 5. Co prawda s&#261;dzi&#322;a, &#380;e problemy wywo&#322;ane s&#261; przez oprogramowanie fabryczne, ale komisja stoczniowa uzna&#322;a, &#380;e winien jest wadliwy sprz&#281;t, tote&#380; teraz kr&#281;cili si&#281; wok&#243;&#322; niego technicy w skafandrach pr&#243;&#380;niowych.

Wzruszy&#322;a mimowolnie ramionami, co spotka&#322;o si&#281; z niezadowolonym prychni&#281;ciem Nimitza, zmuszonego g&#322;&#281;biej wbi&#263; pazury w wywatowany naramiennik, by utrzyma&#263; r&#243;wnowag&#281;. Mrukn&#281;&#322;a przepraszaj&#261;co, g&#322;adz&#261;c go za uszami, ale ani na moment nie oderwa&#322;a wzroku od okna, za kt&#243;rym powoli przesuwa&#322; si&#281; kad&#322;ub okr&#281;tu.

Przelot kutra wywo&#322;ywa&#322; chwilowe przerwy w pracy i wiedzia&#322;a, &#380;e przygl&#261;daj&#261;cy mu si&#281; stoczniowcy nie robi&#261; tego z ciekawo&#347;ci, ale z irytacji  z zasady nie lubili kapitan&#243;w kontroluj&#261;cych prace przed ich zako&#324;czeniem, prawie tak samo jak kapitanowie nie lubili, gdy kto&#347; poza za&#322;og&#261; grzeba&#322; przy ich okr&#281;cie.

U&#347;miechn&#281;&#322;a si&#281; w duchu  co prawda nigdy tego od niej nie us&#322;ysz&#261;, ale by&#322;a pod wra&#380;eniem. Bardzo wiele zrobiono w czasie jej dwutygodniowej nieobecno&#347;ci i to mimo biernego oporu w sprawie wymiany w&#281;z&#322;a nap&#281;du. Co prawda spora w tym by&#322;a zas&#322;uga Venizelosa, kt&#243;ry okaza&#322; si&#281; ca&#322;kiem utalentowanym nadzorc&#261; niewolnik&#243;w, ale przy niech&#281;tnym podej&#347;ciu za&#322;ogi stoczni on tak&#380;e niewiele by wsk&#243;ra&#322;. Rozumia&#322;a ich niech&#281;&#263; do wymiany w&#281;z&#322;a, bo by&#322;a to du&#380;a i k&#322;opotliwa naprawa, ale Antrim nie mia&#322; cienia szansy, by jej unikn&#261;&#263;. A to dlatego, &#380;e w&#281;ze&#322; beta 14 sprawia&#322; k&#322;opoty niemal&#380;e od momentu przyj&#281;cia okr&#281;tu po pr&#243;bach i za&#322;oga maszynowa wystarczaj&#261;co d&#322;ugo si&#281; z nim m&#281;czy&#322;a. Nie by&#322; naturalnie tak istotny jak w&#281;ze&#322; alfa i okr&#281;t m&#243;g&#322; si&#281; bez niego porusza&#263; ze zwyczajowym osiemdziesi&#281;cioprocentowym przyspieszeniem, ale komandora Antrima nie b&#281;dzie na pok&#322;adzie nast&#281;pnym razem, gdy oka&#380;e si&#281;, &#380;e potrzebna jest pe&#322;na pr&#281;dko&#347;&#263;. Albo i troch&#281; wi&#281;cej. I fakt, &#380;e wymiana kosztowa&#263; b&#281;dzie jakie&#347; pi&#281;&#263; milion&#243;w dolar&#243;w, co r&#243;wnie&#380; mia&#322;o wp&#322;yw na jego niech&#281;&#263; do jej wykonania, nie mia&#322; dla Honor najmniejszego znaczenia.

Kuter skr&#281;ci&#322; &#322;agodnie, przelecia&#322; za rufowymi stanowiskami uzbrojenia po&#347;cigowego i geometrycznie doskona&#322;ym kszta&#322;tem g&#322;&#243;wnej anteny szerokopasmowych sensor&#243;w, kt&#243;rej wi&#281;ksza cz&#281;&#347;&#263; i tak by&#322;a niewidoczna, gdy&#380; nie mie&#347;ci&#322;a si&#281; w obramowaniu okna. Mimo to Honor z zadowoleniem dostrzeg&#322;a, &#380;e najwa&#380;niejsze elementy zosta&#322;y wymienione.

Okr&#281;t by&#322; nowy  mia&#322; dwa i p&#243;&#322; roku standardowego, ale pewne elementy trzeba by&#322;o wymieni&#263;, gdy&#380; czas ten sp&#281;dzony zosta&#322; na lotach bojowych, a nie siedzeniu na orbicie. Sprawowa&#322; si&#281; naprawd&#281; dobrze i jego budowniczowie mogli by&#263; z niego dumni. To, &#380;e wci&#347;ni&#281;to im nie do ko&#324;ca sprawdzony w&#281;ze&#322; nap&#281;du rufowego, nie by&#322;o ich win&#261;. Zreszt&#261; okaza&#322;o si&#281; to dopiero w czasie normalnej eksploatacji, a nie rejsu pr&#243;bnego. Co prawda patrole antypirackie nie stanowi&#322;y a&#380; takiego obci&#261;&#380;enia dla nap&#281;du, ale zawsze lepiej by&#322;o mie&#263; w pe&#322;ni sprawny okr&#281;t do dyspozycji. Nie by&#322;y wymarzonym przydzia&#322;em Honor, ale kto&#347; musia&#322; je przeprowadza&#263;, a pozytywn&#261; stron&#261; by&#322;a ca&#322;kowita samodzielno&#347;&#263;. Pryzowe ze zdobytych jednostek, na kt&#243;re si&#281; natkn&#281;&#322;a, a kt&#243;re udaj&#261;c silesia&#324;skich korsarzy, zajmowa&#322;y si&#281; klasycznym piractwem, tak&#380;e by&#322;o mi&#322;&#261; gratyfikacj&#261; finansow&#261;, za&#347; uratowanie pasa&#380;erskiego liniowca mog&#322;o stanowi&#263; pow&#243;d do dumy dla ka&#380;dego. Niestety, takie atrakcje w s&#322;u&#380;bie patrolowej zdarza&#322;y si&#281; rzadko i oddziela&#322;y je nudne okresy monotonnej, ci&#281;&#380;kiej s&#322;u&#380;by, m&#281;cz&#261;ce, od kiedy min&#281;&#322;a pierwsza rado&#347;&#263; z dowodzenia ci&#281;&#380;kim kr&#261;&#380;ownikiem i to w dodatku zupe&#322;nie nowym.

Zapami&#281;ta&#322;a po&#322;o&#380;enie porysowanego fragmentu kad&#322;uba nad stanowiskiem grasera, kt&#243;ry wymaga&#322; odmalowania po zako&#324;czenia remontu, i u&#347;miechn&#281;&#322;a si&#281; w duchu, przypominaj&#261;c sobie plotki zwi&#261;zane z nast&#281;pnym przydzia&#322;em. Ochota z jak&#261; admira&#322; Courvosier przyj&#261;&#322; zaproszenie na tradycyjne party towarzysz&#261;ce przyj&#281;ciu okr&#281;tu do s&#322;u&#380;by, wskazywa&#322;a, &#380;e mo&#380;e w nich by&#263; wi&#281;cej prawdy ni&#380; zazwyczaj. By&#322;aby z tego bardzo zadowolona  nie widzia&#322;a Courvosiera od dawna, a nie s&#322;u&#380;y&#322;a pod nim jeszcze d&#322;u&#380;ej. Co prawda politycy i dyplomaci byli jeszcze gorsz&#261; band&#261; ni&#380; piraci, ale przynajmniej zapowiada&#322;o si&#281;, &#380;e b&#281;dzie to ciekawsze zaj&#281;cie od patrolowania.


Ten m&#322;odzian ma ca&#322;kiem zgrabny ty&#322;ek nawet jak na oficera  zauwa&#380;y&#322;a doktor Allison Chou Harrington.  Za&#322;o&#380;&#281; si&#281;, &#380;e mia&#322;aby&#347; niez&#322;&#261; uciech&#281;, uganiaj&#261;c si&#281; za nim po pok&#322;adzie.

Mamo!  Honor z trudem zdusi&#322;a ch&#281;&#263; uduszenia rodzicielki tu i teraz i rozejrza&#322;a si&#281; szybko.

Na szcz&#281;&#347;cie nikt nie zareagowa&#322;, czyli nikt nie us&#322;ysza&#322; tego komentarza. Pierwszy raz w &#380;yciu by&#322;a zadowolona ze zwyczajowego, wszechobecnego gwaru towarzysz&#261;cego ka&#380;demu przyj&#281;ciu.

Nie przesadzaj  obruszy&#322;a si&#281; matka ze z&#322;o&#347;liwym b&#322;yskiem. w migda&#322;owych oczach.  Powiedzia&#322;am tylko

Wiem, co powiedzia&#322;a&#347;, a ten m&#322;odzian jest moim zast&#281;pc&#261;!

I bardzo dobrze  ucieszy&#322;a si&#281; doktor Harrington.  To tylko u&#322;atwia spraw&#281;. I nie b&#281;dziesz mi chyba usi&#322;owa&#322;a wm&#243;wi&#263;, &#380;e nie jest przystojny?! Za&#322;o&#380;&#281; si&#281;, &#380;e musi si&#281; kijem op&#281;dza&#263; od adoratorek. Naturalnie, je&#347;li jest na tyle g&#322;upi Popatrz tylko na jego oczy: maj&#261; taki sam wyraz jak &#347;lepia Nimitza w okresie, gdy szuka partnerki.

Honor poczu&#322;a, &#380;e za chwil&#281;  i to kr&#243;tk&#261;  trafi j&#261; apopleksja, a Nimitz spojrza&#322; z nagan&#261; na m&#243;wi&#261;c&#261;, przekrzywiaj&#261;c &#322;eb z dezaprobat&#261;. Nie &#380;eby mia&#322; cokolwiek przeciwko komentarzom dotycz&#261;cym swoich osi&#261;gni&#281;&#263; seksualnych, ale doskonale wyczuwa&#322;, jak&#261; satysfakcj&#281; czerpa&#322;a matka jego cz&#322;owieka z tych przycink&#243;w.

Komandor Venizelos nie jest treecatem, jakby&#347; nie zauwa&#380;y&#322;a, a ja nie mam najmniejszego zamiaru gania&#263; za nim gdziekolwiek  oznajmi&#322;a Honor stanowczo.

Niestety, tak podejrzewa&#322;am. Nigdy nie wykazywa&#322;a&#347; elementarnego rozs&#261;dku w sprawach seksu.

Ostrzegam ci&#281;

Nie o&#347;mieli&#322;abym si&#281; ci&#281; krytykowa&#263;  przerwa&#322;a jej matka niewinnie ze &#347;ladami powagi w g&#322;osie.  Ale kapitan Kr&#243;lewskiej Marynarki dawno powinna sko&#324;czy&#263; z jakimi&#347; g&#322;upimi zahamowaniami.

Nie mam &#380;adnych zahamowa&#324;  poinformowa&#322;a j&#261; Honor z ca&#322;&#261; godno&#347;ci&#261;, na jak&#261; mog&#322;a si&#281; zdoby&#263;.

Skoro tak twierdzisz ale i tak pozwalasz, by zmarnowa&#322; si&#281; smakowity m&#322;ody cz&#322;owiek, oboj&#281;tnie, zast&#281;pca czy nie.

Fakt, &#380;e urodzi&#322;a&#347; si&#281; na tak niecywilizowanej i rozpustnej planecie jak Beowulf, nie upowa&#380;nia ci&#281; jeszcze do podrywania mojego zast&#281;pcy! Poza tym, co ojciec by o tym powiedzia&#322;?!

Co bym powiedzia&#322; o czym?  spyta&#322;, podchodz&#261;c do nich, chirurg-komandor (emerytowany) Alfred Harrington.

A, jeste&#347; nareszcie  ucieszy&#322;a si&#281; Honor, spogl&#261;daj&#261;c mu prosto w oczy, gdy&#380; byli r&#243;wnego wzrostu, i wskaza&#322;a w d&#243;&#322; na znacznie drobniejsz&#261; rodzicielk&#281;.  Matka znowu zaczyna robi&#263; s&#322;odkie oczy do mojego zast&#281;pcy.

Mo&#380;e sobie robi&#263;; i tak nie b&#281;dzie mia&#322;a okazji do czego&#347; wi&#281;cej.

Oboje jeste&#347;cie siebie warci!

Miau  skomentowa&#322;a Allison i Honor z trudem zachowa&#322;a powag&#281;.

Odk&#261;d si&#281;ga&#322;a pami&#281;ci&#261;, jej rodzicielka czerpa&#322;a nieustaj&#261;c&#261; rado&#347;&#263; ze skandalizowania co bardziej konserwatywnych element&#243;w spo&#322;eczno&#347;ci Kr&#243;lestwa Manticore, kt&#243;re zreszt&#261; uwa&#380;a&#322;a za beznadziejnie pruderyjne. Jej celne, a z&#322;o&#347;liwe komentarze doprowadza&#322;y niekt&#243;re przedstawicielki wy&#380;szych klas b&#261;d&#378; to do sza&#322;u, b&#261;d&#378; do d&#322;u&#380;ej trwaj&#261;cej utraty mowy. To, &#380;e by&#322;a pi&#281;kna, wierna m&#281;&#380;owi i nigdy nie zrobi&#322;a nic, za co mo&#380;na by j&#261; towarzysko zbojkotowa&#263;, jedynie pogarsza&#322;o sytuacj&#281;.

Pikanterii za&#347; ca&#322;ej sprawie dodawa&#322; fakt, &#380;e gdyby mia&#322;a inklinacje do post&#281;powania zgodnego z zasadami wychowania, bez trudu zebra&#322;aby harem samc&#243;w, szcz&#281;&#347;liwych, &#380;e si&#281; w nim znale&#378;li. By&#322;a drobna, zgrabna, prawie czystej orientalnej krwi  i to wed&#322;ug standard&#243;w Ziemi. Wyraziste rysy twarzy, kt&#243;re u siebie Honor uwa&#380;a&#322;a za toporne, w jej przypadku stanowi&#322;y esencj&#281; egzotycznego pi&#281;kna, a proces prolongu spowodowa&#322;, &#380;e wygl&#261;da&#322;a nadal na oko&#322;o trzydzie&#347;ci lat standardowych. Mimo &#380;e by&#322;a znacznie ni&#380;sza od c&#243;rki, a mo&#380;e w&#322;a&#347;nie dlatego, przypomina&#322;a treecata  by&#322;a delikatna, lecz silna, pe&#322;na wdzi&#281;ku, fascynuj&#261;ca i dla uwa&#380;nego obserwatora r&#243;wnie&#380; drapie&#380;na. Fakt, i&#380; zaliczano j&#261; do najlepszych chirurg&#243;w genetycznych w Kr&#243;lestwie, zwi&#281;ksza&#322; jedynie jej oryginalno&#347;&#263; i atrakcyjno&#347;&#263;.

By&#322;a r&#243;wnie&#380; szczerze zaniepokojona brakiem &#380;ycia seksualnego swojej jedynej c&#243;rki. Prawd&#281; m&#243;wi&#261;c, Honor czasami sama si&#281; tym martwi&#322;a, ale nie mia&#322;a ku temu specjalnie wielu okazji  to jest tak do martwienia si&#281;, jak i do ewentualnego podj&#281;cia tego&#380; &#380;ycia. Kapitan okr&#281;tu mia&#322; z jednej strony mn&#243;stwo zaj&#281;&#263;, a z drugiej  nie umawia&#322; si&#281; na randki i nie sypia&#322; z cz&#322;onkami za&#322;ogi, nawet gdyby mia&#322; na to ochot&#281;. A ona nie by&#322;a pewna, czy j&#261; ma. Pow&#243;d by&#322; prosty  jej do&#347;wiadczenia seksualne sprowadza&#322;y si&#281; praktycznie do zera, je&#347;li nie liczy&#263; nader nieprzyjemnego epizodu w Akademii i jednego zauroczenia, kt&#243;re zreszt&#261; sko&#324;czy&#322;o si&#281; raczej nieszcz&#281;&#347;liwie. Dla kogo&#347; bardziej &#380;yciowo do&#347;wiadczonego pow&#243;d by&#322;by oczywisty  po prostu nie spotka&#322;a jeszcze m&#281;&#380;czyzny, z kt&#243;rym chcia&#322;aby si&#281; powa&#380;niej zwi&#261;za&#263;.

Nie interesowa&#322;y jej tak&#380;e kobiety  jak dot&#261;d nikt jej specjalnie nie zainteresowa&#322;, co zreszt&#261; mia&#322;o swoje dobre strony. Unika&#322;o si&#281; w ten spos&#243;b cz&#281;&#347;ci problem&#243;w zawodowych i okre&#347;lonych rozczarowa&#324; osobistych. Przecie&#380; kto&#347;, kto wygl&#261;da&#322; jak przero&#347;ni&#281;ta klacz, mia&#322; raczej niewielkie szanse na wzbudzenie zainteresowania u wybranego partnera, a tak&#261; w&#322;a&#347;nie &#380;ywi&#322;a opini&#281; o sobie. Nie by&#322;a tym stanem rzeczy zachwycona, ale czasami maskowana z&#322;o&#347;liwo&#347;ci&#261; troska matki okazywa&#322;a si&#281; zdecydowanie ma&#322;o zabawna. Tym razem tak si&#281; nie sta&#322;o i zaskoczy&#322;a oboje, obejmuj&#261;c ich w rzadkiej publicznej demonstracji uczu&#263;.

Pr&#243;bujesz mnie przekupi&#263;, &#380;ebym si&#281; poprawi&#322;a, co?  burkn&#281;&#322;a doktor Harrington.

Nigdy nie pr&#243;buj&#281; dokona&#263; niemo&#380;liwego, mamusiu  u&#347;miechn&#281;&#322;a si&#281; niewinnie Honor.

Jeden zero dla ciebie  oceni&#322; ojciec i poda&#322; rami&#281; &#380;onie.  Chod&#378;, Alley: Honor powinna kr&#261;&#380;y&#263; mi&#281;dzy go&#347;&#263;mi, a ty chwilowo mo&#380;esz zatru&#263; &#380;ycie komu&#347; innemu.

Ech, wy z Kr&#243;lewskiej Marynarki  westchn&#281;&#322;a z dobrze udawan&#261; bezsilno&#347;ci&#261; Allison, spogl&#261;daj&#261;c wymownie na c&#243;rk&#281;.  Same k&#322;opoty z wami

Honor z u&#347;miechem obserwowa&#322;a rodzic&#243;w znikaj&#261;cych w t&#322;umie go&#347;ci. Nie widywali si&#281; tak cz&#281;sto, jak by chcia&#322;a, tote&#380; ucieszy&#322; j&#261; przydzia&#322; remontowy kr&#261;&#380;ownika, bowiem stacja Vulcan kr&#261;&#380;y&#322;a wok&#243;&#322; jej rodzinnej planety Sphinx, podczas gdy g&#322;&#243;wna stocznia remontowa Kr&#243;lewskiej Marynarki Hephaestus orbitowa&#322;a wok&#243;&#322; bli&#380;szej o dziesi&#281;&#263; minut &#347;wietlnych w stosunku do s&#322;o&#324;ca planety Manticore. Honor wykorzystywa&#322;a sytuacj&#281; zgo&#322;a bezwstydnie, sp&#281;dzaj&#261;c sporo czasu w domu i zajadaj&#261;c si&#281; smako&#322;ykami gotowanymi przez ojca.

Jego ostatnie s&#322;owa przypomnia&#322;y jej jednak o obowi&#261;zkach gospodyni, wi&#281;c wyprostowa&#322;a ramiona i zag&#322;&#281;bi&#322;a si&#281; w ci&#380;b&#281; go&#347;ci.

Admira&#322; Eskadry Zielonej Raul Courvosier u&#347;miecha&#322; si&#281; niczym dumny posiadacz, obserwuj&#261;c, z jak&#261; pewno&#347;ci&#261; siebie kapitan Harrington rozmawia z go&#347;&#263;mi. Pami&#281;ta&#322; ko&#347;cist&#261; midszypmen, d&#322;ug&#261;, chud&#261;, sk&#322;adaj&#261;c&#261; si&#281; z samych kolan i &#322;okci, o tr&#243;jk&#261;tnej twarzy, kt&#243;r&#261; spotka&#322; szesna&#347;cie lat temu (czyli ponad dwadzie&#347;cia siedem lat standardowych). By&#322;a ca&#322;kowicie oddana s&#322;u&#380;bie, nie&#347;mia&#322;a tak, &#380;e momentami mow&#281; jej odbiera&#322;o, i zdeterminowana nie okaza&#263; tego po sobie. Poza tym przera&#380;a&#322;y j&#261; zaj&#281;cia z matematyki a r&#243;wnocze&#347;nie by&#322;a urodzonym taktykiem o intuicyjnej zdolno&#347;ci manewrowania okr&#281;tem, jakiej nigdy w &#380;yciu u nikogo nie spotka&#322;. By&#322;a tak&#380;e jedn&#261; z bardziej frustruj&#261;cych adeptek  taki potencja&#322; i prawie uda&#322;o jej si&#281; wylecie&#263; z Akademii, nim zdo&#322;a&#322; j&#261; przekona&#263;, by wype&#322;nia&#322;a testy z matematyki r&#243;wnie intuicyjnie, jak wykonywa&#322;a manewry w symulatorach. Kiedy jednak stan&#281;&#322;a na nogi i nabra&#322;a pewno&#347;ci co do w&#322;asnych mo&#380;liwo&#347;ci, nie by&#322;o w stanie jej powstrzyma&#263;.

Sam nie mia&#322; ani &#380;ony, ani dzieci i zdawa&#322; sobie spraw&#281;, &#380;e zbyt wielk&#261; cz&#281;&#347;&#263; &#380;ycia po&#347;wi&#281;ci&#322; studentom, niejako w formie rekompensaty, ale z nielicznych by&#322; tak dumny jak z Honor. Zbyt wielu z nich wy&#322;&#261;cznie nosi&#322;o mundur Royal Manticoran Navy. Honor &#380;y&#322;a &#380;yciem RMN i wychodzi&#322;o jej to na dobre. Obserwuj&#261;c j&#261;, gaw&#281;dz&#261;c&#261; z &#380;on&#261; jednego z oficer&#243;w, zastanawia&#322; si&#281;, gdzie znikn&#261;&#322; ten wstydliwy i ko&#347;cisty midszypmen. Wiedzia&#322;, &#380;e nadal nie lubi&#322;a przyj&#281;&#263; i uwa&#380;a&#322;a si&#281; za brzydkie kacz&#261;tko, ale nie okazywa&#322;a tego i pewnego dnia ocknie si&#281; i stwierdzi, &#380;e z brzydkiego kacz&#261;tka zrobi&#322; si&#281; &#322;ab&#281;d&#378;. Jednym bowiem z minus&#243;w procesu prolongu, zw&#322;aszcza w jego ostatniej, udoskonalonej wersji, by&#322;o przed&#322;u&#380;enie okresu dorastania fizycznego i Honor na pierwszy rzut oka rzeczywi&#347;cie nie by&#322;a atrakcyjna. Mia&#322;a b&#322;yskawiczny refleks i szybko&#347;&#263;, o co zatroszczy&#322;a si&#281; grawitacja jej rodzimej planety, wynosz&#261;ca 1 koma 35 g, ale z gracj&#261; niewiele mia&#322;o to wsp&#243;lnego, a przecie&#380; porusza&#322;a si&#281; z takim wdzi&#281;kiem, i&#380; nawet jako pierwszoroczniak przyci&#261;ga&#322;a wzrok tych, kt&#243;rzy ignorowali dziecinne rysy. A jej twarz pi&#281;knia&#322;a z wiekiem, o czym nie mia&#322;a zielonego poj&#281;cia a&#380; do teraz. Ostre rysy wyg&#322;adzi&#322;y si&#281;, a migda&#322;owego kszta&#322;tu oczy, odziedziczone po matce, nadawa&#322;y jej nieco tr&#243;jk&#261;tnej twarzy intryguj&#261;cy, nieco egzotyczny wygl&#261;d. Nigdy nie by&#322;a &#322;adna i nigdy &#322;adn&#261; nie b&#281;dzie. Natomiast stanie si&#281; pi&#281;kna kiedy tylko zda sobie z tego spraw&#281;.

Co jedynie zwi&#281;ksza&#322;o jego obecne zmartwienia. Zmarszczy&#322; brwi, sprawdzi&#322; czas i westchn&#261;&#322;. Przyj&#281;cie nale&#380;a&#322;o do naprawd&#281; udanych i wygl&#261;da&#322;o, &#380;e potrwa jeszcze par&#281; &#322;adnych godzin, ale on nie mia&#322; tyle czasu. Musia&#322; dogra&#263; zbyt wiele szczeg&#243;&#322;&#243;w na Manticore, a to oznacza&#322;o, &#380;e b&#281;dzie musia&#322; odci&#261;gn&#261;&#263; gospodyni&#281; od go&#347;ci. Za co, jak si&#281; spodziewa&#322;, b&#281;dzie mu tylko wdzi&#281;czna.

Prze&#347;lizn&#261;&#322; si&#281; przez t&#322;um z wieloletni&#261; wpraw&#261; i dotar&#322; do Honor. Ta odwr&#243;ci&#322;a si&#281;, nim zd&#261;&#380;y&#322; si&#281; odezwa&#263;, zupe&#322;nie jakby jaki&#347; wewn&#281;trzny zmys&#322; poinformowa&#322; j&#261; o jego obecno&#347;ci. Poniewa&#380; Courvosier by&#322; niewiele wy&#380;szy od Allison Harrington, u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281;, spogl&#261;daj&#261;c w g&#243;r&#281;.

Niez&#322;y tu t&#322;ok, Honor  zauwa&#380;y&#322;.

Prawda, sir?  u&#347;miechn&#281;&#322;a si&#281; w odpowiedzi nieco kwa&#347;no.  I jeszcze wi&#281;kszy ha&#322;as.

Faktycznie. Obawiam si&#281;, &#380;e za godzin&#281; musz&#281; z&#322;apa&#263; prom na Hephaestusa, a wcze&#347;niej chcia&#322;bym z tob&#261; porozmawia&#263;. Mo&#380;esz si&#281; urwa&#263;?

Przymru&#380;y&#322;a oczy, s&#322;ysz&#261;c niespodziewanie powa&#380;ny ton, i rozejrza&#322;a si&#281; ukradkiem.

Naprawd&#281; nie powinnam  zacz&#281;&#322;a, ale z tak&#261; niech&#281;ci&#261; w g&#322;osie, &#380;e Courvosier ledwie zdo&#322;a&#322; ukry&#263; u&#347;miech, widz&#261;c, jak pokusa bierze w niej g&#243;r&#281; nad poczuciem obowi&#261;zku.

Wynik by&#322; z g&#243;ry wiadomy, jako &#380;e tak naprawd&#281; mog&#322;a spokojnie znikn&#261;&#263; z przyj&#281;cia na kilkana&#347;cie minut, a do pokusy dochodzi&#322;a ciekawo&#347;&#263;. Zacisn&#281;&#322;a usta, podejmuj&#261;c decyzj&#281;, i unios&#322;a d&#322;o&#324;. Na ten znak obok zmaterializowa&#322; si&#281; g&#322;&#243;wny steward James MacGuiness.

Mac, mo&#380;esz zaprowadzi&#263; admira&#322;a Courvosiera do mojej kabiny?  spyta&#322;a, zni&#380;aj&#261;c g&#322;os, by nie us&#322;ysza&#322; nikt niepowo&#322;any.

Naturalnie, maam.

Dzi&#281;kuj&#281;. Przyjd&#281; tam, jak tylko b&#281;d&#281; mog&#322;a: najpierw musz&#281; odnale&#378;&#263; Andyego i uprzedzi&#263; go, &#380;e zosta&#322; samodzielnym gospodarzem.

Rozumiem  tym razem Courvosier nie u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281;.  I dzi&#281;kuj&#281;.

To ja dzi&#281;kuj&#281;, sir.  Honor nawet nie pr&#243;bowa&#322;a ukry&#263; rado&#347;ci.

Courvosier odwr&#243;ci&#322; si&#281; od panoramicznego okna, s&#322;ysz&#261;c odg&#322;os otwieranych drzwi, ale odezwa&#322; si&#281; dopiero, gdy zamkn&#281;&#322;y si&#281; one za Honor.

Wiem, &#380;e nie przepadasz za tego typu imprezami, ale to przyj&#281;cie jest naprawd&#281; udane, i przepraszam, &#380;e ci&#281; z niego tak bezceremonialnie wyci&#261;gn&#261;&#322;em.

Bior&#261;c pod uwag&#281;, jak si&#281; rozwija, b&#281;d&#281; mia&#322;a a&#380; za du&#380;o czasu, by do&#322;&#261;czy&#263; do go&#347;ci, sir. Przecie&#380; ja nawet po&#322;owy z nich nie znam! Zaproszenie przyj&#281;&#322;o znacznie wi&#281;cej ludzi z powierzchni planety, ni&#380; si&#281; spodziewa&#322;am!

To zupe&#322;nie zrozumia&#322;e: jeste&#347; jedn&#261; z nich. I wszyscy s&#261; z ciebie dumni.

Machn&#281;&#322;a lekcewa&#380;&#261;co r&#281;k&#261; i zarumieni&#322;a si&#281; jak pensjonarka.

Musisz co&#347; z tym zrobi&#263;  o&#347;wiadczy&#322; powa&#380;nie, a widz&#261;c jej min&#281;, wyja&#347;ni&#322;:  Z tym niekontrolowanym czerwienieniem si&#281;. Skromno&#347;&#263; skromno&#347;ci&#261;, ale po plac&#243;wce Basilisk nie jeste&#347; pierwszym z brzegu oficerem RMN, tylko kim&#347;, na kogo zachowanie zwraca si&#281; szczeg&#243;ln&#261; uwag&#281;.

Mia&#322;am po prostu szcz&#281;&#347;cie  zaprotestowa&#322;a.

Naturalnie  zgodzi&#322; si&#281; z kamienn&#261; twarz&#261; i dopiero widz&#261;c jej badawcze spojrzenie, u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; z&#322;o&#347;liwie.  A tak powa&#380;nie, je&#347;li ci tego dot&#261;d nie powiedzia&#322;em, naprawd&#281; jeste&#347;my z ciebie dumni.

Dzi&#281;kuj&#281;  odpar&#322;a cicho.  To naprawd&#281; wiele dla mnie znaczy  us&#322;ysze&#263; to od pana.

Doprawdy?  u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; bez z&#322;o&#347;liwo&#347;ci i westchn&#261;&#322;, spogl&#261;daj&#261;c na z&#322;ote galony na swoim r&#281;kawie. Wiesz, naprawd&#281; nie mam ochoty rozstawa&#263; si&#281; z mundurem.

Przecie&#380; to tylko czasowo, sir.  Honor zmarszczy&#322;a brwi.  Prawd&#281; m&#243;wi&#261;c, nie rozumiem, dlaczego Ministerstwo Spraw Zagranicznych tak si&#281; przy tym upiera.

Tak?  przekrzywi&#322; g&#322;ow&#281; i przyjrza&#322; si&#281; jej ze zwyk&#322;ym sardonicznym b&#322;yskiem w oczach.  Uwa&#380;asz, &#380;e takiemu staremu oszustowi jak ja nie nale&#380;y ufa&#263; w kwestiach dyplomacji mi&#281;dzyplanetarnej?

Oczywi&#347;cie, &#380;e nie! S&#261;dz&#281; natomiast, &#380;e jest pan znacznie przydatniejszy jako szef Zaawansowanego Kursu Taktyki ni&#380; dyplomata. To marnowanie czasu. Gdyby w Admiralicji mieli odrobin&#281; zdrowego rozs&#261;dku, kazaliby ministerstwu si&#281; wypcha&#263; i dali panu dow&#243;dztwo zespo&#322;u wydzielonego czy ci&#281;&#380;kiej eskadry liniowej, sir!

S&#261; czasami wa&#380;niejsze rzeczy ni&#380; szkolenia, nawet zaawansowane, czy dow&#243;dztwo zespo&#322;u wydzielonego. W tej chwili, prawd&#281; m&#243;wi&#261;c, polityka zagraniczna i dyplomacja s&#261; wa&#380;niejsze  s&#322;ysz&#261;c pogardliwe prychni&#281;cie Honor, doda&#322; mi&#281;kko:  Nie zgadzasz si&#281; z t&#261; opini&#261;?

Nie lubi&#281; polityki, sir  odpar&#322;a uczciwie.  Za ka&#380;dym razem, kiedy mam z ni&#261; do czynienia, sprawy si&#281; komplikuj&#261; i ko&#324;cz&#261; niepotrzebnymi problemami. Intrygi polityk&#243;w omal nie kosztowa&#322;y nas utraty systemu Basilisk i przez nich zgin&#281;&#322;a wi&#281;kszo&#347;&#263; mojej za&#322;ogi. Nie lubi&#281; polityki, polityk&#243;w i dyplomacji, sir. Nie rozumiem jej i nie chc&#281; zrozumie&#263; ich!

W takim razie radz&#281; ci szybko zmieni&#263; zdanie  w g&#322;osie Courvosiera pojawi&#322;a si&#281; stalowa nuta, tak niespodziewanie, i&#380; nawet Nimitz przyjrza&#322; si&#281; zaskoczony cherubinkowej postaci, unosz&#261;c &#322;eb znad ramienia Honor.  To, z kim &#347;pisz, jest twoj&#261; prywatn&#261; spraw&#261;, Honor, ale &#380;aden oficer w s&#322;u&#380;bie Jej Kr&#243;lewskiej Mo&#347;ci, a zw&#322;aszcza &#380;aden kapitan, nie mo&#380;e by&#263; polityczn&#261; dziewic&#261;. Szczeg&#243;lnie je&#347;li w gr&#281; wchodzi dyplomacja.

Tym razem rumieniec by&#322; ciemniejszy, ale odruchowo Honor wyprostowa&#322;a si&#281;  zupe&#322;nie jak w Akademii, gdy  w&#243;wczas jeszcze  kapitan Courvosier okre&#347;la&#322; zasady post&#281;powania. Oboje wiele przeszli od czas&#243;w zaj&#281;&#263; na wyspie Saganami, ale pewne sprawy si&#281; nie zmieni&#322;y.

Przepraszam, sir  powiedzia&#322;a bardziej formalnie.  Chodzi&#322;o mi g&#322;&#243;wnie o to, &#380;e politycy zawsze s&#261; bardziej zainteresowani w&#322;asnymi korzy&#347;ciami albo budowaniem imperi&#243;w ni&#380; uczciwym robieniem tego, co do nich nale&#380;y.

Jako&#347; nie wydaje mi si&#281;, &#380;eby ksi&#261;&#380;&#281; Cromarty by&#322; w stanie doceni&#263; twoj&#261; opini&#281;. Ani &#380;eby by&#322;a ona prawdziwa, je&#347;li o niego chodzi  skomentowa&#322; Courvosier i gestem powstrzyma&#322; Honor, ju&#380; otwieraj&#261;c&#261; usta.  Wiem, &#380;e mia&#322;a&#347; na my&#347;li premiera i wi&#281;kszo&#347;&#263; rz&#261;du. I ca&#322;kowicie rozumiem twoj&#261; reakcj&#281; po tym, co wydarzy&#322;o si&#281; w systemie Basilisk. Tylko widzisz: obecnie dyplomacja jest spraw&#261; absolutnie kluczow&#261; dla dalszego istnienia Gwiezdnego Kr&#243;lestwa Manticore. Dlatego zgodzi&#322;em si&#281; przewodniczy&#263; delegacji wys&#322;anej do systemu Yeltsin.

Rozumiem, sir. Chyba nie do ko&#324;ca przemy&#347;la&#322;am to, co powiedzia&#322;am, prawda?

Prawda  zapytany u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; lekko.

Prawd&#281; m&#243;wi&#261;c, z dyplomatami niewiele mia&#322;am dot&#261;d do czynienia. Moje do&#347;wiadczenia ogranicza&#322;y si&#281; do domoros&#322;ych polityk&#243;w i to tego gatunku, kt&#243;ry jest najpowszechniejszy, czyli osobnik&#243;w maj&#261;cych na uwadze tylko swoje interesy.

Jest ich rzeczywi&#347;cie sporo  przyzna&#322; Courvosier.  Ale to dotyczy zupe&#322;nie innych spraw ni&#380; polityka wewn&#281;trzna i dlatego chcia&#322;em z tob&#261; porozmawia&#263; Cho&#263; jestem troch&#281; zaskoczony, &#380;e akurat ciebie Admiralicja wyznaczy&#322;a do tego zadania.

Tak?  odpar&#322;a, pr&#243;buj&#261;c ukry&#263; bolesne zaskoczenie. Nie przypuszcza&#322;a, &#380;e uwa&#380;a&#322; j&#261; za nieodpowiedzialn&#261; tylko dlatego, &#380;e nie lubi&#322;a polityki; powinien j&#261; lepiej zna&#263;.

Nie dlatego, &#380;e jestem zdania, &#380;e zadanie ci&#281; przerasta, czy dlatego, &#380;e nie lubisz polityki.  Courvosier potar&#322; brew.  Tylko co w&#322;a&#347;ciwie wiesz o sytuacji w systemie Yeltsin?

Niewiele, poniewa&#380; nie otrzyma&#322;am jeszcze oficjalnych rozkaz&#243;w. W zasadzie tyle, ile przeczyta&#322;am w gazetach i w Kr&#243;lewskiej Encyklopedii. To niewiele, a ich marynarka nie jest nawet wylistowana w Janes. S&#261;dz&#281;, &#380;e nie licz&#261;c po&#322;o&#380;enia, Yeltsin nie bardzo nas dot&#261;d interesowa&#322;.

Z twoich ostatnich s&#322;&#243;w wnosz&#281;, &#380;e wiesz, dlaczego zale&#380;y nam, by ten system sta&#322; si&#281; naszym sprzymierze&#324;cem.  By&#322;o to stwierdzenie, nie pytanie, ale mimo wszystko przytakn&#281;&#322;a.

System Yeltsin le&#380;a&#322; o mniej ni&#380; trzydzie&#347;ci lat &#347;wietlnych na p&#243;&#322;nocny wsch&#243;d od uk&#322;adu Manticore i praktycznie dok&#322;adnie pomi&#281;dzy Kr&#243;lestwem Manticore a Ludow&#261; Republik&#261; Haven. A jedynie kompletny idiota, albo cz&#322;onek partii liberalnej czy post&#281;powej, m&#243;g&#322; uwa&#380;a&#263;, &#380;e nie dojdzie do wojny mi&#281;dzy Kr&#243;lestwem a Republik&#261;. Stosunki mi&#281;dzy nimi stale si&#281; pogarsza&#322;y, a przez ostatnie dwa i p&#243;&#322; roku standardowego, kiedy to Haven pr&#243;bowa&#322;o zaj&#261;&#263; system Basilisk, by&#322;y po prostu fatalne. Obie strony robi&#322;y co mog&#322;y, by zaj&#261;&#263; jak najlepsze pozycje, nim zacznie si&#281; nieuchronna konfrontacja. I dlatego w&#322;a&#347;nie Yeltsin sta&#322; si&#281; nagle tak wa&#380;ny. Podobnie jak i s&#261;siedni system Endicott posiada po jednej zamieszka&#322;ej planecie i by&#322;y to jedyne dwa &#347;wiaty skolonizowane przez ludzi w sferze maj&#261;cej dwadzie&#347;cia lat &#347;wietlnych, po&#322;o&#380;onej prawie po&#347;rodku, mi&#281;dzy przysz&#322;ymi przeciwnikami. Posiadanie w tym rejonie sojusznika albo  co wa&#380;niejsze  wysuni&#281;tej bazy floty by&#322;oby dla ka&#380;dej ze stron niezwykle wa&#380;nym atutem.

Mo&#380;esz natomiast nie zdawa&#263; sobie sprawy, &#380;e chodzi o co&#347; wi&#281;cej ni&#380; strategicznie po&#322;o&#380;ony kawa&#322;ek galaktyki  Courvosier przerwa&#322; milczenie.  Nasz rz&#261;d pr&#243;buje stworzy&#263; stref&#281; buforow&#261; mi&#281;dzy nami a Haven. Kr&#243;lestwo jest wystarczaj&#261;co bogate, by prowadzi&#263; wojn&#281;, mamy te&#380; spor&#261; przewag&#281; techniczn&#261;, ale brakuje nam ludzi i przestrzeni. Potrzebujemy sojusznik&#243;w, a co wi&#281;cej: musimy stworzy&#263; wra&#380;enie, &#380;e jeste&#347;my silni i zdecydowani przeciwstawi&#263; si&#281; Republice. W okolicy istnieje wiele neutralnych system&#243;w, sporo z nich takimi pozostanie, gdy zacznie si&#281; walka, ale nie wszystkie. Poza tym, jest r&#243;&#380;nica mi&#281;dzy neutralno&#347;ci&#261; neutraln&#261; a neutralno&#347;ci&#261; przychyln&#261;.

Doskonale to rozumiem, sir.

Bardzo mnie to cieszy. Natomiast wracaj&#261;c do tego, dlaczego dziwi mnie decyzja Admiralicji Ot&#243;&#380; pow&#243;d jest tylko jeden: jeste&#347; kobiet&#261;.

Honor zamruga&#322;a, ca&#322;kowicie zaskoczona, a Courvosier roze&#347;mia&#322; si&#281; bez &#347;ladu weso&#322;o&#347;ci.

Obawiam si&#281;, &#380;e nie rozumiem, sir  przyzna&#322;a po chwili.

Zrozumiesz, kiedy zapoznasz si&#281; z informacjami, kt&#243;re dostaniesz razem z rozkazami  obieca&#322; kwa&#347;no.  Na razie wyt&#322;umacz&#281; ci najwa&#380;niejsze. Lepiej usi&#261;d&#378;, bo to troch&#281; potrwa.

Honor pos&#322;usznie usiad&#322;a, przenosz&#261;c Nimitza na kolana, i przyjrza&#322;a si&#281; z namys&#322;em rozm&#243;wcy. Wygl&#261;da&#322; na szczerze zmartwionego, cho&#263; nie mia&#322;a bladego poj&#281;cia, co wsp&#243;lnego mo&#380;e mie&#263; jej p&#322;e&#263; z przydatno&#347;ci&#261; do wykonywania zada&#324;.

Nale&#380;y zacz&#261;&#263; od tego, &#380;e Yeltsin zosta&#322; zasiedlony znacznie wcze&#347;niej ni&#380; Manticore  zacz&#261;&#322; Courvosier tonem wytrenowanym przez lata wyk&#322;ad&#243;w.  Pierwsi koloni&#347;ci wyl&#261;dowali na planecie Grayson, jedynej nadaj&#261;cej si&#281; do zasiedlenia planecie systemu w roku 988 Po Diasporze, czyli prawie pi&#281;&#263;set lat wcze&#347;niej ni&#380; nasi przodkowie tutaj. Kiedy opuszczali Ziemi&#281;, system, do kt&#243;rego zmierzali, nie zosta&#322; jeszcze zbadany, a sam proces kriogeniczny dost&#281;pny by&#322; od jakich&#347; dziesi&#281;ciu lat.

Dlaczego, na lito&#347;&#263; bosk&#261;, zapu&#347;cili si&#281; tak daleko?! Przecie&#380; systemy le&#380;&#261;ce bli&#380;ej S&#322;o&#324;ca by&#322;y znacznie dok&#322;adniej zbadane?

By&#322;y, ale przypadkiem najw&#322;a&#347;ciwiej okre&#347;li&#322;a&#347; motywy ich post&#281;powania  u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; lekko, widz&#261;c jej zaskoczenie.  B&#243;g mia&#322; bowiem podstawowe znaczenie, cho&#263; o lito&#347;ci trudno m&#243;wi&#263; System Yeltsin zosta&#322; skolonizowany przez fanatyk&#243;w religijnych poszukuj&#261;cych nowego domu tak daleko od Ziemi, &#380;eby nikt im si&#281; nie naprzykrza&#322;. Doszli do wniosku, &#380;e pi&#281;&#263;set lat &#347;wietlnych to wystarczaj&#261;ca odleg&#322;o&#347;&#263;, tym bardziej, &#380;e w owym czasie nie prowadzono jeszcze nawet teoretycznych rozwa&#380;a&#324; o mo&#380;liwo&#347;ci lot&#243;w w nadprzestrzeni. Dlatego te&#380; Ko&#347;ci&#243;&#322; Ludzko&#347;ci Uwolnionej postawi&#322; wszystko na wiar&#281; i wyemigrowa&#322; w ca&#322;o&#347;ci, nie maj&#261;c poj&#281;cia, co czeka emigrant&#243;w na ko&#324;cu podr&#243;&#380;y.

O rany!  j&#281;kn&#281;&#322;a wstrz&#261;&#347;ni&#281;ta Honor: dla zawodowego oficera sam pomys&#322; by&#322; idiotyzmem. M&#243;g&#322; si&#281; zdoby&#263; na niego tylko kto&#347; ca&#322;kowicie pozbawiony wyobra&#378;ni.

Poczekaj, najbardziej ciekawe jest, dlaczego to zrobili  Courvosier u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; z&#322;o&#347;liwie.  Chcieli mianowicie uciec od zgubnego, korupcyjnego i niszcz&#261;cego dusz&#281; wp&#322;ywu techniki, koniec cytatu.

Zamilk&#322; i ze spor&#261; satysfakcj&#261; obserwowa&#322;, jak Honor powoli odzyskuje dar wymowy.

U&#380;yli statku kosmicznego, &#380;eby uciec od techniki?! wykrztusi&#322;a w ko&#324;cu.  Przecie&#380; to czysty ob&#322;&#281;d!

Nie do ko&#324;ca  Courvosier opar&#322; si&#281; o st&#243;&#322; i skrzy&#380;owa&#322; r&#281;ce na piersiach.  W pierwszej chwili te&#380; tak pomy&#347;la&#322;em, ale po zastanowieniu zmieni&#322;em zdanie. To ma sens, w pokr&#281;tny spos&#243;b, ale ma. Trzeba pami&#281;ta&#263;, &#380;e oni odlecieli z Ziemi w czwartym wieku Po Diasporze, kiedy na planecie panowa&#322;o przeludnienie, ko&#324;czy&#322;y si&#281; surowce naturalne, &#347;rodowisko by&#322;o niewyobra&#380;alnie zatrute Co prawda przez poprzednie dwa stulecia sytuacja poprawia&#322;a si&#281;, jednak bardzo powoli. Na szcz&#281;&#347;cie rozmaici ekoszale&#324;cy i inne ruchy Pierwsze&#324;stwa dla Ziemi nie zdo&#322;a&#322;y wyko&#324;czy&#263; r&#243;&#380;nych inicjatyw lot&#243;w kosmicznych. Fakt, statki kolonizacyjne stanowi&#322;y powa&#380;ne obci&#261;&#380;enie dla gospodarki, ale r&#243;wnocze&#347;nie ich budowa doprowadzi&#322;a do powstania przemys&#322;u w kosmosie, g&#243;rnictwa w pasie asteroid&#243;w czy udoskonalenia orbitalnych kolektor&#243;w energetycznych. To wszystko w czwartym wieku ju&#380; funkcjonowa&#322;o i poziom &#380;ycia poprawia&#322; si&#281; w ca&#322;ym Uk&#322;adzie S&#322;onecznym. Wi&#281;kszo&#347;&#263; ludzi by&#322;a zachwycona, a ekomalkontenci mogli jedynie narzeka&#263;, &#380;e poziom &#380;ycia poprawi&#322;by si&#281; szybciej, gdyby zaprzestano budowy mi&#281;dzyplanetarnych statk&#243;w kolonizacyjnych. Z drugiej strony, nadal istnia&#322;y ekstremalne grupy maniak&#243;w, jak Zieloni czy Neoluddy&#347;ci, nie czyni&#261;cy rozr&#243;&#380;nienia mi&#281;dzy budow&#261; jednostek kolonizacyjnych a czegokolwiek innego w przestrzeni. Ka&#380;da z tych grup, co prawda z odmiennych powod&#243;w, twierdzi&#322;a to samo: &#380;e nale&#380;y odrzuci&#263; technik&#281; i &#380;y&#263; w spos&#243;b naturalny, jak cz&#322;owiek &#380;y&#263; powinien.

Przerwa&#322; na moment, bo Honor prychn&#281;&#322;a z takim obrzydzeniem i pogard&#261;, &#380;e z trudem opanowa&#322; atak weso&#322;o&#347;ci.

Wiem, czystym wariactwem by&#322;o pr&#243;bowa&#263; tak&#261; bzdur&#281; zrealizowa&#263;, maj&#261;c na Ziemi dwana&#347;cie miliard&#243;w ludzi do wy&#380;ywienia, &#380;e o mieszkaniach nie wspomn&#281;. Jak si&#281; nale&#380;a&#322;o spodziewa&#263;, wi&#281;kszo&#347;&#263; tych kretyn&#243;w pochodzi&#322;a z wysoko rozwini&#281;tych pa&#324;stw: w innych ludzie nie mieli czasu na g&#322;upoty. Im problemy bli&#380;sze s&#261; rozwi&#261;zania, tym ekstremi&#347;ci staj&#261; si&#281; bardziej ekstremalni, bo rozwi&#261;zania nie s&#261; po ich my&#347;li. Na dodatek tamci poj&#281;cia nie mieli, co tak naprawd&#281; oznacza &#380;ycie bez techniki, bo nigdy tego nie do&#347;wiadczyli, a poza tym po trzech wiekach kaza&#324; o tym, jaka to technika jest z&#322;a, a ich w&#322;asne spo&#322;ecze&#324;stwo chciwe, wyzyskuj&#261;ce i winne, przyt&#322;aczaj&#261;ca wi&#281;kszo&#347;&#263; by&#322;a technicznymi analfabetami lub w najlepszym wypadku posiada&#322;a przestarza&#322;e i nikomu niepotrzebne umiej&#281;tno&#347;ci zawodowe. Z tych powod&#243;w tak naprawd&#281; nie rozumieli, co si&#281; dzieje, a proste i g&#322;upie rozwi&#261;zania skomplikowanych problem&#243;w zawsze by&#322;y bardziej poci&#261;gaj&#261;ce, ni&#380; zabranie si&#281; do powa&#380;nych rozmy&#347;la&#324;, jak by je sensownie rozwik&#322;a&#263;. Przechodz&#261;c do sedna: Ko&#347;ci&#243;&#322; Ludzko&#347;ci Uwolnionej wymy&#347;li&#322; i zorganizowa&#322; niejaki Austin Grayson. Oficjalnie: wielebny Austin Grayson, pochodz&#261;cy z jakiego&#347; stanu Idaho, cokolwiek by to by&#322;o. W ministerstwie powiedziano mi, &#380;e w tych czasach istnia&#322;y tabuny mniej lub bardziej zwariowanych grup religijnych. Grayson pierwotnie g&#322;osi&#322; has&#322;a powrotu do Biblii, a potem jako&#347; wpl&#261;ta&#322; si&#281; w ruch antytechniczny i stworzy&#322; mieszank&#281; obu tych idei. Jedyne, co odr&#243;&#380;nia&#322;o go od pozosta&#322;ych prorok&#243;w, ob&#322;&#261;ka&#324;c&#243;w i terroryst&#243;w, to charyzma, determinacja i zdolno&#347;&#263; przyci&#261;gania wiernych ze sporymi mo&#380;liwo&#347;ciami, dzi&#281;ki czemu zdo&#322;a&#322; zebra&#263; fundusze potrzebne na sfinalizowanie ekspedycji, kt&#243;ra mia&#322;a doprowadzi&#263; wszystkich jego wyznawc&#243;w do wolnych od techniki, rajskich ogrod&#243;w New Zion. A by&#322;a to kwota &#322;adnych parunastu miliard&#243;w dolar&#243;w. Obiektywnie rzecz oceniaj&#261;c, by&#322; to ca&#322;kiem elegancki pomys&#322;: u&#380;y&#263; najnowszych osi&#261;gni&#281;&#263; techniki, by uciec od techniki.

Elegancki  prychn&#281;&#322;a Honor i tym razem Courvosier roze&#347;mia&#322; si&#281;.

Jakim&#347; cudem uda&#322;o im si&#281; dotrze&#263; do celu bez awarii  kontynuowa&#322; po chwili.  I tu czeka&#322;a ich niemi&#322;a niespodzianka, bowiem Grayson to niezwykle urocze miejsce  ale tylko wizualnie. Jest to planeta o niezwyk&#322;ej koncentracji ci&#281;&#380;kich pierwiastk&#243;w, zw&#322;aszcza metali, i nie ma na niej ani jednej ro&#347;liny czy zwierz&#281;cia, kt&#243;rego d&#322;u&#380;sze spo&#380;ywanie nie grozi&#322;oby cz&#322;owiekowi &#347;mierci&#261;. Co oznacza&#322;o, &#380;e

Je&#347;li chc&#261; prze&#380;y&#263;, nie mog&#261; wyrzec si&#281; techniki  doko&#324;czy&#322;a.

Dok&#322;adnie. &#379;eby sprawa by&#322;a jasna: nigdy tego oficjalnie i publicznie nie przyznali, ani przyw&#243;dcy religijni, ani w&#322;adze planety. Sam Grayson tak&#380;e si&#281; na ten temat nie zaj&#261;kn&#261;&#322;, cho&#263; &#380;y&#322; jeszcze dziesi&#281;&#263; lat standardowych. Ka&#380;dego roku koniec techniki by&#322; tu&#380; za rogiem, a nast&#281;pnego rogi mu si&#281; mno&#380;y&#322;y. Jeden z jego pomocnik&#243;w, Mayhew, znacznie wcze&#347;niej zorientowa&#322; si&#281;, jak sprawy stoj&#261; i, z tego, co wyczyta&#322;em w archiwach, dogada&#322; si&#281; z kapitanem statku kolonizacyjnego Yanakovem. Obaj po &#347;mierci Graysona przeprowadzili doktrynaln&#261; rewolucj&#281;, wprowadzaj&#261;c koncepcj&#281; g&#322;osz&#261;c&#261;, &#380;e technika sama w sobie nie jest z&#322;a, za to jak najbardziej godzien pot&#281;pienia jest spos&#243;b jej u&#380;ycia na Ziemi. Z&#322;em nie jest u&#380;ywanie maszyn, lecz niegodny spos&#243;b &#380;ycia, jaki prowadzi&#322;a ludzko&#347;&#263; epoki technicznej Jak by to nie brzmia&#322;o, z teologii wyrzucili ca&#322;&#261; ide&#281; antytechniczn&#261; i skoncentrowali si&#281; na stworzeniu spo&#322;ecze&#324;stwa zgodnie ze &#346;wi&#281;tym S&#322;owem Bo&#380;ym. A jednym z element&#243;w tej doktryny by&#322;a teoria, &#380;e kobieta jest podleg&#322;a m&#281;&#380;czy&#378;nie.

Przerwa&#322;, przygl&#261;daj&#261;c si&#281; uwa&#380;nie, cho&#263; nie natarczywie, Honor i czekaj&#261;c na jej reakcj&#281;. Ta zmarszczy&#322;a brwi i nie odezwa&#322;a si&#281;, wi&#281;c westchn&#261;&#322; lekko zdesperowany.

Cholera, nie dotar&#322;o  sapn&#261;&#322;.  Wol&#281; nawet nie my&#347;le&#263;, co by si&#281; sta&#322;o, gdyby twoja matka kiedykolwiek znalaz&#322;a si&#281; na Graysonie!

Obawiam si&#281;, &#380;e nadal nie do ko&#324;ca rozumiem, sir.

Oczywi&#347;cie, &#380;e nie rozumiesz, wi&#281;c spr&#243;buj&#281; z innej beczki. Kobiety na planecie Grayson nie maj&#261; &#380;adnych praw. &#379;adnych, jasne?!

Co?!  Honor wyprostowa&#322;a si&#281; na krze&#347;le tak gwa&#322;townie, &#380;e Nimitz prawie zlecia&#322; z jej kolan na pod&#322;og&#281;, i &#380;eby si&#281; ratowa&#263;, wbi&#322; pazury w jej nog&#281; g&#322;&#281;biej, ni&#380; zamierza&#322;. Nawet tego nie zauwa&#380;y&#322;a.

Wreszcie!  ucieszy&#322; si&#281; Courvosier.  Nie maj&#261; prawa g&#322;osu, nie mog&#261; posiada&#263; maj&#261;tku, by&#263; &#322;awnikami, nie mog&#261; ca&#322;ej masy innych rzeczy. No i naturalnie nie s&#322;u&#380;&#261; w wojsku.

&#379;e jak przecie&#380; to barbarzy&#324;stwo!

No nie wiem  b&#261;kn&#261;&#322; ze z&#322;o&#347;liwym u&#347;miechem.  Mo&#380;e i barbarzy&#324;stwo, ale jakie mi&#322;e flota by&#322;aby znacznie spokojniejszym miejscem czasami.

Honor spojrza&#322;a na niego z tak&#261; mieszanin&#261; os&#322;upienia i zgorszenia, &#380;e czym pr&#281;dzej przesta&#322; si&#281; u&#347;miecha&#263;.

No dobrze, to nie by&#322; udany &#380;art  przyzna&#322; ju&#380; normalnym tonem.  Sytuacja jest nieweso&#322;a. Ot&#243;&#380; widzisz: jedyna nadaj&#261;ca si&#281; do skolonizowania planeta w systemie Endicott  nazywa si&#281; Masada  zosta&#322;a zasiedlona przez cz&#281;&#347;&#263; mieszka&#324;c&#243;w Graysona i to nie dobrowolnie. Schizma zapocz&#261;tkowana przez Mayhewa i Yanakova podzieli&#322;a spo&#322;eczno&#347;&#263;, gdy dotar&#322;o do nich, &#380;e bez maszyn rzeczywi&#347;cie nie prze&#380;yj&#261;, a potem sta&#322;a si&#281;, jak to zwykle bywa, samonap&#281;dzaj&#261;c&#261; si&#281; wa&#347;ni&#261; teologiczn&#261;. Zwolennicy wykorzystania techniki nazwali si&#281; Umiarkowanymi, za&#347; jej zagorzali przeciwnicy stali si&#281; znani jako Wierni. Kiedy ci ostatni zostali zmuszeni do zaakceptowania przykrej prawdy, &#380;e bez techniki nie prze&#380;yj&#261;, skoncentrowali si&#281; na stworzeniu idealnego spo&#322;ecze&#324;stwa. Je&#347;li s&#261;dzisz, &#380;e obecne w&#322;adze Graysona to barbarzy&#324;cy, to poczekaj, a&#380; si&#281; dowiesz, co tamci wymy&#347;lili! Prawa zakazuj&#261;ce jedzenia rozmaitych rzeczy, rytualne oczyszczania za ka&#380;dy mo&#380;liwy grzech, prawa karz&#261;ce ka&#380;de odst&#281;pstwo od Prawdziwej Drogi &#347;mierci&#261; przez ukamienowanie i tym podobne rzeczy rodem ze zboczonej wyobra&#378;ni maniaka. W ko&#324;cu dosz&#322;o do wojny. Umiarkowani potrzebowali pi&#281;ciu lat, by zwyci&#281;&#380;y&#263;, ale niestety sukces nie by&#322; ostateczny, bowiem Wierni po ostatnim roku walki, gdy jasne ju&#380; by&#322;o, &#380;e nie wygraj&#261;, zdo&#322;ali zbudowa&#263; bro&#324; ostateczn&#261;. Doszli do wniosku, &#380;e skoro nie potrafi&#261; wprowadzi&#263; w &#380;ycie S&#322;owa Bo&#380;ego, gdy&#380; trafi&#322;o im si&#281; nieodpowiednie spo&#322;ecze&#324;stwo, zniszcz&#261; ca&#322;&#261; planet&#281;. Naturalnie, ma si&#281; rozumie&#263;, zgodnie z Wol&#261; Boga.

Courvosier przerwa&#322; i prychn&#261;&#322; z obrzydzeniem, potem zamilk&#322; i westchn&#261;&#322;, potrz&#261;saj&#261;c ze smutkiem g&#322;ow&#261;.

Bro&#324; nuklearna, nawet prymitywna, zawsze pozostaje niezwykle skuteczna w warunkach planetarnych  podj&#261;&#322; po chwili.  Dlatego te&#380; rz&#261;d Graysona, czyli Umiarkowani, zmuszony by&#322; p&#243;j&#347;&#263; na kompromis. W jego efekcie wszystkich &#380;yj&#261;cych wiernych wygnano hurtem wraz z rodzinami i pomagierami na Masad&#281;, zapewniaj&#261;c im niezb&#281;dne do prze&#380;ycia &#347;rodki i transport. Tam mogli sobie tworzy&#263; spo&#322;ecze&#324;stwo, jakie chcieli, i wed&#322;ug takich nakaz&#243;w S&#322;owa Bo&#380;ego, na jakie mieli ochot&#281;. Uratowa&#322;o to Graysona, ale Wierni stali si&#281; jeszcze mniej tolerancyjni, o ile mo&#380;na w og&#243;le m&#243;wi&#263; o tolerancji w odniesieniu do nich. O wielu konkretnych kwestiach, dotycz&#261;cych ich tak zwanej religii, nie mam dok&#322;adnych informacji, ale podam ci przyk&#322;ad, kt&#243;ry m&#243;wi sam za siebie. Ot&#243;&#380; wyrzucili z Biblii ca&#322;y Nowy Testament, poniewa&#380; wed&#322;ug nich, gdyby Chrystus rzeczywi&#347;cie by&#322; Mesjaszem, technika na Ziemi nigdy by si&#281; nie wykszta&#322;ci&#322;a, oni nie zostaliby wyrzuceni z Graysona, a ludzko&#347;&#263; dawno ustawi&#322;aby kobiet&#281; na w&#322;a&#347;ciwym miejscu, czyli w roli niewolnicy m&#281;&#380;czyzny.

Honor przygl&#261;da&#322;a mu si&#281; niepewnie, nie do ko&#324;ca przekonana, &#380;e to, co s&#322;yszy, nie jest mocno ubarwion&#261; wersj&#261;, ale znaj&#261;c rozm&#243;wc&#281; od dawna, nie podejrzewa&#322;a go o przejaskrawienie.

Gdyby ograniczyli si&#281; jedynie do tworzenia raju na Masadzie, by&#322;oby jeszcze p&#243;&#322; biedy  odezwa&#322; si&#281; ponownie Courvosier.  Niestety, wierz&#261; &#347;wi&#281;cie, &#380;e B&#243;g kaza&#322; im naprawi&#263; wszystko, co Mu we wszech&#347;wiecie nie wysz&#322;o, i nadal s&#261; zdecydowani przywr&#243;ci&#263; na Graysonie jedyn&#261; prawdziw&#261; wiar&#281;. Oba systemy nie nale&#380;&#261; do zamo&#380;nych i rozwini&#281;tych technicznie, ale le&#380;&#261; tak blisko siebie, &#380;e mia&#322;o ju&#380; miejsce kilka wojen, i to z u&#380;yciem broni nuklearnej. A to naturalnie stwarza okazj&#281;, kt&#243;r&#261; tak Haven, jak i my pr&#243;bujemy wykorzysta&#263;. Dlatego da&#322;em si&#281; przekona&#263; argumentom dyplomat&#243;w, &#380;e na czele delegacji powinien stan&#261;&#263; w miar&#281; znany i do&#347;wiadczony oficer wy&#380;szego stopnia, czyli uni&#380;ony s&#322;uga pani kapitan. Rz&#261;d i mieszka&#324;cy Graysona doskonale zdaj&#261; sobie spraw&#281; z zagro&#380;enia, jakie stanowi Masada, kt&#243;rej przyw&#243;dcy, tak na marginesie, rozpocz&#281;li bodaj&#380;e wszystkie konflikty. Zrozumia&#322;e, &#380;e chc&#261;, by osoba, z kt&#243;r&#261; b&#281;d&#261; negocjowa&#263;, tak&#380;e mia&#322;a t&#281; &#347;wiadomo&#347;&#263;, st&#261;d wym&#243;g do&#347;wiadczenia wojskowego. Og&#243;lnie rzecz bior&#261;c, sprawa jest skomplikowana, a nasze motywy bynajmniej nie charytatywne: potrzebujemy wysuni&#281;tej bazy w tym rejonie i powinni&#347;my uniemo&#380;liwi&#263; Republice za&#322;o&#380;enie w&#322;asnej w tak bliskim s&#261;siedztwie. Jest r&#243;wnie oczywiste dla w&#322;adz Graysona, jak i dla nas, &#380;e nie unikniemy udzia&#322;u w kolejnym lokalnym konflikcie. W najlepszym razie wyst&#261;pimy jako rozjemcy, ale nie liczy&#322;bym na to. Je&#347;li planet&#261; nie rz&#261;dz&#261; kr&#243;tkowzroczni naiwniacy, a nic na to nie wskazuje, upr&#261; si&#281; przy naszym aktywnym udziale w najbli&#380;szym starciu, a to dlatego, &#380;e podstawowe kredo teologii obowi&#261;zuj&#261;cej na Masadzie g&#322;osi, i&#380; Wierni pewnego dnia powr&#243;c&#261; w tryumfie na Graysona i ukarz&#261; potomk&#243;w heretyk&#243;w, kt&#243;rzy wygnali ich przodk&#243;w z rodzinnej planety. M&#243;wi&#261;c wprost: Grayson potrzebuje silnego, nowocze&#347;nie uzbrojonego sojusznika. Drug&#261; stron&#261; medalu jest za&#347; smutna prawda, &#380;e je&#380;eli uda nam si&#281; doprowadzi&#263; do sojuszu z w&#322;adzami Graysona, Haven natychmiast zrobi to samo z przyw&#243;dcami Masady. Nie ulega kwestii, &#380;e woleliby dogada&#263; si&#281; z w&#322;adzami Graysona, ale te &#347;wietnie zdaj&#261; sobie spraw&#281; z fatalnych konsekwencji zostania przyjacielem Ludowej Republiki. I w&#322;a&#347;nie dlatego musisz mie&#263; doskona&#322;e rozeznanie w sytuacji dyplomatycznej tego zadupia. B&#281;dziesz uwa&#380;nie obserwowana, a to, &#380;e Kr&#243;lestwo wysy&#322;a kobiet&#281; jako wojskowego dow&#243;dc&#281; misji

Przerwa&#322; i wzruszy&#322; ramionami.

Tym razem Honor ze zrozumieniem skin&#281;&#322;a potakuj&#261;co g&#322;ow&#261;, cho&#263; nadal pr&#243;bowa&#322;a doj&#347;&#263; do &#322;adu z informacjami o dysponuj&#261;cej nowoczesn&#261; technik&#261; kulturze, kt&#243;rej zwyczaje pasowa&#322;y jak ula&#322; do mrocznego &#347;redniowiecza.

Rozumiem, sir  powiedzia&#322;a cicho.  Teraz rzeczywi&#347;cie rozumiem.



ROZDZIA&#321; II

Honor pu&#347;ci&#322;a pier&#347;cienie i wyl&#261;dowa&#322;a niemal zupe&#322;nie p&#322;ynnie po salcie w powietrzu, kt&#243;rego nie powstydzi&#322;aby si&#281; zawodowa gimnastyczka. &#262;wiczenie zako&#324;czy&#322;a zgrabnym uk&#322;onem w stron&#281; widowni, kt&#243;ra skwitowa&#322;a ca&#322;o&#347;&#263; tolerancyjnym machni&#281;ciem ogona. Publiczno&#347;&#263; stanowi&#322; bowiem Nimitz, wygodnie roz&#322;o&#380;ony na r&#243;wnowa&#380;ni. Odetchn&#281;&#322;a g&#322;&#281;boko, otar&#322;a pot z czo&#322;a i dwucentymetrowej d&#322;ugo&#347;ci w&#322;os&#243;w, po czym przerzuci&#322;a r&#281;cznik przez rami&#281; i spojrza&#322;a surowo na leniucha.

Troch&#281; &#263;wicze&#324; by ci nie zaszkodzi&#322;o, Stinker  oceni&#322;a, jeszcze lekko zadyszana.

Nimitz zignorowa&#322; komentarz i odetchn&#261;&#322; z ulg&#261;, widz&#261;c, jak Honor podchodzi do &#347;ciany i przestawia si&#322;&#281; przyci&#261;gania na przepisowe jeden g. Kiedy grawitacja wr&#243;ci&#322;a do normy obowi&#261;zuj&#261;cej na wszystkich okr&#281;tach RMN, treecat b&#322;yskawicznie zeskoczy&#322; na pod&#322;og&#281;. Nigdy nie by&#322; w stanie zrozumie&#263;, dlaczego Honor upiera&#322;a si&#281; &#263;wiczy&#263; przy jeden koma trzydzie&#347;ci pi&#281;&#263; g, czyli przyci&#261;ganiu rodzinnej planety. Nie &#380;eby z natury by&#322; leniwy, tylko zawsze uwa&#380;a&#322;, &#380;e wysi&#322;ek jest konieczno&#347;ci&#261; &#380;yciow&#261;, a nie sposobem sp&#281;dzania wolnego czasu, po co wi&#281;c podejmowa&#263; go dobrowolnie, Uwa&#380;a&#322; zreszt&#261; ni&#380;sz&#261; si&#322;&#281; przyci&#261;gania panuj&#261;c&#261; na pok&#322;adach okr&#281;t&#243;w za najwi&#281;kszy wynalazek po selerze, a skoro ju&#380; Honor upar&#322;a si&#281; &#263;wiczy&#263;, mog&#322;aby to robi&#263; w spos&#243;b, z kt&#243;rego i on mia&#322;by jak&#261;&#347; rado&#347;&#263;.

Przemaszerowa&#322; do szatni. Po chwili da&#322; si&#281; tam s&#322;ysze&#263; odg&#322;os otwierania drzwi szafki, a potem pe&#322;ne zadowolenia bleekni&#281;cie. W ostatnim momencie zd&#261;&#380;y&#322;a unie&#347;&#263; r&#281;k&#281; i przechwyci&#263; plastikowy dysk, kt&#243;ry wystrzeli&#322; z drzwi szafy.

Ty &#322;ajzo!  roze&#347;mia&#322;a si&#281;, widz&#261;c Nimitza ta&#324;cz&#261;cego na &#347;rodkowych i tylnych &#322;apach niczym bramkarz przed rzutem karnym. Wra&#380;enie pot&#281;gowa&#322;y rozstawione szeroko g&#243;rne chwytne ko&#324;czyny, gotowe do z&#322;apania dysku.

Roze&#347;mia&#322;a si&#281; ponownie i odrzuci&#322;a staro&#380;ytny wynalazek, na co treecat zareagowa&#322; pe&#322;nym zadowolenia mruczeniem, mimo &#380;e sala by&#322;a zbyt ma&#322;a, by mo&#380;na by&#322;o nada&#263; dyskowi bardziej skomplikowan&#261; trajektori&#281;, tak jak na powierzchni planety. Dysk nazywa&#322; si&#281; frisbee i by&#322; naprawd&#281; wiekow&#261; zabawk&#261; s&#322;u&#380;&#261;ca do gry na &#347;wie&#380;ym powietrzu, a Nimitz sta&#322; si&#281; jego mi&#322;o&#347;nikiem od dnia, w kt&#243;rym zobaczy&#322; znacznie w&#243;wczas m&#322;odszego ojca Honor bawi&#261;cego si&#281; nim ze swoim psem. Tyle, &#380;e pies nie by&#322; w stanie odrzuci&#263; z&#322;apanego dysku

Z&#322;apa&#322;a gwi&#380;d&#380;&#261;c&#261; odpowied&#378; i z u&#347;miechem satysfakcji zamarkowa&#322;a wysoki paraboliczny rzut, po czym pos&#322;a&#322;a go prostym lotem na wysoko&#347;ci kolan czyli brody Nimitza. Ten nie da&#322; si&#281; zwie&#347;&#263;, z&#322;apa&#322; zr&#281;cznie plastikowy talerz i zakr&#281;ci&#322; si&#281; niczym dyskobol przed rzutem. Tym razem zabola&#322;y j&#261; palce; musia&#322;a u&#380;y&#263; sporo si&#322;y, by nie wypu&#347;ci&#263; go z r&#261;k. Odrzuci&#322;a zabawk&#281; i potrz&#261;sn&#281;&#322;a g&#322;ow&#261;  przez te wszystkie lata nigdy nie uda&#322;o jej si&#281; go oszuka&#263;. Nikt dok&#322;adnie nie wiedzia&#322;, jak dzia&#322;a zmys&#322; empatii treecat&#243;w i na czym polega psychiczna wi&#281;&#378; mi&#281;dzy nim a wybranym przez niego cz&#322;owiekiem, ale futrzasty diablik zawsze wiedzia&#322;, kiedy pr&#243;buje go oszuka&#263;.

Czego nie da&#322;o si&#281; powiedzie&#263; o niej. Dysk nadlecia&#322; zakrzywionym &#322;ukiem na podobie&#324;stwo bumerangu i nie zdo&#322;a&#322;a go z&#322;apa&#263;. W ostatnim momencie umkn&#281;&#322;a &#347;wiszcz&#261;cemu pociskowi, kucaj&#261;c. Przemkn&#261;&#322; nad jej g&#322;ow&#261; i wyl&#261;dowa&#322;, rykoszetuj&#261;c, na pod&#322;odze, gdzie ju&#380; czeka&#322; Nimitz, kt&#243;ry zd&#261;&#380;y&#322; przebiec prawie ca&#322;&#261; sale gimnastyczn&#261; i d&#322;ugim susem wyl&#261;dowa&#322; na jeszcze poruszaj&#261;cym si&#281; plastiku. A potem bleekaj&#261;c tryumfalnie, odta&#324;czy&#322; improwizowany taniec zwyci&#281;stwa.

Honor wyprostowa&#322;a si&#281; i przyzna&#322;a z rezygnacj&#261;:

No dobrze, wygra&#322;e&#347;.  U&#347;miechn&#281;&#322;a si&#281;.  I pewnie chcesz tak&#261; sam&#261; jak zawsze nagrod&#281;?

Nimitz przytakn&#261;&#322; zgodnie, westchn&#281;&#322;a wi&#281;c i doda&#322;a:

Niech ju&#380; b&#281;dzie: dwa selery do jutrzejszego lunchu. Ale tylko dwa!

Nimitz zastanowi&#322; si&#281;, machn&#261;&#322; czubkiem ogona na znak aprobaty i podszed&#322; do niej, po czym wyprostowa&#322; si&#281; na pe&#322;ne sze&#347;&#263;dziesi&#261;t centymetr&#243;w, staj&#261;c na tylnych &#322;apach, &#347;rodkowymi obejmuj&#261;c j&#261; za kolano, a g&#243;rnymi klepi&#261;c po udzie. Nie potrafi&#322; m&#243;wi&#263;, ale nale&#380;a&#322; do gatunku znacznie inteligentniejszego, ni&#380; s&#261;dzi&#322;a wi&#281;kszo&#347;&#263; ludzi, i Honor doskonale go rozumia&#322;a. Poklepa&#322; j&#261; ponownie  tym razem silniej, tote&#380; u&#347;miechn&#281;&#322;a si&#281;, spogl&#261;daj&#261;c w d&#243;&#322; i jedn&#261; r&#281;k&#261; zdejmuj&#261;c przepocony str&#243;j, a drug&#261; wachluj&#261;c si&#281; r&#281;cznikiem.

Wybij to sobie z g&#322;owy, Stinker! Nie ma mowy, &#380;eby&#347; mi siedzia&#322; na ramieniu  kiedy mam tak cienkie ubranie. Zaufanie zaufaniem, pazury pazurami.

Fukn&#261;&#322; cicho, wygl&#261;daj&#261;c jednocze&#347;nie na: zawiedzionego, godnego zaufania, opuszczonego i nieszcz&#281;&#347;liwego. A zaraz potem przesta&#322;, mrucz&#261;c z zadowolenia, gdy skapitulowa&#322;a cz&#281;&#347;ciowo i wzi&#281;&#322;a go na r&#281;ce. Na ramieniu go nie posadzi&#322;a  w ko&#324;cu jako&#347; musia&#322;by utrzymywa&#263; r&#243;wnowag&#281;, wi&#281;c pazury wbi&#322;by w jej cia&#322;o odruchowo, ale to mu akurat nie przeszkadza&#322;o: przekr&#281;ci&#322; si&#281; na grzbiet, i &#347;ciskaj&#261;c w g&#243;rnych &#322;apach dysk, zacz&#261;&#322; macha&#263; rado&#347;nie pozosta&#322;ymi czterema.

Ale ty jeste&#347; rozpieszczony  oceni&#322;a, wtulaj&#261;c nos w kremowe futro na jego brzuchu.

Bleek!  zgodzi&#322; si&#281; rado&#347;nie.

Poniewa&#380; by&#322;a p&#243;&#378;na noc, sala gimnastyczna &#347;wieci&#322;a pustkami  ka&#380;dy rozs&#261;dny i nie maj&#261;cy s&#322;u&#380;by cz&#322;owiek spa&#322; sobie smacznie. Honor tak&#380;e powinna to robi&#263;, ale dosz&#322;a do wniosku, &#380;e zbyt wiele czasu sp&#281;dza za biurkiem. A w ci&#261;gu okr&#281;towego dnia nigdy nie starcza&#322;o jej czasu na &#263;wiczenia. Poza tym, maj&#261;c sal&#281; tylko dla siebie, mog&#322;a zmieni&#263; ustawienie pola grawitacyjnego, nie sprawiaj&#261;c tym nikomu k&#322;opotu  przyspieszony oddech i lekkie zm&#281;czenie dobitnie &#347;wiadczy&#322;y o tym, &#380;e nie po&#347;wi&#281;ca&#322;a do&#347;&#263; czasu i uwagi swej kondycji fizycznej.

Przesz&#322;a do szatni, posadzi&#322;a Nimitza na &#322;awce i obieca&#322;a sobie wi&#281;cej trenowa&#263;. Zanim si&#281; rozebra&#322;a, treecat zd&#261;&#380;y&#322; schowa&#263; ukochan&#261; zabawk&#281; do szafki i przygl&#261;da&#322; si&#281; jej z ledwie maskowanym obrzydzeniem, gdy wchodzi&#322;a pod prysznic. Gor&#261;ca woda by&#322;a wspania&#322;a. Namydlaj&#261;c si&#281; p&#322;ynnym myd&#322;em z dozownika, Honor dosz&#322;a do wniosku, &#380;e najwy&#380;sza pora, by znalaz&#322;a sobie nowego sparingpartnera. Porucznik Wisner by&#322; dobry, ale ju&#380; par&#281; tygodni temu przeniesiono go w ramach rotacji personelu, a ona zwleka&#322;a z wyborem nowego przeciwnika do &#263;wicze&#324; w walce wr&#281;cz pod pozorem, &#380;e nie ma czasu na przemy&#347;lenie tej kwestii.

Wcieraj&#261;c myd&#322;o we w&#322;osy, zdecydowa&#322;a, &#380;e dobrym wyborem powinna by&#263; sier&#380;ant major Babcock, najstarsza rang&#261; podoficer w pok&#322;adowym kontyngencie marines. Mo&#380;e nawet zbyt dobrym. Od czas&#243;w Akademii min&#281;&#322;o sporo lat i to, &#380;e wtedy Honor nale&#380;a&#322;a do pierwszej dru&#380;yny, nie zmienia&#322;o faktu, &#380;e potem nie &#263;wiczy&#322;a tyle, ile powinna. S&#261;dz&#261;c po tym, co zdobi&#322;o kurtk&#281; jej wyj&#347;ciowego munduru, Iris Babcock powinna powi&#261;za&#263; j&#261; w p&#281;czki, nie poc&#261;c si&#281; przy tym specjalnie. Co by&#322;oby mo&#380;e i nie najgorszym wyj&#347;ciem. Z t&#261; &#347;wietlan&#261; my&#347;l&#261; wy&#322;&#261;czy&#322;a prysznic  zawsze potrzebowa&#322;a konkretnego wyzwania, by zdoby&#263; si&#281; na najwy&#380;szy wysi&#322;ek, wi&#281;c powinna szybko wr&#243;ci&#263; do formy, maj&#261;c tak&#261; przeciwniczk&#281;.

Ociekaj&#261;c wod&#261;, wr&#243;ci&#322;a do szatni i z&#322;apa&#322;a &#347;wie&#380;y r&#281;cznik. Nimitz zwin&#261;&#322; si&#281; w k&#322;&#281;bek i cierpliwie czeka&#322;, a&#380; Honor si&#281; wysuszy, ubierze i w&#322;o&#380;y na wilgotne jeszcze w&#322;osy bia&#322;y beret kapitana okr&#281;tu Jej Kr&#243;lewskiej Mo&#347;ci. Gdy wreszcie sko&#324;czy&#322;a, by&#322; bardziej ni&#380; got&#243;w do zaj&#281;cia przynale&#380;nego mu miejsca na prawym, specjalnie wywatowanym ramieniu jej kurtki mundurowej. Posadzi&#322;a go na ramieniu i skierowa&#322;a si&#281; do swojej kabiny, a poniewa&#380; mia&#322;a jeszcze sporo pracy, w&#322;&#261;czy&#322;a &#347;wiat&#322;o i siad&#322;a za biurkiem, zmuszaj&#261;c si&#281;, by nie patrze&#263; przez panoramiczne okno zaczynaj&#261;ce si&#281; na wysoko&#347;ci jej kolan, a ko&#324;cz&#261;ce pod sufitem. Po drodze sprawdzi&#322;a przytwierdzony do &#347;ciany modu&#322; ratunkowy Nimitza. Znajdowa&#322; si&#281; on w pobli&#380;u biurka i by&#322; najnowszym dost&#281;pnym na rynku modelem o wzmocnionej odporno&#347;ci, zwi&#281;kszonych zapasach tlenu i ca&#322;&#261; mas&#261; &#347;wietnych zabezpiecze&#324;. Normalnie sprawdza&#322;a stan modu&#322;u codziennie, ale jak d&#322;ugo nie potrafi&#322;a obs&#322;ugiwa&#263; odruchowo tego nowego modelu, postanowi&#322;a robi&#263; to za ka&#380;dym razem, gdy przechodzi obok.

Widz&#261;c, czym si&#281; zajmuje, Nimitz zamrucza&#322; z aprobat&#261;  doskonale wiedzia&#322;, do czego i dla kogo przeznaczone by&#322;o to urz&#261;dzenie, a do&#347;wiadczenia sprzed paru lat spowodowa&#322;y, i&#380; sta&#322; si&#281; zdecydowanym zwolennikiem ich istnienia. U&#347;miechn&#281;&#322;a si&#281;, s&#322;ysz&#261;c jego poparcie, spojrza&#322;a na zdeformowan&#261; od gor&#261;ca z&#322;ot&#261; plakietk&#281; zawieszon&#261; nad modu&#322;em i zabra&#322;a si&#281; do pracy. Zd&#261;&#380;y&#322;a w&#322;&#261;czy&#263; komputer, gdy obok niej wyr&#243;s&#322; MacGuiness z dymi&#261;cym kubkiem kakao. Szybko&#347;&#263;, z jak&#261; to zrobi&#322;, kolejny raz spowodowa&#322;a przelotne podejrzenie, czy przypadkiem nie pod&#322;&#261;czy&#322; gdzie&#347; miernika mocy do jej sprz&#281;tu, bo pojawia&#322; si&#281; zawsze, kiedy go uruchamia&#322;a, niezale&#380;nie od pory dnia czy nocy. W sumie byt to nieistotny szczeg&#243;&#322;, ale gor&#261;ce, aromatyczne kakao zawsze stanowi&#322;o mile urozmaicenie.

Dzi&#281;ki, Mac  u&#347;miechn&#281;&#322;a si&#281;, odbieraj&#261;c kubek.

Nie ma za co, maam, Smacznego  odpar&#322; powa&#380;nie, dope&#322;niaj&#261;c rytua&#322;u.

Steward MacGuiness przeszed&#322; wraz z ni&#261; z poprzedniego okr&#281;tu i w ci&#261;gu ostatnich dwudziestu siedmiu miesi&#281;cy wypracowali odpowiadaj&#261;cy obojgu model wzajemnych stosunk&#243;w, cho&#263; jak na jej gust by&#322; nieco zbyt troskliwy. Jednak ku swemu zaskoczeniu Honor odkry&#322;a, &#380;e rozpieszczanie od czasu do czasu sprawia&#322;o jej przyjemno&#347;&#263;.

MacGuiness znikn&#261;&#322; w kuchni, a ona wr&#243;ci&#322;a do komputera. Oficjalnie nie nale&#380;a&#322;a do misji dyplomatycznej admira&#322;a Courvosiera, ale dowodzi&#322;a eskort&#261; konwoju, kt&#243;rego ostatecznym celem by&#322; system Casca le&#380;&#261;cy dwadzie&#347;cia dwa lata &#347;wietlne za uk&#322;adem Yeltsin. Poniewa&#380; &#380;aden z nich nie znajdowa&#322; si&#281; w szczeg&#243;lnie przyjaznej okolicy, a pojedyncze systemy cz&#281;sto mia&#322;y niemi&#322;e do&#347;wiadczenia z piratami lub te&#380; po cichu wspomaga&#322;y swe gospodarki piractwem, Admiralicja przydzieli&#322;a frachtowcom siln&#261; eskort&#281;. Zw&#322;aszcza &#380;e ostatnio sytuacja sta&#322;a si&#281; gro&#378;niejsza i Ministerstwo Spraw Zagranicznych podejrzewa&#322;o, &#380;e mia&#322;o to bezpo&#347;redni zwi&#261;zek z zainteresowaniem tym obszarem ze strony Ludowej Republiki Haven. St&#261;d te&#380; konw&#243;j mia&#322; eskort&#281; z&#322;o&#380;on&#261; z dw&#243;ch kr&#261;&#380;ownik&#243;w i pary niszczycieli.

Honor sprawdzi&#322;a codzienne meldunki ze wszystkich okr&#281;t&#243;w i zadowolona pokiwa&#322;a g&#322;ow&#261;  jak si&#281; spodziewa&#322;a, donosi&#322;y o pe&#322;nej gotowo&#347;ci. Tym niemniej nadal jeszcze sprawia&#322;y jej satysfakcj&#281;: w ko&#324;cu po raz pierwszy dowodzi&#322;a w&#322;asn&#261; eskadr&#261;, i to maj&#261;c pod sob&#261; naprawd&#281; dobrych kapitan&#243;w. Sko&#324;czy&#322;a czyta&#263; i odchyli&#322;a si&#281; na oparcie fotela, przygl&#261;daj&#261;c si&#281; w zamy&#347;leniu Nimitzowi skulonemu na przytwierdzonej do &#347;ciany wy&#347;cie&#322;anej p&#243;&#322;ce. Pomijaj&#261;c fakt, i&#380; ci&#261;gle mia&#322;a za ma&#322;o czasu, by&#322;a zadowolona z dotychczasowego przebiegu misji. Brak czasu by&#322; zreszt&#261; cz&#281;&#347;ciowo jej w&#322;asn&#261; win&#261;  Andreas m&#243;g&#322; samodzielnie dowodzi&#263; okr&#281;tem, a ona za bardzo martwi&#322;a si&#281; codziennymi operacjami konwojowymi. Zawsze najwi&#281;ksz&#261; trudno&#347;&#263; sprawia&#322;o jej zdawanie si&#281; na innych. Powinna pozwoli&#263; dowodzi&#263; Andreasowi i skupi&#263; si&#281; na kwestiach zwi&#261;zanych z dowodzeniem konwojem. Wiedzia&#322;a, &#380;e ta niech&#281;&#263; ma te&#380; pod&#347;wiadomy pow&#243;d innej natury  nie &#380;eby uwa&#380;a&#322;a Venizelosa za niekompetentnego, ale obawia&#322;a si&#281; utraty tego, czego zawsze najbardziej pragn&#261;&#322; ka&#380;dy oficer marynarki  faktycznego dowodzenia w&#322;asnym okr&#281;tem, na kt&#243;rym by&#322;o si&#281; dos&#322;ownie pierwszym po Bogu.

Prychn&#281;&#322;a cicho i dopi&#322;a kakao  MacGuiness wiedzia&#322;, jak nale&#380;y je przygotowa&#263;, by by&#322;o smaczne, co r&#243;wnie&#380; powinno j&#261; zdopingowa&#263; do intensywniejszych &#263;wicze&#324;: cz&#322;owiek nie zauwa&#380;a&#322;, kiedy poch&#322;ania&#322; nadmiar kalorii. W ko&#324;cu wsta&#322;a i podesz&#322;a do okna, za kt&#243;rym roztacza&#322; si&#281; dziwny i zmienny obraz nadprzestrzeni. To okno by&#322;o jedn&#261; z niezaprzeczalnych zalet nowego okr&#281;tu, poniewa&#380; dawa&#322;o ci&#261;g&#322;e poczucie nieograniczono&#347;ci wszech&#347;wiata, pozwalaj&#261;c zar&#243;wno na odpr&#281;&#380;aj&#261;c&#261; kontemplacj&#281;, jak i na utrzymanie w&#322;a&#347;ciwego poczucia perspektywy. Spogl&#261;daj&#261;c przez nie, mia&#322;o si&#281; &#347;wiadomo&#347;&#263;, jak ma&#322;y jest cz&#322;owiek i jego osi&#261;gni&#281;cia wobec bezmiaru stworzenia. Czasami stanowi&#322;o to wyzwanie, a czasami doskona&#322;y relaks, tak jak teraz, gdy z ulg&#261; wyci&#261;gn&#281;&#322;a si&#281; na mi&#281;kkiej le&#380;ance ustawionej pod nim tak, &#380;e le&#380;&#261;c, spogl&#261;da&#322;o si&#281; prosto w przestrze&#324;. W tym przypadku w nadprzestrze&#324;, jako &#380;e w niej si&#281; w&#322;a&#347;nie poruszali, korzystaj&#261;c z fali grawitacyjnej, kt&#243;ra jeszcze nie dorobi&#322;a si&#281; nazwy, a jedynie numeru katalogowego. Jej kwatera znajdowa&#322;a si&#281; zaledwie oko&#322;o stu metr&#243;w przed rufowym pier&#347;cieniem nap&#281;du i widok w pierwszej kolejno&#347;ci wype&#322;nia&#322; niematerialny, a wygl&#261;daj&#261;cy jak zamarzni&#281;ta b&#322;yskawica, tyle &#380;e wielobarwna, rufowy &#380;agiel Warshawskiej. By&#322; to dysk o trzystukilometrowej &#347;rednicy, przechwytuj&#261;cy energi&#281; fali grawitacyjnej, Jego poziom przechwytywania ustawiony by&#322; na niewielk&#261; moc, daj&#261;c stosunkowo niewielkie przyspieszenie kompensowane przez ustawienie dziobowego &#380;agla na dok&#322;adnie przeciwn&#261; warto&#347;&#263;, dzi&#281;ki czemu okr&#281;t utrzymywa&#322; sta&#322;&#261; pr&#281;dko&#347;&#263;, wynosz&#261;c&#261; pi&#281;&#263;dziesi&#261;t procent pr&#281;dko&#347;ci &#347;wiat&#322;a. Kr&#261;&#380;ownik m&#243;g&#322;by lecie&#263; z szybko&#347;ci&#261; prawie o po&#322;ow&#281; wi&#281;ksz&#261;, ale zag&#281;szczenie cz&#261;steczek w pa&#347;mie, w kt&#243;rym si&#281; znajdowali, by&#322;oby r&#243;wnie&#380; wi&#281;ksze ni&#380; mo&#380;liwo&#347;ci ochronne p&#243;l si&#322;owych frachtowc&#243;w, co spowodowa&#322;oby ich zag&#322;ad&#281;.

Honor obserwowa&#322;a &#380;agiel, jak zawsze zafascynowana jego pi&#281;knem, przywodz&#261;cym na my&#347;l zorz&#281; polarn&#261;. Mog&#322;a kaza&#263; zwin&#261;&#263; &#380;agle i pozwoli&#263;, by okr&#281;t lecia&#322; za pomoc&#261; ju&#380; osi&#261;gni&#281;tego przyspieszenia, ale &#380;agle utrzymywa&#322;y go w doskonalej r&#243;wnowadze w stosunku do fali grawitacyjnej i pozwala&#322;y na natychmiastowe manewry w razie niespodzianek. Ta fala mia&#322;a ledwie p&#243;&#322; miesi&#261;ca &#347;wietlnego g&#322;&#281;boko&#347;ci i tyle samo szeroko&#347;ci; przypomina&#322;a rzek&#281;, w por&#243;wnaniu do na przyk&#322;ad Rycz&#261;cych G&#322;&#281;bi, a i tak nadawa&#322;a kr&#261;&#380;ownikowi przyspieszenie pi&#281;ciu tysi&#281;cy g w ci&#261;gu dw&#243;ch sekund. Gdyby czujniki grawitacyjne wykry&#322;y turbulencj&#281; czy inne zak&#322;&#243;cenie fali, takie w&#322;a&#347;nie przyspieszenie by&#322;yby niezb&#281;dne, a osi&#261;gn&#261;&#263; je mo&#380;na by&#322;o jedynie przy rozwini&#281;tych &#380;aglach.

&#379;agiel rufowy zas&#322;ania&#322; widok na to, co znajdowa&#322;o si&#281; z ty&#322;u kr&#261;&#380;ownika, natomiast w pozosta&#322;ych kierunkach rozci&#261;ga&#322;a si&#281; wspania&#322;a panorama. Najbli&#380;szy frachtowiec utrzymywa&#322; pozycj&#281; o tysi&#261;c kilometr&#243;w z boku, pozwalaj&#261;c, by &#380;agle obu jednostek dzieli&#322;a bardziej ni&#380; bezpieczna odleg&#322;o&#347;&#263;. Z tego dystansu nawet maj&#261;cy pi&#281;&#263; milion&#243;w ton frachtowiec by&#322; niewidocznym punkcikiem, ale wyszkolony wzrok Honor by&#322; w stanie dostrzec po&#322;yskliwe powierzchnie jego &#380;agli, stanowi&#261;ce zogniskowan&#261; sta&#322;o&#347;&#263; w zmiennym chaosie nadprzestrzeni. Przed nim lecia&#322; inny frachtowiec, ale jego &#380;agle by&#322;o ju&#380; znacznie trudniej dostrzec.

Jak&#380;e to &#322;adnie brzmia&#322;o: jej frachtowce. Powolne, niezgrabne i ca&#322;kowicie nie uzbrojone, za to najmniejszy by&#322; ponad sze&#347;ciokrotnie wi&#281;kszy od licz&#261;cego trzysta tysi&#281;cy ton HMS Fearless. Warto&#347;&#263; &#322;&#261;czna ich &#322;adunk&#243;w by&#322;a praktycznie niewyobra&#380;alna  ponad sto pi&#281;&#263;dziesi&#261;t miliard&#243;w dolar&#243;w warte by&#322;o tylko to, co przeznaczono dla Graysona, Sprz&#281;t medyczny, materia&#322;y edukacyjne, ci&#281;&#380;kie urz&#261;dzenia, precyzyjne narz&#281;dzia, komputery najnowszej generacji i oprogramowanie do starych, maj&#261;ce zmodernizowa&#263; przestarza&#322;&#261; baz&#281; danych. A wszystko w ramach tzw. Kr&#243;lewskiej Po&#380;yczki, czyli eufemizmu oznaczaj&#261;cego w istocie, &#380;e Grayson dostanie to w prezencie po podpisaniu traktatu. Ju&#380; ten fakt &#347;wiadczy&#322; o tym, jak wielk&#261; wag&#281; rz&#261;d Kr&#243;lestwa Manticore przywi&#261;zuje do misji admira&#322;a Courvosiera. A zadaniem Honor by&#322;o dopilnowanie, by &#322;adunek ten dotar&#322; bezpiecznie do miejsca przeznaczenia.

Wyci&#261;gn&#281;&#322;a si&#281; wygodniej, czuj&#261;c mi&#322;y b&#322;ogostan mi&#281;&#347;ni i coraz ci&#281;&#380;sze powieki.

&#379;aden kapitan nie lubi&#322; s&#322;u&#380;by konwojuj&#261;cej, gdy&#380; frachtowce nie posiada&#322;y tak mocnych kompensator&#243;w bezw&#322;adno&#347;ciowych jak okr&#281;ty, tote&#380; podr&#243;&#380;owa&#322;y w nadprzestrzeni, wykorzystuj&#261;c najwy&#380;ej pasmo delta, podczas gdy okr&#281;ty mog&#322;y osi&#261;ga&#263; pasmo theta. Konw&#243;j lecia&#322; w &#347;rodkowej cz&#281;&#347;ci pasma delta, co dawa&#322;o mu pr&#281;dko&#347;&#263; obiektywn&#261; nieco ponad tysi&#261;c razy wi&#281;ksz&#261; od pr&#281;dko&#347;ci &#347;wiat&#322;a, dzi&#281;ki czemu licz&#261;c&#261; trzydzie&#347;ci jeden lat &#347;wietlnych odleg&#322;o&#347;&#263; do systemu Yeltsin pokonywa&#322;o si&#281; w ci&#261;gu dziewi&#281;ciu dni. Sam Fearless m&#243;g&#322;by j&#261; przeby&#263; w nieca&#322;e cztery.

Nimitz skorzysta&#322; z okazji i wdrapa&#322; si&#281; na ni&#261;, moszcz&#261;c si&#281; z cichym mruczeniem tak, &#380;e &#322;eb po&#322;o&#380;y&#322; jej mi&#281;dzy piersiami. Podrapa&#322;a go za uszami, czuj&#261;c, jak ogarnia j&#261; senno&#347;&#263;, i dochodz&#261;c do wniosku, &#380;e tym razem pr&#281;dko&#347;&#263; jest bez znaczenia  nie mia&#322;a bi&#263; rekord&#243;w tylko bezpiecznie dostarczy&#263; &#322;adunek powierzonych jej pieczy frachtowc&#243;w. I do takich w&#322;a&#347;nie zada&#324; przeznaczone by&#322;y kr&#261;&#380;owniki.

Ziewn&#281;&#322;a, zastanawiaj&#261;c si&#281; czysto abstrakcyjnie, czy nie lepiej by&#322;oby przej&#347;&#263; do sypialni, ale widok szaro-czarnej nadprzestrzeni pulsuj&#261;cej zieleni&#261; i purpur&#261; by&#322; zbyt pi&#281;kny, a ona zbyt zm&#281;czona. Bezgwiezdny i ci&#261;gle zmieniaj&#261;cy si&#281; widok by&#322; r&#243;wnocze&#347;nie atrakcyjnie r&#243;&#380;norodny i odpr&#281;&#380;aj&#261;cy, a ciche mruczenie Nimitza dziwnie kojarzy&#322;o jej si&#281; z ko&#322;ysank&#261;. Przymkn&#281;&#322;a oczy

Kapitan Honor Harrington nawet nie drgn&#281;&#322;a, gdy do jej kabiny wszed&#322; cicho g&#322;&#243;wny steward MacGuiness i delikatnie przykry&#322; j&#261; kocem. Przez chwil&#281; sta&#322; obok, przygl&#261;daj&#261;c si&#281; jej z u&#347;miechem, po czym wyszed&#322; r&#243;wnie bezg&#322;o&#347;nie, gasz&#261;c po drodze &#347;wiat&#322;o.



ROZDZIA&#321; III

Bia&#322;y obrus l&#347;ni&#322;, srebra i porcelana prawie &#347;wieci&#322;y, a konwersacja zaczyna&#322;a si&#281; rozkr&#281;ca&#263;, gdy stewardzi pod bacznym okiem MacGuinessa sprz&#261;tali bezszelestnie naczynia po deserze. Sam MacGuiness nalewa&#322; siedz&#261;cym wino nabieraj&#261;ce w kielichach g&#322;&#281;bokiej rubinowej barwy. HMS Fearless by&#322; najnowszym ci&#281;&#380;kim kr&#261;&#380;ownikiem Royal Manticoran Navy i jak wi&#281;kszo&#347;&#263; jednostek klasy Star Knight przewidziany by&#322; na okr&#281;t dow&#243;dcy eskadry, tote&#380; jego wn&#281;trze dostosowano odpowiednio, dodaj&#261;c kabiny dla oficera flagowego i jego sztabu. Mimo to jadalnia kapita&#324;ska, jak na standardy RMN, by&#322;a olbrzymia  co prawda nie zmie&#347;ciliby si&#281; w niej wszyscy oficerowie okr&#281;tu, ale dla delegacji i szef&#243;w wszystkich dzia&#322;&#243;w wystarczy&#322;o miejsca a&#380; nadto.

MacGuiness sko&#324;czy&#322; rozlewanie trunku, a Honor rozejrza&#322;a si&#281; po twarzach ludzi siedz&#261;cych wzd&#322;u&#380; d&#322;ugiego sto&#322;u. Po prawej mia&#322;a Courvosiera w wieczorowym stroju, zgodnie z teori&#261;, &#380;e nie by&#322; chwilowo w czynnej s&#322;u&#380;bie. Po jej lewej, czyli naprzeciw niego, siedzia&#322; Andreas Venizelos, a dalej oficerowie i cz&#322;onkowie delegacji, zgodnie ze stopniem starsze&#324;stwa czy wa&#380;no&#347;ci&#261; stanowiska w przypadku cywil&#243;w. Miejsce na samym ko&#324;cu zajmowa&#322;a chor&#261;&#380;y Carolyn Walcott, odbywaj&#261;ca pierwszy lot bojowy po uko&#324;czeniu Akademii, W mundurze galowym wygl&#261;da&#322;a jak uczennica w stroju swej matki i wida&#263; by&#322;o, &#380;e jest ci&#281;&#380;ko sp&#322;oszona, czemu trudno si&#281; by&#322;o dziwi&#263;  pierwszy raz bra&#322;a udzia&#322; w formalnym obiedzie kapita&#324;skim. O jej napi&#281;ciu najdobitniej &#347;wiadczy&#322;a staranno&#347;&#263;, z jak&#261; kontrolowa&#322;a ka&#380;de swoje zachowanie przy stole. Kr&#243;lewska Marynarka wychodzi&#322;a z za&#322;o&#380;enia, &#380;e oficerowie powinni nauczy&#263; si&#281; wykonywania obowi&#261;zk&#243;w tak s&#322;u&#380;bowych, jak i towarzyskich jak najszybciej i w ka&#380;dych warunkach, st&#261;d te&#380; przy kapita&#324;skim stole zawsze by&#322;o przewidziane miejsce dla jednego lub kilku chor&#261;&#380;ych. Honor poczeka&#322;a, a&#380; Carolyn spojrzy w jej stron&#281;, i nieznacznym ruchem dotkn&#281;&#322;a swego kielicha.

Walcott zarumieni&#322;a si&#281;, przypominaj&#261;c sobie o obowi&#261;zku ci&#261;&#380;&#261;cym na najm&#322;odszym rang&#261; oficerze przy stole, i wsta&#322;a. Pozostali go&#347;cie umilkli, spogl&#261;daj&#261;c na ni&#261;. Wyprostowa&#322;a si&#281;, uj&#281;&#322;a kielich i wznios&#322;a tradycyjny toast g&#322;&#281;bszym i bardziej melodyjnym g&#322;osem, ni&#380; si&#281; Honor spodziewa&#322;a:

Panie i panowie: za kr&#243;low&#261;!

Za kr&#243;low&#261;!  odpowiedzia&#322; jej niezbyt zgodny ch&#243;r g&#322;os&#243;w.

Po odstawieniu kielich&#243;w Walcott usiad&#322;a z wyra&#378;n&#261; ulg&#261;. Spojrza&#322;a jeszcze niepewnie na Honor i uspokoi&#322;a si&#281;, widz&#261;c jej aprobuj&#261;c&#261; min&#281;.

Wiesz, nadal pami&#281;tam, jaki by&#322;em przera&#380;ony kiedy przysz&#322;a moja kolej  powiedzia&#322; Courvosier tak cicho, &#380;e tylko Honor mog&#322;a go zrozumie&#263;.  Zaskakuj&#261;ce, prawda?

Wszystko jest wzgl&#281;dne, sir. I to chyba dobrze  odpar&#322;a z lekko ironicznym u&#347;mieszkiem.  Czy to przypadkiem nie pan t&#322;umaczy&#322; mi niedawno, &#380;e oficer Kr&#243;lewskiej Marynarki powinien zna&#263; si&#281; nie tylko na taktyce, ale r&#243;wnie&#380; na dyplomacji?

&#346;wi&#281;te s&#322;owa, kapitanie  rozleg&#322; si&#281; inny glos i Honor z trudem st&#322;umi&#322;a grymas.  Chcia&#322;bym, &#380;eby wi&#281;cej oficer&#243;w Kr&#243;lewskiej Marynarki zdawa&#322;o sobie spraw&#281;, &#380;e dyplomacja jest znacznie wa&#380;niejsza ni&#380; taktyka czy strategia  doda&#322; Reginald Houseman g&#322;&#281;bokim barytonem.

Obawiam si&#281;, &#380;e nie mog&#281; si&#281; zgodzi&#263; z pa&#324;sk&#261; opini&#261;  odpar&#322;a cicho Honor, maj&#261;c nadziej&#281;, &#380;e panuje nad irytacj&#261; wywo&#322;an&#261; bezpardonowym wtr&#261;ceniem si&#281; w jej prywatn&#261; rozmow&#281;.  Z punktu widzenia Kr&#243;lewskiej Marynarki, dyplomacja jest rzecz&#261; wa&#380;n&#261;, ale naszym zadaniem jest wkroczy&#263;, gdy dyplomaci przestaj&#261; dawa&#263; sobie rad&#281;.

Doprawdy?  Houseman u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; z wy&#380;szo&#347;ci&#261; wywo&#322;uj&#261;c&#261; u Honor odruchow&#261; &#380;&#261;dz&#281; mordu.  Rozumiem, &#380;e wojskowym cz&#281;sto brak czasu na studiowanie historii, ale ju&#380; pewien wojskowy na d&#322;ugo przed zjednoczeniem Ziemi napisa&#322;, &#380;e wojna jest po prostu kontynuacj&#261; polityki przy u&#380;yciu niedyplomatycznych metod. I nadal jest to prawda.

Jest to parafraza, a u&#380;ycie s&#322;&#243;w po prostu znacznie sp&#322;yca sens wypowiedzi, ale w og&#243;lnych zarysach zgadzam si&#281;, &#380;e oddaje ducha wypowiedzi genera&#322;a Clausewitza. Houseman zaskoczony zmru&#380;y&#322; oczy, a wi&#281;kszo&#347;&#263; obecnych umilk&#322;a i zacz&#281;&#322;a przygl&#261;da&#263; si&#281; Honor, czuj&#261;c, &#380;e nie b&#281;dzie to zwyk&#322;a pogaw&#281;dka przy stole.  Trzeba pami&#281;ta&#263;, &#380;e Clausewitz &#380;y&#322; na Ziemi w epoce napoleo&#324;skiej, kt&#243;ra doprowadzi&#322;a do finalnego Wieku Zachodniego Imperializmu, a jego ksi&#261;&#380;ka o wojnie nie dotyczy tak naprawd&#281; polityki czy dyplomacji w innym znaczeniu ni&#380; to, &#380;e podobnie jak wojna s&#261; narz&#281;dziami pa&#324;stwowymi. To samo zreszt&#261; ponad dwa standardowe tysi&#261;clecia wcze&#347;niej napisa&#322; Sun Tzu, my&#347;l&#281;, &#380;e zna pan to nazwisko? Mimo to &#380;aden z nich nie mia&#322; i nie ma monopolu na pomys&#322;, nieprawda&#380;? Tanakow w Doktrynach Wojny twierdzi&#322; podobnie, a by&#322;o to, jak pan wie, w czasach, w kt&#243;rych wynalezienie &#380;agla Warshawskiej umo&#380;liwi&#322;o prowadzenie dzia&#322;a&#324; wojennych w przestrzeni. Za&#347; Gustaw Anderman udowodni&#322;, w jaki spos&#243;b skutecznie po&#322;&#261;czy&#263; &#347;rodki dyplomatyczne i militarne, by si&#281; wzajemnie umacnia&#322;y, kiedy zdoby&#322; New Berlin, a potem zbudowa&#322; Imperium Anderma&#324;skie w szesnastym wieku. Czyta&#322; pan mo&#380;e jego Sternenkrieg, panie Houseman? Interesuj&#261;ce kompendium zawieraj&#261;ce esencj&#281; my&#347;li wi&#281;kszo&#347;ci wcze&#347;niejszych teoretyk&#243;w z kilkoma ciekawymi wnioskami autora, opartymi prawdopodobnie na jego w&#322;asnych do&#347;wiadczeniach jako najemnika. Uwa&#380;am, &#380;e najlepsze dost&#281;pne t&#322;umaczenie jest autorstwa admira&#322;a White Haven. Chyba si&#281; pan ze mn&#261; zgodzi?

Po czym z uprzejmym u&#347;miechem umilk&#322;a, czekaj&#261;c, a&#380; coraz bardziej czerwieniej&#261;cy Houseman odzyska zdolno&#347;&#263; mowy.

Ach nie obawiam si&#281;, &#380;e nie czyta&#322;em  wykrztusi&#322; po chwili dyplomata.

Courvosier otar&#322; serwetk&#261; usta, maskuj&#261;c szeroki u&#347;miech, i czeka&#322; na ci&#261;g dalszy.

Chodzi&#322;o mi o cos innego.  Houseman nie poddawa&#322; si&#281; &#322;atwo.  Uwa&#380;am, &#380;e przy odpowiednio przeprowadzonej misji dyplomatycznej militarna strategia staje si&#281; niewa&#380;na, poniewa&#380; przestaje istnie&#263; gro&#378;ba wojny. Rozs&#261;dni ludzie, negocjuj&#261;cy w dobrej wierze, zawsze osi&#261;gn&#261; sensowny kompromis. We&#378;my cho&#263;by obecny problem: ani system Yeltsin, ani uk&#322;ad Endicott nie s&#261; na tyle atrakcyjne, czy to z uwagi na posiadane &#347;rodki, czy na po&#322;o&#380;enie, by przyci&#261;gn&#261;&#263; mi&#281;dzyplanetarny handel. Ka&#380;dy z nich posiada jednak zamieszka&#322;&#261; planet&#281;; &#322;&#261;cznie oba systemy maj&#261; prawie dziewi&#281;&#263; miliard&#243;w mieszka&#324;c&#243;w, a le&#380;&#261; w odleg&#322;o&#347;ci dw&#243;ch dni lotu nadprzestrzennego frachtowca. Teoretycznie daje im to &#347;wietne podstawy do stworzenia lokalnego dobrobytu, a w praktyce gospodarki obu system&#243;w znajduj&#261; si&#281; na kraw&#281;dzi bankructwa. Dlatego absurdem jest, &#380;e przez tak d&#322;ugi czas tocz&#261; wojn&#281; na tle jakich&#347; bzdurnych r&#243;&#380;nic religijnych! Obie planety powinny z sob&#261; handlowa&#263; i wspiera&#263; si&#281; ekonomicznie, a nie marnowa&#263; &#347;rodki na wy&#347;cig zbroje&#324;. Kiedy ich spo&#322;ecze&#324;stwa odkryj&#261; wreszcie korzy&#347;ci p&#322;yn&#261;ce z handlu i zrozumiej&#261;, &#380;e ich dobrobyt i rozw&#243;j zale&#380;y od wsp&#243;&#322;pracy z drug&#261; stron&#261;, problem rozwi&#261;&#380;e si&#281; sam i sko&#324;czy si&#281; na potrz&#261;saniu szabelkami.

W miar&#281; jak m&#243;wi&#322;, wraca&#322;a mu pewno&#347;&#263; siebie oraz pe&#322;en wy&#380;szo&#347;ci u&#347;mieszek i ton. Honor, s&#322;uchaj&#261;c jego wywodu, zdo&#322;a&#322;a zapanowa&#263; nad sob&#261; na tyle, by nie wgapia&#263; si&#281; we&#324; z niedowierzaniem, ale gdyby nie zna&#322;a tak dobrze Courvosiera, dosz&#322;aby do wniosku, &#380;e kto&#347; nie wyt&#322;umaczy&#322; jego zast&#281;pcy, na czym polega problem, i nie zapozna&#322; go z histori&#261; konfliktu. Pewnie, &#380;e najlepiej by&#322;oby doprowadzi&#263; do pokoju mi&#281;dzy obiema planetami, ale informacje, kt&#243;re otrzyma&#322;a wraz z rozkazami, potwierdza&#322;y wszystko, co us&#322;ysza&#322;a od Courvosiera, dodaj&#261;c tylko szczeg&#243;&#322;y. A poza tym, celem rz&#261;du Jej Kr&#243;lewskiej Mo&#347;ci i zadaniem tej misji nie by&#322;o krzewienie pokoju we wszech&#347;wiecie, co by&#322;oby i tak z g&#243;ry skazane na fiasko, ale zyskanie sprzymierze&#324;c&#243;w przeciwko Haven.

Nie przecz&#281;, &#380;e by&#322;oby to po&#380;&#261;dane zako&#324;czenie, panie Houseman, ale nie widz&#281; realnej mo&#380;liwo&#347;ci jego zaistnienia  powiedzia&#322;a po chwili.

Doprawdy?  naje&#380;y&#322; si&#281; Houseman.

Walcz&#261; ze sob&#261; od ponad sze&#347;ciuset standardowych lat  zacz&#281;&#322;a t&#322;umaczy&#263; &#322;agodnie jak niezbyt rozgarni&#281;temu dziecku.  Na dodatek wojny religijne s&#261; najmniej logiczne, za to najzacieklejsze ze wszystkich w dziejach ludzko&#347;ci.

W&#322;a&#347;nie dlatego niezb&#281;dny jest nowy punkt widzenia nie zaanga&#380;owanej, trzeciej strony, kt&#243;ra zdo&#322;a im to wyt&#322;umaczy&#263;.

Przepraszam, ale wydawa&#322;o mi si&#281; dot&#261;d, &#380;e naszym celem jest zyskanie sojusznika i utworzenie bazy floty  stwierdzi&#322;a ju&#380; mniej uprzejmie.  &#379;e nie wspomn&#281; o zapobie&#380;eniu usadowienia si&#281; w tym rejonie Haven zamiast nas

Naturalnie, &#380;e to s&#261; nasze cele  odpar&#322; zniecierpliwiony.  I najlepszym sposobem ich osi&#261;gni&#281;cia jest zlikwidowanie lokalnego konfliktu. Potencjalne zagro&#380;enie, tak z uwagi na niestabilno&#347;&#263; sytuacji, jak i poczynania Ludowej Republiki, b&#281;dzie si&#281; utrzymywa&#263; tak d&#322;ugo, jak d&#322;ugo obie planety b&#281;d&#261; wobec siebie wrogie, i nie zmienia tego &#380;adne nasze dzia&#322;anie. Kiedy jednak doprowadzimy do zako&#324;czenia sporu, nie b&#281;dzie ich kusi&#322;o, by zaprosi&#263; Haven do towarzystwa w celu uzyskania przewagi militarnej. Najlepszym dyplomatycznym klejem jest wsp&#243;lny interes, a nie wsp&#243;lny wr&#243;g  Houseman upi&#322; &#322;yk wina.  W rzeczy samej, zainteresowanie tym obszarem jest efektem naszej w&#322;asnej kl&#281;ski, bo nie potrafili&#347;my dot&#261;d znale&#378;&#263; takiego wsp&#243;lnego interesu z Ludow&#261; Republik&#261; Haven. Zawsze znajdzie si&#281; jaki&#347; spos&#243;b na unikni&#281;cie zbrojnej konfrontacji, je&#347;li wytrwale si&#281; go szuka, pami&#281;taj&#261;c, &#380;e na d&#322;u&#380;sz&#261; met&#281; przemoc niczego nie rozwi&#261;zuje. Dlatego w&#322;a&#347;nie mamy dyplomat&#243;w, kapitan Harrington i dlatego te&#380; uciekanie si&#281; do brutalnej si&#322;y jest oznak&#261; dyplomatycznej nieudolno&#347;ci. Niczym wi&#281;cej i niczym mniej.

Major Tomas Ramirez dowodz&#261;cy kontyngentem Marines przydzielonym na kr&#261;&#380;ownik przygl&#261;da&#322; si&#281; m&#243;wi&#261;cemu najpierw z zaskoczeniem, potem z obrzydzeniem, a na ko&#324;cu ze z&#322;o&#347;ci&#261;. Gdyby nie uspokajaj&#261;ca i dyskretna interwencja pierwszego mechanika, komandor porucznik Higgins, Houseman mia&#322;by pierwszy raz w &#380;yciu okazj&#281; us&#322;ysze&#263; w bezpo&#347;redni i zrozumia&#322;y spos&#243;b, co o jego teorii s&#261;dz&#261; oficerowie Korpusu. Honor zauwa&#380;y&#322;a ca&#322;&#261; scenk&#281;. Ca&#322;kowicie rozumia&#322;a Ramireza. Barczysty oficer mia&#322; dwana&#347;cie lat, gdy Haven podbi&#322;o Trevor Star, gdzie si&#281; urodzi&#322;. Wraz z matk&#261; i siostrami uciekli do systemu Manticore przez terminal Manticore Junction w ostatnim konwoju, kt&#243;ry wydosta&#322; si&#281; z terenu walk. Konw&#243;j zdo&#322;a&#322; odlecie&#263; tylko dlatego, &#380;e ojciec Ramireza os&#322;ania&#322; jego odwr&#243;t, dowodz&#261;c resztkami systemowej floty, i zap&#322;aci&#322; za to &#380;yciem.

Rozumiem  mrukn&#281;&#322;a, unosz&#261;c powoli kielich i zastanawiaj&#261;c si&#281;, jakim cudem Courvosier by&#322; w stanie tolerowa&#263; tego pompatycznego teoretyka-cymba&#322;a.

Houseman cieszy&#322; si&#281; reputacj&#261; doskona&#322;ego ekonomisty, i je&#347;li wzi&#261;&#263; pod uwag&#281; zacofanie gospodarcze Graysona, w&#322;&#261;czenie go do misji mia&#322;o sens. Ale by&#322; tak&#380;e najczystszym, podr&#281;cznikowym przyk&#322;adem teoretyka, kt&#243;ry nosa nie wystawia&#322; poza Kolegium Ekonomiczne Mannheim University, gdzie mia&#322; doskonale p&#322;atn&#261; posad&#281;. Mannheim nie bez podstaw nazywano socjalistyczn&#261; uczelni&#261;. Prominentny r&#243;d Houseman&#243;w osi&#261;gn&#261;&#322; siln&#261; pozycj&#281; w dyplomacji, jego cz&#322;onkowie za&#347; byli zadeklarowanymi zwolennikami partii Liberalnej. &#379;aden z tych powod&#243;w nie wp&#322;ywa&#322; korzystnie na jej nastawienie do rozm&#243;wcy, ale dopiero uproszczona i ca&#322;kowicie nie&#380;yciowa wizja tego, jak rozwi&#261;za&#263; konflikt mi&#281;dzy Masad&#261; a Graysonem, by&#322;a naprawd&#281; przera&#380;aj&#261;ca. Ka&#380;da g&#322;upota mo&#380;e by&#263; gro&#378;na, a g&#322;oszona przez kogo&#347;, kto m&#243;g&#322; j&#261; realizowa&#263;, zawsze gro&#378;n&#261; si&#281; okazywa&#322;a.

Nie zgadzam si&#281; z pa&#324;skim rozumowaniem  powiedzia&#322;a, staraj&#261;c si&#281; zachowa&#263; spokojny i w miar&#281; uprzejmy ton, i odstawi&#322;a kielich.  Jest ono oparte na co najmniej dw&#243;ch b&#322;&#281;dnych za&#322;o&#380;eniach, co powoduje, &#380;e wnioski s&#261; r&#243;wnie b&#322;&#281;dne. Pierwszym jest za&#322;o&#380;enie, &#380;e wszyscy negocjuj&#261;cy s&#261; uczciwi, a drugim, &#380;e zawsze dojd&#261; do porozumienia w kwestii tego, co konkretnie w danej sytuacji oznacza rozs&#261;dny kompromis. Historia udowadnia nam, jasno i wielokrotnie, &#380;e jedno z tych za&#322;o&#380;e&#324; wyst&#281;puje w praktyce nader rzadko, oba naraz  prawie nigdy. Je&#347;li chodzi o konkretn&#261; sytuacj&#281; mi&#281;dzy spo&#322;eczno&#347;ciami obu planet, o kt&#243;rych mowa, skoro pan po zaledwie kr&#243;tkim przestudiowaniu jej dostrzega potencjalne korzy&#347;ci p&#322;yn&#261;ce z handlu i wsp&#243;&#322;pracy, to przez tyle stuleci powinno sta&#263; si&#281; to oczywiste i dla nich. A nic nie wskazuje na to, by kt&#243;rakolwiek ze stron kiedykolwiek pr&#243;bowa&#322;a rozpocz&#261;&#263; rozmowy na temat takiego rozwi&#261;zania. &#346;wiadczy to jednoznacznie o takim poziomie wrogo&#347;ci, w obliczu kt&#243;rego interesy ekonomiczne staj&#261; si&#281; nieistotne. To z kolei sugeruje z du&#380;ym prawdopodobie&#324;stwem, &#380;e to, co uwa&#380;amy za racjonalne przes&#322;anki, mo&#380;e nie odgrywa&#263; zbyt du&#380;ej roli w ich my&#347;leniu czy post&#281;powaniu. Zreszt&#261; nawet gdyby by&#322;o inaczej, sytuacja &#322;atwo mo&#380;e si&#281; wymkn&#261;&#263; spod kontroli, a ludzie znajduj&#261;cy si&#281; w stanie stresu znacznie szybciej pope&#322;niaj&#261; b&#322;&#281;dy. I wtedy pozostaj&#261; ju&#380; tylko wojskowi.

Takie b&#322;&#281;dy, jak to pani uj&#281;&#322;a, cz&#281;sto zdarzaj&#261; si&#281; w&#322;a&#347;nie dlatego, &#380;e wojskowi dzia&#322;aj&#261; zbyt szybko albo udzielaj&#261; z&#322;ych rad.

Oczywi&#347;cie &#380;e tak  przyzna&#322;a, zaskakuj&#261;c go ca&#322;kowicie.  Praktycznie rzecz bior&#261;c, finalna pomy&#322;ka prawie zawsze pope&#322;niona zostaje przez kogo&#347; w mundurze. Albo dlatego, &#380;e &#378;le doradzi&#322; on prze&#322;o&#380;onym, je&#347;li s&#261; stron&#261; atakuj&#261;c&#261;, albo dlatego, &#380;e za szybko kaza&#322; strzela&#263;, je&#347;li zajmowa&#322; pozycje obronne. Czasami mylimy si&#281;, planuj&#261;c co&#347; zbyt szczeg&#243;&#322;owo i nie mog&#261;c w realnej sytuacji uwolni&#263; si&#281; od teorii zaplanowanej, tak jak notorycznie zdarza&#322;o si&#281; uczniom Clausewitza. Ale pami&#281;ta&#263; trzeba, panie Houseman, &#380;e sytuacje, w kt&#243;rych b&#322;&#281;dy militarne staj&#261; si&#281; mo&#380;liwe lub nabieraj&#261; decyduj&#261;cego znaczenia, powstaj&#261; w wyniku poprzedzaj&#261;cych je zabieg&#243;w i manewr&#243;w dyplomatycznych i politycznych.  M&#243;wi&#261;c to, spojrza&#322;a mu prosto w oczy.

Doprawdy?  Houseman przygl&#261;da&#322; si&#281; jej z mieszanin&#261; wymuszonego podziwu i odruchowej niech&#281;ci.  W takim razie wojny s&#261; g&#322;&#243;wnie win&#261; cywil&#243;w, a nie za&#347; nieskalanych obro&#324;c&#243;w suwerenno&#347;ci paraduj&#261;cych w mundurach?

Tak bym tego nie uj&#281;&#322;a, cho&#263; brzmi to atrakcyjnie  Honor u&#347;miechn&#281;&#322;a si&#281; przelotnie.  Z zasady nieskalany i wojskowy rzadko chodz&#261; w parze. Z drugiej za&#347; strony, w ka&#380;dym systemie sprawowania w&#322;adzy, takim jak nasz, wojsko kontrolowane jest przez powo&#322;ane do tego cywilne w&#322;adze, a wi&#281;c ostateczna odpowiedzialno&#347;&#263; za polityczne decyzje w okresach mi&#281;dzy wojnami spoczywa na nich. Nie chc&#281; sugerowa&#263;, &#380;e wszyscy ich cz&#322;onkowie s&#261; g&#322;upi czy niekompetentni ani te&#380; &#380;e wojskowi zawsze udzielaj&#261; im najlepszych mo&#380;liwych rad, ale ca&#322;kowicie sprzeczne interesy rozmaitych nacji mog&#261; i przewa&#380;nie stanowi&#261; nierozwi&#261;zywalne dylematy, niezale&#380;nie od dobrej woli obu stron. Je&#380;eli na dodatek kt&#243;ra&#347; ze stron nie prowadzi negocjacji uczciwie, czyli z rzeczywist&#261; wol&#261; rozwi&#261;zania problemu w pokojowy spos&#243;b Zreszt&#261; Clausewitz napisa&#322; tak&#380;e, i&#380; z polityki rodz&#261; si&#281; wojny, panie Houseman. Ja osobi&#347;cie mam inne zdanie, uwa&#380;am, &#380;e wojna mo&#380;e by&#322; wynikiem dyplomatycznego fiaska, ale ka&#380;dy, nawet najlepszy dyplomata dzia&#322;a na kredyt. Pr&#281;dzej czy p&#243;&#378;niej kto&#347; mniej rozs&#261;dny od niego zechce sprawdzi&#263;, co stoi za jego s&#322;owami, i je&#347;li oka&#380;e si&#281;, &#380;e nie jest to wystarczaj&#261;ca si&#322;a militarna, przegra i straci wiarygodno&#347;&#263;.

C&#243;&#380;, zadaniem tej misji jest unikni&#281;cie takiej sytuacji, nieprawda&#380;?  Houseman u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; ch&#322;odno.  S&#261;dz&#281;, &#380;e nie ma pani nie przeciwko unikni&#281;ciu wojny, je&#347;li oka&#380;e si&#281; to mo&#380;liwe?

Honor ugryz&#322;a si&#281; w j&#281;zyk i skin&#281;&#322;a z u&#347;miechem g&#322;ow&#261;. Nie powinna da&#263; si&#281; sprowokowa&#263; i pozwoli&#263;, by tak j&#261; zirytowa&#322;. To nie jego wina, &#380;e wychowany zosta&#322; w mi&#322;ym, cywilizowanym i bezpiecznym spo&#322;ecze&#324;stwie, co uchroni&#322;o go od kontaktu z brutaln&#261; rzeczywisto&#347;ci&#261;. Poza tym, misj&#261; kierowa&#322; nie ten nad&#281;ty bufon, tylko Courvosier, a co do jego zdrowego rozs&#261;dku nie mia&#322;a &#380;adnych w&#261;tpliwo&#347;ci.

Venizelos wykorzysta&#322; taktycznie chwil&#281; ciszy, pytaj&#261;c Housemana o now&#261; polityk&#281; podatkow&#261; rz&#261;du, a Honor zaj&#281;&#322;a si&#281; rozmow&#261; z komandorem porucznikiem DuMorne.

Zebrani w sali odpraw wstali, gdy wesz&#322;a do niej Honor, a w &#347;lad za ni&#261; Courvosier. Oboje podeszli do wolnych foteli u szczytu sto&#322;u i usiedli. Pozostali oficerowie tak&#380;e zaj&#281;li miejsca i Honor przyjrza&#322;a si&#281; im, korzystaj&#261;c z okazji, kt&#243;ra nie nadarza&#322;a si&#281; cz&#281;sto.

Obecni byli: Andreas Venizelos, jej zast&#281;pca, porucznik Stephen DuMorne  drugi oficer HMS Fearless, komandor Alice Truman dowodz&#261;ca lekkim kr&#261;&#380;ownikiem Apollo i jej zast&#281;pca, komandor porucznik Lady Ellen Prevost  obie z&#322;otow&#322;ose. Naprzeciwko nich siedzia&#322; komandor Jason Alvarez, dow&#243;dca niszczyciela Madrigal wraz ze swym zast&#281;pc&#261;, komandor porucznik Mercedes Brigham, najstarsza z obecnych, nie licz&#261;c Courvosiera, i podobnie jak i on pozbawion&#261; jakichkolwiek z&#322;udze&#324;. Przygl&#261;daj&#261;c si&#281; jej ciemnej twarzy, Honor przypomnia&#322;a sobie, jak kompetentna jest Brigham. Najm&#322;odszy sta&#380;em dow&#243;dca siedzia&#322; na ko&#324;cu: by&#322; nim komandor Alistair McKeon  kapitan niszczyciela HMS Troubadour. Obok miejsce zaj&#261;&#322; jego zast&#281;pca porucznik Mason Haskins.

&#379;aden z cywilnych podw&#322;adnych Courvosiera nie by&#322; obecny.

Panie i panowie, dzi&#281;kuj&#281; za przybycie i obiecuj&#281;, &#380;e postaram si&#281; nie zaj&#261;&#263; wam wi&#281;cej czasu, ni&#380; jest to niezb&#281;dne  zagai&#322;a Honor.  Jak wszyscy wiecie, jutro wychodzimy z nadprzestrzeni na granicy systemu Yeltsin. Dlatego chcia&#322;am spotka&#263; si&#281; z wami wszystkimi i admira&#322;em Courvosierem.

Odpowiedzia&#322;y jej milcz&#261;ce przytakni&#281;cia, cho&#263; kilku z obecnych, kt&#243;rzy dot&#261;d jej nie znali, z pocz&#261;tku by&#322;o zaskoczonych konieczno&#347;ci&#261; fizycznej obecno&#347;ci na odprawach. Wi&#281;kszo&#347;&#263; starszych oficer&#243;w wola&#322;a odprawy elektroniczne, w czasie kt&#243;rych wszyscy dow&#243;dcy pozostawali na swych okr&#281;tach. Honor uwa&#380;a&#322;a, &#380;e kontakty osobiste zbli&#380;aj&#261;, a siedzenie przy tym samym stole dobitniej u&#347;wiadamia, i&#380; wszyscy stanowi&#261; cz&#281;&#347;&#263; jednego zespo&#322;u. U&#322;atwia&#322;o to tak&#380;e wymian&#281; pomys&#322;&#243;w, czasami z pozoru zwariowanych, dzi&#281;ki kt&#243;rym zesp&#243;l taki dysponowa&#322; znacznie wi&#281;kszym potencja&#322;em ni&#380; suma jego element&#243;w sk&#322;adowych. Czy zdanie to podziela&#322; ktokolwiek z obecnych, nie mia&#322;a poj&#281;cia, i prawd&#281; m&#243;wi&#261;c, niewiele j&#261; to obchodzi&#322;o.

Poniewa&#380; zadaniem o priorytetowym znaczeniu jest pa&#324;ska misja, admirale, by&#263; mo&#380;e najlepiej b&#281;dzie, je&#347;li to pan zacznie, sir  zaproponowa&#322;a, spogl&#261;daj&#261;c na Courvosiera.

Dzi&#281;kuj&#281;, pani kapitan  Courvosier rozejrza&#322; si&#281; i u&#347;miechn&#261;&#322;.  S&#261;dz&#281;, &#380;e wszyscy jeste&#347;cie a&#380; do obrzydzenia zaznajomieni z celami tej misji, ale chcia&#322;bym mimo to om&#243;wi&#263; raz jeszcze jej najwa&#380;niejsze aspekty. Po pierwsze: absolutnie najwa&#380;niejsze jest zawarcie sojuszu z w&#322;adzami Graysona. Idea&#322;em, kt&#243;ry nasz rz&#261;d chcia&#322;by osi&#261;gn&#261;&#263;, jest podpisanie formalnego traktatu, ale zgodzi si&#281; na ka&#380;de rozwi&#261;zanie, kt&#243;re umocni nasz&#261; pozycj&#281; w tym systemie planetarnym i os&#322;abi mo&#380;liwo&#347;&#263; wci&#347;ni&#281;cia si&#281; tu Ludowej Republiki Haven. Po drugie: pami&#281;tajcie, &#380;e ka&#380;da nasza oficjalna wypowied&#378; b&#281;dzie odbierana przez pryzmat zagro&#380;enia, jakie stanowi&#261; dla Graysona fanatycy z Masady, i cokolwiek by nie my&#347;leli niekt&#243;rzy cz&#322;onkowie mojej delegacji, tak w&#322;adze, jak i mieszka&#324;cy Graysona nie maj&#261; cienia w&#261;tpliwo&#347;ci, &#380;e obietnice powrotu tamtych jako zdobywc&#243;w na ojczyst&#261; planet&#281; nie s&#261; retoryk&#261;, tylko powa&#380;n&#261; gro&#378;b&#261;. Od ostatniego starcia zbrojnego nie min&#281;&#322;o a&#380; tak wiele czasu. A obecna sytuacja jest bardzo, ale to bardzo napi&#281;ta. Po trzecie: mo&#380;ecie pami&#281;ta&#263;, bo jest to zwi&#261;zane z uk&#322;adem si&#322; w tym rejonie, &#380;e ta eskadra to siedemdziesi&#261;t procent ca&#322;ej Marynarki Graysona. A bior&#261;c pod uwag&#281; ich zacofanie technologiczne, my&#347;l&#281;, &#380;e sam Fearless m&#243;g&#322;by j&#261; zniszczy&#263; w zwyk&#322;ym boju spotkaniowym. B&#281;d&#261; tego &#347;wiadomi, oboj&#281;tne, czy przyznaj&#261; to oficjalnie czy nie, ale nie nale&#380;y na ka&#380;dym kroku przypomina&#263; im o tym. Trzeba natomiast uzmys&#322;owi&#263;, jak cennymi mo&#380;emy by&#263; sojusznikami. Nie pozw&#243;lcie pod &#380;adnym pozorem sobie czy swoim ludziom wytyka&#263; im, &#380;e s&#261; gorsi czy po&#347;ledniejsi.

Pomimo cywilnego ubrania wida&#263; by&#322;o, &#380;e maj&#261; do czynienia z wy&#380;szym rang&#261; oficerem, a wag&#281; s&#322;&#243;w podkre&#347;la&#322;a &#347;miertelnie powa&#380;na twarz, zwykle przypominaj&#261;ca oblicze zadowolonego cherubinka.

Doskonale  oceni&#322;, gdy siedz&#261;cy sko&#324;czyli potakiwa&#263;.  I pami&#281;tajcie, &#380;e nie mamy do czynienia z lud&#378;mi wywodz&#261;cymi si&#281; z tego samego &#347;rodowiska kulturowego. Dopilnujcie, by wasze za&#322;ogi tak&#380;e zdawa&#322;y sobie z tego spraw&#281;. Zw&#322;aszcza kobiety musz&#261; wykaza&#263; nadzwyczajn&#261; ostro&#380;no&#347;&#263; w kontaktach z mieszka&#324;cami. Prosz&#281; si&#281; nie krzywi&#263;, komandor Truman, i pomy&#347;le&#263;: skoro nam wydaje si&#281; to g&#322;upie, o ile&#380; g&#322;upsze musi by&#263; dla m&#322;odszych oficer&#243;w czy reszty za&#322;ogi. Zreszt&#261; niezale&#380;nie od naszej opinii, taki jest spos&#243;b &#380;ycia gospodarzy i musimy go uszanowa&#263;. &#379;eby&#347;my si&#281; dobrze zrozumieli: chc&#281;, by wszyscy zachowywali si&#281; przez ca&#322;y czas jak na profesjonalist&#243;w przysta&#322;o, i to niezale&#380;nie od p&#322;ci i od reakcji gospodarzy, dla kt&#243;rych kobieta w mundurze, a zw&#322;aszcza kobieta w oficerskim mundurze b&#281;dzie naprawd&#281; trudna do zaakceptowania.

Zawt&#243;rowa&#322;y mu kolejne milcz&#261;ce potakni&#281;cia, rozejrza&#322; si&#281; wi&#281;c ostatni raz i podsumowa&#322;:

To by by&#322;o wszystko. Dop&#243;ki nie spotkam si&#281; z ich reprezentantami, nie b&#281;d&#281; mia&#322; lepszego wyczucia sytuacji ani wi&#281;kszej znajomo&#347;ci fakt&#243;w.

I usiad&#322;.

Dzi&#281;kuj&#281;, sir  Honor pochyli&#322;a si&#281; nad sto&#322;em.  Chcia&#322;abym doda&#263; tylko jedno do tego, co powiedzia&#322; admira&#322; Courvosier. Musimy zachowa&#263; ostro&#380;no&#347;&#263;, ale naszym zadaniem jest pom&#243;c misji dyplomatycznej, nie za&#347; wywo&#322;a&#263; zamieszanie. Je&#380;eli wyst&#261;pi&#261; jakiekolwiek problemy, czy to z przedstawicielami rz&#261;du planetarnego, czy to z mieszka&#324;cami Graysona, chc&#281; si&#281; o nich dowiedzie&#263; natychmiast i to nie od nich, lecz od was. Nie mo&#380;emy sobie pozwoli&#263; na uprzedzenia, oboj&#281;tnie jak bardzo nie wydawa&#322;yby si&#281; uzasadnione. I nie chc&#281; o &#380;adnych s&#322;ysze&#263;. Czy to jasne?

Odpowiedzia&#322; jej cichy, potakuj&#261;cy pomruk.

Doskonale.  Potar&#322;a palcami lewej d&#322;oni grzbiet prawej i doda&#322;a:  W takim razie przejd&#378;my do naszego rozk&#322;adu zaj&#281;&#263;. Cztery frachtowce klasy Mandrake pozostaj&#261; w systemie Yeltsin, ale ich &#322;adunek mo&#380;e trafi&#263; na powierzchni&#281; Graysona wy&#322;&#261;cznie na polecenie admira&#322;a Courvosiera. Kiedy to nast&#261;pi, zale&#380;y od wynik&#243;w negocjacji. Oznacza to, &#380;e statki wraz z &#322;adunkiem pozostaj&#261; pod nasz&#261; opiek&#261; mimo dotarcia do systemu planetarnego, co powoduje, &#380;e musimy rozdzieli&#263; eskort&#281;. W dodatku nasza obecno&#347;&#263; tutaj jest pokazem si&#322;y i ma na celu przypomnienie w&#322;adzom Graysona, jak cennej pomocy mo&#380;e udzieli&#263; RMN w kwestii zabezpieczenia uk&#322;adu przed atakiem Masady czy Haven. Z drugiej strony, musimy dostarczy&#263; bezpiecznie pi&#281;&#263; frachtowc&#243;w do uk&#322;adu Casca, a meldunki wywiadu donosz&#261; o zwi&#281;kszonej aktywno&#347;ci pirat&#243;w w okolicy. Dlatego s&#261;dz&#281;, &#380;e Fearless, jako robi&#261;ca najwi&#281;ksze wra&#380;enie jednostka, powinien pozosta&#263; tutaj wraz z niszczycielem Madrigal jako jednostka wspieraj&#261;c&#261; i zwiadowcz&#261;. Apollo za&#347; i Troubadour polec&#261; z reszt&#261; konwoju, Maj&#261;c Alistaira jako zwiadowc&#281;, powinna&#347; sobie poradzi&#263; z ka&#380;d&#261; niespodziank&#261;, Alice. Dotarcie do celu zajmie wam nieco ponad standardowy tydzie&#324;, ale w drodze powrotnej nie b&#281;dziecie musieli nikogo eskortowa&#263;, ta wi&#281;c potrwa kr&#243;cej. Chc&#281;, &#380;eby&#347;cie wracali natychmiast i zrobili to na tyle szybko, by znale&#378;&#263; si&#281; tu z powrotem po jedenastu dniach. My za&#347;, Jason, b&#281;dziemy tymczasem dzia&#322;ali w oparciu o za&#322;o&#380;enie, &#380;e w&#322;adze Graysona rzetelnie poinformowa&#322;y nas o zagro&#380;eniu, jakie stanowi&#261; fanatycy z Masady. W&#261;tpi&#281;, prawd&#281; m&#243;wi&#261;c, by spr&#243;bowali nas zaatakowa&#263;, ale w przeciwie&#324;stwie do pewnych cz&#322;onk&#243;w delegacji dyplomatycznej nie zamierzam zak&#322;ada&#263;, &#380;e s&#261; lud&#378;mi racjonalnymi i trze&#378;wo my&#347;l&#261;cymi Nie ma si&#281; co &#347;mia&#263;, nale&#380;y mu wsp&#243;&#322;czu&#263; naiwno&#347;ci, ale nie to jest tematem naszej rozmowy. Chc&#281;, by oba okr&#281;ty utrzymywa&#322;y przez ca&#322;y czas zdolno&#347;&#263; manewrow&#261;, a je&#347;li b&#281;dzie mo&#380;liwo&#347;&#263; zej&#347;cia na powierzchni&#281;, co jak s&#261;dz&#281; nast&#261;pi, nie powinno si&#281; tam znale&#378;&#263; jednocze&#347;nie wi&#281;cej ni&#380; dziesi&#281;&#263; procent za&#322;&#243;g.

Rozumiem, maam  potwierdzi&#322; komandor Alvarez.

Dobrze. Czy kto&#347; z was ma cos do dodania?

Chcia&#322;bym zapyta&#263;, skipper  odezwa&#322; si&#281; McKeon i Honor przekrzywi&#322;a g&#322;ow&#281;, u&#347;miechaj&#261;c si&#281; lekko.  Czy ktokolwiek by&#322; uprzejmy poinformowa&#263; w&#322;adze Graysona, &#380;e eskadr&#261; dowodzi kobieta?

Nie wiem  przyzna&#322;a zaskoczona Honor, bo jej samej nie przysz&#322;o to do g&#322;owy.  Panie admirale?

Nie byli&#347;my uprzejmi  odpar&#322; Courvosier, marszcz&#261;c brwi.  Post&#261;piono tak za rad&#261; ambasadora Langtryego przebywaj&#261;cego od trzech lat na Graysonie. Mieszka&#324;cy planety s&#261; dumni i &#322;atwo ich urazi&#263;, na co, jak s&#261;dz&#281;, spory wp&#322;yw ma strach spowodowany zagro&#380;eniem ze strony Masady. Wiedz&#261;, &#380;e kobiety s&#322;u&#380;&#261; w Kr&#243;lewskiej Marynarce i w Marines, i zdaj&#261; sobie spraw&#281;, jak naprawd&#281; wygl&#261;da stosunek si&#322; mi&#281;dzy nimi a Kr&#243;lestwem Manticore i nie podoba im si&#281;, &#380;e s&#261; tak s&#322;abi. Nie chc&#261; nas prosi&#263; o pomoc i z tego, co wiem, nie zdob&#281;d&#261; si&#281; na oficjalne przyznanie, &#380;e jej potrzebuj&#261;. Sir Anthony jest przekonany, &#380;e niepotrzebnie uraziliby&#347;my ich, informuj&#261;c specjalnie o p&#322;ci dow&#243;dcy eskadry, gdy&#380; uznaliby to za przytyk, i&#380; uwa&#380;amy ich za niecywilizowanych. Przekazali&#347;my im jednak pe&#322;n&#261; list&#281; okr&#281;t&#243;w wraz z nazwiskami i imionami dow&#243;dc&#243;w, a poniewa&#380; ich przodkowie prawie w ca&#322;o&#347;ci pochodzili z zachodniej p&#243;&#322;kuli Ziemi, podobnie jak nasi, powinni bez trudu rozpozna&#263; &#380;e&#324;skie imiona.

Rozumiem  powiedzia&#322; wolno McKeon.

Znaj&#261;ca go dobrze Honor wiedzia&#322;a, &#380;e co&#347; w tym, co w&#322;a&#347;nie us&#322;ysza&#322;, nie spodoba&#322;o mu si&#281;, ale nie naciska&#322;a. Rozejrza&#322;a si&#281; ponownie po obecnych i spyta&#322;a:

Cos jeszcze?

Odpowiedzia&#322;y jej przecz&#261;ce gesty.

Doskonale. W takim razie, panie i panowie, prosz&#281; wr&#243;ci&#263; na okr&#281;ty.

Wszyscy wstali i ruszyli ku wyj&#347;ciu  dow&#243;dcy do swoich pinas, Honor i Courvosier, by ich odprowadzi&#263;, zgodnie z tradycj&#261; i dobrymi manierami.



ROZDZIA&#321; IV

Miecz Wiernych, Matthew Simonds, maszerowa&#322; gniewnie korytarzem swego nowego okr&#281;tu flagowego, przypominaj&#261;c sam sobie, &#380;e nie powinien rozmawia&#263; z kapitanem Yu jak z poga&#324;skim psem, kt&#243;rym zreszt&#261; by&#322;. Nie mia&#322; w&#261;tpliwo&#347;ci, &#380;e Yu nie b&#281;dzie zadowolony z tego, co us&#322;yszy, a cho&#263; kapitan by&#322; zawsze nienagannie uprzejmy, nie do ko&#324;ca potrafi&#322; ukry&#263; poczucie wy&#380;szo&#347;ci. By&#322;o to wysoce denerwuj&#261;ce u ka&#380;dego poganina, a szczeg&#243;lnie u kogo&#347; pochodz&#261;cego z tak heretyckiej kultury, ale Ko&#347;ci&#243;&#322; potrzebowa&#322; Yu, przynajmniej na razie. Simonds utrzymywa&#322; panowanie nad sob&#261; jedynie dzi&#281;ki ci&#261;g&#322;emu powtarzaniu, &#380;e sytuacja ta nied&#322;ugo ulegnie zmianie, bowiem zbli&#380;a&#322;a si&#281; chwila, w kt&#243;rej B&#243;g wyda wreszcie w jego r&#281;ce prawdziwych wrog&#243;w Wiary. Od tego dnia bezbo&#380;ni obcy przestan&#261; by&#263; potrzebni A je&#347;li te niedowiarki zdo&#322;aj&#261; stworzy&#263; warunki, by powiod&#322;a si&#281; operacja Machabeus, to dzie&#324; ten mo&#380;e nadej&#347;&#263; szybciej, ni&#380; si&#281; spodziewali. Drzwi prowadz&#261;ce na mostek otworzy&#322;y si&#281; przed nim, przywo&#322;a&#322; wi&#281;c na twarz u&#347;miech i zmusi&#322; si&#281; do spokojnego, dostojnego przekroczenia progu. Kapitan Alfredo Yu wsta&#322; z fotela stoj&#261;cego na podwy&#380;szeniu w centrum p&#243;&#322;koli&#347;cie rozmieszczonych stanowisk kontrolnych. by&#322; wysoki i smuk&#322;y  wy&#380;szy od Simondsa o co najmniej pi&#281;tna&#347;cie centymetr&#243;w. I wygl&#261;da&#322; elegancko w szkar&#322;atno-z&#322;otym uniformie Marynarki Masady. Mimo i&#380; wida&#263; by&#322;o, &#380;e czuje si&#281; w nim swobodnie, nie ca&#322;kiem w&#322;a&#347;ciwie odda&#322; honory. Zrobi&#322; to nie bez szacunku czy niedbale, tylko troszk&#281; inaczej, jakby ceremonia&#322;u wojskowego uczy&#322; si&#281; gdzie indziej i wed&#322;ug innych zasad. Bo tak w&#322;a&#347;nie by&#322;o.

Dzie&#324; dobry, sir. C&#243;&#380; za niespodziewany zaszczyt  powita&#322; Simondsa.  W czym mog&#281; by&#263; pomocny?

Id&#261;c ze mn&#261; do sali odpraw  odpar&#322; zapytany, u&#322;agodzony nieco uprzejmo&#347;ci&#261; tamtego.

Naturalnie, sir. Komandorze Manning, prosz&#281; przej&#261;&#263; wacht&#281;.

Aye, sir.

Simondsowi nie poprawi&#322;o humoru to, &#380;e Manning tak&#380;e by&#322; poganinem, ale bez s&#322;owa wyszed&#322; do sali odpraw, s&#322;ysz&#261;c za sob&#261; energiczne kroki Yu. Weszli do sali i czekali w milczeniu, a&#380; drzwi zamkn&#261; si&#281; za nimi. Simonds, obserwuj&#261;c pe&#322;n&#261; oczekiwania twarz Yu i jego pozbawione wyrazu oczy, nie po raz pierwszy zastanawia&#322; si&#281;, o czym my&#347;li ich w&#322;a&#347;ciciel. Yu i jego okr&#281;t mieli kluczowe znaczenie dla powodzenia plan&#243;w Wiernych (przynajmniej tych, kt&#243;re znal Yu), a ponad jedna trzecia za&#322;ogi Thunder of God nadal sk&#322;ada&#322;a si&#281; z bezbo&#380;nik&#243;w. A to dlatego, &#380;e szkolenie specjalist&#243;w trwa&#322;o znacznie d&#322;u&#380;ej, ni&#380; si&#281; spodziewali. No i wszyscy przebywaj&#261;cy na pok&#322;adzie czekali na rozkazy Yu, ignoruj&#261;c polecenia Simondsa, dop&#243;ki nie zosta&#322;y potwierdzone, i to nie dlatego, &#380;e Yu by&#322; kapitanem okr&#281;tu. Simonds przetrwa&#322; trzydzie&#347;ci lat wewn&#281;trznych spor&#243;w, tak politycznych jak i doktrynalnych, utrzymuj&#261;c si&#281; przy &#380;yciu i w g&#243;rnych rejonach teokratycznej w&#322;adzy nie dzi&#281;ki naiwno&#347;ci  doskonale wiedzia&#322;, &#380;e Yu i jego zwierzchnicy maj&#261; w&#322;asne cele na uwadze. Jak dot&#261;d ich cele i cele Wiernych by&#322;y dok&#322;adnie takie same, ale wola&#322; nie my&#347;le&#263;, co stanie si&#281; w dniu, w kt&#243;rym przestanie by&#263; to aktualne. By&#322;a to jednak ewentualno&#347;&#263;, kt&#243;r&#261; musia&#322; bra&#263; pod uwag&#281;, st&#261;d te&#380; tak istotny by&#322; spos&#243;b post&#281;powania z kapitanem. Gdy bowiem nadejdzie dzie&#324; rozstania, a nadejdzie na pewno, musi ono nast&#261;pi&#263; na warunkach Wiernych, a nie pogan.

Odchrz&#261;kn&#261;&#322;, koncentruj&#261;c si&#281; na sprawach bie&#380;&#261;cych, i wskaza&#322; najbli&#380;szy fotel:

Prosz&#281; spocz&#261;&#263;, kapitanie.

Yu jak zwykle poczeka&#322;, aby Miecz usiad&#322;, nim sam opad&#322; elegancko na siedzisko, i Simonds kolejny raz z zazdro&#347;ci&#261; obserwowa&#322; sprawno&#347;&#263; jego ruch&#243;w. Yu by&#322; o dziesi&#281;&#263; lat starszy od niego, a wygl&#261;da&#322; na o po&#322;ow&#281; m&#322;odszego. Nie wygl&#261;da&#322;  by&#322; m&#322;odszy, przynajmniej pod wzgl&#281;dem fizycznym, bo jego spo&#322;ecze&#324;stwo tak dalece zatraci&#322;o Wiar&#281;, &#380;e nie dostrzega&#322;o z&#322;a, jakie wywo&#322;uje mieszanie si&#281; w boskie plany dotycz&#261;ce gatunku ludzkiego. U&#380;ywali powszechnie procesu prolongu, zw&#322;aszcza w&#347;r&#243;d rodzin przyw&#243;dczych i kadry wojskowej, i Simonds zaniepokojony by&#322; &#347;wiadomo&#347;ci&#261;, jak bardzo im tego zazdro&#347;ci. Pokusa, by napi&#263; si&#281; z tej fontanny m&#322;odo&#347;ci, by&#322;a &#347;miertelnie gro&#378;na. Dobrze si&#281; sta&#322;o, &#380;e spo&#322;eczno&#347;&#263; medyczna Masady nie potrafi&#322;a zduplikowa&#263; procesu przed&#322;u&#380;ania &#380;ycia. Nawet je&#347;li by&#322; to kolejny denerwuj&#261;cy dow&#243;d na wy&#380;szo&#347;&#263; poga&#324;skiej wiedzy i techniki.

Mamy problem, kapitanie  powiedzia&#322; w ko&#324;cu.

Problem, sir?  spyta&#322; Yu, przeci&#261;gaj&#261;c nieco samog&#322;oski, co podkre&#347;la&#322;o jego obcy akcent.

Nasi agenci na Graysonie odkryli w&#322;a&#347;nie, &#380;e konw&#243;j ma siln&#261; eskort&#281;.

Jak siln&#261;, sir?  Yu siad&#322; prosto.

Jeszcze nie wiemy  Simonds u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; kwa&#347;no.  Wiemy jedynie, &#380;e jest silna! W zasadzie powinni&#347;my si&#281; spodziewa&#263;, &#380;e ta ich dziwka, kr&#243;lowa, b&#281;dzie strzeg&#322;a swoich trzydziestu srebrnik&#243;w, zanim Mayhew nie sprzeda jej za nie Graysona.

Alfredo Yu przytakn&#261;&#322;, starannie ukrywaj&#261;c odruchow&#261; reakcj&#281; na s&#322;owa Simondsa  dla takich fanatyk&#243;w jak ci tutaj sama my&#347;l, &#380;e kobieta mo&#380;e rz&#261;dzi&#263; czymkolwiek, a co dopiero pa&#324;stwem, by&#322;a nie do przyj&#281;cia. Przecie&#380; Biblia g&#322;osi&#322;a, &#380;e to z winy Ewy ca&#322;a ludzko&#347;&#263; zosta&#322;a naznaczona grzechem pierworodnym. Ton Simondsa &#347;wiadczy&#322; jednoznacznie, &#380;e czystym obrzydzeniem napawa go sama my&#347;l, &#380;e w&#322;adze nawet takiego zaprza&#324;stwa, jakim jest Grayson, mog&#261; rozwa&#380;a&#263; sprzymierzenie si&#281; z tak nienaturalnym i przenikni&#281;tym z&#322;em re&#380;imem jak Gwiezdne Kr&#243;lestwo Manticore. Z drugiej strony, musia&#322;o mu to sprawia&#263; pewn&#261; satysfakcj&#281;, jako &#380;e wzmacnia&#322;o przekonanie o w&#322;asnej wy&#380;szo&#347;ci moralnej i herezji oraz odszczepie&#324;stwie mieszka&#324;c&#243;w Graysona. Dla bigot&#243;w i szale&#324;c&#243;w religijnych ka&#380;dy pretekst tego typu by&#322; dobry, ale dla Yu znacznie wa&#380;niejsza by&#322;a sama informacja o eskorcie. Zastanowi&#322; si&#281; i spyta&#322;:

Zdo&#322;ali&#347;cie dowiedzie&#263; si&#281; czego&#347; o rozkazach, jakie otrzyma&#322;a ta eskorta?

W jaki spos&#243;b!?  prychn&#261;&#322; ponuro zapytany.  Ju&#380; same plany Heretyk&#243;w s&#261; wystarczaj&#261;co trudne do przenikni&#281;cia. Nale&#380;y jednak za&#322;o&#380;y&#263;, &#380;e nie b&#281;d&#261; bezczynnie siedzieli i obserwowali, jak eliminujemy ich potencjalnego sojusznika.

Nie jest to niemo&#380;liwe, a zachowanie okr&#281;t&#243;w RMN zale&#380;y w&#322;a&#347;nie od otrzymanych rozkaz&#243;w, sir. Nie twierdz&#281;, &#380;e jest to prawdopodobne, tylko &#380;e mo&#380;liwe, i chcia&#322;bym, by tak w&#322;a&#347;nie by&#322;o w obecnych warunkach.  W spokojnym g&#322;osie oficera s&#322;ycha&#263; by&#322;o wyrzut i Simonds, z&#322;y na siebie, zaczerwieni&#322; si&#281;. Tak Yu, jak i jego prze&#322;o&#380;eni od tygodni domagali si&#281; od Rady Starszych rozpocz&#281;cia operacji Jerycho. Robili to z szacunkiem i stanowczo&#347;ci&#261;, a co gorsza, z czysto militarnego punktu widzenia mieli ca&#322;kowit&#261; racj&#281;, co zreszt&#261; Simonds podkre&#347;la&#322; na zebraniach Rady. I co mia&#322;o niewielkie znaczenie, bo nie ogarniali ca&#322;ej z&#322;o&#380;ono&#347;ci sytuacji. Rada wyj&#261;tkowo jednomy&#347;lnie zdecydowana by&#322;a poczeka&#263;, a&#380; &#322;ap&#243;wka Kr&#243;lestwa Manticore znajdzie si&#281; na Graysonie. Ich w&#322;asny sojusznik niezdolny by&#322; dor&#243;wna&#263; technicznie Kr&#243;lestwu i nie m&#243;g&#322; dostarczy&#263; jednorazowo takiej ilo&#347;ci d&#243;br stanowi&#261;cych olbrzymi bodziec technologiczny i popraw&#281; infrastruktury ca&#322;ej planety. Teraz okazywa&#322;o si&#281;, &#380;e chc&#261;c zgarn&#261;&#263; jak najwi&#281;ksze korzy&#347;ci, czekali zbyt d&#322;ugo. Cho&#263; mo&#380;e niekoniecznie, poniewa&#380; nie wszyscy cz&#322;onkowie Rady byli poinformowani o planach &#347;cis&#322;ego kierownictwa. A te by&#322;y wielotorowe i na najwa&#380;niejszy z nich obecno&#347;&#263; czy nieobecno&#347;&#263; dowolnej ilo&#347;ci okr&#281;t&#243;w RMN nie mia&#322;a &#380;adnego wp&#322;ywu. Istnia&#322;a co prawda mo&#380;liwo&#347;&#263;, &#380;e plan si&#281; nie powiedzie i b&#281;dzie trzeba skorzysta&#263; z tego, kt&#243;ry wszyscy znali, ale to r&#243;wnie&#380; nie musia&#322;o oznacza&#263;, &#380;e czekali zbyt d&#322;ugo. Je&#347;li bowiem klika rz&#261;dz&#261;ca Graysonem zaprzeda dusze i podpisze traktat, oznacza&#263; to b&#281;dzie, &#380;e towary znajd&#261; si&#281; na planecie, eskorta wycofa si&#281; z frachtowcami, a Wierni b&#281;d&#261; mieli czas na atak. Niewiele, ale jednak, bowiem ka&#380;dy traktat musi zosta&#263; ratyfikowany, a je&#347;li usunie si&#281; rz&#261;d, kt&#243;ry m&#243;g&#322;by to zrobi&#263;

Rada Starszych zdecydowa&#322;a jednog&#322;o&#347;nie, &#380;e dop&#243;ki nie stwierdzimy, czy dow&#243;dca eskorty ma rozkaz interweniowania, operacja Jerycho nie rozpocznie si&#281;, kapitanie.

Z ca&#322;ym szacunkiem, sir, ale ich eskorta musia&#322;aby by&#263; naprawd&#281; silna, &#380;eby zr&#243;wnowa&#380;y&#263; sil&#281; ognia takiego okr&#281;tu jak ten. Zw&#322;aszcza &#380;e nie wiedz&#261; w og&#243;le o jego istnieniu.

Nie zmienia to w niczym faktu, &#380;e je&#347;li okr&#281;ty Kr&#243;lewskiej Marynarki b&#281;d&#261; interweniowa&#263;, to Jerycho zmieni si&#281; w bitw&#281; z RMN, a konfrontacji z ni&#261; nie jeste&#347;my w stanie na d&#322;u&#380;sz&#261; met&#281; wygra&#263;.

Sami nie, sir  zgodzi&#322; si&#281; Yu.

Simonds u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281;, pokazuj&#261;c z&#281;by  doskonale wiedzia&#322;, do czego tamten zmierza, i nie mia&#322; najmniejszego zamiaru tego, okaza&#263;. Rada nie podzi&#281;kowa&#322;aby mu za stworzenie sytuacji, w kt&#243;rej dalsze istnienie Masady zale&#380;a&#322;oby od tego, czy zwierzchnicy Yu wy&#347;l&#261; na czas wystarczaj&#261;co siln&#261; flot&#281;, by obroni&#322;a planet&#281;. Wierni staliby si&#281; w&#243;wczas w najlepszym przypadku wi&#281;&#378;niami w areszcie domowym, w najgorszym za&#347; cz&#281;&#347;ci&#261; Ludowej Republiki Haven, kt&#243;rej o to w&#322;a&#347;nie chodzi&#322;o. Tego nie m&#243;g&#322; jednak i nie chcia&#322; powiedzie&#263; kapitanowi Yu.

Taka akcja niesie ze sob&#261; zbyt wielkie ryzyko pope&#322;nienia b&#322;&#281;d&#243;w, kapitanie  powiedzia&#322; spokojnie.  Manticore znajduje si&#281; znacznie bli&#380;ej ni&#380; pa&#324;scy przyjaciele i je&#347;li dosz&#322;oby do walki, a kt&#243;rykolwiek z okr&#281;t&#243;w Royal Manticoran Navy zdo&#322;a&#322;by uciec, ich posi&#322;ki zjawi&#322;yby si&#281; tu znacznie szybciej ni&#380; wasze. W tych okoliczno&#347;ciach nawet zwyci&#281;stwo by&#322;oby katastrof&#261;. A jest ju&#380; za p&#243;&#378;no, by &#347;ci&#261;gn&#261;&#263; tu okr&#281;ty Ludowej Marynarki, a dopiero potem rozpoczyna&#263; operacj&#281; Jerycho.

Rozumiem  Yu opad&#322; na oparcie fotela i skrzy&#380;owa&#322; ramiona.  W takim razie, czego oczekuje ode mnie Rada?

Rozmie&#347;cimy si&#322;y tak, jak zaplanowali&#347;my, ale samej operacji nie rozpoczniemy, dop&#243;ki eskorta konwoju si&#281; nie wycofa.

A je&#380;eli si&#281; nie wycofa, sir? Je&#347;li zostanie zast&#261;piona wcze&#347;niej regularn&#261; plac&#243;wk&#261; wydzielon&#261;?

S&#261;dzimy, &#380;e jest to wysoce nieprawdopodobne. Musimy zaryzykowa&#263; pomy&#322;k&#281;, gdy&#380; niepotrzebny konflikt z Kr&#243;lestwem jest zbyt gro&#378;n&#261; ewentualno&#347;ci&#261;  wyja&#347;ni&#322; Simonds i zdecydowa&#322; si&#281; na starannie ocenzurowane, tym niemniej w sumie zgodne z prawd&#261; wyt&#322;umaczenie:  Kapitanie Yu, cele pa&#324;skich prze&#322;o&#380;onych i nasze nie s&#261; identyczne, o czym obaj wiemy. Doceniamy pa&#324;sk&#261; pomoc, ale nie jeste&#347;my durniami i wiemy, &#380;e pa&#324;ski rz&#261;d pomaga nam tylko dlatego, &#380;e odpowiada to waszym zamiarom i celom.

Przerwa&#322;, daj&#261;c czas rozm&#243;wcy na przetrawienie tego niewiarygodnie uczciwego o&#347;wiadczenia. Kiedy ten bez s&#322;owa przytakn&#261;&#322;, Simonds u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; prawie szczerze  Yu by&#322; poganinem ale uczciwym i Simonds to docenia&#322;.

Doskonale  podj&#261;&#322;.  Wiemy, &#380;e waszym podstawowym celem jest utrzymanie Kr&#243;lestwa Manticore z dala od tego rejonu galaktyki i jeste&#347;my sk&#322;onni zagwarantowa&#263; wam to po zwyci&#281;stwie. Nie b&#281;dziemy jednak ryzykowa&#263; przetrwania Prawdziwej Wiary, by do tego doprowadzi&#263;. Czekamy od sze&#347;ciu wiek&#243;w na ostateczne pokonanie Herezji i je&#347;li b&#281;dzie trzeba, poczekamy nast&#281;pnych sze&#347;&#263;, poniewa&#380;  przepraszam za bezpo&#347;rednio&#347;&#263;  w przeciwie&#324;stwie do was wiemy, &#380;e B&#243;g jest po naszej stronie.

Rozumiem  Yu zmarszczy&#322; brwi, a po chwili wzruszy&#322; ramionami,  Otrzyma&#322;em rozkaz wspierania pa&#324;skich decyzji, sir, ale polecono mi r&#243;wnie&#380; s&#322;u&#380;y&#263; panu rad&#261;, jak najlepiej wykorzysta&#263; Thunder of God i Principality do osi&#261;gni&#281;cia wsp&#243;lnego celu. Uwa&#380;am, &#380;e obejmuje to r&#243;wnie&#380; uczciw&#261; opini&#281; dotycz&#261;c&#261; najw&#322;a&#347;ciwszego momentu do przeprowadzenia operacji Jerycho, a szczerze m&#243;wi&#261;c, s&#261;dz&#281;, &#380;e ten moment min&#261;&#322;. Mam nadziej&#281;, &#380;e nie poczuje si&#281; pan tym dotkni&#281;ty, ale jestem wojskowym, nie dyplomat&#261;, i moj&#261; podstawow&#261; trosk&#261; jest unikanie nieporozumie&#324;, a nie &#347;cis&#322;e przestrzeganie form protokolarnych.

Rozumiem to i doceniam  odpar&#322; Simonds i rzeczywi&#347;cie tak by&#322;o.

Gdyby Yu powiedzia&#322; to mniej uprzejmie, na pewno mia&#322;by trudno&#347;ci z zapanowaniem nad sob&#261;, a utrzymywanie go w niewiedzy w kwestii istnienia Machabeusza pogarsza&#322;o tylko spraw&#281;, natomiast nie ulega&#322;o w&#261;tpliwo&#347;ci, &#380;e korzystniej by&#322;o go wys&#322;ucha&#263; i pr&#243;bowa&#263; ignorowa&#263; fakt, &#380;e jest poganinem, ni&#380; ryzykowa&#263;, &#380;e zacznie dzia&#322;a&#263; za jego, Simondsa, plecami.

W takim razie, z ca&#322;ym szacunkiem, chcia&#322;bym przypomnie&#263;, &#380;e B&#243;g najskuteczniej pomaga tym, kt&#243;rzy staraj&#261; si&#281; sami rozwi&#261;zywa&#263; swoje problemy  odezwa&#322; si&#281; Yu.  Eskorta mo&#380;e si&#281; nie wycofa&#263; a&#380; do chwili, w kt&#243;rej odwiezie na Manticore dyplomat&#243;w z podpisanym traktatem. Nawet nie ratyfikowany mo&#380;e spowodowa&#263; zbrojne wyst&#261;pienie Kr&#243;lestwa przeciwko nam, je&#347;li uderzycie na Grayson po odlocie delegacji. Uwa&#380;am, &#380;e czekanie na faktyczne rozpocz&#281;cie wsp&#243;&#322;pracy i zaistnienie sojuszu znacznie zmniejszy szanse powodzenia akcji zbrojnych. Znacznie korzystniejsze wydaje si&#281; za&#322;o&#380;enie, &#380;e eskorta otrzyma&#322;a rozkazy dotycz&#261;ce wy&#322;&#261;cznie ochrony konwoju i delegat&#243;w. A prawdopodobie&#324;stwo takiego za&#322;o&#380;enia wynosi pi&#281;&#263;dziesi&#261;t procent.

Mo&#380;e pan mie&#263; racj&#281;, kapitanie  przyzna&#322; Simonds  ale jedynie w sytuacji, w kt&#243;rej atak uznaliby&#347;my za nieodwo&#322;alny. Rada jest przekonana, ja zreszt&#261; tak&#380;e, &#380;e nawet je&#347;li ten przekl&#281;ty traktat zostanie podpisany, b&#281;dzie to sojusz wy&#322;&#261;cznie obronny. A bez gwarancji aktywnego wsparcia ze strony Kr&#243;lestwa Heretycy nie odwa&#380;&#261; si&#281; nas zaatakowa&#263;. A my jeste&#347;my cierpliwi, kapitanie. Woleliby&#347;my pozosta&#263; waszymi przyjaci&#243;&#322;mi i uderzy&#263; teraz, lecz je&#347;li spowodowa&#322;oby to zagro&#380;enie istnienia Prawdziwej Wiary, gotowi jeste&#347;my poczeka&#263;. Pr&#281;dzej czy p&#243;&#378;niej, w taki czy w inny spos&#243;b Ludowa Republika i Manticore zaprzestan&#261; sporu i Kr&#243;lestwo przestanie si&#281; interesowa&#263; tym obszarem. Jakby si&#281; sprawy nie potoczy&#322;y, czas pracuje na nasz&#261; korzy&#347;&#263; i w ko&#324;cu nadarzy si&#281; po&#380;&#261;dana okazja.

Mo&#380;e tak, a mo&#380;e nie. Jak sam pan powiedzia&#322;, czekacie ju&#380; sze&#347;&#263; wiek&#243;w, ale to by&#322; okres wzgl&#281;dnego spokoju w tej okolicy, a istnieje spore prawdopodobie&#324;stwo, &#380;e wkr&#243;tce stanie si&#281; on przesz&#322;o&#347;ci&#261;. Moi prze&#322;o&#380;eni &#380;ywi&#261; nadziej&#281;, &#380;e wojna z Kr&#243;lestwem b&#281;dzie kr&#243;tka, ale tego nikt nie mo&#380;e zagwarantowa&#263;. A zar&#243;wno system Endicott, jak i Yeltsin po&#322;o&#380;one s&#261; w samym &#347;rodku przysz&#322;ego pola walki, znajd&#261; si&#281; wi&#281;c pod ostrza&#322;em obu stron. Je&#347;li Kr&#243;lestwo zdo&#322;a zbudowa&#263; wysuni&#281;t&#261; baz&#281; floty w uk&#322;adzie Yeltsin, walka b&#281;dzie si&#281; toczy&#263; tutaj, a jej konsekwencji nikt nie zdo&#322;a przewidzie&#263;.

W glosie Yu pobrzmiewa&#322;y stalowe nutki i cho&#263; w &#380;aden spos&#243;b nie da&#322; do zrozumienia, co ma na my&#347;li, m&#243;wi&#261;c o konsekwencjach, obaj wiedzieli. &#380;e zaj&#281;cie systemu Endicott przez obecnego sojusznika Masady by&#322;o rzecz&#261; pewn&#261;. Podobnie jak pr&#243;ba zaj&#281;cia uk&#322;adu Yeltsin.

W tych okoliczno&#347;ciach, sir  kontynuowa&#322; cicho Yu  uwa&#380;am, &#380;e ka&#380;da operacja daj&#261;ca spore szanse na zwyci&#281;stwo jest warta ryzyka. Nam pozwoli unikn&#261;&#263; ci&#281;&#380;kiej bitwy, wam  przykrych skutk&#243;w stania si&#281; w niedalekiej przysz&#322;o&#347;ci miejscem zaci&#281;tych zmaga&#324;.

W tym, co pan powiedzia&#322;, jest wiele prawdy i b&#281;d&#281; o tym pami&#281;ta&#322;, przemawiaj&#261;c na nast&#281;pnym zebraniu Rady  obieca&#322; Simonds.  Z drugiej strony, nie wszyscy jej cz&#322;onkowie mog&#261; by&#263; tak przekonani o waszym zwyci&#281;stwie, jak pan wydaje si&#281; by&#263;.

Na wojnie nie ma nic pewnego, sir, ale na nasz&#261; korzy&#347;&#263; przemawiaj&#261; dwa czynniki: jeste&#347;my znacznie wi&#281;kszym pa&#324;stwem i mamy o wiele liczniejsz&#261; flot&#281;. A Kr&#243;lestwo Manticore, jak sam pan zauwa&#380;y&#322;, jest na tyle s&#322;abe i zdegenerowane, by pozwoli&#263; kobiecie na sprawowanie rz&#261;d&#243;w.  Simonds drgn&#261;&#322; i poczerwienia&#322;, a Yu ukry&#322; u&#347;miech  jego rozm&#243;wca bez w&#261;tpienia wiedzia&#322;, &#380;e ostatnie zdanie jest czyst&#261; manipulacj&#261;, ale brakowa&#322;o mu tolerancji, by po prostu wzruszy&#263; ramionami, jak zrobi&#322;by to przedstawiciel bardziej cywilizowanej czy te&#380; normalniejszej kultury.

Simonds za&#347; prze&#322;kn&#261;&#322; ostry komentarz, spogl&#261;daj&#261;c d&#322;ugo i przeci&#261;gle na kapitana, wyczu&#322; bowiem ten st&#322;umiony u&#347;miech. Wiedzia&#322; te&#380;, &#380;e Yu nie wierzy w to, co m&#243;wi na temat Kr&#243;lestwa Manticore, ale sam pochodzi&#322; ze zdegenerowanego spo&#322;ecze&#324;stwa. Ludowa Republika Haven by&#322;a bardziej skorumpowana i zak&#322;amana ni&#380; wi&#281;kszo&#347;&#263; galaktycznych spo&#322;eczno&#347;ci, ale Wierni gotowi byli u&#380;y&#263; ka&#380;dego dost&#281;pnego narz&#281;dzia, by doko&#324;czy&#263; Dzie&#322;o Bo&#380;e. A narz&#281;dzia nie trzeba informowa&#263;, &#380;e ma si&#281; tak&#380;e do dyspozycji inne  zw&#322;aszcza &#380;e we w&#322;a&#347;ciwym czasie ma ono pos&#322;u&#380;y&#263; do pozbycia si&#281; tego pierwszego. Cyniczne ambicje Haven by&#322;y zbyt oczywiste i zbyt niebezpieczne, by ktokolwiek m&#243;g&#322; zaufa&#263; Republice. I dlatego wszystko. co Yu powiedzia&#322;, jakkolwiek rozs&#261;dnie i profesjonalnie by to nie brzmia&#322;o, musia&#322;o najpierw by&#263; rozwa&#380;one na spokojnie.

Przemy&#347;l&#281; pa&#324;ski punkt widzenia, kapitanie  powiedzia&#322; po chwili.  Na pocz&#261;tek sam, potem z pozosta&#322;ymi cz&#322;onkami Rady. I cho&#263; s&#261;dz&#281;, &#380;e utrzymana zostanie decyzja oczekiwania na wycofanie si&#281; eskorty, jestem zarazem pewien, &#380;e B&#243;g pokieruje nami, by&#347;my podj&#281;li najw&#322;a&#347;ciwsz&#261; z mo&#380;liwych.

Jak pan sobie &#380;yczy, sir. Moi prze&#322;o&#380;eni mog&#261; nie by&#263; tego samego co wy wyznania, ale uszanuj&#261; wasze przekonania.

Zdajemy sobie z tego spraw&#281;, kapitanie  Simonds ani przez moment w to nie wierzy&#322;, ale by&#322; przyzwyczajony do ob&#322;udy: zbyt cz&#281;sto mia&#322; do czynienia z poganami czy niedowiarkami.

A je&#380;eli Yu przypadkiem powiedzia&#322; prawd&#281; i Haven rzeczywi&#347;cie praktykowa&#322;o tolerancj&#281; religijn&#261;, to by&#322;o bardziej zdegenerowane ni&#380; Simonds dot&#261;d s&#261;dzi&#322;. Bowiem niedopuszczalny by&#322; kompromis z heretykami, kt&#243;rzy wyrzekli si&#281; w&#322;asnych przekona&#324;, takie wsp&#243;&#322;istnienie otwiera&#322;o drzwi schizmie. Za&#347; spo&#322;eczno&#347;&#263; podzielona wyznaniowo stawa&#322;a si&#281; sum&#261; swych s&#322;abo&#347;ci i ka&#380;dy, kto sobie tego nie u&#347;wiadamia&#322;, by&#322; zgubiony.



ROZDZIA&#321; V

Fluktuacje energii i pr&#281;dko&#347;ci na&#322;adowanych cz&#261;steczek gnaj&#261;cych przez nadprzestrze&#324; skutecznie og&#322;upia&#322;y sensory na odleg&#322;o&#347;&#263; wi&#281;ksz&#261; ni&#380; dwadzie&#347;cia minut &#347;wietlnych, ale na ekranie manewrowym ca&#322;y konw&#243;j zbli&#380;aj&#261;cy si&#281; do granicy systemu Yeltsin by&#322; wyra&#378;nie widoczny, jako &#380;e zajmowa&#322; znacznie mniejsz&#261; przestrze&#324;. Przej&#347;cie z nadprzestrzeni do normalnej przestrzeni musia&#322;o odbywa&#263; si&#281; z pr&#281;dko&#347;ci&#261; nie wi&#281;ksz&#261; ni&#380; jedna trzecia pr&#281;dko&#347;ci &#347;wietlnej, gdy&#380; inaczej przeci&#261;&#380;enia rozerwa&#322;yby kad&#322;ub, dlatego jednostki wytraca&#322;y energi&#281;, stopniowo przechodz&#261;c z pasma w pasmo tak, &#380;e gdy znajd&#261; si&#281; w pa&#347;mie alfa, b&#281;d&#261; porusza&#322;y si&#281; naprawd&#281; wolno. Sprz&#281;t wytrzyma&#322;by wi&#281;ksz&#261; pr&#281;dko&#347;&#263;, ale bez kompensator&#243;w bezw&#322;adno&#347;ciowych nie prze&#380;y&#322;yby tego za&#322;ogi i to pomimo trening&#243;w, jakim poddawano ca&#322;y personel wszystkich flot dysponuj&#261;cych mo&#380;liwo&#347;ci&#261; poruszania si&#281; w nadprzestrzeni. Istnia&#322;a bowiem granica ludzkiej wytrzyma&#322;o&#347;ci na gwa&#322;towne md&#322;o&#347;ci stanowi&#261;ce nieod&#322;&#261;czny element wyj&#347;cia czy wej&#347;cia w nadprzestrze&#324;.

Za czterdzie&#347;ci jeden sekund osi&#261;gniemy gotowo&#347;&#263; do wyj&#347;cia, maam  zameldowa&#322; komandor porucznik DuMorne siedz&#261;cy przy pulpicie astrogacyjnym.

Doskonale, panie DuMorne. Prosz&#281; przej&#261;&#263; stery.

Aye, aye, maam. Przejmuj&#281; ster. Sternik, prosz&#281; przygotowa&#263; si&#281; do wyj&#347;cia na moj&#261; komend&#281;.

Aye, got&#243;w do wyj&#347;cia, sir  potwierdzi&#322; bosmanmat Killian, trzymaj&#261;c d&#322;o&#324; w pobli&#380;u przycisku kontroli r&#281;cznej, na wypadek gdyby komputer astrogacyjny nie sprawdzi&#322; si&#281; tym razem.

To jednak praktycznie si&#281; nie zdarza&#322;o. Honor siad&#322;a wygodniej i obserwowa&#322;a w milczeniu rozw&#243;j wydarze&#324;.

Teraz!  poleci&#322; DuMorne i ledwie s&#322;yszalny zazwyczaj d&#378;wi&#281;k hipernap&#281;du przeszed&#322; w basowy pomruk.

Honor prze&#322;kn&#281;&#322;a &#347;lin&#281;, czuj&#261;c fal&#281; md&#322;o&#347;ci, gdy obraz na ekranie wizualnym zmieni&#322; si&#281; gwa&#322;townie i zamiast nie ko&#324;cz&#261;cych si&#281; i wiecznie zmieniaj&#261;cych wzor&#243;w nadprzestrzeni pojawi&#322;a si&#281; wersja puszczona na przyspieszonych obrotach.

Fearless przekroczy&#322; granic&#281; pasm gamma i beta przy a&#380;urowym rozb&#322;ysku &#380;agli i pr&#281;dko&#347;&#263; prawie natychmiast spad&#322;a z 0,3c do dziewi&#281;ciu procent pr&#281;dko&#347;ci &#347;wiat&#322;a, a &#380;o&#322;&#261;dek Honor podjecha&#322; do gard&#322;a, gdy wewn&#281;trzne ucho wykry&#322;o spadek szybko&#347;ci nieodczuwalny dla &#380;adnego innego organu. DuMorne obliczy&#322; przerw&#281; na mniej ni&#380; cztery minuty  tyle, ile by&#322;o niezb&#281;dne, by nadmiar energii odp&#322;yn&#261;&#322; z &#380;agli i by przekroczyli granic&#281; mi&#281;dzy bet&#261; a alf&#261;. Tym razem wra&#380;enia by&#322;y mniej dokuczliwe, gdy&#380; utrata pr&#281;dko&#347;ci by&#322;a mniejsza  z siedmiu do dw&#243;ch procent pr&#281;dko&#347;ci &#347;wiat&#322;a. Na ekranach wizualnych panowa&#322; ognisty chaos, gdy jednostki konwoju opada&#322;y prosto w d&#243;&#322;, pokonuj&#261;c odleg&#322;o&#347;&#263;, kt&#243;ra fizycznie nie istnia&#322;a. A zaraz potem przekroczyli granic&#281; pasma alfa i znale&#378;li si&#281; w normalnej przestrzeni. Ekrany przesta&#322;y migota&#263;, ukazuj&#261;c ciemn&#261; przestrze&#324; i wyra&#378;ne na jej tle gwiazdy, a md&#322;o&#347;ci znikn&#281;&#322;y prawie r&#243;wnie szybko, jak si&#281; pojawi&#322;y, Szybko&#347;&#263; kr&#261;&#380;ownika w dziesi&#281;&#263; minut zmniejszy&#322;a si&#281; z dziewi&#281;&#263;dziesi&#281;ciu tysi&#281;cy kilometr&#243;w na sekund&#281; do stu czterdziestu kilometr&#243;w na sekund&#281;.

Honor odetchn&#281;&#322;a g&#322;&#281;boko i powstrzyma&#322;a odruch potrz&#261;&#347;ni&#281;cia g&#322;ow&#261;, charakterystyczny dla nowicjuszy. Starzy wyjadacze szlak&#243;w nadprzestrzennych robili, co mogli, by niczego po sobie w czasie wej&#347;cia czy te&#380; wyj&#347;cia z nadprzestrzeni nie okaza&#263;. By&#322;o to naturalnie g&#322;upie, ale nale&#380;a&#322;o zachowa&#263; si&#281; tak, jak za&#322;oga oczekiwa&#322;a po do&#347;wiadczonym dow&#243;dcy.

Spojrza&#322;a na ekran astrogacyjny  Stephen jak zwykle obliczy&#322; wszystko bezb&#322;&#281;dnie i kr&#261;&#380;ownik wraz z pozosta&#322;ymi okr&#281;tami konwoju znajdowa&#322; si&#281; o dwadzie&#347;cia cztery minuty &#347;wietlne od gwiazdy systemu Yeltsin, czyli tu&#380; za granic&#261; nadprzestrzenn&#261; gwiazd typu F6, do jakich si&#281; zalicza&#322;a. Nawet jednak najdok&#322;adniejsze logi mog&#322;y zawiera&#263; b&#322;&#281;dy, a nadprzestrze&#324; uniemo&#380;liwia&#322;a wcze&#347;niejsze ich wykrycie, tote&#380; ka&#380;de wyj&#347;cie w miejscu, kt&#243;re nie by&#322;o sta&#322;ym szlakiem, mog&#322;o okaza&#263; si&#281; niebezpieczne. Tym razem niebezpiecze&#324;stwo by&#322;o znikome, tak z uwagi na wzgl&#281;dnie niewielk&#261; odleg&#322;o&#347;&#263;, jak i na to, &#380;e ostatnimi czasy trasa Manticore  Yeltsin by&#322;a znacznie cz&#281;&#347;ciej przemierzana przez statki i okr&#281;ty Kr&#243;lestwa. Dlatego DuMorne m&#243;g&#322; spokojnie tak poprowadzi&#263; obliczenia, by jak najbardziej zaoszcz&#281;dzi&#263; na czasie podr&#243;&#380;y w normalnej przestrzeni.

Nacisn&#281;&#322;a przycisk interkomu, wybieraj&#261;c po&#322;&#261;czenie z maszynowni&#261;, i us&#322;ysza&#322;a g&#322;os pierwszego mechanika, komandora Higginsa.

Prosz&#281; zrekonfigurowa&#263; nap&#281;d, panie Higgins  poleci&#322;a.

Aye, aye, maam Nap&#281;d zrekonfigurowany, maam.

Wewn&#261;trz okr&#281;tu nic nie wskazywa&#322;o na to, by zasz&#322;y jakiekolwiek zmiany  informowa&#322;y o tym ekrany i odczyty. &#379;agle, normalnie niewidoczne, z wyj&#261;tkiem moment&#243;w, kiedy sp&#322;ywa&#322;a z nich energia po wyj&#347;ciu z nadprzestrzeni, zosta&#322;y zwini&#281;te, za to nad i pod okr&#281;tem rozpostar&#322; si&#281; ekran grawitacyjny tak pot&#281;&#380;ny, &#380;e zakrzywia&#322; promieniowanie widzialne gwiazd. Okr&#281;t by&#322; got&#243;w do ruchu w normalnej przestrzeni, ale Honor nie wyda&#322;a jeszcze odpowiedniego rozkazu, czekaj&#261;c na meldunek oficera &#322;&#261;czno&#347;ciowego.

Porucznik Metzinger odruchowo dotkn&#281;&#322;a prawego ucha, wyprostowa&#322;a si&#281;, i spogl&#261;daj&#261;c na Honor, zameldowa&#322;a:

Wszystkie jednostki zameldowa&#322;y o zrekonfigurowaniu nap&#281;du, maam.

Dzi&#281;kuj&#281;, Joyce  Honor przenios&#322;a wzrok na b&#322;&#281;kitno-zielony symbol, oddalony o dziesi&#281;&#263; koma pi&#281;&#263; minut &#347;wietlnych, a oznaczaj&#261;cy planet&#281; Grayson, i spyta&#322;a:  Jak mniemam, panie DuMorne, ma pan ju&#380; obliczony kurs na Graysona?

Mam, maam. Kurs 115 na 004, przyspieszenie dwie&#347;cie g, zwrot za sto dwadzie&#347;cia osiem minut.

Sternik, prosz&#281; wykona&#263;.

Aye, aye, maam. Kurs 1-1-5 na 0-0-4.

Dzi&#281;kuj&#281;. Poruczniku Metzinger, prosz&#281; przekaza&#263; ten kurs pozosta&#322;ym jednostkom.

Aye, aye, maam  Joyce Metzinger nada&#322;a obliczenia dokonane przez DuMorne i zameldowa&#322;a po kr&#243;tkiej przerwie:  Konw&#243;j znajduje si&#281; na nowym kursie i jest got&#243;w do drogi, maam.

Doskonale. Bosmanmacie Killian, jeste&#347;my gotowi?

Jak najbardziej, maam.

W takim razie ruszamy.

Aye, aye, maam. Pr&#281;dko&#347;&#263; 2-0-0 g.

Nic poza odczytami nie wskazywa&#322;o na to, &#380;e kr&#261;&#380;ownik w og&#243;le si&#281; poruszy&#322;  kompensatory bezw&#322;adno&#347;ciowe pozwala&#322;y bezwstydnie oszukiwa&#263; sir Izaaka Newtona. Dwie&#347;cie g nie stanowi&#322;o nawet po&#322;owy pr&#281;dko&#347;ci, jak&#261; m&#243;g&#322; rozwin&#261;&#263; HMS Fearless. Nie by&#322;a to nawet po&#322;owa standardowej pr&#281;dko&#347;ci przyj&#281;tej w Royal Manticoran Navy, a wynosz&#261;cej osiemdziesi&#261;t procent pr&#281;dko&#347;ci maksymalnej, ale dla frachtowc&#243;w wchodz&#261;cych w sk&#322;ad konwoju by&#322;a to najwy&#380;sza bezpieczna pr&#281;dko&#347;&#263;. Mimo i&#380; znacznie wi&#281;ksze, mia&#322;y niepor&#243;wnywalnie s&#322;absze nap&#281;dy i kompensatory bezw&#322;adno&#347;ciowe ni&#380; okr&#281;ty wojenne.

Porucznik Metzinger, zechce pani wywo&#322;a&#263; kontrol&#281; lot&#243;w Graysona  poleci&#322;a Honor.

Aye, aye, maam. Wywo&#322;uj&#281;.

Dzi&#281;kuje, Joyce.

Honor rozpar&#322;a si&#281; wygodnie w fotelu, opar&#322;a &#322;okcie na por&#281;czach, a brod&#281; na z&#322;&#261;czonych palcach obu d&#322;oni i pogr&#261;&#380;y&#322;a si&#281; w oczekiwaniu. Sygna&#322; potrzebowa&#322; dziesi&#281;ciu minut, by dotrze&#263; do planety, i mniej, by wr&#243;ci&#263;, ale jak na razie Grayson by&#322; odleg&#322;ym punktem na ekranie wizualnym. Obserwuj&#261;c go kolejny raz, zastanawia&#322;a si&#281;, ile k&#322;opot&#243;w spowoduje fakt, &#380;e jest kobiet&#261;.


Admira&#322; Bernard Yanakov uni&#243;s&#322; g&#322;ow&#281; znad czytnika, s&#322;ysz&#261;c ciche pukanie w futryn&#281; otwartych drzwi. Sta&#322; w nich jego adiutant.

S&#322;ucham, Jason?

W&#322;a&#347;nie wykryli&#347;my &#347;lad przej&#347;cia na granicy nadprzestrzeni, sir. Nie mamy jeszcze identyfikacji nap&#281;du, ale s&#261;dzi&#322;em, &#380;e b&#281;dzie pan chcia&#322; wiedzie&#263; od razu.

I s&#322;usznie s&#261;dzi&#322;e&#347;.  Yanakov wy&#322;&#261;czy&#322; czytnik i wsta&#322;, odruchowo obci&#261;gaj&#261;c granatow&#261; kurtk&#281; mundurow&#261;, nim si&#281;gn&#261;&#322; po czapk&#281;.

Porucznik Andrews odsun&#261;&#322; si&#281; od drzwi, a nast&#281;pnie ruszy&#322; za prze&#322;o&#380;onym, id&#261;c nieco z ty&#322;u i z boku od niego. Obaj skierowali si&#281; do centrum dowodzenia. Za d&#378;wi&#281;koszczelnymi drzwiami powita&#322; ich gwar g&#322;os&#243;w i &#322;omot mechanicznych drukarek. Yanakov z trudem opanowa&#322; grymas niesmaku  drukarki by&#322;y prymitywniejsze ni&#380; te, kt&#243;re koloni&#347;ci przywie&#378;li z Ziemi. Spe&#322;nia&#322;y swoje zadanie, ale r&#243;wnocze&#347;nie stanowi&#322;y najlepszy dow&#243;d regresu technologicznego planety. Zwykle nie zwraca&#322; na to uwagi, ale dzi&#347; nie by&#322;o zwykle  ten &#347;lad wyj&#347;cia z nadprzestrzeni prawie na pewno oznacza&#322; przylot konwoju z Kr&#243;lestwa Manticore. Dla wszystkich przebywaj&#261;cych na pok&#322;adach zbli&#380;aj&#261;cych si&#281; jednostek b&#281;dzie zawstydzaj&#261;co oczywiste, jak zacofany sta&#322; si&#281; Grayson.

Widz&#261;c czerwone lampki alarmu, skin&#261;&#322; z aprobat&#261; g&#322;ow&#261;  jak d&#322;ugo nie mieli pewno&#347;ci, &#380;e to rzeczywi&#347;cie konw&#243;j, nale&#380;a&#322;o zak&#322;ada&#263;, &#380;e mo&#380;e to by&#263; atak fanatyk&#243;w. Nie planowane &#263;wiczenia nie zaszkodzi&#322;y jeszcze &#380;adnej flocie, a b&#281;d&#261;c &#347;wiadom napi&#281;cia, jakie panowa&#322;o obecnie mi&#281;dzy systemami, nie mia&#322; najmniejszego zamiaru ryzykowa&#263; bezpiecze&#324;stwa ojczystej planety.

Podszed&#322; do komandora Brenthwortha, kt&#243;ry widz&#261;c go, uni&#243;s&#322; g&#322;ow&#281;, i zameldowa&#322;:

Pasywne czujniki wykry&#322;y nadlatuj&#261;ce nap&#281;dy typu impeller, sir.

Znajduj&#261;cy si&#281; za jego plecami ekran o&#380;y&#322;, wy&#347;wietli&#322;y si&#281; na nim rozmaite symbole, a obok ka&#380;dego pojawi&#322;y si&#281; drobniutkie rz&#281;dy liter i cyfr. Studiuj&#261;c je, Yanakov chrz&#261;kn&#261;&#322; z zadowoleniem.

Liczba jednostek i szyk zgadzaj&#261; si&#281; ze sk&#322;adem konwoju, sir. Naturalnie jeszcze przez oko&#322;o osiem minut nie us&#322;yszymy ich ani nie zobaczymy, to s&#261; jedynie odczyty sensor&#243;w grawitacyjnych, panie admirale  poinformowa&#322; go Brenthworth.

Rozumiem, Walt.  Yanakov przeni&#243;s&#322; spojrzenie na adiutanta.  Jason, uprzed&#378; m&#243;j kuter, &#380;e b&#281;dziemy natychmiast startowa&#263;, a Graysona, &#380;e wkr&#243;tce zjawimy si&#281; na pok&#322;adzie.

Tak jest, sir  Andrews wypr&#281;&#380;y&#322; si&#281; i wyszed&#322;, Yanakov za&#347; spojrza&#322; ponownie na ekran.

Austin Grayson by&#322; niewielki i przestarza&#322;y w por&#243;wnaniu do ci&#281;&#380;kiego kr&#261;&#380;ownika klasy Star Knight  jednostka dowodzenia eskorty, ale nadal stanowi&#322; jego flagowiec i zamierza&#322; powita&#263; go&#347;ci z jego pok&#322;adu, zgodnie z tradycj&#261; wszystkich flot.

Na ekranie wizualnym planeta Grayson wygl&#261;da&#322;a dziwnie &#322;aciato, co Honor mog&#322;a spokojnie oceni&#263;, gdy Fearless wszed&#322; na wyznaczon&#261; orbit&#281; parkingow&#261;. Dolatuj&#261;c do Graysona, z zaskoczeniem obserwowa&#322;a skal&#281; prac orbitalnych i ruch w pobli&#380;u planety. Jak na zacofany technologicznie system, ilo&#347;&#263; frachtowc&#243;w, holownik&#243;w czy statk&#243;w-przetw&#243;rni by&#322;a zadziwiaj&#261;ca. &#379;aden co prawda nie wygl&#261;da&#322; na zdolny do lot&#243;w w nadprzestrzeni, a najwi&#281;kszy mia&#322; ledwie z milion ton, ale by&#322;o ich wiele i znajdowa&#322;y si&#281; wsz&#281;dzie. A niekt&#243;re z konstrukcji orbituj&#261;cych wok&#243;&#322; planety mia&#322;y wielko&#347;&#263; co najmniej jednej trzeciej takich stacji jak Vulcan czy Hephaestus. Ilo&#347;&#263; obiekt&#243;w budowanych na r&#243;&#380;nych orbitach t&#322;umaczy&#322;a te&#380; mnogo&#347;&#263; sygnatur nap&#281;du najrozmaitszych jednostek uwijaj&#261;cych si&#281; w pasie asteroid&#243;w lub te&#380; lec&#261;cych ku niemu b&#261;d&#378; z powrotem. Jednak to, co zobaczy&#322;a, zaskoczy&#322;o j&#261;. Gdy bosmanmat Killian zameldowa&#322; o zaj&#281;ciu wyznaczonej pozycji, kr&#261;&#380;ownik wygasi&#322; ekran, a funkcje utrzymania okr&#281;tu w wyznaczonym miejscu przej&#281;&#322;y silniki manewrowe, Honor mog&#322;a skupi&#263; si&#281; na obrazie ukazywanym przez ekran wizualny, odruchowo jedynie sprawdzaj&#261;c przep&#322;yw dwustronnej &#322;&#261;czno&#347;ci mi&#281;dzy w&#322;adzami planety a delegacj&#261; dyplomatyczn&#261;. Wszystko, co zaobserwowa&#322;a i o czym meldowa&#322;y sensory, zdawa&#322;o si&#281; potwierdza&#263; dziwn&#261; sprzeczno&#347;&#263; mi&#281;dzy skal&#261; aktywno&#347;ci pozaplanetarnej a toporno&#347;ci&#261; &#347;rodk&#243;w, jakich tu u&#380;ywano.

Do monta&#380;u w&#322;a&#347;nie budowanej pobliskiej stacji wykorzystywano antyczne &#322;uki elektryczne i spawarki laserowe, mimo &#380;e zu&#380;ywa&#322;y one olbrzymie ilo&#347;ci energii w por&#243;wnaniu z nowoczesnymi, chemiczno-katalizacyjnymi. Robotnicy pracowali w kombinezonach prawie &#380;e pancernych, poruszaj&#261;c masywne wsporniki wy&#322;&#261;cznie si&#322;&#261; mi&#281;&#347;ni, zamiast przezwyci&#281;&#380;a&#263; ich mas&#281; i bezw&#322;adno&#347;&#263; ko&#322;nierzami grawitacyjnymi czy skafandrami holowniczymi. Dobra chwila min&#281;&#322;a, nim u&#347;wiadomi&#322;a sobie, &#380;e niekt&#243;rzy u&#380;ywaj&#261; mechanicznych nitownic. Orbitalne kolektory energetyczne by&#322;y wielkie, niezgrabne i nie sprawia&#322;y wra&#380;enia szczeg&#243;lnie skutecznych, a dane wy&#347;wietlane na ekranie wskazywa&#322;y jednoznacznie, &#380;e przynajmniej po&#322;owa uko&#324;czonych ju&#380; stacji orbitalnych korzysta z reaktor&#243;w atomowych. By&#322;y one nie tylko zabytkowe, ale te&#380; niesamowicie niebezpieczne. Nie bardzo rozumia&#322;a, dlaczego nadal pozostaj&#261; w u&#380;yciu. Statek kolonizacyjny mia&#322; ju&#380; reaktor fuzyjny, dlaczego wi&#281;c potomkowie kolonist&#243;w dziewi&#281;&#263;set lat p&#243;&#378;niej stosowali reaktory gorsze i gro&#378;niejsze?

Nie mog&#261;c znale&#378;&#263; odpowiedzi na to pytanie, skupi&#322;a uwag&#281; na najbli&#380;szym, w pe&#322;ni gotowym habitacie, obracaj&#261;cym si&#281; powoli wok&#243;&#322; w&#322;asnej osi, jednak zbyt wolno, by m&#243;c w ten spos&#243;b wytworzy&#263; sensown&#261; grawitacj&#281;. Co oznacza&#322;o, &#380;e musia&#322; posiada&#263; generator grawitacyjny. Co&#347; w tym powolnym ruchu zwr&#243;ci&#322;o jej uwag&#281; Wcisn&#281;&#322;a seri&#281; klawiszy i jej zaskoczenie wzros&#322;o, gdy na ekranie taktycznym fotela wy&#347;wietli&#322;a si&#281; odpowied&#378;; obr&#243;t r&#243;wna&#322; si&#281; planetarnej dobie. Dziwne. Jeszcze bardziej zastanawia&#322; fakt, &#380;e habitat l&#347;ni&#322; niczym wielo&#347;cienny klejnot, gdy od jego powierzchni odbija&#322;o si&#281; &#347;wiat&#322;o Yeltsin, bowiem wi&#281;kszo&#347;&#263; kad&#322;uba by&#322;a przezroczysta. Zwi&#281;kszy&#322;a powi&#281;kszenie, koncentruj&#261;c si&#281; na takim w&#322;a&#347;nie obszarze, maj&#261;cym dobry kilometr &#347;rednicy, i wytrzeszczy&#322;a oczy. Wewn&#261;trz kad&#322;uba znajdowa&#322;o si&#281; co&#347;, co mo&#380;na by&#322;o okre&#347;li&#263; jedynie mianem &#380;aluzji, czyli kompletny prze&#380;ytek. Na Manticore od wiek&#243;w u&#380;ywano samopolaryzacyjnego, odpornego na promieniowanie armoplastu. &#379;aluzje by&#322;y w po&#322;owie odsuni&#281;te od strony oddalaj&#261;cej si&#281; od s&#322;o&#324;ca, czyli tam, gdzie panowa&#322; wiecz&#243;r. Przez d&#322;ugie minuty pe&#322;ne niedowierzania przygl&#261;da&#322;a si&#281; jego wn&#281;trzu.

Nie by&#322; to bowiem orbitalny habitat, czy  &#347;ci&#347;lej rzecz ujmuj&#261;c  by&#322;, tyle &#380;e przeznaczony nie dla ludzi  wewn&#261;trz znajdowa&#322;a si&#281; &#322;&#261;ka poro&#347;ni&#281;ta si&#281;gaj&#261;c&#261; kolan traw&#261;, na kt&#243;rej pas&#322;o si&#281; stado kr&#243;w. Mia&#322;a przed oczyma jedn&#261; z najdro&#380;szych farm hodowlanych w znanej cz&#281;&#347;ci galaktyki. Dopiero po d&#322;u&#380;szej chwili zacz&#281;&#322;y do niej dociera&#263; powody tej wzmo&#380;onej orbitalnej aktywno&#347;ci. Ponownie spojrza&#322;a na powierzchni&#281; planety, dopiero teraz rozumiej&#261;c, co oznaczaj&#261; owe dziwne &#322;aty. L&#261;dy Graysona pokrywa&#322;a zapieraj&#261;ca dech soczysta ziele&#324;, urozmaicona paroma niewielkimi pustyniami. Wi&#281;kszo&#347;&#263; ro&#347;linno&#347;ci mia&#322;a g&#322;&#281;boki, b&#322;&#281;kitno-zielony odcie&#324;, ciemniejszy ni&#380; wszystkie ogl&#261;dane przez ni&#261; dot&#261;d z orbity. Ja&#347;niejsze &#322;aty, o odcieniu czystej zieleni, mia&#322;y podejrzanie r&#243;wne i regularne kszta&#322;ty, znajdowa&#322;y si&#281; co do jednej w g&#322;&#281;bi l&#261;du i koncentrowa&#322;y g&#322;&#243;wnie wok&#243;&#322; miast. Morza mia&#322;y barw&#281; niebiesk&#261;, przechodz&#261;c&#261; w granat, podobnie jak na planecie Sphinx, ale na wybrze&#380;u znajdowa&#322;y si&#281; jedynie bia&#322;e pla&#380;e  nie by&#322;o tam ani jednego miasta, miasteczka czy wioski.

Pokiwa&#322;a wolno g&#322;ow&#261;, wreszcie rozumiej&#261;c. Courvosier wspomnia&#322;, &#380;e planeta mia&#322;a pi&#281;kne krajobrazy i bogat&#261; ro&#347;linno&#347;&#263; oraz &#380;e pomimo ma&#322;ej, bo wynosz&#261;cej trzyna&#347;cie koma pi&#281;&#263; minuty &#347;wietlnej odleg&#322;o&#347;ci od do&#347;&#263; jasnej gwiazdy, jak&#261; by&#322; Yeltsin, i niewielkiego nachylenia osi, panowa&#322;y na niej warunki klimatyczne, kt&#243;rych m&#243;g&#322;by jej pozazdro&#347;ci&#263; ka&#380;dy rekreacyjny &#347;wiat. Grayson rzeczywi&#347;cie by&#322; pi&#281;kny, ale nigdy nie zosta&#322; pomy&#347;lany jako planeta nadaj&#261;ca si&#281; do zasiedlenia przez ludzi. Cho&#263; mniejszy  i to znacznie  od Ziemi, mia&#322; r&#243;wn&#261; jej mas&#281;, gdy&#380; obfitowa&#322; w ci&#281;&#380;kie pierwiastki. Ro&#347;liny tu rosn&#261;ce zawiera&#322;y arsen, kadm, rt&#281;&#263; i o&#322;&#243;w, a &#380;ywi&#261;cym si&#281; nimi zwierz&#281;tom zupe&#322;nie to nie przeszkadza&#322;o. Morza nie by&#322;y zwyk&#322;ymi roztworami soli, ale zawiesin&#261; pe&#322;n&#261; naturalnych trucizn, w kt&#243;rych nawet kr&#243;tka k&#261;piel mog&#322;a okaza&#263; si&#281; &#347;miertelna. Nic dziwnego, &#380;e wszystkie miasta znajdowa&#322;y si&#281; z dala od wybrze&#380;y, a wola&#322;a nie my&#347;le&#263;, ile trudu wymaga&#322;o odka&#380;enie ziemi, na kt&#243;rej widnia&#322;y owe ja&#347;niejsze &#322;aty, oznaczaj&#261;ce uprawy ziemskich ro&#347;lin. Jej rodzice byli lekarzami, tote&#380; zdawa&#322;a sobie spraw&#281;, jakie zniszczenia genetyczne czy defekty w systemie nerwowym wywo&#322;ywa&#322;o &#380;ycie w podobnym &#347;rodowisku. Egzystencj&#281; na Graysonie por&#243;wna&#263; mo&#380;na by&#322;o jedynie do bytowania na sk&#322;adowisku odpad&#243;w chemicznych, a ludzie &#380;yli tu od dziewi&#281;ciuset lat! Nic dziwnego, &#380;e budowali farmy hodowlane w przestrzeni: gdyby mogli, prawdopodobnie przenie&#347;liby ca&#322;&#261; populacj&#281; do stacji kosmicznych. A pi&#281;kno krajobrazu tylko utrudnia&#322;o spraw&#281;; by&#322; to jeden z najz&#322;o&#347;liwszych kosmicznych dowcip&#243;w. Zwolennicy Austina Graysona przebyli pi&#281;&#263;set trzydzie&#347;ci lat &#347;wietlnych, by uciec od techniki zatruwaj&#261;cej ich macierzyst&#261; planet&#281;  przynajmniej w ich w&#322;asnej opinii  tylko po to, by znale&#378;&#263; si&#281; na tak pi&#281;knym i tak zatrutym &#347;wiecie, &#380;e jedynie technika umo&#380;liwi&#322;a im prze&#380;ycie.

Wstrz&#261;sn&#281;&#322;a ni&#261; ta my&#347;l, wi&#281;c czym pr&#281;dzej przesta&#322;a przygl&#261;da&#263; si&#281; &#347;miertelnemu pi&#281;knu i skoncentrowa&#322;a na ekranie taktycznym. Jednostki floty systemowej, przyby&#322;e, by ich powita&#263;, zwalnia&#322;y, wyr&#243;wnuj&#261;c kurs i wchodz&#261;c na orbity parkingowe, tote&#380; mia&#322;a okazj&#281; przyjrze&#263; im si&#281; na spokojnie. W wi&#281;kszo&#347;ci by&#322;y to lekkie jednostki wewn&#261;trzuk&#322;adowe, jak dozorowce czy kanonierki  najwi&#281;ksza mia&#322;a ledwie jedena&#347;cie tysi&#281;cy ton. Przy okr&#281;cie flagowym  lekkim kr&#261;&#380;owniku  wygl&#261;da&#322;y naprawd&#281; niepozornie. Kr&#261;&#380;ownik jednak&#380;e bynajmniej nie by&#322; olbrzymem  mia&#322; dziewi&#281;&#263;dziesi&#261;t tysi&#281;cy ton, czyli oko&#322;o dw&#243;ch trzecich masy Apolla Alice Truman, i trzydzie&#347;ci lat. Co akurat o niczym nie &#347;wiadczy&#322;o  poprzedni okr&#281;t Honor, tak&#380;e zreszt&#261; nosz&#261;cy nazw&#281; Fearless, by&#322; mniejszy i starszy, a wszed&#322; na zawsze do historii Royal Manticoran Navy. Z aprobat&#261; obserwowa&#322;a sprawne manewry wszystkich okr&#281;t&#243;w  mog&#322;y by&#263; stare i technicznie ust&#281;powa&#263; jej w&#322;asnym, ale mia&#322;y do&#347;wiadczonych dow&#243;dc&#243;w i dobrze wyszkolone za&#322;ogi.

Westchn&#281;&#322;a i rozejrza&#322;a si&#281; po mostku  na razie &#322;&#261;czno&#347;ci&#261; zajmowa&#322; si&#281; sztab admira&#322;a i cz&#322;onkowie delegacji, ale korzystaj&#261;c z wcze&#347;niejszego zaproszenia Courvosiera, przys&#322;uchiwa&#322;a si&#281; rozmowom i z ulg&#261; stwierdzi&#322;a, &#380;e admira&#322; Yanakov powita&#322; ich ze szczer&#261; rado&#347;ci&#261; w g&#322;osie. Mo&#380;e ta misja nie b&#281;dzie a&#380; tak k&#322;opotliwa, jak si&#281; obawia&#322;a a nawet je&#347;li, to &#347;wiadomo&#347;&#263; warunk&#243;w, w jakich od zawsze &#380;yli mieszka&#324;cy Graysona, powinna skutecznie &#322;agodzi&#263; jej reakcje.

Admira&#322; Yanakov przyb&#281;dzie za sze&#347;&#263; minut, skipper  odezwa&#322;a si&#281; nagle porucznik Metzinger i Honor przytakn&#281;&#322;a bez s&#322;owa.

Naci&#347;ni&#281;ciem klawisza z&#322;o&#380;y&#322;a ekrany fotela kapita&#324;skiego i wsta&#322;a.

S&#261;dz&#281;, &#380;e powinni&#347;my do&#322;&#261;czy&#263; do admira&#322;a na pok&#322;adzie hangarowym i powita&#263; naszych go&#347;ci, Andreas powiedzia&#322;a.

Naturalnie, maam.  Venizelos tak&#380;e si&#281; podni&#243;s&#322; i oboje podeszli do drzwi windy.

Poruczniku DuMorne, prosz&#281; przej&#261;&#263; wacht&#281;.

Aye, aye, maam. Przejmuj&#281; wacht&#281;  odpar&#322; DuMorne, wstaj&#261;c i podchodz&#261;c do fotela kapita&#324;skiego.

Admira&#322; Yanakov odczuwa&#322; czyst&#261;, &#380;yw&#261; i skondensowan&#261; zazdro&#347;&#263;, przygl&#261;daj&#261;c si&#281; rosn&#261;cemu przed dziobem kr&#261;&#380;ownikowi: HMS Fearless by&#322; prawdziwym rasowym okr&#281;tem wojennym, o jakim on m&#243;g&#322; jedynie marzy&#263;. Smuk&#322;y, bia&#322;y kad&#322;ub l&#347;ni&#322; na tle czarnej przestrzeni usianej gwiazdami, stanowi&#261;c najpi&#281;kniejszy obraz, jaki w &#380;yciu widzia&#322;. Ekrany i os&#322;ony burtowe zosta&#322;y wy&#322;&#261;czone, tote&#380; m&#243;g&#322; podziwia&#263; go&#322;ym okiem kszta&#322;t i szczeg&#243;&#322;y wrzecionowatego kad&#322;uba usianego antenami szerokopasmowych sensor&#243;w, od pasywnych zaczynaj&#261;c, na radarach ko&#324;cz&#261;c. Czarne oznaczenie taktyczne  CA-286  kontrastowa&#322;o z biel&#261; kad&#322;uba za dziobowym pier&#347;cieniem nap&#281;du, a tu&#380; przed pocz&#261;tkiem szereg&#243;w zamkni&#281;tych w tej chwili stanowisk artyleryjskich.

Kuter drgn&#261;&#322;, gdy znalaz&#322; si&#281; w wi&#261;zce promieni &#347;ci&#261;gaj&#261;cych, a pilot wy&#322;&#261;czy&#322; nap&#281;d, kiedy zbli&#380;yli si&#281; do olbrzymiego wlotu na jasno o&#347;wietlony pok&#322;ad hangarowy. Kuter osiad&#322; &#322;agodnie w ko&#322;ysce, ko&#322;nierze dokuj&#261;ce zamkn&#281;&#322;y si&#281; z metalicznym szcz&#281;kiem, a do drzwi &#347;luzy podjecha&#322; przezroczysty r&#281;kaw korytarza powietrznego. Po paru sekundach rozleg&#322; si&#281; brz&#281;czyk oznaczaj&#261;cy uszczelnienie po&#322;&#261;czenia i wyr&#243;wnanie ci&#347;nie&#324;.

Maj&#261;c za plecami porucznika Andrewsa i reszt&#281; sztabu, Yanakov przep&#322;yn&#261;&#322; r&#281;kawem i u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281;, widz&#261;c podoficera RMN strategicznie ustawionego tu&#380; przed czerwon&#261; poprzeczk&#261; znajduj&#261;c&#261; si&#281; dwa metry od linii oznaczaj&#261;cej pocz&#261;tek wewn&#281;trznej grawitacji okr&#281;tu. Podoficer otworzy&#322; usta i zamkn&#261;&#322; je pospiesznie bez s&#322;owa, widz&#261;c, &#380;e go&#347;&#263; si&#281;ga do uchwytu. Co prawda Marynarka Graysona u&#380;ywa&#322;a zielonego koloru, nie czerwonego, ale znaczenie kodu barwnego by&#322;o dla Yanakova oczywiste, tote&#380; z wieloletni&#261; wpraw&#261; obr&#243;ci&#322; si&#281; w locie i dotkn&#261;&#322; stopami pod&#322;ogi ju&#380; za czerwon&#261; lini&#261;, natychmiast ust&#281;puj&#261;c miejsca adiutantowi i pozosta&#322;ym oficerom. Powita&#322; go &#347;wist trapowy i pe&#322;na warta okr&#281;tu.

W por&#243;wnaniu z pok&#322;adem hangarowym Graysona ten by&#322; olbrzymi, ale zdawa&#322; si&#281; by&#263; szczelnie wype&#322;niony lud&#378;mi w tej cz&#281;&#347;ci, w kt&#243;rej panowa&#322;a ju&#380; grawitacja i atmosfera. Marines w zielono-czarnych uniformach prezentowali bro&#324;, personel Royal Manticoran Navy w czarno-z&#322;ocistych mundurach pr&#281;&#380;y&#322; si&#281;, oddaj&#261;c honory, a Yanakov rozgl&#261;da&#322; si&#281; zaskoczony i najwy&#380;szym wysi&#322;kiem woli powstrzymywa&#322; si&#281; przed mruganiem, bowiem wszyscy obecni sprawiali na nim nieodparcie wra&#380;enie dzieci. Najstarsza obecna osoba nie mia&#322;a wi&#281;cej ni&#380; trzydzie&#347;ci standardowych lat, a wi&#281;kszo&#347;&#263; wygl&#261;da&#322;a, jakby dopiero uko&#324;czy&#322;a uczelni&#281;!

Wytrenowane odruchy zadzia&#322;a&#322;y, tote&#380; odda&#322; honory mimo zaskoczenia, a potem z&#322;o&#347;ci na w&#322;asn&#261; g&#322;upot&#281;. Owszem, mogli wygl&#261;da&#263; m&#322;odzie&#324;czo, gdy&#380; w Kr&#243;lestwie Manticore prolong by&#322; powszechnie dost&#281;pny i to ju&#380; w kolejnym pokoleniu, czyli poddawano mu dzieci, nie doros&#322;ych. Zrodzi&#322;o to kolejn&#261; komplikacj&#281;, o kt&#243;rej wcze&#347;niej nie pomy&#347;la&#322;  nie by&#322; do tego stopnia obeznany z dystynkcjami RMN, by m&#243;c rozr&#243;&#380;ni&#263; na pierwszy rzut oka, kt&#243;ry z obecnych by&#322; najstarszy rang&#261;.

Problem cz&#281;&#347;ciowo si&#281; rozwi&#261;za&#322;, gdy do przodu wyst&#261;pi&#322; niewysoki m&#281;&#380;czyzna o radosnej, okr&#261;glej twarzy, ubrany po cywilnemu. Logika podpowiada&#322;a, &#380;e to szef delegacji  admira&#322; Courvosier we w&#322;asnej osobie. Przynajmniej wygl&#261;da&#322; na doros&#322;ego  by&#322; nawet szpakowaty  za to zdecydowanie nie odpowiada&#322; wizerunkowi, jaki stworzy&#322; sobie Yanakov po lekturze wszystkich artyku&#322;&#243;w, jakie by&#322; w stanie znale&#378;&#263;. Oczy spogl&#261;da&#322;y co prawda ostro i inteligentnie, ale z oblicza radosnego anio&#322;ka i

Witam na pok&#322;adzie, panie admirale  odezwa&#322; si&#281; Courvosier, ujmuj&#261;c d&#322;o&#324; Yanakova w silnym zdecydowanym u&#347;cisku.

G&#322;os mia&#322; g&#322;&#281;boki  dok&#322;adnie taki, jak go&#347;&#263; si&#281; spodziewa&#322;, cho&#263; o nieco dziwnym akcencie. Podczas d&#322;ugiego okresu izolacji na Graysonie wykszta&#322;ci&#322; si&#281; typ wymowy o &#322;agodniejszym brzmieniu i mniej wyrazistych akcentach, ale to akurat doskonale pasowa&#322;o do sytuacji. Tak g&#322;os, jak i u&#347;cisk r&#281;ki by&#322;y zgodnie z oczekiwaniami Yanakova, kt&#243;ry zacz&#261;&#322; powoli odzyskiwa&#263; pewno&#347;&#263; siebie.

Dzi&#281;kuj&#281; panu, admirale Courvosier, i pragn&#281; w imieniu mojego rz&#261;du i rodak&#243;w powita&#263; pana serdecznie w systemie Yeltsin  powiedzia&#322;, rewan&#380;uj&#261;c si&#281; r&#243;wnie rzeczowym u&#347;ciskiem d&#322;oni.

Ta wymiana uprzejmo&#347;ci pozwoli&#322;a cz&#322;onkom jego sztabu przyby&#263; na pok&#322;ad i ustawi&#263; si&#281; w odpowiednim szyku za jego plecami. Yanakov za&#347; pu&#347;ci&#322; d&#322;o&#324; Courvosiera i rozejrza&#322; si&#281; ju&#380; znacznie spokojniej.

I zesztywnia&#322;.

Wiedzia&#322; naturalnie, &#380;e Kr&#243;lewska Marynarka zezwala kobietom s&#322;u&#380;y&#263; w swoich szeregach, ale to by&#322;a &#347;wiadomo&#347;&#263; czysto teoretyczna. A teraz zetkn&#261;&#322; si&#281; z praktyk&#261;, stwierdzaj&#261;c, &#380;e prawie po&#322;owa za&#322;ogi i blisko jedna czwarta Marines to kobiety. Pr&#243;bowa&#322; si&#281; ju&#380; wcze&#347;niej na to przygotowa&#263;, ale dog&#322;&#281;bny szok &#347;wiadczy&#322; jednoznacznie, &#380;e mu si&#281; nie uda&#322;o. Widok kobiet w mundurach nie by&#322; po prostu obcy  by&#322; wr&#281;cz nienaturalny. Pr&#243;buj&#261;c nie okaza&#263; odruchowego pot&#281;pienia, zmusi&#322; si&#281;, by przenie&#347;&#263; wzrok na Courvosiera.

Dzi&#281;kuj&#281; w imieniu kr&#243;lowej  odpar&#322; ten&#380;e i Yanakov z trudem wykona&#322; uprzejmy uk&#322;on.

Przypomnienie, &#380;e Gwiezdnym Kr&#243;lestwem Manticore rz&#261;dzi kobieta, nie mog&#322;o przyj&#347;&#263; bardziej nie w por&#281;.

Mam nadziej&#281;, &#380;e ta wizyta pomo&#380;e zacie&#347;ni&#263; stosunki mi&#281;dzy naszymi pa&#324;stwami  doda&#322; Courvosier.  I chcia&#322;bym przedstawi&#263; panu cz&#322;onk&#243;w delegacji, ale najpierw prosz&#281; pozwoli&#263;, &#380;e przedstawi&#281; kapitana HMS Fearless i dow&#243;dc&#281; naszej eskorty jednocze&#347;nie.

Obok Courvosiera stan&#261;&#322; wysoki oficer i Yanakov zacz&#261;&#322; odruchowo wyci&#261;ga&#263; d&#322;o&#324;. Wtem spojrza&#322; na jego twarz i zamar&#322;. Patrz&#261;c na m&#322;ode, pi&#281;kne oblicze o zdecydowanych rysach, czu&#322;, jak t&#281;&#380;ej&#261; mu mi&#281;&#347;nie, i nie by&#322; w stanie nic na to poradzi&#263;. Sam by&#322; niezwykle wysoki, jak na mieszka&#324;ca Graysona, ale stoj&#261;ca przed nim posta&#263; by&#322;a o dobre dwadzie&#347;cia centymetr&#243;w wy&#380;sza, co nie poprawia&#322;o sytuacji. Pr&#243;bowa&#322; zapanowa&#263; nad szokiem, spogl&#261;daj&#261;c w ciemne, migda&#322;owe oczy, i wiedzia&#322;, &#380;e mu si&#281; nie udaje, co tylko powi&#281;ksza&#322;o jego w&#347;ciek&#322;o&#347;&#263; na samego siebie. I na sytuacj&#281;, o kt&#243;rej nikt go nie uprzedzi&#322;, bo jedynie pot&#281;gowa&#322;a jego zawstydzenie.

Admirale Yanakov, pozwoli pan, &#380;e przedstawi&#281; kapitan Honor Harrington  prezentacji Courvosiera towarzyszy&#322; zbiorowy ni to syk, ni to westchnienie pe&#322;ne niedowierzania w wykonaniu sztabu Yanakova.



ROZDZIA&#321; VI

Nie podoba mi si&#281; to. Zupe&#322;nie mi si&#281; to nie podoba, panie ambasadorze.

Leonard Masterman, ambasador Ludowej Republiki Haven na planecie Grayson, przyjrza&#322; si&#281; m&#243;wi&#261;cemu z pewnym zaskoczeniem  kapitan Michaels rzadko przemawia&#322; z takim zdecydowaniem, a teraz w dodatku mia&#322; zaniepokojon&#261; min&#281;.

Dlaczego, do cholery, musieli przys&#322;a&#263; w&#322;a&#347;nie j&#261;?!  g&#322;&#243;wny attache militarny rozpocz&#261;&#322; marsz w t&#281; i z powrotem po ambasadorskim dywanie.  Ze wszystkich oficer&#243;w Kr&#243;lewskiej Marynarki Admiralicja musia&#322;a wybra&#263; akurat t&#281; cholern&#261; Harrington! Zupe&#322;nie jakby historia lubi&#322;a si&#281; powtarza&#263;.

Bo lubi  odpar&#322; Masterman.  Natomiast przyznam, &#380;e nie ca&#322;kiem rozumiem, co pana tak denerwuje, kapitanie. To nie system Basilisk, jakby nie by&#322;o.

Michaels nie odpowiedzia&#322;, a pow&#243;d by&#322; prosty  Masterman by&#322; chodz&#261;cym anachronizmem. Cz&#322;onek znanej rodziny i zawodowy dyplomata wierz&#261;cy &#347;wi&#281;cie w rozdzia&#322; dyplomacji od tajnych operacji i inne temu podobne, dawno przebrzmia&#322;e dyrdyma&#322;y, jak okre&#347;lano to w wywiadzie. Nic te&#380; dziwnego, &#380;e zdecydowano si&#281; go nie informowa&#263; o operacji Jerycho i roli, jak&#261; mia&#322; w niej odegra&#263; kapitan Yu. Innym powodem by&#322;o prze&#347;wiadczenie, &#380;e znacznie lepiej zagra swoj&#261; rol&#281; pogr&#261;&#380;ony w b&#322;ogiej nie&#347;wiadomo&#347;ci. B&#281;dzie w&#243;wczas bardziej przekonywaj&#261;cy.

Oczywi&#347;cie, &#380;e to nie Basilisk  powiedzia&#322; w ko&#324;cu.  Ale je&#380;eli kt&#243;ry&#347; z oficer&#243;w Royal Manticoran Navy ma powody, by nas naprawd&#281; szczerze nienawidzi&#263;, to w&#322;a&#347;nie ona. Nie m&#243;wi&#261;c ju&#380; o tym, jakich problem&#243;w nam przysporzy&#322;a, niwecz&#261;c ca&#322;&#261; operacj&#281;. Na Graysonie musieli o tym s&#322;ysze&#263; i je&#347;li Courvosier odpowiednio to rozegra, wykorzystuj&#261;c jej obecno&#347;&#263;, by podkre&#347;li&#263;, jakie stanowimy zagro&#380;enie dla ich systemu

Pozwoli pan, kapitanie, &#380;e tym ja b&#281;d&#281; si&#281; martwi&#322;  przerwa&#322; mu Masterman z wyrozumia&#322;ym u&#347;miechem.  Mo&#380;e mi pan wierzy&#263;, &#380;e w pe&#322;ni kontroluj&#281; sytuacj&#281;.

Doprawdy?  Michaels nie kry&#322; niedowierzania.

Ca&#322;kowicie.  Ambasador odchyli&#322; fotel i za&#322;o&#380;y&#322; nog&#281; na nog&#281;.  Prawd&#281; m&#243;wi&#261;c, nie ma &#380;adnego innego oficera RMN, kt&#243;rego bardziej pragn&#261;&#322;bym tu zobaczy&#263;. Jestem zaskoczony, &#380;e ich MSZ pozwoli&#322; Admiralicji w&#322;a&#347;nie j&#261; tu wys&#322;a&#263;.

Przepraszam, nie rozumiem, prawda?  Michaels uni&#243;s&#322; brwi, a Masterman zachichota&#322;.

Prosz&#281; spojrze&#263; na ca&#322;&#261; sytuacj&#281; z punktu widzenia w&#322;adz czy mieszka&#324;c&#243;w Graysona. Harrington jest kobiet&#261;, o czym nikt ich nie uprzedzi&#322;, i jak dobrej nie mia&#322;aby reputacji, nic tego nie zr&#243;wnowa&#380;y. Grayson to nie Masada, ale jego w&#322;adze nadal z trudem przyjmuj&#261; do wiadomo&#347;ci fakt, &#380;e Kr&#243;lestwem rz&#261;dzi kobieta, cho&#263;by tytularnie. Teraz na dodatek rz&#261;d tej kr&#243;lowej zrobi&#322;, co m&#243;g&#322;, by im udowodni&#263;, jak g&#322;&#281;bokie r&#243;&#380;nice kulturowe dziel&#261; obie nacje.  Masterman pokiwa&#322; g&#322;ow&#261;, zauwa&#380;aj&#261;c zmian&#281; w wyrazie twarzy s&#322;uchacza.  Widz&#281;, &#380;e zaczyna pan rozumie&#263;. Co za&#347; tyczy si&#281; operacji w systemie Basilisk Nie ukrywa&#322;em i nie ukrywam, &#380;e uwa&#380;am je za b&#322;&#261;d i to fatalnie zrealizowany, ale w przeciwie&#324;stwie do pana s&#261;dz&#281;, &#380;e mo&#380;emy tamt&#261; kl&#281;sk&#281; obr&#243;ci&#263; teraz w zwyci&#281;stwo, je&#347;li odpowiednio to rozegramy. Prosz&#281; nie robi&#263; takiej zaskoczonej miny, tylko pomy&#347;le&#263;. Nikt na Graysonie nie wie, co naprawd&#281; sta&#322;o si&#281; w systemie Basilisk. Znaj&#261; nasz&#261; wersj&#281; oraz wersj&#281; Kr&#243;lestwa i wiedz&#261;, &#380;e obie strony s&#261; zainteresowane sojuszem z nimi, wi&#281;c do ka&#380;dej b&#281;d&#261; podchodzi&#263; krytycznie. Na nasz&#261; korzy&#347;&#263; dzia&#322;a ju&#380; samo ich uprzedzenie do kobiet w mundurach: b&#281;d&#261; chcieli uwierzy&#263; w najgorsze, co us&#322;ysz&#261; o Harrington, poniewa&#380; potwierdzi to ich podej&#347;cie do tej kwestii. Na ich tok my&#347;lenia b&#281;dzie mia&#322;o wp&#322;yw tak&#380;e to, &#380;e w naszych si&#322;ach zbrojnych nie ma oficer&#243;w p&#322;ci &#380;e&#324;skiej.

Ale&#380; s&#261; i to takiej samej ilo&#347;ci jak w RMN!

Oczywi&#347;cie, ale &#380;adna nie dosta&#322;a nigdy przydzia&#322;u do tego systemu  wyja&#347;ni&#322; cierpliwie ambasador.  i w przeciwie&#324;stwie do Kr&#243;lestwa, kt&#243;re nie mog&#322;o tego zrobi&#263;, bo wszyscy wiedz&#261;, &#380;e jest kierowane przez Kr&#243;low&#261; i to od &#322;adnych paru lat, nie poinformowali&#347;my ich, &#380;e kobiety s&#322;u&#380;&#261; w naszych si&#322;ach zbrojnych i to cz&#281;sto na stanowiskach dow&#243;dczych czy flagowych. Nie powiedzieli&#347;my im co prawda tak&#380;e, &#380;e nie mamy kobiet &#380;o&#322;nierzy czy kobiet oficer&#243;w, ale ich uprzedzenia dotycz&#261;ce p&#322;ci pi&#281;knej s&#261; tak g&#322;&#281;boko zakorzenione, &#380;e za&#322;o&#380;&#261; a priori, i&#380; tak w&#322;a&#347;nie jest, jak d&#322;ugo na w&#322;asne oczy si&#281; nie przekonaj&#261;, &#380;e tkwi&#261; w b&#322;&#281;dzie. A poniewa&#380; teraz tego nie zobacz&#261;, nadal b&#281;d&#261; nas uwa&#380;a&#263; za porz&#261;dne, normalne spo&#322;ecze&#324;stwo patriarchalne, co oznacza, &#380;e cho&#263; nasza polityka zagraniczna wywo&#322;uje ich zaniepokojenie, nasza polityka socjalna stanowi mniejsze zagro&#380;enie ni&#380; prowadzona przez Kr&#243;lestwo Manticore.

Nie przysz&#322;o mi do g&#322;owy, &#380;e za&#322;o&#380;&#261;, i&#380; nie mamy kobiecego personelu. My&#347;la&#322;em, &#380;e zgodnie z prawd&#261; dojd&#261; do wniosku, &#380;e jeste&#347;my uprzejmi. Teraz rozumiem, do czego pan zmierza.

To dobrze. Nie wiem tylko, czy zdaje pan sobie spraw&#281;, w jak niezr&#281;cznej sytuacji znajdzie si&#281; Harrington: nie do&#347;&#263;, &#380;e jest kobiet&#261; robi&#261;c&#261; to, co powinien robi&#263; m&#281;&#380;czyzna, to na dodatek os&#261;dzon&#261; morderczyni&#261;.

Michaels zamruga&#322; zaskoczony.

Z ca&#322;ym szacunkiem, panie ambasadorze, ale w to nikt nie uwierzy. Sam jej nie lubi&#281;, ale doskonale wiem, &#380;e proces by&#322; fikcj&#261;, a wyrok czyst&#261; propagand&#261;.

Naturalnie, &#380;e pan wie. Ja te&#380;. Ale na Graysonie tego nie wiedz&#261;. Prawd&#281; m&#243;wi&#261;c, nie podoba&#322;a mi si&#281; ta ca&#322;a farsa, z procesem w&#322;&#261;cznie, zorganizowana na u&#380;ytek zagranicy, ale odby&#322;a si&#281; i mo&#380;emy z tego skorzysta&#263;. Informacje w&#322;adz i mieszka&#324;c&#243;w Graysona g&#322;osz&#261;, &#380;e s&#261;d uzna&#322; j&#261; za winn&#261; wymordowania ca&#322;ej za&#322;ogi frachtowca i zniszczenia statku. Kr&#243;lestwo naturalnie upiera si&#281;, &#380;e frachtowiec by&#322; w rzeczywisto&#347;ci rajderem z&#322;apanym w trakcie dzia&#322;a&#324; wojennych, ale co innego mo&#380;e uczyni&#263;? Sam fakt istnienia wyroku skazuj&#261;cego sk&#322;oni cz&#281;&#347;&#263; ludzi do uwierzenia, &#380;e to prawda, tym bardziej, &#380;e jest kobiet&#261;. Wystarczy, je&#347;li b&#281;dziemy m&#243;wili o jej udowodnionej winie bardziej ze smutkiem ni&#380; z oburzeniem, jako o naturalnej konsekwencji katastrofalnego post&#281;powania, kiedy to kobiet&#281;, ze wszystkimi jej s&#322;abo&#347;ciami, czyni si&#281; zupe&#322;nie odpowiedzialnie kapitanem okr&#281;tu wojennego.

Michaels pokiwa&#322; g&#322;ow&#261;, rozumiej&#261;c w pe&#322;ni celowo&#347;&#263; takiej manipulacji, i z zaskoczeniem stwierdzi&#322;, i&#380; czuje si&#281; z tego powodu winny. Lokalna mentalno&#347;&#263; spowoduje, &#380;e uwierzy w ca&#322;&#261; spraw&#281; znacznie wi&#281;cej ludzi, ni&#380; mia&#322;o by to miejsce na jakiejkolwiek cywilizowanej planecie.

Rozumie pan, kapitanie, &#380;e pozwoli nam to zmieni&#263; podej&#347;cie mieszka&#324;c&#243;w Graysona do ca&#322;ej sprawy?  spyta&#322; cicho Masterman.  Z obiektywnego, spokojnego rozwa&#380;ania plus&#243;w i minus&#243;w sojuszu z Kr&#243;lestwem Manticore na emocjonalne odrzucenie propozycji w oparciu o kulturowe i obyczajowe uprzedzenia. A jedn&#261; z rzeczy, kt&#243;rych nauczy&#322;o mnie &#380;ycie, jest stara prawda: w konflikcie uczu&#263; z rozs&#261;dkiem uczucia zawsze wygrywaj&#261;.


a to, panowie, jest nasze centrum kierowania walk&#261;.  Andreas Venizelos nie nale&#380;a&#322; do wysokich wed&#322;ug norm Kr&#243;lestwa, ale i tak zdecydowanie g&#243;rowa&#322; nad oficerami z Graysona.

Admira&#322; Yanakov zdo&#322;a&#322; nie otworzy&#263; ust z wra&#380;enia i nie wytrzeszczy&#263; oczu, spogl&#261;daj&#261;c na doskonale wyposa&#380;one wn&#281;trze pomieszczenia, ale kosztowa&#322;o go to wiele wysi&#322;ku. Holoprojekcja znajduj&#261;ca si&#281; w jego &#347;rodku mia&#322;a ponad trzy metry, a otaczaj&#261;ce go zwyk&#322;e, p&#322;askie ekrany ukazywa&#322;y dok&#322;adnie ka&#380;dy obiekt znajduj&#261;cy si&#281; w odleg&#322;o&#347;ci mniejszej ni&#380; dziesi&#281;&#263; minut &#347;wietlnych od Graysona. I to nie jako symbol oznaczaj&#261;cy grup&#281; jednostek lec&#261;cych blisko siebie, ale ka&#380;dy z osobna, wraz z informacjami o masie i kursie lotu.

Podszed&#322; do jednego z operator&#243;w i zajrza&#322; mu nad ramieniem. M&#322;ody, a przynajmniej m&#322;odo wygl&#261;daj&#261;cy podoficer nawet nie drgn&#261;&#322;. Yanakov odwr&#243;ci&#322; si&#281; do Venizelosa i spyta&#322;:

Mo&#380;e pan w&#322;&#261;czy&#263; holoprojekcj&#281;, komandorze? Venizelos przez moment przygl&#261;da&#322; mu si&#281; z zaskoczeniem, po czym przeni&#243;s&#322; wzrok w bok i spyta&#322;:

Maam?

Yanakov zesztywnia&#322; i z najwi&#281;kszym wysi&#322;kiem obr&#243;ci&#322; si&#281;. Obok sta&#322;a kapitan Harrington z twarz&#261; pozbawion&#261; jakiegokolwiek wyrazu. Zmusi&#322; si&#281;, by spojrze&#263; jej w oczy, i poczu&#322;, jak pot&#281;guje si&#281; w nim wra&#380;enie obco&#347;ci. Ka&#380;dy widok jej munduru nasila&#322; to wra&#380;enie. Podejrzewa&#322;, &#380;e ona te&#380; to czu&#322;a, i dlatego rol&#281; przewodnika przekaza&#322;a swemu zast&#281;pcy.

Czy mia&#322;aby pani co&#347; przeciwko temu, by&#347;my zobaczyli dzia&#322;aj&#261;c&#261; holoprojekcj&#281; pani kapitan?  spyta&#322; nieswoim g&#322;osem, kln&#261;c si&#281; w duchu za chwil&#281; wahania.

Oczywi&#347;cie, &#380;e nie, panie admirale  jej melodyjny sopran jedynie pot&#281;gowa&#322; wra&#380;enie nierealno&#347;ci: brzmia&#322; prawie jak g&#322;os jego trzeciej &#380;ony, a my&#347;l o Ann w mundurze omal go nie powali&#322;a.

Prosz&#281; uaktywni&#263; holoprojekcj&#281;, macie Waters  poleci&#322;a.

Aye, aye, maam  odpar&#322; podoficer. Forma by&#322;a dziwna, ale odpowied&#378;  jak najnormalniejsza w stosunku do oficera. Tylko &#380;e sam pomys&#322;, by kobieta mog&#322;a by&#263; oficerem, by&#322; nienormalny. A tutaj funkcjonowa&#322;  Yanakov mia&#322; nieodparte wra&#380;enie, &#380;e &#347;ni mu si&#281; zboczony koszmar.

Holoprojekcja o&#380;y&#322;a, rozci&#261;gaj&#261;c si&#281; prawie do pok&#322;adu i zebrani go&#347;cie niemal j&#281;kn&#281;li z zachwytu.

Obok miniaturki ka&#380;dej jednostki widnia&#322;y dodatkowe informacje: strza&#322;ki oznaczaj&#261;ce kurs, przerywane linie wytyczaj&#261;ce przewidywan&#261; projekcj&#281; kurs&#243;w, litery i cyfry podaj&#261;ce rodzaj nap&#281;du, przyspieszenie i emisje aktywnych sensor&#243;w. W ten spos&#243;b musia&#322; widzie&#263; galaktyk&#281; B&#243;g. Yanakov zacz&#261;&#322; jeszcze bardziej zazdro&#347;ci&#263; gospodarzom mo&#380;liwo&#347;ci tego okr&#281;tu.

Jak pan widzi, admirale  Honor wskaza&#322;a na holoprojekcj&#281;  mo&#380;emy przed

Urwa&#322;a, gdy&#380; komandor Harris, oficer operacyjny Yanakova, podszed&#322; bli&#380;ej, przygl&#261;daj&#261;c si&#281; jakiemu&#347; szczeg&#243;&#322;owi i stan&#261;&#322; mi&#281;dzy ni&#261; a holoprojekcj&#261;. Przez moment czeka&#322;a niezdecydowana, a&#380; si&#281; cofnie, po czym Yanakov dostrzeg&#322;, jak jej usta zaciskaj&#261; si&#281; na sekund&#281; w w&#261;sk&#261; lini&#281;.

Przepraszam, komandorze  odezwa&#322;a si&#281; ca&#322;kowicie pozbawionym emocji tonem  zas&#322;ania pan obraz mnie i admira&#322;owi Yanakovowi.

Harris odwr&#243;ci&#322; si&#281; i Yanakov z zaskoczeniem dostrzeg&#322; jego lodowat&#261; i pe&#322;n&#261; pogardy min&#281;. Harris by&#322; zakamienia&#322;ym konserwatyst&#261;, ale takiej reakcji si&#281; po nim nie spodziewa&#322;. Harris ju&#380; otwiera&#322; usta, ale widz&#261;c gest dow&#243;dcy, zamkn&#261;&#322; je b&#322;yskawicznie i zacisn&#261;&#322;. Odsun&#261;&#322; si&#281;, ale ka&#380;dym gestem podkre&#347;la&#322;, &#380;e czuje si&#281; obra&#380;ony.

Jak pan widzi, admirale, mo&#380;emy przedstawi&#263; prawdopodobny zasi&#281;g skutecznego ognia dla ka&#380;dego okr&#281;tu  kontynuowa&#322;a Honor tym samym beznami&#281;tnym tonem.  Naturalnie, tak dok&#322;adny obraz by&#322;by bardziej przeszkod&#261; ni&#380; pomoc&#261; w rzeczywistej sytuacji taktycznej, dlatego na mostku zainstalowano mniejsz&#261; holoprojekcj&#281;, by unikn&#261;&#263; prze&#322;adowania informacyjnego. Centrum jest jednak odpowiedzialne za klasyfikacj&#281; stopnia zagro&#380;enia ze strony poszczeg&#243;lnych okr&#281;t&#243;w przeciwnika i dlatego

M&#243;wi&#322;a bez &#347;ladu z&#322;o&#347;ci z powodu obel&#380;ywego zachowanie Harrisa i Yanakov s&#322;ucha&#322; jej z zainteresowaniem, zastanawiaj&#261;c si&#281; r&#243;wnocze&#347;nie, czy powinien zruga&#263; podw&#322;adnego tu i teraz. Bo &#380;e uczyni to prywatnie, przy pierwszej okazji, by&#322;o pewne. Nie wiedzia&#322; tylko, jak zareagowaliby na to oficerowie RMN. Przypadkowo przeni&#243;s&#322; wzrok na Venizelosa, kt&#243;ry si&#281; tego nie spodziewa&#322;, i b&#322;ysk w&#347;ciek&#322;o&#347;ci w jego oczach udzieli&#322; mu wyczerpuj&#261;cej odpowiedzi.


Wiem, &#380;e s&#261; inni, ale musimy si&#281; do tego przyzwyczai&#263; i pogodzi&#263; si&#281; z tym  oznajmi&#322; Benjamin Mayhew IX, Planetamy Protektor Graysona, &#347;cinaj&#261;c kolejn&#261; r&#243;&#380;&#281; i umieszczaj&#261;c j&#261; w koszu trzymanym przez s&#322;u&#380;&#261;cego.  Wiedzia&#322;e&#347;, &#380;e w Kr&#243;lewskiej Marynarce jest du&#380;e kobiet oficer&#243;w, musia&#322;e&#347; wi&#281;c zdawa&#263; sobie spraw&#281;, &#380;e pr&#281;dzej czy p&#243;&#378;niej b&#281;dziesz mia&#322; z kt&#243;r&#261;&#347; do czynienia.

Oczywi&#347;cie, &#380;e sobie zdawa&#322;em!  warkn&#261;&#322; Yanakov, przygl&#261;daj&#261;c si&#281; nie&#380;yczliwie koszowi: ju&#380; dawno przesta&#322; ukrywa&#263;, &#380;e nie uwa&#380;a sztuki uk&#322;adania bukiet&#243;w za najw&#322;a&#347;ciwsze zaj&#281;cie dla g&#322;owy pa&#324;stwa, nawet w czasie wolnym.

By&#322; jednym z niewielu, kt&#243;rzy si&#281; tak zachowywali, ale by&#322; r&#243;wnie&#380; kuzynem Benjamina i ca&#322;kiem dobrze pami&#281;ta&#322; p&#281;draka sikaj&#261;cego na pa&#322;acowe dywany, gdy on sam nosi&#322; ju&#380; mundur.

W takim razie nie ca&#322;kiem rozumiem, co ci&#281; tak zdenerwowa&#322;o  na znak Mayhewa s&#322;u&#380;&#261;cy oddali&#322; si&#281;.  Taka gwa&#322;towna reakcja zupe&#322;nie do ciebie nie pasuje.

Nie m&#243;wi&#281; we w&#322;asnym imieniu  Yanakov odpar&#322; nieco bardziej oficjalnie.  To, co powiedzia&#322;em, to opinia moich oficer&#243;w. Nie podoba im si&#281; to, a w&#322;a&#347;ciwie bardziej odpowiednie by&#322;oby stwierdzenie, &#380;e nienawidz&#261; ca&#322;ej sytuacji. Na dodatek pojawi&#322;y si&#281; plotki podaj&#261;ce w w&#261;tpliwo&#347;&#263; jej zdolno&#347;ci i kompetencje.

Jej kompetencje? Dobry Bo&#380;e, ta kobieta dosta&#322;a Krzy&#380; Manticore!  Widz&#261;c min&#281; rozm&#243;wcy, Mayhew westchn&#261;&#322;.  Drogi kuzynie, radz&#281; lepiej zapozna&#263; si&#281; z hierarchi&#261; zagranicznych odznacze&#324;. Ten krzy&#380; jest ledwie o oczko ni&#380;ej ni&#380; Gwiazda Graysona i mo&#380;na go otrzyma&#263; wy&#322;&#261;cznie za bohaterstwo na polu walki.

Gwiazda Graysona?!  Yanakov zamruga&#322; gwa&#322;townie, pr&#243;buj&#261;c przetrawi&#263; wiadomo&#347;&#263;, &#380;e kto&#347; tak m&#322;ody i &#322;adny zas&#322;u&#380;y&#322; na tak wysokie odznaczenie bojowe i zn&#243;w skl&#261;&#322; si&#281; w duchu za g&#322;upot&#281;: Harrington mia&#322;a czterdzie&#347;ci trzy standardowe lata, czyli by&#322;a ledwie o dwana&#347;cie lat m&#322;odsza od niego!  No dobrze, przyznaj&#281;, &#380;e jest odwa&#380;na, ale krzy&#380; dosta&#322;a po akcji na plac&#243;wk&#281; Basilisk, tak? To jedynie pogarsza sytuacj&#281;, bo oficerowie, kt&#243;rzy jej nie ufaj&#261;, stan&#261; si&#281; jeszcze bardziej podejrzliwi. Wiesz, &#380;e mam racj&#281;, Ben, wi&#281;c nie patrz na mnie tak, jakby mi rogi ros&#322;y. B&#281;d&#261; my&#347;leli dok&#322;adnie to, co w&#322;adze Haven m&#243;wi&#322;y g&#322;o&#347;no: &#380;e to odznaczenie stanowi&#322;o cz&#281;&#347;&#263; propagandowej maskarady, maj&#261;cej ukry&#263; fakt, &#380;e zniszczy&#322;a nie uzbrojony frachtowiec najprawdopodobniej dlatego, &#380;e mia&#322;a okres. Do cholery, skoro ju&#380; musieli tu przys&#322;a&#263; kobiet&#281;, nie mogli wybra&#263; kogo&#347;, o kim nie kr&#261;&#380;&#261; plotki, &#380;e jest masow&#261; morderczyni&#261;?!

Przecie&#380; to brednie  prychn&#261;&#322; Mayhew, w&#281;druj&#261;c przez przykryty przezroczyst&#261; kopu&#322;&#261; ogr&#243;d ku pa&#322;acowi i ignoruj&#261;c towarzysz&#261;cego mu jak cie&#324; ochroniarza.  S&#322;ysza&#322;e&#347; wersj&#281; zdarze&#324; przekazan&#261; przez Kr&#243;lestwo i wiesz doskonale, podobnie jak ja, o co toczy&#322;a si&#281; gra. Jak s&#261;dzisz, kto m&#243;wi prawd&#281;, Manticore czy Haven?

Oczywi&#347;cie, &#380;e nie Haven, ale to, co ty czy ja uwa&#380;amy, nie jest tematem naszej rozmowy. Wi&#281;kszo&#347;&#263; moich podkomendnych widzi w niej niekompetentn&#261; i niebezpieczn&#261; osob&#281; na stanowisku dow&#243;dczym. Ci, kt&#243;rzy nie s&#261;dz&#261; tak z g&#322;upoty, maj&#261;c kobiety za istoty z natury nieodpowiedzialne, s&#261; przera&#380;eni perspektyw&#261; nara&#380;ania ich na niebezpiecze&#324;stwo towarzysz&#261;ce ka&#380;dej walce, a prawdziwi konserwaty&#347;ci, jak Garret i jego banda, kieruj&#261; si&#281; czystymi emocjami, nie rozs&#261;dkiem. Dla tych ostatnich jej obecno&#347;&#263; stanowi &#347;wiadom&#261; obraz&#281; naszego stylu &#380;ycia. Je&#347;li uwa&#380;asz, &#380;e przesadzam, powiniene&#347; pos&#322;ucha&#263; pogaw&#281;dki, jak&#261; uci&#261;&#322;em sobie z w&#322;asnym oficerem operacyjnym! W tych okoliczno&#347;ciach wersja Haven jedynie potwierdza to, co niepokoi wszystkie odmiany malkontent&#243;w. I nie m&#243;w mi, &#380;e tak dzieje si&#281; tylko w wojsku, bo znaczna cz&#281;&#347;&#263; cywil&#243;w reaguje jeszcze gorzej, o czym wiesz. Co powiesz na temat Jarreda?

Drogi, kochany kuzyn Jarred, &#380;eby go nag&#322;a krew zala&#322;a  warkn&#261;&#322; z obrzydzeniem Mayhew i uni&#243;s&#322; r&#281;ce.  No dobrze: masz racj&#281;. Stary Clinkscales jest jeszcze gorszy, ale przynajmniej nie jest drugi w kolejce do mojego stanowiska.

Protektor zapad&#322; w mi&#281;kki fotel i zamilk&#322; na d&#322;u&#380;sz&#261; chwil&#281;.

Nie mo&#380;emy zaprzepa&#347;ci&#263; okazji z powodu takiej g&#322;upoty jak uprzedzenia kulturowe, Bernie  powiedzia&#322; wreszcie Mayhew.  Manticore mo&#380;e dla nas zrobi&#263; wi&#281;cej ni&#380; Haven. Kr&#243;lestwo le&#380;y bli&#380;ej, dysponuje nowocze&#347;niejsz&#261; technik&#261;, poza tym istnieje znacznie mniejsza szansa, &#380;e pewnego dnia po&#322;knie nas, bo b&#281;dzie mia&#322;o taki kaprys.

W takim razie sugeruj&#281;, &#380;eby&#347; powiedzia&#322; to naszym negocjatorom.

Powiedzia&#322;em. I to wielokrotnie. Ale to ty jeste&#347; historykiem i najlepiej wiesz, jak w ostatnim stuleciu Rada ograniczy&#322;a konstytucyjny autorytet Protektora. Prestwick to nie najgorszy kanclerz, ale on te&#380; tak do ko&#324;ca nie chce stworzy&#263; mi okazji do bezpo&#347;redniego sprawowania rz&#261;d&#243;w. Tak si&#281; sk&#322;ada, &#380;e jestem przekonany o konieczno&#347;ci istnienia silniejszej w&#322;adzy wykonawczej z powodu tego, co si&#281; wok&#243;&#322; dzieje i b&#281;dzie dzia&#263;, ale mog&#281; nie by&#263; obiektywny z racji swej funkcji i plan&#243;w. W praktyce obecnie mam w&#322;adz&#281; tytularn&#261; opart&#261; na presti&#380;u i tradycji. Zgoda, klan Mayhew nadal cieszy si&#281; du&#380;ym poparciem, ale w znacznej mierze w&#347;r&#243;d konserwatyst&#243;w, a ci, jak sam zauwa&#380;y&#322;e&#347;, traktuj&#261; przyj&#281;cie ka&#380;dej zewn&#281;trznej pomocy jako zagro&#380;enie dla naszego stylu &#380;ycia. Jak dot&#261;d udaje mi si&#281; utrzymywa&#263; Rad&#281; w ryzach, a wydaje mi si&#281;, &#380;e w izbie mam wi&#281;kszo&#347;&#263;, ale jest to balansowanie na ostrzu no&#380;a i je&#347;li wojsko mnie nie poprze, przegram. Musisz przekona&#263; swoich ludzi, &#380;eby zacz&#281;li my&#347;le&#263; rozs&#261;dnie.

Ben, spr&#243;buj&#281;, ale nie wiem, czy w pe&#322;ni pojmujesz, o co prosisz  powiedzia&#322; powoli Yanakov.  Znam ci&#281; od dziecka i wiem, &#380;e jeste&#347; m&#261;drzejszy ni&#380; ja. Zawsze by&#322;e&#347;. Wierz&#281; ci, &#380;e potrzebujemy sojuszu z Kr&#243;lestwem, ale czasami wydaje mi si&#281;, &#380;e tw&#243;j dziadek pope&#322;ni&#322; b&#322;&#261;d, upieraj&#261;c si&#281;, by&#347;cie  ojciec i ty  kszta&#322;cili si&#281; poza Graysonem. Znam, ma si&#281; rozumie&#263;, wszystkie przemawiaj&#261;ce za tym argumenty i nawet si&#281; z nimi zgadzam, tylko zdaje mi si&#281;, &#380;e gdzie&#347; po drodze straci&#322;e&#347; rozeznanie, co i jak wi&#281;kszo&#347;&#263; ludzi s&#261;dzi o niekt&#243;rych sprawach, a to jest niebezpieczne. M&#243;wi&#322;e&#347; o konserwatystach w izbie. Ben: oni s&#261; mniej konserwatywni ni&#380; nasze spo&#322;ecze&#324;stwo jako takie.

Zdaj&#281; sobie z tego spraw&#281;  odpar&#322; cicho Mayhew.  Wbrew temu, co mo&#380;esz s&#261;dzi&#263;, patrzenie z odmiennej perspektywy u&#322;atwia dostrze&#380;enie wielu rzeczy. Na przyk&#322;ad tego, jak trudno jest w praktyce zmieni&#263; d&#322;ugoletnie, zakorzenione g&#322;&#281;boko podej&#347;cie do pewnych kwestii. Nie proponuj&#281;, by w jedn&#261; noc przekszta&#322;ci&#263; spo&#322;ecze&#324;stwo, ale m&#243;wimy o przetrwaniu ca&#322;ej naszej planety, Berni. M&#243;wimy o sojuszu, kt&#243;ry da nam dost&#281;p do nowoczesnej technologii i sta&#322;&#261; obecno&#347;&#263; w systemie Royal Manticoran Navy, z kt&#243;r&#261; Simonds i jego fanatycy nie odwa&#380;&#261; si&#281; zadrze&#263;. A musimy pami&#281;ta&#263; jeszcze o jednym: oboj&#281;tne, czy zawrzemy ten sojusz czy nie, zbli&#380;aj&#261;cego si&#281; konfliktu nie zdo&#322;amy spokojnie przeczeka&#263;, stoj&#261;c z boku. Minie najwy&#380;ej jeden rok standardowy, nim Haven zacznie otwart&#261; wojn&#281; z Kr&#243;lestwem, a wtedy ich wojska przejd&#261; prosto przez nas, chyba &#380;e co&#347; ich powstrzyma. Mieszkamy na przysz&#322;ym polu bitwy, albo w najlepszym wypadku  na trasie ataku, i wiesz o tym lepiej ode mnie.

Wiem  westchn&#261;&#322; Yanakov.  Wiem i spr&#243;buj&#281;, Ben. Naprawd&#281; spr&#243;buj&#281;, ale wola&#322;bym, &#380;eby Kr&#243;lestwo Manticore mia&#322;o m&#261;drzejsze w&#322;adze i nie stawia&#322;o nas w takiej sytuacji, bo powiem ci prawd&#281;: nie wierz&#281;, &#380;eby mi si&#281; uda&#322;o.



ROZDZIA&#321; VII

Sier&#380;ant major u&#347;miechn&#281;&#322;a si&#281;, widz&#261;c Honor wchodz&#261;c&#261; na mat&#281;. Pochodzi&#322;a z planety Gryphon (oficjalnie Manticore B). Si&#322;a przyci&#261;gania Gryphona by&#322;a ledwie o pi&#281;&#263; procent wi&#281;ksza od ziemskiego, czyli wynosi&#322;a oko&#322;o osiemdziesi&#281;ciu procent panuj&#261;cej na Sphinxie, a na dodatek sier&#380;ant major by&#322;a o dobre dwadzie&#347;cia centymetr&#243;w ni&#380;sza, czyli mia&#322;a znacznie mniejszy zasi&#281;g r&#261;k i n&#243;g. Poza tym mia&#322;a prawie jeszcze raz tyle lat co Honor i nale&#380;a&#322;a do pierwszej generacji poddanej prolongowi, co znaczy&#322;o, &#380;e proces starzenia si&#281; zosta&#322; powstrzymany p&#243;&#378;niej ni&#380; w wypadku nast&#281;pnych pokole&#324;  rude w&#322;osy przetyka&#322;a siwizna, a w k&#261;cikach oczu widnia&#322;y zmarszczki.

Nie zmienia&#322;o to faktu, &#380;e z zawstydzaj&#261;c&#261; Honor &#322;atwo&#347;ci&#261; wyciera&#322;a ni&#261; mat&#281;. Honor by&#322;a wy&#380;sza i silniejsza, mia&#322;a lepszy refleks i koordynacj&#281; i, jak przekona&#322;a si&#281;, b&#281;d&#261;c jeszcze midszypmenem na wyspie Saganami, nie musia&#322;o to mie&#263; wi&#281;kszego znaczenia. By&#322;a w co najmniej r&#243;wnie dobrej kondycji jak ona, a &#263;wiczy&#322;a walk&#281; wr&#281;cz ze czterdzie&#347;ci standardowych lat d&#322;u&#380;ej i zna&#322;a chwyty, kt&#243;rych istnienia Honor nawet nie podejrzewa&#322;a. Podejrzewa&#322;a natomiast, &#380;e sier&#380;ant major jest zachwycona okazj&#261; (bo nie spos&#243;b by&#322;o okre&#347;li&#263; tego mianem wym&#243;wki), by dokopa&#263; starszemu rang&#261; oficerowi floty.

Z drugiej strony rzecz ujmuj&#261;c, Honor zaczyna&#322;a wraca&#263; do formy, a tego dnia naprawd&#281; nie by&#322;a w nastroju, by przyj&#261;&#263; kolejne upokorzenie.

Spotka&#322;y si&#281; na &#347;rodku maty i przyj&#281;&#322;y pozycje obronne. Honor nie u&#347;miecha&#322;a si&#281;  mia&#322;a zwyczajowo spokojny wyraz twarzy, ale wewn&#261;trz gotowa&#322;a si&#281; w niej z&#322;o&#347;&#263; i frustracja. Nie na przeciwniczk&#281;, ale to akurat niczego nie zmienia&#322;o. Panowa&#322;a nad tymi uczuciami i by&#322;a w stanie je ukierunkowa&#263;; jedynie ci, kt&#243;rzy j&#261; dobrze znali, mogli po twardym wyrazie oczu zorientowa&#263; si&#281;, jak powa&#380;ne s&#261; to emocje.

Kr&#261;&#380;y&#322;y wok&#243;&#322; siebie powoli, tkaj&#261;c r&#281;koma z&#322;udnie &#322;agodne wzory. Obie mia&#322;y czarne pasy w coup de vitesse  sztuce walki opracowanej osiem wiek&#243;w temu na Nouveau Dijon i &#322;&#261;cz&#261;cej w sobie to, co najskuteczniejsze we wschodnich i zachodnich odmianach walki wr&#281;cz.

W sali gimnastycznej zapad&#322;a cisza, gdy reszta obecnych przesta&#322;a &#263;wiczy&#263; i zacz&#281;&#322;a je obserwowa&#263;. Honor zdawa&#322;a sobie z tego spraw&#281;, ale w odleg&#322;y, by nie rzec przyt&#322;umiony spos&#243;b, koncentruj&#261;c uwag&#281; i zmys&#322;y na przeciwniczce. Coup de vitesse by&#322; ofensywnym i twardym stylem stanowi&#261;cym po&#322;&#261;czenie samokontroli i zasady wykorzystywania ka&#380;dego b&#322;&#281;du przeciwnika z natychmiastow&#261;, pe&#322;n&#261; moc&#261;. Mia&#322;o to stanowi&#263; przeciwwag&#281; dla wielko&#347;ci i zasi&#281;gu zawodnik&#243;w rasy bia&#322;ej czy czarnej. Jego autorzy bezwstydnie wykorzystywali elementy wszystkich sztuk walki, od savate, przez sambo do tai chi, ale mniej obchodzi&#322;a ich wysublimowana forma, bardziej czysta, skoncentrowana przemoc. Nie silili si&#281; na technik&#281; obracania si&#322;y przeciwnika przeciwko niemu samemu, jak w wi&#281;kszo&#347;ci wschodnich sztuk, lecz preferowali szybki atak, w pewnych przypadkach nawet kosztem koncentracji i obrony.

Jeden z koleg&#243;w Honor w Akademii, zafascynowany elegancj&#261; judo, por&#243;wna&#322; coup de vitesse do szermierki dwoma mieczami i by&#322;o to bardzo bliskie prawdzie. Honor odpowiada&#322;a konieczno&#347;&#263; wytrenowania ruch&#243;w do etapu odruch&#243;w  w trakcie walki nie zastanawia&#322;a si&#281;, co powinna robi&#263;, reagowa&#322;a instynktownie na ataki czy bloki przeciwnika. Nie musia&#322;a my&#347;le&#263;, przewidywa&#263;, co zrobi przeciwnik, i pr&#243;bowa&#263; uk&#322;ada&#263; w&#322;asnej taktyki. Wi&#281;kszo&#347;&#263; naprawd&#281; dobrych w tej sztuce walki, jak cho&#263;by Babcock, by&#322;a zbyt szybka na takie zabawy, a ustali&#322;y na pocz&#261;tku, &#380;e b&#281;d&#261; to w pe&#322;ni kontaktowe starcia. Oznacza&#322;o to, &#380;e ta, kt&#243;ra pozwoli sobie na nieuwag&#281;, zap&#322;aci za to poobijaniem.

Babcock rozpocz&#281;&#322;a atak, markuj&#261;c cios lew&#261; r&#281;k&#261;, Honor wi&#281;c zrobi&#322;a unik, praw&#261; d&#322;oni&#261; blokuj&#261;c praw&#261; kostk&#281; przeciwniczki, dzi&#281;ki czemu unikn&#281;&#322;a b&#322;yskawicznego kopni&#281;cia w bok, a lew&#261; przechwytuj&#261;c cios &#322;okciem, kt&#243;ry nast&#261;pi&#322; zaraz potem. Sier&#380;ant major okr&#281;ci&#322;a si&#281; na lewej stopie, u&#380;ywaj&#261;c si&#322;y bloku Honor do nabrania wi&#281;kszej szybko&#347;ci, i b&#322;yskawicznym ruchem zmieni&#322;a nogi, staj&#261;c na prawej, a lew&#261; wyprowadzaj&#261;c szybkie kopni&#281;cie w ty&#322;. Kt&#243;re trafi&#322;o w pr&#243;&#380;ni&#281;, gdy&#380; Honor wykorzysta&#322;a przerw&#281; na zmian&#281; n&#243;g, i Babcock j&#281;kn&#281;&#322;a, czuj&#261;c jej pi&#281;&#347;&#263; nad w&#322;asn&#261; nerk&#261;.

Honor spr&#243;bowa&#322;a obj&#261;&#263; j&#261; drugim ramieniem i przerzuci&#263;, ale przeciwniczka oklap&#322;a niczym marionetka, kt&#243;rej przeci&#281;to nitki wy&#347;lizguj&#261;c si&#281; z chwytu, i natychmiast zrobi&#322;a salto w ty&#322; z silnym wykopem. Jej stopa trafi&#322;a Honor w rami&#281;, zmuszaj&#261;c do cofni&#281;cia si&#281;, Babcock za&#347; odbi&#322;a si&#281; od maty niczym gumowa pi&#322;ka i ruszy&#322;a do kolejnego ataku, kt&#243;rego nie zdo&#322;a&#322;a jednak przeprowadzi&#263;, gdy&#380; Honor przechwyci&#322;a j&#261; w powietrzu i wybi&#322;a z trajektorii, rzucaj&#261;c obur&#261;cz o mat&#281;.

Babcock wyl&#261;dowa&#322;a twardo, ale ju&#380; zaczynaj&#261;c przewr&#243;t, i zerwa&#322;a si&#281; na nogi, nim Honor j&#261; dopad&#322;a. Tym razem to Harrington j&#281;kn&#281;&#322;a, czuj&#261;c wyprostowane i twarde jak stal palce trafiaj&#261;ce w jej brzuch. Zgi&#281;&#322;a si&#281;, ale lewe rami&#281; unios&#322;o si&#281; odruchowo, blokuj&#261;c drug&#261; cz&#281;&#347;&#263; ataku major z si&#322;&#261;, kt&#243;ra t&#261; ostatni&#261; dos&#322;ownie wstrz&#261;sn&#281;&#322;a. Honor poczu&#322;a radosne uniesienie i kontynuowa&#322;a atak, ale przeciwniczka mia&#322;a w zanadrzu par&#281; niespodzianek.

Tak do ko&#324;ca Honor nie by&#322;a pewna, w jaki spos&#243;b znalaz&#322;a si&#281; w powietrzu. Potem mata r&#261;bn&#281;&#322;a j&#261; w podbr&#243;dek i poczu&#322;a krew na wardze. Zrobi&#322;a przewr&#243;t i odbi&#322;a si&#281;, unikaj&#261;c ci&#261;gu dalszego ataku, nieruchomiej&#261;c na kolanach. W tej pozycji zblokowa&#322;a skrzy&#380;owanymi nadgarstkami wyprowadzone kopni&#281;cie w twarz i nag&#322;ym szarpni&#281;ciem przewr&#243;ci&#322;a przeciwniczk&#281;. Obie zerwa&#322;y si&#281; i tym razem skoczy&#322;y ku sobie ju&#380; z u&#347;miechami. I &#380;&#261;dz&#261; mordu w oczach.

Mam nadziej&#281;, &#380;e czujesz si&#281; lepiej?

Honor u&#347;miechn&#281;&#322;a si&#281; krzywo spuchni&#281;tymi z jednej strony ustami, sprawdzaj&#261;c delikatnie j&#281;zykiem, gdzie dok&#322;adnie rozci&#281;&#322;a sobie doln&#261; warg&#281; o z&#281;by, i spojrza&#322;a prosto w oczy pytaj&#261;cego. Powinna nosi&#263; ochraniacz na twarzy, ale pozbawia&#322;o j&#261; to po&#322;owy przyjemno&#347;ci, a siniaki stanowi&#322;y niewielk&#261; cen&#281;. Czu&#322;a si&#281; naprawd&#281; dobrze, bo roz&#322;o&#380;y&#322;a na &#322;opatki sier&#380;ant major Babcock trzy razy, sama przegrywaj&#261;c tylko cztery.

Prawd&#281; m&#243;wi&#261;c tak.  Opar&#322;a si&#281; o szuflad&#281;, bawi&#261;c si&#281; przerzuconym przez szyj&#281; r&#281;cznikiem.

Nimitz wskoczy&#322; na &#322;awk&#281; i potar&#322; g&#322;ow&#261; o jej udo, mrucz&#261;c przy tym g&#322;o&#347;niej, ni&#380; zdarzy&#322;o mu si&#281; to w ci&#261;gu paru ostatnich dni. Jako empata by&#322; wra&#380;liwy na jej nastroje; u&#347;miechn&#281;&#322;a si&#281;, g&#322;adz&#261;c go po grzbiecie.

To si&#281; ciesz&#281;  stwierdzi&#322; admira&#322; Courvosier, ubrany w wyp&#322;owia&#322;y str&#243;j gimnastyczny i opad&#322; z westchnieniem na &#322;awk&#281;.  Ciekawi mnie, czy sier&#380;ant major ma &#347;wiadomo&#347;&#263;, ile frustracji na niej wy&#322;adowujesz.

Honor przyjrza&#322;a mu si&#281; uwa&#380;niej i westchn&#281;&#322;a.

Nigdy nie zdo&#322;am pana oszuka&#263;, prawda?

Tego nie by&#322;bym a&#380; tak pewien, powiedzmy, &#380;e znam ci&#281; wystarczaj&#261;co dobrze, by wiedzie&#263;, co my&#347;lisz o naszych gospodarzach.

Zmarszczy&#322;a nos potwierdzaj&#261;co i usiad&#322;a obok, przygl&#261;daj&#261;c si&#281; nieuwa&#380;nie &#347;wie&#380;ym plamkom krwi na swojej gi.

Sytuacja nie uleg&#322;a poprawie, zw&#322;aszcza odk&#261;d ambasada Ludowej Republiki Haven w&#322;&#261;czy&#322;a si&#281; do akcji, a poniewa&#380; niemo&#380;liwe by&#322;o unikni&#281;cie kurtuazyjnych wizyt mi&#281;dzy oficerami czy za&#322;ogami jej okr&#281;t&#243;w a jednostek gospodarzy, wiedzia&#322;a, &#380;e dyskomfort, jaki sprawia&#322;a tym ostatnim, zacz&#261;&#322; oddzia&#322;ywa&#263; na pozosta&#322;y kobiecy personel Royal Manticoran Navy.

Nimitz przesta&#322; mrucze&#263; i przyjrza&#322; si&#281; jej z niesmakiem, zgaduj&#261;c, dok&#261;d zmierzaj&#261; jej my&#347;li. Wed&#322;ug niego Honor zbyt wiele czasu marnowa&#322;a, martwi&#261;c si&#281; r&#243;&#380;nymi bzdurami, tote&#380; da&#322; temu wyraz, &#322;api&#261;c j&#261; za ucho. A raczej zamierza&#322; da&#263;, bo zna&#322;a go r&#243;wnie dobrze, jak on j&#261; i przechwyci&#322;a go w po&#322;owie ruchu, przenosz&#261;c na kolana, sk&#261;d zamachy na ca&#322;o&#347;&#263; jej ma&#322;&#380;owin usznych by&#322;y znacznie trudniejsze.

Przykro mi, sir. Wiem, jak wa&#380;ne jest, &#380;eby&#347;my wszyscy panowali nad nerwami powtarzam to sobie i innym do znudzenia, ale przyznaj&#281;, &#380;e nie spodziewa&#322;am si&#281;, &#380;e sama b&#281;d&#281; tak wkurzona. Oni s&#261; tak tak

Zak&#322;amani?  podpowiedzia&#322;.  Uparci?

To i gorzej. Wystarczy, &#380;ebym wesz&#322;a do pokoju, a zamykaj&#261; si&#281;, jakby im kto&#347; g&#281;by pozakleja&#322; i powietrze spu&#347;ci&#322;.

Uwa&#380;asz, &#380;e ten opis pasuje r&#243;wnie&#380; do admira&#322;a Yanakova?  spyta&#322; &#322;agodnie.

Wzruszy&#322;a z irytacj&#261; ramionami.

Prawdopodobnie nie  przyzna&#322;a.  On jest jeszcze gorszy: tamci przygl&#261;daj&#261; mi si&#281; jak gro&#378;nemu i obrzydliwemu robalowi, a on tak bardzo pr&#243;buje zachowywa&#263; si&#281; naturalnie, &#380;e podkre&#347;la w ten spos&#243;b, w jak niewygodnej jest sytuacji i co naprawd&#281; czuje. A fakt, &#380;e nawet dawany przez niego przyk&#322;ad nie potrafi zmusi&#263; pozosta&#322;ych cho&#263;by do takich pr&#243;b, doprowadza mnie do sza&#322;u; zadusi&#322;abym ich w&#322;asnor&#281;cznie, gdybym mog&#322;a.

Umilk&#322;a, westchn&#281;&#322;a i jakby zapad&#322;a si&#281; w sobie.

S&#261;dz&#281;, &#380;e chyba mia&#322; pan racj&#281;: Admiralicja &#378;le wybra&#322;a oficer&#243;w do tej misji, sir  powiedzia&#322;a cicho.  To, &#380;e jestem kobiet&#261;, tak ich dusi, &#380;e nie s&#261; w stanie my&#347;le&#263; o niczym innym.

By&#263; mo&#380;e  Courvosier skrzy&#380;owa&#322; r&#281;ce na piersiach.  Jednak jeste&#347; kr&#243;lewskim oficerem, a oni musz&#261; si&#281; przyzwyczai&#263; do starszych rang&#261; oficer&#243;w p&#322;ci &#380;e&#324;skiej, mog&#261; wi&#281;c zacz&#261;&#263; od zaraz i oszcz&#281;dzi&#263; nam k&#322;opot&#243;w p&#243;&#378;niej. Takie jest stanowisko MSZ i cho&#263; ja zabra&#322;bym si&#281; do tego nieco inaczej, zgadzam si&#281; z ich og&#243;ln&#261; ocen&#261; sytuacji.

A ja nie  odpar&#322;a powoli, drapi&#261;c Nimitza za uszami.  S&#261;dz&#281;, &#380;e lepiej by&#322;oby zaoszcz&#281;dzi&#263;, im szoku, dop&#243;ki traktat nie zostanie podpisany i ratyfikowany, sir.

Pierdo&#322;y!  prychn&#261;&#322;.  Tak naprawd&#281; chodzi ci o to, &#380;e by&#322;oby lepiej, gdyby&#347;my nie pos&#322;uchali Langtryego i ostrzegli ich, &#380;e jeste&#347; kobiet&#261;.

Chyba nie, sir. S&#261;dz&#281;, &#380;e to raczej sytuacja bez wyj&#347;cia, a Admiralicja pope&#322;ni&#322;a b&#322;&#261;d, wybieraj&#261;c mnie. Wed&#322;ug wersji rozpowszechnianej tu przez Haven, jestem najwi&#281;kszym &#380;&#261;dnym krwi maniakiem po Wladzie Palowniku, zwanym Dracul&#261;. Nie mog&#281; sobie wyobrazi&#263; nikogo innego, o kim mogliby opowiada&#263; takie brednie, nadaj&#261;c im pozory prawdy. O mnie po Basilisku mog&#261;, i to jak wida&#263; skutecznie.

Pochyli&#322;a g&#322;ow&#281;, nadal g&#322;aszcz&#261;c Nimitza, a Courvosier przez d&#322;ug&#261; chwil&#281; mia&#322; okazj&#281; podziwia&#263; czubek jej g&#322;owy w ca&#322;kowitym milczeniu, Wreszcie wzruszy&#322; ramionami i oznajmi&#322;:

Twoja s&#322;u&#380;ba w systemie Basilisk by&#322;a g&#322;&#243;wnym powodem, dla kt&#243;rego Admiralicja wybra&#322;a w&#322;a&#347;nie ciebie. Nie patrz na mnie z takim zaskoczeniem, tylko pomy&#347;l. Ich Lordowskie Mo&#347;ci uwa&#380;ali, a MSZ zgodzi&#322; si&#281; z nimi, &#380;e w&#322;adze i mieszka&#324;cy Graysona uznaj&#261; to, co wydarzy&#322;o si&#281; tam, za ostrze&#380;enie dotycz&#261;ce tego, co mo&#380;e zdarzy&#263; si&#281; tutaj. Mnie wyznaczono, gdy&#380; ciesz&#281; si&#281; reputacj&#261; dobrego stratega, ciebie za&#347;, bo jeste&#347; doskona&#322;ym taktykiem, masz odwag&#281; i jeste&#347; kobiet&#261;. Mia&#322;a&#347; by&#263; &#380;ywym, oddychaj&#261;cym i gadaj&#261;cym przyk&#322;adem na to, jak bezwzgl&#281;dna jest Ludowa Republika i jak dobre potrafi&#261; by&#263; kobiety oficerowie Kr&#243;lewskiej Marynarki.

C&#243;&#380;  Honor prawie si&#281; skrzywi&#322;a na my&#347;l, &#380;e mo&#380;e cieszy&#263; si&#281; jak&#261;kolwiek reputacj&#261; poza szeregami RMN.  Nadal s&#261;dz&#281;, &#380;e si&#281; pomylili, sir. Albo &#380;e tym razem Haven okaza&#322;o si&#281; sprytniejsze. Jestem bardziej przeszkod&#261; ni&#380; pomoc&#261; dla pana, sir. Oni tutaj nie s&#261; w stanie my&#347;le&#263; logicznie na m&#243;j temat dlatego, &#380;e jestem kobiet&#261;. To ich przerasta.

Wierz&#281;, &#380;e to si&#281; zmieni  powiedzia&#322; cicho Courvosier.  Mo&#380;e potrwa&#263;, fakt, ale nikt nie wyznacza&#322; mi &#380;adnego limitu czasowego, gdy wyruszali&#347;my.

Wiem  przewr&#243;ci&#322;a Nimitza na plecy i podrapa&#322;a go po brzuchu, po czym wsta&#322;a i spojrza&#322;a prosto w oczy rozm&#243;wcy.  Tym niemniej s&#261;dz&#281;, &#380;e powinnam usun&#261;&#263; si&#281; z r&#243;wnania, sir. Przynajmniej dop&#243;ki nie doprowadzi pan do tego, by sprawy zacz&#281;&#322;y zd&#261;&#380;a&#263; we w&#322;a&#347;ciwym kierunku.

Naprawd&#281;?  Courvosier uni&#243;s&#322; brwi.

Naprawd&#281;  przytakn&#281;&#322;a powa&#380;nie.  Ta my&#347;l chodzi&#322;a mi po g&#322;owie od chwili przybycia na pok&#322;ad Yanakova i dlatego nie wys&#322;a&#322;am dot&#261;d reszty konwoju z tak&#261; eskort&#261;, jak planowa&#322;am.

Tak te&#380; mi si&#281; wydawa&#322;o  Courvosier przyjrza&#322; si&#281; jej z namys&#322;em.  Chcesz dowodzi&#263; eskort&#261;? Nie wiem, czy to najlepszy pomys&#322;, Honor. Ci z Graysona mog&#261; odczyta&#263; to jako ucieczk&#281;, a wi&#281;c dow&#243;d, &#380;e zwyk&#322;a kobieta nie potrafi wytrzyma&#263; napi&#281;cia.

By&#263; mo&#380;e, ale nie bardzo jestem w stanie wyobrazi&#263; sobie, w jaki spos&#243;b mog&#322;abym wywo&#322;a&#263; gorsze reakcje z ich strony ni&#380; te, kt&#243;re ju&#380; wywo&#322;a&#322;am sam&#261; swoj&#261; obecno&#347;ci&#261;. Je&#347;li zabior&#281; Apolla, tutejszym dow&#243;dc&#261; zostanie Jason Alvarez, kt&#243;ry nie wydaje si&#281; mie&#263; specjalnych problem&#243;w z miejscowymi oficerami. Naturalnie nie licz&#261;c tych, kt&#243;rzy uwa&#380;aj&#261;, &#380;e jest nienormalny, bo przyjmuje rozkazy od kobiety. Mo&#380;e do mojego powrotu osi&#261;gnie pan taki post&#281;p w rokowaniach, &#380;e moja obecno&#347;&#263; przestanie mie&#263; znacz&#261;cy wp&#322;yw na ich wynik.

Nie wiem  Courvosier poskuba&#322; doln&#261; warg&#281;.  Je&#347;li zabierzesz oba kr&#261;&#380;owniki, nasza demonstracja si&#322;y znacznie straci na wymowie. Wzi&#281;&#322;a&#347; to pod uwag&#281;?

Wzi&#281;&#322;am, sir. Widzieli ju&#380; oba okr&#281;ty i b&#281;d&#261; wiedzie&#263;, &#380;e wr&#243;cimy; to powinno wystarczy&#263;. Poza tym Alicja jako m&#243;j zast&#281;pca jest wy&#380;sza starsze&#324;stwem od ka&#380;dego m&#281;&#380;czyzny oficera lepiej, &#380;eby&#347;my obie na pewien czas znikn&#281;&#322;y, sir.

Nie przekona&#322;a go, ale w jej wzroku by&#322;a prawie pro&#347;ba i tyle smutku, &#380;e zrobi&#322;o mu si&#281; jej &#380;al. Zdawa&#322; sobie spraw&#281;, jak bola&#322;o j&#261; zachowanie gospodarzy, tym bardziej, &#380;e by&#322;o ca&#322;kowicie niesprawiedliwe. Widzia&#322;, jak opanowuje z&#322;o&#347;&#263; i nerwy, zmuszaj&#261;c si&#281; do uprzejmo&#347;ci w stosunku do m&#281;&#380;czyzn uwa&#380;aj&#261;cych j&#261;, w najlepszym wypadku, za wybryk natury. I wiedzia&#322; te&#380;, &#380;e by&#322;a przekonana, i&#380; sw&#261; obecno&#347;ci&#261; utrudnia mu wykonanie zadania. By&#263; mo&#380;e mia&#322;a racj&#281;, ale najwa&#380;niejsze by&#322;o to, &#380;e wierzy&#322;a, i&#380; tak w&#322;a&#347;nie jest, a &#347;wiadomo&#347;&#263;, &#380;e co prawda nie z w&#322;asnej winy, ale jednak utrudnia rozmowy, wyko&#324;czy&#322;a j&#261;. Sta&#322;a si&#281; z&#322;a, niespokojna i bardziej zdesperowana, ni&#380; s&#261;dzi&#322;. Zamkn&#261;&#322; oczy i rozwa&#380;y&#322; jej propozycj&#281; na tyle starannie i obiektywnie, na ile potrafi&#322;.

Nadal uwa&#380;a&#322;, &#380;e pope&#322;nia&#322;a b&#322;&#261;d  by&#322; oficerem floty, nie dyplomat&#261;  zdawa&#322; sobie jednak spraw&#281;, na ile uprzedzenia kszta&#322;towa&#322;y punkt widzenia. To, co dla niej by&#322;o sensownym taktycznym odwrotem, mog&#322;o przez gospodarzy zosta&#263; odebrane zupe&#322;nie inaczej. Istnia&#322;o zbyt wiele implikacji i zbyt wiele mo&#380;liwo&#347;ci b&#322;&#281;dnej interpretacji wzajemnych zachowa&#324;, by nie wiedzia&#322;, kto ma racj&#281;.

Otworzy&#322; oczy, przyjrza&#322; si&#281; jej ponownie i zrozumia&#322;, &#380;e w tej chwili naprawd&#281; nie ma dla niego &#380;adnego znaczenia, co jest s&#322;uszne, a co niew&#322;a&#347;ciwe. By&#322;a przekonana, &#380;e ma racj&#281;, i je&#347;li nie pozwoli jej odlecie&#263;, a z jakiego&#347; powodu do podpisania traktatu nie dojdzie, nigdy nie przestanie si&#281; o to obwinia&#263; i zrezygnuje z dalszej s&#322;u&#380;by w Kr&#243;lewskiej Marynarce, co by&#322;oby wielk&#261; i bezsensown&#261; strat&#261; dla wszystkich.

Nadal planujesz zabra&#263; ze sob&#261; Troubadoura?  spyta&#322; w ko&#324;cu.

Nie wiem  potar&#322;a nos.  My&#347;la&#322;am, &#380;e lepiej b&#281;dzie go tu zostawi&#263;, sir.

Jeden niszczyciel nie zrobi &#380;adnej r&#243;&#380;nicy ani w praktyce, ani w teorii, a pierwotne za&#322;o&#380;enie by&#322;o s&#322;uszne: eskorcie przyda si&#281; jednostka zwiadowcza, i niszczyciel jest idealny do tej roli. Cho&#263;by po to, by sprawdzi&#263; informacje o zwi&#281;kszonej aktywno&#347;ci pirat&#243;w w tym rejonie.

Mog&#281; do tego celu u&#380;y&#263; Apolla  zacz&#281;&#322;a, ale umilk&#322;a, widz&#261;c, &#380;e Courvosier zdecydowanie kr&#281;ci g&#322;ow&#261;.

Mo&#380;esz, ale zbyt jednoznaczne by&#322;oby zabranie st&#261;d obu okr&#281;t&#243;w dowodzonych przez kobiety, a zostawienie tych, kt&#243;rych kapitanami s&#261; m&#281;&#380;czy&#378;ni. Nie s&#261;dzisz?

Przekrzywi&#322;a g&#322;ow&#281;, zastanawiaj&#261;c si&#281;, i po chwili przytakn&#281;&#322;a.

Mo&#380;e pan ma racj&#281;  wzi&#281;&#322;a g&#322;&#281;boki oddech i spyta&#322;a:  Czy mam pa&#324;skie zezwolenie, sir?

Masz  tak&#380;e westchn&#261;&#322; i u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; smutno.  Znikaj, ale &#380;adnego marudzenia i op&#243;&#378;niania powrotu! Masz tu by&#263; za jedena&#347;cie dni i ani minuty d&#322;u&#380;ej. Je&#347;li przez ten czas nie dojd&#281; do &#322;adu z t&#261; band&#261; t&#281;pych bigot&#243;w, niech id&#261; do diabla!

Tak jest, sir!  u&#347;miechn&#281;&#322;a si&#281; z widoczn&#261; ulg&#261; i opu&#347;ci&#322;a wzrok, po czym doda&#322;a bardzo, bardzo cicho:  I dzi&#281;kuj&#281;, sir.


Prosz&#281; spojrze&#263;, sir!

Komandor Theisman odwr&#243;ci&#322; si&#281; wraz z fotelem w stron&#281;, z kt&#243;rej dobiega&#322; g&#322;os jego zast&#281;pcy, i uni&#243;s&#322; brwi, widz&#261;c rozjarzone na g&#322;&#243;wnym ekranie sygnatury nap&#281;d&#243;w.

Fascynuj&#261;ce, Allen  oceni&#322;, wstaj&#261;c i podchodz&#261;c bli&#380;ej.  Mamy pozytywn&#261; identyfikacj&#281;, kto jest kto?


Z absolutn&#261; pewno&#347;ci&#261; nie, sir. &#346;ledzimy ich od trzech godzin. Min&#281;li ju&#380; po&#322;ow&#281; drogi, co w po&#322;&#261;czeniu z kursem, odleg&#322;o&#347;ci&#261; i przyspieszeniem wskazuje jednoznacznie, &#380;e ich cel nie le&#380;y w tym uk&#322;adzie planetarnym, a wi&#281;c to musi by&#263; konw&#243;j. A w takim razie te pi&#281;&#263; ja&#347;niejszych punkt&#243;w to frachtowce, a trzy pozosta&#322;e, ciemnoczerwone, to okr&#281;ty eskorty. Najprawdopodobniej dwa kr&#261;&#380;owniki i niszczyciel.

Hmm  Theisman potar&#322; podbr&#243;dek.  Mamy tylko sygnatury nap&#281;du i &#380;adnych informacji o masach mog&#261; by&#263; dwa niszczyciele i kr&#261;&#380;ownik. Mo&#380;e Harrington zosta&#322;a z okr&#281;tem flagowym na orbicie i wys&#322;a&#322;a pozosta&#322;e.

Nie uwa&#380;am, &#380;eby to by&#322;o prawdopodobne, sir. Wie pan, jak gro&#378;ni stali si&#281; ostatnio piraci w tych rejonach  sprzeciwi&#322; si&#281; pierwszy oficer z porozumiewawczym u&#347;mieszkiem.

Theisman jednak nie by&#322; do ko&#324;ca przekonany.

Kr&#243;lewska Marynarka jest dobra w s&#322;u&#380;bie eskortowej. Jeden lekki kr&#261;&#380;ownik i dwa niszczyciele zrobi&#322;yby bez trudu porz&#261;dek z ka&#380;d&#261; band&#261; pirat&#243;w, o czym wiemy r&#243;wnie dobrze jak oni.

My&#347;l&#281; jednak, &#380;e ten to Fearless, sir  pierwszy oficer wskaza&#322; na jeden z ciemnoczerwonych symboli.  Z tej odleg&#322;o&#347;ci nie ma szans na odczyt, ale sygnatura nap&#281;du jest wi&#281;ksza ni&#380; pozosta&#322;ych. My&#347;l&#281;, &#380;e przodem leci niszczyciel, a pozosta&#322;e okr&#281;ty stanowi&#261; bezpo&#347;redni&#261; os&#322;on&#281; konwoju Mogliby&#347;my si&#281; zbli&#380;y&#263; do Graysona i sprawdzi&#263;, jaka jednostka pozosta&#322;a na orbicie, sir.

Zapomnij o tym  zgasi&#322; go Theisman.  Patrzymy, s&#322;uchamy i nie zbli&#380;amy si&#281; do planety. Mog&#261; mie&#263; przestarza&#322;e sensory, ale wystarczy, &#380;eby mieli szcz&#281;&#347;cie. Poza tym RMN na pewno dysponuje dobrym sprz&#281;tem, a jeden okr&#281;t eskorty prawdopodobnie pozosta&#322; na orbicie.

Pierwszy niech&#281;tnie przytakn&#261;&#322;  od czasu starcia w systemie Basilisk Ludowa Marynarka nauczy&#322;a si&#281;, &#380;e elektronika, w kt&#243;r&#261; wyposa&#380;ona jest Royal Manticoran Navy znacznie przewy&#380;sza ich w&#322;asn&#261;. O ile  to nadal stanowi&#322;o temat tak oficjalnych, jak i nieoficjalnych dyskusji, natomiast wystarczaj&#261;co do my&#347;lenia dawa&#322; prosty fakt: w uk&#322;adzie Basilisk lekki kr&#261;&#380;ownik dowodzony przez Harrington i maj&#261;cy zaledwie osiemdziesi&#261;t pi&#281;&#263; tysi&#281;cy ton zniszczy&#322; ca&#322;kowicie rajdera maj&#261;cego prawie osiem milion&#243;w ton. Rozs&#261;dek nakazywa&#322; ostro&#380;no&#347;&#263;  dzi&#281;ki temu niespodzianki by&#322;yby przyjemne jedynie wtedy, gdyby dosz&#322;o do faktycznej konfrontacji poziom&#243;w technicznego zaawansowania obu stron.

W takim razie co robimy, sir?

Doskona&#322;e pytanie Wiemy, &#380;e wi&#281;kszo&#347;&#263; eskorty odlatuje, a je&#347;li udaj&#261; si&#281; do systemu Casa, wr&#243;c&#261; nie wcze&#347;niej ni&#380; za dziesi&#281;&#263; dni. Daje nam to do&#347;&#263; czasu, zak&#322;adaj&#261;c, &#380;e te dupki b&#281;d&#261; wiedzia&#322;y, jak nale&#380;y go wykorzysta&#263; Obud&#378; maszynowni&#281;, Al.

Jaki mamy wzi&#261;&#263; kurs, sir? Na Endicott czy na Blackbirda?

Endicott. Musimy poinformowa&#263; o wszystkim kapitana Yu. I Simondsa, ma si&#281; rozumie&#263;. Kurier z Blackbirda lecia&#322;by zbyt d&#322;ugo, wi&#281;c zawieziemy nowiny osobi&#347;cie.

Tak jest, sir.

Theisman wr&#243;ci&#322; na sw&#243;j fotel, obserwuj&#261;c powoli przesuwaj&#261;ce si&#281; po ekranie znaki. Konw&#243;j porusza&#322; si&#281; z przyspieszeniem mniejszym ni&#380; dwie&#347;cie g, a na mostek sp&#322;ywa&#322;y meldunki o gotowo&#347;ci poszczeg&#243;lnych dzia&#322;&#243;w jego okr&#281;tu. Potwierdza&#322; i nie wydawa&#322; &#380;adnych rozkaz&#243;w  spieszy&#263; si&#281; nie musia&#322;, a chcia&#322; mie&#263; pewno&#347;&#263;, &#380;e &#380;adna z obserwowanych jednostek nie zawr&#243;ci.

Theisman czeka&#322; prawie trzy godziny, nim obserwowane jednostki osi&#261;gn&#281;&#322;y pr&#281;dko&#347;&#263; czterdziestu czterech tysi&#281;cy kilometr&#243;w na sekund&#281; i przekroczy&#322;y granic&#281; nadprzestrzeni.

Dobrze, Al, zabieramy si&#281; st&#261;d  rozkaza&#322;, gdy konw&#243;j znikn&#261;&#322; z ekran&#243;w.


Niszczyciel o masie siedemdziesi&#281;ciu pi&#281;ciu tysi&#281;cy ton, oficjalnie nale&#380;&#261;cy do Masady i nazywaj&#261;cy si&#281; Principality, cho&#263; jego wisz&#261;cy nadal w mesie herb g&#322;osi&#322;, &#380;e nazywa si&#281; Breslau i nale&#380;y do Ludowej Republiki Haven, drgn&#261;&#322; i powoli oddali&#322; si&#281; od pasa asteroid&#243;w, w kt&#243;rym si&#281; dot&#261;d ukrywa&#322;. Badaj&#261;c drog&#281; przed sob&#261; pasywnymi sensorami, lecia&#322; naprawd&#281; wolno, ale jego dow&#243;dca by&#322; spokojny  okr&#281;tom nie grozi&#322;o ani wykrycie, ani starcie, gdy&#380; nie licz&#261;c jedynej w systemie jednostki RMN, &#380;adna nie by&#322;a w stanie rozwin&#261;&#263; takiej jak on pr&#281;dko&#347;ci, a tamta znajdowa&#322;a si&#281; za daleko. W pasie asteroid&#243;w mie&#347;ci&#322;y si&#281; stacje wydobywcze, wok&#243;&#322; kt&#243;rych panowa&#322; naprawd&#281; du&#380;y ruch, i rejony te Principality omija&#322;a jak zaka&#380;one. Jak d&#322;ugo uwa&#380;a&#322;, gdzie jest i leci, u&#380;ywaj&#261;c niewielkiej cz&#281;&#347;ci mocy, lokalne sensory nie mia&#322;y prawa go wykry&#263;. Za&#347; czujniki okr&#281;tu Kr&#243;lewskiej Marynarki nie powinny. Theisman zreszt&#261; robi&#322;, co m&#243;g&#322;, by to nie nast&#261;pi&#322;o, jako &#380;e wykrycie jego niszczyciela by&#322;oby katastrofalne dla plan&#243;w Ludowej Republiki nie wspominaj&#261;c ju&#380; o tym, i&#380; kapitan Yu zrobi&#322;by z jego jaj naszyjnik, gdyby tak si&#281; sta&#322;o.

Min&#281;&#322;y kolejne d&#322;ugie i nu&#380;&#261;ce godziny, nim niszczyciel znalaz&#322; si&#281; na tyle daleko od Graysona, by m&#243;g&#322; zwi&#281;kszy&#263; szybko&#347;&#263; i oddali&#263; si&#281; &#322;agodnym &#322;ukiem od pasa asteroid&#243;w. Sensory pok&#322;adowe by&#322;y w stanie wykry&#263; ka&#380;dy statek na d&#322;ugo przed tym, nim jego czujniki zdo&#322;a&#322;yby zasygnalizowa&#263; obecno&#347;&#263; niszczyciela, tote&#380; m&#243;g&#322;by spokojnie zmieni&#263; kurs lub wy&#322;&#261;czy&#263; nap&#281;d. Zwi&#281;ksza&#322; wi&#281;c spokojnie pr&#281;dko&#347;&#263;, wylatuj&#261;c z systemu. Musia&#322; znale&#378;&#263; si&#281; co najmniej trzydzie&#347;ci minut &#347;wietlnych od planety, by m&#243;c wej&#347;&#263; w nadprzestrze&#324;, a z tej odleg&#322;o&#347;ci nikt na orbicie Graysona nie by&#322; w stanie tego odkry&#263;.

Gdy by&#322; ju&#380; w nadprzestrzeni, Theisman odetchn&#261;&#322; z ulg&#261;  kolejny raz mu si&#281; uda&#322;o niepostrze&#380;enie wykona&#263; zadanie. Teraz pozosta&#322;o tylko dopilnowa&#263;, by informacje dotar&#322;y do kapitana Yu, i czeka&#263;, co te&#380; zrobi Simonds.



ROZDZIA&#321; VIII

Dzi&#281;kuj&#281; za przybycie, admirale Courvosier  admira&#322; Yanakov wsta&#322;, witaj&#261;c go&#347;cia, kt&#243;ry uni&#243;s&#322; brwi, widz&#261;c przy stole dwie kobiety, gdy&#380; s&#261;dz&#261;c po strojach i bi&#380;uterii, by&#322;y &#380;onami gospodarza.

A zgodnie z obowi&#261;zuj&#261;c&#261; na Graysonie etykiet&#261; &#380;ona nie pojawia&#322;a si&#281; nawet na prywatnym obiedzie, chyba &#380;e go&#347;&#263; lub go&#347;cie nale&#380;eli do najbli&#380;szych przyjaci&#243;&#322; m&#281;&#380;a. Yanakov by&#322; &#347;wiadom, &#380;e on o tym wie co znaczy&#322;o, &#380;e sama ich obecno&#347;&#263; jest wa&#380;n&#261; wiadomo&#347;ci&#261;.

To ja dzi&#281;kuj&#281; za zaproszenie  odpar&#322;, ignoruj&#261;c zgodnie z wymogami etykiety obecno&#347;&#263; pa&#324;, jako &#380;e nikt ich nie przedstawi&#322;.

Co teraz nast&#261;pi&#322;o.

Prosz&#281; mi pozwoli&#263; przedstawi&#263; moje ma&#322;&#380;onki  doda&#322; Yanakov.  To Rachel, moja pierwsza &#380;ona Rachel, oto admira&#322; Raoul Courvosier.

Witamy w naszym domu.  G&#322;os kobiety siedz&#261;cej z prawej strony gospodarza by&#322; &#322;agodny, podobnie jak u&#347;miech, ale spojrzenie szczere i pe&#322;ne ciekawo&#347;ci, gdy poda&#322;a mu d&#322;o&#324;.

Poniewa&#380; nie mia&#322; poj&#281;cia, jak nale&#380;y wita&#263; &#380;ony wysoko postawionych ludzi, zareagowa&#322; tak jak zwykle, czyli sk&#322;oni&#322; si&#281; i musn&#261;&#322; jej d&#322;o&#324; ustami.

Dzi&#281;kuj&#281;, pani Yanakov. Jestem zaszczycony zaproszeniem.

Wida&#263; by&#322;o, &#380;e poca&#322;unek j&#261; zaskoczy&#322;, ale nie cofn&#281;&#322;a d&#322;oni ani w &#380;aden inny spos&#243;b nie okaza&#322;a oburzenia  przeciwnie, u&#347;miechn&#281;&#322;a si&#281;, gdy pu&#347;ci&#322; jej r&#281;k&#281;, i opar&#322;a j&#261; na ramieniu drugiej kobiety.

To Anna, trzecia &#380;ona Bernarda  ta r&#243;wnie&#380; si&#281; u&#347;miechn&#281;&#322;a i poda&#322;a mu r&#281;k&#281;, kt&#243;r&#261; uca&#322;owa&#322; z galanteri&#261;.  Esther prosi&#322;a o wybaczenie, ale jest chora i doktor Howard poleci&#322; jej pozosta&#263; w &#322;&#243;&#380;ku. Zapewniam, &#380;e gdyby nie to, siostra by&#322;aby z nami, gdy&#380; z r&#243;wn&#261; naszej niecierpliwo&#347;ci&#261; pragn&#281;&#322;a pana pozna&#263;, admirale.

Courvosier omal nie zamruga&#322;, zaskoczony, nim nie przypomnia&#322; sobie, &#380;e &#380;ony tego samego m&#281;&#380;a m&#243;wi&#261; o sobie per siostra. Musia&#322; nie do ko&#324;ca nad sob&#261; zapanowa&#263;, bo w u&#347;miechu Rachel pojawi&#322; si&#281; autentyczny humor. Na wszelki wypadek wola&#322; nie m&#243;wi&#263;, &#380;e ch&#281;tnie spotka si&#281; z chor&#261; przy innej okazji  w obliczu znanej zazdro&#347;ci tutejszych m&#281;&#380;czyzn komuna&#322; towarzyski m&#243;g&#322; okaza&#263; si&#281; gro&#378;nym faux pas.

Prosz&#281; przekaza&#263;, &#380;e bardzo &#380;a&#322;uj&#281;, &#380;e choroba uniemo&#380;liwi&#322;a jej wzi&#281;cie udzia&#322;u w tym spotkaniu  zdecydowa&#322; si&#281; na najbezpieczniejsz&#261; wersj&#281;.

Przeka&#380;&#281;  obieca&#322;a, wskazuj&#261;c z wdzi&#281;kiem na czwarte krzes&#322;o przy stole.

Kiedy usiad&#322;, zadzwoni&#322;a niewielkim dzwoneczkiem, i w sali pojawi&#322;y si&#281; bezszelestne i doskonale wyszkolone s&#322;u&#380;&#261;ce z tacami pe&#322;nymi jedzenia. Przypomnia&#322; sobie, &#380;e na Graysonie prolong by&#322; niedost&#281;pny, nie by&#322;y to wi&#281;c, jak pierwotnie s&#261;dzi&#322;, m&#322;ode kobiety, lecz dziewcz&#281;ta.

Prosz&#281; je&#347;&#263; bez obaw  Yanakov przerwa&#322; milczenie.  Wszystkie produkty pochodz&#261; z farm orbitalnych i zawieraj&#261; tyle samo ci&#281;&#380;kich zwi&#261;zk&#243;w, co uprawiane na Sphinksie czy Manticore.

Courvosier skin&#261;&#322; g&#322;ow&#261;, ale nie zabra&#322; si&#281; do jedzenia. Poczeka&#322;, a&#380; s&#322;u&#380;&#261;ce si&#281; oddal&#261;, a gospodarz odm&#243;wi kr&#243;tk&#261; modlitw&#281;. Kuchnia stanowi&#322;a krzy&#380;&#243;wk&#281; orientalnej ziemskiej i spotykanej w New Toscana na Manticore. I by&#322;a doskona&#322;a. Kucharz Yanakova bez trudu zdoby&#322;by pi&#281;&#263; gwiazdek w tak renomowanym lokalu jak Cosmo.

Rozmowa przy stole natomiast nie przebiega&#322;a tak, jak oczekiwa&#322;, znaj&#261;c ju&#380; jako tako Yanakova i jego oficer&#243;w. Podobnie jak wszyscy spotkani dot&#261;d obywatele Graysona, zachowywali si&#281; tak sztywno i nienaturalnie, nie licz&#261;c okazji, gdy lepiej lub gorzej pr&#243;bowali ukry&#263; pogard&#281; w stosunku do oficer&#243;w p&#322;ci &#380;e&#324;skiej RMN, &#380;e odruchowo stworzy&#322; sobie obraz ponurych, nad&#281;tych nudziarzy, w kt&#243;rych domach panuje atmosfera zbli&#380;ona do tej z rodzinnych grobowc&#243;w, a kobiety widzi si&#281; rzadko i nie s&#322;yszy wcale. Tymczasem obie tutaj obecne by&#322;y elokwentne, weso&#322;e i jak najbardziej o&#380;ywione  nie ulega&#322;o przy tym w&#261;tpliwo&#347;ci, &#380;e darz&#261; m&#281;&#380;a szczerym uczuciem, sam za&#347; Yanakov sta&#322; si&#281; innym cz&#322;owiekiem. Znikn&#261;&#322; gdzie&#347; jego formalizm i wida&#263; by&#322;o, &#380;e czuje si&#281; pewnie i dobrze. Courvosier nie mia&#322; z&#322;udze&#324;  wiecz&#243;r zosta&#322; zaplanowany tak, by pokaza&#263; mu ludzk&#261; twarz mieszka&#324;c&#243;w Graysona, co nie zmienia&#322;o w niczym faktu, &#380;e czu&#322; si&#281; tu &#347;wietnie i uwa&#380;a&#322;, &#380;e jest mile widziany.

Do posi&#322;ku przygrywa&#322;a cicha muzyka z rodzaju, do jakiego nie by&#322; przyzwyczajony  klasyczna muzyka Graysona wywodzi&#322;a si&#281; od czego&#347;, co na Ziemi nazywano country and western, ale by&#322;a mi&#322;a dla ucha pomimo przebijaj&#261;cego miejscami smutku. Jadalnia by&#322;a du&#380;a, nawet jak na standardy planetarne Kr&#243;lestwa. Mia&#322;a wysokie, &#322;ukowate sklepienie, &#347;ciany pokryte przypominaj&#261;cymi arrasy tkaninami i starymi olejnymi obrazami, g&#322;&#243;wnie, cho&#263; nie wy&#322;&#261;cznie, o tematyce religijnej. Wszystkie krajobrazy mia&#322;y tak&#380;e wsp&#243;ln&#261; cech&#281;  przedstawia&#322;y pi&#281;kne i jakby nawiedzone widoki naznaczone pi&#281;tnem goryczy, zupe&#322;nie jak zakazany obraz Krainy Elf&#243;w, kt&#243;ra mimo urzekaj&#261;cego pi&#281;kna nigdy nie stanie si&#281; domem dla cz&#322;owieka, a mimo to cz&#322;owiek &#380;y&#322; tu&#380; obok niej. Pomi&#281;dzy dwoma takimi obrazami znajdowa&#322;o si&#281; wysokie okno o podw&#243;jnych, grubych szybach hermetycznie zamkni&#281;tych i wtopionych w futryn&#281;. Nie mia&#322;o ani klamki, ani zawias&#243;w, za to pod parapetem znajdowa&#322; si&#281; wlot klimatyzacji.

Courvosierem wstrz&#261;sn&#261;&#322; wewn&#281;trzny dreszcz  sceneria za oknem zapiera&#322;a dech: poszarpane, pokryte &#347;niegiem g&#243;rskie szczyty, ni&#380;ej poro&#347;ni&#281;te zieleni&#261;, zdawa&#322;y si&#281; zaprasza&#263; do wspinaczki, a b&#322;&#281;kitno-zielona trawa do spaceru. A on mia&#322; na biodrze mask&#281; gazow&#261; pobran&#261; w ambasadzie. Co prawda Langtry powiedzia&#322; mu, &#380;e nie powinien jej potrzebowa&#263;, je&#347;li nie b&#281;dzie niepotrzebnie przed&#322;u&#380;a&#322; pobytu na powierzchni no i naturalnie, je&#347;li nie zwi&#281;kszy si&#281; ilo&#347;&#263; py&#322;&#243;w w atmosferze. Mia&#322; te&#380; &#347;wiadomo&#347;&#263;, &#380;e przodkowie gospodarzy &#380;yli tu od wiek&#243;w w warunkach pod wieloma wzgl&#281;dami znacznie niebezpieczniejszych ni&#380; panuj&#261;ce na stacjach kosmicznych. Zmusi&#322; si&#281; do odwr&#243;cenia wzroku od okna i upi&#322; &#322;yk wina. Gdy odstawi&#322; kielich i uni&#243;s&#322; wzrok, napotka&#322; ciemne i zamy&#347;lone spojrzenie gospodarza.

Posi&#322;ek dobieg&#322; ko&#324;ca, kobiety oddali&#322;y si&#281;, &#380;egnaj&#261;c go&#347;cia, a nowy s&#322;u&#380;&#261;cy  m&#281;&#380;czyzna  nala&#322; do delikatnych puchar&#243;w importowan&#261; brandy.

Mam nadziej&#281;, &#380;e obiad panu smakowa&#322;, admirale?  spyta&#322; Yanakov, rozkoszuj&#261;c si&#281; bukietem z przesuwanego pod nosem kielicha.

By&#322; doskona&#322;y, admirale, podobnie jak towarzystwo.  Courvosier u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; i doda&#322; &#322;agodnie:  Jestem przekonany, i&#380; mia&#322;o takie by&#263; z za&#322;o&#380;enia.

Touche  mrukn&#261;&#322; gospodarz, tak&#380;e si&#281; u&#347;miechaj&#261;c, i odstawi&#322; z westchnieniem naczynie.  Prawd&#281; m&#243;wi&#261;c, zaprosi&#322;em pana niejako w celu przeprosin. Traktowali&#347;my was &#378;le, zw&#322;aszcza kobiety-oficer&#243;w, i chcia&#322;em, by przekona&#322; si&#281; pan, &#380;e nie jeste&#347;my zupe&#322;nymi barbarzy&#324;cami. I nie trzymamy &#380;on w klatkach.

Courvosier przesta&#322; si&#281; u&#347;miecha&#263;, skosztowa&#322; brandy i odpar&#322; spokojnie:

Doceniam to, ale prawd&#281; m&#243;wi&#261;c, to nie mnie powinien pan przeprosi&#263;, admirale Yanakov. Yanakov zaczerwieni&#322; si&#281;, lecz przytakn&#261;&#322;.

Zdaj&#281; sobie z tego spraw&#281;, ale musi pan zrozumie&#263;, &#380;e nadal szukamy sposob&#243;w zachowania si&#281; w zupe&#322;nie nowych okoliczno&#347;ciach. Zgodnie z nowymi zwyczajami, szczytem chamstwa z mojej strony by&#322;oby zaprosi&#263; do domu kobiet&#281; bez jej protektora  poczerwienia&#322; jeszcze bardziej, widz&#261;c uniesione brwi go&#347;cia, i doda&#322;:  Wiem, &#380;e wasze kobiety nie maj&#261; protektor&#243;w w takim znaczeniu jak nasze i ich nie potrzebuj&#261;, lecz z drugiej strony musz&#281; bra&#263; pod uwag&#281; podw&#322;adnych czy cz&#322;onk&#243;w Izby i ich reakcj&#281;, gdybym tak radykalnie z&#322;ama&#322; obowi&#261;zuj&#261;ce od dawna zwyczaje. I chodzi&#322;oby tu nie tyle o mnie, ale o was, z uwagi na przyj&#281;cie zaproszenia. Dlatego zaprosi&#322;em pana, kt&#243;rego wielu moich rodak&#243;w uwa&#380;a pod pewnymi wzgl&#281;dami za protektora wszystkich &#380;e&#324;skich cz&#322;onk&#243;w waszych za&#322;&#243;g.

Rozumiem  Courvosier upi&#322; &#322;yk brandy.  Rozumiem i doceniam pa&#324;ski gest. Z przyjemno&#347;ci&#261; tak&#380;e przeka&#380;&#281; swoim oficerom pa&#324;skie przeprosiny. Naturalnie dyskretnie.

Dzi&#281;kuj&#281;  ulga Yanakova by&#322;a wyra&#378;na.  Na tej planecie jest sporo przeciwnik&#243;w jakiegokolwiek sojuszu z Kr&#243;lestwem Manticore. Niekt&#243;rzy boj&#261; si&#281; zewn&#281;trznych wp&#322;yw&#243;w, inni tego, &#380;e &#347;ci&#261;gniemy na siebie wrogo&#347;&#263; Haven, nie zyskuj&#261;c ochrony, a jeszcze inni maj&#261; czysto religijne powody. Ani ja, ani Protektor Benjamin nie nale&#380;ymy do nich i a&#380; za dobrze zdajemy sobie spraw&#281;, co ten sojusz mo&#380;e dla Graysona oznacza&#263;, i to nie tylko pod wzgl&#281;dem militarnym. Okazuje si&#281;, &#380;e mimo tej &#347;wiadomo&#347;ci wszystko, co zrobili&#347;my od momentu waszego przybycia, zrobili&#347;my &#378;le, tworz&#261;c nowe podzia&#322;y, kt&#243;re ambasador Hartman b&#322;yskawicznie wykorzystuje i pog&#322;&#281;bia. &#379;a&#322;uj&#281; tego, podobnie jak Protektor, kt&#243;ry zreszt&#261; poleci&#322; mi przekaza&#263; panu swoje przeprosiny, tak osobiste, jak i jako g&#322;owy pa&#324;stwa.

Rozumiem  powt&#243;rzy&#322; cicho Courvosier, czuj&#261;c dziwne podniecenie: by&#322;o to najuczciwsze przedstawienie stanowiska gospodarzy, z jakim zetkn&#261;&#322; si&#281; od dnia przylotu, i nadarza&#322;a si&#281; &#347;wietna okazja, kt&#243;rej nie mo&#380;na by&#322;o nie wykorzysta&#263;. Co nie zmienia&#322;o w niczym niesmaku, jaki czu&#322;  jego obowi&#261;zkiem by&#322;o doprowadzenie do podpisania traktatu, co wi&#281;cej, chcia&#322; tego, bo podoba&#322;a mu si&#281; wi&#281;kszo&#347;&#263; mieszka&#324;c&#243;w Graysona, z kt&#243;rymi mia&#322; okazj&#281; si&#281; spotka&#263;, i to pomimo rezerwy i sztywnych regu&#322; obyczajowych, ale Honor znikn&#281;&#322;a ze sceny zaledwie jeden dzie&#324; temu. I ju&#380; powsta&#322;y sprzyjaj&#261;ce okoliczno&#347;ci.

Prosz&#281; przekaza&#263; Protektorowi Benjaminowi, &#380;e doceniam wag&#281; jego wiadomo&#347;ci, i w imieniu Kr&#243;lowej oczekuj&#281; formalnego przypiecz&#281;towania traktatu, kt&#243;ry mamy nadziej&#281; stworzy&#263;. Ale chcia&#322;bym te&#380; powiedzie&#263; panu, admirale Yanakov, &#380;e w opinii Kr&#243;lestwa nie istnieje wyt&#322;umaczenie sposobu, w jaki pa&#324;scy podw&#322;adni traktowali kapitan Harrington.

Yanakov ponownie si&#281; zaczerwieni&#322;, nie odezwa&#322; si&#281; jednak i nie wykona&#322; najmniejszego gestu, zapraszaj&#261;c w ten spos&#243;b go&#347;cia, by kontynuowa&#322;, co ten zrobi&#322;, pochylaj&#261;c si&#281; ku niemu nad sto&#322;em.

Nie jestem pod &#380;adnym wzgl&#281;dem protektorem kapitan Harrington, poniewa&#380; ona nikogo takiego nie potrzebuje i szczerze m&#243;wi&#261;c, by&#322;aby ura&#380;ona sugesti&#261;, &#380;e jest inaczej. Jest jednym z najlepszych, najodwa&#380;niejszych oficer&#243;w, jakich mia&#322;em zaszczyt pozna&#263;, a jej stopie&#324;, kt&#243;ry osi&#261;gn&#281;&#322;a w bardzo m&#322;odym wieku jak na oficera Royal Manticoran Navy, wyra&#378;nie &#347;wiadczy, jak wysokie mniemanie ma o niej Admiralicja. Jest jednak&#380;e r&#243;wnie&#380; kim&#347;, kogo lubi&#281; i uwa&#380;am za naprawd&#281; drog&#261; mi osob&#281;: przyjaciela, ucznia i c&#243;rk&#281;, kt&#243;rej nigdy nie mia&#322;em. Spos&#243;b, w jaki zosta&#322;a potraktowana, jest obelg&#261; dla ca&#322;ej Kr&#243;lewskiej Marynarki, a nie zareagowa&#322;a na to tylko dlatego, &#380;e jest zdyscyplinowan&#261; profesjonalistk&#261;. Natomiast o&#347;wiadczam panu tu i teraz, &#380;e je&#347;li nie zaczniecie jej traktowa&#263;  a przynajmniej nie zaczn&#261; tego robi&#263; wasi oficerowie  jak kr&#243;lewskiego oficera, kt&#243;rym jest, a nie jak dziwad&#322;o na wystawie cud&#243;w natury, to szanse na prawdziw&#261; wsp&#243;&#322;prac&#281; mi&#281;dzy Kr&#243;lestwem a Graysonem s&#261; naprawd&#281; niewielkie. Kapitan Harrington jest jednym z naszych najlepszych oficer&#243;w, ale nie jedyn&#261; kobiet&#261; oficerem i bynajmniej nie najstarsz&#261; stopniem w&#347;r&#243;d nich.

Wiem  Yanakov odpowiedzia&#322; prawie szeptem, &#347;ciskaj&#261;c puchar z brandy.  Zrozumia&#322;em to jeszcze przed waszym przybyciem i s&#261;dzi&#322;em, &#380;e jeste&#347;my w stanie sobie z tym poradzi&#263;. S&#261;dzi&#322;em, &#380;e ja jestem na to got&#243;w Okaza&#322;o si&#281;, &#380;e jest inaczej, i odlot kapitan Harrington g&#322;&#281;boko mnie zawstydza, bo wiem, &#380;e spowodowany zosta&#322; naszymi zachowaniami, oboj&#281;tnie, jaka by nie by&#322;a wersja oficjalna. To w&#322;a&#347;nie doprowadzi&#322;o bezpo&#347;rednio do dzisiejszego zaproszenia Nie b&#281;d&#281; pr&#243;bowa&#322; zaprzecza&#263; czy &#322;agodzi&#263; czegokolwiek, co pan powiedzia&#322;, admirale. Zgadzam si&#281;, &#380;e to prawda, i daj&#281; panu s&#322;owo, &#380;e zrobi&#281; co w mojej mocy, by rozwi&#261;za&#263; ten problem najlepiej, jak potrafi&#281;. Musz&#281; jednak pana uprzedzi&#263;, &#380;e nie b&#281;dzie to &#322;atwe.

Zdaj&#281; sobie z tego spraw&#281;.

Wierz&#281;, ale mo&#380;e nie w pe&#322;ni zdaje pan sobie spraw&#281; dlaczego  Yanakov wskaza&#322; na pogr&#261;&#380;aj&#261;cy si&#281; w mroku krajobraz za oknem: zachodz&#261;ce s&#322;o&#324;ce zabarwi&#322;o &#347;nieg na czerwono, a drzewa na czarno, i doda&#322; cicho:  Ten &#347;wiat nie jest dobry dla kobiet. Gdy tu przybyli&#347;my, na jednego doros&#322;ego m&#281;&#380;czyzn&#281; przypada&#322;y cztery kobiety, gdy&#380; od pocz&#261;tku Ko&#347;ci&#243;&#322; praktykowa&#322; poligami&#281; i tylko dzi&#281;ki temu przetrwali&#347;my.

Przerwa&#322;, poci&#261;gn&#261;&#322; solidny &#322;yk alkoholu i m&#243;wi&#322; dalej:

Mieli&#347;my prawie tysi&#261;c lat, by zaadaptowa&#263; si&#281; do nowego &#347;rodowiska, i zrobili&#347;my to w pewnym stopniu: moja tolerancja na metale ci&#281;&#380;kie, takie jak arsen czy kadm, znacznie przewy&#380;sza pa&#324;sk&#261;, ale jeste&#347;my niscy, &#380;yla&#347;ci, mamy s&#322;abe z&#281;by, kruche ko&#347;ci i &#347;redni&#261; d&#322;ugo&#347;&#263; &#380;ycia si&#281;gaj&#261;c&#261; ledwie siedemdziesi&#281;ciu lat. Codziennie sprawdzamy poziom toksyczno&#347;ci ziemi uprawnej, destylujemy ka&#380;d&#261; kropl&#281; wody, kt&#243;r&#261; pijemy, a nadal na masow&#261; skal&#281; cierpimy na uszkodzenia system&#243;w nerwowych i oci&#281;&#380;a&#322;o&#347;&#263; umys&#322;ow&#261;. Nadal rodzi si&#281; wiele kalek. Nawet powietrze, kt&#243;rym oddychamy, jest przeciwko nam: jedn&#261; trzeci&#261; zgon&#243;w powoduje rak p&#322;uc. Rak p&#322;uc! W siedemna&#347;cie wiek&#243;w po wynalezieniu przez Lao Thana lekarstwa praktycznie likwiduj&#261;cego t&#281; chorob&#281;. Wszystko to po ponad dziewi&#281;ciu wiekach adaptacji. Mo&#380;e pan sobie wyobrazi&#263;, jaka by&#322;a sytuacja pierwszego czy drugiego pokolenia? W pierwszym rodzi&#322;o si&#281; jedno &#380;ywe dziecko na trzy, a z urodzonych po&#322;owa mia&#322;a zbyt wielkie deformacje, by prze&#380;y&#263; okres niemowl&#281;cy. Nie by&#322;o &#380;adnej mo&#380;liwo&#347;ci, by zapewni&#263; im opiek&#281;. Nie by&#322;o ludzi i &#347;rodk&#243;w, bo trzeba by&#322;o zapewni&#263; prze&#380;ycie silnym i zdrowym. Zacz&#281;li&#347;my wi&#281;c praktykowa&#263; eutanazj&#281; i wysy&#322;ali&#347;my kalekie dzieci do Boga. Nadal jest to co&#347;, co nas prze&#347;laduje, tym bardziej, &#380;e dopiero nie tak dawno zaprzestano stosowania eutanazji w przypadkach nawet niewielkich, naprawialnych chirurgicznie deformacji. Pokaza&#322;bym panu cmentarze, ale nie istniej&#261;. Nawet dzi&#347; nie chowamy zmar&#322;ych, bo w nieoczyszczonej ziemi nie ma to sensu; nikt nie odwiedzi grob&#243;w. A oczyszczonej mamy zbyt ma&#322;o nawet na uprawy. Nasze zwyczaje si&#281; r&#243;&#380;ni&#261;, ale teraz zmarli daj&#261; &#380;ycie ogrodom pami&#281;ci, nie uprawom ziemniak&#243;w czy grochu, jak to mia&#322;o miejsce na pocz&#261;tku Kiedy&#347; poka&#380;&#281; panu ogr&#243;d Yanakov&#243;w. To bardzo uspokajaj&#261;ce miejsce Nasi przodkowie nie mieli spokoju ani czasu, a najwi&#281;ksze koszty emocjonalne ponosi&#322;y kobiety, kt&#243;re traci&#322;y dziecko za dzieckiem, widzia&#322;y, jak choruj&#261; i umieraj&#261;, a nie mia&#322;y innego wyboru, jak rodzi&#263; nowe. I to nie dlatego, &#380;e by&#322;y zmuszane Ale jedynie odpowiednia liczba dzieci jest w stanie zapewni&#263; kolonii przetrwanie Nawet je&#347;li dzia&#322;o si&#281; to kosztem &#380;ycia matek Mo&#380;e inaczej wygl&#261;da&#322;oby to, gdyby&#347;my nie byli tak patriarchalnym spo&#322;ecze&#324;stwem, albo tak &#347;lepo religijnym. A nasza religia g&#322;osi&#322;a, &#380;e m&#281;&#380;czy&#378;ni maj&#261; opiekowa&#263; si&#281; i kierowa&#263; kobietami, gdy&#380; te s&#261; s&#322;absze tak duchem, jak i cia&#322;em. A my nie potrafili&#347;my ich ochroni&#263;. Nie potrafili&#347;my i siebie ochroni&#263;, lecz to one zap&#322;aci&#322;y najstraszliwsz&#261; cen&#281;, znacznie wy&#380;sz&#261; ni&#380; m&#281;&#380;czy&#378;ni, kt&#243;rzy je tu przywie&#378;li.

Yanakov zamilk&#322; poniewa&#380; s&#322;o&#324;ce zasz&#322;o, a w jadalni nie zapalono &#347;wiate&#322;, Courvosier od d&#322;u&#380;szej chwili nie widzia&#322; jego twarzy. Natomiast b&#243;l w g&#322;osie by&#322; a&#380; nadto s&#322;yszalny. Dopiero po d&#322;u&#380;szej przerwie Yanakov zacz&#261;&#322; m&#243;wi&#263; dalej.

Nasi przodkowie byli religijnymi fanatykami, admirale Courvosier, i to g&#322;upimi fanatykami, co przewa&#380;nie idzie w parze. Inaczej nie by&#322;oby nas tutaj. Cz&#281;&#347;&#263; z nas pozosta&#322;a g&#322;&#281;boko religijna, ale fanatyzm albo si&#281; wypali&#322;, albo wyl&#261;dowa&#322; na Masadzie. Wtedy by&#322;o inaczej i cz&#281;&#347;&#263; kolonist&#243;w obwinia&#322;a swoje kobiety za to, co si&#281; sta&#322;o. S&#261;dz&#281;, &#380;e pow&#243;d by&#322; prosty: &#322;atwiej by&#322;o wini&#263; je ni&#380; siebie. Poza tym nie mogli si&#281; przyzna&#263; do b&#243;lu po stracie syn&#243;w i c&#243;rek, bo przestaliby walczy&#263;, co oznacza&#322;oby &#347;mier&#263; dla wszystkich, wi&#281;c zamkn&#281;li ten b&#243;l gdzie&#347; g&#322;&#281;boko w sobie i po pewnym czasie zmieni&#322; si&#281; on w z&#322;o&#347;&#263;. Z&#322;o&#347;&#263;, kt&#243;rej nie mogli skierowa&#263; przeciwko Bogu, wi&#281;c zosta&#322;o im tylko jedno

Uzna&#263; winnymi swoje &#380;ony  burkn&#261;&#322; Courvosier.

W&#322;a&#347;nie  westchn&#261;&#322; Yanakov.  Prosz&#281; mnie zrozumie&#263;: nie byli potworami, a ja nie pr&#243;buj&#281; wyszukiwa&#263; dla nich usprawiedliwie&#324;. Jeste&#347;my wytworem naszej przesz&#322;o&#347;ci, dok&#322;adnie tak samo jak wy waszej. To jedyna kultura, jedyny rodzaj spo&#322;ecze&#324;stwa i jedyna religia, jak&#261; kiedykolwiek znali&#347;my, i naprawd&#281; rzadko kwestionowali&#347;my jakie&#347; elementy tego uk&#322;adu. Szczyc&#281; si&#281; spor&#261; znajomo&#347;ci&#261; naszej historii, ale prawd&#281; m&#243;wi&#261;c, analizowa&#263; j&#261; zacz&#261;&#322;em dopiero niedawno, zainspirowany r&#243;&#380;nicami, jakie mi&#281;dzy nami wyst&#261;pi&#322;y, i w&#261;tpi&#281;, by wielu mieszka&#324;c&#243;w Graysona naprawd&#281; rozumia&#322;o, w jaki spos&#243;b i dlaczego stali&#347;my si&#281; tacy, jacy jeste&#347;my teraz. W waszym przypadku jest inaczej?

Nie jest.

Tak te&#380; my&#347;la&#322;em. To by&#322;y straszne dni i nawet przed &#347;mierci&#261; wielebnego Graysona &#380;ony przesta&#322;y by&#263; kobietami, a sta&#322;y si&#281; maszynami do rodzenia dzieci. &#346;miertelno&#347;&#263; w&#347;r&#243;d m&#281;&#380;czyzn r&#243;wnie&#380; by&#322;a wysoka, a na dodatek biologia wyci&#281;&#322;a nam kolejny dowcip: rodzi&#322;o si&#281; trzy razy wi&#281;cej dziewczynek ni&#380; ch&#322;opc&#243;w. Je&#380;eli chcieli&#347;my zapewni&#263; przetrwanie kolonii, ka&#380;dy potencjalny ojciec musia&#322; rozpocz&#261;&#263; p&#322;odzenie dzieci tak szybko, jak to tylko by&#322;o mo&#380;liwe, i rozsia&#263; swoje geny tak szeroko jak zdo&#322;a&#322;, nim planeta go nie zabi&#322;a. W ten spos&#243;b powstawa&#322;y coraz wi&#281;ksze rodziny, kt&#243;re sta&#322;y si&#281; dla nas najwa&#380;niejsze, a w&#322;adza patriarchy w ka&#380;dej z nich by&#322;a absolutna. Dyktowa&#322;o to ch&#281;&#263; przetrwania, ale z drugiej strony a&#380; za dobrze pasowa&#322;o to do naszych przekona&#324; religijnych. Wystarczy&#322; wiek i kobiety sta&#322;y si&#281; w&#322;asno&#347;ci&#261; m&#281;&#380;czyzn s&#322;u&#380;&#261;c&#261; do rodzenia dzieci i obietnic&#261; fizycznej kontynuacji istnienia m&#281;&#380;czyzny w &#347;wiecie, w kt&#243;rym &#347;rednia d&#322;ugo&#347;&#263; &#380;ycia nie przekracza&#322;a czterdziestu lat har&#243;wki. A nasze wysi&#322;ki stworzenia boskiej spo&#322;eczno&#347;ci dodatkowo &#243;w proces wspar&#322;y i zinstytucjonalizowa&#322;y.

Zamilk&#322; ponownie, a Courvosierowi zrobi&#322;o si&#281; wstyd  tego aspektu &#380;ycia nie wzi&#261;&#322; pod uwag&#281;, a znaj&#261;c histori&#281; Graysona, powinien. Pot&#281;pia&#322; ich zwyczaje i uwa&#380;a&#322; si&#281; za tolerancyjnego kosmopolit&#281;, a nawet nie stara&#322; si&#281; wyj&#347;&#263; poza czarno-bia&#322;y obraz gospodarzy, czyli podszed&#322; do nich dok&#322;adnie tak, jak oni do niego. Nikt nie musia&#322; mu m&#243;wi&#263;, &#380;e Bernard Yanakov by&#322; nietypowym przedstawicielem tego spo&#322;ecze&#324;stwa ani &#380;e wi&#281;kszo&#347;ci m&#281;skiej populacji Graysona nigdy nie &#347;ni&#322;o si&#281; nawet o tym, by kwestionowa&#263; dan&#261; im przez Boga w&#322;adz&#281; nad kobietami. Ale Yanakov z pewno&#347;ci&#261; nie by&#322; jedyny i to w&#322;a&#347;nie tacy jak on stanowili prawdziw&#261; dusz&#281; Graysona. Zdawa&#322; sobie doskonale spraw&#281;, &#380;e wielu obywateli Kr&#243;lestwa by&#322;o wartych mniej ni&#380; pocisk z pulsera, kt&#243;rym nale&#380;a&#322;oby ich odstrzeli&#263;  jak cho&#263;by Houseman, daleko nie szukaj&#261;c. Ale to nie oni byli sol&#261; tej ziemi. Prawdziwi i wa&#380;ni, ci, kt&#243;rzy powodowali, &#380;e Kr&#243;lestwo stawa&#322;o si&#281; lepsze, ni&#380; &#347;nili jego za&#322;o&#380;yciele, i zmuszali innych, by &#380;yli zgodnie z tymi ideami, poniewa&#380; sami w nie wierzyli i wychowywali nast&#281;pc&#243;w  to dla takich jak Honor warto by&#322;o si&#281; stara&#263;. Oni stanowili nadziej&#281; i przysz&#322;o&#347;&#263; Gwiezdnego Kr&#243;lestwa. By&#263; mo&#380;e tacy jak Bernard Yanakov byli przysz&#322;o&#347;ci&#261; Graysona.

Yanakov ockn&#261;&#322; si&#281; z zamy&#347;lenia i klasn&#261;&#322;  w sali zapali&#322;y si&#281; &#347;wiat&#322;a i obaj zn&#243;w wyra&#378;nie si&#281; widzieli.

Po pierwszych trzech wiekach sytuacja zacz&#281;&#322;a si&#281; zmienia&#263;  odezwa&#322; si&#281; ponownie.  Stracili&#347;my oczywi&#347;cie olbrzymi zas&#243;b wiedzy, obni&#380;y&#322; si&#281; poziom cywilizacyjny, co by&#322;o zgodne z planami Graysona i Pierwszych Starszych, czyli jego zast&#281;pc&#243;w i nast&#281;pc&#243;w. Taki przecie&#380; by&#322; cel tej podr&#243;&#380;y, &#347;wiadomie wi&#281;c pozostawili na Ziemi nauczycieli, specjalist&#243;w i ksi&#261;&#380;ki dotycz&#261;ce nauk &#347;cis&#322;ych. Mieli&#347;my szcz&#281;&#347;cie, &#380;e nie traktowano r&#243;wnie podejrzliwie nauk przyrodniczych, ale i z tych dziedzin mieli&#347;my zbyt ma&#322;o fachowc&#243;w. W przeciwie&#324;stwie do was nikt nie wiedzia&#322;, gdzie jeste&#347;my, nikogo to zreszt&#261; nie obchodzi&#322;o. Dlatego pierwszy statek wyposa&#380;ony w nap&#281;d nadprzestrzenny dotar&#322; tu dopiero dwie&#347;cie lat temu, a nasz statek kolonizacyjny opu&#347;ci&#322; Ziemi&#281; pi&#281;&#263;set lat przed waszym, tak wi&#281;c zaczynali&#347;my z urz&#261;dzeniami i wiedz&#261; o pi&#281;&#263;set lat prymitywniejsz&#261; od waszej. Nikt nie przyby&#322;, by nauczy&#263; nas nowych technologii czy przekaza&#263; wiedz&#281;, kt&#243;ra pomog&#322;aby nam przetrwa&#263;. To, &#380;e kolonia nie uleg&#322;a zag&#322;adzie, jest najlepszym dowodem na istnienie Boga, admirale. Po trzech wiekach nast&#261;pi&#322; kres gwa&#322;townego regresu i rozpaczliwej walki o byt. Wiedzieli&#347;my, &#380;e prze&#380;yjemy, i zacz&#281;li&#347;my powoli odzyskiwa&#263; dawn&#261; wiedz&#281;, cho&#263; startowali&#347;my, maj&#261;c jedynie jej strz&#281;py z poziomu prawie pierwotnego. I wtedy zdarzy&#322;a si&#281; najgorsza mo&#380;liwa rzecz w spo&#322;eczno&#347;ci religijnej: schizma.

Umiarkowani i Wierni  doda&#322; cicho Courvosier.

W&#322;a&#347;nie. Wierni trzymaj&#261;cy si&#281; kurczowo pierwotnej doktryny Ko&#347;cio&#322;a i uwa&#380;aj&#261;cy technik&#281; za przekle&#324;stwo mimo tego, &#380;e jedynie dzi&#281;ki niej &#380;yli. Przyznaj&#281;, &#380;e nie mog&#281; poj&#261;&#263;, jak mo&#380;na my&#347;le&#263; w ten spos&#243;b. Wyros&#322;em w &#347;wiecie techniki, mo&#380;e prymitywniejszej ni&#380; wasza, ale najlepszej, na jak&#261; nas by&#322;o sta&#263;, i wiedzia&#322;em, &#380;e od niej zale&#380;y moje przetrwanie. Jak, na lito&#347;&#263; bosk&#261;, ludzie b&#281;d&#261;cy o krok od zag&#322;ady mogli wierzy&#263;, &#380;e B&#243;g oczekuje od nich, &#380;e przetrwaj&#261; bez niej?! Oni jednak mogli i, przynajmniej z pocz&#261;tku, tak w&#322;a&#347;nie uwa&#380;ali. Umiarkowani wierzyli, &#380;e sytuacj&#281; spowodowa&#322;a Omy&#322;ka Wiary, dzi&#281;ki kt&#243;rej w ko&#324;cu jasna sta&#322;a si&#281; Wola Boga. Chcia&#322;, aby&#347;my stworzyli takie spo&#322;ecze&#324;stwo, w kt&#243;rym technika wykorzystywana b&#281;dzie w spos&#243;b, w jaki zamierzy&#322; to od pocz&#261;tku, czyli jako s&#322;uga cz&#322;owieka, nie za&#347; jego pan. Nawet Wierni w ko&#324;cu to zaakceptowali, ale istnia&#322;a ju&#380; w&#243;wczas wrogo&#347;&#263; mi&#281;dzy obydwoma od&#322;amami, a r&#243;&#380;nice pot&#281;gowa&#322;y si&#281;, zamiast znika&#263;. Nie dotyczy&#322;y ju&#380; co prawda techniki, ale praktycznego zastosowania zasady &#380;ycia po bo&#380;emu. Stali si&#281; reakcyjnymi fanatykami, dla kt&#243;rych okre&#347;lenie konserwatywni by&#322;o niezas&#322;u&#380;onym komplementem. Kszta&#322;towali doktryn&#281; Ko&#347;cio&#322;a wed&#322;ug w&#322;asnych uprzedze&#324;, wyrzucaj&#261;c z niej to, co do nich nie pasowa&#322;o, i dopisuj&#261;c to, czego brakowa&#322;o. Wydaje si&#281; panu, admirale, &#380;e spos&#243;b, w jaki traktujemy kobiety, to barbarzy&#324;stwo i zacofanie S&#322;ysza&#322; pan kiedykolwiek o doktrynie Drugiego Upadku?

Courvosier zaprzeczy&#322; w milczeniu, a Yanakov westchn&#261;&#322; i wyja&#347;ni&#322;:

Wierni uznali ca&#322;y Nowy Testament za heretycki wymys&#322;, gdy&#380; wed&#322;ug nich rozw&#243;j techniki na Ziemi udowodni&#322;, &#380;e Chrystus nie by&#322; prawdziwym Mesjaszem. O tym pan s&#322;ysza&#322;, jak s&#261;dz&#281;?

Zapytany przytakn&#261;&#322;.

Posun&#281;li si&#281; jeszcze dalej  gospodarz u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; ponuro.  Wed&#322;ug ich nowej teologii Pierwszy Upadek, w wyniku kt&#243;rego nast&#261;pi&#322;o wygnanie z Raju, spowodowany by&#322; win&#261; Ewy  i dlatego kobieta powinna by&#263; w&#322;asno&#347;ci&#261; m&#281;&#380;czyzny. Umiarkowani mogli sobie uwa&#380;a&#263;, co chcieli, na przyk&#322;ad tak jak obecnie wierzymy, &#380;e to, co nas tu spotka&#322;o, by&#322;o cz&#281;&#347;ci&#261; pr&#243;by, na kt&#243;r&#261; wystawi&#322; nas B&#243;g, gdy&#380; zb&#322;&#261;dzili&#347;my. Oni wierzyli w to, &#380;e B&#243;g nigdy nie zamierza&#322; konfrontowa&#263; nas ze &#347;rodowiskiem Graysona. Mia&#322; nas przenie&#347;&#263; do Nowego Raju, ale zgrzeszyli&#347;my &#347;miertelnie zaraz po przylocie. Poniewa&#380; Pierwszy Upadek by&#322; wynikiem grzechu Ewy, drugi musia&#322; zosta&#263; pope&#322;niony przez jej c&#243;ry. Usprawiedliwia&#322;o to spos&#243;b, w jaki traktowali swoje &#380;ony i c&#243;rki, i za&#380;&#261;dali, &#380;eby&#347;my wszyscy to zaakceptowali. Aby&#347;my przyj&#281;li ich bezsensowne ograniczenia &#380;ywieniowe, publiczn&#261; ch&#322;ost&#281;, kamienowanie i inne okrucie&#324;stwa. Umiarkowani odm&#243;wili i rozd&#378;wi&#281;k zmieni&#322; si&#281; w nienawi&#347;&#263;, kt&#243;ra szybko doprowadzi&#322;a do wojny domowej. To by&#322;a straszliwa wojna, cho&#263; bowiem Wiernych by&#322;o mniej, a prawdziwi fanatycy stanowili ledwie drobn&#261; ich cz&#281;&#347;&#263;, by&#322;a to cz&#281;&#347;&#263; przyw&#243;dcza, ca&#322;kowicie pozbawiona uczu&#263; i bezwzgl&#281;dna. Wiedzieli, &#380;e B&#243;g jest po ich stronie, wi&#281;c wszystko, co zrobili, robili w Jego Imi&#281;, czyli post&#281;powali dobrze. Ka&#380;dy, kto im si&#281; sprzeciwi&#322; albo cho&#263;by pr&#243;bowa&#322; pozosta&#263; neutralny  automatycznie zostawa&#322; uznany za heretyka, wcielenie z&#322;a, i nie mia&#322; prawa &#380;y&#263;. Jak ju&#380; powiedzia&#322;em, zacz&#281;li&#347;my w&#243;wczas dopiero odbudowywa&#263; utracon&#261; wiedz&#281;, ale bro&#324; paln&#261;, czo&#322;gi czy napalm mogli&#347;my ju&#380; produkowa&#263; w przemys&#322;owych ilo&#347;ciach. A oni jako bro&#324; ostateczn&#261; zbudowali bomby atomowe w ilo&#347;ci wystarczaj&#261;cej, by zniszczy&#263; ca&#322;e &#380;ycie na tej planecie, albo i sam&#261; planet&#281;. Nie mieli&#347;my o tym poj&#281;cia, dop&#243;ki Barbara Bancroft, &#380;ona najbardziej fanatycznego z przyw&#243;dc&#243;w, nie uciek&#322;a do nas i nie ostrzeg&#322;a, uwa&#380;aj&#261;c, &#380;e musimy wiedzie&#263; o zagro&#380;eniu, gdy&#380; jest zbyt powa&#380;ne dla wszystkich. W ten spos&#243;b uratowa&#322;a nas, ale pope&#322;ni&#322;a najwi&#281;ksze mo&#380;liwe &#347;wi&#281;tokradztwo z punktu widzenia Wiernych i z jak najlepszych pobudek doprowadzi&#322;a do nowej tragedii.

Yanakov przesta&#322; m&#243;wi&#263;, wpatrzy&#322; si&#281; w zamy&#347;leniu w zawarto&#347;&#263; swego pucharu. Courvosier zdecydowa&#322; si&#281; nie odzywa&#263; i w efekcie milczenie trwa&#322;o naprawd&#281; d&#322;ugo.

Barbara Bancroft sta&#322;a si&#281;, mo&#380;na by powiedzie&#263;, wzorcow&#261; bohaterk&#261; albo idea&#322;em kobiety  odezwa&#322; si&#281; wreszcie gospodarz.  Jest nasz&#261; Joann&#261; dArc, Pani&#261; Jeziora, zbawczyni&#261; planety i posiada wszystkie zalety, kt&#243;re cenimy u kobiet: mi&#322;o&#347;&#263;, troskliwo&#347;&#263; i gotowo&#347;&#263; do ryzykowania &#380;yciem, by uratowa&#263; dzieci. Wt&#322;oczyli&#347;my j&#261; w ramki naszych w&#322;asnych przekona&#324; i uprzedze&#324; i zrobili&#347;my z niej &#347;wi&#281;ty obrazek. Natomiast dla Wiernych kobieta, kt&#243;r&#261; nazywamy Matk&#261; Graysona, jest uosobieniem Drugiego Upadku: &#380;ywym dowodem winy wszystkich kobiet i potwierdzeniem dogmatu m&#243;wi&#261;cego, &#380;e kobieta jest wcieleniem z&#322;a. Usun&#281;li Nowy Testament, ale zachowali poj&#281;cie Antychrysta, a j&#261; nazywaj&#261; Ladacznic&#261; Szatana Wracaj&#261;c do g&#322;&#243;wnego w&#261;tku: dzi&#281;ki Barbarze Bancroft byli&#347;my przygotowani, gdy nam zagrozili zniszczeniem. Wiedzieli&#347;my, &#380;e z fanatykami nie da si&#281; dyskutowa&#263;: mo&#380;na ich albo zabi&#263;, albo wygna&#263;. Zabi&#263; nie mogli&#347;my, nie gin&#261;c przy tym do ostatniego, wi&#281;c pozosta&#322;o wygnanie. I wtedy wszech&#347;wiat sp&#322;ata&#322; nam najokrutniejszego figla  poniewa&#380; mieli&#347;my tak&#261; mo&#380;liwo&#347;&#263;. Widzi pan, m&#243;j przodek Hugh Yanakov by&#322; kapitanem statku kolonizacyjnego i robi&#322;, co m&#243;g&#322;, by&#347;my nie stracili mo&#380;liwo&#347;ci lot&#243;w kosmicznych. Ka&#380;dy maj&#261;cy cho&#263; resztki rozumu nie zatrute fanatyzmem religijnym najpierw przeprowadzi&#322;by dok&#322;adne badania planety, a dopiero potem l&#261;dowa&#322;. Gdyby zobaczy&#322; wyniki, czym pr&#281;dzej zmieni&#322;by kurs, szukaj&#261;c innej, bardziej nadaj&#261;cej si&#281; do zasiedlenia planety. Dowodz&#261;cy wypraw&#261; Starsi nie byli zdolni do takiej logiki: ta planeta to by&#322; nowy &#347;wiat obiecany im przez Boga, wi&#281;c wyl&#261;dowali natychmiast i zaraz po obudzeniu kolonist&#243;w, co zreszt&#261; te&#380; nast&#261;pi&#322;o b&#322;yskawicznie i bez sensu, rozbili ca&#322;&#261; instalacj&#281; hibernacyjn&#261;. By&#322; to swoisty odpowiednik spalenia &#322;odzi i odci&#281;cia sobie i swoim nast&#281;pcom mo&#380;liwo&#347;ci powrotu. S&#261;dz&#281;, &#380;e potem gorzko tego &#380;a&#322;owano, ale to ju&#380; niczego nie zmieni&#322;o. Poniewa&#380; statek nie m&#243;g&#322; dolecie&#263; z &#380;yw&#261; za&#322;og&#261; do innego systemu, a sytuacja okaza&#322;a si&#281; dramatyczna, by przetrwa&#263;, stopniowo wykorzystano wi&#281;kszo&#347;&#263; jego element&#243;w. Musieli&#347;my wi&#281;c zosta&#263; tu i &#380;y&#263;; i jako&#347; si&#281; uda&#322;o. Do czas&#243;w Wojny Cywilnej osi&#261;gn&#281;li&#347;my z powrotem poziom techniki umo&#380;liwiaj&#261;cy budow&#281; prymitywnych, chemicznie nap&#281;dzanych statk&#243;w kosmicznych mog&#261;cych lata&#263; z pr&#281;dko&#347;ci&#261; pod&#347;wietln&#261;. Nie mia&#322;y urz&#261;dze&#324; hibernacyjnych, ale do systemu Endicott i z powrotem mog&#322;y dotrze&#263; w dwana&#347;cie do pi&#281;tnastu lat. Wys&#322;ali&#347;my tam nawet ekspedycj&#281; i odkryli&#347;my planet&#281; obecnie zwan&#261; Masad&#261;. Jej o&#347; nachylona jest pod k&#261;tem czterdziestu stopni, a warunki pogodowe niezwykle surowe w por&#243;wnaniu z panuj&#261;cymi na Graysonie, ale ludzie mog&#261; je&#347;&#263; rosn&#261;ce tam ro&#347;liny i uprawia&#263; ziemskie bez obaw. Nie musz&#261; u&#380;ywa&#263; filtr&#243;w przy oddychaniu Wi&#281;kszo&#347;&#263; mieszka&#324;c&#243;w Graysona odda&#322;aby wszystko, by tam zamieszka&#263;  ale tak si&#281; nie sta&#322;o, poniewa&#380; nie dysponowali&#347;my technicznymi mo&#380;liwo&#347;ciami przewiezienia tam wszystkich. Ale pod koniec wojny mieli&#347;my tak&#261; mo&#380;liwo&#347;&#263; w stosunku do kilkunastu tysi&#281;cy ocala&#322;ych fanatyk&#243;w, kt&#243;rzy mogli zabi&#263; nas wszystkich. Niech pan pomy&#347;li, admirale: wys&#322;ali&#347;my ich w jedyne dost&#281;pne miejsce, daj&#261;c im mo&#380;liwo&#347;&#263; &#380;ycia w doskona&#322;ych, w por&#243;wnaniu z tymi, warunkach. A sami musieli&#347;my zrezygnowa&#263; z marze&#324; o wyniesieniu si&#281; z Graysona. Po wys&#322;aniu tych pi&#281;&#263;dziesi&#281;ciu tysi&#281;cy zaj&#281;li&#347;my si&#281; robieniem z Graysona miejsca najbardziej nadaj&#261;cego si&#281; do &#380;ycia. Tak na marginesie, z&#322;o&#347;liwym zrz&#261;dzeniem losu wszystkie statki dotar&#322;y do Masady.

S&#261;dz&#281;, &#380;e bior&#261;c pod uwag&#281; wszystkie okoliczno&#347;ci, uda&#322;o si&#281; wam ca&#322;kiem dobrze zaadaptowa&#263; cz&#281;&#347;&#263; planety  zauwa&#380;y&#322; cicho Courvosier.

Uda&#322;o nam si&#281;. I prawd&#281; m&#243;wi&#261;c, kocham t&#281; planet&#281;, mimo &#380;e codziennie po trochu mnie zabija i kt&#243;rego&#347; dnia dope&#322;ni dzie&#322;a. To m&#243;j dom, ale w du&#380;ej mierze tak&#380;e pow&#243;d, &#380;e jeste&#347;my tacy, jacy jeste&#347;my. Przetrwali&#347;my i nie stracili&#347;my wiary, nadal wierzymy w Boga i w to, &#380;e jest to cz&#281;&#347;&#263; pr&#243;by, cz&#281;&#347;&#263; procesu oczyszczenia. S&#261;dz&#281;, &#380;e uzna pan to za irracjonalne, admirale?

Nie  odpar&#322; po chwili namys&#322;u zapytany.  W&#261;tpi&#281;, bym na pa&#324;skim miejscu nadal w to wierzy&#322;, wiedz&#261;c, co przeszli pa&#324;scy przodkowie i dlaczego. Ale s&#261;dz&#281;, &#380;e pan tak&#380;e nie by&#322;by w stanie zrozumie&#263; tego, w co ja wierz&#281;. Jeste&#347;my tym, co zrobi&#322;o z nas &#380;ycie w okre&#347;lonej kulturze i do pewnego stopnia wola boska. Tak my pochodz&#261;cy z Manticore czy Sphinxa, jak i wy z Graysona.

Niezwykle tolerancyjny punkt widzenia  przyzna&#322; Yanakov.  W&#261;tpi&#281;, by wi&#281;kszo&#347;&#263; moich rodak&#243;w zdo&#322;a&#322;a go zaakceptowa&#263;. Je&#347;li o mnie chodzi, rozumiem pana, ale dla prawie wszystkich moich rodak&#243;w spos&#243;b traktowania kobiet i punkt widzenia w innych kwestiach dyktuje wiara. Och, zmienili&#347;my si&#281; przez te stulecia, w ko&#324;cu nasi przodkowie nie na darmo nazwali si&#281; Umiarkowanymi, ale panu te zmiany mog&#261; wyda&#263; si&#281; minimalne. Kobiety nie s&#261; ju&#380; niczyj&#261; w&#322;asno&#347;ci&#261;, wypracowali&#347;my skomplikowane prawa i zasady, by je chroni&#263; i czci&#263;, cz&#281;&#347;ciowo jak s&#261;dz&#281;, by&#322;a to reakcja obronna na to, jak Wierni traktowali swoje kobiety. Wiem, &#380;e sporo m&#281;&#380;czyzn nadu&#380;ywa swoich przywilej&#243;w w stosunku do &#380;on i c&#243;rek, ale nie zmienia to faktu, &#380;e ka&#380;dy, kto publicznie zniewa&#380;y&#322;by jak&#261;kolwiek kobiet&#281; mieszkaj&#261;c&#261; na Graysonie, zosta&#322;by na miejscu zlinczowany, a gdyby mia&#322; szcz&#281;&#347;cie, powieszony. S&#261; r&#243;&#380;ne formy samos&#261;du Po&#322;o&#380;enia kobiet tu i na Masadzie nie da si&#281; por&#243;wna&#263;, ale ich sytuacja na Graysonie i pod wzgl&#281;dem prawnym, i religijnym jest gorsza od sytuacji m&#281;&#380;czyzn. Pomimo tego, co zrobi&#322;a Matka Graysona, wmawiamy sobie, &#380;e dzieje si&#281; tak, gdy&#380; kobiety s&#261; s&#322;absze, maj&#261; zbyt wiele obci&#261;&#380;e&#324;, kt&#243;rych &#380;aden m&#281;&#380;czyzna nie zdo&#322;a przej&#261;&#263;, wi&#281;c nie ma sensu ich obci&#261;&#380;a&#263; dodatkowo, zmuszaj&#261;c do g&#322;osowania czy do posiadania maj&#261;tku albo do s&#322;u&#380;by wojskowej. I dlatego kapitan Harrington nas przera&#380;a. Jest kobiet&#261; i potrafi robi&#263; dobrze to, czego wed&#322;ug nas kobiety robi&#263; nie mog&#261;. Bo tak w g&#322;&#281;bi duszy wszyscy wiemy, &#380;e Haven &#322;&#380;e o tym, co zdarzy&#322;o si&#281; w systemie Basilisk. Mo&#380;e pan sobie wyobrazi&#263;, jakie ta sytuacja stanowi dla nas zagro&#380;enie?

Nie w pe&#322;ni i nie do ko&#324;ca. Widz&#281; pewne konsekwencje, ale kulturowo zbyt mocno si&#281; r&#243;&#380;nimy, bym m&#243;g&#322; dostrzec je wszystkie, albo cho&#263;by uzna&#263;, &#380;e znam najwa&#380;niejsze.

W takim razie prosz&#281; zaakceptowa&#263; to, co teraz powiem. Je&#347;li kapitan Harrington rzeczywi&#347;cie jest tak doskona&#322;ym oficerem, jak pan twierdzi, burzy ca&#322;e nasze rozumienie kobieco&#347;ci. Oznacza, &#380;e si&#281; mylili&#347;my, &#380;e nasi przodkowie si&#281; mylili i &#380;e nasza religia si&#281; myli. Nie jest to katastrofa, bowiem potrafimy przyzna&#263; si&#281; do b&#322;&#281;du, przecie&#380; zaakceptowali&#347;my fakt, &#380;e za&#322;o&#380;yciele kolonii post&#261;pili &#378;le, a pierwotne za&#322;o&#380;enia religii okaza&#322;y si&#281; nie ca&#322;kiem s&#322;uszne. S&#261;dz&#281;, &#380;e i tym razem przyznamy si&#281; do pomy&#322;ki, ale to wymaga czasu. Nie b&#281;dzie to &#322;atwe i bezbolesne, zw&#322;aszcza dla starszych os&#243;b, ale wierz&#281;, &#380;e zdo&#322;amy tego dokona&#263;. Powstaje natomiast inny problem: co stanie si&#281; z Graysonem? Pozna&#322; pan dwie z moich trzech &#380;on. Kocham g&#322;&#281;boko wszystkie trzy i odda&#322;bym &#380;ycie w ich obronie, ale je&#347;li kapitan Harrington samym swoim istnieniem udowadnia, &#380;e si&#281; myli&#322;em, oznacza to, &#380;e zrobi&#322;em z nich kobiety gorsze, ni&#380; mog&#322;yby si&#281; sta&#263;. Prawd&#261; jest, &#380;e s&#261; gorsze: mniej niezale&#380;ne, nie potrafi&#261; podejmowa&#263; odpowiedzialno&#347;ci i ryzyka. Nie s&#261; w stanie kierowa&#263; i wymusza&#263; pos&#322;uchu. S&#261; podobnie jak i ja produktem okre&#347;lonego spo&#322;ecze&#324;stwa, a wiara tego spo&#322;ecze&#324;stwa wmawia im od urodzenia, &#380;e nie mog&#261; r&#243;wna&#263; si&#281; z m&#281;&#380;czyznami. Nie jest to ich wina, tak po prostu jest, i kropka. Co mam zrobi&#263;, admirale? Kaza&#263; im przesta&#263; si&#281; podporz&#261;dkowywa&#263;? Powiedzie&#263;, &#380;e musz&#261; pracowa&#263;? &#379;e maj&#261; domaga&#263; si&#281; swoich praw i w&#322;o&#380;y&#263; mundury? Sk&#261;d mam wiedzie&#263;, w kt&#243;rym momencie moje w&#261;tpliwo&#347;ci co do ich mo&#380;liwo&#347;ci przestan&#261; wynika&#263; z mi&#322;o&#347;ci i troski, a zaczn&#261; by&#263; wynikiem strachu? Kiedy moje przekonania, &#380;e musz&#261; wpierw przej&#347;&#263; reedukacj&#281;, zanim stan&#261; si&#281; naszymi r&#243;wnorz&#281;dnymi partnerkami, przestan&#261; wynika&#263; z realistycznej oceny ogranicze&#324;, jakie im wpojono, a stan&#261; si&#281; wym&#243;wk&#261; maj&#261;c&#261; na celu podtrzymanie istniej&#261;cego stanu rzeczy i ochron&#281; moich w&#322;asnych praw i przywilej&#243;w? Takie pytania mo&#380;na mno&#380;y&#263;

Zamilk&#322;, a Courvosier zmarszczy&#322; brwi.

Nie wiem  przyzna&#322; po namy&#347;le.  I s&#261;dz&#281;, &#380;e nikt tego nie wie poza Panem i nimi.

W&#322;a&#347;nie  Yanakov upi&#322; kolejny spory &#322;yk brandy i odstawi&#322; kielich na st&#243;&#322;.  Nikt tego nie wie, lecz puszka Pandory zosta&#322;a ju&#380; otwarta. Na razie w&#322;a&#347;nie ledwie uchylona, ale je&#347;li podpiszemy ten traktat, zwi&#261;&#380;emy si&#281; sojuszem militarnym i ekonomicznym z pa&#324;stwem traktuj&#261;cym kobiety na r&#243;wni z m&#281;&#380;czyznami, a tego musimy si&#281; dopiero nauczy&#263;. I to wszyscy: tak kobiety, jak i m&#281;&#380;czy&#378;ni, bo jedn&#261; z niewielu rzeczy pewnych w &#380;yciu jest to, &#380;e nikt nie zdo&#322;a na d&#322;u&#380;sz&#261; met&#281; zaprzeczy&#263; prawdzie, robi&#261;c z niej k&#322;amstwo tylko dlatego, &#380;e jest ona bolesna. Oboj&#281;tne, co by si&#281; z nami sta&#322;o z winy Masady czy Ludowej Republiki Haven, ten traktat nas zniszczy. Nie wiem, czy nawet Protektor zdaje sobie w pe&#322;ni z tego spraw&#281;. Mo&#380;e tak, bo studiowa&#322; poza planet&#261;. By&#263; mo&#380;e widzi w nim spos&#243;b na zmuszenie nas do zaakceptowania waszej prawdy. Nie, nie tak nie waszej, po prostu prawdy.

Roze&#347;mia&#322; si&#281; nieweso&#322;o i si&#281;gn&#261;&#322; po kielich.

Wie pan, admirale Courvosier: s&#261;dzi&#322;em, &#380;e ta rozmowa b&#281;dzie znacznie trudniejsza  przyzna&#322;.

A nie by&#322;a?  spyta&#322; niewinnie Courvosier.

By&#322;a, w rzeczy samej by&#322;a  tym razem gospodarz u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; weselej, odetchn&#261;&#322; i wyprostowa&#322; na krze&#347;le, po czym doda&#322; ra&#378;niej:  Ale s&#261;dzi&#322;em, &#380;e b&#281;dzie gorzej. Mam nadziej&#281;, &#380;e wyt&#322;umaczy&#322;em panu, dlaczego zareagowa&#322;em tak, a nie inaczej. Przyrzek&#322;em Protektorowi, &#380;e spr&#243;buj&#281; przezwyci&#281;&#380;y&#263; uprzedzenia w&#322;asne i podkomendnych, a swoje obowi&#261;zki i s&#322;owo dane Protektorowi traktuj&#281; r&#243;wnie powa&#380;nie jak pan, admirale, swoje dane kr&#243;lowej. Przysi&#281;gam, &#380;e b&#281;d&#281; si&#281; stara&#322;, ale prosz&#281; pami&#281;ta&#263;, &#380;e jestem bardziej obyty w stosunkach z przybyszami spoza planety, bardziej do&#347;wiadczony ni&#380; wi&#281;kszo&#347;&#263; moich oficer&#243;w. &#379;yjemy znacznie kr&#243;cej ni&#380; wy prosz&#281; mi powiedzie&#263;, czy nabieracie m&#261;dro&#347;ci na tyle wcze&#347;nie, &#380;eby przez wi&#281;kszo&#347;&#263; &#380;ycia m&#243;c z niej korzysta&#263;?

Niespecjalnie  roze&#347;mia&#322; si&#281; Courvosier.  Wiedzy tak, ale m&#261;dro&#347;&#263; zdobywa si&#281; znacznie trudniej i przychodzi ona znacznie p&#243;&#378;niej, prawda?

Prawda. Ale w ko&#324;cu przychodzi nawet do takich upartych konserwatyst&#243;w jak ja. Prosz&#281; okaza&#263; nam tyle cierpliwo&#347;ci, ile pan zdo&#322;a, admirale Courvosier. I prosz&#281; powiedzie&#263; kapitan Harrington, gdy wr&#243;ci, &#380;e by&#322;bym zaszczycony, gdyby przyj&#281;&#322;a moje zaproszenie na obiad.

Z protektorem?  Courvosier u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; z&#322;o&#347;liwie.

Z albo bez, jak uwa&#380;a. Winien jej jestem osobiste przeprosiny i s&#261;dz&#281;, &#380;e najlepszym sposobem nauczenia moich oficer&#243;w, by traktowali j&#261; tak, jak na to zas&#322;uguje, jest nauczy&#263; si&#281; tego samemu.



ROZDZIA&#321; IX

Gwiazda typu K4 zwana Endicott widoczna by&#322;a w oknie sali odpraw, podobnie jak sk&#261;pana w jej blasku planeta nazywana Masad&#261;. Gwiazdy tego typu s&#261; znacznie ch&#322;odniejsze od palenisk typu F6, jak&#261; by&#322; Yeltsin, ale Masada okr&#261;&#380;a&#322;a swoje s&#322;o&#324;ce w odleg&#322;o&#347;ci ledwie jednej czwartej orbity Graysona. Kapitan Yu siedzia&#322; ze skrzy&#380;owanymi ramionami i opuszczon&#261; g&#322;ow&#261;, kontempluj&#261;c gwiazd&#281; i planet&#281; i po raz kolejny &#380;a&#322;uj&#261;c, &#380;e jego rz&#261;d nie wyznaczy&#322; kogo&#347; innego do tego zadania. Nie lubi&#322; tajnych operacji z za&#322;o&#380;enia, jak i prze&#322;o&#380;onych nie znaj&#261;cych reali&#243;w w szczeg&#243;lno&#347;ci. Ten, kto wymy&#347;li&#322; ca&#322;y plan, by&#322; albo naiwnym nieukiem, albo nie doceni&#322; uporu, kr&#243;tkowzroczno&#347;ci i ograniczenia fanatyk&#243;w z Masady. Nie by&#322;o to niemo&#380;liwe, gdy&#380; fanatyzm religijny na tak&#261; skal&#281; zdarza&#322; si&#281; w galaktyce na szcz&#281;&#347;cie niezwykle rzadko. Istnia&#322;a r&#243;wnie&#380; trzecia mo&#380;liwo&#347;&#263;  ok&#322;amano go &#347;wiadomie w czasie przygotowa&#324; i odpraw. Podejrzewa&#322; to pierwsze, ale nie m&#243;g&#322; wykluczy&#263; tego ostatniego. Nie w Ludowej Republice Haven.

Reszta galaktyki dostrzega&#322;a jedynie wielko&#347;&#263; podbitych przez Haven teren&#243;w. Nikt nie mia&#322; poj&#281;cia, jak krucha jest gospodarka Republiki i &#380;e to w&#322;a&#347;nie jej stan zmusza&#322; Haven do ci&#261;g&#322;ych podboj&#243;w, a tak&#380;e jak cynicznymi i wyrachowanymi manipulatorami stali si&#281; przyw&#243;dcy Ludowej Republiki pod presj&#261; tego ci&#261;g&#322;ego zagro&#380;enia, nawet w stosunku do swych pomocnik&#243;w czy podkomendnych.

Yu wiedzia&#322;. Zna&#322; lepiej histori&#281;, a przede wszystkim oficjalnie nie istniej&#261;ce jej fragmenty, wiedzia&#322; wi&#281;cej ni&#380; wi&#281;kszo&#347;&#263; oficer&#243;w Ludowej Marynarki i ni&#380; podejrzewali jego dow&#243;dcy. Prawie wylecia&#322; z Akademii, gdy jeden z instruktor&#243;w odkry&#322; skrytk&#281; z zakazanymi tekstami historycznymi pochodz&#261;cymi z nie tak zn&#243;w odleg&#322;ych czas&#243;w, gdy Ludowa Republika Haven by&#322;a po prostu Republik&#261; Haven. Yu zdo&#322;a&#322; tak zam&#261;ci&#263; kwesti&#281; ich przynale&#380;no&#347;ci, &#380;e unikn&#261;&#322; wyrzucenia, ale by&#322; to jeden z najgorszych moment&#243;w w jego &#380;yciu. Prawd&#281; m&#243;wi&#261;c, nigdy tak si&#281; nie ba&#322; jak w&#243;wczas. Od tego czasu starannie ukrywa&#322; swoj&#261; wiedz&#281;, zainteresowania i pogl&#261;dy, co nie zawsze mu si&#281; podoba&#322;o, ale mia&#322; zbyt wiele do stracenia.

Jego rodzina od ponad wieku by&#322;a Dolistami, a on sam wydosta&#322; si&#281; z mr&#243;wkowca, w kt&#243;rym mieszkali i z beznadziei, w kt&#243;rej &#347;rodki do egzystencji zapewnia&#322;o jedynie Podstawowe Stypendium &#379;yciowe zwane Dol&#261;, tylko dzi&#281;ki uporowi i zdolno&#347;ciom. W spo&#322;ecze&#324;stwie, w kt&#243;rym te cechy stawa&#322;y si&#281; coraz bardziej nieistotne, by&#322;o to niez&#322;e osi&#261;gni&#281;cie. Proces ten pozbawi&#322; go z&#322;udze&#324; co do Ludowej Republiki i umocni&#322; w postanowieniu, by nigdy nie wr&#243;ci&#263; do takiego &#380;ycia, od jakiego uciek&#322;.

Westchn&#261;&#322; i sprawdzi&#322; czas na chronometrze  Simonds jak zwykle si&#281; sp&#243;&#378;nia&#322;, co stanowi&#322;o jeden z powod&#243;w, dla kt&#243;rych Yu mia&#322; serdecznie do&#347;&#263; Masady i zamieszkuj&#261;cych j&#261; pomyle&#324;c&#243;w. Sam by&#322; punktualny i dok&#322;adny, wi&#281;c niepomiernie irytowa&#322;o go obcowanie ze spo&#322;eczno&#347;ci&#261;, w kt&#243;rej dow&#243;dcy mieli zwyczaj sp&#243;&#378;nia&#263; si&#281; wy&#322;&#261;cznie dlatego, by przypomina&#263; podkomendnym, kto tu rz&#261;dzi. Haven nie by&#322;o pod tym wzgl&#281;dem idealne, ale do takich absurd&#243;w nie dochodzi&#322;o. Konkluzja ta doprowadzi&#322;a go do nast&#281;pnych rozmy&#347;la&#324;, kt&#243;rych tre&#347;&#263; niezwykle ucieszy&#322;aby Policj&#281; Higieny Psychicznej wyszukuj&#261;c&#261; takich jak on malkontent&#243;w. Dwa wieki bezsensownego marnowania pieni&#281;dzy, by zapewni&#263; sobie przychylno&#347;&#263; bezrobotnego mot&#322;ochu, stanowi&#261;cego przyt&#322;aczaj&#261;c&#261; wi&#281;kszo&#347;&#263; obywateli, nie tylko zniszczy&#322;y gospodark&#281;, ale i poczucie odpowiedzialno&#347;ci w&#347;r&#243;d rod&#243;w, kt&#243;re rz&#261;dzi&#322;y Haven. Yu pogardza&#322; mot&#322;ochem tak bardzo, jak potrafi tylko kto&#347;, kto si&#281; z niego wyrwa&#322;, ale musia&#322; przyzna&#263; jedno  darmozjady w przewa&#380;aj&#261;cej wi&#281;kszo&#347;ci by&#322;y uczciwe. Niedouczone, leniwe i bezproduktywne pijawki, ale uczciwe, a tego nie da&#322;o si&#281; w &#380;aden spos&#243;b powiedzie&#263; o Legislatorach czy zarz&#261;dzaj&#261;cych Dolistach. Ci mieli g&#281;by pe&#322;ne politycznej poprawno&#347;ci i frazes&#243;w na u&#380;ytek reszty galaktyki i byli znacznie lepiej wykszta&#322;ceni, ale jedyne, co ich tak naprawd&#281; interesowa&#322;o, to utrzymanie si&#281; na sto&#322;kach, a wi&#281;c robili wszystko, by zosta&#263; ponownie wybrani. Byli r&#243;wnie bezu&#380;yteczni co Doli&#347;ci, a jedyne, co ich r&#243;&#380;ni&#322;o, to uczciwo&#347;&#263; lub jej brak.

Prychn&#261;&#322; pogardliwie, &#380;a&#322;uj&#261;c w duchu, &#380;e nie potrafi szanowa&#263; w&#322;asnego rz&#261;du czy pa&#324;stwa. Cz&#322;owiek powinien czu&#263;, &#380;e to, o co walczy, jest tego warte  Haven czym&#347; takim nie by&#322;o i na pewno nie b&#281;dzie. Przynajmniej nie w jego &#380;yciu. Ale nawet skorumpowane i cyniczne, by&#322;o jednak jego ojczyzn&#261;. Gdyby m&#243;g&#322; wybiera&#263;, wola&#322;by, aby tak si&#281; nie sta&#322;o, ale by&#322;a to jedyna ojczyzna, jak&#261; mia&#322;, i dlatego s&#322;u&#380;y&#322; jej najlepiej, jak potrafi&#322;. I mia&#322; zamiar nadal to robi&#263;  by&#263; mo&#380;e dlatego, &#380;e osi&#261;gaj&#261;c sukcesy, udowadnia&#322; w jedyny mo&#380;liwy spos&#243;b, &#380;e jest lepszy od systemu, kt&#243;ry go stworzy&#322;.

Otrz&#261;sn&#261;&#322; si&#281; i wsta&#322;, z&#322;y na samego siebie  siedzenie i czekanie na tego nad&#281;tego dupka zawsze ko&#324;czy&#322;o si&#281; podobnymi ponurymi rozmy&#347;laniami, a by&#322;o to co&#347;, czego zdecydowanie nie potrzebowa&#322; w tym momencie

Odwr&#243;ci&#322; si&#281;, s&#322;ysz&#261;c syk otwieranych drzwi, i odruchowo przyj&#261;&#322; postaw&#281; zasadnicz&#261;, widz&#261;c wchodz&#261;cego wreszcie Simondsa. Miecz Wiernych by&#322; sam, co poprawi&#322;o czekaj&#261;cemu nastr&#243;j. Gdyby Simonds mia&#322; zamiar przeci&#261;ga&#263; podj&#281;cie decyzji, sprowadzi&#322;by paru oficer&#243;w flagowych swej floty, by sformalizowa&#263; rozmow&#281; i zapobiec zbytniemu upieraniu si&#281; kapitana przy swoim.

Simonds skin&#261;&#322; na powitanie g&#322;ow&#261;, nie odzywaj&#261;c si&#281;, natychmiast usiad&#322; przy stole i zaj&#261;&#322; si&#281; klawiatur&#261; komputera wbudowan&#261; w blat. Yu st&#322;umi&#322; u&#347;miech  jeszcze nie tak dawno go&#347;&#263; nie mia&#322; poj&#281;cia, jak uruchomi&#263; sprz&#281;t, cho&#263; trzeba by&#322;o mu przyzna&#263;, &#380;e uczy&#322; si&#281; szybko. I to nie tylko jak dzia&#322;a pok&#322;adowy system informacyjny. Zaj&#261;&#322; miejsce naprzeciwko i spokojnie czeka&#322;, a&#380; Simonds sko&#324;czy lektur&#281; raportu przywiezionego przez Breslau. Mimo do&#347;&#263; d&#322;ugiego ju&#380; czasu nadal w my&#347;lach Thunder of God nazywa&#322; Saladinem, a Principality  Breslau. To, &#380;e Masada oficjalnie kupi&#322;a te okr&#281;ty od Ludowej Republiki, mia&#322;a wi&#281;c prawo je przechrzci&#263;, niczego nie zmienia&#322;o  ka&#380;dy, kto potrafi&#322; liczy&#263; cho&#263;by na palcach, m&#243;g&#322; si&#281; bez trudu zorientowa&#263;, i&#380; warto&#347;&#263; obu jednostek si&#281;ga&#322;a osiemdziesi&#281;ciu procent ca&#322;ego rocznego produktu globalnego systemu Endicott, wi&#281;c transakcja by&#322;a fikcj&#261;. Jednak&#380;e by&#322;a te&#380; jak najbardziej legalna, przynajmniej z technicznego punktu widzenia, i nikt nie by&#322; w stanie poci&#261;gn&#261;&#263; do odpowiedzialno&#347;ci Haven za to, jak w&#322;adze Masady je wykorzysta&#322;y. Dlatego te&#380; Yu i pozostaj&#261;cy jeszcze na pok&#322;adach oficerowie i cz&#322;onkowie za&#322;&#243;g stali si&#281; od chwili przekazania okr&#281;t&#243;w obywatelami Masady i cz&#322;onkami jej marynarki. Yu musia&#322; bardziej uwa&#380;a&#263; na to, co m&#243;wi&#322;, by rdzenni oficerowie tej&#380;e floty nie podejrzewali, &#380;e imigranci uwa&#380;ali ich za band&#281; przes&#261;dnych, zboczonych religijnie i t&#281;pych p&#243;&#322;g&#322;&#243;wk&#243;w, w stosunku do kt&#243;rych okre&#347;lenie niekompetentni by&#322;o niezas&#322;u&#380;onym komplementem.

Przedstawi&#322;em pa&#324;sk&#261; propozycj&#281; Radzie Starszych, kapitanie  odezwa&#322; si&#281; Simonds, siadaj&#261;c wygodniej.  Jednak&#380;e przed podj&#281;ciem ostatecznej decyzji Najstarszy Simonds chcia&#322;by us&#322;ysze&#263; pa&#324;skie argumenty z pa&#324;skich ust i dlatego za pana zgod&#261; chcia&#322;bym nagra&#263; nasz&#261; rozmow&#281;.

Yu zmusi&#322; si&#281; do zachowania kamiennego wyrazu twarzy. To, co us&#322;ysza&#322;, nie by&#322;o specjalnie zaskakuj&#261;ce  Simonds strasznie chcia&#322; zosta&#263; Najstarszym, gdy jego brat umrze, ale jako&#347; nie by&#322; w stanie poj&#261;&#263;, &#380;e zdecydowanie szybciej zapewni mu to przychylno&#347;&#263; pozosta&#322;ych cz&#322;onk&#243;w Rady, o kt&#243;r&#261; zabiega&#322;, ni&#380; ci&#261;g&#322;e stosowanie dupochron&#243;w. Z drugiej strony, je&#347;li odpowiedzialno&#347;&#263; mia&#322;a spoczywa&#263; na nim, to w razie sukcesu jego cz&#281;&#347;&#263; r&#243;wnie&#380; musia&#322;a zosta&#263; przyznana autorowi, a Yu przekona&#322; si&#281; niejednokrotnie, &#380;e nikomu jeszcze nie zaszkodzi&#322;o wzmocnienie w&#322;asnej pozycji. Nawet poganinowi w&#347;r&#243;d wariat&#243;w, cho&#263; w takiej sytuacji pozycja ta zawsze pozostawa&#322;a niepewna.

Naturalnie, mo&#380;e pan nagrywa&#263;, sir  odpar&#322; uprzejmie.

Dzi&#281;kuj&#281;  Simonds w&#322;&#261;czy&#322; nagrywanie.  W takim razie s&#261;dz&#281;, &#380;e najlepiej b&#281;dzie, je&#347;li zacznie pan od pocz&#261;tku, kapitanie.

Jak pan sobie &#380;yczy, sir.  Yu odchyli&#322; fotel i spl&#243;t&#322; r&#281;ce na piersiach.  Ujmuj&#261;c rzecz kr&#243;tko, jestem przekonany, &#380;e odlot trzech czwartych eskorty stwarza nam okazj&#281; do wykonania operacji Jerycho z du&#380;ym prawdopodobie&#324;stwem sukcesu. Istnieje co prawda ewentualno&#347;&#263;, &#380;e okr&#281;ty te odlecia&#322;y na sta&#322;e, ale przypuszcza&#263; nale&#380;y raczej, &#380;e powr&#243;c&#261; w niedalekiej przysz&#322;o&#347;ci. W ka&#380;dym razie, je&#347;li zaczniemy dzia&#322;a&#263; szybko, pa&#324;ski rz&#261;d, panie Simonds, b&#281;dzie w stanie przej&#261;&#263; planet&#281; Grayson po pokonaniu jej obecnych w&#322;adz.

Nie doda&#322; rzecz jasna, &#380;e jedynie banda skretynia&#322;ych lunatyk&#243;w chcia&#322;aby mieszka&#263; na Graysonie, maj&#261;c do dyspozycji znacznie przyjemniejsz&#261; planet&#281;. Zrobi&#322; chwil&#281; przerwy i kontynuowa&#322; takim samym, r&#243;wnym i neutralnym tonem:

Aktualnie w systemie Yeltsin znajduje si&#281; tylko jeden okr&#281;t Kr&#243;lewskiej Marynarki. Najprawdopodobniej jest to niszczyciel, kt&#243;rego zadaniem jest obrona obywateli Kr&#243;lestwa Manticore przebywaj&#261;cych w systemie. S&#261;dz&#281;, &#380;e ma r&#243;wnie&#380; za zadanie broni&#263; frachtowce, kt&#243;re znajduj&#261; si&#281; na orbicie i jeszcze nie zosta&#322;y roz&#322;adowane. Je&#347;li zaatakujemy, spodziewam si&#281;, &#380;e jego dow&#243;dca b&#281;dzie czeka&#322; na rozw&#243;j wydarze&#324;, nie wdaj&#261;c si&#281; w walk&#281;, je&#347;li nie wyst&#261;pi zagro&#380;enie &#380;ycia lub mienia tych, kt&#243;rych ma strzec. Nie mog&#281; tego naturalnie gwarantowa&#263;, ale tak post&#261;pi&#322;by rozs&#261;dny dow&#243;dca, tym bardziej, &#380;e w&#322;adze Graysona b&#281;d&#261; przekonane, &#380;e w&#322;asnymi si&#322;ami uporaj&#261; si&#281; z naszymi atakami. Je&#380;eli dow&#243;dca tego niszczyciela b&#281;dzie podziela&#322; to zdanie, pozostanie na orbicie tak d&#322;ugo, a&#380; b&#281;dzie za p&#243;&#378;no, bo po zniszczeniu wi&#281;kszo&#347;ci okr&#281;t&#243;w marynarki Graysona, z czym nie powinni&#347;my mie&#263; wi&#281;kszych problem&#243;w, znajdzie si&#281; w beznadziejnej sytuacji. Jedynym sensownym wyj&#347;ciem b&#281;dzie wycofanie si&#281; wraz z cz&#322;onkami misji dyplomatycznej na pok&#322;adzie.

A je&#347;li si&#281; nie wycofa?  spyta&#322;, staraj&#261;c si&#281; zachowa&#263; oboj&#281;tny ton, Simonds.  Albo, co gorsza, nie pozostanie na orbicie podczas naszego ataku?

Na sytuacj&#281; militarn&#261; &#380;adna z tych mo&#380;liwo&#347;ci nie b&#281;dzie mia&#322;a wp&#322;ywu, sir. Si&#322;a ognia z niszczyciela nie zmieni wyniku walki, a je&#347;li poleci on z jednostkami grayso&#324;skimi, odpadnie kwestia, kiedy si&#281; wycofa, poniewa&#380; zostanie zniszczony  Yu u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; lekko.  Rozumiem, &#380;e pa&#324;ski rz&#261;d nie pragnie konfliktu z Kr&#243;lestwem Manticore, ale prosz&#281; pami&#281;ta&#263;, &#380;e zgodnie z istniej&#261;cym traktatem Ludowa Republika gotowa jest broni&#263; systemu Endicott i wszystkich przy&#322;&#261;czonych do&#324; teren&#243;w. Obaj zdajemy sobie tak&#380;e spraw&#281;, &#380;e Kr&#243;lestwo zainteresowa&#322;o si&#281; tym obszarem wy&#322;&#261;cznie dlatego, by op&#243;&#378;ni&#263; wybuch wojny z Republik&#261; i zaj&#261;&#263; jak najlepsze pozycje przed jej rozpocz&#281;ciem. W mojej opinii ryzyko wtr&#261;cenia si&#281; Kr&#243;lestwa w operacj&#281; Jerycho jest niewielkie, poniewa&#380; Kr&#243;lowa raczej nie anga&#380;uje si&#322; w sytuacji bez szans, a przej&#281;cie przez nas w&#322;adzy na Graysonie to w&#322;a&#347;nie taka sytuacja. Nawet zniszczenie tego niszczyciela nie doprowadzi do czynnej akcji zbrojnej ze strony jej rz&#261;du, poniewa&#380; sprowokowa&#322;oby to znacznie powa&#380;niejszy konflikt, czyli wojn&#281; z Ludow&#261; Republik&#261; Haven.

Yu specjalnie u&#380;y&#322; s&#322;owa Kr&#243;lowa i formy &#380;e&#324;skiej, wiedz&#261;c, jak dzia&#322;a to na Simondsa  na pozosta&#322;ych powinno zadzia&#322;a&#263; jeszcze skuteczniej. Powstrzyma&#322; si&#281; te&#380; od przypomnienia, &#380;e gdyby w&#322;adze Masady udzieli&#322;y Haven prawa do za&#322;o&#380;enia bazy w systemie Endicott, si&#322;y niezb&#281;dne do rozprawy z pe&#322;n&#261; eskort&#261; konwoju czy nawet z posi&#322;kami przys&#322;anymi przez RMN by&#322;yby ju&#380; na miejscu. Naturalnie stan taki oznacza&#322;by powa&#380;ny wzrost szans na wcze&#347;niejszy wybuch wojny z Kr&#243;lestwem, wi&#281;c by&#263; mo&#380;e paranoiczna ksenofobia tych fanatyk&#243;w mia&#322;a pewne zalety, z kt&#243;rych istnienia nie zdawali sobie nawet sprawy.

A je&#347;li ten okr&#281;t to nie niszczyciel, jak pan twierdzi, ale ci&#281;&#380;ki kr&#261;&#380;ownik?

Jego klasa jest bez znaczenia, sir. Nawet je&#347;li jest to HMS Fearless, Thunder of God i tak go zniszczy. Owszem, b&#281;dzie to trwa&#322;o nieco d&#322;u&#380;ej i wymaga&#322;o wi&#281;kszej ilo&#347;ci manewr&#243;w, ale efekt ko&#324;cowy pozostanie taki sam. Sytuacja b&#281;dzie wygl&#261;da&#263; podobnie, je&#347;li poczeka na orbicie; pojedynczy ci&#281;&#380;ki kr&#261;&#380;ownik nie zdo&#322;a obroni&#263; planety przed si&#322;ami, jakimi dysponujemy.

Rozumiem  Simonds podrapa&#322; si&#281; po brodzie.  Obawiam si&#281;, kapitanie, &#380;e nie podzielamy pa&#324;skiej pewno&#347;ci co do braku reakcji militarnej ze strony Kr&#243;lestwa Manticore acz r&#243;wnocze&#347;nie ma pan ca&#322;kowit&#261; racj&#281; co do tego, &#380;e teraz zaistnia&#322;a sprzyjaj&#261;ca okazja. Z psychologicznego punktu widzenia dow&#243;dca pojedynczego, osamotnionego do niedawna okr&#281;tu powinien by&#263; bardziej &#347;wiadom odpowiedzialno&#347;ci wobec w&#322;asnego rz&#261;du ni&#380; wobec kogo&#347;, kto jeszcze nawet nie jest sojusznikiem.

W&#322;a&#347;nie, sir  przytakn&#261;&#322; Yu z szacunkiem.

Ile mamy czasu?  pytanie zadane zosta&#322;o na u&#380;ytek s&#322;uchaczy, bo sam Simonds zna&#322; odpowied&#378; a&#380; za dobrze: przez ostatnich dwadzie&#347;cia godzin wielokrotnie rozmawia&#322; o tym z Yu.

Minimum jedena&#347;cie dni standardowych od chwili odlotu eskorty, czyli dziewi&#281;&#263; od dzi&#347;, sir. W zale&#380;no&#347;ci od dok&#322;adnych rozkaz&#243;w, jakie otrzyma&#322;y jednostki, kt&#243;re odlecia&#322;y, a kt&#243;rych nie znamy, czas ten mo&#380;e si&#281; nieco wyd&#322;u&#380;y&#263;, ale nie liczy&#322;bym na to za bardzo.

A ile czasu potrzebujemy na doprowadzenie operacji Jerycho do pomy&#347;lnego zako&#324;czenia?

Powinni&#347;my by&#263; gotowi do pierwszego ataku w ci&#261;gu czterdziestu o&#347;miu godzin. Jak szybko potocz&#261; si&#281; sprawy, trudno jest precyzyjnie okre&#347;li&#263;, poniewa&#380; wiele zale&#380;y od tego, jak szybko zareaguj&#261; na Graysonie, ale i tak b&#281;dziemy dysponowali prawie siedmioma dniami do powrotu eskorty, a w tym czasie po prostu b&#281;d&#261; musieli zareagowa&#263; na nasze ataki. S&#261;dz&#281;, &#380;e zrobi&#261; to raczej pr&#281;dzej ni&#380; p&#243;&#378;niej, cho&#263;by dlatego, by nie wyj&#347;&#263; na s&#322;abeuszy i nie pogorszy&#263; swej pozycji w rokowaniach.

Rozumiem, &#380;e nie mo&#380;e pan dok&#322;adnie okre&#347;li&#263; przebiegu wydarze&#324;, ale Rada by&#322;aby wdzi&#281;czna za pa&#324;sk&#261; przewidywan&#261; ocen&#281; roz&#322;o&#380;enia w czasie wydarze&#324;, kapitanie.

Rozumiem  Yu z trudem ukry&#322; pogard&#281;: Simonds by&#322; oficerem marynarki, jakakolwiek by ona nie by&#322;a, i powinien zdawa&#263; sobie spraw&#281;, podobnie jak on, &#380;e ka&#380;da taka prognoza b&#281;dzie zwyk&#322;&#261; zgadywank&#261;.

Poniewa&#380; Simonds nie by&#322; g&#322;upi, zapewne o tym wiedzia&#322;, a pytanie by&#322;o dupochronem  chcia&#322; mie&#263; pewno&#347;&#263;, &#380;e w razie czego wina spadnie na kogo&#347; innego. Pod tym wzgl&#281;dem politycy Haven i teokraci Masady niczym si&#281; nie r&#243;&#380;nili.

Bior&#261;c pod uwag&#281; normalny stan gotowo&#347;ci si&#322; zbrojnych Graysona, jak te&#380; i to, &#380;e jest to czysto teoretyczna ocena, s&#261;dz&#281;, &#380;e mo&#380;emy spodziewa&#263; si&#281; ich kontrakcji przy trzecim ataku. Nie wierz&#281;, by d&#322;u&#380;ej ni&#380; dzie&#324;, g&#243;ra dwa, zaj&#281;&#322;o im odkrycie b&#322;&#281;du w naszej taktyce i wykorzystanie go.

I jest pan pewien, &#380;e mamy wystarczaj&#261;ce si&#322;y, by ich zniszczy&#263;, kiedy przypuszcz&#261; kontratak?

Tak pewien, jak to tylko mo&#380;liwe, gdy w gr&#281; wchodzi starcie zbrojne. Jest wysoce nieprawdopodobne, nawet je&#347;li w akcji we&#378;mie udzia&#322; okr&#281;t RMN, by zdali sobie spraw&#281; z sytuacji na tyle wcze&#347;nie, aby zd&#261;&#380;y&#263; uciec. Zreszt&#261; nawet je&#347;li przerw&#261; walk&#281; po wymianie pierwszych salw, ich si&#322;y zostan&#261; prawie ca&#322;kowicie zniszczone.

Prawie?

Rozmawiamy o walce w przestrzeni jednostek dysponuj&#261;cych impellerami. Nie spos&#243;b wyznaczy&#263; czy przewidzie&#263; dok&#322;adnych ich kurs&#243;w w chwili, w kt&#243;rej walka si&#281; rozpocznie, sir. Je&#380;eli nie nadlec&#261; kursem, kt&#243;ry uznamy za najprawdopodobniejszy, Thunder of God zdo&#322;a wystrzeli&#263; tylko par&#281; salw burtowych, co mo&#380;e okaza&#263; si&#281; niewystarczaj&#261;ce do ca&#322;kowitego zniszczenia wszystkich okr&#281;t&#243;w. Na pewno jednak ponios&#261; powa&#380;ne ci&#281;&#380;kie straty, a ci&#281;&#380;ko uszkodzone okr&#281;ty dobij&#261; jednostki lokalnej produkcji. Jest te&#380; bardziej prawdopodobne, &#380;e niedobitki zdo&#322;aj&#261; nam uciec, co w sumie niczego nie zmienia, bo wycofa&#263; mog&#261; si&#281; tylko na orbit&#281; Graysona, a to b&#281;dzie nasz nast&#281;pny cel. Albo si&#281; w&#243;wczas poddadz&#261;, albo spr&#243;buj&#261; walczy&#263; i zostan&#261; zniszczone. Stamt&#261;d ju&#380; nie maj&#261; odwrotu, a Thunder of God jest w stanie samodzielnie zniszczy&#263; ca&#322;&#261; ich flot&#281;, je&#347;li zdecyduj&#261; si&#281; walczy&#263;.

Hmm  Simonds energiczniej potar&#322; podbr&#243;dek i niespodziewanie wzruszy&#322; ramionami.  Dobrze, kapitanie Yu. Dzi&#281;kuj&#281; panu za ocen&#281; sytuacji. Przedstawi&#281; relacj&#281; Radzie i s&#261;dz&#281;, &#380;e za godzin&#281; czy dwie b&#281;dziemy mieli ostateczn&#261; decyzj&#281;.

I wy&#322;&#261;czy&#322; nagrywanie.

Mi&#322;o mi to s&#322;ysze&#263;, sir  Yu uni&#243;s&#322; brwi.  Mog&#281; zapyta&#263; jaka, w pa&#324;skim przekonaniu, b&#281;dzie ta decyzja?

S&#261;dz&#281;, &#380;e nie unikniemy ostrej dyskusji, ale powinni si&#281; zgodzi&#263;. Huggins jest za  cho&#263; reprezentuje grup&#281; niewielk&#261;, to niezwykle wp&#322;ywow&#261;. ODonnel si&#281; waha, ale wi&#281;kszo&#347;&#263; pozosta&#322;ych sk&#322;ania si&#281; bardziej ku stanowisku Hugginsa ni&#380; jego.

A Najstarszy Simonds?  Yu nada&#322; swemu g&#322;osowi neutralne brzmienie.

M&#243;j brat r&#243;wnie&#380; jest za tym, by&#347;my zacz&#281;li  odpar&#322; zwi&#281;&#378;le Simonds.  Wykorzysta kilka starych zobowi&#261;za&#324;, by nak&#322;oni&#263; niezdecydowanych do stosownego g&#322;osowania, i s&#261;dz&#281;, &#380;e postawi na swoim. Przewa&#380;nie mu si&#281; to udaje.

W takim razie dobrze by&#322;oby wyda&#263; okr&#281;tom rozkaz podwy&#380;szenia stanu gotowo&#347;ci, sir. Zawsze mo&#380;na go odwo&#322;a&#263;, je&#347;li decyzja Rady by&#322;aby nie po naszej my&#347;li.

Zgadza si&#281;  Simonds ponownie potar&#322; brod&#281; i przytakn&#261;&#322;, najwyra&#378;niej w&#322;asnym my&#347;lom.  Niech pan wyda taki rozkaz, kapitanie. Tylko prosz&#281; pami&#281;ta&#263;, &#380;e je&#347;li Najstarszy b&#281;dzie musia&#322; u&#380;y&#263; swego autorytetu, by rozpocz&#261;&#263; operacj&#281; Jerycho, i co&#347; si&#281; nie powiedzie, polec&#261; g&#322;owy. Moja mo&#380;e si&#281; mi&#281;dzy nimi znale&#378;&#263;, pa&#324;ska b&#281;dzie tam na pewno, przynajmniej je&#347;li chodzi o kwesti&#281; dalszej pa&#324;skiej s&#322;u&#380;by w naszych szeregach.

Rozumiem, sir.

Yu poczu&#322; niespodziewan&#261; sympati&#281; do Simondsa  jemu samemu grozi&#322; co najwy&#380;ej powr&#243;t w nie&#322;asce do Ludowej Republiki. Je&#347;li wywiad i rz&#261;d przyj&#281;&#322;yby wersj&#281; w&#322;adz Masady, &#380;e kl&#281;ska by&#322;a wy&#322;&#261;cznie jego win&#261;, a by&#322; pewien, &#380;e taka w&#322;a&#347;nie b&#281;dzie wersja oficjalna, przy kt&#243;rej b&#281;d&#261; obstawa&#263; z typowym dla siebie uporem maniak&#243;w, by&#322;oby to upokarzaj&#261;ce i by&#263; mo&#380;e katastrofalne dla jego kariery. W przypadku rozm&#243;wcy stwierdzenie o lec&#261;cych g&#322;owach trzeba by&#322;o traktowa&#263; dos&#322;ownie, jako &#380;e kar&#261; za zdrad&#281; Wiary by&#322;o tu nadal &#347;ci&#281;cie po serii innych, znacznie mniej przyjemnych prze&#380;y&#263;.

Jestem pewien, &#380;e pan rozumie, kapitanie  Simonds westchn&#261;&#322; i wsta&#322;, daj&#261;c mu znak, by pozosta&#322; na miejscu.  Nie musi mnie pan odprowadza&#263;, znam drog&#281;. Wezm&#281; przy okazji nagranie z dzia&#322;u &#322;&#261;czno&#347;ci, a pan niech si&#281; zajmie podwy&#380;szeniem stanu gotowo&#347;ci floty.

I wyszed&#322;, pozostawiaj&#261;c Yu ze znajom&#261; panoram&#261; Masady i jej s&#322;o&#324;ca. Yu u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281;  Simonds m&#243;g&#322; wygl&#261;da&#263; jak kto&#347;, kto w ka&#380;dej chwili spodziewa si&#281; strza&#322;u w plecy, ale przynajmniej by&#322; wreszcie zdecydowany. Tym razem Jerycho powinno faktycznie si&#281; zacz&#261;&#263;, a kiedy Grayson zostanie w ko&#324;cu zdobyty, kapitan Alfredo Yu b&#281;dzie m&#243;g&#322; strzepn&#261;&#263; kurz tego obrzydliwego zadupia z but&#243;w i wr&#243;ci&#263; do domu.



ROZDZIA&#321; X

Chor&#261;&#380;y Wolcott obgryza&#322;a paznokie&#263;, rozwa&#380;aj&#261;c kandydatury siedz&#261;cych przy s&#261;siednim stoliku oficer&#243;w. Podporucznik Tremaine przyby&#322; na pok&#322;ad jako pilot komandora McKeona i gaw&#281;dzi&#322; teraz z porucznikiem Cardonesem i komandorem porucznikiem Venizelosem, a ona zazdro&#347;ci&#322;a mu swobody, z jak&#261; traktowa&#322; obu szacownych oficer&#243;w. Naturalnie wiedzia&#322;a, &#380;e by&#322; z Harrington w systemie Basilisk, i cho&#263; i kapitan, i pierwszy oficer uwa&#380;ali, by w stosunkach s&#322;u&#380;bowych wszystkich traktowa&#263; jednakowo, wszyscy na pok&#322;adzie, i to nie tylko HMS Fearless, wiedzieli o istnieniu wewn&#281;trznego kr&#281;gu.

Problem polega&#322; na tym, &#380;e musia&#322;a porozmawia&#263; z kim&#347;, kto do&#324; nale&#380;a&#322;, ale nie z Venizelosem i Cardonesem. Obaj byli jak najbardziej otwarci w stosunku do podw&#322;adnych, ale ba&#322;a si&#281; reakcji pierwszego oficera, je&#347;li pomy&#347;li, &#380;e krytykuje dow&#243;dc&#281;. Reakcja Cardonesa by&#322;aby najprawdopodobniej jeszcze gorsza, nie wspominaj&#261;c ju&#380; o tym, &#380;e dla kogo&#347;, kto przyby&#322; prosto z wyspy Saganami, nawet oficer taktyczny, zw&#322;aszcza uhonorowany tak wysokimi odznaczeniami jak Monarsze Podzi&#281;kowanie czy Order Galanterii, by&#322; niewiele mniej gro&#378;ny. Tremaine za&#347; by&#322; wystarczaj&#261;co m&#322;ody tak stopniem, jak i wiekiem, by nie wzbudza&#263; podobnych obaw, a r&#243;wnie&#380; zna&#322; Honor i na dodatek mia&#322; przydzia&#322; na inny okr&#281;t, wi&#281;c nawet je&#347;li zrobi z siebie kompletn&#261; idiotk&#281; albo go zdenerwuje, nie b&#281;dzie nara&#380;ona na dalsze codzienne kontakty.

Odczeka&#322;a, a&#380; Venizelos i Cardones wstali i po po&#380;egnalnej salwie &#347;miechu znikn&#281;li w windzie. Dopiero wtedy wzi&#281;&#322;a kubek, zebra&#322;a si&#281; na odwag&#281; i podesz&#322;a do s&#261;siedniego stolika na tyle naturalnie, na ile by&#322;a w stanie. Tremaine w&#322;a&#347;nie sprz&#261;ta&#322; ze sto&#322;u, gdy chrz&#261;kn&#281;&#322;a  uni&#243;s&#322; g&#322;ow&#281;, u&#347;miechaj&#261;c si&#281;, i Wolcott zacz&#281;&#322;a si&#281; zastanawia&#263;, czy jeszcze co&#347; nie wp&#322;yn&#281;&#322;o na jej decyzj&#281;, gdy&#380; by&#322; to nader atrakcyjny u&#347;miech W ko&#324;cu nale&#380;a&#322; do za&#322;ogi innego okr&#281;tu, a przepisy nic nie m&#243;wi&#322;y o zwi&#261;zkach mi&#281;dzy oficerami z r&#243;&#380;nych jednostek

Zarumieni&#322;a si&#281;, przypominaj&#261;c sobie, o czym chcia&#322;a z nim porozmawia&#263;, i da&#322;a sobie w duchu kopa w ty&#322;ek.

Przepraszam, sir  odezwa&#322;a si&#281;.  Czy m&#243;g&#322;by pan po&#347;wi&#281;ci&#263; mi chwil&#281;?

Naturalnie.  Uni&#243;s&#322; brew, daj&#261;c jej r&#243;wnocze&#347;nie znak, by usiad&#322;a.  Pani, panno?

Panno Wolcott, sir. Carolyn Wolcott, rocznik 81.

Aha, pierwszy przydzia&#322;  domy&#347;li&#322; si&#281; bez specjalnego zaskoczenia.

Pierwszy, sir.

W czym mog&#281; pom&#243;c, panno Wolcott?

Chodzi o to  prze&#322;kn&#281;&#322;a nerwowo &#347;lin&#281;, zdaj&#261;c sobie spraw&#281;, &#380;e pomimo jego uroku rozmowa b&#281;dzie tak trudna, jak si&#281; spodziewa&#322;a.  By&#322; pan z kapitan Harrington na plac&#243;wce Basilisk, a ja musz&#281; porozmawia&#263; z kim&#347;, kto j&#261; zna

Tak?  brwi Tremainea zjecha&#322;y w d&#243;&#322;, a g&#322;os sta&#322; si&#281; znacznie ch&#322;odniejszy.

Tak, sir  powiedzia&#322;a czym pr&#281;dzej.  Chodzi o to, &#380;e co&#347; si&#281; sta&#322;o na na Graysonie i nie wiem, czy powinnam

Ponownie prze&#322;kn&#281;&#322;a &#347;lin&#281;, ale w jego oczach dostrzeg&#322;a nag&#322;e zrozumienie.

Kt&#243;ry&#347; z tych ich oficer&#243;w pani&#261; obrazi&#322;, prawda?  spyta&#322; &#322;agodnie i poczu&#322;a na policzkach gor&#261;co rumie&#324;ca.  Dlaczego nie porozmawia&#322;a pani o tym z komandorem Venizelosem?

Bo bo nie wiem, jak by zareagowa&#322; jak zareagowa&#322;aby pani kapitan no bo oni traktowali j&#261; strasznie, a nigdy &#380;adnemu nic nie powiedzia&#322;a Mog&#322;aby pomy&#347;le&#263;, &#380;e jestem przewra&#380;liwiona albo co&#347;

W&#261;tpi&#281;.  Tremaine nala&#322; sobie kawy z dzbanka i zatrzyma&#322; go pytaj&#261;co nad jej kubkiem.

Skin&#281;&#322;a g&#322;ow&#261;, dola&#322; wi&#281;c i jej, odstawi&#322; dzbanek i spyta&#322;, przygl&#261;daj&#261;c si&#281; jej uwa&#380;nie:

Dlaczego mam wra&#380;enie, &#380;e to w&#322;a&#347;nie to albo co&#347; jest najwa&#380;niejsze?

Policzki Carolyn Wolcott przybra&#322;y ciemnoczerwon&#261; barw&#281;. Wbi&#322;a wzrok w kubek i wykrztusi&#322;a:

Nie znam kapitan Harrington tak tak dobrze jak pan, sir.

Ostatni raz, gdy s&#322;u&#380;y&#322;em pod ni&#261;, by&#322;em r&#243;wnie&#380; chor&#261;&#380;ym &#347;wie&#380;o po akademii.  Tremaine u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; nieco ironicznie.  Nie by&#322;o to zreszt&#261; tak dawno temu, ale nie mog&#281; twierdzi&#263;, &#380;ebym j&#261; dobrze zna&#322;. Szanuj&#281; j&#261; i podziwiam, ale nie znam. Taka jest prawda, panno Wolcott.

Ale by&#322; pan z ni&#261; w systemie Basilisk.

Podobnie jak par&#281;set innych os&#243;b. By&#322;em niedo&#347;wiadczonym g&#243;wniarzem i wi&#281;kszo&#347;&#263; czasu sp&#281;dzi&#322;em, wykonuj&#261;c zadania poza okr&#281;tem je&#347;li chce pani porozmawia&#263; z kim&#347;, kto j&#261; naprawd&#281; dobrze zna, to najlepszym wyborem b&#281;dzie Rafe Cardones.

Nie mog&#322;abym zawraca&#263; mu g&#322;owy!  j&#281;kn&#281;&#322;a z tak szczerym oburzeniem, &#380;e roze&#347;mia&#322; si&#281; g&#322;o&#347;no.

Cardones by&#322; wtedy podporucznikiem, i mi&#281;dzy nami m&#243;wi&#261;c, do&#347;&#263; mocno odbiegaj&#261;cym od idea&#322;u. To si&#281; naturalnie zmieni&#322;o, w czym skipper wybitnie mu pomog&#322;a  u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; i spowa&#380;nia&#322;.  No dobrze, skoro pani zacz&#281;&#322;a, prosz&#281; sko&#324;czy&#263;. Prosz&#281; mi powiedzie&#263;, o czym nie chce pani rozmawia&#263; z Rafem czy Venizelosem. No dalej, wszyscy wiedz&#261;, &#380;e chor&#261;&#380;y musi si&#281; pr&#281;dzej czy p&#243;&#378;niej zb&#322;a&#378;ni&#263;; jak dot&#261;d &#380;aden jeszcze w tej kwestii nie zawi&#243;d&#322;.

Chodzi o to sir, czy kapitan ucieka z Graysona?  wypali&#322;a i z przera&#380;eniem dostrzeg&#322;a, jak twarz rozm&#243;wcy t&#281;&#380;eje w pozbawion&#261; jakiegokolwiek wyrazu mask&#281;.

By&#322;aby pani uprzejma wyja&#347;ni&#263; to pytanie, pani chor&#261;&#380;y  za&#380;&#261;da&#322; lodowato.

Chodzi o to, sir komandor Venizelos wys&#322;a&#322; mnie na planet&#281; z baga&#380;ami admira&#322;a Courvosiera  przyzna&#322;a nieszcz&#281;&#347;liw&#261; min&#261;: nie chcia&#322;a, by rozmowa potoczy&#322;a si&#281; w&#322;a&#347;nie tak, a wiedzia&#322;a, &#380;e to pytanie zostanie przez ka&#380;dego odebrane jako krytyka dow&#243;dcy.  Mia&#322;am na l&#261;dowisku spotka&#263; kogo&#347; z ambasady, ale by&#322; tam tylko ten ten oficer z Graysona. Powiedzia&#322; mi, &#380;e nie mia&#322;am prawa wyl&#261;dowa&#263; tam, gdzie wyl&#261;dowa&#322;am, mimo &#380;e dosta&#322;am zezwolenie, by l&#261;dowa&#263; w&#322;a&#347;nie na tym stanowisku od kontroli lot&#243;w. Powiedzia&#322; te&#380;, &#380;ebym nie udawa&#322;a oficera, bo nie mam do tego &#380;adnego prawa i &#380;e &#380;e powinnam wr&#243;ci&#263; do domu i dalej bawi&#263; si&#281; lalkami, sir.

I nie powiedzia&#322;a pani o tym pierwszemu oficerowi?  G&#322;os nadal by&#322; lodowaty, ale z ulg&#261; stwierdzi&#322;a, &#380;e ten ch&#322;&#243;d nie mia&#322; nic wsp&#243;lnego z jej osob&#261;.

Nie, sir  przyzna&#322;a cicho.

Ten powiedzia&#322; co&#347; jeszcze?  warkn&#261;&#322; Tremaine.

On wola&#322;abym o tym nie m&#243;wi&#263;, sir Pokaza&#322;am mu rozkazy i zezwolenie, a on si&#281; tylko roze&#347;mia&#322;. Powiedzia&#322;, &#380;e s&#261; niewa&#380;ne, bo wyda&#322;a je kapitan, a nie prawdziwy oficer, i nazwa&#322; j&#261; a potem powiedzia&#322;, &#380;e najwy&#380;szy czas, &#380;eby kurwy odlecia&#322;y z Graysona i  zacisn&#281;&#322;a d&#322;onie na kubku i przygryz&#322;a warg&#281; i pr&#243;bowa&#322; mi wsun&#261;&#263; r&#281;k&#281; pod kurtk&#281; mundurow&#261;, sir.

Co takiego?!

Tremainea a&#380; podnios&#322;o z fotela, a g&#322;os mia&#322; tak dono&#347;ny, &#380;e wszyscy obecni w sali odwr&#243;cili g&#322;owy, przygl&#261;daj&#261;c mu si&#281; z zaskoczeniem. Carolyn rzuci&#322;a b&#322;yskawiczne spojrzenia na boki i wbi&#322;a wzrok w blat. Tremaine siad&#322; powoli i przyjrza&#322; si&#281; jej zw&#281;&#380;onymi oczyma.

Dlaczego pani o tym nie zameldowa&#322;a?  spyta&#322; ciszej.  Zna pani rozkazy wydane w tej kwestii przez kapitan Harrington!

A bo  Unios&#322;a g&#322;ow&#281; i spojrza&#322;a mu prosto w oczy.  Przygotowywali&#347;my si&#281; do odlotu a on by&#322; przekonany, &#380;e kapitan ucieka przed z&#322;ym traktowaniem. A ja nie wiedzia&#322;am, czy on ma racj&#281; czy nie, a nawet gdyby nie mia&#322;, to za godzin&#281; mieli&#347;my opu&#347;ci&#263; orbit&#281; Nic takiego nigdy mi si&#281; nie przydarzy&#322;o, sir. Gdyby to by&#322;o w domu, to a tutaj nie wiedzia&#322;am, co mam zrobi&#263;, a gdyby gdybym powt&#243;rzy&#322;a kapitan to, co on o niej powiedzia&#322;, to

Tym razem umilk&#322;a na dobre, mocniej przygryzaj&#261;c warg&#281;. Tremaine odetchn&#261;&#322; g&#322;&#281;boko i o&#347;wiadczy&#322;:

Dobrze. Zrobi pani tak, panno Wolcott: jak tylko pierwszy oficer zejdzie z wachty, opowie mu pani dok&#322;adnie, co si&#281; sta&#322;o, z najdrobniejszymi szczeg&#243;&#322;ami, wszystkimi, kt&#243;re sobie pani przypomni, ale niech przemilczy pani, &#380;e zastanawia&#322;a si&#281; nad tym, czy kapitan ucieka czy nie.

Widz&#261;c jej wyg&#322;upione i nieszcz&#281;&#347;liwe spojrzenie, u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; leciutko i powiedzia&#322; ju&#380; innym tonem, &#322;agodniejszym i troch&#281; mniej rzeczowym.

Prosz&#281; pos&#322;ucha&#263;: w&#261;tpi&#281;, by kapitan Harrington wiedzia&#322;a, jak si&#281; ucieka, albo raczej co naprawd&#281; oznacza to s&#322;owo. Czym innym jest taktyczne wycofanie si&#281;, a to w&#322;a&#347;nie zrobi&#322;a, tyle &#380;e, cokolwiek na Graysonie my&#347;l&#261;, powodem na pewno nie by&#322;y ich szykany. Natomiast je&#347;li zasugeruje pani komandorowi Venizelosowi, &#380;e rozwa&#380;a&#322;a tak&#261; ewentualno&#347;&#263;, to najprawdopodobniej pani nogi z ty&#322;ka powyrywa, u&#380;ywaj&#261;c szeregu okre&#347;le&#324; powszechnie uznawanych za obel&#380;ywe i z zasady nie stosowanych na pok&#322;adach okr&#281;t&#243;w Jej Kr&#243;lewskiej Mo&#347;ci. Ujmuj&#261;c rzecz &#322;agodnie.

Tego si&#281; w&#322;a&#347;nie obawia&#322;am. A je&#380;eli on mia&#322; racj&#281;, to nie chcia&#322;am pogarsza&#263; sytuacji, bo to, co o niej powiedzia&#322;, by&#322;o obrzydliwe i nie chcia&#322;am

Panno Wolcott  przerwa&#322; jej &#322;agodnie.  Prosz&#281; si&#281; nauczy&#263;, &#380;e jedyn&#261; rzecz&#261;, za kt&#243;r&#261; skipper nigdy pani nie obwini, to post&#281;powanie kogo&#347; innego. A co si&#281; tyczy fizycznego napastowania, to jest na to szczeg&#243;lnie wyczulona od niewa&#380;ne. Prosz&#281; o wszystkim powiedzie&#263; pierwszemu, a je&#347;li zapyta, dlaczego pani tyle czasu zwleka&#322;a, prosz&#281; mu powiedzie&#263;, &#380;e poniewa&#380; zdarzy&#322;o si&#281; to na chwil&#281; przed odlotem, s&#261;dzi&#322;a pani, &#380;e do naszego powrotu i tak nic w tej sprawie nie da si&#281; zrobi&#263;. Jest to mniej wi&#281;cej zgodne z prawd&#261;, tak?

Przytakn&#281;&#322;a bez s&#322;owa.

To dobrze. Obiecuj&#281;, &#380;e spotka si&#281; pani ze wsparciem, a nie z ruganiem.  Tremaine u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; ju&#380; bardziej naturalnie.  Natomiast wydaje mi si&#281;, &#380;e potrzebuje pani kogo&#347;, kogo mog&#322;aby pani spyta&#263; o rad&#281;, nie ryzykuj&#261;c nara&#380;enia si&#281; kt&#243;remu&#347; z oficer&#243;w. Kiedy dopije pani kaw&#281;, zapoznam pani&#261; z kim&#347; takim.

Z kim, sir?  spyta&#322;a, zainteresowana niecodzienn&#261; rekomendacj&#261;.

C&#243;&#380;, nie jest to z pewno&#347;ci&#261; kto&#347;, kim byliby zachwyceni pani rodzice.  Tremaine u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; z&#322;o&#347;liwie.  Nie zmienia to faktu, &#380;e wyprostowa&#322; mnie skutecznie w czasie pierwszego lotu, i uwa&#380;am, &#380;e pani te&#380; pomo&#380;e. Wydaje mi si&#281;, &#380;e polubi pani mata Harknessa, a poza tym je&#347;li kto&#347; na pok&#322;adzie wie, jak cicho i skutecznie post&#281;powa&#263; ze &#347;cierwem typu tego grayso&#324;skiego oficerka, to w&#322;a&#347;nie on.

Wolcott czym pr&#281;dzej dopi&#322;a kaw&#281; i oboje wstali.

Komandor Alistair McKeon obserwowa&#322; z lekkim podziwem, jak Nimitz ogryza kolejn&#261; &#263;wiartk&#281; kr&#243;lika. Z jakich&#347; powod&#243;w, znanych jedynie Opatrzno&#347;ci, ziemskie kr&#243;liki doskonale zaadaptowa&#322;y si&#281; na Sphinksie. By&#322;o to zaskakuj&#261;ce, poniewa&#380; lokalny rok liczy&#322; pi&#281;&#263; lat standardowych, grawitacja by&#322;a o trzydzie&#347;ci procent wy&#380;sza od ziemskiej, o&#347; planety mia&#322;a czterna&#347;cie stopni nachylenia  w efekcie zaowocowa&#322;o to do&#347;&#263; oryginalnymi i wywieraj&#261;cymi wra&#380;enie odmianami lokalnej flory i fauny oraz klimatem, kt&#243;ry wszyscy lubili wiosn&#261; i jesieni&#261; i nienawidzili w pozosta&#322;ych porach roku. W tych warunkach nale&#380;a&#322;o si&#281; spodziewa&#263;, &#380;e co&#347; tak genetycznie obci&#261;&#380;onego g&#322;upot&#261; jak kr&#243;lik szybko zginie marnie, a tymczasem sta&#322;o si&#281; zupe&#322;nie inaczej. Prywatnie McKeon uwa&#380;a&#322;, &#380;e jest to zas&#322;uga tempa rozmna&#380;ania si&#281;.

Nimitz ignorowa&#322; fakt, i&#380; jest obserwowany, oddzielaj&#261;c mi&#281;so od ko&#347;ci z chirurgiczn&#261; wr&#281;cz precyzj&#261; i zadowolonymi mrukni&#281;ciami kwituj&#261;c co smakowitsze k&#261;ski. McKeon u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; do swoich my&#347;li  kr&#243;liki mimo dobrej aklimatyzacji nie sta&#322;y si&#281; m&#261;drzejsze, a podobnie jak ludzie mogli je&#347;&#263; wi&#281;kszo&#347;&#263; lokalnych zwierz&#261;t, tak lokalne drapie&#380;niki mog&#322;y &#380;ywi&#263; si&#281; kr&#243;likami. I  jak w&#322;a&#347;nie by&#322;o wida&#263;  robi&#322;y to ze smakiem.

On chyba naprawd&#281; lubi kr&#243;liki  zauwa&#380;y&#322;.

Nawet bardzo  u&#347;miechn&#281;&#322;a si&#281; Honor.  Nie wszystkie treecaty za nimi przepadaj&#261; tak jak za selerami i pewnie dlatego kr&#243;liki jeszcze na Sphinksie nie wygin&#281;&#322;y. Nimitz jest epikurejczykiem, a mi&#281;sa kr&#243;liczego nie jada&#322;, dop&#243;ki mnie nie adoptowa&#322;. Szkoda, &#380;e nie widzia&#322;e&#347;, jak pierwszy raz pocz&#281;stowa&#322;am go pieczonym kr&#243;likiem.

Czy&#380;by zapomnia&#322; o dobrych manierach?

On nie mia&#322; w&#243;wczas &#380;adnych manier przy stole, ale wtedy praktycznie wytar&#322; sob&#261; talerz.

Nimitz spojrza&#322; na Honor z tak mia&#380;d&#380;&#261;c&#261; pogard&#261; po&#322;&#261;czon&#261; z uraz&#261;, &#380;e McKeon parskn&#261;&#322; &#347;miechem. Niewiele treecat&#243;w opu&#347;ci&#322;o planet&#281; i wi&#281;kszo&#347;&#263; ludzi ich nie docenia&#322;a, uwa&#380;aj&#261;c za odmian&#281; &#380;ywych maskotek, on jednak zna&#322; Nimitza wystarczaj&#261;co d&#322;ugo, by nie pope&#322;nia&#263; tego b&#322;&#281;du. Treecaty by&#322;y inteligentniejsze od ziemskich delfin&#243;w, przynajmniej wed&#322;ug oficjalnych danych, a McKeon podejrzewa&#322;, &#380;e w rzeczywisto&#347;ci pozwoli&#322;y ludziom odkry&#263; tylko cz&#281;&#347;&#263; prawdy o sobie.

Nimitz fukn&#261;&#322;, ko&#324;cz&#261;c sw&#243;j komentarz do wypowiedzi Honor, i wr&#243;ci&#322; do niezwykle dystyngowanego ogryzania resztek kr&#243;lika.

Chyba w&#322;a&#347;nie sko&#324;czy&#322; rozstawia&#263; pani rodzin&#281; po k&#261;tach i to do pi&#261;tego pokolenia, kapitan Harrington  oceni&#322; i Honor roze&#347;mia&#322;a si&#281;, z czego by&#322; nader zadowolony, jako &#380;e od chwili przybycia do systemu Yeltsin niecz&#281;sto s&#322;ysza&#322; jej &#347;miech.

Owszem, by&#322; najm&#322;odszym z podleg&#322;ych jej dow&#243;dc&#243;w, a okazji do uroczystych spotka&#324; raczej nie by&#322;o, bior&#261;c pod uwag&#281; zachowania mieszka&#324;c&#243;w Graysona. Poniewa&#380; Honor nie by&#322;a niczyj&#261; protegowan&#261; i nie pochodzi&#322;a z admiralskiej rodziny, starannie unika&#322;a faworyzowania kt&#243;regokolwiek z podkomendnych i zaproszenia na prywatne obiady by&#322;y u niej rzadko&#347;ci&#261;. Prawd&#281; m&#243;wi&#261;c, to by&#322;o pierwsze od chwili wyruszenia konwoju z Manticore. Zaproszona zosta&#322;a tak&#380;e komandor Truman, ale nie zjawi&#322;a si&#281;, gdy&#380; zaplanowa&#322;a sobie na ten wiecz&#243;r inn&#261; rozrywk&#281;  niespodziewane &#263;wiczenia dla za&#322;ogi. McKeonowi to odpowiada&#322;o i to bynajmniej nie dlatego, &#380;e jej nie lubi&#322;. Pow&#243;d by&#322; innej natury  niezale&#380;nie od tego, jak bardzo pozostali dow&#243;dcy szanuj&#261; Honor, nie mieli oni cienia szansy, by zmusi&#263; j&#261; do rozmowy na temat, na kt&#243;ry nie chcia&#322;a rozmawia&#263;. A z w&#322;asnego do&#347;wiadczenia wiedzia&#322;, &#380;e sama nigdy nie zacznie z podkomendnymi rozmowy o tym, co j&#261; gryzie. Zdawa&#322; sobie, r&#243;wnie&#380; spraw&#281;, &#380;e nie jest a&#380; tak odporna na stres i pewna siebie jak s&#261;dzi&#322;a.

Dlatego sko&#324;czy&#322; deser, czyli krem brzoskwiniowy, i rozsiad&#322; si&#281; wygodnie, z westchnieniem zadowolenia obserwuj&#261;c MacGuinessa nalewaj&#261;cego mu kawy.

Dzi&#281;ki, Mac.  U&#347;miechn&#261;&#322; si&#281;, a zaraz potem skrzywi&#322;, widz&#261;c, jak podaje Honor fili&#380;ank&#281; kakao.  Poj&#281;cia nie mam, jak ty mo&#380;esz to pi&#263;! Zw&#322;aszcza po tak s&#322;odkim deserze!

To twoja sprawa  odpar&#322;a z u&#347;miechem.  Ja nigdy nie mog&#322;am i zreszt&#261; nadal nie mog&#281; poj&#261;&#263;, jak wy jeste&#347;cie w stanie pi&#263; co&#347; r&#243;wnie ohydnego jak kawa. Owszem: zapach ma &#322;adny, ale poza tym nie nadaje si&#281; nawet na ch&#322;odziwo do reaktora.

Nie jest wcale taka z&#322;a.

To musi by&#263; u oficer&#243;w marynarki odruch nabyty, kt&#243;rego jakim&#347; cudem uda&#322;o mi si&#281; unikn&#261;&#263;. Albo wypaczony smak.

Przynajmniej nie jest t&#322;usta i lepka.

Co, nie licz&#261;c zapachu, stanowi wszystkie zalety, jakie da si&#281; przy maksimum dobrej woli znale&#378;&#263; w tym napoju  odpali&#322;a z b&#322;yskiem w oku.  Na pewno nie utrzyma&#322;aby ci&#281; przy &#380;yciu w czasie zimy na Sphinxie.

Nie jestem pewien, czy mam ochot&#281; dowiedzie&#263; si&#281;, co to jest zima na Sphinxie.

Bo jeste&#347; rozpieszczonym mieszczuchem z cieplarni, kt&#243;r&#261; jest Manticore. Tak wam si&#281; w g&#322;owach poprzewraca&#322;o od &#380;ycia w umiarkowanym klimacie, &#380;e g&#322;upi metr &#347;niegu uwa&#380;acie za zadymk&#281; z oberwaniem chmury.

Tak? To dlaczego nie przenios&#322;a&#347; si&#281; jeszcze na Gryphona?

To, &#380;e lubi&#281; zdecydowan&#261; pogod&#281;, nie znaczy, &#380;e jestem masochistk&#261;.

S&#261;dz&#281;, &#380;e komandor DuMorne nie by&#322;by zachwycony wynikaj&#261;cymi z twej wypowiedzi wnioskami dotycz&#261;cymi klimatu i mieszka&#324;c&#243;w swej ojczystej planety  oceni&#322; uprzejmie, staraj&#261;c si&#281; zachowa&#263; kamienn&#261; twarz.

W&#261;tpi&#281;, &#380;eby Steve od uko&#324;czenia Akademii odwiedzi&#322; Gryphon cz&#281;&#347;ciej ni&#380; dwa razy. A je&#347;li my&#347;lisz, &#380;e ja wyra&#380;am si&#281; &#378;le o tamtejszym klimacie, powiniene&#347; jego pos&#322;ucha&#263;. Pobyt na Saganami tak go rozpu&#347;ci&#322;, &#380;e &#322;adnych par&#281; lat temu przeni&#243;s&#322; si&#281; z ca&#322;&#261; rodzin&#261; nad Zatok&#281; Jasona.

Twoje na wierzchu  przyzna&#322;, bawi&#261;c si&#281; fili&#380;ank&#261;. Po chwili ciszy spojrza&#322; Honor prosto w oczy i spyta&#322; powa&#380;nie, cho&#263; nie przesta&#322; si&#281; u&#347;miecha&#263;:

Skoro o przekonaniach mowa: co my&#347;lisz o Graysonie i jego mieszka&#324;cach?

Honor spochmurnia&#322;a. Upi&#322;a &#322;yk kakao, pr&#243;buj&#261;c zyska&#263; na czasie, ale McKeon cierpliwie czeka&#322;. Ca&#322;y wiecz&#243;r d&#261;&#380;y&#322; do sprowadzenia rozmowy na ten temat i nie ulega&#322;o w&#261;tpliwo&#347;ci, i&#380; tym razem upar&#322; si&#281;, by wreszcie dopi&#261;&#263; swego. M&#243;g&#322; by&#263; najm&#322;odszym z podleg&#322;ych jej dow&#243;dc&#243;w, ale by&#322; tak&#380;e jej przyjacielem.

Staram si&#281; nie my&#347;le&#263; ani o planecie, ani o nich  odpali&#322;a zwi&#281;&#378;le, nie pr&#243;buj&#261;c ukry&#263; niech&#281;ci.  S&#261; ograniczonymi chamami z klapkami religijnego zboczenia na oczach i je&#347;li Admiralicja szybko mnie od nich nie uwolni, zaczn&#281; wali&#263; po pyskach, a&#380; b&#281;d&#261; z&#281;bami pluli.

Nie jest to najcz&#281;&#347;ciej spotykana metoda prowadzenia delikatnych rozm&#243;w dyplomatycznych, maam  zauwa&#380;y&#322; z&#322;o&#347;liwie.

Prawie si&#281; u&#347;miechn&#281;&#322;a.

Jako&#347; nie czuj&#281; specjalnego poci&#261;gu do dyplomacji. I prawd&#281; m&#243;wi&#261;c, nie zale&#380;y mi na rozmowach z nimi. Z nikim z nich i na &#380;aden temat.

W takim razie pope&#322;niasz b&#322;&#261;d  powiedzia&#322; cicho i zupe&#322;nie powa&#380;nie, po czym doda&#322;, ignoruj&#261;c fakt, &#380;e Honor zacisn&#281;&#322;a usta, co oznacza&#322;o, &#380;e upiera si&#281; przy swoim zdaniu:  Pewnego razu mia&#322;a&#347; wyj&#261;tkowo g&#322;upiego zast&#281;pc&#281;, kt&#243;ry pozwoli&#322;, by uczucia przeszkodzi&#322;y mu w pe&#322;nieniu obowi&#261;zk&#243;w. Nie dopu&#347;&#263; do tego, by z tob&#261; sta&#322;o si&#281; to samo, Honor, bez wzgl&#281;du na to, jakie by to nie by&#322;y uczucia i przez co wywo&#322;ane.

Obserwowa&#322; uwa&#380;nie jej oczy i stwierdzi&#322; z zadowoleniem, &#380;e tym razem dotar&#322;o do niej to, co najwa&#380;niejsze.

Zapad&#322;a g&#322;&#281;boka cisza.

Nimitz odsun&#261;&#322; talerz i wspar&#322; si&#281; &#347;rodkowymi i przednimi &#322;apami o blat, spogl&#261;daj&#261;c wyczekuj&#261;co to na Honor, to na McKeona.

Ca&#322;y wiecz&#243;r chcia&#322;e&#347; o tym porozmawia&#263;?  spyta&#322;a w ko&#324;cu.

Ca&#322;y. Mog&#322;a&#347; sko&#324;czy&#263; moj&#261; karier&#281; jednym raportem, a zas&#322;ugiwa&#322;em na to, o czym oboje wiemy. Nie chc&#281; patrze&#263;, jak pope&#322;niasz b&#322;&#281;dy z tego samego powodu jak ja, a robisz to. Mo&#380;esz mi wierzy&#263;, &#380;e wiem, co m&#243;wi&#281;.

B&#322;&#281;dy?  spyta&#322;a ostrzej, co nie zrobi&#322;o na nim wra&#380;enia.

B&#322;&#281;dy albo pomy&#322;ki, nazwij to, jak wolisz  odpar&#322; spokojnie.  Wiem, &#380;e nigdy nie zostawi&#322;aby&#347; admira&#322;a samego, tak jak ja ciebie zostawi&#322;em, i nie o tym m&#243;wi&#281;. Jeste&#347; kapitanem z szans&#261; na stopie&#324; flagowy i musisz nauczy&#263; si&#281; post&#281;powa&#263; z lud&#378;mi i zrozumie&#263; dyplomacj&#281;, albo nigdy nie zostaniesz admira&#322;em. To nie plac&#243;wka Basilisk i nie mamy tu wprowadza&#263; w &#380;ycie teoretycznych przepis&#243;w czy kogo&#347; zwalcza&#263; w aktywny spos&#243;b. Przynajmniej na razie. Musimy natomiast wsp&#243;&#322;pracowa&#263; i wsp&#243;&#322;&#380;y&#263; z oficerami suwerennego pa&#324;stwa o radykalnie odmiennej kulturze, w zwi&#261;zku z czym zasady naszego post&#281;powania powinny by&#263; zupe&#322;nie inne.

Je&#347;li mnie pami&#281;&#263; nie myli, co do wprowadzenia w &#380;ycie przepis&#243;w celnych, te&#380; mia&#322;e&#347; na pocz&#261;tku obiekcje  prychn&#281;&#322;a. Drgn&#261;&#322;. Strza&#322; by&#322; celny.

Nim jednak zd&#261;&#380;y&#322; si&#281; odezwa&#263;, Honor unios&#322;a d&#322;o&#324; i u&#347;miechn&#281;&#322;a si&#281; przepraszaj&#261;co.

Nie powinnam by&#322;a tego powiedzie&#263;; stara&#322;e&#347; si&#281; pom&#243;c na sw&#243;j spos&#243;b, ale ja po prostu nie jestem dyplomat&#261;. Przepraszam, Alistair. Nigdy nie b&#281;d&#281; potrafi&#322;a zachowywa&#263; si&#281; dyplomatycznie w stosunku do takich zatwardzia&#322;ych g&#322;&#261;b&#243;w jak ci z Graysona.

Nie bardzo masz wyb&#243;r  odpar&#322; na tyle &#322;agodnie, na ile potrafi&#322;.  Jeste&#347; najstarszym stopniem oficerem, jakiego ma admira&#322; Courvosier. Niezale&#380;nie od tego, czy ich lubisz, czy nimi gardzisz i czy oni ci&#281; lubi&#261;, nie zmienisz tego, podobnie jak nie da si&#281; zmieni&#263; faktu, &#380;e ten traktat jest dla Kr&#243;lestwa r&#243;wnie wa&#380;ny, jak spora bitwa. Poza tym, u&#347;wiadom sobie jedno: nie jeste&#347; dla nich tylko Honor Harrington, jeste&#347; kr&#243;lewskim oficerem i to najstarszym stopniem w tym systemie i

I uwa&#380;asz, &#380;e &#378;le zrobi&#322;am, odlatuj&#261;c  wesz&#322;a mu w s&#322;owo.

I tak w&#322;a&#347;nie uwa&#380;am.  Spojrza&#322; jej prosto w oczy.  Rozumiem, &#380;e jako m&#281;&#380;czyzna mam znacznie u&#322;atwione kontakty z ich oficerami i &#380;e s&#261; one o wiele mniej stresuj&#261;ce ni&#380; twoje. Przyznaj&#281;, &#380;e cz&#281;&#347;&#263; z nich to albo durnie, albo takie sukinsyny, &#380;e nadaj&#261; si&#281; tylko do odstrza&#322;u, ale jest ich wbrew pozorom niewielu. Wi&#281;kszo&#347;&#263; jest zaciekawiona, albo nawet bardziej ni&#380; zaciekawiona, i tak naprawd&#281; to najbardziej chcieliby wiedzie&#263;, jak ja mog&#281; znosi&#263; to, &#380;e kobieta wydaje mi rozkazy. Maj&#261; co prawda do&#347;&#263; zdrowego rozs&#261;dku, by nie zada&#263; g&#322;o&#347;no tego pytania, ale wisi ono w powietrzu.

A jak na nie odpowiadasz?

Podobnie jak Jason Alvarez czy inni twoi oficerowie p&#322;ci m&#281;skiej, cho&#263; mo&#380;e nie a&#380; tak barwnie. Sprowadza si&#281; do tego, &#380;e nie obchodzi mnie, co kto ma w spodniach, ale jak wykonuje swoje obowi&#261;zki, a ty robisz to lepiej ni&#380; ktokolwiek inny.  Zarumieni&#322;a si&#281;, a on m&#243;wi&#322; dalej tym samym tonem:  Wstrz&#261;sa to nimi za ka&#380;dym razem tak samo, ale wielu sk&#322;ania do my&#347;lenia. Teraz martwi&#261; mnie w&#322;a&#347;nie ci, kt&#243;rzy zacz&#281;li my&#347;le&#263;. Wiedz&#261; doskonale, &#380;e nie musia&#322;a&#347; osobi&#347;cie eskortowa&#263; frachtowc&#243;w: Apollo i Troubadour wystarczy&#322;yby do os&#322;ony konwoju. Prawdziwym idiotom nie zrobi to r&#243;&#380;nicy, ale pozostali dojd&#261; do prawdziwych powod&#243;w twojej decyzji i nie b&#281;dzie mia&#322;o dla nich znaczenia, czy pomys&#322; by&#322; tw&#243;j, czy admira&#322;a. Zaczn&#261; si&#281; zastanawia&#263;, dlaczego chcia&#322;a&#347; opu&#347;ci&#263; system: czy dlatego, &#380;e uwa&#380;a&#322;a&#347;, &#380;e swoj&#261; obecno&#347;ci&#261; utrudniasz negocjacje, czy dlatego, &#380;e jeste&#347; kobiet&#261; i niezale&#380;nie od tego, co im wmawiamy, po prostu nie wytrzyma&#322;a&#347; presji.

Chodzi ci o to, &#380;e b&#281;d&#261; przekonani, &#380;e uciek&#322;am  podsumowa&#322;a zwi&#281;&#378;le.

Chodzi mi o to, &#380;e mog&#261; &#380;ywi&#263; takie przekonanie.

Nie. Chodzi ci o to, &#380;e b&#281;d&#261;.  Opar&#322;a si&#281; wygodniej i przyjrza&#322;a mu si&#281; uwa&#380;nie.  Ty te&#380; tak s&#261;dzisz?

Nie. Albo raczej: s&#261;dz&#281;, &#380;e wycofa&#322;a&#347; si&#281; nie dlatego, &#380;e ba&#322;a&#347; si&#281; walczy&#263;, ale dlatego, &#380;e nie bardzo wiedzia&#322;a&#347; jak i nie chcia&#322;a&#347; doprowadzi&#263; do konfrontacji.

Mo&#380;e rzeczywi&#347;cie uciek&#322;am  powiedzia&#322;a powoli, na co Nimitz zareagowa&#322; cichym prychni&#281;ciem.  Wydawa&#322;o mi si&#281; nadal mi si&#281; zreszt&#261; tak wydaje, &#380;e jedynie przeszkadza&#322;am admira&#322;owi a poza tym szlag by trafi&#322;, Alistair, ale ja naprawd&#281; nie wiem, co mam z tym zrobi&#263;!

McKeon skrzywi&#322; si&#281;, s&#322;ysz&#261;c &#243;w szlag, cho&#263; trudno by&#322;o ten zwrot uzna&#263; za przekle&#324;stwo, ale nigdy dot&#261;d nie s&#322;ysza&#322;, by u&#380;ywa&#322;a jakichkolwiek tego typu ozdobnik&#243;w, nawet w&#243;wczas, gdy rozstrzeliwano ich poprzedni okr&#281;t, zreszt&#261; z nimi na pok&#322;adzie.

W takim razie proponuj&#281;, &#380;eby&#347;my co&#347; wymy&#347;lili  odezwa&#322; si&#281;, a gdy spojrza&#322;a na&#324;, wzruszy&#322; ramionami.  Wiem: &#322;atwo mi m&#243;wi&#263;, bo mam jaja, co w tym uk&#322;adzie stanowi podstawow&#261; zalet&#281;. Natomiast nie zmienia to w niczym faktu, &#380;e gdy wr&#243;cimy, oni nadal b&#281;d&#261; tacy sami jak przedtem i b&#281;dziesz musia&#322;a sobie z tym poradzi&#263;. Pami&#281;taj, &#380;e jeste&#347; najstarszym rang&#261; oficerem i to, co zrobisz lub powiesz, jak te&#380; to, na co pozwolisz, by zrobiono lub powiedziano tobie, b&#281;dzie mia&#322;o wp&#322;yw na sytuacj&#281; wszystkich kobiet s&#322;u&#380;&#261;cych pod twoimi rozkazami, a co wi&#281;cej, b&#281;dzie odbija&#322;o si&#281; na honorze Kr&#243;lowej. I jeszcze jedno: pr&#281;dzej czy p&#243;&#378;niej pojawi si&#281; na Graysonie wi&#281;cej kobiet s&#322;u&#380;&#261;cych w Kr&#243;lewskiej Marynarce i to, w jaki spos&#243;b ustawisz teraz stosunki z mieszka&#324;cami i wojskowymi planety, b&#281;dzie rzutowa&#322;o na ich przysz&#322;e problemy lub te&#380; ich brak.

Wiem o tym wszystkim.  Pochyli&#322;a si&#281; nad sto&#322;em i uj&#281;&#322;a Nimitza, sadzaj&#261;c go na kolanach.  Ale co mam zrobi&#263;? Jak mam sprawi&#263;, &#380;eby widzieli we mnie kr&#243;lewskiego oficera, a nie kobiet&#281;, kt&#243;ra powinna siedzie&#263; w domu, nie lej&#261;c po pyskach?!

Hej, ja tylko dowodz&#281; niszczycielem!  McKeon roze&#347;mia&#322; si&#281;, rejestruj&#261;c jej przelotny u&#347;miech.  Z drugiej strony, mo&#380;e w&#322;a&#347;nie znalaz&#322;a&#347; b&#322;&#261;d pope&#322;niany przez ciebie od chwili pierwszego spotkania z Yanakovem i jego sztabem. M&#243;wi&#322;a&#347; o tym, co oni mog&#261; w tobie widzie&#263; i o laniu po pysku. Nie &#380;ebym ci&#281; namawia&#322; do tego rozwi&#261;zania, ale u&#347;wiadomi&#322;a&#347; mi co&#347;, z czego dot&#261;d nie zdawa&#322;em sobie sprawy: dot&#261;d gra&#322;a&#347; wed&#322;ug ich regu&#322;, nie swoich.

Przecie&#380; powiedzia&#322;e&#347;, &#380;e mam post&#281;powa&#263; dyplomatycznie.

Powiedzia&#322;em, &#380;e musisz rozumie&#263; dyplomacj&#281;, a to nie to samo. Gdyby&#347; faktycznie uciek&#322;a z powodu ich reakcji, pozwoli&#322;aby&#347;, aby ich uprzedzenia zamkn&#281;&#322;y ci&#281; w klatce. Inaczej rzecz ujmuj&#261;c: pozwoli&#322;a&#347; si&#281; bezkarnie wygna&#263;, zamiast podbi&#263; kt&#243;remu&#347; oko i za&#380;&#261;da&#263;, &#380;eby wykaza&#322;, dlaczego nie powinna&#347; by&#263; oficerem.

Chodzi ci o to, &#380;e posz&#322;am na &#322;atwizn&#281;.

Chyba tak, i dlatego czujesz si&#281;, jakby&#347; uciek&#322;a. Ka&#380;da rozmowa to dialog, inaczej nie jest rozmow&#261;, tylko monologiem. Je&#347;li przyjmujesz warunki drugiej strony, nie &#380;&#261;daj&#261;c respektowania w&#322;asnych, to wynik zale&#380;y wy&#322;&#261;cznie od niej. Nie m&#243;wi&#281;, &#380;e pierwszego, kt&#243;ry ci&#281; obrazi, masz spoliczkowa&#263; i wyzwa&#263; na pojedynek, ale powinna&#347; w inny, mniej drastyczny spos&#243;b zacz&#261;&#263; wymaga&#263; dla siebie szacunku nale&#380;nego kr&#243;lewskiemu oficerowi.

Hm  wtuli&#322;a nos w futro Nimitza, czuj&#261;c jego podd&#378;wi&#281;kowe mruczenie: jasne by&#322;o, &#380;e zgadza si&#281; z argumentami McKeona, albo przynajmniej z towarzysz&#261;cymi im emocjami.

Obiektywnie rzecz oceniaj&#261;c, Alistair mia&#322; racj&#281;. Ambasador Ludowej Republiki doskonale rozegra&#322; swoj&#261; parti&#281;, dyskredytuj&#261;c j&#261; ca&#322;kiem skutecznie, a ona nie do&#347;&#263;, &#380;e mu na to pozwoli&#322;a, to jeszcze pomog&#322;a bezsensown&#261; delikatno&#347;ci&#261;, zachowuj&#261;c si&#281;, jakby chodzi&#322;a po polu minowym. Zamiast ukrywa&#263; z&#322;o&#347;&#263; i uraz&#281;, powinna od pocz&#261;tku wymaga&#263;, by traktowano j&#261; z szacunkiem nale&#380;nym osobie o jej osi&#261;gni&#281;ciach i randze. Musia&#322;a zmusi&#263; ich, by przestali widzie&#263; w niej kobiet&#281;, a zacz&#281;li  oficera reprezentuj&#261;cego Kr&#243;low&#261;. A Courvosier cz&#281;&#347;ciowo mia&#322; racj&#281;: uciek&#322;a, zostawiaj&#261;c go samego, by zwalczy&#322; uprzedzenia mieszka&#324;c&#243;w Graysona bez wsparcia, kt&#243;rego mia&#322; prawo oczekiwa&#263; od swego najwy&#380;szego rang&#261; podw&#322;adnego. Cz&#281;&#347;ciowo, bowiem nadal uwa&#380;a&#322;a po trosze, &#380;e w sytuacji, do jakiej doprowadzi&#322;a jej obecno&#347;&#263;, bardziej by przeszkadza&#322;a, ni&#380; pomaga&#322;a w negocjacjach.

Masz racj&#281;  powiedzia&#322;a, unosz&#261;c g&#322;ow&#281;.  Spieprzy&#322;am to.

Och, nie s&#261;dz&#281;, &#380;eby by&#322;o a&#380; tak &#378;le. Wystarczy, &#380;e reszt&#281; podr&#243;&#380;y sp&#281;dzisz na porz&#261;dkowaniu my&#347;li i zdecydowaniu, co zrobisz z pierwszym kretynem, jakiego spotkasz po powrocie  zachichota&#322;, widz&#261;c jej rozmarzony u&#347;miech, i doda&#322;:  Obrazowo rzecz ujmuj&#261;c: razem z admira&#322;em macie ich punktowa&#263; tam, gdzie mo&#380;na, a poni&#380;ej pasa my ju&#380; b&#281;dziemy walili. Je&#347;li chc&#261; traktatu z Kr&#243;lestwem Manticore, niech si&#281; naucz&#261;, &#380;e kr&#243;lewski oficer jest kr&#243;lewskim oficerem niezale&#380;nie od p&#322;ci. Je&#347;li to nie dotrze do ich zakutych &#322;b&#243;w, ten sojusz nigdy nie b&#281;dzie funkcjonowa&#322;.

Mo&#380;e  u&#347;miechn&#281;&#322;a si&#281; naturalniej.  I dzi&#281;kuj&#281;. Potrzebowa&#322;am kogo&#347;, kto by mnie popchn&#261;&#322; we w&#322;a&#347;ciw&#261; stron&#281;.

A od czego ma si&#281; przyjaci&#243;&#322;? Poza tym, tylko sp&#322;aci&#322;em d&#322;ug za tak&#261; sam&#261; przys&#322;ug&#281;  u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; w odpowiedzi i wsta&#322;.  A teraz, je&#347;li mi pani wybaczy, czas wraca&#263; na okr&#281;t i do obowi&#261;zk&#243;w, maam. Dzi&#281;kuj&#281; za doskona&#322;y obiad.

A ja za jeszcze lepsz&#261; rad&#281;.  Podesz&#322;a z nim do drzwi.  Nie b&#281;d&#281; pana odprowadza&#263; na pok&#322;ad hangarowy, komandorze McKeon: drog&#281; pan zna, a ja musz&#281; rozpocz&#261;&#263; prac&#281; koncepcyjn&#261;.

Wiem, maam.  U&#347;cisn&#261;&#322; jej d&#322;o&#324; i doda&#322;:  Dobrej nocy, maam.

Dobrej nocy, komandorze  odpar&#322;a, a gdy drzwi zamkn&#281;&#322;y si&#281; za nim, powt&#243;rzy&#322;a cicho:  Dobrej nocy.



ROZDZIA&#321; XI

Witaj, Bernard  Courvosier prawie wpad&#322; na Yanakova w korytarzu prowadz&#261;cym do sali konferencyjnej.  Masz chwil&#281;?

Naturalnie, Raoul.

Sir Anthony Langtry z wpraw&#261; oddzieli&#322; reszt&#281; delegacji gospodarzy i poprowadzi&#322; ich do sali, odcinaj&#261;c odwr&#243;t cz&#322;onkami w&#322;asnej ekipy. Yanakov u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281;, widz&#261;c te manewry  w ci&#261;gu ostatnich paru dni zrozumieli si&#281; z Courvosierem ca&#322;kiem dobrze, znacznie lepiej ni&#380; m&#243;g&#322;by podejrzewa&#263; tydzie&#324; temu, tote&#380; zdawa&#322; sobie spraw&#281;, &#380;e to spotkanie bynajmniej nie by&#322;o przypadkowe.

Dzi&#281;kuj&#281;  Courvosier odczeka&#322;, a&#380; za dyplomatami zamkn&#281;&#322;y si&#281; drzwi, nim u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; przepraszaj&#261;co i wyja&#347;ni&#322;:  Chcia&#322;em ci&#281; tylko ostrzec, &#380;eby&#347; uwa&#380;a&#322;, jak ci nied&#322;ugo podskoczy ci&#347;nienie.

Moje ci&#347;nienie?  Yanakov zd&#261;&#380;y&#322; si&#281; ju&#380; przyzwyczai&#263;, &#380;e kto&#347; wygl&#261;daj&#261;cy na znacznie m&#322;odszego by&#322; w rzeczywisto&#347;ci o czterdzie&#347;ci lat starszy, a skoro teraz go ostrzega&#322;, to musia&#322; mie&#263; powody.

W&#322;a&#347;nie, twoje ci&#347;nienie  Courvosier skrzywi&#322; si&#281; z niesmakiem.  Poniewa&#380; dzi&#347; mamy rozmawia&#263; o pomocy gospodarczej, b&#281;dziesz mia&#322; w&#261;tpliw&#261; przyjemno&#347;&#263; wys&#322;ucha&#263; niejakiego Reginalda Housemana.

Rozumiem, &#380;e pan Houseman mo&#380;e stanowi&#263; problem.

Tak i nie. Wyt&#322;umaczy&#322;em mu raczej dok&#322;adnie regu&#322;y i jestem pewien, &#380;e kiedy przyjdzie do ustalania ostatecznych zasad pomocy, b&#281;dzie zachowywa&#322; si&#281; bez zarzutu, ale najpierw zechce wyg&#322;osi&#263; swoje zdanie. Uwa&#380;a mnie za zwyk&#322;ego oficera marynarki, a siebie za wielkiego ekonomist&#281; i polityka. Poza tym jest przem&#261;drza&#322;ym gnojkiem, przekonanym, &#380;e wszyscy wojskowi chc&#261; rozwi&#261;zywa&#263; problemy, wy&#322;&#261;cznie wymachuj&#261;c broni&#261;. Najch&#281;tniej z pistoletem w ka&#380;dej r&#281;ce i no&#380;em w z&#281;bach.

Rozumiem. Mamy podobne typki na Graysonie.

Nie tego kalibru, mo&#380;esz mi wierzy&#263;. Nale&#380;y do grupy chc&#261;cej zmniejszy&#263; wydatki na flot&#281;, &#380;eby nie prowokowa&#263; Haven, i jest szczerze przekonany, &#380;e mo&#380;emy unikn&#261;&#263; wojny, je&#347;li tylko wojskowi przestan&#261; straszy&#263; parlament przesadzonymi opowie&#347;ciami o przygotowaniach militarnych Ludowej Republiki. Co gorsza, cymba&#322; uwa&#380;a si&#281; za specjalist&#281; w dziedzinie historii wojskowo&#347;ci. Na dodatek ma raczej nisk&#261; opini&#281; na m&#243;j temat, a szczeg&#243;lnie nie podobaj&#261; mu si&#281; umowy o wsp&#243;&#322;pracy wojskowej, kt&#243;re podpisali&#347;my wczoraj. Ma na poparcie swoich pogl&#261;d&#243;w ca&#322;&#261; kup&#281; argument&#243;w niewartych funta k&#322;ak&#243;w, ale najwa&#380;niejszym jest ignorancja i dog&#322;&#281;bne przekonanie po przestudiowaniu problemu, &#380;e nasze s&#261;dy na temat wrogo&#347;ci panuj&#261;cej mi&#281;dzy wami i Masad&#261; s&#261; bezzasadnie pesymistyczne.  Yanakov wytrzeszczy&#322; oczy, a Courvosier pokiwa&#322; sm&#281;tnie g&#322;ow&#261;.  Nie przesadzam. On jest zakamienia&#322;ym zwolennikiem pokojowego wsp&#243;&#322;istnienia i nijak do niego nie dociera, &#380;e skalna owca mo&#380;e koegzystowa&#263; z hexapum&#261; jedynie od wewn&#261;trz. Jak ci zreszt&#261; powiedzia&#322;em, ten teoretyk z bo&#380;ej &#322;aski uwa&#380;a, &#380;e to my powinni&#347;my szuka&#263; sposob&#243;w koegzystencji z Haven.

&#379;artujesz prawda?

To nie moje poczucie humoru: nigdy nie lubi&#322;em perwersji. Podejrzewam, &#380;e zechce skorzysta&#263; z obecno&#347;ci waszego kanclerza, uwa&#380;aj&#261;c j&#261; za ostatni&#261; szans&#281; uratowania wszystkich przed nami, czyli pod&#380;egaczami wojennymi. Powiedzia&#322;em mu, &#380;eby trzyma&#322; j&#281;zyk za z&#281;bami, ale poniewa&#380; nie jestem sta&#322;ym pracownikiem MSZ, w&#261;tpi&#281;, by martwi&#322;o go to, &#380;e z&#322;o&#380;&#281; skarg&#281;. A s&#261;dz&#261;c po jego minie, w&#322;a&#347;nie zamierza zbawi&#263; &#347;wiat albo i dwa, jak na wielkiego polityka przysta&#322;o. Prawdopodobnie zacznie prorokowa&#263;, jakie to korzy&#347;ci odniesiecie z gospodarczej wsp&#243;&#322;pracy z Masad&#261;, je&#347;li tylko zechcecie rozwi&#261;za&#263; wreszcie problem drobnych rozbie&#380;no&#347;ci religijnych.

Yanakov przyjrza&#322; mu si&#281; jeszcze raz z niedowierzaniem, po czym potrz&#261;sn&#261;&#322; g&#322;ow&#261; w niemym podziwie i niespodziewanie u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281;.

Wiesz, Raoul, to prawdziwa ulga dowiedzie&#263; si&#281;, &#380;e wy te&#380; macie ludzi z trocinami zamiast m&#243;zgu. Dzi&#281;ki za ostrze&#380;enie, uprzedz&#281; kanclerza i spr&#243;buj&#281; powstrzyma&#263; reszt&#281; od samos&#261;du.

Powodzenia  Courvosier u&#347;cisn&#261;&#322; mu d&#322;o&#324; z porozumiewawczym u&#347;miechem i obaj rami&#281; w rami&#281; ruszyli ku drzwiom sali konferencyjnej.

i dlatego najbardziej potrzebujemy pomocy, panie admirale, w unowocze&#347;nieniu przemys&#322;u, ze szczeg&#243;lnym uwzgl&#281;dnieniem budowy stacji kosmicznych  zako&#324;czy&#322; kanclerz Prestwick.  W obecnej sytuacji priorytet maj&#261; naturalnie wszelkie inwestycje zwi&#261;zane z rozbudow&#261; floty.

Rozumiem  Courvosier wymieni&#322; porozumiewawcze spojrzenie z Yanakovem i wskaza&#322; na Housemana.

Panie Houseman, b&#281;dzie pan uprzejmy udzieli&#263; odpowiedzi panu kanclerzowi.

Naturalnie, admirale  Reginald Houseman wyszczerzy&#322; si&#281; rado&#347;nie.  Panie kanclerzu, doceniam jasno&#347;&#263; i otwarto&#347;&#263;, z jakimi przedstawi&#322; pan wasze potrzeby, i zapewniam, &#380;e rz&#261;d Kr&#243;lestwa Manticore rozwa&#380;y naprawd&#281; starannie, w jaki spos&#243;b i w jakim stopniu zdo&#322;a je zaspokoi&#263; z najwi&#281;ksz&#261; dla was korzy&#347;ci&#261;. Je&#380;eli mo&#380;na, chcia&#322;bym ustosunkowa&#263; si&#281; do poruszonych przez pana zagadnie&#324; w odwrotnej kolejno&#347;ci.

Prestwick siad&#322; wygodniej i skin&#261;&#322; potakuj&#261;co g&#322;ow&#261;.

Dzi&#281;kuj&#281;, panie kanclerzu. Ot&#243;&#380; je&#347;li chodzi o rozw&#243;j floty, m&#243;j rz&#261;d, jak to ju&#380; uzgodnili admira&#322;owie Courvosier i Yanakov, got&#243;w jest oddelegowa&#263; pewn&#261; ilo&#347;&#263; okr&#281;t&#243;w, kt&#243;re stacjonowa&#322;yby na sta&#322;e w systemie Yeltsin, w zamian za prawo do utworzenia w nim bazy floty. Naturalnie zbudujemy te&#380; w&#322;asn&#261; baz&#281; naprawcz&#261; i magazynow&#261;, i nie widz&#281; &#380;adnych przeszk&#243;d, aby&#347;cie nie mogli z niej korzysta&#263;  przerwa&#322; na moment, spojrza&#322; zezem na Courvosiera i doda&#322; pospiesznie:  Uwa&#380;am jednak, &#380;e istniej&#261; inne, niemilitarne rozwi&#261;zania, kt&#243;rych jak dot&#261;d nie rozwa&#380;ali&#347;my wystarczaj&#261;co uwa&#380;nie i szczeg&#243;&#322;owo.

Yanakov dostrzeg&#322; nagle drgni&#281;cie Courvosiera, a potem jego zrezygnowan&#261; min&#281;, gdy Prestwick spyta&#322;:

Niemilitarne rozwi&#261;zania, panie Houseman?

W rzeczy samej. Cho&#263; bowiem nie spos&#243;b nie dostrzega&#263; czy lekcewa&#380;y&#263; zagro&#380;enia natury militarnej, przed jakim stoicie, nie jest wykluczone, &#380;e istniej&#261; inne sposoby zredukowania go lub nawet ca&#322;kowitej eliminacji.

Doprawdy?  Prestwick spojrza&#322; pytaj&#261;co na Yanakova, kt&#243;ry ledwo dostrzegalne skin&#261;&#322; g&#322;ow&#261;, wi&#281;c doda&#322;, powoli wymawiaj&#261;c s&#322;owa:  Jakie to sposoby, panie Houseman?

C&#243;&#380;, zdaj&#281; sobie spraw&#281;, &#380;e jestem tylko ekonomist&#261;  nat&#281;&#380;enie ob&#322;udy w g&#322;osie Housemana spowodowa&#322;o, &#380;e ambasador Langtry zakry&#322; oczy d&#322;oni&#261;  ale jest dla mnie oczywiste, &#380;e rozbudowa floty mo&#380;e odby&#263; si&#281; jedynie kosztem ludzi i materia&#322;&#243;w przeznaczonych uprzednio do innych zada&#324;. Bior&#261;c pod uwag&#281; konieczno&#347;&#263; zwi&#281;kszenia ilo&#347;ci i wielko&#347;ci farm orbitalnych, spowodowane wzrostem populacji, zastanowi&#322;o mnie, czy nie da&#322;oby si&#281; znale&#378;&#263; skuteczniejszych i ekonomiczniejszych sposob&#243;w, ni&#380; wysy&#322;anie okr&#281;t&#243;w wojennych, by zapewni&#263; pokojowe stosunki z Masad&#261;.

Rozumiem.  Prestwick zmru&#380;y&#322; oczy i wida&#263; by&#322;o, &#380;e ugryz&#322; si&#281; w j&#281;zyk, nim spyta&#322;:  A jakie&#380; to sposoby?

Interesy, wasze w&#322;asne interesy.  Houseman powiedzia&#322; to tak, jakby w&#322;a&#347;nie wymy&#347;li&#322; ca&#322;&#261; koncepcj&#281;.  Pomimo dysproporcji ludno&#347;ciowych macie znacznie wi&#281;kszy potencja&#322; przemys&#322;owy ni&#380; mieszka&#324;cy Masady, cho&#263; ich jest wi&#281;cej. I musz&#261; sobie zdawa&#263; z tej r&#243;&#380;nicy spraw&#281;. Na chwil&#281; obecn&#261; ani ich, ani wasz system nie posiada niczego, co mog&#322;oby przyci&#261;gn&#261;&#263; mi&#281;dzyplanetarny handel. Niewielka odleg&#322;o&#347;&#263; dziel&#261;ca oba systemy powoduje, &#380;e s&#261; one jednym naturalnym rynkiem. Czas i koszty transportu by&#322;yby niezwykle niskie, co oznacza, &#380;e macie realn&#261; mo&#380;liwo&#347;&#263; nawi&#261;zania nadzwyczaj dochodowych stosunk&#243;w handlowych.

Z Masad&#261;?!  spyta&#322; kto&#347; z takim niedowierzaniem, &#380;e Langtry ju&#380; obur&#261;cz z&#322;apa&#322; si&#281; za g&#322;ow&#281;.

Houseman prawie obr&#243;ci&#322; g&#322;ow&#281; ku pytaj&#261;cemu  zdo&#322;a&#322; nad sob&#261; zapanowa&#263; i tego nie zrobi&#322;, za to jego u&#347;miech sta&#322; si&#281; sztuczny. Prestwick tymczasem nie spieszy&#322; si&#281; z odpowiedzi&#261;. W ko&#324;cu wycedzi&#322; wolno i wyra&#378;nie:

Jest to interesuj&#261;ca sugestia, ale obawiam si&#281;, &#380;e stopie&#324; wrogo&#347;ci mi&#281;dzy Graysonem a Masad&#261; powoduje jej ca&#322;kowit&#261; niepraktyczno&#347;&#263;.

Panie kanclerzu, jestem ekonomist&#261;, nie politykiem, a dla ekonomisty najwa&#380;niejsze jest proste wyliczenie stosunku zysk&#243;w i strat  powiedzia&#322; Houseman, starannie unikaj&#261;c spogl&#261;dania w kierunku Courvosiera.  A stosunek ten zawsze zmienia si&#281; na korzy&#347;&#263; zysk&#243;w, je&#347;li wrogie lub potencjalnie wrogie grupy u&#347;wiadomi&#261; sobie zalety prowadzenia wsp&#243;lnych interes&#243;w i zaczynaj&#261; przemy&#347;lan&#261; dzia&#322;alno&#347;&#263;, by t&#281; sytuacj&#281; wykorzysta&#263;. W tym konkretnym przypadku mamy dwa s&#261;siaduj&#261;ce uk&#322;ady planetarne, ka&#380;dy, przepraszam za szczero&#347;&#263;, o ledwie dysz&#261;cej gospodarce. W takich warunkach wy&#347;cig zbroje&#324; mi&#281;dzy nimi nie ma sensu, wi&#281;c s&#261;dz&#281;, &#380;e ka&#380;de rozwi&#261;zanie mog&#261;ce zredukowa&#263; wydatki na zbrojenia jest wskazane i po&#380;&#261;dane. Zdaj&#281; sobie naturalnie spraw&#281;, &#380;e przezwyci&#281;&#380;enie trwaj&#261;cego par&#281; wiek&#243;w braku zaufania i wrogo&#347;ci nie b&#281;dzie &#322;atwe, ale z pewno&#347;ci&#261; ka&#380;dy racjonalnie my&#347;l&#261;cy cz&#322;owiek jest w stanie dostrzec korzy&#347;ci dla wszystkich zainteresowanych stron, je&#347;li taki wysi&#322;ek zostanie podj&#281;ty i zako&#324;czony sukcesem, prawda?

Zrobi&#322; dramatyczn&#261; pauz&#281;, a Courvosier zmusi&#322; si&#281; do spokojnego siedzenia. Jak ka&#380;dy zadufany w sobie, utytu&#322;owany teoretyk, Houseman by&#322; przekonany, &#380;e s&#322;uszno&#347;&#263; cel&#243;w, do kt&#243;rych d&#261;&#380;y, w jedyny rozs&#261;dny spos&#243;b usprawiedliwia &#347;rodki, kt&#243;rych u&#380;ywa, niezale&#380;nie do tego jakie by one nie by&#322;y. W tym konkretnym przypadku z&#322;o&#380;ona przeze&#324; obietnica, &#380;e nie b&#281;dzie porusza&#322; tego tematu, absolutnie nic nie znaczy&#322;a, poniewa&#380; tylko on zna&#322; spos&#243;b na zako&#324;czenie sze&#347;ciowiekowego, bezsensownego i g&#322;upiego konfliktu i traktowa&#322; to jako swoj&#261; misj&#281; dziejow&#261;. Jedynym sposobem, by uniemo&#380;liwi&#263; mu podzielenie si&#281; tym epokowym pomys&#322;em z gospodarzami, by&#322;o wyrzucenie go na zbity pysk z sali konferencyjnej, a by&#322;o to niepraktyczne. Po pierwsze dlatego, &#380;e by&#322; zast&#281;pc&#261; Courvosiera, po drugie  niez&#322;ym ekonomist&#261;, je&#347;li mia&#322; za&#322;o&#380;ony kaganiec i robi&#322;, co mu kazano. Dlatego Courvosier postanowi&#322; da&#263; mu szans&#281; zrobienia z siebie idioty i zmusi&#263; do zaj&#281;cia si&#281; tym, po co go tu wys&#322;ano.

Masada jest przeludniona, je&#347;li bra&#263; pod uwag&#281; jej mo&#380;liwo&#347;ci produkcyjne  ci&#261;gn&#261;&#322; coraz bardziej zadowolony z siebie Houseman.  Natomiast Grayson potrzebuje zastrzyku kapita&#322;u do rozwoju przemys&#322;u. Je&#380;eli stworzycie rynek w systemie Endicott, zapewnicie sobie r&#243;wnocze&#347;nie najbli&#380;sze &#378;r&#243;d&#322;o &#380;ywno&#347;ci i kapita&#322;u, dostarczaj&#261;c mieszka&#324;com Masady produkt&#243;w i us&#322;ug, kt&#243;rych potrzebuj&#261;, a nie s&#261; w stanie wytworzy&#263; samodzielnie. Nawet w kr&#243;tkim czasie zauwa&#380;ycie rozw&#243;j waszej gospodarki, a na d&#322;u&#380;sz&#261; met&#281; stosunki handlowe zapewniaj&#261;ce obu stronom potrzebne us&#322;ugi czy towary os&#322;abi&#261;, czy te&#380; ca&#322;kowicie wyeliminuj&#261; wrogo&#347;&#263; dziel&#261;c&#261; was tak d&#322;ugo. Mo&#380;e nawet stworzy&#263; sytuacj&#281;, w kt&#243;rej dalszy rozw&#243;j flot obu planet  marnotrawstwo z ekonomicznego punktu widzenia  stanie si&#281; niepotrzebny.

Delegaci z Graysona przygl&#261;dali mu si&#281; od d&#322;u&#380;szej chwili z pe&#322;nym os&#322;upienia niedowierzaniem, teraz za&#347; jak jeden m&#261;&#380; zwr&#243;cili si&#281; ku Courvosierowi, kt&#243;ry zgrzytn&#261;&#322; z&#281;bami z w&#347;ciek&#322;o&#347;ci. Ostrzega&#322; Yanakova, &#380;eby uwa&#380;a&#322;, bo skoczy mu ci&#347;nienie, nie wzi&#261;&#322; jednak pod uwag&#281;, &#380;e jego w&#322;asne te&#380; mo&#380;e si&#281; podnie&#347;&#263;, i to gwa&#322;townie.

Admirale Courvosier, czy mamy rozumie&#263; to o&#347;wiadczenie jako odrzucenie naszej pro&#347;by o pomoc w rozbudowie floty?  spyta&#322; niezwykle ostro&#380;nie Prestwick.

Nie, panie kanclerzu  odpar&#322; g&#322;o&#347;no i wyra&#378;nie Courvosier, z przyjemno&#347;ci&#261; zauwa&#380;aj&#261;c g&#322;&#281;boki rumieniec Housemana: ostrzega&#322; dupka, ale tamten by&#322; tak przekonany o wy&#380;szo&#347;ci swego pomys&#322;u, &#380;e go zignorowa&#322;, wi&#281;c teraz przysz&#322;a pora na kaganiec.  Rz&#261;d Jej Kr&#243;lewskiej Mo&#347;ci doskonale zdaje sobie spraw&#281;, jakie zagro&#380;enie dla wszystkich mieszka&#324;c&#243;w planety Grayson stanowi&#261; fanatycy z Masady. Je&#380;eli w&#322;adze Graysona sprzymierz&#261; si&#281; z Gwiezdnym Kr&#243;lestwem Manticore, rz&#261;d Kr&#243;lestwa zamierza przedsi&#281;wzi&#261;&#263; wszelkie niezb&#281;dne i stosowne kroki, by uchroni&#263; nienaruszalno&#347;&#263; i suwerenno&#347;&#263; Graysona. Je&#380;eli wed&#322;ug waszego rz&#261;du i dow&#243;dztwa dzia&#322;ania te winny obejmowa&#263; zwi&#281;kszenie liczebno&#347;ci i modernizacj&#281; waszej floty, pomo&#380;emy w ka&#380;dy mo&#380;liwy spos&#243;b.

Panie kanclerzu, admira&#322; Courvosier jest co prawda bezpo&#347;rednim reprezentantem Jej Wysoko&#347;ci, ale przede wszystkim zawodowym wojskowym i rozwa&#380;a ka&#380;d&#261; sytuacj&#281; w kategoriach rozwi&#261;za&#324; militarnych  wtr&#261;ci&#322; nieoczekiwanie Houseman.  Ja jedynie pr&#243;buj&#281; uzmys&#322;owi&#263; wam, &#380;e rozs&#261;dni ludzie negocjuj&#261;cy z rozs&#261;dnych pozycji mog&#261;

Panie Houseman!  przerwa&#322; mu Courvosier lodowatym g&#322;osem, wytrenowanym do panowania nad grup&#261; wyk&#322;adow&#261; midszypmen&#243;w, a nie pojedynczym ekonomist&#261;, tote&#380; wywo&#322;any odwr&#243;ci&#322; si&#281; ku niemu natychmiast.  Jak by&#322; pan &#322;askaw sobie przypomnie&#263;, jestem bezpo&#347;rednim reprezentantem Jej Kr&#243;lewskiej Mo&#347;ci. Jestem te&#380; szefem tej misji dyplomatycznej.

Zapad&#322;a g&#322;ucha cisza. Wida&#263; by&#322;o, jak w&#347;ciek&#322;o&#347;&#263; i upokorzenie walcz&#261; w Housemanie z instynktem samozachowawczym. Instynkt wygra&#322;  Houseman skin&#261;&#322; potakuj&#261;co g&#322;ow&#261;, spu&#347;ci&#322; oczy i zacisn&#261;&#322; usta w w&#261;sk&#261;, zaci&#281;t&#261; lini&#281;.

Jak wi&#281;c m&#243;wi&#322;em, panie kanclerzu, pomo&#380;emy wam w rozbudowie floty  podj&#261;&#322; Courvosier normalnym tonem.  Naturalnie, macie r&#243;wnie&#380; inne potrzeby, o kt&#243;rych by&#322;a i b&#281;dzie mowa. Cz&#281;&#347;&#263; z nich powinny zaspokoi&#263; urz&#261;dzenia i informacje z roz&#322;adowywanych w&#322;a&#347;nie frachtowc&#243;w, ale d&#322;ugofalowe rozwi&#261;zania b&#281;d&#261; skomplikowane i wymagaj&#261; czasu oraz wysi&#322;ku. Zr&#243;wnowa&#380;enie ich z potrzebami militarnymi niesie konieczno&#347;&#263; kompromis&#243;w i zmian w planach, a najlepszym sposobem ich rozpocz&#281;cia b&#281;dzie unowocze&#347;nienie waszego poziomu wiedzy i bazy technologicznej. S&#261;dz&#281;, &#380;e w tej sprawie pan Houseman zgodzi si&#281; ze mn&#261; bez zastrze&#380;e&#324;. S&#261;dz&#281; tak&#380;e, &#380;e mo&#380;emy przyj&#261;&#263;, i&#380; g&#322;&#243;wnym waszym partnerem handlowym b&#281;dzie Manticore, nie Masada, przynajmniej w przewidywalnej przysz&#322;o&#347;ci.

I u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; lekko, na co delegaci gospodarzy odpowiedzieli spontaniczn&#261; fal&#261; pe&#322;nego ulgi &#347;miechu. Houseman mia&#322; &#380;&#261;dz&#281; mordu w oczach, ale ju&#380; po chwili przybra&#322; zawodowo oboj&#281;tny wyraz twarzy.

S&#261;dz&#281;, &#380;e jest to najrozs&#261;dniejsze z mo&#380;liwych za&#322;o&#380;e&#324;  zgodzi&#322; si&#281; Prestwick, gdy &#347;miech ucich&#322;.

W takim razie b&#281;dzie stanowi&#322;o podstaw&#281; dalszych rozwa&#380;a&#324;  oznajmi&#322; Courvosier i doda&#322; tonem, w kt&#243;rym brzmia&#322;a stal:  Panie Houseman?

C&#243;&#380;, tak naturalnie. Ja tylko  Wywo&#322;any prze&#322;kn&#261;&#322; &#347;lin&#281; razem z reszt&#261; zdania i zmusi&#322; si&#281; do u&#347;miechu.  W takim razie, panie kanclerzu, s&#261;dz&#281;, &#380;e powinni&#347;my na pocz&#261;tek rozwa&#380;y&#263; kwesti&#281; rz&#261;dowych gwarancji po&#380;yczek dla konsorcj&#243;w dzia&#322;aj&#261;cych na Graysonie. A p&#243;&#378;niej

Yanakov opar&#322; si&#281; wygodniej z westchnieniem ulgi, przestaj&#261;c s&#322;ucha&#263; ekonomicznego be&#322;kotu, i spojrza&#322; na siedz&#261;cego po przeciwnej stronie sto&#322;u Courvosiera. Obaj u&#347;miechn&#281;li si&#281; lekko, za to z pe&#322;nym zrozumieniem.


Sze&#347;&#263;dziesi&#261;t pi&#281;&#263; minut &#347;wietlnych od Yeltsina przestrze&#324; by&#322;a pusta i ciemna, dop&#243;ki nie pojawi&#322;y si&#281; w niej dwie jednostki przez moment rozb&#322;yskuj&#261;ce b&#322;&#281;kitem energii po wyj&#347;ciu z nadprzestrzeni. Nie zauwa&#380;y&#322; tego jednak &#380;aden sensor, a w okolicy nie by&#322;o nikogo, kto m&#243;g&#322;by obserwowa&#263; to go&#322;ym okiem. Obie jednostki przez chwil&#281; pozosta&#322;y w bezruchu, rekonfiguruj&#261;c nap&#281;d, po czym drgn&#281;&#322;y, przyspieszaj&#261;c o zaledwie kilkana&#347;cie g i k&#322;ad&#261;c si&#281; szerokim &#322;ukiem na kurs, kt&#243;ry prowadzi&#322; do zewn&#281;trznego skraju pasa asteroid&#243;w, gdzie mog&#322;y si&#281; bezpiecznie ukry&#263;.


Admirale Courvosier, jestem oburzony pa&#324;skim zachowaniem! Upokorzy&#322; mnie pan przed ca&#322;&#261; grayso&#324;sk&#261; delegacj&#261;!

Raoul Courvosier odchyli&#322; si&#281; na oparcie fotela i zmierzy&#322; Reginalda Housemana lodowatym spojrzeniem, znanym pokoleniom zb&#322;&#261;kanych midszypmen&#243;w. R&#243;&#380;nice by&#322;y tylko dwie: biurko sta&#322;o w ambasadzie Kr&#243;lestwa Manticore na planecie Grayson, nie za&#347; w budynku Akademii na wyspie Saganami, a Houseman na swoje nieszcz&#281;&#347;cie nie by&#322; zb&#322;&#261;kanym midszypmenem.

Nie musia&#322; pan tak bezceremonialnie podwa&#380;a&#263; mojej wiarygodno&#347;ci i podkre&#347;la&#263;, &#380;e to pan tu rz&#261;dzi. Ka&#380;dy dyplomata wie, &#380;e nale&#380;y zbada&#263; wszystkie mo&#380;liwo&#347;ci, a mo&#380;liwo&#347;ci zredukowania istniej&#261;cego w tym rejonie konfliktu istniej&#261; i przynios&#322;yby niewiarygodne wr&#281;cz korzy&#347;ci, gdyby w&#322;adze Graysona powa&#380;nie rozwa&#380;y&#322;y zalety pokojowego handlu z Masad&#261;.

Mog&#281; nie by&#263; dyplomat&#261;  zgodzi&#322; si&#281; Courvosier.  Ale wiem raczej sporo o podleg&#322;o&#347;ci s&#322;u&#380;bowej, obowi&#261;zuj&#261;cej tak w si&#322;ach zbrojnych, jak i w s&#322;u&#380;bie cywilnej, do kt&#243;rej zalicza si&#281; MSZ. Powiedzia&#322;em panu wyra&#378;nie, &#380;eby nie porusza&#322; pan tego tematu. pan za&#347; da&#322; mi s&#322;owo, &#380;e tego nie zrobi. Ujmuj&#261;c rzecz kr&#243;tko: sk&#322;ama&#322; pan, a wi&#281;c upokorzenie, jakiego pan zazna&#322;, by&#322;o konsekwencj&#261; pa&#324;skiego w&#322;asnego wiaro&#322;omstwa i absolutnie mnie nie wzrusza.

Houseman wpierw poblad&#322;, a potem poczerwienia&#322; gwa&#322;townie. Nie by&#322; przyzwyczajony do krytyki ze strony kogokolwiek, a pogardy w tak czystej postaci nie zazna&#322; dot&#261;d od nikogo, tym bardziej od jakiego&#347; prymitywa w mundurze. To on by&#322; mistrzem w swojej dziedzinie, na co mia&#322; dowody w postaci dorobku i stanowiska. Jak ten ignorant ten kretyn ekonomiczny o&#347;mieli&#322; si&#281; w ten spos&#243;b do niego odzywa&#263;?!

Moim obowi&#261;zkiem by&#322;o przedstawi&#263; prawd&#281;, oboj&#281;tne czy pan j&#261; dostrzega&#322; czy nie!  wybuchn&#261;&#322;.

Pa&#324;skim obowi&#261;zkiem by&#322;o, jest i b&#281;dzie wykonywanie moich polece&#324; i przytakiwanie temu, co m&#243;wi&#281; publicznie, albo powiedzenie mi uczciwie, &#380;e nie mo&#380;e pan tego zrobi&#263;, poniewa&#380; uwa&#380;a pan, &#380;e nie mam racji. Fakt, &#380;e przylecia&#322; pan tu, maj&#261;c w g&#322;owie wy&#322;&#261;cznie w&#322;asne bezsensowne teorie, i nie zada&#322; sobie trudu, by znale&#378;&#263; jakiekolwiek konkretne argumenty na ich poparcie lub podwa&#380;enie, udowadnia jedynie, &#380;e jest pan r&#243;wnie g&#322;upi, jak nieuczciwy.

Housemanowi z w&#347;ciek&#322;o&#347;ci mow&#281; odebra&#322;o i zamar&#322; z rozdziawion&#261; g&#281;b&#261;, za&#347; nie wzruszony tym Courvosier kontynuowa&#322; rzeczowym, stonowanym i podejrzanie spokojnym g&#322;osem:

Powodem wzrostu populacji Graysona po stuleciach drako&#324;skiej kontroli jej liczebno&#347;ci, jak te&#380; powodem, dla kt&#243;rego potrzebuj&#261; tych farm orbitalnych, jest konieczno&#347;&#263; zapewnienia odpowiedniej liczby ludzi, poniewa&#380; Masada przygotowuje si&#281;, by ich zniszczy&#263;. Przyby&#322;em tu przekonany, &#380;e ich wersja wydarze&#324; i obawy oka&#380;&#261; si&#281; przesadzone, a po zapoznaniu si&#281; z danymi wywiadu i archiwum okaza&#322;o si&#281;, &#380;e nie powiedzieli nam wcze&#347;niej wszystkiego. Owszem, maj&#261; lepiej rozwini&#281;ty przemys&#322; i nowsz&#261; technik&#281;, ale potrzebuj&#261; tego przede wszystkim, by prze&#380;y&#263; na tej planecie. A Masada ma trzykrotnie wi&#281;cej mieszka&#324;c&#243;w ni&#380; Grayson. Gdyby chcia&#322;o si&#281; panu skorzysta&#263; z pierwszej z brzegu biblioteki czy cho&#263;by przeczyta&#263; opracowanie przygotowane przez nasz&#261; ambasad&#281;, wiedzia&#322;by pan o tym, ale pan tego nie zrobi&#322;. I nie interesuje mnie, czy z g&#322;upoty, czy z lenistwa. Nie mam zamiaru pozwoli&#263; na to, by pa&#324;ska ignorancja odbija&#322;a si&#281; negatywnie na oficjalnej pozycji tej delegacji.

Niedorzeczno&#347;&#263;!  Houseman odzyska&#322; g&#322;os.  Masada nie ma mo&#380;liwo&#347;ci osi&#261;gni&#281;cia takiej si&#322;y militarnej jak Grayson!

S&#261;dzi&#322;em, &#380;e kwestie militarne to moja specjalno&#347;&#263;.

Nie trzeba by&#263; geniuszem, &#380;eby to wiedzie&#263;. Wystarczy por&#243;wna&#263; ich ca&#322;o&#347;ciowe dochody roczne. Masada zrujnowa&#322;aby si&#281;, gdyby spr&#243;bowa&#322;a im dor&#243;wna&#263;!

Nawet zak&#322;adaj&#261;c, &#380;e to prawda, nie oznacza wcale, &#380;e nie pr&#243;buje. Problem, kt&#243;rego pan nie chce lub nie jest w stanie zrozumie&#263;, polega na tym, &#380;e post&#281;powaniem w&#322;adz Masady nie kierowa&#322; i nie kieruje zdrowy rozs&#261;dek. To s&#261; religijni fanatycy, kt&#243;rzy za wszelk&#261; cen&#281; chc&#261; podbi&#263; Grayson i wymusi&#263; na jego mieszka&#324;cach sw&#243;j styl &#380;ycia, bo uwa&#380;aj&#261; to za sw&#243;j &#347;wi&#281;ty obowi&#261;zek. Z wariatami religijnymi nie da si&#281; dyskutowa&#263;, poniewa&#380; logika dla nich nie istnieje: zast&#281;puje j&#261; wiara.

Brednie! Nic mnie nie obchodz&#261; ich mistyczne bzdury  prychn&#261;&#322; pogardliwie Houseman.  Faktem, kt&#243;rego nic nie zmieni, jest to, &#380;e ich gospodarka nie wytrzyma takiego wysi&#322;ku jak podbicie planety o tak wrogim &#347;rodowisku!

Wi&#281;c radz&#281; panu powiedzie&#263; to im, a nie ich ewentualnym przysz&#322;ym ofiarom. Masada ma o dwadzie&#347;cia procent silniejsz&#261; flot&#281; ni&#380; Grayson, je&#347;li we&#378;mie si&#281; pod uwag&#281; tona&#380; ca&#322;kowity, ale jest ona niewsp&#243;&#322;miernie silniejsza, je&#380;eli por&#243;wna&#263; wy&#322;&#261;cznie liczb&#281; okr&#281;t&#243;w zdolnych do lot&#243;w w nadprzestrzeni. Masada ma pi&#281;&#263; kr&#261;&#380;ownik&#243;w i osiem niszczycieli, a Grayson trzy kr&#261;&#380;owniki i cztery niszczyciele. Marynarka Masady nie jest wi&#281;c przeznaczona do obrony, lecz do operowania w innym uk&#322;adzie planetarnym. Natomiast wi&#281;kszo&#347;&#263; okr&#281;t&#243;w, jakimi dysponuje Grayson, to jednostki wewn&#261;trzsystemowe, zdolne rozwija&#263; jedynie pr&#281;dko&#347;&#263; pod&#347;wietln&#261;. A takie jednostki s&#261; znacznie s&#322;absze, ni&#380; sugeruje to ich tona&#380;, poniewa&#380; ich os&#322;ony burtowe s&#261; znacznie mniejszej mocy. Ich fortyfikacje sta&#322;e s&#261; bardziej nieruchomymi celami ni&#380; fortami bojowymi, gdy&#380; nie potrafi&#261; generowa&#263; sferycznych os&#322;on, a wi&#281;c pozbawione s&#261; g&#322;&#243;wnej obrony antyrakietowej. Jak by tego jeszcze by&#322;o ma&#322;o, w&#322;adze Masady nie do&#347;&#263;, &#380;e w ostatniej wojnie zbombardowa&#322;y cele na planecie pociskami nuklearnymi, to przez ca&#322;y czas g&#322;osz&#261; gotowo&#347;&#263; ca&#322;kowitego zniszczenia bezbo&#380;nych heretyk&#243;w z Graysona, je&#380;eli okaza&#322;oby si&#281;, &#380;e jest to jedyny spos&#243;b wyzwolenia i oczyszczenia z diabelskiego pomiotu planety  Courvosiera a&#380; podnios&#322;o z fotela.  To wszystko znajduje si&#281; w dost&#281;pnej dla ka&#380;dego publicznej bibliotece, a potwierdzaj&#261; to raporty naszej w&#322;asnej ambasady. Znajduje si&#281; w nich r&#243;wnie&#380; potwierdzenie tego, &#380;e Masada przez ostatnie dwadzie&#347;cia lat przeznacza&#322;a jedn&#261; trzeci&#261; ca&#322;ego planetarnego produktu rocznego na zbrojenia! Rz&#261;d Graysona nie mo&#380;e sobie na to pozwoli&#263;, a utrzymuje jak&#261; tak&#261; r&#243;wnowag&#281; si&#322; jedynie dlatego, &#380;e ma wi&#281;kszy produkt, tote&#380; po&#347;wi&#281;caj&#261;c jego mniejsz&#261; cz&#281;&#347;&#263;, zdo&#322;a&#322; przeznaczy&#263; na cele militarne mniej ni&#380; po&#322;ow&#281; tego co przeciwnik, je&#380;eli we&#378;mie si&#281; pod uwag&#281; rzeczywiste kwoty, a nie procenty i &#380;onglerk&#281; cyframi. W tych warunkach jedynie idiota mo&#380;e sugerowa&#263;, &#380;e powinni dostarczy&#263; przeciwnikowi wytwory w&#322;asnego przemys&#322;u. Chyba jedynie po to, by m&#243;g&#322; ich nimi wreszcie wybi&#263; do nogi.

To pa&#324;ska opinia  wymamrota&#322; blady Houseman.

Jego blado&#347;&#263; teraz mia&#322;a dwojakie pod&#322;o&#380;e  w&#347;ciek&#322;o&#347;&#263; i zaskoczenie, bo faktycznie przejrza&#322; jedynie informacje o ca&#322;kowitym tona&#380;u obu flot i na tej podstawie opar&#322; swe rozumowanie. Nie przysz&#322;o mu nawet do g&#322;owy, by por&#243;wna&#263; klasy, mo&#380;liwo&#347;ci i przeznaczenie wchodz&#261;cych w ich sk&#322;ad okr&#281;t&#243;w.

Tak, to moja opinia  zgodzi&#322; si&#281; spokojnie i nieust&#281;pliwie Courvosier.  I dlatego jest to r&#243;wnie&#380; opinia rz&#261;du Jej Kr&#243;lewskiej Mo&#347;ci, jak r&#243;wnie&#380; tej misji dyplomatycznej. Je&#347;li si&#281; pan z ni&#261; nie zgadza, b&#281;dzie pan mia&#322; do&#347;&#263; okazji, by poinformowa&#263; o tym premiera i parlament, jak tylko wr&#243;cimy do systemu Manticore. Do tego jednak&#380;e czasu powstrzyma si&#281; pan od bezsensownego i chamskiego obra&#380;ania naszych gospodarzy i przestanie pan traktowa&#263; jak durni ludzi, kt&#243;rzy od pokole&#324; &#380;yj&#261; w obliczu &#347;miertelnego zagro&#380;enia, z kt&#243;rego pan nawet nie pr&#243;bowa&#322; zda&#263; sobie sprawy. W przeciwnym wypadku usun&#281; pana ze sk&#322;adu delegacji i osadz&#281; w areszcie domowym. Czy wyrazi&#322;em si&#281; jasno i zrozumia&#322;e, panie Houseman?

Zapytany spojrza&#322; na niego w&#347;ciekle, przytakn&#261;&#322; bez s&#322;owa i wypad&#322; z pokoju, omal nie zderzaj&#261;c si&#281; z drzwiami.



ROZDZIA&#321; XII

Uporczywy d&#378;wi&#281;k interkomu wyrwa&#322; Courvosiera ze snu  siad&#322; na &#322;&#243;&#380;ku, przetar&#322; oczy i wcisn&#261;&#322; klawisz uciszaj&#261;cy urz&#261;dzenie i r&#243;wnocze&#347;nie przyjmuj&#261;cy po&#322;&#261;czenie. I wyprostowa&#322; si&#281;, widz&#261;c na ekranie Yanakova. W szlafroku i z w&#322;osami w nie&#322;adzie, ale jak najbardziej przytomnego.

Przepraszam, &#380;e ci&#281; budz&#281;, Raoul, ale w&#322;a&#347;nie zameldowano mi o &#347;ladzie przej&#347;cia o trzydzie&#347;ci minut &#347;wietlnych od Yeltsina. Du&#380;ym &#347;ladzie.

Masada?  Courvosier r&#243;wnie&#380; b&#322;yskawicznie oprzytomnia&#322;.

Nie mamy pewno&#347;ci, ale pojawi&#322; si&#281; w namiarze 003 na 092, a to najprostszy kurs do systemu Endicott.

A jakie s&#261; sygnatury nap&#281;d&#243;w?

Dla nas troch&#281; za daleko  przyzna&#322; Yanakov.  Pr&#243;bujemy wycisn&#261;&#263; co&#347; konkretniejszego z

Przeka&#380; namiar komandorowi Alvarezowi  przerwa&#322; mu Courvosier.  Madrigal ma znacznie lepsze sensory ni&#380; wy. Zobaczymy, co odczyta.

Dzi&#281;kuj&#281;, mia&#322;em nadziej&#281;, &#380;e tak powiesz  w g&#322;osie Yanakova by&#322;o tyle wdzi&#281;czno&#347;ci, &#380;e Courvosier uni&#243;s&#322; brwi w szczerym zdumieniu.

Nie da&#322;e&#347; si&#281; chyba przekona&#263; temu dupkowi Housemanowi, &#380;e b&#281;dzie inaczej?!

C&#243;&#380;, nie ale nie jeste&#347;my jeszcze oficjalnie sojusznikami, wi&#281;c

Tylko dlatego, &#380;e nie podpisali&#347;my uroczy&#347;cie jakiego&#347; &#347;wistka, nie znaczy, &#380;e obaj nie zdajemy sobie sprawy, co chc&#261; osi&#261;gn&#261;&#263; g&#322;owy naszych pa&#324;stw. A jedn&#261; z przewag bycia admira&#322;em, a nie dyplomat&#261;  w ustach Courvosiera s&#322;owo dyplomacja zabrzmia&#322;o jak obelga jest to, &#380;e mo&#380;emy zacz&#261;&#263; dzia&#322;a&#263;, kiedy trzeba. A teraz przeka&#380; dane na Madrigal. I jak rozumiem, jestem zaproszony do centrum dowodzenia?

B&#281;dziemy zaszczyceni, je&#347;li si&#281; zjawisz  odpar&#322; natychmiast zapytany.

Dzi&#281;ki. Aha: jak tylko skontaktujesz si&#281; z Alvarezem, spytaj, czy przygotowa&#322; to, o czym rozmawia&#322;em z nim w poniedzia&#322;ek  Courvosier u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; z&#322;o&#347;liwie. Monitorowali&#347;my wasz system &#322;&#261;czno&#347;ci i my&#347;l&#281;, &#380;e powinno nam si&#281; uda&#263; w&#322;&#261;czy&#263; sensory niszczyciela w wasz&#261; sie&#263; dowodzenia.

By&#322;oby wspaniale  ucieszy&#322; si&#281; Yanakov.  Za kwadrans podjad&#281; po ciebie.

Gdy obaj admira&#322;owie zjawili si&#281; w centrum dowodzenia, drukarki pracowa&#322;y pe&#322;n&#261; moc&#261;, a na g&#322;&#243;wnym ekranie wida&#263; by&#322;o wolno przesuwaj&#261;c&#261; si&#281; &#347;wietlist&#261;, plamk&#281;. By&#322;o to z&#322;udzenie wywo&#322;ane skal&#261;  ekran pokazywa&#322; wszystko w promieniu trzydziestu minut &#347;wietlnych, wi&#281;c musia&#322; zmniejsza&#263; odleg&#322;o&#347;ci. Poniewa&#380; pokazywa&#322; dane uzyskane przez sensory grawitacyjne, obraz przekazywany by&#322; w czasie rzeczywistym, bez op&#243;&#378;nie&#324;. W tym konkretnym przypadku niczego to akurat nie zmienia&#322;o.

Madrigal zosta&#322; ju&#380; sprz&#281;&#380;ony z sieci&#261; &#322;&#261;czno&#347;ci  inaczej obok plamki nie by&#322;oby szczeg&#243;&#322;owych sygnatur nap&#281;du, na to sensory planetarne mia&#322;y zbyt ma&#322;y zasi&#281;g i rozdzielczo&#347;&#263;. By&#322;o to pocieszaj&#261;ce. Mniej pocieszaj&#261;ca by&#322;a tre&#347;&#263; informacji  plamka przedstawia&#322;a dziesi&#281;&#263; okr&#281;t&#243;w przyspieszaj&#261;cych po wyj&#347;ciu z nadprzestrzeni do standardowej pr&#281;dko&#347;ci przelotowej w normalnej przestrzeni.

Nawet czujniki niszczyciela nie potrafi&#322;y jednoznacznie zidentyfikowa&#263; jednostek, ale s&#261;dz&#261;c po mocy sygna&#322;&#243;w nap&#281;d&#243;w, znajdowa&#322;y si&#281; tam cztery lekkie kr&#261;&#380;owniki i sze&#347;&#263; niszczycieli, czyli wi&#281;cej ni&#380; liczy&#322;a ca&#322;a zdolna do lot&#243;w nadprzestrzennych flota planety Grayson.

Przewidywany kurs napastnik&#243;w nagle uleg&#322; zmianie, skr&#281;caj&#261;c gwa&#322;townie, i stoj&#261;cy obok Courvosiera Yanakov zakl&#261;&#322;.

Co si&#281; sta&#322;o?  spyta&#322; cicho Courvosier.

Kieruj&#261; si&#281; prosto ku stacji Orbit 4, jednej z naszych stacji g&#243;rniczych w pasie asteroid&#243;w.

Macie w okolicy jakie&#347; si&#322;y mog&#261;ce ich powstrzyma&#263;?

Niewystarczaj&#261;ce  mrukn&#261;&#322; ponuro Yanakov i spyta&#322; g&#322;o&#347;niej:  Walt, za ile b&#281;d&#261; mieli w zasi&#281;gu ognia Orbit 4?

Za oko&#322;o osiemdziesi&#261;t sze&#347;&#263; minut, sir.

Mo&#380;emy ich przechwyci&#263;?

Judah zd&#261;&#380;y nim b&#281;d&#261; w stanie wystrzeli&#263; pierwsz&#261; salw&#281;  odpar&#322; opanowanym g&#322;osem Brenthworth.  Nic innego nie doleci tam na czas. Nawet dozorowce.

Tak w&#322;a&#347;nie my&#347;la&#322;em  Yanakov przygarbi&#322; si&#281;, opuszczaj&#261;c bezradnie ramiona.

Courvosier rozumia&#322; go doskonale  wys&#322;anie jednego niszczyciela nie mog&#322;oby uratowa&#263; stacji, a oznacza&#322;oby bezsensown&#261; zag&#322;ad&#281; okr&#281;tu i za&#322;ogi.

Walt, przeka&#380; Judah rozkaz, by nie zbli&#380;a&#322; si&#281; do wroga  poleci&#322; Yanakov.  A potem po&#322;&#261;cz si&#281; z Orbit 4 i daj mi mikrofon. Kto&#347; musi im powiedzie&#263;, &#380;e s&#261; zdani tylko na siebie.


Holoprojekcja skrzy&#322;a si&#281; &#347;wiate&#322;kami i zmieniaj&#261;cymi si&#281; zestawami informacji, z kt&#243;rych cz&#281;&#347;&#263; nadal by&#322;a nie ca&#322;kiem zrozumia&#322;a dla Simondsa. Nie zdradza&#322; si&#281; jednak z tym przed nikim, zw&#322;aszcza przed Yu. Teraz dodatkowy pow&#243;d irytacji stanowi&#322; fakt, i&#380; zamiast znajdowa&#263; si&#281; na mostku Abrahama, tkwi&#322; na pok&#322;adzie Thunder of God i jedynie przygl&#261;da&#322; si&#281;, jak jeden z jego zast&#281;pc&#243;w prowadzi najsilniejszy z dotychczasowych atak&#243;w na system Yeltsin. Podczas gdy to on powinien nim dowodzi&#263;.

Tyle &#380;e nie m&#243;g&#322;  bez wzgl&#281;du na to, jak pot&#281;&#380;ny by&#322; ten atak, stanowi&#322; jedynie fragment planu, kt&#243;rego w ca&#322;o&#347;ci nie zna&#322; nawet kapitan Yu.


Dow&#243;dca Orbit 4 obserwowa&#322; ekran i czu&#322;, jak pot &#347;cieka mu po twarzy. Komunikat dociera&#322; do&#324; prawie p&#243;&#322; godziny, ale i tak od ponad dwudziestu minut wiedzia&#322;, co si&#281; &#347;wi&#281;ci, i zna&#322; jedyne mo&#380;liwe zako&#324;czenie.

Przykro mi, kapitanie Hill, ale jest pan zdany wy&#322;&#261;cznie na w&#322;asne si&#322;y.  G&#322;os admira&#322;a Yanakova by&#322; spokojny, podobnie jak twarz przypominaj&#261;ca wykut&#261; z kamienia mask&#281;.  Opr&#243;cz Judah &#380;aden nasz okr&#281;t nie zd&#261;&#380;y&#322;by z pomoc&#261;, a wysy&#322;anie samotnego niszczyciela by&#322;oby samob&#243;jstwem, nie zmieniaj&#261;cym w niczym waszej sytuacji.

Hill przytakn&#261;&#322; w milczeniu, zaskoczony nieco w&#322;asnym brakiem &#380;alu czy rozczarowania. Oczywiste by&#322;o, &#380;e on i stacja wraz z za&#322;og&#261; zgin&#261;, a strata niszczyciela by&#322;aby zupe&#322;nie bezsensowna. A gdyby zosta&#322; tu wys&#322;any, tak by si&#281; sko&#324;czy&#322;o. Przynajmniej zd&#261;&#380;y&#322; odes&#322;a&#263; jednostki g&#243;rnicze i frachtowce  poza trzema przechodz&#261;cymi w&#322;a&#347;nie naprawy. Pozosta&#322;e, wypakowane rodzinami i cz&#281;&#347;ci&#261; za&#322;ogi stacji, gna&#322;y z pe&#322;n&#261; pr&#281;dko&#347;ci&#261; ku Graysonowi i je&#380;eli napastnicy w ci&#261;gu pi&#281;ciu minut nie zaniechaj&#261; ataku i nie zaczn&#261; po&#347;cigu, nie b&#281;d&#261; w stanie ich przechwyci&#263;, zanim tamci nie po&#322;&#261;cz&#261; si&#281; z lec&#261;c&#261; z Graysona eskadr&#261;. Przynajmniej jego &#380;ony i dzieci prze&#380;yj&#261;.

Prosz&#281; zrobi&#263;, co tylko b&#281;dzie pan m&#243;g&#322;, kapitanie  zako&#324;czy&#322; cicho Yanakov.  I niech was B&#243;g b&#322;ogos&#322;awi.

Poruczniku, prosz&#281; rozpocz&#261;&#263; nagrywanie  poleci&#322; Hill blademu jak &#347;mier&#263; oficerowi.

Nagrywanie rozpocz&#281;te, sir.

Admirale Yanakov, wiadomo&#347;&#263; otrzyma&#322;em i zrozumia&#322;em  powiedzia&#322; Hill tak spokojnie, jak tylko potrafi&#322;.  Zgadzam si&#281; ca&#322;kowicie z pa&#324;sk&#261; decyzj&#261;, by nie wysy&#322;a&#263; tu Judah. Zrobimy, co b&#281;dziemy w stanie, sir I niech B&#243;g tak&#380;e ciebie b&#322;ogos&#322;awi, Bernie


Kapitan Yu zmarszczy&#322; brwi i pochyli&#322; si&#281;, sprawdzaj&#261;c odczyt, po czym wyprostowa&#322; si&#281; nieznacznie, wzruszaj&#261;c ramionami. Dalszemu rozwojowi wydarze&#324; przygl&#261;da&#322; si&#281; ju&#380; bez zaskoczenia, za to z dezaprobat&#261;.

Simonds zauwa&#380;y&#322; to i mia&#322; ju&#380; spyta&#263;, co si&#281; sta&#322;o, lecz odleg&#322;o&#347;&#263; mi&#281;dzy jego eskadr&#261; a stacj&#261; zmniejszy&#322;a si&#281; do trzech i p&#243;&#322; miliona kilometr&#243;w, i nie by&#322; w stanie oderwa&#263; oczu od holoprojekcji.


Sp&#243;&#378;niaj&#261; si&#281;  szepn&#261;&#322; Courvosier.

Mimo to Yanakov go us&#322;ysza&#322; i przytakn&#261;&#322; bez s&#322;owa.

Dow&#243;dca napastnik&#243;w pope&#322;ni&#322; b&#322;&#261;d i zaprzepa&#347;ci&#322; najlepsz&#261; okazj&#281; do zniszczenia stacji  m&#243;g&#322; otworzy&#263; ogie&#324;, znajduj&#261;c si&#281; jeszcze poza zasi&#281;giem jej rakiet, a nie zrobi&#322; tego. Nie mog&#322;o to zmieni&#263; przeznaczenia kapitana Hilla i jego ludzi, ale mog&#322;o mie&#263; inne konsekwencje

Eskadra admira&#322;a Jansena nale&#380;&#261;ca do Marynarki Masady stale przyspiesza&#322;a, zaczynaj&#261;c szeroki zwrot, kt&#243;ry mia&#322; j&#261; sprowadzi&#263; z powrotem na kurs, kt&#243;rym przylecia&#322;a. Za&#322;ogi wyrzutni rakietowych by&#322;y gotowe do otwarcia ognia, a na pok&#322;adach wyczuwa&#322;o si&#281; napi&#281;cie, lecz nie obaw&#281;  mieli ekrany i os&#322;ony burtowe, kt&#243;rych nie posiada&#322;y stanowiska ogniowe broni&#261;ce stacji. Jej za&#322;oga mog&#322;a liczy&#263; jedynie na bro&#324; antyrakietow&#261;.

Mamy kompletny namiar celu, panie admirale  zameldowa&#322; szef sztabu.

Admira&#322; Jansen, siedz&#261;cy w fotelu kapita&#324;skim na mostku lekkiego kr&#261;&#380;ownika Abraham, uni&#243;s&#322; g&#322;ow&#281; i zapyta&#322;:

Odleg&#322;o&#347;&#263;?

Zbli&#380;a si&#281; do trzech milion&#243;w kilometr&#243;w, panie admirale.

Jansen skin&#261;&#322; g&#322;ow&#261;  jego rakiety by&#322;y wolniejsze i s&#322;absze od tych, kt&#243;rymi dysponowa&#322; Thunder of God. Ich nap&#281;d wyczerpywa&#322; si&#281; po mniej ni&#380; minucie lotu, a maksymalne przyspieszenie wynosi&#322;o zaledwie trzydzie&#347;ci tysi&#281;cy g. Okr&#281;ty zbli&#380;a&#322;y si&#281; do celu z pr&#281;dko&#347;ci&#261; dwudziestu siedmiu tysi&#281;cy kilometr&#243;w na sekund&#281;, tote&#380; rakiety b&#281;d&#261; potrzebowa&#322;y siedemdziesi&#261;t osiem sekund na osi&#261;gni&#281;cie celu. Wystrzelone przez stacj&#281; dotr&#261; do nich dopiero po dziewi&#281;&#263;dziesi&#281;ciu sekundach. R&#243;&#380;nica dwunastu sekund nie by&#322;a wielka, ale asteroidy w przeciwie&#324;stwie do okr&#281;t&#243;w nie mog&#322;y robi&#263; unik&#243;w.

Otworzy&#263; ogie&#324;!  rozkaza&#322;.

Kapitan Hill beznami&#281;tnie obserwowa&#322; oddanie pierwszej salwy  jego rakiety straci&#322;yby nap&#281;d w odleg&#322;o&#347;ci o&#347;miuset tysi&#281;cy kilometr&#243;w od okr&#281;t&#243;w, zmieniaj&#261;c si&#281; z pocisk&#243;w samosteruj&#261;cych w balistyczne. Dlatego nie strzeli&#322;, maj&#261;c nadziej&#281;, wbrew wszystkiemu, &#380;e przeciwnik zbli&#380;y si&#281; i znajdzie w zasi&#281;gu skutecznego ognia  nie spodziewa&#322; si&#281; takiego obrotu sprawy, ale by&#322;aby to okazja, o jak&#261; warto si&#281; modli&#263;. Rakiety bez nap&#281;du &#322;atwo by&#322;o wymin&#261;&#263; okr&#281;tom w ruchu, tote&#380; odpalenie ich w takiej sytuacji by&#322;o swoistym marnotrawstwem, ale wrogie jednostki i tak zbli&#380;y&#322;y si&#281; ju&#380; bardziej, ni&#380; m&#243;g&#322; zak&#322;ada&#263;, a nawet pocisk bez nap&#281;du by&#322; lepszy ni&#380; nic. Tym bardziej, &#380;e jego ludzie mieli szans&#281; na oddanie co najwy&#380;ej trzech salw, nim do stacji dotr&#261; rakiety agresor&#243;w.  Ognia!  warkn&#261;&#322; i doda&#322; ciszej:  Uwaga obrona antyrakietowa, zaraz b&#281;dziecie mieli pe&#322;ne r&#281;ce roboty!

Odleg&#322;o&#347;&#263; by&#322;a zbyt du&#380;a  nawet dla szerokopasmowych czujnik&#243;w HMS Madrigal, by zdo&#322;a&#322;y one zarejestrowa&#263; poszczeg&#243;lne rakiety. Ca&#322;&#261; salw&#281; natomiast dostrzeg&#322;y bez trudu i obaj admira&#322;owie w milczeniu przygl&#261;dali si&#281; lawinie ognia p&#281;dz&#261;cej ku Orbit 4. Obserwuj&#261;c k&#261;tem oka szar&#261; i &#347;ci&#261;gni&#281;t&#261; twarz Yanakova, Courvosier wiedzia&#322;, &#380;e nie ma co si&#281; odzywa&#263;  nie jest w stanie powiedzie&#263; niczego sensownego.

Simondsem wstrz&#261;sn&#261;&#322; dreszcz, gdy obserwowa&#322; rakiety na ekranach Thunder of God. Wystrzeli&#322;y je obie strony i na ekranie taktycznym wygl&#261;da&#322;y niczym krople krwi, pi&#281;kne mimo swej obsceniczno&#347;ci. Powinny rozlega&#263; si&#281; grzmoty i trzaska&#263; b&#322;yskawice, ale s&#322;ycha&#263; by&#322;o jedynie szum klimatyzacji i spokojne, ciche g&#322;osy operator&#243;w. A wszystko o&#347;wietla&#322;o stonowane &#347;wiat&#322;o lamp.

Rubinowe kropki porusza&#322;y si&#281; upiornie niemrawo, zupe&#322;nie jakby czas zwolni&#322;. Trzydzie&#347;ci pi&#281;&#263; sekund po pierwszej salwie oddana zosta&#322;a druga, chwil&#281; p&#243;&#378;niej stacja odpowiedzia&#322;a tym samym, a po kolejnych trzydziestu pi&#281;ciu ukaza&#322;a si&#281; kolejna seria, r&#243;wnocze&#347;nie z obu stron. A potem rakiety pierwszych salw znikn&#281;&#322;y z ekran&#243;w  wypali&#322;o im si&#281; paliwo i przesta&#322;y dzia&#322;a&#263; nap&#281;dy. Admira&#322; Jansen zmieni&#322; lekko kurs, by zej&#347;&#263; z drogi pociskom obro&#324;c&#243;w, poruszaj&#261;cym si&#281; ju&#380; wy&#322;&#261;cznie si&#322;&#261; bezw&#322;adu po torach balistycznych. Simonds wyobrazi&#322; sobie rakiety, wystrzelone przez podleg&#322;e mu okr&#281;ty, mkn&#261;ce przez pustk&#281; nale&#380;&#261;c&#261; do Boga i niewidoczne dla pasywnych sensor&#243;w, i by&#322;o to niemal rozmarzone oczekiwanie na to, co by&#322;o nieuchronne.

System obrony stacji nie zosta&#322; opracowany z my&#347;l&#261; o samodzielnym powstrzymaniu salwy burtowej oddanej przez osiemdziesi&#261;t procent Marynarki Masady. Fortyfikacje by&#322;y praktycznie nieruchomymi celami  wszystko, co zosta&#322;o celnie wystrzelone, musia&#322;o w nie trafi&#263;, je&#347;li nie zosta&#322;o zniszczone przez obron&#281; przeciwrakietow&#261;. A ta by&#322;a po prostu za s&#322;aba, by powstrzyma&#263; nadlatuj&#261;c&#261; chmar&#281;.

Radary artyleryjskie namierzy&#322;y zbli&#380;aj&#261;c&#261; si&#281; salw&#281;, na ich spotkanie pomkn&#281;&#322;y pociski antyrakietowe. Szanse na przechwycenie mia&#322;y znacznie mniejsze ni&#380; ich w pe&#322;ni nowoczesne odpowiedniki, ale artylerzy&#347;ci kapitana Hilla sprawili si&#281; dobrze  zniszczyli ponad jedn&#261; trzeci&#261; nadlatuj&#261;cych rakiet, a potem odezwa&#322;y si&#281; lasery i automatyczne dzia&#322;ka szybkostrzelne.

Admira&#322; Jansen wpatrywa&#322; si&#281; uwa&#380;nie w ekran, ignoruj&#261;c salwy przeciwnika p&#281;dz&#261;ce ku jego okr&#281;tom. Pierwsza i tak by&#322;a niewa&#380;na: rakiety bez nap&#281;du nie stanowi&#322;y zagro&#380;enia dla poruszaj&#261;cych si&#281; okr&#281;t&#243;w. Rakiety z drugiej b&#281;d&#261; co prawda dysponowa&#322;y resztkami nap&#281;d&#243;w, gdy dolec&#261; do okr&#281;t&#243;w, ale wystarczy ich zaledwie na najprostszy z mo&#380;liwych atak&#243;w bez manewrowania. Jedynie te z trzeciej stanowi&#322;y realne zagro&#380;enie, ale minie jeszcze troch&#281; czasu, nim do niego dotr&#261;. Widz&#261;c na ekranie jaskrawy rozb&#322;ysk, wyszczerzy&#322; z zadowoleniem z&#281;by. Po pierwszym nast&#261;pi&#322;y kolejne, jaskrawe mimo przyciemniaj&#261;cych filtr&#243;w i wynosz&#261;cej dziesi&#281;&#263; sekund &#347;wietlnych odleg&#322;o&#347;ci.

Simonds pochyli&#322; si&#281; bli&#380;ej holoprojekcji, gdy elektroniczny zegar sko&#324;czy&#322; odlicza&#263; czas, w jakim pierwsza salwa stacji powinna trafi&#263; w jego okr&#281;ty. &#379;adna z sygnatur nie znikn&#281;&#322;a, a eskadra ponownie zmieni&#322;a kurs, by unikn&#261;&#263; drugiej salwy. Przeni&#243;s&#322; na moment wzrok na ekran wy&#347;wietlaj&#261;cy czasy odpale&#324; Orbit 4 i u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; z tryumfem.


Przez centrum dowodzenia przetoczy&#322; si&#281; bardziej wyczuwalny ni&#380; s&#322;yszalny j&#281;k zawodu. Na ekranach pojawia&#322;y si&#281; coraz to nowe rakiety, ale wszystkie zaczyna&#322;y sw&#243;j lot przy okr&#281;tach i oddala&#322;y si&#281; od nich, kieruj&#261;c si&#281; ku stacji.

Courvosier poczu&#322; gorzki smak niesprawiedliwo&#347;ci  za&#322;oga Orbit 4 zas&#322;u&#380;y&#322;a na wi&#281;cej. Zas&#322;u&#380;y&#322;a

Dostali skurwiela!  wrzasn&#261;&#322; nagle kto&#347; i admira&#322; spojrza&#322; na ekran.

Rakieta by&#322;a sierot&#261; z trzeciej i ostatniej salwy wystrzelonej przez za&#322;og&#281; stacji. Powinna nale&#380;e&#263; do drugiej, ale zanik zasilania wyrzutni spowodowa&#322; op&#243;&#378;nienie. Nim za&#322;oga i technicy usun&#281;li awari&#281; i odpalili rakiet&#281;, trzecia salwa od pi&#281;ciu sekund by&#322;a ju&#380; w drodze. Nim sierota dotar&#322;a w zasi&#281;g ataku, ci, kt&#243;rzy j&#261; wystrzelili, byli ju&#380; martwi, ale o tym nie wiedzia&#322;a i nic jej to zreszt&#261; nie obchodzi&#322;o.

Rakieta zmieni&#322;a kurs, wyszukuj&#261;c wyznaczony cel, i kontynuowa&#322;a atak. Komputery pok&#322;adowe obrony przeciwrakietowej najpierw ledwo j&#261; zauwa&#380;y&#322;y, potem przyzna&#322;y jej ni&#380;szy, ni&#380; na to zas&#322;ugiwa&#322;a, stopie&#324; zagro&#380;enia, bo lecia&#322;a na samym ko&#324;cu salwy.

Okr&#281;ty admira&#322;a Jansena zwija&#322;y si&#281; w gor&#261;czkowych unikach przed nadal posiadaj&#261;cymi nap&#281;d rakietami, ale obrona przeciwlotnicza likwidowa&#322;a je jedn&#261; po drugiej antyrakietami lub ogniem laser&#243;w czy dzia&#322;ek. Te, kt&#243;re przetrwa&#322;y, eksplodowa&#322;y bezskutecznie na ekranach i zaledwie kilka zdo&#322;a&#322;o detonowa&#263; na os&#322;onach burtowych, nie b&#281;d&#261;c jednak w stanie ich przebi&#263;. Tylko jednej si&#281; to uda&#322;o, ale niszczyciel, w kt&#243;ry trafi&#322;a, nie zosta&#322; powa&#380;nie uszkodzony. Lec&#261;ca jako ostatnia sierota uznana zosta&#322;a za niezbyt gro&#378;n&#261;.

Z dw&#243;ch wystrzelonych przeciwko niej antyrakiet nie trafi&#322;a &#380;adna, co raczej nie zdarzy&#322;oby si&#281;, gdyby by&#322;y nowocze&#347;niejsze. Nie strzela&#322;y do niej lasery ani dzia&#322;ka, mimo &#380;e zosta&#322;a zaprogramowana do ataku dziobowego i od tej strony nadlatywa&#322;a  po prostu komputer pok&#322;adowy celu przeoczy&#322; j&#261;. W ustalonej odleg&#322;o&#347;ci zacz&#281;&#322;a wytraca&#263; pr&#281;dko&#347;&#263;, zdo&#322;a&#322;a zrobi&#263; to w niewielkim, lecz wystarczaj&#261;cym stopniu, by zadzia&#322;a&#322;y zapalniki zbli&#380;eniowe, gdy dotar&#322;a na zaplanowan&#261; odleg&#322;o&#347;&#263; i pi&#281;&#263;dziesi&#281;ciomegatonowa g&#322;owica eksplodowa&#322;a sto metr&#243;w od nie os&#322;oni&#281;tego dziobu okr&#281;tu flagowego Marynarki Masady  lekkiego kr&#261;&#380;ownika Abraham.

Simonds zblad&#322; gwa&#322;townie, gdy z holoprojekcji znikn&#281;&#322;a sygnatura nap&#281;du jego flagowca. Wci&#261;gn&#261;&#322; ze &#347;wistem powietrze i przez jedn&#261; nie ko&#324;cz&#261;c&#261; si&#281; sekund&#281; przygl&#261;da&#322; si&#281; pustemu miejscu z niedowierzaniem. A potem przeni&#243;s&#322; wzrok na kapitana Yu.

Ten odpowiedzia&#322; mu powa&#380;nym spojrzeniem, ale bez &#347;ladu zaskoczenia czy przera&#380;enia. Nie by&#322;o w nim nawet zdziwienia.

Szkoda  oceni&#322; rzeczowo.  Powinni zacz&#261;&#263; strzela&#263; z wi&#281;kszej odleg&#322;o&#347;ci.

Simonds zgrzytn&#261;&#322; z&#281;bami, czuj&#261;c &#380;&#261;dz&#281; mordu, i z najwy&#380;szym wysi&#322;kiem powstrzyma&#322; si&#281;, by nie zwymy&#347;la&#263; doradcy. Dwadzie&#347;cia procent floty w&#322;a&#347;nie zosta&#322;o zniszczone, a wszystko, na co tamtego by&#322;o sta&#263;, to krytykanctwo. Yu, widz&#261;c jego w&#347;ciek&#322;y wzrok, spojrza&#322; wymownie na cz&#322;onk&#243;w sztabu Simondsa, spogl&#261;daj&#261;cych w os&#322;upieniu na ekrany. Strata kr&#261;&#380;ownika by&#322;a ca&#322;kowit&#261; niespodziank&#261;. Dlatego Yu powiedzia&#322; g&#322;o&#347;no, tak by wszyscy go us&#322;yszeli:

Najwa&#380;niejszy jest ostateczny cel, sir. Oboj&#281;tne jak dobry nie by&#322;by plan, w trakcie walki zawsze zdarzaj&#261; si&#281; niespodzianki, a czasami i straty, kt&#243;rych nikt nie przewidzia&#322;. Grayson zosta&#322; pozbawiony stacji g&#243;rniczej, a wi&#281;c poni&#243;s&#322; niepor&#243;wnywalnie wi&#281;ksze straty, a co wa&#380;niejsze, w&#322;a&#347;nie zastawili&#347;my ostateczn&#261; pu&#322;apk&#281;. Prawda, sir?

Simonds nadal przygl&#261;da&#322; mu si&#281; w&#347;ciekle, lecz ju&#380; przypomnia&#322; sobie o obecno&#347;ci podkomendnych i zda&#322; spraw&#281; z nieodwracalnych zmian, jakie w ich morale i wierze w zwyci&#281;stwo m&#243;g&#322; wywo&#322;a&#263; wybuchem z&#322;o&#347;ci. Rozumia&#322;, co i dlaczego Yu w&#322;a&#347;nie robi&#322;, i musia&#322; przyzna&#263;, &#380;e przekl&#281;ty poganin mia&#322; racj&#281;.

Tak  odpar&#322; na tyle spokojnie, na ile potrafi&#322;, cho&#263; s&#322;owa pali&#322;y go w j&#281;zyk niczym kwas.  Ma pan racj&#281;, kapitanie Yu: pu&#322;apka jest zastawiona dok&#322;adnie tak jak zaplanowali&#347;my.



ROZDZIA&#321; XIII

Kurtka mundurowa Yanakova wisia&#322;a na oparciu fotela, g&#243;rny guzik koszuli mia&#322; rozpi&#281;ty  studiowanie meldunk&#243;w o samych stratach nie wp&#322;ywa&#322;o dobrze na nastr&#243;j, wi&#281;c chcia&#322; chocia&#380; czu&#263; si&#281; wygodnie we w&#322;asnym gabinecie. S&#322;ysz&#261;c odg&#322;os otwieranych drzwi i pog&#322;os drukarek, naturalnie uni&#243;s&#322; g&#322;ow&#281; i powita&#322; wchodz&#261;cego zm&#281;czonym u&#347;miechem.

Nawet w cywilnym ubraniu Courvosier nadal wygl&#261;da&#322; jak zawodowy oficer, a Yanakov by&#322; szczerze wdzi&#281;czny za jego obecno&#347;&#263; na Graysonie. Nie do&#347;&#263;, &#380;e umo&#380;liwi&#322; wykorzystanie sensor&#243;w niszczyciela, to s&#322;u&#380;y&#322; tak&#380;e rad&#261; i do&#347;wiadczeniem, wbrew protestom niekt&#243;rych cz&#322;onk&#243;w delegacji dyplomatycznej, domagaj&#261;cych si&#281; za&#322;adowania na HMS Madrigal i wywiezienia w bezpieczne miejsce.

Potrzebujesz snu  powita&#322; go Courvosier.

Wiem, ale  gospodarz westchn&#261;&#322; i umilk&#322;, wzruszaj&#261;c wymownie ramionami.

Courvosier skin&#261;&#322; g&#322;ow&#261;  ot&#281;pia&#322;y i zm&#281;czony umys&#322; nie s&#322;u&#380;y najlepiej sprawie obrony systemu planetarnego, ale zrozumia&#322;e by&#322;o, dlaczego Yanakov nie m&#243;g&#322; zasn&#261;&#263;. Los Orbit 4 podzieli&#322;y Orbit 5 i Orbit 6, a na dodatek ich obro&#324;cy nie mieli tyle szcz&#281;&#347;cia  albo raczej napastnicy zm&#261;drzeli. Ostrzeliwali stacje z odleg&#322;o&#347;ci sze&#347;ciu tysi&#281;cy kilometr&#243;w, czyli z zasi&#281;gu, przy kt&#243;rym rakiety obro&#324;c&#243;w na dobre pi&#281;&#263; minut drogi do celu przestawa&#322;y dysponowa&#263; nap&#281;dem. Co prawda dawa&#322;o to obronie rakietowej wi&#281;cej czasu na namierzanie i niszczenie nadlatuj&#261;cych pocisk&#243;w, ale fina&#322; by&#322; ten sam, zwi&#281;ksza&#322;a si&#281; jedynie ilo&#347;&#263; wystrzelonych przez napastnik&#243;w rakiet, nim stacje zosta&#322;y zniszczone. Nie ponosili jednak przy tym &#380;adnych strat, a Grayson utraci&#322; ju&#380; dziesi&#281;&#263; procent orbitalnych stacji g&#243;rniczych przetwarzaj&#261;cych r&#243;wnocze&#347;nie wydobyte surowce nie wspominaj&#261;c o dw&#243;ch tysi&#261;cach sze&#347;ciuset wojskowych i szesnastu tysi&#261;cach pracownik&#243;w cywilnych.

Wiesz  powiedzia&#322; powoli, patrz&#261;c przez szklan&#261; &#347;cian&#281; na s&#261;siednie pomieszczenie pe&#322;ne uwijaj&#261;cych si&#281; sztabowc&#243;w.  Jest co&#347; dziwnego w tych wszystkich atakach dlaczego nie lec&#261; wzd&#322;u&#380; pasa asteroid&#243;w i nie atakuj&#261; cel&#243;w po kolei? Powinni tak zrobi&#263; albo po ka&#380;dym ataku wycofywa&#263; si&#281; z systemu.

Oni atakuj&#261; cele wzd&#322;u&#380; pasa i to po kolei  zdziwi&#322; si&#281; Yanakov.  Dok&#322;adnie po kolei wzd&#322;u&#380; orbity pasa.

Wiem, tylko nie rozumiem, dlaczego za ka&#380;dym razem si&#281; wycofuj&#261; i trac&#261; tyle czasu? Gdyby wykonali atak ci&#261;g&#322;y, a nie seri&#281; uderze&#324;, do tej pory prawie sko&#324;czyliby to, co zamierzyli.

W ten spos&#243;b mog&#261; obserwowa&#263; nasz&#261; reakcj&#281; i zmienia&#263; cel lub nawet przerwa&#263; atak, gdyby&#347;my byli w stanie ich przechwyci&#263;. Uniemo&#380;liwiaj&#261; nam zjawienie si&#281; w por&#281; na miejscu w wystarczaj&#261;cej sile. Mogliby&#347;my jedynie rozdzieli&#263; si&#322;y, ale w&#243;wczas ka&#380;da formacja, kt&#243;ra natkn&#281;&#322;aby si&#281; na ich flot&#281;, zosta&#322;aby z pewno&#347;ci&#261; zniszczona.

To nie to  Courvosier potar&#322; w zamy&#347;leniu podbr&#243;dek, przygl&#261;daj&#261;c si&#281; ekranowi, na kt&#243;rym jednostki napastnik&#243;w wycofywa&#322;y si&#281; powoli po trzecim udanym ataku.  Nie maj&#261; lepszych sensor&#243;w ni&#380; my, prawda?

Prawdopodobnie maj&#261; gorsze.

Tym lepiej. Wasze orbitalne zestawy sensor&#243;w przekazuj&#261; dane w czasie rzeczywistym z odleg&#322;o&#347;ci do trzydziestu czterech minut &#347;wietlnych, czyli si&#281;gaj&#261; osiem minut za pas asteroid&#243;w, o czym napastnicy, jak podejrzewam, wiedz&#261;.

Nale&#380;y to przyj&#261;&#263; za pewnik  Yanakov potar&#322; piek&#261;ce oczy i wsta&#322;.  Naturalnie, z innych czujnik&#243;w, zw&#322;aszcza tych rozmieszczonych po przeciwleg&#322;ej stronie Yeltsina, otrzymujemy dane z op&#243;&#378;nieniem, ale ataki maj&#261; miejsce po naszej stronie gwiazdy, wi&#281;c najwa&#380;niejsze informacje docieraj&#261; tu natychmiast. Dlatego wycofuj&#261; si&#281; po ka&#380;dym ataku poza zasi&#281;g naszych sensor&#243;w. Spokojnie bior&#261; nowy kurs i wracaj&#261; ju&#380; z du&#380;ym przyspieszeniem. Jak sam wiesz, nasze sensory pok&#322;adowe maj&#261; o wiele mniejszy zasi&#281;g ni&#380; wasze, wi&#281;c nawet gdyby&#347;my odgadli w&#322;a&#347;ciwe miejsce nast&#281;pnego ataku, dowodz&#261;cy flot&#261; nie musia&#322;by zd&#261;&#380;y&#263; na czas, by zapobiec zniszczeniu kolejnej stacji czy cho&#263;by przechwyci&#263; ich po ataku, bo za p&#243;&#378;no by&#347;my si&#281; o nim dowiedzieli. Informacje przesy&#322;ane s&#261; st&#261;d z pr&#281;dko&#347;ci&#261; &#347;wiat&#322;a i r&#243;wnie dobrze mog&#322;yby nie dotrze&#263; do niego w por&#281;.

Zgadzam si&#281; z tym wszystkim, ale nie o to mi chodzi. Oni po ka&#380;dym ataku wracaj&#261; dok&#322;adnie w to samo miejsce, wiedz&#261;c, &#380;e mo&#380;emy ich obserwowa&#263;. Tego w&#322;a&#347;nie nie rozumiem: dlaczego zawsze w to samo miejsce? &#379;eby znikn&#261;&#263; wam z oczu, wystarczy wyj&#347;&#263; poza zasi&#281;g sensor&#243;w, sk&#261;dkolwiek rozpocz&#281;li atak. Kurs oblicza si&#281; tak samo z ka&#380;dego miejsca w systemie.

H&#281;?  spyta&#322; zaskoczony Yanakov.

W&#322;a&#347;nie. Poniewa&#380; wracaj&#261; w to samo miejsce, czas odlotu do celu i powrotu wyd&#322;u&#380;a si&#281; po ka&#380;dym ataku  doda&#322; Courvosier.  To nie tylko przeci&#261;ga ca&#322;&#261; operacj&#281;, ale i zwi&#281;ksza ryzyko przechwycenia; w dodatku lec&#261; z ma&#322;ym przyspieszeniem, a robi&#261; to z uporem maniak&#243;w. Nie powiesz mi, &#380;e s&#261; na tyle t&#281;pi, bo to niemo&#380;liwe.

C&#243;&#380;  Yanakov podrapa&#322; si&#281; w g&#322;ow&#281;. Musz&#261; mie&#263; przynajmniej jeden okr&#281;t amunicyjny, bo magazyn&#243;w artyleryjskich z tak&#261; pojemno&#347;ci&#261; nie posiadaj&#261; ani niszczyciele, ani kr&#261;&#380;ownik. &#379;eby je nape&#322;ni&#263;, wracaj&#261; w uzgodnione miejsce, gdzie czekaj&#261; jednostki amunicyjne. Ma&#322;a pr&#281;dko&#347;&#263; te&#380; jest logiczna: &#322;atwiej przej&#347;&#263; do walki, gdyby&#347;my niespodziewanie stan&#281;li im na drodze.

Mo&#380;liwe  wymamrota&#322; Courvosier.  Ca&#322;kiem mo&#380;liwe Ale jest jeszcze co&#347;: zgranie w czasie jednoznacznie wskazuje, &#380;e maj&#261; w tym systemie ukrytego obserwatora. Musieli wiedzie&#263; o odlocie wi&#281;kszo&#347;ci eskorty, by&#263; mo&#380;e s&#261;dz&#261;, &#380;e polecia&#322;a z konwojem w ca&#322;o&#347;ci, bo atak nast&#261;pi&#322; zbyt szybko po odlocie, by m&#243;g&#322; to by&#263; przypadek. Wniosek jest taki, &#380;e powinni si&#281; spieszy&#263;, bo nie wiedz&#261;, kiedy te okr&#281;ty wr&#243;c&#261; lub pojawi&#261; si&#281; inne nale&#380;&#261;ce do RMN, a prawdopodobie&#324;stwo takiego rozwoju wydarze&#324; jest zbyt du&#380;e, by zignorowa&#322; je najgorszy nawet strateg, planuj&#261;c operacj&#281;. Czyli powinni zrobi&#263; co w ich mocy, by w jak najkr&#243;tszym czasie zada&#263; wam jak najwi&#281;ksze straty, w nadziei, &#380;e zdo&#322;aj&#261; was wyko&#324;czy&#263;, nim jaki&#347; admira&#322; Kr&#243;lewskiej Marynarki przyjdzie wam z pomoc&#261;.

Jeden ju&#380; przyszed&#322;  Yanakov u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; zm&#281;czonym u&#347;miechem.

Wiesz, &#380;e nie o to mi chodzi.

Wiem. Ale nie do ko&#324;ca zgadzam si&#281; z twoj&#261; teori&#261; o obserwatorze: mi&#281;dzy Endicott a Yeltsinem nie istnieje ruch cywilny, wi&#281;c nie ma przep&#322;ywu informacji. Oni mogli w og&#243;le nie wiedzie&#263; o waszym przybyciu, a termin ataku przypadkowo zbieg&#322; si&#281; z odlotem wi&#281;kszo&#347;ci eskorty.

To, &#380;e wysy&#322;amy misj&#281; dyplomatyczn&#261; i konw&#243;j do was, by&#322;o powszechnie wiadome od miesi&#281;cy. Za&#322;o&#380;enie, &#380;e konw&#243;j b&#281;dzie mia&#322; eskort&#281;, jest jedynym logicznym. Co prawda nie rozg&#322;aszali&#347;my dok&#322;adnej daty, jedynie orientacyjny termin, ale to wystarczy komu&#347; naprawd&#281; zainteresowanemu spraw&#261;. A w&#322;adze Masady s&#261; zainteresowane, prawda? Wystarczy&#322;o, &#380;e na kr&#243;tko przed naszym przybyciem ukry&#322;y tu jeden okr&#281;t, co, jak sam wiesz, jest wykonalne. Prze&#347;led&#378;my teraz chronologi&#281; wydarze&#324;: po odlocie eskorty okr&#281;t ten potrzebowa&#322; jednego lub dw&#243;ch dni na niezauwa&#380;one powolne wycofanie si&#281; z uk&#322;adu planetarnego i dotarcie do Masady. Kolejny dzie&#324; to mobilizacja, w nast&#281;pnym s&#261; tu i zaczynaj&#261; strzela&#263;. I zacz&#281;li. Wiedz&#261; o odlocie eskorty i pr&#243;buj&#261; was za&#322;atwi&#263;, nim zjawi&#261; si&#281; tu inne nasze okr&#281;ty. Nie wierz&#281; w cuda, Bernie, a taki zbieg okoliczno&#347;ci to by&#322;by w&#322;a&#347;nie cud.

Nie s&#261;dz&#281; &#380;eby mieli techniczn&#261; mo&#380;liwo&#347;&#263; przeprowadzenia takiej akcji, Raoul  sprzeciwi&#322; si&#281; Yanakov.  Na pewno potrafi&#261; dosta&#263; si&#281; tu i odlecie&#263; nie zauwa&#380;eni: wystarczy, by wyszli z nadprzestrzeni poza zasi&#281;giem naszych sensor&#243;w, a potem lecieli z pr&#281;dko&#347;ci&#261; statku handlowego  tyle si&#281; ich tu kr&#281;ci, &#380;e zostaliby uznani za jeden z nich, je&#380;eli nie w&#322;&#261;czyliby pe&#322;nego nap&#281;du. A w pasie asteroid&#243;w nikt by ich nie znalaz&#322;. Odlot by&#322;by r&#243;wnie prosty. Chodzi mi o to, &#380;e do ca&#322;ej reszty potrzebowaliby sensor&#243;w r&#243;wnie dobrych jak wasze, inaczej nie mogliby wiedzie&#263;, co dzieje si&#281; wewn&#261;trz systemu, a takich sensor&#243;w nie maj&#261;. Uwa&#380;am, &#380;e to przypadek.

Mo&#380;e  Courvosier nie by&#322; przekonany i nie ukrywa&#322; tego.  Tak czy siak, kapitan Harrington wr&#243;ci za cztery dni i problemy si&#281; sko&#324;cz&#261;.

Nie mog&#281; tak d&#322;ugo czeka&#263;  powiedzia&#322; Yanakov, zaskakuj&#261;c go kompletnie.  Zniszczyli prawie dziesi&#281;&#263; procent naszych stacji przetwarzaj&#261;cych surowce, je&#347;li dam im jeszcze cztery dni, zaprzepaszcz&#261; czterdzie&#347;ci lat naszej pracy i niezb&#281;dne do prze&#380;ycia stacje. Nie wspominaj&#261;c o zabiciu nast&#281;pnych kilkunastu tysi&#281;cy ludzi. Zw&#322;aszcza je&#347;li przestan&#261; atakowa&#263; z doskoku, a zaczn&#261; lecie&#263; wzd&#322;u&#380; pasa, &#347;ci&#261;gaj&#261;c za sob&#261; jednostki amunicyjne. Musimy ich powstrzyma&#263; wcze&#347;niej zak&#322;adaj&#261;c, &#380;e znajd&#281; jaki&#347; spos&#243;b, by ich przechwyci&#263;, dysponuj&#261;c wszystkimi okr&#281;tami.

Rozumiem  mrukn&#261;&#322; Courvosier i przygryz&#322; warg&#281;. Przez pe&#322;n&#261; minut&#281; panowa&#322;a cisza. Przerwa&#322; j&#261; dopiero g&#322;os Courvosiera:

Wiesz, mo&#380;e to si&#281; da zrobi&#263;.

Jak?

Skoro wracaj&#261; w to samo miejsce za ka&#380;dym razem, nie musisz si&#281; zastanowi&#263;, gdzie uderz&#261;, ani martwi&#263; tym, &#380;e ci&#281; zobacz&#261;. Wystarczy obliczy&#263; kurs, kt&#243;rym musz&#261; wraca&#263;, i koordynaty miejsca, do kt&#243;rego zmierzaj&#261;. To tak oczywiste, &#380;e gdyby&#347; nie by&#322; do tego stopnia zm&#281;czony, wpad&#322;by&#347; na to wcze&#347;niej.

Jasne!  Yanakov siad&#322; przed klawiatur&#261; i zabra&#322; si&#281; do oblicze&#324;.  Wystarczy, &#380;eby&#347;my poczekali, a&#380; wycofaj&#261; si&#281; po tym ataku, wys&#322;ali wszystkie jednostki kursem na przechwycenie i byli gotowi, gdy rusz&#261; do nast&#281;pnego ataku. Znaj&#261;c miejsce startu i rejon, do kt&#243;rego chc&#261; si&#281; dosta&#263;, mo&#380;na obliczy&#263; w przybli&#380;eniu kurs, jaki bior&#261;.

W&#322;a&#347;nie  u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; Courvosier.  Wystarczy dotrze&#263; tam przed nimi, wy&#322;&#261;czy&#263; nap&#281;dy i poczeka&#263;. Jakie mo&#380;ecie osi&#261;gn&#261;&#263; maksymalne przyspieszenie?

Niszczyciele i kr&#261;&#380;owniki oko&#322;o pi&#281;ciuset g, reszta trzysta siedemdziesi&#261;t pi&#281;&#263; g.  Yanakov popatrzy&#322; na obliczenia, skrzywi&#322; si&#281; i zacz&#261;&#322; nanosi&#263; poprawki.

Czy ta reszta ma wystarczaj&#261;c&#261; si&#322;&#281; ognia, by warto by&#322;o zabiera&#263; ich ze sob&#261;?

Nie. W&#322;a&#347;nie zmieniam obliczenia; za bardzo op&#243;&#378;nia&#322;yby tempo no, tak ju&#380; lepiej. Zak&#322;adaj&#261;c, &#380;e utrzymaj&#261; dotychczasowy wzorzec post&#281;powania, mamy do dyspozycji trzy i p&#243;&#322; godziny luki, w kt&#243;rych nie b&#281;d&#261; w stanie nas dostrzec. Powiedzmy, &#380;e trzy, &#380;eby nie ryzykowa&#263;.

Czyli niezb&#281;dna pr&#281;dko&#347;&#263; wyniesie?

Oko&#322;o pi&#281;&#263;dziesi&#261;t trzy tysi&#261;ce kilometr&#243;w na sekund&#281;. Do punktu, w kt&#243;rym nasze sensory trac&#261; ich z pola widzenia, dotrzemy za za oko&#322;o cztery godziny od momentu opuszczenia orbity Graysona  Yanakov nadal zajmowa&#322; si&#281; obliczeniami.  W ci&#261;gu trzech godzin od rozpocz&#281;cia ich ataku zdo&#322;amy ich przechwyci&#263;, nawet je&#347;li kurs b&#281;dzie tylko zbli&#380;ony do dotychczasowych i zaczn&#261; si&#281; wycofywa&#263;, jak tylko nas dostrzeg&#261;! Na mi&#322;y B&#243;g, mia&#322;e&#347; racj&#281;! Mo&#380;emy to zrobi&#263;!

Przesta&#322; stuka&#263; w klawisze i z podziwem przyjrza&#322; si&#281; widniej&#261;cym na ekranie wynikom oblicze&#324;.

Wiem  w g&#322;osie Courvosiera by&#322;o znacznie mniej entuzjazmu. Yanakov spojrza&#322; na niego zaskoczony i zobaczy&#322;, jak tamten wzrusza bezradnie ramionami.  Wszystko to pi&#281;knie i podoba mi si&#281; pomys&#322; wykorzystania ich b&#322;&#281;du przeciwko nim, ale co&#347; nadal nie daje mi spokoju co&#347;, czego nie jestem w stanie sprecyzowa&#263; to bezsensowne, &#380;e stwarzaj&#261; nam przez g&#322;upot&#281; czy niedbalstwo tak doskona&#322;&#261; okazj&#281;.

Czy kto&#347; nie powiedzia&#322;, &#380;e przegrywa ten genera&#322;, kt&#243;ry pope&#322;ni ostatni b&#322;&#261;d?

Powiedzia&#322;. My&#347;l&#281;, &#380;e Wellington, cho&#263; m&#243;g&#322; to by&#263; Rommel a mo&#380;e Tanakov niewa&#380;ne. Problem w tym, &#380;e my za bardzo chcemy, &#380;eby pope&#322;nili b&#322;&#261;d.

Nie rozumiem, w jaki spos&#243;b mog&#322;oby to nam zaszkodzi&#263;. Pozostawiaj&#261;c nadal flot&#281; w systemie planetarnym, nie osi&#261;gniemy niczego, a to daje nam przynajmniej cie&#324; szansy. A je&#347;li si&#281; nie uda, to jak sam powiedzia&#322;e&#347;, za cztery dni wr&#243;ci kapitan Harrington. W najgorszym wypadku mo&#380;emy zniszczy&#263; ich okr&#281;ty amunicyjne, co z kolei powinno op&#243;&#378;ni&#263; kolejny atak o par&#281; dni. A do tego czasu wr&#243;c&#261; wasze okr&#281;ty i tak skopi&#261; im ty  urwa&#322; nagle z dziwnym wyrazem twarzy, a widz&#261;c uniesione brwi rozm&#243;wcy, doda&#322; ciszej:  Przepraszam, za&#322;o&#380;y&#322;em bezpodstawnie, &#380;e polecisz tym okr&#281;tom, by nam pomog&#322;y.

Dlaczego zaraz bezpodstawnie?  zaciekawi&#322; si&#281; Courvosier.  I dlaczego nie mia&#322;bym tego zrobi&#263;?

No bo nie jeste&#347; to znaczy nie jeste&#347;my  Yanakov przerwa&#322;, odchrz&#261;kn&#261;&#322; i zacz&#261;&#322; od nowa.  Nie podpisali&#347;my jeszcze traktatu. Je&#380;eli twoje okr&#281;ty zostan&#261; uszkodzone lub zniszczone, to twoje dzia&#322;ania mog&#261; zosta&#263; uznane za samowolne i nieodpowiedzialne, a wtedy tw&#243;j rz&#261;d

M&#243;j rz&#261;d zrobi to, co mu ka&#380;e Jej Kr&#243;lewska Mo&#347;&#263;  przerwa&#322; spokojnie Courvosier.  A Jej Wysoko&#347;&#263; kaza&#322;a mi wr&#243;ci&#263; z podpisanym przez was traktatem.

Yanakov patrzy&#322; na niego oniemia&#322;y, tote&#380; Courvosier wzruszy&#322; ramionami i doko&#324;czy&#322;:

Raczej trudno by&#322;oby mi wykona&#263; to polecenie, gdyby ci z Masady postawili na swoim, prawda? Co&#347; ci powiem: nie martwi mnie reakcja rz&#261;du ani parlamentu. Stawk&#261; jest honor Kr&#243;lowej, a nawet gdyby nie, prawd&#281; m&#243;wi&#261;c, nie m&#243;g&#322;bym zbyt dobrze spa&#263;, gdybym tylko sta&#322; bezczynnie i patrzy&#322;.

Dzi&#281;kuj&#281;  powiedzia&#322; cicho Yanakov. Courvosier ponownie wzruszy&#322; ramionami, tym razem naprawd&#281; czuj&#261;c si&#281; niezr&#281;cznie.

Nie ma o czym gada&#263;. A tak naprawd&#281; jest to jedynie przemy&#347;lane i podst&#281;pne posuni&#281;cie maj&#261;ce na celu zamkni&#281;cie g&#261;b naszym konserwatystom.

Oczywi&#347;cie  zgodzi&#322; si&#281; rado&#347;nie Yanakov. Courvosier odpowiedzia&#322; mu podobnym u&#347;miechem i doda&#322;:

Taka przynajmniej mo&#380;e by&#263; wersja oficjalna, jakby co.  Zamilk&#322;, z namys&#322;em tr&#261;c podbr&#243;dek.  Je&#380;eli nie masz nic przeciwko temu, chcia&#322;bym wam towarzyszy&#263; razem z Madrigalem.

Co?!  zdziwienie Yanakova by&#322;o tak wyra&#378;ne, &#380;e Courvosier jedynie potrz&#261;sn&#261;&#322; g&#322;ow&#261; z udawanym smutkiem.

M&#243;wi&#322;em ci, &#380;e potrzebujesz snu. Madrigal ma sensory znacznie lepsze ni&#380; wszystko, czym dysponujecie wy, tak&#380;e przeciwnik. Dzi&#281;ki nim dostrze&#380;emy ich co najmniej dwie minuty &#347;wietlne wcze&#347;niej ni&#380; oni nas, co oznacza przed&#322;u&#380;enie czasu poruszania si&#281; z nap&#281;dem, bo b&#281;dziecie musieli go wy&#322;&#261;czy&#263; dopiero, gdy ich zobaczycie, a nie gdy b&#281;dziecie s&#261;dzili, &#380;e ich mo&#380;ecie zobaczy&#263;. A tak mi&#281;dzy nami, w&#261;tpi&#281;, by jakikolwiek ich kr&#261;&#380;ownik by&#322; w stanie nawi&#261;za&#263; r&#243;wnorz&#281;dn&#261; walk&#281; z HMS Madrigal, Bernie.

Ale jeste&#347; szefem misji dyplomatycznej. Je&#347;li ci si&#281; cokolwiek przytrafi

Houseman b&#281;dzie bardziej ni&#380; uszcz&#281;&#347;liwiony, mog&#261;c przej&#261;&#263; moj&#261; funkcj&#281;  skrzywi&#322; si&#281; Courvosier.  Co nie by&#322;oby, przyznaj&#281;, najszcz&#281;&#347;liwszym rozwi&#261;zaniem, ale r&#243;wnie&#380; nie katastrofalnym. Uprzedzi&#322;em ministra, przyjmuj&#261;c jego propozycj&#281;, &#380;e jest to jedynie czasowe zaj&#281;cie. Je&#347;li si&#281; nie myl&#281;, to chyba odruchowo spakowa&#322;em jaki&#347; mundur czy dwa.

Ale

Chcesz mi powiedzie&#263;, &#380;e nie masz ochoty mnie zabra&#263;?

Sk&#261;d&#380;e znowu! Ale mo&#380;liwe reperkusje

s&#261; mniej gro&#378;ne od mo&#380;liwych korzy&#347;ci. Je&#380;eli okr&#281;t Royal Manticoran Navy b&#281;dzie walczy&#322; wraz z wami przeciwko waszym tradycyjnym wrogom to mo&#380;e, jedynie pom&#243;c w ratyfikowaniu traktatu, nieprawda&#380;?

Naturalnie, &#380;e tak  przyzna&#322; Yanakov nieco &#322;ami&#261;cym si&#281; g&#322;osem, doskonale zdaj&#261;c sobie spraw&#281; z prawdziwych motyw&#243;w decyzji Courvosiera.  Poniewa&#380; masz d&#322;u&#380;sze starsze&#324;stwo jako admira&#322;

Na pewno obejm&#281; dowodzenie  przerwa&#322; mu ironicznie Courvosier.  Ju&#380; lec&#281;. Zw&#322;aszcza &#380;e ca&#322;a moja flota sk&#322;ada si&#281; z jednego niszczyciela. Daj spok&#243;j, Bernie.

Nie dam: protoko&#322;u nale&#380;y przestrzega&#263;, zw&#322;aszcza &#380;e jest to sprytny plan dyplomatyczny, a nie spontaniczna, wspania&#322;omy&#347;lna propozycja pomocy z&#322;o&#380;ona ludziom, kt&#243;rzy zrobili wszystko, &#380;eby obrazi&#263; twojego najwy&#380;szego stopniem podkomendnego i, lekko licz&#261;c, z po&#322;ow&#281; za&#322;&#243;g  Yanakov u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; z pocz&#261;tku ironicznie, potem najzupe&#322;niej szczerze i wyci&#261;gn&#261;&#322; praw&#261; d&#322;o&#324;.  Proponuj&#281; panu oficjalnie stanowisko zast&#281;pcy dow&#243;dcy Po&#322;&#261;czonej Grayso&#324;sko-Manticoria&#324;skiej Eskadry Wydzielonej, admirale Courvosier. Przyjmuje je pan?



ROZDZIA&#321; XIV

Admira&#322; w skafandrze pr&#243;&#380;niowym wydawa&#322; si&#281; by&#263; ca&#322;kiem nie na miejscu na mostku HMS Madrigal. Mostek by&#322; zat&#322;oczony, jako &#380;e niszczycieli nie projektowano z my&#347;l&#261; o przej&#281;ciu funkcji okr&#281;t&#243;w flagowych, tote&#380; pomocnik astrogatora zosta&#322; wyrzucony ze stanowiska obok pulpitu porucznika Macomba i w jego fotelu zasiad&#322; Courvosier. Mia&#322; do dyspozycji ekran manewrowy, nie tak du&#380;y jak ten, z kt&#243;rych korzystali dow&#243;dca czy jego zast&#281;pca, ale wystarczaj&#261;cy, by obserwowa&#263; rozw&#243;j wydarze&#324;. Komandor Alvarez sprawia&#322; wra&#380;enie, jakby wszystko przebiega&#322;o rutynowo, natomiast reszta obsady mostka wygl&#261;da&#322;a, jakby czu&#322;a si&#281; nieco nieswojo, &#322;agodnie rzecz ujmuj&#261;c. Z wyj&#261;tkiem komandor porucznik Mercedes Brigham, kt&#243;ra sta&#322;a nad oficerem taktycznym, przygl&#261;daj&#261;c si&#281; uwa&#380;nie ekranowi. Ten i pozosta&#322;e ekrany by&#322;y zreszt&#261; powodem admiralskiej obecno&#347;ci, poniewa&#380; ukazywa&#322;y znacznie wi&#281;cej szczeg&#243;&#322;owych informacji ni&#380; kt&#243;rekolwiek inne dzia&#322;aj&#261;ce na okr&#281;tach eskadry oddalaj&#261;cej si&#281; od planety Grayson. Ukazywa&#322;y szyk, w centrum kt&#243;rego lecia&#322; Madrigal, os&#322;aniany przez pozosta&#322;e jednostki, a ca&#322;&#261; formacj&#281; wyprzedza&#322;y o p&#243;&#322;torej sekundy &#347;wietlnej dwa niszczyciele grayso&#324;skie na wypadek napotkania jakiegokolwiek zagro&#380;enia. By&#322;a to zapobiegliwo&#347;&#263; czysto teoretyczna, ale w czasie walki wszystkiego mo&#380;na si&#281; by&#322;o spodziewa&#263;, o czym &#347;wiadczy&#322;o cho&#263;by to, &#380;e stracili prawie p&#243;&#322; godziny z wyliczonego czasu, w kt&#243;rym mogli bezkarnie lecie&#263;, poniewa&#380; jeden z nale&#380;&#261;cych do Masady niszczycieli lecia&#322; wolniej i p&#243;&#378;niej dotar&#322; do wytyczonej granicy. Yanakov nie chcia&#322; te&#380; ryzykowa&#263; i strzeg&#322; Madrigala jak oka w g&#322;owie, co by&#322;o swoistym paradoksem, gdy&#380; by&#322; to najsilniejszy okr&#281;t eskadry.

Nie tylko zreszt&#261; tej eskadry, bowiem okr&#281;ty nale&#380;&#261;ce do Masady tak&#380;e by&#322;y od niego s&#322;absze zar&#243;wno pod wzgl&#281;dem opancerzenia, jak i uzbrojenia. Wed&#322;ug standard&#243;w du&#380;ych, nowoczesnych flot, Madrigal by&#322; drobiazgiem w por&#243;wnaniu z okr&#281;tami liniowymi, ale mia&#322; ledwie dwana&#347;cie tysi&#281;cy ton mniej od flagowego kr&#261;&#380;ownika Yanakova, a jego sensory by&#322;y niemal tak dok&#322;adne, jak orbituj&#261;ce wok&#243;&#322; Graysona pot&#281;&#380;ne anteny.

Bior&#261;c pod uwag&#281;, jak pierwsi koloni&#347;ci za&#322;atwili si&#281;, odlatuj&#261;c z Ziemi, i doko&#324;czyli dzie&#322;a natychmiast po wyl&#261;dowaniu na Graysonie, post&#281;p techniczny, jaki osi&#261;gn&#281;li ich potomkowie, graniczy&#322; z cudem. Poniewa&#380; wszystkie wysi&#322;ki skierowane zosta&#322;y na zapewnienie prze&#380;ycia mieszka&#324;com kolonii, rozw&#243;j nie by&#322; r&#243;wnomierny, a baza techniczna powa&#380;nie przestarza&#322;a, lecz przez tysi&#261;c pi&#281;&#263;set lat, kt&#243;re min&#281;&#322;y od odlotu z Ziemi do ponownego ich odkrycia, nast&#281;pcy technicznych imbecyli okazali si&#281; prawdziwymi geniuszami w adaptowaniu i rozwijaniu tego, co wiedzieli i mieli do dyspozycji, oraz wykorzystaniu ka&#380;dego okruchu wiedzy czy fragmentu sprz&#281;tu, jaki wpad&#322; im w r&#281;ce.

Ani Grayson, ani Masada nie zdo&#322;a&#322;y przyci&#261;gn&#261;&#263; zewn&#281;trznego handlu czy uzyska&#263; pomocy w istotnym zakresie, dop&#243;ki nie dosz&#322;o do wzrostu napi&#281;cia mi&#281;dzy Ludow&#261; Republik&#261; a Kr&#243;lestwem Manticore, tote&#380; obie planety cierpia&#322;y na niedorozw&#243;j i brak fachowc&#243;w spoza planet, jako &#380;e nikt zdr&#243;w na umy&#347;le nie emigrowa&#322; w tak zab&#243;jcze &#347;rodowisko jak to panuj&#261;ce na Graysonie, a teokracja rz&#261;dz&#261;ca Masad&#261; wr&#281;cz nie &#380;yczy&#322;a sobie obcych. W tych warunkach mieszka&#324;cy Graysona poczynili fenomenalne post&#281;py w ci&#261;gu ostatnich dwustu lat, czyli od momentu ponownego odkrycia przez reszt&#281; galaktyki. Mimo to w ich wiedzy, a zw&#322;aszcza technologii, istnia&#322;y liczne niedoci&#261;gni&#281;cia, a niekt&#243;re z nich by&#322;y naprawd&#281; olbrzymie.

Reaktory fuzyjne musia&#322;y by&#263; czterokrotnie wi&#281;ksze od standardowych, by dawa&#322;y por&#243;wnywaln&#261; ilo&#347;&#263; energii, dlatego u&#380;ywali a&#380; tylu reaktor&#243;w atomowych. Ich sprz&#281;t militarny by&#322; r&#243;wnie przestarza&#322;y  nadal funkcjonowa&#322;y obwody drukowane, mimo &#380;e wielkie i o ograniczonej &#380;ywotno&#347;ci. Jednak&#380;e by&#322;y i odwrotne przypadki  musieli wynale&#378;&#263; od podstaw kompensatory bezw&#322;adno&#347;ciowe, bo nie byli w stanie znik&#261;d dosta&#263; niezb&#281;dnej do tego celu wiedzy, wi&#281;c zrobili to trzydzie&#347;ci standardowych lat temu. By&#322;y to wielkie i toporne urz&#261;dzenia, ale je&#347;li parametry nie mia&#322;y przek&#322;ama&#324;, to mog&#322;y okaza&#263; si&#281; o par&#281; procent wydajniejsze od u&#380;ywanych przez Royal Manticoran Navy. Nale&#380;a&#322;o tylko zmieni&#263; u&#380;ywane do ich budowy cz&#281;&#347;ci, by zmniejszy&#263; ich mas&#281; i upro&#347;ci&#263; naprawy.

Pok&#322;adowa bro&#324; energetyczna by&#322;a &#380;a&#322;osna wed&#322;ug galaktycznych standard&#243;w, rakiety za&#347; jeszcze gorsze, a antyrakiety nie posiada&#322;y impeller&#243;w, kt&#243;ry to fakt prawie odebra&#322; Courvosierowi  kiedy si&#281; o tym dowiedzia&#322;  dar wymowy. Najmniejsza rakieta z tym rodzajem nap&#281;du znajduj&#261;ca si&#281; na wyposa&#380;eniu si&#322; zbrojnych planety Grayson liczy&#322;a sto dwadzie&#347;cia ton. Czyli o po&#322;ow&#281; wi&#281;cej od najci&#281;&#380;szych rakiet b&#281;d&#261;cych na uzbrojeniu RMN. Musieli u&#380;ywa&#263; gorszych antyrakiet, bo by&#322;y mniejsze, ale przynajmniej ka&#380;dy okr&#281;t posiada&#322; spore ich zapasy. Sytuacja zreszt&#261; nie wygl&#261;da&#322;a a&#380; tak tragicznie, je&#347;li wzi&#281;&#322;o si&#281; pod uwag&#281;, &#380;e musia&#322;y zwalcza&#263; nie nowoczesne rakiety, ale ich znacznie prymitywniejsze wersje. Rakiety, jakimi dysponowa&#322; Grayson, by&#322;y powolne, kr&#243;tkowzroczne i g&#322;upie, na dodatek mia&#322;y niewielki zasi&#281;g i nuklearne g&#322;owice wymagaj&#261;ce prawie bezpo&#347;redniego trafienia. A te, kt&#243;rymi dysponowa&#322;a Masada, by&#322;y przynajmniej o klas&#281; gorsze. Por&#243;wnanie ich z b&#281;d&#261;cymi na uzbrojeniu HMS Madrigal by&#322;oby &#380;a&#322;osnym &#380;artem, dzi&#281;ki czemu niszczyciel w normalnym boju spotkaniowym powinien by&#263; w stanie poradzi&#263; sobie z trzema lub mo&#380;e i z czterema lekkimi kr&#261;&#380;ownikami lokalnej produkcji.

I mog&#322;o si&#281; okaza&#263; za par&#281; godzin, &#380;e b&#281;dzie musia&#322;, bo Courvosierowi nadal co&#347; si&#281; nie podoba&#322;o w posuni&#281;ciach napastnik&#243;w. By&#322;y zbyt przewidywalne i zbyt g&#322;upie  taki plan nie mia&#322; prawa istnie&#263;, a co dopiero by&#263; realizowany. Fakt  wej&#347;cie w zasi&#281;g skutecznego ognia Orbit 4 r&#243;wnie&#380; nie by&#322;o przejawem geniuszu, ale ostatni&#261; wojn&#281; obie planety stoczy&#322;y jeszcze przy u&#380;yciu rakiet na paliwo chemiczne i bez kompensator&#243;w bezw&#322;adno&#347;ciowych. W ci&#261;gu ostatnich trzydziestu pi&#281;ciu lat przeskoczyli jakie&#347; osiem wiek&#243;w w ziemskim rozwoju uzbrojenia, ten b&#322;&#261;d m&#243;g&#322; wi&#281;c wynika&#263; z braku do&#347;wiadczenia w u&#380;yciu nowych rodzaj&#243;w broni.

Tyle tylko, &#380;e podkomendni Yanakova nie pope&#322;niliby tego b&#322;&#281;du, bo byli zaznajomieni z mo&#380;liwo&#347;ciami w&#322;asnego sprz&#281;tu. No, ale Yanakov by&#322; nietuzinkowy pod wieloma wzgl&#281;dami, nie tylko jako oficer, i najwi&#281;ksz&#261; szkod&#261; by&#322;o to, &#380;e w&#322;a&#347;ciwie do&#380;ywa&#322; swoich dni, maj&#261;c zaledwie sze&#347;&#263;dziesi&#261;t lat. Tego Courvosier &#380;a&#322;owa&#322; serdecznie, prawie tak bardzo jak braku Honor i HMS Fearless. By&#263; mo&#380;e b&#322;&#281;dem by&#322;o ocenianie przeciwnik&#243;w wed&#322;ug standardu obro&#324;c&#243;w, ale jak dot&#261;d nie spotka&#322; nikogo pochodz&#261;cego z Masady. Dziwne jednak by&#322;oby, gdyby okaza&#322;o si&#281;, &#380;e tak doskonale wyszkolona flota jak grayso&#324;ska, i to w dodatku dysponuj&#261;ca nieznacznie lepszym uzbrojeniem, nie by&#322;a w stanie poradzi&#263; sobie przez tyle lat z g&#322;upim i prymitywnym przeciwnikiem. A na takiego wskazywa&#322;y ich ostatnie posuni&#281;cia

Wzruszy&#322; ramionami: by&#263; mo&#380;e zbyt wysoko ich ocenia&#322;, a mo&#380;e by&#322; zbyt podejrzliwy  jak by nie patrze&#263;, wkr&#243;tce pozna prawd&#281; i

Mam sygna&#322;  zacz&#281;&#322;a nagle meldowa&#263; pomocnik oficera taktycznego w stopniu chor&#261;&#380;ego.

Widz&#281;, Mailing  przerwa&#322;a Brigham i spojrza&#322;a na Alvareza.  Mamy ich na sensorach grawitacyjnych, skipper. Namiar 352 na 008, odleg&#322;o&#347;&#263; dziewi&#281;tna&#347;cie minut &#347;wietlnych, pr&#281;dko&#347;&#263; trzydzie&#347;ci tysi&#281;cy osiemset osiemdziesi&#261;t dziewi&#281;&#263; kilometr&#243;w na sekund&#281;, przyspieszenie cztery koma dziewi&#281;&#263; kilometra na sekund&#281; kwadrat. S&#261; wszystkie jednostki i kieruj&#261; si&#281; ku Orbit 7.

Kiedy nast&#261;pi spotkanie?

Przetn&#261; nasz kurs z lewej burty i zaczn&#261; zwi&#281;ksza&#263; odleg&#322;o&#347;&#263; za dwadzie&#347;cia trzy minuty dwadzie&#347;cia dwie sekundy, sir  zameldowa&#322;a porucznik Yountz.  Przy obecnym przyspieszeniu znajdziemy si&#281; tam za dziewi&#281;&#263;dziesi&#261;t siedem minut i sze&#347;&#263; sekund.

Dzi&#281;kuj&#281;, Janice.  Alvarez przeni&#243;s&#322; wzrok na Mailing przypominaj&#261;c&#261; Courvosierowi doktor Allison Harrington i uznawan&#261; przez za&#322;og&#281; za specjalistk&#281; w kwestii mo&#380;liwo&#347;ci lokalnego sprz&#281;tu.  Kiedy b&#281;d&#261; w stanie nas dostrzec, Mailing?

Je&#347;li obie strony utrzymaj&#261; obecne przyspieszenie, za dwadzie&#347;cia minut i dziewi&#281;&#263; sekund, sir.

Dzi&#281;kuj&#281;,  Teraz Alvarez spojrza&#322; na Courvosiera:  Sir?

Admira&#322; Yanakov powinien ju&#380; otrzyma&#263; te dane, ale prosz&#281; sprawdzi&#263; na wszelki wypadek.

Aye, aye, sir  potwierdzi&#322; Alvarez i na jego znak porucznik Cummings pochyli&#322; si&#281; nad stanowiskiem &#322;&#261;czno&#347;ci.

Mam potwierdzenie otrzymania danych z okr&#281;tu flagowego, sir  zameldowa&#322; po chwili.  Grayson zarz&#261;dza zmian&#281; kursu.

Astro, mamy ju&#380; nowy kurs?

Aye, aye, sir.  Porucznik Macomb przyjrza&#322; si&#281; ekranowi przed sob&#261;.  Nowy kurs 151 na 247, wy&#322;&#261;czenie nap&#281;d&#243;w za dziewi&#281;tna&#347;cie minut, sir.

Wykona&#263;  poleci&#322; Alvarez i Yountz zaj&#281;&#322;a si&#281; klawiatur&#261;.

Przetniemy ich kurs za sto dwana&#347;cie minut  zameldowa&#322;a.  Zak&#322;adaj&#261;c, &#380;e ich pr&#281;dko&#347;&#263; pozostanie bez zmian, zasi&#281;g wyniesie cztery minuty &#347;wietlne i szesna&#347;cie sekund, ale w dziewi&#281;&#263; minut po wy&#322;&#261;czeniu przez nas nap&#281;d&#243;w przeciwnik osi&#261;gnie punkt bez powrotu, je&#347;li nie zmieni kursu i przyspieszenia, sir.

Alvarez i Courvosier r&#243;wnocze&#347;nie skin&#281;li g&#322;owami. Yanakov zdecydowa&#322; si&#281; wy&#322;&#261;czy&#263; nap&#281;d nieco wcze&#347;niej ni&#380; zrobi&#322;by to Courvosier, ale w tej sytuacji lepsza by&#322;a daleko posuni&#281;ta ostro&#380;no&#347;&#263;. Admira&#322; wykona&#322; kr&#243;tkie obliczenie i u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; niczym syta heksapuma, gdy na ekranie wy&#347;wietli&#322; si&#281; wynik  je&#380;eli w&#322;&#261;cz&#261; nap&#281;dy po trzynastu minutach i rusz&#261; z maksymaln&#261; pr&#281;dko&#347;ci&#261;, przeciwnik b&#281;dzie zmuszony zawr&#243;ci&#263; natychmiast, gdy ich zauwa&#380;y. Je&#380;eli tak post&#261;pi, zd&#261;&#380;y dotrze&#263; do granicy wej&#347;cia w nadprzestrze&#324; w miejscu, gdzie z niej wyszed&#322;, je&#380;eli nie  b&#281;dzie musia&#322; podj&#261;&#263; walk&#281; lub ucieka&#263; w innym kierunku. Zak&#322;adaj&#261;c, &#380;e Yanakov mia&#322; racj&#281; co do okr&#281;t&#243;w zaopatrzeniowych, ucieczka oznacza&#322;aby pozostawienie ich na &#322;ask&#281; grayso&#324;skiej floty i zako&#324;czenie tym samym trwaj&#261;cego od paru dni ataku. I op&#243;&#378;nienie ca&#322;ej operacji do powrotu Honor. A to by&#322;o ma&#322;o prawdopodobne

U&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; szerzej, pokazuj&#261;c z&#281;by  by&#322; prawie pewien, &#380;e napastnicy nie wycofaj&#261; si&#281;. Mieli dziewi&#281;&#263; okr&#281;t&#243;w przeciwko siedmiu Yanakova, bowiem Glory nadal znajdowa&#322; si&#281; na orbicie. by&#322; to najstarszy i najs&#322;abszy z kr&#261;&#380;ownik&#243;w, a w dodatku przechodzi&#322; akurat przegl&#261;d okresowy, kt&#243;ry mia&#322; zosta&#263; zako&#324;czony za dwadzie&#347;cia godzin. Dzi&#281;ki temu ilo&#347;&#263; okr&#281;t&#243;w nie uleg&#322;a zmianie, bowiem w miejsce Glory polecia&#322; Madrigal, a to, &#380;e zamiast grayso&#324;skiego kr&#261;&#380;ownika natkn&#261; si&#281; na niszczyciel Jej Kr&#243;lewskiej Mo&#347;ci, powinno dodatkowo spot&#281;gowa&#263; zaskoczenie.

Admira&#322; Yanakov siedzia&#322; w fotelu na mostku swojego okr&#281;tu flagowego i &#380;a&#322;owa&#322;, &#380;e fotel ten nie jest wyposa&#380;ony w ekrany i klawiatury dubluj&#261;ce w mniejszej skali ekrany okr&#281;tu. Co prawda widzia&#322; wszystko wyra&#378;nie, ale nie m&#243;g&#322; manipulowa&#263; danymi i analizowa&#263; mo&#380;liwo&#347;ci taktycznych z tak&#261; &#322;atwo&#347;ci&#261; jak zwyk&#322;y kapitan Royal Manticoran Navy. Nie &#380;eby mu to by&#322;o potrzebne akurat teraz  dzi&#281;ki sensorom HMS Madrigal sytuacja by&#322;a wystarczaj&#261;co klarowna. Prawd&#281; m&#243;wi&#261;c, czu&#322; si&#281; troch&#281; dziwnie  niemal bosko  widz&#261;c ka&#380;dy ruch przeciwnika, podczas gdy napastnicy nawet nie zdawali sobie sprawy z tego, &#380;e s&#261; obserwowani. Lecieli spokojnie prosto w pu&#322;apk&#281;. Sprawia&#322;o mu to prawdziw&#261; satysfakcj&#281;.


A gdzie reszta?! S&#261; tylko niszczyciele i kr&#261;&#380;owniki!  powt&#243;rzy&#322; po raz kolejny zawiedziony i rozz&#322;oszczony Simonds, przygl&#261;daj&#261;c si&#281; z uwag&#261; holoprojekcji.

Yu resztk&#261; woli powstrzyma&#322; si&#281; przed uduszeniem go go&#322;ymi r&#281;koma  i to mia&#322; by&#263; zawodowy oficer marynarki?! Powinien cymba&#322; wiedzie&#263;, &#380;e &#380;aden plan, nawet najlepszy, nie m&#243;wi&#261;c ju&#380; o tak skomplikowanym jak ten, nie przetrwa w konfrontacji z wrogiem. Nie da si&#281; po prostu przewidzie&#263; wszystkich ewentualno&#347;ci  dlatego Jerycho by&#322;o planem og&#243;lnym, nie szczeg&#243;&#322;owym. Jedynie kretyn-teoretyk pr&#243;bowa&#322;by stworzy&#263; plan, w kt&#243;rym wszystko mia&#322;oby zosta&#263; przewidziane, a tylko g&#322;upiec spodziewa&#322;by si&#281;, &#380;e wszystko p&#243;jdzie zgodnie z jego za&#322;o&#380;eniami.

A poza tym obecno&#347;&#263; czy te&#380; nieobecno&#347;&#263; okr&#281;t&#243;w wewn&#261;trzsystemowych, takich jak dozorowce, kanonierki i reszta drobiazgu, nie mia&#322;a &#380;adnego znaczenia, poniewa&#380; nie musieli ich niszczy&#263;. Zreszt&#261; ca&#322;a ta skomplikowana i czasoch&#322;onna pu&#322;apka r&#243;wnie&#380; nie by&#322;a potrzebna. Gdyby to od niego zale&#380;a&#322;o, sko&#324;czy&#322;oby si&#281; na szybkim, zdecydowanym ataku  uzbrojenie jego w&#322;asnego okr&#281;tu powinno wystarczy&#263; do prze&#322;amania ka&#380;dego oporu i zniszczenia wi&#281;kszo&#347;ci okr&#281;t&#243;w przeciwnika na d&#322;ugo przedtem, nim osi&#261;gnie on zasi&#281;g umo&#380;liwiaj&#261;cy prowadzenie skutecznego ostrza&#322;u. Tymczasem brutalna prawda wygl&#261;da&#322;a tak, &#380;e cz&#322;onkowie Sztabu Generalnego Si&#322; Zbrojnych Masady, pomimo frazes&#243;w o tym, &#380;e B&#243;g jest z nimi i &#380;e s&#261; Wybra&#324;cami, bali si&#281; przeciwnika bardziej ni&#380; diabe&#322; &#347;wi&#281;conej wody. Traktowali flot&#281; Graysona niczym tw&#243;r obdarzony nadnaturalnymi mo&#380;liwo&#347;ciami, r&#243;wnocze&#347;nie nie doceniaj&#261;c przewagi, jak&#261; dawa&#322;o posiadanie Thunder of God. &#379;aden z dow&#243;dc&#243;w Masady nie pojmowa&#322;, do czego w praktyce zdolny jest ten okr&#281;t. Do pewnego stopnia Yu ich rozumia&#322;  w czasie ostatniej pr&#243;by podboju Graysona wszyscy byli m&#322;odszymi oficerami, a z tego co wiedzia&#322;, pr&#243;ba sko&#324;czy&#322;a si&#281; tak&#261; pora&#380;k&#261;, &#380;e nawet najkompetentniejsi wojskowi wspominaliby j&#261; z obaw&#261;, gdyby to by&#322;a ich pora&#380;ka W dodatku ci ze starszych rang&#261; oficer&#243;w, kt&#243;rzy uszli z &#380;yciem i uciekli z uk&#322;adu Yeltsin, a nie by&#322;o ich wielu, zostali zabici przez Ko&#347;ci&#243;&#322; za zdrad&#281; (czytaj niepowodzenie). Konsekwencje dla morale i wyszkolenia, o do&#347;wiadczeniu nie wspominaj&#261;c, odbudowanej potem floty okaza&#322;y si&#281; zgodne z oczekiwaniami. A nale&#380;a&#322;o si&#281; liczy&#263; z tym, &#380;e obecnie przeciwnik jest silniejszy; Yu zak&#322;ada&#322; realistycznie, &#380;e tak okr&#281;ty grayso&#324;skie, jak i ich za&#322;ogi przewy&#380;szaj&#261; przynajmniej o pi&#281;&#263;dziesi&#261;t procent wszystko, czym dysponowa&#322;a Masada, a co nie pochodzi&#322;o z Ludowej Republiki.

Naturalnie w&#322;adze Masady i oficerowie, z kt&#243;rymi mia&#322; do czynienia, kategorycznie temu zaprzeczali, r&#243;wnocze&#347;nie nalegaj&#261;c, &#380;eby okr&#281;ty przeciwnika zosta&#322;y co do jednego zniszczone lub przynajmniej zdziesi&#261;tkowane, nim ujawni&#261; istnienie Thunder of God. Mo&#380;liwo&#347;&#263; interwencji okr&#281;tu RMN jedynie zwi&#281;kszy&#322;a ich up&#243;r, ale tak naprawd&#281; najbardziej bali si&#281; okr&#281;t&#243;w z Graysona  prymitywnie uzbrojonych i nie stanowi&#261;cych r&#243;wnorz&#281;dnych przeciwnik&#243;w dla jego okr&#281;tu. By&#322;a to g&#322;upota, ale powiedzenie im tego prosto w oczy nie by&#322;oby dyplomatycznym posuni&#281;ciem.

Musieli je zostawi&#263; na orbicie, sir  powiedzia&#322; na tyle cierpliwie, na ile zdo&#322;a&#322;.  Wed&#322;ug ich stanu wiedzy by&#322;a to najrozs&#261;dniejsza decyzja, bo jednostki te zmniejszy&#322;yby szybko&#347;&#263; floty o jedn&#261; czwart&#261;, b&#281;d&#261;c r&#243;wnocze&#347;nie bardziej wra&#380;liwe na zniszczenie ni&#380; du&#380;e okr&#281;ty wojenne.

Czyli nie potrzebuj&#261; tu ich, tak?  warkn&#261;&#322; w&#347;ciekle Simonds.  Tak si&#281; sprawdzaj&#261; pa&#324;skie przewidywania. Okr&#281;tu RMN te&#380; mia&#322;o tu nie by&#263;, a jest.

Taka mo&#380;liwo&#347;&#263; zawsze istnia&#322;a, sir. M&#243;wi&#322;em to panu.  Yu u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281;, nie wspominaj&#261;c, &#380;e &#347;wiadomie pomin&#261;&#322; tak&#261; ewentualno&#347;&#263; w nagraniu dla Rady Starszych, cho&#263; by&#322; przekonany, &#380;e Kr&#243;lewska Marynarka do&#322;&#261;czy do okr&#281;t&#243;w grayso&#324;skich.

Gdyby im to u&#347;wiadomi&#322;, ca&#322;a flota nadal kr&#261;&#380;y&#322;aby wok&#243;&#322; Masady, a dow&#243;dztwo sra&#322;o po nogach, boj&#261;c si&#281; zacz&#261;&#263; grubo sp&#243;&#378;nion&#261; operacj&#281; Jerycho.

Poza tym, to tylko niszczyciel, sir. Przykra niespodzianka, ale &#380;aden przeciwnik dla Principality, nie m&#243;wi&#261;c ju&#380; o Thunder of God.

Ale oni wcale nie lec&#261; tym kursem, kt&#243;rym mieli!  Simonds nie ust&#281;powa&#322;.

Kilku operator&#243;w odwr&#243;ci&#322;o si&#281;, s&#322;ysz&#261;c jego podniesiony g&#322;os, i natychmiast zrobi&#322;o to ponownie, widz&#261;c lodowaty wzrok Yu. Simonds nawet tego nie zauwa&#380;y&#322;, zaj&#281;ty w&#347;ciek&#322;ym spogl&#261;daniem na rozm&#243;wc&#281;, jakby wzywaj&#261;c go, by zgodzi&#322; si&#281; z tym o&#347;wiadczeniem. Yu nie odezwa&#322; si&#281;  naprawd&#281; nie by&#322;o po co. Nie istnia&#322; &#380;aden spos&#243;b dok&#322;adnego przewidzenia kursu przeciwnika, zw&#322;aszcza od momentu, w kt&#243;rym wiedzia&#322; on, &#380;e zosta&#322; zauwa&#380;ony, z czego zdawa&#322; sobie spraw&#281; nawet midszypmen pierwszego rocznika ka&#380;dej szanuj&#261;cej si&#281; marynarki. W tym konkretnym przypadku Yu by&#322; zdumiony, &#380;e przewidywany kurs tak dalece pokry&#322; si&#281; z obranym przez obro&#324;c&#243;w. Thunder of God mia&#322; wystarczaj&#261;cy zasi&#281;g sensor&#243;w, by m&#243;c nakierowa&#263; reszt&#281; okr&#281;t&#243;w na w&#322;a&#347;ciwy kurs, nawet bior&#261;c pod uwag&#281; op&#243;&#378;nienie &#322;&#261;czno&#347;ci. Dow&#243;dca floty Graysona lecia&#322; prawie tak, jak Yu przewidzia&#322;, i tylko idiota albo nieuk (Simonds byt po cz&#281;&#347;ci obydwoma w jednym) m&#243;g&#322; mie&#263; zastrze&#380;enia do tych prognoz. Dzi&#281;ki temu, zamiast, jak Yu si&#281; spodziewa&#322;, u&#380;y&#263; tylko jednego okr&#281;tu, b&#281;dzie w stanie odpali&#263; jedn&#261; lub dwie salwy burtowe z obu.

Min&#261; nas w odleg&#322;o&#347;ci wi&#281;kszej ni&#380; sze&#347;&#263;set tysi&#281;cy kilometr&#243;w, lec&#261;c z pr&#281;dko&#347;ci&#261; zero koma trzy c!  pieni&#322; si&#281; dalej Simonds.  A przy tym kursie nie ma mo&#380;liwo&#347;ci ostrzelania ich dziob&#243;w, czyli bro&#324; energetyczna jest bezu&#380;yteczna!

Nikt my&#347;l&#261;cy nie spodziewa si&#281;, &#380;e przeciwnik dobrowolnie wystawi mu si&#281; na idealny strza&#322;!  Yu zaczyna&#322; traci&#263; cierpliwo&#347;&#263;.  Postawienie kreski nad T jest manewrem, kt&#243;ry udaje si&#281; niezwykle rzadko, sir. A nasze rakiety maj&#261; g&#322;owice laserowe w&#322;a&#347;nie po to, by poradzi&#263; sobie z os&#322;onami burtowymi.

Ale

Mo&#380;e nie obrali takiego kursu, jaki mogliby&#347;my sobie wymarzy&#263;, ale w najbli&#380;szym punkcie nasze rakiety dotr&#261; do nich w ci&#261;gu ledwie czterdziestu sekund. Wystrzelone przez Principality b&#281;d&#261; potrzebowa&#322;y troch&#281; wi&#281;cej czasu, fakt, ale oni nawet nie b&#281;d&#261; mieli poj&#281;cia, &#380;e tu jeste&#347;my, dop&#243;ki nie oddamy salwy, a w&#243;wczas nie b&#281;d&#261; w stanie nas odnale&#378;&#263; na tyle szybko, by odpowiedzie&#263; ogniem.

Yu tak&#380;e wola&#322;by, by tamci nadlecieli wprost na niego  w&#243;wczas rozstrzela&#322;by ich po prostu rakietami i dobi&#322; laserami, wal&#261;c w nie os&#322;oni&#281;te dzioby, ale nie mia&#322; najmniejszej ochoty informowa&#263; o tym Simondsa. Ani te&#380; &#380;a&#322;owa&#263;, &#380;e tak si&#281; nie sta&#322;o, czy rozpacza&#263;, &#380;e dzia&#322;a okr&#281;tu nie wezm&#261; udzia&#322;u w walce, bowiem odleg&#322;o&#347;&#263; b&#281;dzie zbyt du&#380;a, by mog&#322;y przebi&#263; os&#322;ony burtowe. B&#281;dzie tak&#380;e musia&#322; wystrzeli&#263; torpedy z odleg&#322;o&#347;ci wi&#281;kszej ni&#380; trzy miliony kilometr&#243;w, by dotar&#322;y do jednostek wroga na czas, a Principality b&#281;dzie celowa&#322; z jeszcze wi&#281;kszej odleg&#322;o&#347;ci, maj&#261;c gorsz&#261; pozycj&#281;, poniewa&#380; musia&#322; rozdzieli&#263; okr&#281;ty, by zapewni&#263; mo&#380;liwo&#347;&#263; ostrza&#322;u jak najwi&#281;kszego obszaru  nie wiadomo, w kt&#243;rym dok&#322;adnie miejscu b&#281;dzie mija&#263; go przeciwnik. Oznacza&#322;o to, &#380;e niszczyciel odpali rakiety z prawie o&#347;miu milion&#243;w kilometr&#243;w, a ich lot potrwa ponad minut&#281;, za to salwy obu okr&#281;t&#243;w osi&#261;gn&#261; cel w odst&#281;pie dwudziestu sekund.

Thunder of God zd&#261;&#380;y odda&#263; tylko jedn&#261; salw&#281; burtow&#261;, niszczyciel dwie, bo pi&#281;tna&#347;cie sekund to najlepszy czas prze&#322;adowania, jaki ostatnio uda&#322;o im si&#281; osi&#261;gn&#261;&#263;. A okr&#281;ty Graysona b&#281;d&#261; lecia&#322;y prawie dwa razy szybciej od rakiet, czyli druga salwa nie mia&#322;aby sensu, bo cel wyszed&#322;by z zasi&#281;gu skutecznego ognia, a rakiety nie zdo&#322;a&#322;yby go dogoni&#263;. To by&#322;y minusy. Plusem by&#322;o to, &#380;e b&#281;dzie to niemal podr&#281;cznikowa zasadzka, a Theisman zdo&#322;a odpali&#263; z obu burt, programuj&#261;c pierwsz&#261; salw&#281; tak, by rakiety w&#322;&#261;czy&#322;y nap&#281;dy z op&#243;&#378;nieniem potrzebnym na obr&#243;cenie okr&#281;tu i wystrzelenie drugiej, dzi&#281;ki czemu obie salwy dotr&#261; r&#243;wnocze&#347;nie, a Principality wystrzeli prawie tyle samo rakiet co Thunder of God. On sam nie m&#243;g&#322; wykona&#263; tego manewru, gdy&#380; okr&#281;t by&#322; zbyt du&#380;y i za wolno reagowa&#322; na stery.

W sumie cieszy&#322; si&#281;, &#380;e nie dojdzie do u&#380;ycia broni energetycznej  wy&#322;&#261;czony nap&#281;d, zak&#322;&#243;cenie i w&#322;&#261;czone po salwie zag&#322;uszanie powinny uniemo&#380;liwi&#263; nawet okr&#281;towi Kr&#243;lewskiej Marynarki zlokalizowanie jego okr&#281;t&#243;w, a wi&#281;c i ostrzelanie ich. Gdyby u&#380;y&#322; laser&#243;w, zdradzi&#322;by swoj&#261; pozycj&#281;, a bez nap&#281;du nie mia&#322; ani ekran&#243;w, ani os&#322;on. W dodatku Principality, czyli Breslau, nale&#380;a&#322; do najnowszej klasy City i mia&#322; niewiele dzia&#322; energetycznych, za to tyle wyrzutni rakiet, &#380;e salwy burtowej m&#243;g&#322; mu pozazdro&#347;ci&#263; lekki kr&#261;&#380;ownik

I nie podoba mi si&#281; tak du&#380;y zasi&#281;g  doda&#322; nieco ciszej, ale r&#243;wnie uparcie Simonds.  B&#281;d&#261; mieli za du&#380;o czasu na uniki. Mog&#261; obr&#243;ci&#263; si&#281; ekranami do nas i rakiety nic im nie zrobi&#261;.

Odleg&#322;o&#347;&#263; jest wi&#281;ksza, ni&#380; bym sobie &#380;yczy&#322;, sir  przyzna&#322; Yu.  Ale zanim zareaguj&#261;, musz&#261; odkry&#263; nasze rakiety i zrozumie&#263;, czym one s&#261;, na co potrzeba czasu. Nawet je&#347;li zd&#261;&#380;&#261; obr&#243;ci&#263; okr&#281;ty, rakiety nadal b&#281;d&#261; dysponowa&#322;y nap&#281;dem i mo&#380;liwo&#347;ci&#261; manewru. A w przeciwie&#324;stwie do waszych, nie musz&#261; bezpo&#347;rednio trafi&#263; w cel i obrona antyrakietowa b&#281;dzie mia&#322;a niewielkie szanse, by je zniszczy&#263;. Wystarczy, &#380;eby unieszkodliwi&#322;y oba kr&#261;&#380;owniki i niszczyciel RMN, a reszta nie ucieknie admira&#322;owi Franksowi.

Wystarczy  powt&#243;rzy&#322; Simonds i wreszcie, ku cichej uldze Yu, odwr&#243;ci&#322; si&#281; od holoprojekcji.

Przez moment Yu bal si&#281;, &#380;e Simonds ka&#380;e odwo&#322;a&#263; ca&#322;&#261; operacj&#281; z powodu obecno&#347;ci jednego niszczyciela.

Proponuj&#281;, &#380;eby&#347;my zaj&#281;li miejsca, sir  powiedzia&#322; ju&#380; normalnym tonem.  Nied&#322;ugo zaczniemy i lepiej na wszelki wypadek zapi&#261;&#263; uprz&#281;&#380;e, sir.


Nap&#281;d Austina Graysona by&#322; wy&#322;&#261;czony prawie od dwunastu minut, a przeciwnik nadal nie zmieni&#322; kursu, co oznacza&#322;o, &#380;e ju&#380; nie zdo&#322;a uciec w nadprzestrze&#324;, wracaj&#261;c na stary kurs. Mogli albo zawr&#243;ci&#263; i walczy&#263;, albo ucieka&#263;, zostawiaj&#261;c jednostki zaopatrzeniowe. Yanakov zastanawia&#322; si&#281;, co wybierze ich dow&#243;dca  wola&#322;by to pierwsze, ale spodziewa&#322; si&#281; drugiego.

Odwr&#243;ci&#322; g&#322;ow&#281; i dal znak komandorowi Harrisowi.

Sygna&#322; z okr&#281;tu flagowego, sir  odezwa&#322; si&#281; porucznik Cummings.  Za dwadzie&#347;cia sekund wzi&#261;&#263; kurs 085 na 003 i lecie&#263; z maksymalnym przyspieszeniem.

Prosz&#281; potwierdzi&#263;  poleci&#322; Alvarez i po chwili doda&#322;:  I wykona&#263;.

Courvosier poczu&#322; znajome mrowienie w ca&#322;ym ciele, gdy zamkn&#281;&#322;a si&#281; wok&#243;&#322; niego uprz&#261;&#380; antyurazowa. Od trzydziestu standardowych lat nie bra&#322; udzia&#322;u w walce, ale wiedzia&#322;, czego si&#281; spodziewa&#263;, i przyp&#322;yw adrenaliny powita&#322; prawie z ulg&#261;  sko&#324;czy&#322;o si&#281; oczekiwanie.

Teraz przeciwnik m&#243;g&#322; ich dostrzec, ale by&#322;o ju&#380; za p&#243;&#378;no  okr&#281;ty Marynarki Graysona i HMS Madrigal run&#281;&#322;y do przodu, odcinaj&#261;c mu drog&#281; ucieczki.


Dok&#322;adnie o czasie, sir  powiedzia&#322; cicho Yu, widz&#261;c zmian&#281; kursu okr&#281;t&#243;w admira&#322;a Franksa.

Wygl&#261;da&#322;o to tak, jakby pr&#243;bowali uciec przed niespodziewanym przeciwnikiem, tote&#380; grayso&#324;ski admira&#322; zrobi&#322; to, co uczyni&#322;by ka&#380;dy oficer na jego miejscu  zacz&#261;&#322; ich &#347;ciga&#263; z maksymaln&#261; pr&#281;dko&#347;ci&#261;, obieraj&#261;c kurs dok&#322;adnie taki, jak wyliczy&#322; Yu, gdy tamci wy&#322;&#261;czyli nap&#281;dy.

Obserwuj&#261;c ekran ze swego fotela, czu&#322; dla tego oficera sporo sympatii  zaplanowa&#322; wszystko idealnie w oparciu o informacje, kt&#243;rymi dysponowa&#322;, i w efekcie prowadzi&#322; prawie ca&#322;&#261; flot&#281; planety Grayson w pu&#322;apk&#281;.


Courvosier raz jeszcze sprawdzi&#322; obliczenia i zmarszczy&#322; brwi  czego&#347; tu nie rozumia&#322;. Okr&#281;ty przeciwnika pr&#243;bowa&#322;y unikn&#261;&#263; walki, ale przy takim kursie, jaki przyj&#281;li, po&#347;cig dopadnie ich, nim zd&#261;&#380;&#261; osi&#261;gn&#261;&#263; zero koma osiem c, czyli maksymaln&#261; pr&#281;dko&#347;&#263;, jak&#261; wytrzymaj&#261; si&#322;owe pola cz&#261;steczkowe w normalnej przestrzeni. Oznacza&#322;o to, &#380;e nie uciekn&#261; Yanakovowi, a mia&#322;y ju&#380; pr&#281;dko&#347;&#263; wi&#281;ksz&#261; ni&#380; zero koma czterdzie&#347;ci sze&#347;&#263; pr&#281;dko&#347;ci &#347;wiat&#322;a, przy kt&#243;rej mo&#380;na by&#322;o bezpiecznie wej&#347;&#263; w nadprzestrze&#324;. Je&#380;eli b&#281;d&#261; d&#322;u&#380;ej utrzymywali obecn&#261; pr&#281;dko&#347;&#263;, Yanakov dogoni ich, nim zdo&#322;aj&#261; wytraci&#263; j&#261; na tyle, by wej&#347;&#263; w nadprzestrze&#324;. Sami wi&#281;c doprowadz&#261; do sytuacji, w kt&#243;rej nie pozostanie im nic innego ni&#380; walka, i to wtedy, kiedy pr&#243;buj&#261; rozpaczliwie tej walki unikn&#261;&#263;.

Sir mam co&#347; dziwnego w odczycie aktywnych sensor&#243;w  odezwa&#322;a si&#281; nagle chor&#261;&#380;y Jackson.

Co znaczy dziwnego?

Trudno to konkretniej nazwa&#263;, sir  spr&#243;bowa&#322;a delikatnie dostroi&#263; odczyt.  Wzd&#322;u&#380; pasa asteroid&#243;w przed nami co&#347; jakby &#347;nie&#380;y&#322;o, albo co

Prosz&#281; prze&#322;&#261;czy&#263; na m&#243;j ekran  poleci&#322; Alvarez.

Jackson wykona&#322;a rozkaz, przesy&#322;aj&#261;c r&#243;wnocze&#347;nie te same dane na stanowisko admira&#322;a. Zjawisko by&#322;o rzeczywi&#347;cie dziwne  Courvosier nie zna&#322; dok&#322;adnie drobnych anomalii wewn&#261;trzsystemowych, ale dwa ob&#322;oki &#347;nie&#380;enia, bo by&#322;o to najw&#322;a&#347;ciwsze okre&#347;lenie, wygl&#261;da&#322;y rzeczywi&#347;cie zastanawiaj&#261;co. Tak jakby fale radarowe napotyka&#322;y tam na co&#347; i r&#243;wnocze&#347;nie nie napotyka&#322;y. Ob&#322;oki oddziela&#322;a spora odleg&#322;o&#347;&#263; i &#380;aden nie by&#322; du&#380;y, ale komputer pok&#322;adowy nie potrafi&#322; zidentyfikowa&#263; przyczyny takiego odczytu. Chmura mikromet&#281;oryt&#243;w mog&#322;aby by&#263; wyja&#347;nieniem, ale nie zgadza&#322;a si&#281; pr&#281;dko&#347;&#263;, a raczej jej brak. &#379;adnych &#378;r&#243;de&#322; energii czy czego&#347; nienaturalnego sensory nie wykry&#322;y, a ob&#322;oki znajdowa&#322;y si&#281; zbyt daleko od kursu, jakim lecieli, by bior&#261;c pod uwag&#281; mo&#380;liwo&#347;ci lokalnego uzbrojenia, mog&#322;o w nich kry&#263; si&#281; co&#347; niebezpiecznego. Mimo &#380;e logika wyklucza&#322;a zagro&#380;enie, uaktywni&#322; prywatn&#261; lini&#281; &#322;&#261;czno&#347;ci z Yanakovem.

Bernie?

Tak, Raoul?

Nasze aktywne sensory wykry&#322;y co&#347; dziwnego w

Rakiety!  zameldowa&#322;a nagle podniesionym g&#322;osem porucznik Yountz i Courvosier przerwa&#322;, spogl&#261;daj&#261;c na ekran taktyczny z os&#322;upieniem: byli miliony kilometr&#243;w poza zasi&#281;giem skutecznego ostrza&#322;u ze strony Masady; nawet spanikowany dow&#243;dca nie marnowa&#322;by w ten spos&#243;b amunicji!

&#346;lady nadlatuj&#261;cych rakiet w namiarze 042 na 019, sir  zameldowa&#322;a poprawnie i ju&#380; normalnym g&#322;osem Yountz.  Przyspieszenie osiemset trzydzie&#347;ci trzy kilometry na sekund&#281; kwadrat. Przewidywany czas dolotu do celu trzydzie&#347;ci jeden sekund!

Courvosier zblad&#322;  osiemset trzydzie&#347;ci trzy kilometry na sekund&#281; kwadrat oznacza&#322;y osiemdziesi&#261;t pi&#281;&#263; tysi&#281;cy g. Przez moment pewno&#347;&#263; niemo&#380;liwo&#347;ci takiej sytuacji sparali&#380;owa&#322;a go, po czym zrozumia&#322; sk&#261;d wystrzelono salw&#281;  z tych tajemniczych ob&#322;ok&#243;w. R&#243;wnocze&#347;nie dotar&#322;o do&#324;, czym one s&#261; i co mu si&#281; w ca&#322;ej tej operacji nie podoba&#322;o.

Dali&#347;my si&#281; nabra&#263;, Bernie!  warkn&#261;&#322;.  Obr&#243;&#263; okr&#281;ty ekranami do salwy, to s&#261; nowoczesne rakiety!

Alvarez ustawi&#322; okr&#281;t dnem do rakiet, nim Courvosier sko&#324;czy&#322; m&#243;wi&#263;, a reszta otaczaj&#261;cych Madrigala okr&#281;t&#243;w zrobi&#322;a to samo chwil&#281; po nim. Natomiast dwa lec&#261;ce w szpicy niszczyciele znajdowa&#322;y si&#281; o prawie dwie sekundy &#347;wietlne od reszty formacji i dotarcie do nich rozkazu wymaga&#322;o czasu. Wi&#281;cej czasu wymaga&#322;o, by oszo&#322;omieni dow&#243;dcy przestali koncentrowa&#263; uwag&#281; na &#347;ciganych okr&#281;tach i zareagowali, wydaj&#261;c stosowne rozkazy, na kt&#243;re musieli z kolei odpowiedzie&#263; sternicy.

Wszystko to wymaga&#322;o czasu, kt&#243;rego nie mieli.

Niszczyciele Ararat i Judah znikn&#281;&#322;y w o&#347;lepiaj&#261;cych wybuchach  rakiety dotar&#322;y do nich trzyna&#347;cie sekund wcze&#347;niej ni&#380; do si&#322; g&#322;&#243;wnych i oba okr&#281;ty dopiero zaczyna&#322;y wykonywa&#263; obr&#243;t, by ustawi&#263; si&#281; ekranami do zagro&#380;enia, gdy rakiety eksplodowa&#322;y. A wyposa&#380;one by&#322;y w impulsowe g&#322;owice laserowe, czyli ka&#380;da mia&#322;a kilkana&#347;cie jednostrza&#322;owych laser&#243;w emituj&#261;cych promienie Roentgena i nie musia&#322;a bezpo&#347;rednio trafi&#263; w cel, by go zniszczy&#263;. Standardowy zasi&#281;g detonacji wynosi&#322; ponad dwadzie&#347;cia tysi&#281;cy kilometr&#243;w, a przy takiej odleg&#322;o&#347;ci prymitywna obrona antyrakietowa obu niszczycieli mia&#322;a niewielkie szanse, nawet gdyby by&#322;a wycelowana we w&#322;a&#347;ciw&#261; stron&#281;. A nie by&#322;a.

Podobnie jak na pok&#322;adzie HMS Madrigal.

Tylko &#380;e na okr&#281;cie Royal Manticoran Navy zadania zaskoczonej obs&#322;ugi przej&#281;&#322;y komputery artyleryjskie, maj&#261;ce znacznie szybszy ni&#380; ludzie, bo cybernetyczny refleks. Dziewi&#281;&#263; rakiet obra&#322;o niszczyciel za cel  pi&#281;&#263; zosta&#322;o zniszczonych przez lec&#261;ce z przyspieszeniem prawie tysi&#261;ca kilometr&#243;w na sekund&#281; kwadrat antyrakiety, dwie detonowa&#322;y, kieruj&#261;c promienie laserowe prosto w nieprzebijalny ekran, a dwie ostatnie, manewruj&#261;ce ku os&#322;onom burtowym, zosta&#322;y zniszczone przez sprz&#281;&#380;one dzia&#322;ka laserowe.

Dzi&#281;ki temu niszczyciel przetrwa&#322; pierwsz&#261; salw&#281;, ale przetrwanie to za ma&#322;o i Courvosier zacz&#261;&#322; kl&#261;&#263; w duchu na czym &#347;wiat stoi. Zak&#322;&#243;cenie, kt&#243;rego u&#380;ywa&#322;y okr&#281;ty Haven, bo nie ulega&#322;o w&#261;tpliwo&#347;ci, &#380;e to w&#322;a&#347;nie one by&#322;y tymi ob&#322;okami, okaza&#322;o si&#281; skuteczniejsze, ni&#380; podejrzewa&#322; wywiad Kr&#243;lewskiej Marynarki  obie jednostki musia&#322;y mie&#263; wy&#322;&#261;czony nap&#281;d, co oznacza&#322;o, &#380;e s&#261; bezbronne i wystawione na strza&#322;, a zak&#322;&#243;cenie by&#322;o tak subtelne, &#380;e uniemo&#380;liwia&#322;o konkretny namiar nawet komputerom rakietowym, a co dopiero tym, w kt&#243;re wyposa&#380;one by&#322;y rakiety. Obejmowa&#322;o za&#347; takie obszary, &#380;e cho&#263; na skal&#281; systemu planetarnego by&#322;y to niezauwa&#380;alne drobiny, nie spos&#243;b by&#322;o skutecznie ostrzela&#263; ca&#322;ych ob&#322;ok&#243;w. Madrigal gwa&#322;townie potrzebowa&#322; celu, by prze&#380;y&#263; i nie m&#243;g&#322; go znale&#378;&#263;.

Prze&#322;&#261;czy&#263; aktywn&#261; obron&#281; przeciwrakietow&#261; na os&#322;on&#281; ca&#322;ej po&#322;&#261;czonej floty  rozkaza&#322; Alvarezowi.

Wykona&#263;, poruczniku Yountz  poleci&#322; Alvarez, po czym doda&#322; spokojnie:  To nas mocno os&#322;abi, sir.

Nic na to nie poradzimy  Courvosier nie uni&#243;s&#322; g&#322;owy znad ekranu.  Niezale&#380;nie od tego, jakiej klasy okr&#281;ty by nas nie ostrzela&#322;y, nie zd&#261;&#380;&#261; odda&#263; wi&#281;cej ni&#380; dwie salwy, nim wyjdziemy z zasi&#281;gu ognia. Je&#380;eli zdo&#322;amy przeprowadzi&#263; okr&#281;ty admira&#322;a Yanakova przez ten obszar

Rozumiem, sir.  Alvarez przeni&#243;s&#322; wzrok na swoj&#261; oficer taktyczn&#261;.  Masz jaki&#347; cel, Janice?

Nadal nie mo&#380;emy ich zlokalizowa&#263;, skipper!  W g&#322;osie porucznik Yountz by&#322;o wi&#281;cej z&#322;o&#347;ci ni&#380; strachu, na kt&#243;ry jeszcze nie mia&#322;a czasu.  Musz&#261; siedzie&#263; bez nap&#281;du w tym zak&#322;&#243;ceniu, ale radary nie s&#261; w stanie nic namierzy&#263;, bo wszystkie fale s&#261; odbijane, a teraz zacz&#281;li zak&#322;&#243;canie. Wszystkie sensory zdech&#322;y, nic nie poradz&#281;: nie namierz&#281; ich w &#380;aden spos&#243;b.

Alvarez zakl&#261;&#322;, a Courvosier zmusi&#322; si&#281;, by to zignorowa&#263;, wpatruj&#261;c si&#281; w ekran ukazuj&#261;cy stan pozosta&#322;ych okr&#281;t&#243;w po pierwszej salwie. Niszczyciel David ci&#261;gn&#261;&#322; za sob&#261; &#347;lad skrystalizowanej atmosfery z rozhermetyzowanego kad&#322;uba, ale nadal trzyma&#322; miejsce w szyku i lecia&#322; zwr&#243;cony ekranem ku nadlatuj&#261;cym pociskom drugiej salwy. Jego siostrzany okr&#281;t Saul wygl&#261;da&#322; na zupe&#322;nie nie uszkodzony, ale oba kr&#261;&#380;owniki oberwa&#322;y  Covington nadal utrzymywa&#322; miejsce w szyku, znacz&#261;c drog&#281; powietrzem z rozprutego kad&#322;uba, podobnie jak David, ale jego obrona przeciwrakietowa strzela&#322;a do mijaj&#261;cych go rakiet. Nie mieli cienia szansy, by kt&#243;r&#261;&#347; trafi&#263;, ale nat&#281;&#380;enie ognia i pr&#281;dko&#347;&#263; wskazywa&#322;y, &#380;e okr&#281;t nie zosta&#322; powa&#380;niej uszkodzony. Zgo&#322;a inaczej rzecz si&#281; mia&#322;a z Austinem Graysonem. Za kr&#261;&#380;ownikiem ci&#261;gn&#261;&#322; si&#281; &#347;lad nie tylko atmosfery, ale i szcz&#261;tk&#243;w, powoli wypada&#322; z szyku, trac&#261;c sterowno&#347;&#263;, a co gorsza  kontynuowa&#322; obr&#243;t, ustawiaj&#261;c si&#281; burt&#261; ku nadlatuj&#261;cym rakietom, a jego ekran mia&#322; wyra&#378;ne fluktuacje.

Bernie?  spyta&#322;. Odpowiedzia&#322;a mu cisza.

Bernie!

Nadal brak odpowiedzi.

Druga salwa dotrze do Davida za siedemna&#347;cie sekund!  zameldowa&#322;a Yountz, ale Courvosier nie zwr&#243;ci&#322; na to uwagi.

Chor&#261;&#380;y Jackson, jaki jest stan okr&#281;tu flagowego? spyta&#322; chrapliwie.

Otrzyma&#322; kilka trafie&#324;, sir. Nie wiem jak powa&#380;nych, ale przynajmniej jedno w rufowy pier&#347;cie&#324; nap&#281;du. Teraz leci z czterysta dwadzie&#347;cia jeden g i nadal zwalnia.

Courvosier skin&#261;&#322; g&#322;ow&#261; potakuj&#261;co, obserwuj&#261;c wystrzelenie antyrakiet. Tym razem komputerom pomagali ludzie, wi&#281;c ogie&#324; by&#322; skuteczniejszy, ale bardziej rozproszony, gdy&#380; obejmowa&#322; wszystkie okr&#281;ty, nie tylko niszczyciel, a nadlatuj&#261;cych rakiet by&#322;o prawie tyle co w pierwszej salwie. Mia&#322;y natomiast mniej cel&#243;w, w dodatku strzelaj&#261;cy wiedzia&#322;, kt&#243;re miejsce w szyku zajmuje Madrigal, i na niego skierowa&#322; g&#322;&#243;wny ostrza&#322;. Salwa wygl&#261;da&#322;a na klasyczn&#261;, oddan&#261; z obu burt, a s&#261;dz&#261;c po ilo&#347;ci rakiet, odpalono je najprawdopodobniej z lekkiego kr&#261;&#380;ownika. Wszystko to przemkn&#281;&#322;o mu przez g&#322;ow&#281;, gdy obserwowa&#322; sze&#347;&#263; rakiet i ci&#281;&#380;ko uszkodzony lekki kr&#261;&#380;ownik Austin Grayson

Raoul?  rozleg&#322; si&#281; cichy i zniekszta&#322;cony, jakby pozbawiony tchu g&#322;os.

Nie towarzyszy&#322; mu obraz, ale Courvosier i tak wiedzia&#322;, &#380;e Yanakov jest powa&#380;nie ranny, a on nie by&#322; w stanie w &#380;aden spos&#243;b mu pom&#243;c.

S&#322;ucham, Bernie  powiedzia&#322; spokojnie.

Z dw&#243;ch rakiet, kt&#243;re obra&#322;y za cel Davida, jedn&#261; zniszczy&#322;a przeciwrakieta, druga eksplodowa&#322;a w odleg&#322;o&#347;ci mniejszej ni&#380; pi&#281;&#263;set kilometr&#243;w od prawoburtowej &#263;wiartki rufowej. Burta niszczyciela chroniona by&#322;a ekranem grawitacyjnym zdolnym os&#322;abi&#263; si&#322;&#281; wi&#281;kszo&#347;ci trafie&#324; z broni energetycznej, chyba &#380;eby strzelano z bezpo&#347;redniej odleg&#322;o&#347;ci. A pi&#281;&#263;set kilometr&#243;w dla okr&#281;tu by&#322;o tym, czym przy&#322;o&#380;enie komu&#347; pulsera do g&#322;owy no i os&#322;ony grayso&#324;skie nie by&#322;y a&#380; tak silne wed&#322;ug galaktycznych standard&#243;w. Sze&#347;&#263; laserowych promieni trafi&#322;o w os&#322;on&#281;, kt&#243;ra wygi&#281;&#322;a je i os&#322;abi&#322;a, zabieraj&#261;c foton po fotonie, ale nie zdo&#322;a&#322;a tego zrobi&#263; do ko&#324;ca. Cz&#261;steczkowe pole si&#322;owe, znajduj&#261;ce si&#281; za ni&#261;, tak&#380;e je os&#322;abi&#322;o, ale trzy przesz&#322;y i przez nie, pruj&#261;c kad&#322;ub jak blach&#281;.

Niszczycielem wstrz&#261;sn&#281;&#322;a najpierw jedna eksplozja, po kt&#243;rej wylecia&#322;a z jego wn&#281;trza chmura gazu, potem druga, po kt&#243;rej zgas&#322;y ekrany, a potem trzecia, po kt&#243;rej okr&#281;t prze&#322;ama&#322; si&#281; na dwie cz&#281;&#347;ci, i chwil&#281; p&#243;&#378;niej czwarta, w kt&#243;rej znikn&#281;&#322;a ca&#322;a cz&#281;&#347;&#263; dziobowa w eksplozji reaktora. Rufowy fragment odlecia&#322;, kr&#281;c&#261;c zwariowany korkoci&#261;g, a najbli&#380;sze okr&#281;ty gor&#261;czkowo zwi&#281;ksza&#322;y pr&#281;dko&#347;&#263;, chc&#261;c znale&#378;&#263; si&#281; jak najdalej od fali uderzeniowej.

Kolejne cztery rakiety wybra&#322;y na cel Saula, kt&#243;ry i tym razem cudem unikn&#261;&#322; trafienia  jego przeciwrakiety nic nie zdzia&#322;a&#322;y, ale dzia&#322;ka laserowe zniszczy&#322;y dwa pociski, Madrigal za&#322;atwi&#322; trzeci, a ostatni eksplodowa&#322; nad ekranem, nie wyrz&#261;dzaj&#261;c &#380;adnych szk&#243;d.

Nast&#281;pny by&#322; Covington, przeciwko kt&#243;remu skierowa&#322;y si&#281; trzy rakiety. Madrigal zniszczy&#322; dwie z nich, trzecia trafi&#322;a w cel, lecz kr&#261;&#380;ownik nie zmieni&#322; kursu ani pr&#281;dko&#347;ci.

Graysona wybra&#322;a tylko jedna rakieta, za to lecia&#322;a w tak pokr&#281;tny spos&#243;b, &#380;e wykonuj&#261;cy unik Madrigal nie m&#243;g&#322; u&#380;y&#263; dzia&#322; laserowych, a wystrzelone przez niego przeciwrakiety chybi&#322;y. A szwankuj&#261;cy nap&#281;d kr&#261;&#380;ownika uczyni&#322; z niego &#322;atwy cel. Przynajmniej cztery promienie laserowe trafi&#322;y w jego os&#322;on&#281; burtow&#261;, w nast&#281;pnej sekundzie okr&#281;t straci&#322; nap&#281;d, a Courvosier us&#322;ysza&#322; w g&#322;o&#347;niku wycie alarm&#243;w.

Teraz wszystko zale&#380;y od ciebie, Raoul  rozleg&#322; si&#281; s&#322;aby glos Yanakova.  Wyprowad&#378; moich &#322;udzi, je&#347;li zdo&#322;asz.

Spr&#243;buj&#281;  obieca&#322; w chwili, gdy Madrigal otworzy&#322; ogie&#324; ze sprz&#281;&#380;onych dzia&#322;ek do czterech rakiet nadal pr&#243;buj&#261;cych go trafi&#263;.

R&#243;wny z ciebie go&#347;&#263;  Yanakov odkaszln&#261;&#322; i doda&#322; chrapliwie:  Ciesz&#281; si&#281;, &#380;e ci&#281; pozna&#322;em Powiedz moim &#380;onom, &#380;e je kocha

Lekki kr&#261;&#380;ownik Austin Grayson zmieni&#322; si&#281; w kul&#281; ognia. Sekund&#281; p&#243;&#378;niej ostatnia rakieta pokona&#322;a przeci&#261;&#380;on&#261; obron&#281; niszczyciela Madrigal.


Admira&#322; Marynarki Wiary Ernst Franks wpada&#322; w coraz wi&#281;kszy zachwytu, patrz&#261;c na ekran i obserwuj&#261;c masakr&#281; okr&#281;t&#243;w heretyk&#243;w. I czu&#322; m&#347;ciw&#261; satysfakcj&#281;, przypominaj&#261;c sobie inn&#261; bitw&#281;, w kt&#243;rej okr&#281;ty nale&#380;&#261;ce do Graysona z &#380;enuj&#261;c&#261; &#322;atwo&#347;ci&#261; zmusi&#322;y do poddania si&#281; niszczyciela, na kt&#243;rym s&#322;u&#380;y&#322; podporucznik Franks. Tym razem by&#322;o inaczej. Admira&#322; szczerzy&#322; z&#281;by w tryumfalnym u&#347;miechu.


Okr&#281;ty by&#322;y za daleko, by m&#243;g&#322; dostrzec szczeg&#243;&#322;y, ale pozosta&#322;y tylko trzy z siedmiu sygnatur nap&#281;d&#243;w i to k&#322;ad&#261;ce si&#281; w&#322;a&#347;nie na nowy kurs. Oznacza&#322;o to, &#380;e trzy okr&#281;ty heretyk&#243;w przetrzyma&#322;y ostrza&#322; i wysz&#322;y z zasi&#281;gu rakiet obu czekaj&#261;cych w zasadzce jednostek. Teraz pr&#243;bowa&#322;y uciec, ale poniewa&#380; w przeciwie&#324;stwie do ich dow&#243;dcy Franks wiedzia&#322; o czasie i miejscu zasadzki, ju&#380; wcze&#347;niej wzi&#261;&#322; odpowiedni kurs i zwi&#281;kszy&#322; pr&#281;dko&#347;&#263;. Mia&#322; teraz takie samo jak oni przyspieszenie, a dzi&#281;ki pozornie samob&#243;jczemu kursowi b&#281;dzie w stanie przechwyci&#263; niedobitki za mniej ni&#380; dwie godziny. Dok&#322;adnie wtedy, gdy wyr&#243;wnaj&#261; kurs; musieli mie&#263; jakie&#347; uszkodzenia nap&#281;du, gdy&#380; nie rozwijali maksymalnej pr&#281;dko&#347;ci.


Mam sygna&#322; z HMS Madrigal  zameldowa&#322; oficer &#322;&#261;czno&#347;ci.

Komandor Matthews uni&#243;s&#322; g&#322;ow&#281; znad ekranu, na kt&#243;rym widnia&#322; wykaz zniszcze&#324;. Covington ucierpia&#322; powa&#380;nie: straci&#322; czwart&#261; cz&#281;&#347;&#263; uzbrojenia i jedn&#261; trzeci&#261; prawoburtowej os&#322;ony, zaczynaj&#261;c od dziobu. Mimo to nadal by&#322; zdolny do walki i mia&#322; nie uszkodzony nap&#281;d. Co&#347; w g&#322;osie oficera spowodowa&#322;o, &#380;e uszkodzenia te przesta&#322;y by&#263; nagle istotne.

Prosz&#281; prze&#322;&#261;czy&#263; na g&#322;&#243;wny ekran  poleci&#322;.

G&#322;&#243;wny ekran &#322;&#261;czno&#347;ci o&#380;y&#322;, ale nie pojawi&#322;a si&#281; na nim twarz, kt&#243;rej oczekiwa&#322;. Zobaczy&#322; komandora Alvareza w zamkni&#281;tym he&#322;mie pr&#243;&#380;niowym, a za nim ziej&#261;c&#261; dziur&#281; w &#347;cianie, przez kt&#243;r&#261; migota&#322;y gwiazdy.

Komandorze Matthews?  spyta&#322; chrapliwym i pe&#322;nym napi&#281;cia g&#322;osem Alvarez.

Jestem. Gdzie admira&#322; Courvosier, komandorze?

Admira&#322; Courvosier nie &#380;yje, sir  w g&#322;osie Alvareza s&#322;ycha&#263; by&#322;o b&#243;l i nienawi&#347;&#263;.

Nie &#380;yje?!  powt&#243;rzy&#322; t&#281;po Matthews, trac&#261;c resztki nadziei i dopiero w tym momencie zdaj&#261;c sobie w pe&#322;ni spraw&#281;, jak bardzo liczy&#322;, &#380;e ten cz&#322;owiek zdo&#322;a dokona&#263; niemo&#380;liwego i uratowa&#263; resztki grayso&#324;skiej floty.

Tak. I teraz pan dowodzi.  Nast&#261;pi&#322;a chwila przerwy, nim Alvarez spyta&#322;:  W jakim stanie jest nap&#281;d pa&#324;skiego okr&#281;tu?

W pe&#322;ni sprawny. Stracili&#347;my sporo uzbrojenia i nie mamy dziobowej cz&#281;&#347;ci os&#322;on z prawej burty, ale nap&#281;d jest nie uszkodzony.

A Saul w og&#243;le nie zosta&#322; trafiony  doda&#322; zwi&#281;&#378;le Alvarez.  Madrigal op&#243;&#378;nia wasz odwr&#243;t. Prawda, sir?

Matthews wola&#322;by nie odpowiada&#263; na to pytanie  niszczyciel musia&#322; zosta&#263; trafiony co najmniej dwoma promieniami: w mostek i w nap&#281;d, gdy&#380; ca&#322;y czas zwalnia&#322;. Jednak gdyby nie ostrze&#380;enie Courvosiera i podj&#281;cie przez Madrigala zwi&#281;kszonego ryzyka, ani jego okr&#281;t, ani Saul ju&#380; by nie istnia&#322;y. Zreszt&#261; pozostawienie HMS Madrigal i tak op&#243;&#378;ni&#322;oby nieuchronne co najwy&#380;ej o kilkana&#347;cie minut.

Prawda, sir?  powt&#243;rzy&#322; Alvarez.

Matthews zacisn&#261;&#322; z&#281;by i potwierdzi&#322; ruchem g&#322;owy.

Alvarez odetchn&#261;&#322; g&#322;&#281;boko i usiad&#322; prosto.

To wszystko upraszcza, komandorze Matthews  powiedzia&#322; spokojnie.  Musicie nas zostawi&#263; i lecie&#263; z pe&#322;n&#261; szybko&#347;ci&#261; na orbit&#281;.

Nie!  warkn&#261;&#322; Matthews.

Tak, sir. I to nie jest sugestia: otrzyma&#322;em rozkazy od admira&#322;a Yanakova i admira&#322;a Courvosiera i zamierzam je wykona&#263;.

Rozkazy?! Jakie rozkazy?

Admira&#322; Yanakov chcia&#322;, by admira&#322; Courvosier wyprowadzi&#322; was w bezpieczne miejsce, sir A admira&#322; Courvosier &#380;y&#322; na tyle d&#322;ugo, &#380;e poleci&#322; mnie tego dopilnowa&#263;.

Widz&#261;c dziur&#281; za plecami Alvareza, Matthews wiedzia&#322;, &#380;e to k&#322;amstwo  nikt, kto zgin&#261;&#322; w wyniku tego trafienia, nie &#380;y&#322; do&#347;&#263; d&#322;ugo, by m&#243;c wykrztusi&#263; jedno s&#322;owo, a co dopiero wyda&#263; rozkaz. Otworzy&#322; usta, by odpowiedzie&#263;, gdy Alvarez doda&#322; pospiesznie:

Madrigal nie zdo&#322;a im uciec, co znaczy, &#380;e ju&#380; jeste&#347;my martwi, sir. Natomiast mamy w pe&#322;ni sprawne uzbrojenie. Pa&#324;ski okr&#281;t nie ma uzbrojenia, ale ma sprawny nap&#281;d. Zdecydowali&#347;my, &#380;e zostaniemy tyln&#261; stra&#380;&#261; niech pan nie marnuje tej decyzji, sir.

Saul jest w pe&#322;ni sprawny, a Covington nie jest zupe&#322;nie bezbronny.

Nie zdo&#322;acie nas uratowa&#263;, a sami zginiecie  ostudzi&#322; go Alvarez i niespodziewanie wyszczerzy&#322; z&#281;by.  Je&#380;eli natomiast my ich zaatakujemy ci zasra&#324;cy nigdy dot&#261;d nie mieli okazji si&#281; przekona&#263;, co potrafi niszczyciel Jej Kr&#243;lewskiej Mo&#347;ci.

Ale

Prosz&#281;, sir.  W g&#322;osie Alvareza d&#378;wi&#281;cza&#322;a desperacja.  Admira&#322; chcia&#322;by, &#380;eby&#347;my tak post&#261;pili. Niech pan nie marnuje okazji.

Matthews zacisn&#261;&#322; pi&#281;&#347;ci, wiedz&#261;c, &#380;e Alvarez ma racj&#281;. Saul i Covington zyskiwa&#322;y w ten spos&#243;b szans&#281; niewielk&#261;, ale zawsze je&#347;li j&#261; odrzuc&#261;, i tak nie uratuj&#261; HMS Madrigal.

Zgoda  szepn&#261;&#322;.

Dzi&#281;kuj&#281;, sir  powiedzia&#322; cicho Alvarez i odchrz&#261;kn&#261;&#322;, po czym doda&#322; g&#322;o&#347;no:  Admira&#322; Yanakov przed &#347;mierci&#261; prosi&#322; te&#380; admira&#322;a Courvosiera, &#380;eby przekaza&#322; jego &#380;onom, i&#380; je kocha&#322;. Powt&#243;rzy im to pan?

Tak  wykrztusi&#322; Matthews nieswoim g&#322;osem.

Jeszcze jedno, sir: nie jestem pewien, jakie konkretnie okr&#281;ty nas ostrzela&#322;y, ale s&#261;dz&#261;c po ilo&#347;ci rakiet, musia&#322;y to by&#263; przynajmniej lekkie kr&#261;&#380;owniki. S&#261;dz&#281;, &#380;e jeden to raczej ci&#281;&#380;ki kr&#261;&#380;ownik. I oba s&#261; jak najbardziej nowoczesne  nie zbudowano ich na Masadzie. Nie mam dowod&#243;w, ale g&#322;ow&#281; dam, &#380;e to jednostki Ludowej Republiki Haven. Chcia&#322;bym powiedzie&#263; panu co&#347; bardziej konkretnego, ale nie zdo&#322;ali&#347;my ich namierzy&#263; ani przeskanowa&#263;  przerwa&#322; i bezradnie wzruszy&#322; ramionami.

Poinformuj&#281; dow&#243;dztwo i w&#322;adze o tym, co mi pan powiedzia&#322;, kapitanie Alvarez. I naturalnie pa&#324;ski rz&#261;d i Admiralicj&#281;.

Doskonale  Alvarez ponownie odetchn&#261;&#322; g&#322;&#281;boko i po&#322;o&#380;y&#322; r&#281;ce na por&#281;czach fotela.  W takim razie to chyba wszystko Powodzenia, komandorze Matthews.

Niech B&#243;g was przyjmie jak Wyznawc&#243;w, kapitanie. Grayson nigdy tego nie zapomni.

No to postaramy si&#281;, &#380;eby by&#322;o o czym pami&#281;ta&#263;, sir.  Alvarez u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; i zasalutowa&#322;.  Te obsra&#324;ce zaraz si&#281; przekonaj&#261;, jak Kr&#243;lewska Marynarka potrafi nakopa&#263; w dup&#281;.

Po&#322;&#261;czenie zosta&#322;o przerwane.

Covington i Saul ruszy&#322;y pe&#322;n&#261; pr&#281;dko&#347;ci&#261;, desperacko pr&#243;buj&#261;c uciec  niszczyciel os&#322;ania&#322; bezbronn&#261; burt&#281; kr&#261;&#380;ownika, a na mostkach obu okr&#281;t&#243;w panowa&#322;a zupe&#322;na cisza. Wszyscy obecni wpatrywali si&#281; w ekrany.

Za ich rufami HMS Madrigal wykona&#322; zwrot i samotnie skierowa&#322; si&#281; ku przeciwnikowi.



ROZDZIA&#321; XV

HMS Fearless zbli&#380;a&#322; si&#281; do granicy wyj&#347;cia z nadprzestrzeni w systemie Yeltsin i tym razem Honor oczekiwa&#322;a znalezienia si&#281; w normalnej przestrzeni w zupe&#322;nie innym nastroju. Troubadour wyprzedza&#322; kr&#261;&#380;ownik o p&#243;&#322; minuty &#347;wietlnej, za&#347; na pok&#322;adach wszystkich trzech okr&#281;t&#243;w panowa&#322;a ca&#322;kowicie inna atmosfera ni&#380; w&#243;wczas, gdy opuszczali ten uk&#322;ad planetarny. Wyczuwa&#322;o si&#281; determinacj&#281;. Cz&#281;&#347;ciowo by&#322; to efekt rado&#347;ci z poruszania si&#281; z normaln&#261; szybko&#347;ci&#261;, bowiem po dostarczeniu frachtowc&#243;w do systemu Casca wracali w pa&#347;mie alfa, nie musz&#261;c przystosowa&#263; pr&#281;dko&#347;ci do &#380;&#243;&#322;wiego tempa statk&#243;w handlowych, kt&#243;re konwojowali tak d&#322;ugo, i&#380; zapomnieli ju&#380;, jak szybko normalnie lataj&#261; okr&#281;ty Royal Manticoran Navy.

To by&#322; pow&#243;d mniej istotny  na zmian&#281; nastroj&#243;w wp&#322;yn&#281;&#322;y g&#322;&#243;wnie konferencje, jakie odby&#322;a z Alistairem i Alice Trumman, a kt&#243;rych cel pozna&#322;y za&#322;ogi, czego nie omieszka&#322;a dopilnowa&#263;. Bezpo&#347;rednim impulsem okaza&#322;a si&#281; rozmowa z Carolyn Wolcott przyprowadzon&#261; do jej kabiny przez Venizelosa.

Po wys&#322;uchaniu relacji dziewczyny trafi&#322;a j&#261; nag&#322;a cholera i skrystalizowa&#322;o si&#281; postanowienie, do podj&#281;cia kt&#243;rego nie zdo&#322;a&#322;y jej zmusi&#263; wszystkie obelgi i przykro&#347;ci, jakie dotkn&#281;&#322;y j&#261; osobi&#347;cie na Graysonie. Wszcz&#281;&#322;a &#347;ledztwo w&#347;r&#243;d za&#322;&#243;g wszystkich trzech okr&#281;t&#243;w i dosta&#322;a zimny prysznic. Co prawda niewiele kobiet i dziewczyn do&#347;wiadczy&#322;o tak bezpo&#347;redniej napa&#347;ci jak chor&#261;&#380;y Wolcott, jednak&#380;e upokorzenia i obelgi okaza&#322;y si&#281; znacznie powszechniejsze, ni&#380; si&#281; spodziewa&#322;a  przypadk&#243;w takich odkryto kilkadziesi&#261;t, czyli takie traktowanie by&#322;o regu&#322;&#261;, nie wyj&#261;tkiem.

Podejrzewa&#322;a, &#380;e dotychczasowe milczenie wynika&#322;o po cz&#281;&#347;ci ze wstydu, po cz&#281;&#347;ci za&#347; z podejrze&#324; takich, jakie &#380;ywi&#322;a Wolcott: co prawda nie przyzna&#322;a si&#281; do nich wprost, ale da&#322;o si&#281; je wywnioskowa&#263; z tego, co m&#243;wi&#322;a i jak m&#243;wi&#322;a. Nie ulega&#322;o w&#261;tpliwo&#347;ci, &#380;e w znacznej mierze uleg&#322;o&#347;&#263; dziewczyny i bierno&#347;&#263; na l&#261;dowisku by&#322;y win&#261; Honor, podobnie zreszt&#261; jak i w innych przypadkach, b&#261;d&#378; to dlatego, i&#380; uznano, &#380;e skoro ona nie reaguje na obelgi, oczekuje takich samych zachowa&#324; po podkomendnych, b&#261;d&#378; dlatego, i&#380; upokorzone dosz&#322;y do wniosku, &#380;e skoro nie wydrapa&#322;a oczu &#380;adnemu chamowi we w&#322;asnej obronie, to tym bardziej nie zrobi tego dla innych. Oba wyt&#322;umaczenia by&#322;y r&#243;wnie prawdopodobne, ale &#380;ywi&#322;a dziwne przekonanie, &#380;e wi&#281;kszo&#347;&#263; za&#322;ogi wybra&#322;a t&#281; drug&#261; wersj&#281;.

&#346;wiadomo&#347;&#263; w&#322;asnej pora&#380;ki spowodowa&#322;a poza w&#347;ciek&#322;o&#347;ci&#261; co&#347; wa&#380;niejszego  ukierunkowa&#322;a j&#261; i sprawi&#322;a, &#380;e przesta&#322;a si&#281; waha&#263;, jak ma dalej post&#281;powa&#263;. Wi&#281;kszo&#347;&#263; z tego, co si&#281; sta&#322;o, by&#322;o rezultatem jej bierno&#347;ci, i cho&#263; przyj&#281;&#322;a tak&#261; postaw&#281; w najlepszej wierze, nie t&#322;umaczy&#322;o jej to. Natomiast nie ulega&#322;o r&#243;wnie&#380; w&#261;tpliwo&#347;ci, &#380;e problem by nie zaistnia&#322;, gdyby m&#281;ska cz&#281;&#347;&#263; mieszka&#324;c&#243;w planety nie by&#322;a band&#261; religijnie zboczonych, ksenofobicznych i szowinistycznych kretyn&#243;w. Zdawa&#322;a sobie spraw&#281;, &#380;e nie wszyscy s&#261; tacy, ale by&#322;o jej wszystko jedno. Mia&#322;a do&#347;&#263;.

Jej za&#322;ogi r&#243;wnie&#380;. Nadszed&#322; czas ustawienia gospodarzy na w&#322;a&#347;ciwym miejscu i nauczenia ich szacunku. Podj&#281;&#322;a t&#281; decyzj&#281; i zda&#322;a sobie spraw&#281; z dw&#243;ch rzeczy: po pierwsze, ul&#380;y&#322;o jej i to znacznie, po drugie, mia&#322;a za sob&#261; milcz&#261;ce, ale zaci&#281;te poparcie za&#322;&#243;g.

Nimitz zgadza&#322; si&#281; z tym w zupe&#322;no&#347;ci, co wyra&#378;nie dawa&#322; do zrozumienia za ka&#380;dym razem, gdy jej my&#347;li powraca&#322;y do tego postanowienia. Tak by&#322;o i tym razem, gdy czeka&#322;a, a&#380; DuMorne rozpocznie procedur&#281; wychodzenia z nadprzestrzeni. Mrukn&#261;&#322; cicho i delikatnie z&#322;apa&#322; j&#261; z&#281;bami za palec, gdy unosi&#322;a r&#281;k&#281;, by go podrapa&#263; za uszami.

A to zaiste przedziwne  mrukn&#261;&#322; porucznik Castairs i powiedzia&#322; g&#322;o&#347;no:  Panie kapitanie, mam trzy sygnatury nap&#281;du przed dziobem, odleg&#322;o&#347;&#263; dwie i p&#243;&#322; sekundy &#347;wietlnej, kurs zbie&#380;ny i wygl&#261;daj&#261; jak dozorowce, ale nie pasuj&#261; do &#380;adnych znanych nam parametr&#243;w okr&#281;t&#243;w grayso&#324;skich.

Tak?  McKeon uni&#243;s&#322; g&#322;ow&#281;.  Prosz&#281; prze&#322;&#261;czy&#263; odczyty na

Umilk&#322;, gdy&#380; Castairs uprzedzi&#322; polecenie i przes&#322;a&#322; wszystkie dane na ekran taktyczny fotela kapita&#324;skiego. McKeon nie przepada&#322; za swoim oficerem taktycznym, ale zmuszony by&#322; przyzna&#263;, &#380;e Castairs bezwzgl&#281;dnie by&#322; profesjonalist&#261;.

Dzi&#281;kuj&#281;  mrukn&#261;&#322; i zmarszczy&#322; brwi, przygl&#261;daj&#261;c si&#281; temu, co pokazywa&#322; ekran.

Castairs w&#322;a&#347;ciwie zidentyfikowa&#322; niespodziank&#281;  sygnatury by&#322;y zbyt s&#322;abe, by w gr&#281; mog&#322;y wchodzi&#263; jakiekolwiek inne jednostki ni&#380; okr&#281;ty wewn&#261;trzuk&#322;adowe bez nap&#281;du przestrzennego, oficjalnie zwane w skr&#243;cie LAC, potocznie okre&#347;lane jako drobnoustroje. Zalicza&#322;y si&#281; do nich rozmaite typy w zale&#380;no&#347;ci od uk&#322;adu planetarnego, najcz&#281;&#347;ciej dozorowce i kanonierki, czasami kutry torpedowe, &#347;cigacze czy okr&#281;ty celne. Grayson i Masada u&#380;ywa&#322;y dozorowc&#243;w pe&#322;ni&#261;cych tak&#380;e rol&#281; kutr&#243;w torpedowych. Ich obecno&#347;&#263; w uk&#322;adzie by&#322;a naturalna, ale miejsce nie bardzo  co robi&#322;y poza pasem asteroid&#243;w, czyli praktycznie poza systemem planetarnym? I dlaczego milcza&#322;y? Jakakolwiek transmisja z Graysona mog&#322;a dotrze&#263; na Troubadoura nie wcze&#347;niej ni&#380; za szesna&#347;cie minut, ale dozorowce by&#322;y tu&#380; obok i zauwa&#380;y&#322;y niszczyciel, bo gwa&#322;townie zmienia&#322;y kurs. I nie odezwa&#322;y si&#281;.

Max?

Sir?

Domy&#347;lasz si&#281;, co one tu robi&#261;?

Nie, sir  przyzna&#322; porucznik Stromboli  ale mog&#281; doda&#263; co&#347; dziwnego: sprawdzi&#322;em zapisy astro: ich nap&#281;dy pojawi&#322;y si&#281; dopiero jakie&#347; czterdzie&#347;ci sekund temu.

Dopiero?  zdziwi&#322; si&#281; McKeon.

Dozorowce stanowi&#322;y niewielkie cele dla radaru, tote&#380; nic dziwnego, &#380;e sensory Troubadoura nie wykry&#322;y ich, gdy mia&#322;y wy&#322;&#261;czone nap&#281;dy. Natomiast sygnatury wszystkich trzech okr&#281;t&#243;w RMN by&#322;y widoczne z daleka nawet dla tak prymitywnych sensor&#243;w jak lokalne. Je&#347;li dozorowce chcia&#322;y si&#281; z nimi spotka&#263;, to dlaczego dopiero po dziewi&#281;ciu minutach w&#322;&#261;czy&#322;y nap&#281;dy?!

Dopiero, sir  potwierdzi&#322; Stromboli.  Widzi pan, jak&#261; ma&#322;&#261; maj&#261; pr&#281;dko&#347;&#263;? Tkwi&#322;y bez ruchu i dopiero przed chwil&#261; ruszy&#322;y. Z pocz&#261;tku oddala&#322;y si&#281; od nas z maksymalnym przyspieszeniem o, widzi pan ten gwa&#322;towny zakr&#281;t, sir?

Pytanie dotyczy&#322;o zielonej linii, kt&#243;ra pojawi&#322;a si&#281; na ekranie taktycznym fotela.

Potem zmieni&#322;y kurs o ponad sto siedemdziesi&#261;t stopni na obecny, czyli spotkaniowy, sir.

Potwierdza pan to, poruczniku Castairs?

Tak, sir  s&#322;ycha&#263; by&#322;o, &#380;e oficer taktyczny jest z&#322;y na siebie, &#380;e nie zauwa&#380;y&#322; tego pierwszy.  Zwr&#243;ci&#322;em na nie uwag&#281;, dopiero gdy w&#322;&#261;czy&#322;y nap&#281;d, sir.

Hmm  McKeon potar&#322; czubek nosa, bezwiednie na&#347;laduj&#261;c odruch Honor towarzysz&#261;cy g&#322;&#281;bokiemu zastanowieniu.

Troubadour lecia&#322; z pr&#281;dko&#347;ci&#261; ledwie dw&#243;ch tysi&#281;cy sze&#347;ciuset kilometr&#243;w na sekund&#281;, nabieraj&#261;c dopiero szybko&#347;ci po wyj&#347;ciu z nadprzestrzeni, tote&#380; do spotkania pozosta&#322;o troch&#281; czasu, ale zachowanie dozorowc&#243;w by&#322;o co najmniej dziwne.

Czym r&#243;&#380;ni&#261; si&#281; od naszych, poruczniku Castairs?  spyta&#322;.

Praktycznie wszystkim, sir. Maj&#261; zbyt mocne nap&#281;dy, o dziewi&#281;&#263; procent za nisk&#261; cz&#281;stotliwo&#347;&#263; impuls&#243;w radarowych i mas&#281; drobniejszych r&#243;&#380;nic. Naturalnie nie widzieli&#347;my wszystkich okr&#281;t&#243;w, jakimi dysponuje tutejsza flota, i nie otrzymali&#347;my ich oficjalnych parametr&#243;w od w&#322;adz Graysona, nie mog&#281; wi&#281;c por&#243;wna&#263; na przyk&#322;ad mas, ale og&#243;lnie s&#261; raczej nietypowe.

Nietypowe, to fakt  przyzna&#322; cicho McKeon.  Ale dozorowce nie maj&#261; hipernap&#281;du, wi&#281;c musz&#261; nale&#380;e&#263; do grayso&#324;skiej floty ciekawe, dlaczego nigdy nam nie powiedzieli o istnieniu takiej klasy? Oficer &#322;&#261;czno&#347;ci, prosz&#281; przekaza&#263; pozdrowienia kapitan Harrington i spyta&#263;, czy chce, &#380;eby&#347;my im si&#281; bli&#380;ej przyjrzeli.


Komandor Isaiah Danville siedzia&#322; bez ruchu na pogr&#261;&#380;onym w g&#322;uchej ciszy mostku dozorowca Bancroft. W powietrzu niemal&#380;e czu&#322;o si&#281; strach, rezygnacj&#281; i bezsilno&#347;&#263;, a w rezultacie gotowo&#347;&#263; na &#347;mier&#263;. Na sw&#243;j spos&#243;b mog&#322;o si&#281; to okaza&#263; pozytywnym bod&#378;cem  ludzie maj&#261;cy pewno&#347;&#263;, &#380;e zgin&#261;, nie pope&#322;ni&#261; b&#322;&#281;d&#243;w wynikaj&#261;cych ze strachu lub ch&#281;ci prze&#380;ycia. Ch&#281;&#263; mieli wszyscy, szansy nikt.

Danville zastanawia&#322; si&#281;, dlaczego B&#243;g zdecydowa&#322; si&#281; zabi&#263; ich wszystkich w taki w&#322;a&#347;nie spos&#243;b  wierz&#261;cy nie kwestionuje Woli Bo&#380;ej, ale mi&#322;o by&#322;oby wiedzie&#263;, dlaczego umie&#347;ci&#322; flotyll&#281; wprost na drodze pogan. Gdyby skierowa&#322; ich troch&#281; na bok, mogliby przeczeka&#263; bez nap&#281;du, nie zostaj&#261;c zauwa&#380;eni. Tak, musieli zosta&#263; spostrze&#380;eni, skoro wi&#281;c niemo&#380;liwo&#347;ci&#261; okaza&#322;o si&#281; prze&#380;y&#263;

Odleg&#322;o&#347;&#263;?  spyta&#322; cicho.

Zbli&#380;a si&#281; do sze&#347;ciuset tysi&#281;cy kilometr&#243;w, panie komandorze. Za trzydzie&#347;ci dwie sekundy znajd&#261; si&#281; w zasi&#281;gu naszych rakiet.

Pozosta&#263; w pogotowiu i nie strzela&#263; bez rozkazu  poleci&#322;.  Chc&#281; ich mie&#263; tak blisko, jak tylko si&#281; da.


Honor zamy&#347;li&#322;a si&#281; g&#322;&#281;boko  widzia&#322;a dozorowce na ekranach kr&#261;&#380;ownika i by&#322;a tak samo zaskoczona ich obecno&#347;ci&#261; i zachowaniem jak Alistair.

I co, Andy?  spyta&#322;a.

Niby nie s&#261; gro&#378;ne, maam, ale nie ma ich w naszej bazie danych o okr&#281;tach grayso&#324;skich. Nawet w informacjach od w&#322;adz Graysona; przyznaj&#281;, &#380;e by&#322;bym spokojniejszy, gdybym je tam znalaz&#322;.

Ja te&#380;.  Honor z lekka przygryz&#322;a wewn&#281;trzn&#261; stron&#281; dolnej wargi.

Istnia&#322;o wiele powod&#243;w, dla kt&#243;rych ludzie Yanakova mogli pomin&#261;&#263; jedn&#261; klas&#281; drobnych, wewn&#261;trzsystemowych okr&#281;t&#243;w, od zwyk&#322;ego niedopatrzenia poczynaj&#261;c, ale nadal nie mog&#322;a znale&#378;&#263; cho&#263;by jednego powodu, dla kt&#243;rego flotylla z&#322;o&#380;ona z trzech takich okr&#281;cik&#243;w znalaz&#322;a si&#281; tak daleko od planety.

Porucznik Metzinger, prosz&#281; ich wywo&#322;a&#263;  poleci&#322;a.

Aye, aye, maam Wywo&#322;uj&#281;. Min&#281;&#322;o pi&#281;&#263; sekund, potem dziesi&#281;&#263;. W ko&#324;cu porucznik Metzinger wzruszy&#322;a ramionami i zameldowa&#322;a:

Nie odpowiadaj&#261;, maam.


Wywo&#322;uj&#261; nas, panie kapitanie  g&#322;os oficera &#322;&#261;czno&#347;ciowego by&#322; spokojniejszy ni&#380; powinien.  Potwierdzili, kim s&#261;. Nasze rozpoznanie okr&#281;t&#243;w jest w&#322;a&#347;ciwe. Mam odpowiedzie&#263;?

Nie.  Danville zacisn&#261;&#322; usta.

A wi&#281;c to rzeczywi&#347;cie by&#322;a eskorta konwoju dowodzona przez t&#281; pozasystemow&#261; dziwk&#281;. To znaczy, &#380;e B&#243;g w istocie by&#322; sprawiedliwy  skoro zdecydowa&#322;, &#380;e nadszed&#322; czas, by zgin&#281;li, da&#322; im okazj&#281; do zabrania ze sob&#261; tej, kt&#243;ra blu&#378;ni&#322;a przeciw Jego Woli, przyjmuj&#261;c &#347;wi&#281;tokradczo rol&#281; nale&#380;n&#261; m&#281;&#380;czy&#378;nie.

Zrobi&#261; si&#281; podejrzliwi, je&#347;li nie odpowiemy, panie kapitanie  pierwszy oficer powiedzia&#322; to tak cicho, &#380;e jedynie Danville m&#243;g&#322; go us&#322;ysze&#263;.  Mo&#380;e powinni&#347;my spr&#243;bowa&#263; ich oszuka&#263;?

Nie uda nam si&#281;  odpar&#322; r&#243;wnie cicho Danville.  Za ma&#322;o wiemy o u&#380;ywanych przez nich kryptonimach i zasadach &#322;&#261;czno&#347;ci; zdradzimy si&#281; w pierwszym zdaniu. Lepiej niech si&#281; zastanawiaj&#261;, kim jeste&#347;my i co tu robimy: to zwi&#281;ksza nasze szanse.

Zast&#281;pca przytakn&#261;&#322; bez s&#322;owa, a Danville ponownie skoncentrowa&#322; si&#281; na ekranie, z kt&#243;rego zreszt&#261; ani na moment nie spuszcza&#322; wzroku. Okr&#281;ty RMN mia&#322;y wi&#281;kszy zasi&#281;g tak rakiet, jak i broni energetycznej i niepor&#243;wnywalnie lepsze &#347;rodki aktywnej obrony przeciwrakietowej tylko &#380;e jak na razie &#380;aden z tych &#347;rodk&#243;w nie zosta&#322; uaktywniony, a znale&#378;li si&#281; ju&#380; w zasi&#281;gu jego rakiet. Mia&#322; wielk&#261; ochot&#281; otworzy&#263; ogie&#324;, ale st&#322;umi&#322; j&#261;, wiedz&#261;c, &#380;e jedyna szansa, jak&#261; mia&#322;a jego flotylla, to salwa z najbli&#380;szej mo&#380;liwej odleg&#322;o&#347;ci. Jego atut stanowi&#322;o zaskoczenie oraz fakt, &#380;e tamci przybywali zbyt d&#322;ugo poza systemem, by wiedzie&#263;, co si&#281; tu wydarzy&#322;o. B&#281;d&#261; pr&#243;bowali si&#281; z nim skontaktowa&#263;, zastanawiaj&#261;c si&#281;, dlaczego nie odpowiada, a ka&#380;da sekunda zbli&#380;a&#322;a nadlatuj&#261;ce okr&#281;ty o trzy tysi&#261;ce trzysta kilometr&#243;w do jego rakiet.


Na ekranie &#322;&#261;czno&#347;ci fotela kapita&#324;skiego pojawi&#322;o si&#281; oblicze komandora McKeona.

Nie wiem, co si&#281; tu dzieje  przyzna&#322;a Honor bez &#380;adnych wst&#281;p&#243;w  ale lepiej b&#281;dzie, jak pan im si&#281; przyjrzy, komandorze.

Wed&#322;ug rozkazu, maam. Prawdopodobnie maj&#261; jakie&#347; problemy z &#322;&#261;czno&#347;ci&#261;. Nadal przyspieszaj&#261;, kieruj&#261;c si&#281; ku nam, wi&#281;c chc&#261; nawi&#261;za&#263; kontakt.

Musia&#322;o zdarzy&#263; si&#281; co&#347; naprawd&#281; powa&#380;nego, je&#347;li wszystkie trzy straci&#322;y radiostacje prosz&#281; ich wywo&#322;a&#263;, gdy b&#281;d&#261; o jedn&#261; sekund&#281; &#347;wietln&#261;.

Aye, aye, maam.


Niszczyciel nas wywo&#322;uje, panie kapitanie  g&#322;os oficera &#322;&#261;czno&#347;ci tym razem by&#322; napi&#281;ty, o co trudno by&#322;o mie&#263; do niego pretensje: Troubadour przyspieszy&#322;, kieruj&#261;c si&#281; wprost na Bancrofta, i znajdowa&#322; si&#281; ju&#380; bli&#380;ej ni&#380; o jedn&#261; sekund&#281; &#347;wietln&#261;.

Czyli znacznie bli&#380;ej, ni&#380; Danville mia&#322; nadziej&#281;. Niszczyciel by&#322; ju&#380; w zasi&#281;gu broni energetycznej i nadal nic nie wskazywa&#322;o, by jego dow&#243;dca co&#347; podejrzewa&#322;. Oba kr&#261;&#380;owniki za&#347; wesz&#322;y w zasi&#281;g skutecznego ostrza&#322;u rakietami.

Poruczniku Early, prosz&#281; przygotowa&#263; si&#281; do ostrzelania niszczyciela z dzia&#322; laserowych  oznajmi&#322; formalnie Danville, &#380;a&#322;uj&#261;c, &#380;e ma g&#322;os nie tak spokojny, jakby chcia&#322;.  Rakiety prosz&#281; wycelowa&#263; w kr&#261;&#380;owniki.

Oficer taktyczny przekaza&#322; rozkazy na pozosta&#322;e okr&#281;ty, u&#380;ywaj&#261;c kodowanej fali aktywnej, a Danville przygryz&#322; warg&#281;. &#379;eby niszczyciele jeszcze troch&#281; si&#281; zbli&#380;y&#322;y jeszcze tylko troszeczk&#281; Cholera!


Przecie&#380; to absurd!  warkn&#261;&#322; McKeon: znajdowali si&#281; o mniej ni&#380; sekund&#281; &#347;wietln&#261; od dozorowc&#243;w, kt&#243;re nadal milcza&#322;y jak zakl&#281;te.

Wykluczaj&#261;c og&#243;lnosystemow&#261; cisz&#281; radiow&#261;, co by&#322;o bez sensu, albo niezwykle powa&#380;n&#261; awari&#281; &#322;&#261;czno&#347;ci, co z kolei by&#322;o niezwykle ma&#322;o prawdopodobne, pozostawa&#322;a tylko jedna mo&#380;liwo&#347;&#263;  kto&#347; tu co&#347; kombinowa&#322; i na pewno nie by&#322;a to Kr&#243;lewska Marynarka. Je&#380;eli by&#322;y to na przyk&#322;ad jakie&#347; dziwaczne &#263;wiczenia, to mia&#322; do&#347;&#263; przymusowego w nich uczestnictwa.

No dobrze, skoro chc&#261; si&#281; bawi&#263;, to prosz&#281; bardzo!  zdecydowa&#322;.  Panie Castairs, zechce pan o&#347;wietli&#263; prowadz&#261;cego radarem, chc&#281; mie&#263; map&#281; ich kad&#322;uba.

Aye, aye, sir!  w zwykle ch&#322;odnym g&#322;osie oficera s&#322;ycha&#263; by&#322;o czyst&#261; rado&#347;&#263; i McKeon u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; odruchowo.

To, co w&#322;a&#347;nie rozkaza&#322; zrobi&#263; sprowadza&#322;o si&#281; do omiecenia kad&#322;uba w&#261;sk&#261;, ale siln&#261; wi&#261;zk&#261; radarow&#261;, i zwykle rozumiane by&#322;o przez wszystkie floty jako odpowiednik zawo&#322;ania te, durniu. Przy tak ma&#322;ej odleg&#322;o&#347;ci mog&#322;o popali&#263; odbiorniki dozorowca, ale to ju&#380; nie by&#322;a jego sprawa. Odpowiada&#322; po prostu nieuprzejmo&#347;ci&#261; na chamstwo i to, ile czasu ci tutaj byli odci&#281;ci od reszty galaktyki, nie mia&#322;o znaczenia, bowiem zwyczaj wywodzi&#322; si&#281; jeszcze z Ziemi, z okresu poprzedzaj&#261;cego kolonizacj&#281; kosmosu.


Co za?  Early urwa&#322;, zag&#322;uszony przez wycie alarm&#243;w.

Danville skrzywi&#322; si&#281; odruchowo, i podnosz&#261;c g&#322;os, by przekrzycze&#263; klaksony, rozkaza&#322;:

Ognia!


HMS Troubadour nie mia&#322; szans na unik, bowiem lasery strzelaj&#261; z pr&#281;dko&#347;ci&#261; &#347;wiat&#322;a, tak wi&#281;c wi&#261;zka dociera do celu dok&#322;adnie w momencie, w kt&#243;rym sensory zaatakowanego informuj&#261; go o tym. Ka&#380;dy z dozorowc&#243;w uzbrojony by&#322; w jedno dzia&#322;o laserowe i gdyby niszczyciel mia&#322; w&#322;&#261;czone os&#322;ony burtowe, prymitywna i s&#322;aba bro&#324; nie zdo&#322;a&#322;aby wyrz&#261;dzi&#263; okr&#281;towi &#380;adnych szk&#243;d. Os&#322;ony jednak nie by&#322;y w&#322;&#261;czone i trzy wi&#261;zki spolaryzowanego &#347;wiat&#322;a uderzy&#322;y w kad&#322;ub prawej burty w cz&#281;&#347;ci dziobowej, pruj&#261;c pancerne p&#322;yty, dehermetyzuj&#261;c przedzia&#322;y i niszcz&#261;c wszystko, co spotka&#322;y na drodze.

McKeon poblad&#322;, czuj&#261;c gwa&#322;towne szarpni&#281;cie okr&#281;tu i s&#322;ysz&#261;c wycie alarm&#243;w.

Jezu, strzelaj&#261; do nas!  Porucznik Castairs by&#322; bardziej rozz&#322;oszczony ni&#380; przestraszony, ale jego uczucia nie mia&#322;y dla McKeona &#380;adnego znaczenia w tym momencie.

Zwrot i obr&#243;t na burt&#281;!  rozkaza&#322;, nie bawi&#261;c si&#281; w formalno&#347;ci.

Sternik by&#322; r&#243;wnie zaskoczony jak wszyscy, ale dwadzie&#347;cia lat s&#322;u&#380;by zrobi&#322;o swoje  my&#347;lenie zast&#261;pi&#322;y odruchy i wykona&#322; rozkaz, odwracaj&#261;c niszczyciel o dziewi&#281;&#263;dziesi&#261;t stopni, by skierowa&#263; denny ekran w stron&#281; dozorowc&#243;w, r&#243;wnocze&#347;nie k&#322;ad&#261;c okr&#281;t w ostry skr&#281;t na lew&#261; burt&#281;, by uniemo&#380;liwi&#263; im strza&#322;y w nie os&#322;oni&#281;ty dzi&#243;b. Zd&#261;&#380;y&#322; w ostatnim momencie  sekundy po wykonaniu manewru kolejna salwa dzia&#322; laserowych trafi&#322;a w ekran niszczyciela, nie wyrz&#261;dzaj&#261;c mu &#380;adnej szkody. Nast&#261;pi&#322;o to dok&#322;adnie w chwili, w kt&#243;rej na pok&#322;adzie HMS Troubadour rozbrzmia&#322; sygna&#322; alarmu bojowego.

McKeon poczu&#322; lekk&#261; ulg&#281;, ale b&#322;yskaj&#261;ce na czerwono kody uszkodze&#324; na planie okr&#281;tu natychmiast przyku&#322;y jego uwag&#281;. Nikt z za&#322;ogi nie mia&#322; na sobie skafandra pr&#243;&#380;niowego, poniewa&#380; niczego si&#281; nie spodziewali, a to oznacza&#322;o wi&#281;ksze straty w ludziach ni&#380; przy takich samych zniszczeniach odniesionych w trakcie normalnej bitwy. Mia&#322; nadziej&#281;, &#380;e zabitych b&#281;dzie mniej, ni&#380; si&#281; spodziewa&#322;, podobnie jak liczy&#322;, i&#380; kr&#261;&#380;owniki b&#281;d&#261; mia&#322;y wi&#281;cej szcz&#281;&#347;cia, bo Troubadoura mija&#322;y w&#322;a&#347;nie wystrzelone rakiety.

Skipper, dozorowce w&#322;a&#347;nie ostrzela&#322;y Troubadoura  oznajmi&#322; z niedowierzaniem porucznik Cardones i prawie natychmiast zameldowa&#322;:  Rakiety! Dolec&#261; do nas za czterdzie&#347;ci pi&#281;&#263; sekund!

Honor przez moment z niedowierzaniem spogl&#261;da&#322;a na ekran, nie wierz&#261;c, &#380;e to, co widzi, jest rzeczywisto&#347;ci&#261;, nie koszmarnym snem. W nast&#281;pnej sekundzie ockn&#281;&#322;a si&#281; i wyrzuci&#322;a z siebie seri&#281; rozkaz&#243;w:

Uaktywni&#263; obron&#281; antyrakietow&#261;! Og&#322;osi&#263; alarm bojowy! Ster, wykona&#263; Zulu-2!

Chor&#261;&#380;y Wolcott nacisn&#281;&#322;a guzik alarmu bojowego umieszczony na pulpicie Cardonesa, wychodz&#261;c ze s&#322;usznego za&#322;o&#380;enia, &#380;e jako oficer taktyczny b&#281;dzie zbyt zaj&#281;ty koordynacj&#261; obrony antyrakietowej.

Aye, aye, maam  zameldowa&#322; spokojnie bosmanmat Killian.  Jest Zulu-2.

Mimo flegmatycznego tonu reagowa&#322; prawie tak szybko jak Cardones i HMS Fearless zacz&#261;&#322; robi&#263; unik, cho&#263; brak mu by&#322;o odpowiedniej pr&#281;dko&#347;ci do skutecznego wykonania tego manewru. Honor us&#322;ysza&#322;a ciche trzaski, gdy pazury Nimitza wbi&#322;y si&#281; w oparcie jej fotela, i nagle przypomnia&#322;a sobie zagubionego i nieporadnego podporucznika sprzed paru lat. Po nieporadno&#347;ci nie pozosta&#322; nawet &#347;lad  Rafe Cardones by&#322; doskona&#322;ym fachowcem, kt&#243;ry wiedzia&#322;, co robi. Na wystrzelenie przeciwrakiet brakowa&#322;o czasu, tote&#380; m&#243;g&#322; zwalcza&#263; zagro&#380;enie jedynie za pomoc&#261; sprz&#281;&#380;onych dzia&#322;ek laserowych, przejmuj&#261;c kontrol&#281; od komputera. Kolejno zapala&#322;y si&#281; kontrolki gotowo&#347;ci sprz&#281;&#380;onych laser&#243;w i generator&#243;w os&#322;ony. Te ostatnie zacz&#281;&#322;y dzia&#322;a&#263; w momencie, gdy wystrzeli&#322; pierwszy laser. Najbli&#380;sza rakieta znikn&#281;&#322;a w ognistym wybuchu, po niej druga i nast&#281;pna. Komputer likwidowa&#322; je zgodnie z klasyfikacj&#261; zagro&#380;enia. Chwil&#281; p&#243;&#378;niej eksplodowa&#322;y kolejne, gdy do akcji w&#322;&#261;czy&#322;y si&#281; sprz&#281;&#380;one dzia&#322;ka laserowe HMS Apollo. Honor kurczowo zacisn&#281;&#322;a d&#322;onie na oparciach fotela, czuj&#261;c na szyi ogon Nimitza, ale tym razem ochrona treecata by&#322;a nieskuteczna  zawali&#322;a spraw&#281;. Taka by&#322;a brutalna prawda. Nie mia&#322;a poj&#281;cia, dlaczego grayso&#324;skie dozorowce tak si&#281; zachowa&#322;y, ale pozwoli&#322;a im na to. Gdyby dowodz&#261;cy flotyll&#261; poczeka&#322; jeszcze kilkana&#347;cie sekund, nawet refleks Cardonesa nie by&#322;by w stanie uratowa&#263; kr&#261;&#380;ownika, a mog&#322;oby si&#281; okaza&#263;, &#380;e trzy zasmarkane drobnoustroje z zacofanej planety zniszczy&#322;yby ca&#322;&#261; jej eskadr&#281;.

Na szcz&#281;&#347;cie tamten nie poczeka&#322;, a ma&#322;e przyspieszenia rakiet nie tylko wyd&#322;u&#380;y&#322;y czas ich lotu, ale u&#322;atwi&#322;y zadanie obronie. I nie by&#322;y wyposa&#380;one w g&#322;owice laserowe tylko klasyczne, co oznacza&#322;o, &#380;e musia&#322;y trafi&#263; w okr&#281;t, aby wyrz&#261;dzi&#263; szkody, a szanse na to mala&#322;y z ka&#380;d&#261; sekund&#261;. Uspokaja&#322;a si&#281; powoli, ju&#380; na trze&#378;wo oceniaj&#261;c sytuacj&#281;. Znaczna cz&#281;&#347;&#263; za&#322;ogi jeszcze nie dotar&#322;a na stanowiska bojowe, ale kontrolki dzia&#322; laserowych i graser&#243;w co do jednego informowa&#322;y o pe&#322;nej gotowo&#347;ci do strza&#322;u.

Panie Cardones  powiedzia&#322;a spokojnie.  Mo&#380;e pan odpowiedzie&#263; ogniem.


Komandor Danville zakl&#261;&#322; z uczuciem. Nie bra&#322; udzia&#322;u w pierwszej fazie operacji Jerycho i z pewnym niedowierzaniem podchodzi&#322; do informacji, &#380;e pojedynczy i do tego uszkodzony niszczyciel Royal Manticoran Navy zdo&#322;a&#322; zniszczy&#263; dwa lekkie kr&#261;&#380;owniki i dwa niszczyciele, nim go rozstrzelano. Teraz zrozumia&#322;, jak to by&#322;o mo&#380;liwe  Troubadour dosta&#322; dwa bezpo&#347;rednie trafienia i spadek pr&#281;dko&#347;ci wskazywa&#322;, &#380;e musia&#322; mie&#263; uszkodzony nap&#281;d, a obr&#243;ci&#322; si&#281; na burt&#281; niezwykle szybko, kryj&#261;c si&#281; za ekranem, przez kt&#243;ry nie mog&#322;a przenikn&#261;&#263; &#380;adna bro&#324;. Nie do&#347;&#263;, &#380;e uciek&#322;a mu  jak si&#281; wydawa&#322;o  pewna ofiara, to szybko&#347;&#263; reakcji niszczyciela by&#322;a niczym w por&#243;wnaniu z szybko&#347;ci&#261; reakcji kr&#261;&#380;ownika. Bancroft i pozosta&#322;e jednostki nale&#380;&#261;ce do tej samej klasy mia&#322;y ledwie po dziewi&#281;&#263; tysi&#281;cy ton ka&#380;da, wobec czego nie mog&#322;y posiada&#263; magazyn&#243;w amunicyjnych godnych tego miana. Konstruktorzy nie pr&#243;bowali wi&#281;c osi&#261;gn&#261;&#263; niemo&#380;liwego, lecz umie&#347;cili rakiety w zewn&#281;trznych wyrzutniach na kad&#322;ubie. Ka&#380;da by&#322;a jednostrza&#322;owa, ale ilo&#347;&#263; to rekompensowa&#322;a. Dozorowce mog&#322;y dzi&#281;ki temu pe&#322;ni&#263; w razie potrzeby rol&#281; kutr&#243;w torpedowych, a por&#243;wna&#263; je mo&#380;na do jajek uzbrojonych w m&#322;oty kowalskie. Dlatego te&#380; starcia dozorowc&#243;w z kanonierkami czy w og&#243;le drobnoustroj&#243;w mi&#281;dzy sob&#261; by&#322;y kr&#243;tkie i niezwykle krwawe, cz&#281;sto ko&#324;czy&#322;y si&#281; wzajemnym zniszczeniem wi&#281;kszo&#347;ci lub wszystkich bior&#261;cych w nich udzia&#322; jednostek. W konfrontacji z normalnym okr&#281;tem ich jedyn&#261; szans&#261; by&#322;o oddanie salwy z zaskoczenia, nim zostan&#261; zmiecione przez artyleri&#281; pok&#322;adow&#261; zaatakowanej jednostki.

Flotylla, kt&#243;r&#261; dowodzi&#322;, przeprowadzi&#322;a taki w&#322;a&#347;nie atak z pe&#322;nego zaskoczenia i minimalnej odleg&#322;o&#347;ci. Wystrzelono ku dw&#243;m celom &#322;&#261;cznie trzydzie&#347;ci dziewi&#281;&#263; rakiet i przynajmniej jedna z nich powinna trafi&#263;.

A nie trafi&#322;a.

Wszystkie zosta&#322;y przechwycone przez dzia&#322;ka laserowe obrony przeciwrakietowej  ostatnia o tysi&#261;c kilometr&#243;w od lekkiego kr&#261;&#380;ownika. A w nast&#281;pnej sekundzie rozleg&#322; si&#281; &#263;wierkot oznaczaj&#261;cy, &#380;e Bancroft zosta&#322; namierzony przez wrogi system celowniczy. Nie zwa&#380;aj&#261;c na to, Danville doko&#324;czy&#322; desperacki manewr i porucznik Early odpali&#322; rakiety z drugiej burty, maj&#261;c pe&#322;n&#261; &#347;wiadomo&#347;&#263;, &#380;e by&#322; to gest ca&#322;kowicie bez znaczenia. B&#243;g zadrwi&#322; z nich i pozwoli&#322;, by zgin&#281;li, nie osi&#261;gaj&#261;c niczego.

Czyli za nic.


Aktywna obrona przeciwrakietowa by&#322;a w pe&#322;ni sprawna, cho&#263; Cardones zrezygnowa&#322; z u&#380;ycia ECM-&#243;w z uwagi na zbyt ma&#322;&#261; odleg&#322;o&#347;&#263;. W dodatku z danych, kt&#243;rymi dysponowa&#322;, wynika&#322;o, &#380;e dezorientowanie grayso&#324;skich rakiet nowoczesnymi metodami radioelektronicznymi nie by&#322;o konieczne  ze wzgl&#281;du na ich prymitywno&#347;&#263;. Odpali&#322; przeciwrakiety, ledwie dozorowce odda&#322;y drug&#261; salw&#281;, ale nadzorowanie ich pozostawi&#322; Carolyn Wolcott, a sam zaj&#261;&#322; si&#281; wa&#380;niejsz&#261; kwesti&#261;.

Wyrzutnie rakietowe kr&#261;&#380;ownika zaczyna&#322;y dopiero zg&#322;asza&#263; gotowo&#347;&#263; w przeciwie&#324;stwie do dzia&#322; laserowych i graser&#243;w, od d&#322;u&#380;szej chwili gotowych do strza&#322;u. Wprowadzi&#322; namiary cel&#243;w i ustali&#322; kolejno&#347;&#263; strzelania i kwadratowy przycisk umieszczony na &#347;rodku konsoli rozb&#322;ys&#322; czerwieni&#261; na znak, &#380;e komputer artyleryjski przyj&#261;&#322; rozkazy.

Cardones nacisn&#261;&#322; guzik. Przez moment nic si&#281; nie dzia&#322;o, po czym bosmanmat Killian obr&#243;ci&#322; kr&#261;&#380;ownik tak, by przez sekund&#281; by&#322; zwr&#243;cony praw&#261; burt&#261; do dozorowc&#243;w. By&#322;o to wszystko, czego potrzebowa&#322; komputer artyleryjski. Wzd&#322;u&#380; burty rozb&#322;ys&#322;y kolejno wszystkie dzia&#322;a. Przy odleg&#322;o&#347;ci niewiele wi&#281;kszej ni&#380; &#263;wier&#263; miliona kilometr&#243;w os&#322;ony burtowe dozorowc&#243;w nie mia&#322;y &#380;adnych szans na powstrzymanie lawiny spolaryzowanego &#347;wiat&#322;a siej&#261;cego &#347;mier&#263; i zniszczenie. Promienie przesz&#322;y przez nie jak przez papier, a poniewa&#380; ka&#380;dy dozorowiec sta&#322; si&#281; celem dw&#243;ch dzia&#322;ek laserowych i grasera, wszystkie przesta&#322;y istnie&#263; prawie r&#243;wnocze&#347;nie, zmienione w kule ognia, gazu i drobniutkich szcz&#261;tk&#243;w.



ROZDZIA&#321; XVI

Jakie uszkodzenia odni&#243;s&#322; pa&#324;ski okr&#281;t, komandorze McKeon?

Stracili&#347;my wyrzutni&#281; numer dwa i dziobowy radar, maam. Uszkodzone s&#261; dzia&#322;ka laserowe w prawej &#263;wiartce dziobowej, zniszczone zosta&#322;y w&#281;z&#322;y alfa 4 i 8. To by&#322;o pierwsze trafienie. Drugie przebi&#322;o kad&#322;ub przy wr&#281;dze numer 20, zniszczy&#322;o izb&#281; chorych, przeka&#378;nik kierowania ogniem wyrzutni numer 4 i lini&#281; przesy&#322;ow&#261; dzia&#322;a laserowego numer 3 oraz rozpru&#322;o poszycie magazynu artyleryjskiego numer 2. Magazyn nale&#380;y spisa&#263; na straty, cud, &#380;e rakiety w nim nie wybuch&#322;y. Wyrzutnia czwarta dzia&#322;a na r&#281;cznym naprowadzaniu, do lasera ci&#261;gniemy now&#261; lini&#281;. Kad&#322;ub przy wr&#281;dze za&#322;atany  odzyskali&#347;my hermetyczno&#347;&#263;. Drzwi do magazynu zaspawane na g&#322;ucho. Mamy trzydziestu jeden zabitych, w tym doktora McFee i obu sanitariuszy. Ilu rannych  tego jeszcze nie wiem, maam.

Widoczna na ekranie twarz McKeona przypomina&#322;a mask&#281;, ale w g&#322;osie s&#322;ycha&#263; by&#322;o b&#243;l i z&#322;o&#347;&#263;. Zdawa&#322; sobie jednak spraw&#281;, podobnie zreszt&#261; jak i Honor, &#380;e Troubadour mia&#322; niesamowite szcz&#281;&#347;cie  strata wyrzutni, radaru i magazynu z rakietami os&#322;abia&#322;y co prawda jego mo&#380;liwo&#347;ci tak ofensywne, jak i obronne, ale mog&#322;o by&#263; znacznie gorzej, a liczba zabitych mog&#322;a by&#263; niepor&#243;wnywalnie wi&#281;ksza. Okr&#281;t zosta&#322; okaleczony i dop&#243;ki nie zostan&#261; wymienione w&#281;z&#322;y nap&#281;du, nie b&#281;dzie w stanie postawi&#263; dziobowego &#380;agla, ale nadal m&#243;g&#322; manewrowa&#263; i walczy&#263;.

Da&#322;em si&#281; podej&#347;&#263; jak ostatni g&#322;upiec  przyzna&#322; ponuro McKeon.  Gdybym chocia&#380; w&#322;&#261;czy&#322; os&#322;ony

Nie pa&#324;ska wina, komandorze  przerwa&#322;a mu zdecydowanie.  Nie mieli&#347;my &#380;adnych podstaw, by oczekiwa&#263; ataku bez uprzedzenia ze strony okr&#281;t&#243;w grayso&#324;skich, a nawet gdyby by&#322;o inaczej, og&#322;oszenie stanu podwy&#380;szonej gotowo&#347;ci to m&#243;j obowi&#261;zek, nie pa&#324;ski.

McKeon zacisn&#261;&#322; wargi, ale nie odezwa&#322; si&#281;, za co Honor by&#322;a mu wdzi&#281;czna. Ostatni&#261; rzecz&#261;, jakiej potrzebowali w tej sytuacji, by&#322;o obwinianie si&#281; o to, co si&#281; sta&#322;o.

Wy&#347;l&#281; panu doktora Montoy&#281; za pi&#281;&#263; minut  powiedzia&#322;a, gdy nabra&#322;a pewno&#347;ci, &#380;e nie wr&#243;ci do rozwa&#380;a&#324;, kto jest czemu winien.  Kiedy stan rannych ustabilizuje si&#281;, przeniesiemy ich na pok&#322;ad HMS Fearless.

Dzi&#281;kuj&#281;, maam  w jego g&#322;osie s&#322;ycha&#263; by&#322;o mniej &#380;alu, ale tyle samo co chwil&#281; przedtem z&#322;o&#347;ci.

Dlaczego zacz&#281;li strzela&#263;?!  spyta&#322;a Alice Truman, bior&#261;ca do tej pory jedynie bierny udzia&#322; w tej tr&#243;jstronnej odprawie na odleg&#322;o&#347;&#263;.  To czyste wariactwo!

Fakt  przyzna&#322;a Honor.

Nawet je&#347;li negocjacje zosta&#322;y zerwane, ostrzelanie jej okr&#281;t&#243;w by&#322;o ca&#322;kowitym idiotyzmem. Mieszka&#324;cy Graysona mieli do&#347;&#263; k&#322;opot&#243;w ze starym wrogiem z Masady, by &#380;yczy&#263; sobie nowego i to bez por&#243;wnania gro&#378;niejszego. Gdyby uda&#322;o im si&#281; zniszczy&#263; eskadr&#281;, Kr&#243;lewska Marynarka spacyfikowa&#322;aby ca&#322;y system i si&#322;&#261; za&#322;o&#380;y&#322;a w nim baz&#281;, nawet ryzykuj&#261;c miano okupanta.

Ja r&#243;wnie&#380; uwa&#380;am to za szale&#324;stwo  zgodzi&#322;a si&#281; Honor  ale na chwil&#281; obecn&#261; uznajemy, &#380;e jeste&#347;my w stanie wojny z Graysonem, i utrzymujemy stan podwy&#380;szonej gotowo&#347;ci. Zamierzam dotrze&#263; w rejon umo&#380;liwiaj&#261;cy zaatakowanie planety i za&#380;&#261;da&#263; wyja&#347;nie&#324; oraz rozmowy z naszymi przedstawicielami na powierzchni. Za&#380;&#261;dam r&#243;wnie&#380;, by wszystkie jednostki grayso&#324;skie wy&#322;&#261;czy&#322;y nap&#281;dy. Je&#380;eli odm&#243;wi&#261; wykonania kt&#243;regokolwiek z nich lub je&#347;li nasza delegacja ucierpia&#322;a w jakikolwiek spos&#243;b, zniszczymy ich flot&#281;. Czy to zrozumia&#322;e?

Oficerowie widoczni na podzielonym ekranie przytakn&#281;li bez s&#322;owa.

Doskonale. Komandorze Truman, poleci pani jako pierwsza, komandorze McKeon, prosz&#281; trzyma&#263; si&#281; blisko rufy w ten spos&#243;b, by radary HMS Fearless mog&#322;y wype&#322;ni&#263; luk&#281; w systemie obrony Troubadoura. Jasne?

Aye, aye, maam  odparli oboje prawie r&#243;wnocze&#347;nie.

Doskonale. W takim razie prosz&#281; wykona&#263;.

Mam transmisj&#281; z Graysona, maam  zameldowa&#322;a nagle porucznik Metzinger i napi&#281;cie na mostku kr&#261;&#380;ownika wzros&#322;o.

Od ataku min&#281;&#322;o ledwie pi&#281;&#263; minut, tote&#380; je&#347;li w&#322;adze planety mia&#322;y cho&#263; troch&#281; rozumu (poza tym, &#380;e by&#322;y szalone) nie mog&#322;y oczekiwa&#263;, &#380;e wy&#322;gaj&#261; si&#281; wiadomo&#347;ci&#261; wys&#322;an&#261;, zanim ich okr&#281;ty otworzy&#322;y ogie&#324;.

Pochodzi od ambasadora Langtryego, maam  doda&#322;a Metzinger.

Od sir Anthonyego?  zdziwi&#322;a si&#281; mimo woli Honor.

Tam, maam.

Prosz&#281; prze&#322;&#261;czy&#263; na m&#243;j ekran.

Aye, aye, maam.

Honor poczu&#322;a ulg&#281;, gdy spojrza&#322;a na ekran, w tle bowiem widnia&#322;a &#347;ciana ambasady, a obok ambasadora sta&#322; Reginald Houseman. Obawia&#322;a si&#281;, &#380;e ca&#322;a delegacja zosta&#322;a zatrzymana albo przytrafi&#322;o si&#281; jej co&#347; r&#243;wnie przyjemnego. Skoro znajdowali si&#281; na terenie ambasady, sytuacja nie wymkn&#281;&#322;a si&#281; zupe&#322;nie spod kontroli Dalsze rozmy&#347;lania przerwa&#322; jej powa&#380;ny, by nie rzec ponury i pe&#322;en napi&#281;cia, g&#322;os Langtryego:

Kapitan Harrington, w&#322;a&#347;nie poinformowano mnie o pojawieniu si&#281; w systemie &#347;ladu wyj&#347;cia z nadprzestrzeni. Mam nadziej&#281;, &#380;e to pani okr&#281;ty. Prosz&#281; uwa&#380;a&#263;, poniewa&#380; w systemie znajduj&#261; si&#281; okr&#281;ty z Masady, patroluj&#261;ce praktycznie ca&#322;&#261; przestrze&#324; uk&#322;adu Yeltsin poza najbli&#380;szym s&#261;siedztwem planety Grayson  Honor zesztywnia&#322;a, pierwszy raz bior&#261;c pod uwag&#281; mo&#380;liwo&#347;&#263;, &#380;e dozorowce nie nale&#380;a&#322;y do floty Graysona. Tylko jak w takim razie znalaz&#322;y si&#281; tutaj i dlaczego Ci&#261;g dalszy rozmy&#347;la&#324; przerwa&#322;y kolejne s&#322;owa nagrania, bij&#261;c jak obuchem.

Prosz&#281; za&#322;o&#380;y&#263;, &#380;e ka&#380;dy napotkany okr&#281;t jest wrogi, i zachowa&#263; szczeg&#243;ln&#261; ostro&#380;no&#347;&#263;, poniewa&#380; pomagaj&#261; im co najmniej dwa, powtarzam co najmniej dwa nowoczesne okr&#281;ty. S&#261;dzimy, &#380;e s&#261; to kr&#261;&#380;owniki nale&#380;&#261;ce do Ludowej Republiki Haven.

Langtry prze&#322;kn&#261;&#322; &#347;lin&#281;. By&#322; do&#347;wiadczonym i wielokrotnie nagradzanym za dzielno&#347;&#263; oficerem Korpusu  nie mia&#322; zwyczaju ukrywa&#263; ponurych wie&#347;ci.

Nikt nie zdawa&#322; sobie sprawy z ich obecno&#347;ci, tote&#380; admira&#322; Yanakov i admira&#322; Courvosier polecieli praktycznie z ca&#322;&#261; Marynark&#261; Graysona, by przep&#281;dzi&#263; z systemu napastnik&#243;w niszcz&#261;cych stacje g&#243;rnicze w pasie asteroid&#243;w. Bitwa mia&#322;a miejsce cztery dni temu i z prawdziw&#261; przykro&#347;ci&#261; informuj&#281;, &#380;e Madrigal oraz Austin Grayson zosta&#322;y zniszczone wraz z ca&#322;ymi za&#322;ogami. Zgin&#281;li tak&#380;e admira&#322;owie Yanakov i Courvosier.

Honor poczu&#322;a, jak krew odp&#322;ywa jej z twarzy, a pok&#322;ad usuwa si&#281; spod n&#243;g. To niemo&#380;liwe. Admira&#322; nie m&#243;g&#322; zgin&#261;&#263;!

Mamy powa&#380;ne k&#322;opoty  ci&#261;gn&#261;&#322; tymczasem Langtry.  Nie wiem, dlaczego przerwali atak, ale to, co pozosta&#322;o z Marynarki Graysona, nie ma szans, by ich powstrzyma&#263;. Prosz&#281; jak najszybciej poinformowa&#263; mnie, co pani zamierza. Bez odbioru.

Ekran zgas&#322;, a ona siedzia&#322;a jak sparali&#380;owana w fotelu. To by&#322;o k&#322;amstwo. Okrutne, pod&#322;e oszustwo. Courvosier &#380;y&#322;. Nie m&#243;g&#322; zgin&#261;&#263;. Nie zrobi&#322;by jej tego. To musia&#322;o by&#263; k&#322;amstwo!

Tylko &#380;e Langtry nie mia&#322; &#380;adnego powodu, by k&#322;ama&#263;.

Zamkn&#281;&#322;a oczy i zobaczy&#322;a Courvosiera, takiego, jakim widzia&#322;a go ostatni raz  wtedy gdy go opu&#347;ci&#322;a. A potem inne obrazy  pod powiekami przewin&#281;&#322;o jej si&#281; dwadzie&#347;cia siedem minionych lat, ka&#380;de wspomnienie bole&#347;niejsze od poprzedniego, i u&#347;wiadomi&#322;a sobie, &#380;e nigdy nie powiedzia&#322;a mu, &#380;e go kocha Na dodatek mia&#322;a poczucie winy  opu&#347;ci&#322;a go i uciek&#322;a. Chcia&#322;, &#380;eby zosta&#322;a, a pozwoli&#322; jej odlecie&#263; tylko dlatego, &#380;e si&#281; upar&#322;a. Gdyby Fearless pozosta&#322; na miejscu, nie dosz&#322;oby do tego a poniewa&#380; go nie by&#322;o, admira&#322; zrobi&#322;, co m&#243;g&#322;; poprowadzi&#322; do bitwy jedyny okr&#281;t, jaki mia&#322; do dyspozycji, i zgin&#261;&#322;. Potrzebowa&#322; jej, a jej nie by&#322;o i to go zabi&#322;o. Sama go zabi&#322;a swoim post&#281;powaniem  po&#347;rednio, ale r&#243;wnie skutecznie, jakby strzeli&#322;a mu w skro&#324;

Na mostku HMS Fearless panowa&#322;a absolutna cisza. Oczy wszystkich zwr&#243;cone by&#322;y na blad&#261; jak trup posta&#263; siedz&#261;c&#261; nieruchomo w kapita&#324;skim fotelu. Mia&#322;a tak oszo&#322;omiony wyraz twarzy, &#380;e &#380;al by&#322;o patrze&#263;. A je&#347;li kto&#347; mia&#322; w&#261;tpliwo&#347;ci co do stanu jej umys&#322;u i emocji, wystarczy&#322;o, &#380;eby przyjrza&#322; si&#281; Nimitzowi. Treecat siedzia&#322; got&#243;w do skoku, ze stulonymi uszami, nieruchomym ogonem i wy&#322; cicho a przera&#378;liwie. Ten rozdzieraj&#261;cy serce d&#378;wi&#281;k by&#322; jedynym, jaki towarzyszy&#322; &#322;zom sp&#322;ywaj&#261;cym po policzkach Honor Harrington.

Rozkazy, maam?  spyta&#322; delikatnie Andreas Venizelos, przerywaj&#261;c w ko&#324;cu cisz&#281;.

Honor ockn&#281;&#322;a si&#281;  rozd&#281;&#322;a nozdrza, wci&#261;gn&#281;&#322;a ze &#347;wistem powietrze i gwa&#322;townym ruchem otar&#322;a &#322;zy.

Prosz&#281; rozpocz&#261;&#263; nagrywanie, poruczniku Metzinger  poleci&#322;a tak stalowym g&#322;osem, prostuj&#261;c si&#281; w fotelu, &#380;e Metzinger z trudem prze&#322;kn&#281;&#322;a &#347;lin&#281;.

Nagrywanie w&#322;&#261;czone, maam  zameldowa&#322;a cicho.

Do ambasadora Langtry: Pa&#324;ska wiadomo&#347;&#263; zosta&#322;a odebrana i zrozumiana  oznajmi&#322;a Honor tym samym g&#322;osem, w kt&#243;rym czu&#322;o si&#281; powiew &#347;mierci.  Informuj&#281;, &#380;e zosta&#322;am wcze&#347;niej zaatakowana przez trzy dozorowce, kt&#243;re zniszczy&#322;am. S&#261;dz&#281;, &#380;e pochodzi&#322;y z Masady. Ponie&#347;li&#347;my pewne straty, ale eskadra dysponuje pe&#322;n&#261; zdolno&#347;ci&#261; bojow&#261;. Udaj&#281; si&#281; z pe&#322;n&#261; pr&#281;dko&#347;ci&#261; na orbit&#281; Graysona, gdzie powinnam si&#281; znale&#378;&#263; za oko&#322;o cztery godziny dwadzie&#347;cia osiem minut od tej chwili. Dop&#243;ki nie uzyskam kompletnych informacji, nie b&#281;d&#281; w stanie opracowa&#263; szczeg&#243;&#322;owego planu, ale mo&#380;e pan poinformowa&#263; rz&#261;d planety Grayson, i&#380; zamierzam broni&#263; systemu Yeltsin zgodnie z wol&#261; admira&#322;a Courvosiera. Prosz&#281; przygotowa&#263; kompletny raport o wydarzeniach maj&#261;cych miejsce od dnia mojego odlotu, ze szczeg&#243;lnym uwzgl&#281;dnieniem wyliczenia mo&#380;liwo&#347;ci militarnych Graysona. Prosz&#281; r&#243;wnie&#380; o przydzielenie oficera &#322;&#261;cznikowego. Chcia&#322;abym w dziesi&#281;&#263; minut po wej&#347;ciu na orbit&#281; spotka&#263; si&#281; w ambasadzie z nim i z najstarszym rang&#261; oficerem si&#322; zbrojnych planety. Bez odbioru.

Umilk&#322;a, nie zmieniaj&#261;c pozycji ani wyrazu twarzy, czuj&#261;c, jak jej w&#322;asna determinacja mobilizuje obsad&#281; mostka. Wiedzieli r&#243;wnie dobrze jak ona, &#380;e nawet gdyby flota Graysona pozosta&#322;a nie naruszona, by&#322;aby bezu&#380;yteczna w konfrontacji z dwoma nowoczesnymi kr&#261;&#380;ownikami. Oznacza&#322;o to, &#380;e sporo z jej ludzi zginie, a do tego nikomu nie by&#322;o spieszno. Ale w tym systemie zgin&#281;li ju&#380; ich przyjaciele, a oni sami zostali zdradziecko zaatakowani  zmienia&#322;o to radykalnie podej&#347;cie za&#322;ogi do sprawy.

&#379;aden z oficer&#243;w Honor nie by&#322; protegowanym admira&#322;a Courvosiera, ale wielu zna&#322;o go jako nauczyciela, a ci, kt&#243;rzy nigdy nie zetkn&#281;li si&#281; z nim osobi&#347;cie, znali jego reputacj&#281;, by&#322; bowiem jednym z najbardziej szanowanych oficer&#243;w flagowych w Royal Manticoran Navy. Chcieli dosta&#263; jego zab&#243;jc&#243;w i oboj&#281;tne im by&#322;o, czy zostanie to nazwane zemst&#261;, czy sprawiedliwo&#347;ci&#261;.

Nagranie gotowe, maam  zameldowa&#322;a porucznik Metzinger.

Prosz&#281; je nada&#263; i prosz&#281; uruchomi&#263; tr&#243;jstronne po&#322;&#261;czenie z pozosta&#322;ymi okr&#281;tami. Zanim prze&#322;&#261;czy je pani na sal&#281; odpraw, prosz&#281; dopilnowa&#263;, by komandor McKeon i komandor Truman dysponowali kopiami wiadomo&#347;ci od ambasadora.

Aye, aye, maam.

Honor wsta&#322;a, spojrza&#322;a wymownie na Venizelosa i skierowa&#322;a si&#281; ku drzwiom sali odpraw, zabieraj&#261;c Nimitza z oparcia fotela.

Prosz&#281; przej&#261;&#263; wacht&#281;, panie DuMorne. A pana, komandorze, prosz&#281; ze mn&#261;  doda&#322;a martwym tonem.

&#379;al i wina zosta&#322;y zablokowane na dnie &#347;wiadomo&#347;ci  nie mia&#322;a w tej chwili na nie czasu, nie dopuszcza&#322;a ich wi&#281;c do siebie. Gdy sko&#324;czy zabija&#263;, zajmie si&#281; rachunkiem sumienia.

Aye, aye, maam. Przejmuj&#281; wacht&#281;  odpowiedzia&#322; cicho komandor DuMorne, obserwuj&#261;c jej plecy. Nie s&#322;ysza&#322;a go nawet.



ROZDZIA&#321; XVII

Komandor Manning przystan&#261;&#322; przed drzwiami sali odpraw i wzi&#261;&#322; g&#322;&#281;boki oddech. Lubi&#322; kapitana Yu. Stanowi&#322; on prawdziwy ewenement  przyt&#322;aczaj&#261;ca wi&#281;kszo&#347;&#263; starszych oficer&#243;w flot pochodzi&#322;a z rodzin legislatoryst&#243;w, czyli niejako dziedzicznie s&#322;u&#380;y&#322;a w Ludowej Marynarce, a Yu zawdzi&#281;cza&#322; wszystko sobie. Z pewno&#347;ci&#261; nie by&#322;o to &#322;atwe, ale jako&#347; dotar&#322; do przedsionka stopnia flagowego, nie zapominaj&#261;c po drodze, kim by&#322;. Swoich oficer&#243;w traktowa&#322; zdecydowanie, ale z szacunkiem, i nigdy nie zapomina&#322; o tych, kt&#243;rzy byli wobec niego lojalni i spisywali si&#281; dobrze. Thomas Theisman dowodzi&#322; niszczycielem Breslau, przezwanym Principality dlatego, &#380;e s&#322;u&#380;y&#322; ju&#380; pod rozkazami Yu i ten chcia&#322; go mie&#263; jako dow&#243;dc&#281; drugiego okr&#281;tu. Manning zosta&#322; wybrany na pierwszego oficera Thunder of God dok&#322;adnie z tych samych powod&#243;w. Takie traktowanie powodowa&#322;o, &#380;e Yu cieszy&#322; si&#281; niezwyk&#322;&#261; jak na Ludow&#261; Marynark&#281; lojalno&#347;ci&#261; i oddaniem tak oficer&#243;w, jak i za&#322;&#243;g, ale by&#322; tylko cz&#322;owiekiem i jak ka&#380;dy miewa&#322; z&#322;e dni. Kiedy taki dzie&#324; nadchodzi&#322;, wszyscy chodzili wok&#243;&#322; niego na paluszkach. Nie zdarza&#322;o si&#281; to cz&#281;sto i zawsze mia&#322;o powa&#380;ne podstawy. Dzi&#347; by&#322; w&#322;a&#347;nie taki dzie&#324;. Manning rozumia&#322; doskonale przyczyny takiego stanu rzeczy, ale bynajmniej nie by&#322; szcz&#281;&#347;liwy, naduszaj&#261;c przycisk interkomu.

Tak?  G&#322;os w g&#322;o&#347;niku by&#322; jak zawsze uprzejmy, ale dla kogo&#347;, kto go zna&#322;, tak&#380;e niebezpiecznie opanowany.

Komandor Manning, panie kapitanie. Drzwi otworzy&#322;y si&#281;, Manning wszed&#322; i odda&#322; honory zgodnie z regulaminem Ludowej Marynarki.

Chcia&#322; mnie pan widzie&#263;, sir?

Tak. Siadaj, George  Yu wskaza&#322; najbli&#380;szy fotel i Manning wykona&#322; polecenie, odpr&#281;&#380;aj&#261;c si&#281; nieco: skoro kapitan m&#243;wi&#322; mu po imieniu nie by&#322;o jeszcze tak &#378;le.

Jak pi&#261;ty emiter promieni &#347;ci&#261;gaj&#261;cych?

Powinien by&#263; sprawny za dziesi&#281;&#263; do dwunastu godzin, sir.  Widz&#261;c, jak twarz Yu t&#281;&#380;eje, Manning doda&#322;:  Emiter nie zosta&#322; przystosowany do sta&#322;ego obci&#261;&#380;enia takiej mocy i posz&#322;a w nim masa cz&#281;&#347;ci. Musieli go rozebra&#263; do rdzenia, oczy&#347;ci&#263; i po kolei wymienia&#263; uszkodzone elementy. To wymaga czasu, sir.

Do kurwy n&#281;dzy!  warkn&#261;&#322; Yu i r&#261;bn&#261;&#322; pi&#281;&#347;ci&#261; w st&#243;&#322;.

Manning prawie si&#281; skrzywi&#322;  naprawd&#281; dawno nie widzia&#322; go w podobnym nastroju, ale w pe&#322;ni rozumia&#322;: &#347;wiry, z kt&#243;rymi mieli do czynienia, mogli &#347;wi&#281;tego wyprowadzi&#263; z r&#243;wnowagi. Z Yu najwyra&#378;niej uda&#322;o im si&#281; konkursowo, s&#261;dz&#261;c po tym, jak kl&#261;&#322;. Od chwili przylotu do systemu Endicott nie pozwoli&#322; sobie na u&#380;ywanie podobnego j&#281;zyka nawet podczas prywatnych spotka&#324; ze swym zast&#281;pc&#261;, tote&#380; zmiana w zachowaniu m&#243;wi&#322;a sama za siebie.

Yu ponownie r&#261;bn&#261;&#322; pi&#281;&#347;ci&#261; w st&#243;&#322;, a&#380; echo posz&#322;o, i opad&#322; z j&#281;kiem na fotel.

To jest banda idiot&#243;w, George  poinformowa&#322; rzeczowo Manninga.  Banda pierdolonych kretyn&#243;w. Mogli&#347;my w ci&#261;gu kwadransa rozwali&#263; wszystko, co Grayson jeszcze mia&#322; w przestrzeni, a te pizdy nie pozwoli&#322;y nam tego zrobi&#263;.

Zgadza si&#281;, sir  przyzna&#322; cicho Manning Yu wsta&#322; i zacz&#261;&#322; spacerowa&#263; w k&#243;&#322;ko niczym tygrys w klatce.

Gdyby kto&#347; powiedzia&#322; mi, zanim tu przylecieli&#347;my, &#380;e gdziekolwiek w galaktyce istnieje planeta pe&#322;na tak konkursowych idiot&#243;w, nazwa&#322;bym go k&#322;amc&#261;  warkn&#261;&#322;. Trzymali&#347;my Grayson za jaja, a wszystko, co te chujki by&#322;y w stanie zauwa&#380;y&#263;, to jakie straty ponie&#347;li. Do cholery, je&#347;li prowadzi si&#281; wojn&#281;, ponosi si&#281; straty i nic tego nie zmieni. A to, &#380;e Madrigal zrobi&#322; porz&#261;dek z po&#322;ow&#261; ich zaszczanej floty, to jeszcze nie pow&#243;d, &#380;eby sra&#263; po pi&#281;tach ze strachu, zupe&#322;nie jakby Graysona broni&#322;a ca&#322;a Home Fleet!

Tym razem Manning wola&#322; taktownie milcze&#263;, bowiem m&#243;g&#322;by jedynie pogorszy&#263; spraw&#281;. Nikt, &#322;&#261;cznie z Yu, nie by&#322; przygotowany na to, &#380;e aktywne systemy obrony przeciwrakietowej Kr&#243;lewskiej Marynarki b&#281;d&#261; tak dobre. Wiedzieli, &#380;e elektronika u&#380;ywana przez RMN jest lepsza od ich w&#322;asnej, i zak&#322;adali, &#380;e z innymi systemami, zw&#322;aszcza uzbrojeniem, mo&#380;e by&#263; podobnie, lecz szybko&#347;&#263; i dok&#322;adno&#347;&#263; obrony antyrakietowej niszczyciela zaskoczy&#322;a wszystkich. Zasadzka, kt&#243;ra powinna by&#322;a sko&#324;czy&#263; si&#281; zniszczeniem lub co najmniej powa&#380;nym uszkodzeniem wszystkich okr&#281;t&#243;w, kt&#243;re w ni&#261; wpad&#322;y, przynios&#322;a znacznie skromniejsze rezultaty. Gdyby Madrigal nie pr&#243;bowa&#322; broni&#263; pozosta&#322;ych jednostek, co przeci&#261;&#380;y&#322;o mo&#380;liwo&#347;ci jego aktywnej obrony, najprawdopodobniej wyszed&#322;by z niej zupe&#322;nie bez szwanku.

Naturalnie sprawy potoczy&#322;yby si&#281; inaczej, gdyby walka trwa&#322;a d&#322;u&#380;ej i ich komputery mog&#322;y zanalizowa&#263; reakcje obrony niszczyciela i przeprogramowa&#263; na bie&#380;&#261;co w&#322;asne rakiety  na pewno znale&#378;liby spos&#243;b na dobranie si&#281; przeciwnikowi do sk&#243;ry, je&#347;li nie same komputery, to operatorzy, ale mieli tylko po jednej salwie na okr&#281;t i zbyt ma&#322;o czasu. A Madrigal unieszkodliwi&#322; zbyt wiele z wystrzelonych przez nich rakiet.

Nie by&#322;o to mi&#322;e dla emigrant&#243;w  w ko&#324;cu to ich sprz&#281;t zawi&#243;d&#322;  ale jeszcze gorsze dla pochodz&#261;cych z Masady. Simonds prawie dosta&#322; sza&#322;u, widz&#261;c, jak trzy ocala&#322;e z pogromu okr&#281;ty wychodz&#261; z zasi&#281;gu skutecznego ostrza&#322;u. Manning nadal nie m&#243;g&#322; wyj&#347;&#263; z podziwu, jakim cudem Yu go wtedy nie zabi&#322; lub przynajmniej nie zmiesza&#322; z b&#322;otem. Zw&#322;aszcza w&#243;wczas, gdy odm&#243;wi&#322; wydania Franksowi rozkazu, by omin&#261;&#322; Madrigala i &#347;ciga&#322; pozosta&#322;e dwa okr&#281;ty. Simonds by&#322; niezdolny nie tylko do logicznego, ale w og&#243;le do jakiegokolwiek my&#347;lenia, bo stopie&#324;, w jakim niszczyciel zniweczy&#322; skuteczno&#347;&#263; zasadzki, nie tylko doprowadzi&#322; go do sza&#322;u, ale i przerazi&#322;. Ba&#322; si&#281;, &#380;e rozproszone okr&#281;ty Franksa, mijaj&#261;c HMS Madrigal, b&#281;d&#261; nara&#380;one na jego ogie&#324;, z kt&#243;rego na pewno nie wyjd&#261; bez szwanku.

Zachowa&#322; si&#281; wi&#281;c jak dyplomowany kretyn, nie jak oficer o jakimkolwiek poj&#281;ciu o taktyce, i kaza&#322; ca&#322;ej formacji zaatakowa&#263; niszczyciela. Straci&#322;by jeden lub dwa okr&#281;ty, nim pozosta&#322;e znalaz&#322;yby si&#281; poza zasi&#281;giem rakiet. Madrigal nie mia&#322; technicznych mo&#380;liwo&#347;ci, by ostrzela&#263; r&#243;wnocze&#347;nie wszystkie mijaj&#261;ce go jednostki Franksa, gdyby te si&#281; wcze&#347;niej rozproszy&#322;y. A tak zap&#322;aci&#322; cen&#281;, kt&#243;r&#261; zawsze p&#322;ac&#261; tch&#243;rzliwi taktycy. Franks, idiota bo&#380;y, zwolni&#322; nawet, zbli&#380;aj&#261;c si&#281; do niszczyciela, &#380;eby m&#243;c jak najd&#322;u&#380;ej u&#380;ywa&#263; swojej godnej po&#380;a&#322;owania broni energetycznej.

Przypomina&#322;o to starcie bandy pijanych oprych&#243;w uzbrojonych w pa&#322;ki z zawodowcem trzymaj&#261;cym w d&#322;oni pulser. Madrigal rozstrzela&#322; kr&#261;&#380;owniki Samson i Noah tak, &#380;e &#347;lad po nich nie zosta&#322;, nie ponosz&#261;c &#380;adnych strat. Podobny los spotka&#322; niszczyciel Throne, a potem reszta znalaz&#322;a si&#281; w zasi&#281;gu jego dzia&#322; i sytuacja jeszcze si&#281; pogorszy&#322;a. Kr&#261;&#380;ownik David co prawda nie eksplodowa&#322; jak pozosta&#322;e, ale sta&#322; si&#281; do cna wypalonym wrakiem, za&#347; niszczyciele Cherubim i Seraphim zmieni&#322;y si&#281; w ledwie zdolne do samodzielnego poruszania i wymagaj&#261;ce kapitalnych remont&#243;w kaleki, zanim zd&#261;&#380;y&#322;y cho&#263;by wystrzeli&#263; z dzia&#322; laserowych. Potem co prawda przysz&#322;a kolej t&#322;umu i pa&#322;, bowiem cho&#263; reszta eskadry mia&#322;a prymitywne dzia&#322;a laserowe, to tak&#380;e mia&#322;a ich zbyt wiele jak na jeden niszczyciel i roznios&#322;a go na strz&#281;py. Ale nic za darmo: Madrigal skoncentrowa&#322; ogie&#324; na parze niszczycieli Angel i Archangel i ostrzeliwa&#322; je, jak d&#322;ugo mia&#322; z czego. Efektem jego ostrza&#322;u by&#322;y ci&#281;&#380;kie uszkodzenia pierwszego i ca&#322;kowite zniszczenie drugiego.

Ze wszystkich okr&#281;t&#243;w, kt&#243;rymi dowodzi&#322; Franks, zdolno&#347;&#263; do dalszej walki zachowa&#322;y jedynie kr&#261;&#380;ownik Solomon i niszczyciel Dominion, co zreszt&#261; nie oznacza&#322;o, &#380;e wysz&#322;y z walki nie uszkodzone. A na dobitk&#281; przez to, &#380;e kaza&#322; zmniejszy&#263; pr&#281;dko&#347;&#263; przed tym samob&#243;jstwem na w&#322;asn&#261; pro&#347;b&#281;, pozosta&#322;e dwa okr&#281;ty wroga dotar&#322;y bezpiecznie na orbit&#281; Graysona.

Co zreszt&#261; nie powinno mie&#263; &#380;adnego znaczenia  to, co by&#322; w stanie zrobi&#263; Madrigal, powinno u&#347;wiadomi&#263; wreszcie Simondsowi i reszcie p&#243;&#322;g&#322;&#243;wk&#243;w, &#380;e skoro niszczyciel zdo&#322;a&#322; spowodowa&#263; takie spustoszenie, to co dopiero potrafi zrobi&#263; Thunder of God  wi&#281;kszy i niepor&#243;wnywalnie lepiej uzbrojony.

Wiesz, co mi powiedzia&#322; ten kutas zbola&#322;y?  Yu odwr&#243;ci&#322; si&#281; nagle, spogl&#261;daj&#261;c na Manninga pa&#322;aj&#261;cymi oczyma.  Powiedzia&#322; mi, &#380;e gdybym go nie ok&#322;ama&#322; co do mo&#380;liwo&#347;ci mojego okr&#281;tu, to teraz by&#263; mo&#380;e by mnie pos&#322;ucha&#322;. A czego on si&#281;, kurwa, spodziewa&#322;, skoro jego pierdoleni admira&#322;owie maj&#261; &#322;by tak g&#322;&#281;boko w dupach, &#380;e musz&#261; oddycha&#263; przez rurki?!

Manning zdo&#322;a&#322; zachowa&#263; milczenie i stosownie sympatyzuj&#261;cy wyraz twarzy, czekaj&#261;c, czy Yu splunie na pok&#322;ad czy nie. Nie splun&#261;&#322;  zgarbi&#322; si&#281; i pad&#322; na fotel.

Cholera, &#380;eby sztab znalaz&#322; kogo&#347; innego do tego parszywego zadania!  westchn&#261;&#322; z uczuciem, ale i znacznie mniejsz&#261; z&#322;o&#347;ci&#261;.

Wygl&#261;da&#322;o na to, &#380;e klni&#281;cie przy zast&#281;pcy znacznie mu pomog&#322;o.

Dobra  odezwa&#322; si&#281; po chwili prawie normalnie.  Skoro upieraj&#261; si&#281; pozosta&#263; g&#322;upkami, to mo&#380;emy jedyne pr&#243;bowa&#263; minimalizowa&#263; konsekwencje ich t&#281;poty. Co prawda par&#281; razy mia&#322;em ochot&#281; udusi&#263; Valentinea, ale przyznaj&#281;, &#380;e gdyby nie by&#322;o to absolutnie zb&#281;dne, podziwia&#322;bym go za pomys&#322;owo&#347;&#263;. W&#261;tpi&#281;, czy ktokolwiek w og&#243;le rozwa&#380;a&#322; mo&#380;liwo&#347;&#263; holowania dozorowc&#243;w przez nadprzestrze&#324;.

Chyba nie, sir  Manning przerwa&#322; wreszcie milczenie.  Nowoczesne floty tego nie potrzebuj&#261;, a takie jak ta, kt&#243;r&#261; dysponuje Masada, nie zdo&#322;aj&#261; tego zrobi&#263; z przyczyn technicznych: ani emitery promieni &#347;ci&#261;gaj&#261;cych, ani nap&#281;dy by tego nie wytrzyma&#322;y. Gdyby mieli lepsze okr&#281;ty, nie musieliby si&#281; do tego ucieka&#263;.

Hmm  Yu odetchn&#261;&#322; g&#322;&#281;boko: zdawa&#322; sobie spraw&#281;, &#380;e ten zwariowany pomys&#322; pierwszego mechanika by&#322; jedynym powodem, dla kt&#243;rego klika rz&#261;dz&#261;ca Masad&#261; nie popad&#322;a w ca&#322;kowit&#261; bezczynno&#347;&#263;.

Odm&#243;wili zaatakowania Graysona pozosta&#322;ymi w systemie okr&#281;tami nadaj&#261;cymi si&#281; jeszcze do walki i Yu podejrzewa&#322;, &#380;e obawiali si&#281;, i&#380; Kr&#243;lestwo dostarczy&#322;o w&#322;adzom planety jak&#261;&#347; superbro&#324;. By&#322; to pomys&#322; najg&#322;upszy z tych, na kt&#243;re dotychczas wpadli w&#322;adcy Masady, ale niekoniecznie musia&#322; wynika&#263; z dziecinnej g&#322;upoty. Nigdy nie widzieli nowoczesnego okr&#281;tu w walce, a to, co jeden niszczyciel zrobi&#322; z ich zabytkow&#261; flot&#261;, mia&#322;o prawo ich przerazi&#263;. Teoretycznie mieli &#347;wiadomo&#347;&#263;, i&#380; Thunder of God by&#322; wielokro&#263; silniejszy od Madrigala, ale nigdy nie widzieli go w akcji. Czyli te mo&#380;liwo&#347;ci by&#322;y dla nich znacznie mniej realne, a wiarygodno&#347;&#263; Yu zosta&#322;a powa&#380;nie podwa&#380;ona przez to, &#380;e Madrigal wyszed&#322; z zasadzki jedynie z drobnymi (w ich opinii) uszkodzeniami.

Przez jeden dzie&#324; Simonds upiera&#322; si&#281;, &#380;e nale&#380;y wstrzyma&#263; wszelkie akcje wojskowe i szuka&#263; rozwi&#261;za&#324; w drodze negocjacji. Yu powa&#380;nie w&#261;tpi&#322;, by mieli na to jakiekolwiek realne szanse po zmasakrowaniu g&#243;rnik&#243;w na trzech stacjach i zdradzieckim zniszczeniu niszczyciela RMN, ale tamten zapar&#322; si&#281;, twierdz&#261;c, &#380;e nie ma wystarczaj&#261;cej ilo&#347;ci okr&#281;t&#243;w w systemie Yeltsin, by kontynuowa&#263; dzia&#322;ania wojenne.

W&#322;a&#347;nie wtedy komandor Valentine wyst&#261;pi&#322; z sugesti&#261;, za kt&#243;r&#261; Yu nie bardzo wiedzia&#322;, czy go udusi&#263;, czy uca&#322;owa&#263;. Jak dot&#261;d stracili przez ni&#261; trzy dni, a awaria emitera przed&#322;u&#380;y zw&#322;ok&#281;, ale przynajmniej Simonds zgodzi&#322; si&#281; co&#347; robi&#263;, a nie siedzie&#263; bezczynnie i czeka&#263; nie wiadomo na co. Valentine zaproponowa&#322; ni mniej, ni wi&#281;cej, by Thunder of God i Principality przeholowa&#322;y kolejno nale&#380;&#261;ce do Masady dozorowce do s&#261;siedniego systemu planetarnego. Obie jednostki mia&#322;y na tyle wydajne generatory, &#380;e wytwarza&#322;y pole potrzebne do wej&#347;cia czy wyj&#347;cia z nadprzestrzeni rozci&#261;gaj&#261;ce si&#281; na odleg&#322;o&#347;&#263; sze&#347;ciu kilometr&#243;w od kad&#322;ub&#243;w. Je&#347;li dozorowce by&#322;yby skupione blisko wok&#243;&#322; nich i utrzymywane na pozycjach przez promienie &#347;ci&#261;gaj&#261;ce, mog&#322;yby w ten spos&#243;b zosta&#263; zabrane w nadprzestrze&#324;, a nast&#281;pnie z niej wyprowadzone i dzia&#322;a&#263; w systemie Yeltsin.

W normalnych warunkach by&#322;aby to ciekawostka, interesuj&#261;ca, lecz bez praktycznego zastosowania, bowiem nikt na pok&#322;adach dozorowc&#243;w nie prze&#380;y&#322;by przyspieszenia, z jakim latano w nadprzestrzeni z uwagi na brak odpowiednio wytrzyma&#322;ych kompensator&#243;w bezw&#322;adno&#347;ciowych. Valentine jednak mia&#322; i na to spos&#243;b  za&#322;ogi nale&#380;a&#322;o zdj&#261;&#263; i przewie&#378;&#263; na pok&#322;adach holuj&#261;cych okr&#281;t&#243;w, a wszystko co ruchome na pok&#322;adach dozorowc&#243;w unieruchomi&#263; lub usun&#261;&#263;. Okr&#281;ty powinny bez trudu wytrzyma&#263; konstrukcyjne napr&#281;&#380;enia wywo&#322;ane przyspieszeniami, kt&#243;re wchodzi&#322;y w gr&#281;.

Yu by&#322; przekonany, &#380;e pierwszy mechanik zbzikowa&#322;, ale ten przedstawi&#322; na poparcie swojego pomys&#322;u obliczenia udowadniaj&#261;ce, i&#380; przynajmniej teoretycznie jest to mo&#380;liwe. Simonds w ko&#324;cu zapali&#322; si&#281; do pomys&#322;u, a praktyka wykaza&#322;a, ku zaskoczeniu Yu, &#380;e jest on rzeczywi&#347;cie wykonalny.

Do tej pory stracili tylko dwa drobnoustroje. Ka&#380;dy dozorowiec musia&#322; by&#263; utrzymywany na pozycji przez trzy emitery, tote&#380; gdy jeden si&#281; przegrza&#322; w trakcie przyspieszania, holowany okr&#281;t zosta&#322; przeci&#281;ty na p&#243;&#322;. Drugi przeby&#322; drog&#281; pomy&#347;lnie, ale za&#322;oga, gdy wr&#243;ci&#322;a na pok&#322;ad, ju&#380; w uk&#322;adzie Yeltsin znalaz&#322;a ponad trzymetrowej &#347;rednicy dziur&#281; wybit&#261; na &#347;r&#243;dokr&#281;ciu przez dwunastotonowy zbiornik ci&#347;nieniowy, kt&#243;ry urwa&#322; si&#281; z mocowania i rozwali&#322; wszystko, co spotka&#322; na drodze, &#322;&#261;cznie z burt&#261;, niczym olbrzymia kula armatnia.

Naturalnie ca&#322;a operacja by&#322;a d&#322;uga i m&#281;cz&#261;ca  jednostki holuj&#261;ce prze&#322;adowane by&#322;y za&#322;ogami dozorowc&#243;w, a emitery poddawane niesamowitym obci&#261;&#380;eniom, ale oba okr&#281;ty jako&#347; dawa&#322;y sobie rad&#281;, lataj&#261;c mi&#281;dzy dwoma systemami. Podr&#243;&#380; z dozorowcami trwa&#322;a dwana&#347;cie godzin, bez nich nieco kr&#243;cej, ale na raz mo&#380;na by&#322;o zabra&#263; tylko trzy: dwa holowa&#322; Thunder of God, jednego Principality, poniewa&#380; nie posiada&#322;y wi&#281;cej emiter&#243;w. Tym niemniej w ci&#261;gu trzech dni przetransportowa&#322;y osiemna&#347;cie z dwudziestu posiadanych przez Masad&#281; dozorowc&#243;w do systemu Yeltsin. Operowa&#322;o w nim obecnie szesna&#347;cie z nich, jako &#380;e dwa zosta&#322;y zniszczone, a Thunder of God mia&#322; wr&#243;ci&#263; z ostatni&#261; par&#261;, gdy emiter numer 5 odm&#243;wi&#322; wsp&#243;&#322;pracy. Co prawda Yu nie bardzo m&#243;g&#322; zrozumie&#263;, w jaki spos&#243;b obecno&#347;&#263; dozorowc&#243;w zmienia&#322;a stosunek si&#322; czy zwi&#281;ksza&#322;a si&#322;&#281; ognia, jak&#261; dysponowa&#322;, ale wp&#322;ywa&#322;a wyra&#378;nie na morale Simondsa i reszty, tote&#380; ca&#322;a akcja nie by&#322;a strat&#261; czasu.

Musz&#281; porozmawia&#263; z ambasadorem  powiedzia&#322; nagle, wywo&#322;uj&#261;c zdziwienie Manninga.  O tym, jak pozby&#263; si&#281; Simondsa. Wiem, &#380;e musimy udawa&#263;, &#380;e to ca&#322;kowicie ich operacja, ale gdyby ta stara pierdo&#322;a przesta&#322;a nas blokowa&#263;, jedno zdecydowane uderzenie zako&#324;czy&#322;oby wszystko w ci&#261;gu paru godzin.

Fakt, sir  przyzna&#322; Manning zaskoczony t&#261; szczero&#347;ci&#261;, rzadko spotykan&#261; w Ludowej Marynarce.

Mo&#380;e ta naprawa da mi do&#347;&#263; czasu na odwiedzenie ambasady bo musz&#281; z nim rozmawia&#263; osobi&#347;cie: nie ufam co&#347; ostatnio naszemu systemowi &#322;&#261;czno&#347;ci.

Manning doskonale wiedzia&#322;, &#380;e Yu nie ufa&#322; nie tyle systemowi &#322;&#261;czno&#347;ci, ile oficerowi za ni&#261; odpowiedzialnemu, jako &#380;e by&#322;o to jedno ze stanowisk obsadzonych ju&#380; przez lokalnych oficer&#243;w.

W zupe&#322;no&#347;ci pana rozumiem, sir.

To dobrze.  Yu potar&#322; czo&#322;o i wyprostowa&#322; si&#281;.  Przepraszam, &#380;e musia&#322;e&#347; wys&#322;uchiwa&#263; tych wi&#261;zanek, ale musia&#322;em si&#281; przed kim&#347; wykl&#261;&#263;.

Po to s&#261; zast&#281;pcy, sir  u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; szeroko Manning, nie dodaj&#261;c, &#380;e niewielu kapitan&#243;w przeprosi&#322;oby za swoje zachowanie.

Mo&#380;e  Yu zdo&#322;a&#322; si&#281; u&#347;miechn&#261;&#263;.  Przynajmniej to b&#281;dzie ostatnia podr&#243;&#380; w roli holownika.

Zgadza si&#281;, sir. A p&#243;ki co komandor Theisman b&#281;dzie mia&#322; oko na wszystko w uk&#322;adzie Yeltsin.

Na pewno dopilnuje lepiej wszystkiego ni&#380; ten p&#243;&#322;g&#322;&#243;wek Franks  zgodzi&#322; si&#281; nieco jeszcze warkliwie Yu.


Miecz Wiernych Mathew Simonds zapuka&#322;, otworzy&#322; drzwi i wszed&#322; do urz&#261;dzonego z przepychem pomieszczenia. Thomas Simonds, Najstarszy z Wiernych Ko&#347;cio&#322;a Ludzko&#347;ci Uwolnionej, uni&#243;s&#322; g&#322;ow&#281; i spojrza&#322; na&#324; &#347;rednio przychylnie, a siedz&#261;cy obok Senior Starszy Huggins przyjrza&#322; mu si&#281; jeszcze mniej &#380;yczliwie. Naprzeciwko Hugginsa siedzia&#322; diakon Ronald Sands, jeden z najm&#322;odszych diakon&#243;w w dziejach Ko&#347;cio&#322;a Ludzko&#347;ci Uwolnionej. Szef wywiadu Masady nie wygl&#261;da&#322; na r&#243;wnie nie&#380;yczliwego, jak pozostali najprawdopodobniej dlatego, &#380;e by&#322; znacznie sprytniejszy i inteligentniejszy.

Odwr&#243;ci&#322; si&#281;, s&#322;ysz&#261;c szelest szat, i zobaczy&#322; najm&#322;odsz&#261; &#380;on&#281; brata; nie pami&#281;ta&#322; jej imienia, ale zwr&#243;ci&#322; uwag&#281;, &#380;e ma ods&#322;oni&#281;t&#261; twarz i zrozumia&#322;, &#380;e przynajmniej cz&#281;&#347;&#263; z&#322;o&#347;ci Hugginsa wywo&#322;ana by&#322;a w&#322;a&#347;nie tym szokuj&#261;cym naruszeniem zasad. Thomas zawsze by&#322; pr&#243;&#380;ny i lubi&#322; si&#281; chwali&#263;; z tych w&#322;a&#347;nie powod&#243;w wzi&#261;&#322; za ostatni&#261; &#380;on&#281; dziewczyn&#281; maj&#261;c&#261; ledwie osiemna&#347;cie standardowych lat. Mia&#322; ju&#380; sze&#347;&#263; &#380;on i Mathew szczerze w&#261;tpi&#322;, czy starcza mu si&#322;, by dosi&#261;&#347;&#263; kt&#243;rejkolwiek, ale Thomas korzysta&#322; z ka&#380;dej okazji, by chwali&#263; si&#281; pi&#281;knem nowego nabytku. Na szcz&#281;&#347;cie robi&#322; to we w&#322;asnych czterech &#347;cianach i nie pozwoli&#322; sobie na wi&#281;cej ni&#380; odkrycie twarzy  dziewczyna ubrana by&#322;a w zakrywaj&#261;cy kszta&#322;ty szeroki str&#243;j obowi&#261;zuj&#261;cy wszystkie kobiety. Odkryte oblicze ma&#322;&#380;onki brata doprowadza&#322;o Hugginsa do sza&#322;u za ka&#380;dym razem, gdy zmuszony by&#322; odwiedzi&#263; Thomasa, i jego z&#322;o&#347;&#263; stanowi&#322;a dodatkowy pow&#243;d, dla kt&#243;rego gospodarz trwa&#322; przy swoim. Gdyby chodzi&#322;o o kogokolwiek innego, Huggins dawno pos&#322;a&#322;by dziewczyn&#281; pod pr&#281;gierz, poprzedzaj&#261;c publiczn&#261; ch&#322;ost&#281; paroma gromami pod adresem m&#281;&#380;czyzny, kt&#243;ry dopu&#347;ci&#322; do tak blu&#378;nierczego zachowania. Gdyby za&#347; chodzi&#322;o o zwyk&#322;ego cz&#322;owieka, sko&#324;czy&#263; by si&#281; mog&#322;o nawet ukamienowaniem. Tak zmuszony by&#322; udawa&#263;, &#380;e nie widzi nic niestosownego.

Mathew podszed&#322; do krzes&#322;a stoj&#261;cego z drugiej strony sto&#322;u i usiad&#322;. Ca&#322;o&#347;&#263; wygl&#261;da&#322;a niczym s&#261;d, a on siedzia&#322; na miejscu oskar&#380;onego i m&#243;g&#322;by da&#263; g&#322;ow&#281;, &#380;e taka organizacja wn&#281;trza nie by&#322;a dzie&#322;em przypadku.

A wi&#281;c jeste&#347;.  W g&#322;osie Thomasa s&#322;ycha&#263; by&#322;o jego wiek: by&#322; najstarszym dzieckiem pierwszej &#380;ony Tobiasza Simondsa, podczas gdy Mathew  drugim dzieckiem jego czwartej &#380;ony.

Naturalnie, &#380;e jestem  odpar&#322; z godno&#347;ci&#261;, doskonale &#347;wiadom tak niebezpiecze&#324;stwa, jak i tego, i&#380; okazanie cienia s&#322;abo&#347;ci oznacza&#322;o natychmiastowy atak i to grupowy.

Mi&#322;o wiedzie&#263;, &#380;e s&#322;uchasz przynajmniej jakich&#347; polece&#324;  warkn&#261;&#322; Huggins, uwa&#380;aj&#261;cy Mathew za g&#322;&#243;wnego konkurenta do krzes&#322;a Najstarszego.

Mathew nie zd&#261;&#380;y&#322; si&#281; odci&#261;&#263;, gdy Thomas uni&#243;s&#322; d&#322;o&#324;  znaczy&#322;o to, &#380;e przynajmniej on nie wyst&#281;puje jeszcze otwarcie przeciwko g&#322;&#243;wnodowodz&#261;cemu Marynark&#261; Masady.

Pok&#243;j, bracie  poleci&#322; Thomas Hugginsowi.  Zebrali&#347;my si&#281; tu wszyscy, by doko&#324;czy&#263; dzie&#322;o Bo&#380;e, wi&#281;c nie obwiniajmy si&#281; nawzajem.

Jego &#380;ona nape&#322;ni&#322;a stoj&#261;ce na stole puchary, nie wydaj&#261;c przy tym &#380;adnego d&#378;wi&#281;ku, i wycofa&#322;a si&#281; do pomieszcze&#324; dla kobiet na ostry znak m&#281;&#380;a. Huggins nieco si&#281; odpr&#281;&#380;y&#322;, gdy wysz&#322;a, i nawet zmusi&#322; do u&#347;miechu.

Przyjmuj&#281; nagan&#281; i prosz&#281; o wybaczenie. Nasza sytuacja jest wystarczaj&#261;co trudna, by nara&#380;a&#263; na pr&#243;b&#281; nawet Wiar&#281; &#346;wi&#281;tego Austina  powiedzia&#322;, spogl&#261;daj&#261;c na Mathew.

W rzeczy samej  przytakn&#261;&#322; ten r&#243;wnie uprzejmie.  I nie mog&#281; zaprzeczy&#263;, &#380;e jako na dow&#243;dcy wojsk na mnie ci&#261;&#380;y obowi&#261;zek jej poprawy.

Mo&#380;e, ale wina jest tak twoja, jak i nasza  przerwa&#322; mu zniecierpliwiony Thomas.  R&#243;&#380;nica jest w zasadzie tylko jedna: popiera&#322;e&#347; plan tego poganina.

Po tych s&#322;owach wysun&#261;&#322; doln&#261; szcz&#281;k&#281; i wci&#261;gn&#261;&#322; g&#322;ow&#281; w ramiona znajomym gestem.

Uczciwo&#347;&#263; nakazuje przyzna&#263;, &#380;e argumenty Yu by&#322;y przekonywaj&#261;ce  wtr&#261;ci&#322; uprzejmie Sands tonem, jakim zawsze m&#243;wi&#322;, gdy odzywa&#322; si&#281; do prze&#322;o&#380;onych.  Zgodnie z moimi informacjami, by&#322;y tak&#380;e uczciwe. Kierowa&#322;y nim naturalnie inne pobudki, ale naprawd&#281; wierzy&#322;, &#380;e ma mo&#380;liwo&#347;ci, o kt&#243;rych zapewnia&#322;.

Huggins prychn&#261;&#322;, lecz nie odezwa&#322; si&#281;  nikt nie sprzecza&#322; si&#281; z Sandsem, kt&#243;ry wielokrotnie udowodni&#322;, &#380;e je&#347;li co&#347; m&#243;wi, zawsze ma na to dowody. Poza tym zadali sobie zbyt wiele trudu, by sojusznik nie mia&#322; poj&#281;cia o ich tajnej operacji, a wszyscy obecni zdawali sobie spraw&#281;, jak rozbudowan&#261; siatk&#261; kierowa&#322; Sands.

Tym niemniej znale&#378;li&#347;my si&#281; w opa&#322;ach, poniewa&#380; dali&#347;my si&#281; przekona&#263; jego argumentom  Thomas nie ust&#281;powa&#322; &#322;atwo.  Jak s&#261;dzicie, czy ma racj&#281;, twierdz&#261;c, &#380;e jest w stanie zniszczy&#263; to, co pozosta&#322;o z floty Heretyk&#243;w?

Oczywi&#347;cie, &#380;e jest w stanie  zapewni&#322; Mathew.  Przeliczy&#322; si&#281;, uwa&#380;aj&#261;c swoje rakiety za lepsze, a okr&#281;ty RMN za gorsze, ni&#380; okaza&#322;o si&#281; w rzeczywisto&#347;ci, ale nasi ludzie z sekcji taktycznej Thunder of God zapewnili mnie, &#380;e jego ocena podstawowych kwestii taktycznych jest jak najbardziej w&#322;a&#347;ciwa. Je&#380;eli jeden uszkodzony niszczyciel zdo&#322;a&#322; zada&#263; takie straty naszej flocie, to Thunder of God i Principality, dzia&#322;aj&#261;c razem, bez trudu zniszcz&#261; wszystko, co pozosta&#322;o jeszcze Heretykom.

Mathew zdawa&#322; sobie spraw&#281;, i&#380; Huggins nie ufa ju&#380; ani Yu, ani nikomu, kto si&#281; z nim zgadza, ale to, co powiedzia&#322;, by&#322;o tak oczywiste, &#380;e nie m&#243;g&#322; sk&#322;ama&#263;. Nie wspomnia&#322; tak&#380;e, co ci sami podkomendni mieli do powiedzenia na temat wsparcia, jakiego udzieli&#322; taktyce Franksa w uk&#322;adzie Yeltsin. Gdy to us&#322;ysza&#322;, wpad&#322; we w&#347;ciek&#322;o&#347;&#263;, ale nie da&#322; nic po sobie pozna&#263;; gdyby ich ukara&#322;, zacz&#281;liby m&#243;wi&#263; to, co chcia&#322;by us&#322;ysze&#263;, zatajaj&#261;c sw&#243;j os&#261;d i opinie.

Zgadzasz si&#281; z tym, diakonie?  spyta&#322; Thomas.

Nie jestem wojskowym, ale zgadzam si&#281;. Nasze w&#322;asne &#378;r&#243;d&#322;a ju&#380; wcze&#347;niej wskazywa&#322;y, &#380;e okr&#281;ty Kr&#243;lewskiej Marynarki maj&#261; spor&#261; przewag&#281; techniczn&#261; nad okr&#281;tami Haven, ale jest to drobniutka r&#243;&#380;nica w por&#243;wnaniu z przepa&#347;ci&#261; dziel&#261;ca Thunder of God i sprz&#281;t Heretyk&#243;w.

Tak wi&#281;c mo&#380;emy pozwoli&#263; mu dzia&#322;a&#263;, je&#347;li b&#281;dziemy zmuszeni?  upewni&#322; si&#281; Thobias.

Nie widz&#281; innej mo&#380;liwo&#347;ci, je&#347;li operacja Machabeusz si&#281; nie powiedzie  odpar&#322; Sands bez zmru&#380;enia powiek.  W&#243;wczas mo&#380;e nas uratowa&#263; jedynie typowo militarne rozwi&#261;zanie. I z ca&#322;ym szacunkiem pragn&#281; przypomnie&#263;, &#380;e ko&#324;czy nam si&#281; czas. Machabeusz nie by&#322; w stanie dowiedzie&#263; si&#281;, kiedy wraca eskorta, ale nale&#380;y za&#322;o&#380;y&#263;, &#380;e w ci&#261;gu kilku dni. Zanim to nast&#261;pi, w ten lub inny spos&#243;b musimy kontrolowa&#263; Grayson.

Machabeusz jest nasz&#261; najwi&#281;ksz&#261; nadziej&#261;  Huggins pos&#322;a&#322; Mathew jadowite spojrzenie.  Twoje akcje mia&#322;y go wspom&#243;c, mia&#322;y stanowi&#263; pretekst, a nie powa&#380;n&#261; pr&#243;b&#281; podboju.

Z ca&#322;ym szacunkiem  zacz&#261;&#322; Mathew, lecz zag&#322;uszy&#322; go Thomas.

Pok&#243;j, bracia!  hukn&#261;&#322; i tak d&#322;ugo a wymownie przygl&#261;da&#322; si&#281; obu, nim nie znieruchomieli na swoich miejscach.  Wszyscy zdajemy sobie spraw&#281; z tego, co powinno si&#281; sta&#263;, ale nie mogli&#347;my poinformowa&#263; o tym Yu, a bez wsparcia Haven nie mo&#380;emy liczy&#263; na sukces, je&#347;li Machabeusz zawiedzie. B&#243;g jeszcze nie zdecydowa&#322;, czy pob&#322;ogos&#322;awi nasze dzia&#322;ania, czy te&#380; ska&#380;e nas na pora&#380;k&#281;. Mamy &#322;uk o dw&#243;ch ci&#281;ciwach i jak dot&#261;d &#380;adna nie p&#281;k&#322;a.

Huggins jeszcze przez moment spogl&#261;da&#322; w&#347;ciekle na Mathew, nim sk&#322;oni&#322; sztywno g&#322;ow&#281;. Tym razem nie pr&#243;bowa&#322; nawet uda&#263;, &#380;e go przeprasza.

Dobra  Thomas odwr&#243;ci&#322; si&#281; do brata.  Jak d&#322;ugo jeszcze zdo&#322;asz odwleka&#263; dalsz&#261; akcj&#281; bez wzbudzania podejrze&#324; pogan?

Nie d&#322;u&#380;ej ni&#380; trzydzie&#347;ci do czterdziestu godzin. Uszkodzenie emitera da&#322;o nam dodatkow&#261;, niespodziewan&#261; zw&#322;ok&#281;, ale kiedy wszystkie dozorowce znajd&#261; si&#281; w systemie, b&#281;dziemy musieli albo rozpocz&#261;&#263; bezpo&#347;redni&#261; akcj&#281; przeciw Graysonowi, albo przyzna&#263;, &#380;e nie mamy zamiaru tego robi&#263;.

Kiedy ostatni raz kontaktowa&#322;e&#347; si&#281; z Machabeuszem?

Po ostatnim uderzeniu Cherubim pozosta&#322; z ty&#322;u i nawi&#261;za&#322; z nim &#322;&#261;czno&#347;&#263;. Machabeusz by&#322; przekonany, &#380;e obecne w&#322;adze ciesz&#261; si&#281; jeszcze zbyt du&#380;&#261; popularno&#347;ci&#261; pomimo naszych atak&#243;w. Od tej pory nie byli&#347;my w stanie si&#281; z nim skontaktowa&#263;, ale powiedzia&#322;, &#380;e jest got&#243;w do dzia&#322;ania, kiedy tylko morale spo&#322;ecze&#324;stwa zacznie podupada&#263;, a wynik operacji Jerycho musia&#322; je powa&#380;nie nadw&#261;tli&#263;.

Zgadzasz si&#281; z t&#261; ocen&#261;, Sands?

Zgadzam si&#281;. Naturalnie, nie wiemy, na ile znacz&#261;ca jest zmiana nastroj&#243;w, ale nie ulega w&#261;tpliwo&#347;ci, &#380;e nast&#261;pi&#322;a. Na pewno nie wp&#322;yn&#261;&#322; na to pozytywnie fakt, &#380;e ponie&#347;li&#347;my straty, jak i to, &#380;e dwa ich okr&#281;ty zdo&#322;a&#322;y uciec, ale z drugiej strony wiedz&#261;, &#380;e dysponujemy przynajmniej dwoma nowoczesnymi jednostkami. Ich media nie podlegaj&#261; Synodowi Cenzor&#243;w. Jestem przekonany, &#380;e informacje o prawdziwym przebiegu bitwy, a wi&#281;c i o tym, jaki jest obecnie stosunek si&#322;, przedosta&#322;y si&#281; do publicznych sieci informacyjnych.

Machabeusz wie, czym dysponujemy?  spyta&#322; ostro Huggins.

Nie wie  poinformowa&#322; go rzeczowo Sands. Jerycho i Machabeusz to dwie niezale&#380;ne operacje i dopilnowa&#322;em, by przy ich realizacji zachowano najdalej posuni&#281;te &#347;rodki bezpiecze&#324;stwa: nikt z uczestnik&#243;w jednej nie wie o drugiej. Natomiast bior&#261;c pod uwag&#281; jego pozycj&#281; na Graysonie, musi mie&#263; &#347;wiadomo&#347;&#263;, &#380;e ich marynarka nie jest w stanie nam sprosta&#263;.

&#346;wi&#281;ta prawda  przytakn&#261;&#322; z ulg&#261; Thomas.  C&#243;&#380;, bracia; my&#347;l&#281;, &#380;e nadesz&#322;a pora decyzji. Machabeusz jest najlepszym rozwi&#261;zaniem i gdyby uzyska&#322; kontrol&#281; nad Graysonem pokojowymi metodami, osi&#261;gn&#281;liby&#347;my znacznie lepsz&#261; pozycj&#281; na wypadek interwencji Kr&#243;lestwa Manticore. Na pewno za&#380;&#261;daj&#261; odszkodowania, a ja got&#243;w jestem nawet do publicznych przeprosin za przypadkowe zniszczenie ich okr&#281;tu w wyniku pomy&#322;ki. S&#261;dzili&#347;my, &#380;e nale&#380;y do Heretyk&#243;w, a w ogniu walki je&#347;li zabraknie re&#380;imu, kt&#243;ry got&#243;w by&#322;by poprze&#263; ich roszczenia w tym rejonie, nie b&#281;d&#261; mieli wyj&#347;cia i musz&#261; si&#281; wycofa&#263;. Tym bardziej, i&#380; wnioskuj&#261;c na podstawie ich dotychczasowej polityki zagranicznej, nie b&#281;d&#261; mieli odwagi i woli, by nas podbi&#263; tylko po to, by uzyska&#263; baz&#281; floty, na kt&#243;rej w sumie najbardziej im zale&#380;y. Co wa&#380;niejsze; je&#347;li Machabeuszowi si&#281; powiedzie, uzyskamy stopniow&#261; kontrol&#281; nad Graysonem bez dalszych dzia&#322;a&#324; zbrojnych, a to oznacza, &#380;e nie b&#281;dziemy ju&#380; potrzebowali sojuszu z Haven. Dlatego te&#380; uwa&#380;am, &#380;e powinni&#347;my op&#243;&#378;ni&#263; powr&#243;t Yu do systemu Yeltsin o co najmniej pe&#322;n&#261; dob&#281;, najlepiej dwie, by da&#263; Machabeuszowi niezb&#281;dny do dzia&#322;ania czas. Musimy jednak liczy&#263; si&#281; tak&#380;e z mo&#380;liwo&#347;ci&#261;, &#380;e mu si&#281; nie uda, albo b&#281;dzie potrzebowa&#322; kolejnej demonstracji beznadziejnego po&#322;o&#380;enia, w jakim znale&#378;li si&#281; Heretycy Maj&#261;c na uwadze t&#281; ostatni&#261; ewentualno&#347;&#263;, nakazuj&#281; bratu Simondsowi, by wype&#322;ni&#322; obowi&#261;zki spoczywaj&#261;ce na Mieczu Wiernych i zniszczy&#322; pozosta&#322;o&#347;ci floty Heretyk&#243;w, a w razie konieczno&#347;ci dokonania demonstracji si&#322;y nag&#322;ym atakiem nuklearnym na jedno czy dwa mniej wa&#380;ne miasta. Konieczno&#347;&#263; tak&#261; t&#322;umaczy&#263; mo&#380;e jedynie uzale&#380;nienie od niej sukcesu Machabeusza, bowiem bez sensu jest niszczy&#263; to, co i tak zdob&#281;dziemy innymi metodami. Do wykonania tych operacji przyst&#261;pisz w ci&#261;gu dwunastu godzin od znalezienia si&#281; z ostatnimi dozorowcami w uk&#322;adzie Yeltsin. Czy kto&#347; nie zgadza si&#281; z moimi decyzjami?

Pytaniu towarzyszy&#322;o ca&#322;kowicie pozbawione uczu&#263; spojrzenie zreumatyzowanych oczu, przypominaj&#261;cych jednak w dalszym ci&#261;gu oczy w&#281;&#380;a.



ROZDZIA&#321; XVIII

Honor poczu&#322;a ow&#261; specyficzn&#261;, teoretycznie bezwonn&#261;, a jednak zawsze wyczuwaln&#261; zimn&#261; wo&#324; paniki, ledwie wysiad&#322;a z pinasy. Wra&#380;enie pot&#281;gowa&#322;a wszechobecno&#347;&#263; uzbrojonych wart i &#347;ci&#261;gni&#281;ta twarz witaj&#261;cego j&#261; kapitana wojsk l&#261;dowych. Wita&#322; j&#261; ju&#380; uprzednio i nie by&#322;o to mi&#322;e do&#347;wiadczenie, ale teraz mia&#322;a wa&#380;niejsze sprawy na g&#322;owie, a s&#261;dz&#261;c po jego sztywnym i jak najbardziej poprawnym zachowaniu, gdy eskortowa&#322; j&#261; do samochodu, on r&#243;wnie&#380;. By&#322;a to jedyna pozytywna cecha katastrofy militarnej na wielk&#261; skal&#281;. Zadzia&#322;a&#322;y te same mechanizmy, kt&#243;re ka&#380;&#261; skazanemu na &#347;mier&#263; koncentrowa&#263; si&#281; na sprawach najwa&#380;niejszych.

Nimitz poruszy&#322; si&#281; lekko na jej ramieniu. Mia&#322; stulone uszy i opiera&#322; si&#281; jedn&#261; chwytn&#261; &#322;ap&#261; o jej beret  napi&#281;cie panuj&#261;ce wok&#243;&#322; atakowa&#322;o nachalnie jego zmys&#322; empatii; spodziewaj&#261;c si&#281; tego, chcia&#322;a zostawi&#263; go na pok&#322;adzie, ale urz&#261;dzi&#322; tak&#261; awantur&#281;, &#380;e zrezygnowa&#322;a. Prawd&#281; m&#243;wi&#261;c z ulg&#261;. Nadal nie w pe&#322;ni rozumiano, jak dzia&#322;a &#322;&#261;cze empatyczne mi&#281;dzy treecatem a adoptowanym przez niego cz&#322;owiekiem, ale Honor, podobnie jak inni adoptowani, by&#322;a przekonana, &#380;e pomaga jej zachowa&#263; r&#243;wnowag&#281; umys&#322;u i w znacznej mierze spok&#243;j. A nie ulega&#322;o w&#261;tpliwo&#347;ci, &#380;e jednego i drugiego b&#281;dzie potrzebowa&#322;a w najbli&#380;szym czasie w du&#380;ych ilo&#347;ciach.

Do ambasady dotarli szybko, poniewa&#380; ulice by&#322;y wyludnione, a nieliczni przechodnie spieszyli przed siebie, nerwowo spogl&#261;daj&#261;c w g&#243;r&#281;, jakby Masada lada chwila mia&#322;a wysadzi&#263; tu desant. W&#243;z by&#322; hermetyczny i wyposa&#380;ony we w&#322;asny zapas powietrza, ale mimo to ponownie poczu&#322;a wo&#324; paniki. Rozumia&#322;a to doskonale, bowiem pracownicy ambasady spisali si&#281; lepiej, ni&#380; si&#281; spodziewa&#322;a  streszczenie ostatnich wydarze&#324; wraz z podsumowaniem i stanem si&#322;, kt&#243;re pozosta&#322;y w&#322;adzom Graysona, dotar&#322;o do niej, gdy Fearless znajdowa&#322; si&#281; o godzin&#281; lotu od planety, tote&#380; mia&#322;a okazj&#281; dok&#322;adnie si&#281; z nim zapozna&#263; i nie zazdro&#347;ci&#322;a mieszka&#324;com. Przez sze&#347;&#263; stuleci wrogowie, kt&#243;rzy udowodnili, &#380;e nie cofn&#261; si&#281; przed niczym i &#380;e rozmawia&#263; si&#281; z nimi nie da, grozili im zniszczeniem. Teraz po raz pierwszy mieli realn&#261; mo&#380;liwo&#347;&#263; spe&#322;nienia swych gr&#243;&#378;b. A jedyn&#261; przeszkod&#281; na ich drodze stanowi&#322;y trzy obce okr&#281;ty, kt&#243;re by&#263; mo&#380;e zechc&#261; broni&#263; Graysona. Jak by tego by&#322;o ma&#322;o, dowodzone przez kobiet&#281;.

Rozumia&#322;a ich strach i nawet do pewnego stopnia im wsp&#243;&#322;czu&#322;a. Ale nie zapomnia&#322;a, jak potraktowali j&#261; i jej podkomendne.

Gdy w&#243;z zatrzyma&#322; si&#281; przed drzwiami ambasady, na nowo ogarn&#281;&#322;y j&#261; bolesne wspomnienia na widok samotnie oczekuj&#261;cego jej sir Anthonyego. Obok niego powinna ujrze&#263; znajom&#261;, niewysok&#261; sylwetk&#281; m&#281;&#380;czyzny z twarz&#261; radosnego cherubinka i specjalnym u&#347;miechem zarezerwowanym tylko dla niej.

Wesz&#322;a na schody, wartownik z Korpusu sprezentowa&#322; bro&#324;  mia&#322; na sobie pe&#322;ne oporz&#261;dzenie bojowe wraz z kuloodpornym ekwipunkiem i za&#322;adowany pulser. Ambasador przywita&#322; j&#261; w p&#243;&#322; drogi.

Sir Anthony  u&#347;cisn&#281;&#322;a jego d&#322;o&#324;, nie kryj&#261;c &#380;alu.

Kapitan Harrington, dzi&#281;ki Bogu, &#380;e ju&#380; pani tu jest  Langtry zako&#324;czy&#322; s&#322;u&#380;b&#281; jako pu&#322;kownik Royal Manticoran Marine Corps i zachowa&#322; pe&#322;ne szacunku podej&#347;cie do kapitana okr&#281;tu. Weszli do klimatyzowanego budynku, do kt&#243;rego powietrze dostawa&#322;o si&#281; wy&#322;&#261;cznie przez skomplikowany zestaw filtr&#243;w. Langtry by&#322; wysokim m&#281;&#380;czyzn&#261;, acz odrobin&#281; nieproporcjonalnie zbudowanym  mia&#322; d&#322;ugie cia&#322;o, lecz stosunkowo kr&#243;tkie nogi, tote&#380; musia&#322; nimi do&#347;&#263; szybko przebiera&#263;, by dotrzyma&#263; kroku d&#322;ugonogiej towarzyszce w drodze do sali konferencyjnej.

Zjawi&#322; si&#281; dow&#243;dca si&#322; grayso&#324;skich?  spyta&#322;a, gdy stan&#281;li przed drzwiami.

Nie, nie zjawi&#322; si&#281;  Langtry pr&#243;bowa&#322; co&#347; doda&#263;, zamilk&#322; jednak, widz&#261;c jej ostre spojrzenie, i wdusi&#322; otwieraj&#261;cy drzwi przycisk, po czym zaprosi&#322; j&#261; gestem do &#347;rodka. Wewn&#261;trz oczekiwa&#322;y jej dwie osoby: komandor w b&#322;&#281;kitno-granatowym uniformie Marynarki Graysona oraz Reginald Houseman.

Kapitan Harrington, oto komandor Brenthworth  przedstawi&#322; go Langtry.  Pana Housemana ju&#380; pani zna.

Honor skin&#281;&#322;a g&#322;ow&#261; Housemanowi i wyci&#261;gn&#281;&#322;a d&#322;o&#324; ku oficerowi, wychodz&#261;c z za&#322;o&#380;enia, &#380;e najpro&#347;ciej b&#281;dzie od razu pozna&#263; jego reakcj&#281; na swoj&#261; osob&#281;. Ku jej zaskoczeniu, poda&#322; jej r&#281;k&#281; bez cienia wahania  s&#261;dz&#261;c po wyrazie oczu, nie by&#322; najszcz&#281;&#347;liwszy, ale nie by&#322;o to uczucie skierowane przeciwko niej. Albo raczej nie bezpo&#347;rednio przeciwko niej.

Komandor Brenthworth jest oficerem &#322;&#261;cznikowym, o kt&#243;rego pani prosi&#322;a  doda&#322; Langtry nieco dziwnym i trudnym do natychmiastowego odszyfrowania tonem.

Witam na pok&#322;adzie, komandorze  wyg&#322;osi&#322;a tradycyjn&#261; formu&#322;k&#281;, i nie zwa&#380;aj&#261;c na jego min&#281;, doda&#322;a:  Mam nadziej&#281;, &#380;e wasz g&#322;&#243;wnodowodz&#261;cy wkr&#243;tce si&#281; zjawi, poniewa&#380; nie s&#261;dz&#281;, aby&#347;my bez niego zdo&#322;ali w pe&#322;ni skoordynowa&#263; dalsze plany.

Brenthworth chcia&#322; co&#347; powiedzie&#263;, ale Langtry uprzedzi&#322; go i odezwa&#322; si&#281; z dziwnym wsp&#243;&#322;czuciem w g&#322;osie.

Obawiam si&#281;, &#380;e admira&#322; Garret nie przyb&#281;dzie. Uwa&#380;a, &#380;e jest niezb&#281;dny na stanowisku dowodzenia. Poleci&#322; przekaza&#263; komandorowi Brenthworthowi rozkazy dla pani, wynikaj&#261;ce z opracowanego przez siebie planu obronnego rozmieszczenia si&#322;.

Honor przyjrza&#322;a mu si&#281;, chwilowo niezdolna do wydania artyku&#322;owanego d&#378;wi&#281;ku, po czym przenios&#322;a wzrok na Brenthwortha. Ten by&#322; purpurowy a&#380; po nasad&#281; w&#322;os&#243;w i wreszcie zrozumia&#322;a w pe&#322;ni wyraz jego oczu i pow&#243;d, kt&#243;ry go wywo&#322;a&#322;. By&#322; to wstyd.

Obawiam si&#281;, &#380;e jest to sytuacja nie do przyj&#281;cia, sir Anthony  powiedzia&#322;a zadziwiaj&#261;co spokojnym i nieugi&#281;tym tonem.  Admira&#322; Garret mo&#380;e by&#263; doskona&#322;ym oficerem, ale nie jest w stanie w pe&#322;ni zrozumie&#263; mo&#380;liwo&#347;ci moich okr&#281;t&#243;w, poniewa&#380; ich nie zna, wobec czego nie mo&#380;e skutecznie ich wykorzysta&#263;. Z ca&#322;ym szacunkiem, komandorze Brenthworth, ale wed&#322;ug mojej oceny sytuacji wasza flota nie ma szans samodzielnie obroni&#263; planety.

Ja  zacz&#261;&#322; Brenthworth i zamilk&#322;, a jego twarz nabra&#322;a jeszcze g&#322;&#281;bszego odcienia czerwieni.

Rozumiem pa&#324;skie po&#322;o&#380;enie, komandorze  doda&#322;a ciszej, bo &#380;al si&#281; jej go zrobi&#322;o.  Prosz&#281; nie uwa&#380;a&#263; tego, co powiedzia&#322;am, za krytyk&#281; swojej osoby.

Upokorzenie oficera wyra&#378;nie wzros&#322;o, ale zrozumienie sytuacji, w jakiej si&#281; znalaz&#322;, spowodowa&#322;o r&#243;wnie&#380;, &#380;e poczu&#322; wdzi&#281;czno&#347;&#263;. Widzia&#322;a to w jego oczach.

Doskonale, sir Anthony  ponownie skoncentrowa&#322;a si&#281; na ambasadorze.  B&#281;dziemy musieli zmieni&#263; przekonania admira&#322;a Garreta. By obroni&#263; Graysona, musz&#281; doj&#347;&#263; do porozumienia i &#347;ci&#347;le wsp&#243;&#322;pracowa&#263;

Momencik!  G&#322;os Housemana w niczym nie przypomina&#322; pe&#322;nego wy&#380;szo&#347;ci tonu z ostatniej rozmowy, by&#322; napi&#281;ty i lekko si&#281; &#322;ama&#322;.  Nie s&#261;dz&#281;, &#380;eby pani w pe&#322;ni rozumia&#322;a sytuacj&#281;, kapitan Harrington. Jest pani oficerem Kr&#243;lewskiej Marynarki zobowi&#261;zanym chroni&#263; przede wszystkim interesy Kr&#243;lestwa Manticore, nie planety Grayson. Jest moj&#261; powinno&#347;ci&#261; jako przedstawiciela Jej Kr&#243;lewskiej Mo&#347;ci przypomnie&#263; pani, &#380;e ochrona obywateli Kr&#243;lestwa jest bezwzgl&#281;dnie najwa&#380;niejszym ze spoczywaj&#261;cych na pani obowi&#261;zk&#243;w.

Zamierzam w pe&#322;ni chroni&#263; poddanych Jej Kr&#243;lewskiej Mo&#347;ci, panie Houseman  odpar&#322;a, nie staraj&#261;c si&#281; nawet ukry&#263; niech&#281;ci.  A najlepszym na to sposobem jest obrona ca&#322;ej planety, na kt&#243;rej przebywaj&#261;, nie za&#347; tego kawa&#322;ka, na kt&#243;rym akurat stoj&#261;.

Tylko nie tym tonem, dobrze?! Prosz&#281; nie zapomina&#263;, &#380;e to po &#347;mierci admira&#322;a Courvosiera ja jestem szefem delegacji dyplomatycznej i traktowa&#263; stosownie moje instrukcje.

Doprawdy?  W oczach Honor b&#322;ysn&#261;&#322; l&#243;d.  A jakie&#380; to instrukcje b&#281;dzie pan &#322;askaw wyda&#263;, panie Houseman?

Jak to jakie? Natychmiastowej ewakuacji, oczywi&#347;cie!  Houseman przyjrza&#322; si&#281; jej jak jednemu ze swych student&#243;w, kt&#243;ry zapowiada&#322; si&#281; obiecuj&#261;co, a okaza&#322; si&#281; kompletnym mato&#322;em.  Chc&#281;, &#380;eby pani natychmiast zaj&#281;&#322;a si&#281; zaplanowaniem jak najszybszej, ale zorganizowanej ewakuacji wszystkich poddanych Korony na pok&#322;adach okr&#281;t&#243;w i frachtowc&#243;w przebywaj&#261;cych jeszcze na orbicie.

A co z mieszka&#324;cami planety, panie Houseman?  spyta&#322;a dziwnie &#322;agodnie.  Ich wszystkich r&#243;wnie&#380; mam ewakuowa&#263;?

Oczywi&#347;cie, &#380;e nie!  Houseman poczerwienia&#322;.  I nie chcia&#322;bym by&#263; zmuszony ponownie zwraca&#263; pani uwagi z powodu impertynenckiego zachowania! Nie jest pani odpowiedzialna za mieszka&#324;c&#243;w Graysona. Jest pani natomiast w pe&#322;ni odpowiedzialna za obywateli Kr&#243;lestwa Manticore!

A wi&#281;c nakazuje mi pan, &#380;ebym ich zostawi&#322;a  powiedzia&#322;a ca&#322;kowicie neutralnym tonem.

Jest mi niezmiernie przykro, &#380;e znale&#378;li si&#281; w tak trudnej sytuacji.  Odwr&#243;ci&#322; wzrok pod jej spojrzeniem i powt&#243;rzy&#322;:  Jest mi strasznie przykro, ale nie my spowodowali&#347;my t&#281; sytuacj&#281;, a w obecnych warunkach musimy skupi&#263; si&#281; na zapewnieniu bezpiecze&#324;stwa naszym ludziom.

A przede wszystkim panu.

A&#380; go poderwa&#322;o, tyle by&#322;o w tym cichym sopranie lodowatej i bezdennej pogardy.

Przez sekund&#281; nie wiedzia&#322;, jak zareagowa&#263;, po czym spurpurowia&#322;, r&#261;bn&#261;&#322; pi&#281;&#347;ci&#261; w st&#243;&#322; konferencyjny i wrzasn&#261;&#322;:

Ostrzegam pani&#261; po raz ostatni, kapitan Harrington! Albo b&#281;dzie pani uwa&#380;a&#322;a na to, co m&#243;wi, albo pani&#261; zniszcz&#281;! Wykonuj&#281; jedynie swoje obowi&#261;zki i reprezentuj&#281; interes Jej Kr&#243;lewskiej Mo&#347;ci w systemie Yeltsin!

No prosz&#281;, a wydawa&#322;o mi si&#281;, &#380;e od pilnowania interes&#243;w Jej Wysoko&#347;ci mamy tu ambasadora  odpali&#322;a. Langtry zrobi&#322; dwa kroki i stan&#261;&#322; obok niej.

Bo mamy, kapitan Harrington  powiedzia&#322; r&#243;wnie lodowatym tonem, przygl&#261;daj&#261;c si&#281; Housemanowi nie jak dyplomata, lecz jak pu&#322;kownik.  Pan Houseman mo&#380;e reprezentowa&#263; rz&#261;d Jej Kr&#243;lewskiej Mo&#347;ci w kwestiach dotycz&#261;cych misji dyplomatycznej w zast&#281;pstwie admira&#322;a Courvosiera, ale interesy Jej Wysoko&#347;ci na tej planecie reprezentuj&#281; ja.

Czy uwa&#380;a pan, &#380;e powinnam ewakuowa&#263; poddanych Korony z planety Grayson na pok&#322;adach naszych okr&#281;t&#243;w?  spyta&#322;a Honor, ani na moment nie przestaj&#261;c przygl&#261;da&#263; si&#281; Housemanowi.

Nie uwa&#380;am, kapitan Harrington  odpar&#322; Langtry, a twarz Housemana wykrzywi&#322;a w&#347;ciek&#322;o&#347;&#263;.  Oczywi&#347;cie, nale&#380;y ewakuowa&#263; tak wielu cywil&#243;w jak to tylko mo&#380;liwe, zw&#322;aszcza kobiet i dzieci, na pok&#322;adach frachtowc&#243;w, kt&#243;re powinny jak najszybciej zosta&#263; odes&#322;ane do uk&#322;adu Manticore, natomiast pani okr&#281;ty w mojej opinii zostan&#261; najlepiej wykorzystane, broni&#261;c Graysona. Je&#380;eli pani sobie &#380;yczy, dam to pani na pi&#347;mie.

Do kurwy n&#281;dzy!  Houseman najwyra&#378;niej traci&#322; panowanie nad sob&#261;.  Przesta&#324; si&#281; ze mn&#261; bawi&#263; w legalistyczne gierki, Langtry! Je&#380;eli b&#281;d&#281; musia&#322;, wywal&#281; ci&#281; na zbity pysk z MSZ-tu r&#243;wnie szybko, jak j&#261; postawi&#281; przed s&#261;dem wojennym!

Uprzejmie prosz&#281; pr&#243;bowa&#263;!  prychn&#261;&#322; pogardliwie Langtry.

Housemana nad&#281;&#322;a w&#347;ciek&#322;o&#347;&#263;, a Honor poczu&#322;a, jak drga jej k&#261;cik ust, w miar&#281; jak jej w&#322;asna z&#322;o&#347;&#263; i pogarda zmienia&#322;y si&#281; w niepohamowan&#261; w&#347;ciek&#322;o&#347;&#263;. Taki kulturalny i pogardliwy dla zwyk&#322;ych wojskowych, pewien w&#322;asnej nadrz&#281;dno&#347;ci, m&#261;dro&#347;ci i przenikliwo&#347;ci, a gdy zacz&#281;&#322;o si&#281; robi&#263; niebezpiecznie, wszystko, o czym by&#322; w stanie my&#347;le&#263; ten uniwersytecki wykwit ekonomiczny, to ratowanie w&#322;asnego bezcennego ty&#322;ka. A ratowa&#263; go mieli rzecz jasna ci sami wojskowi, kt&#243;rymi pomiata&#322;, bo tak im kaza&#322; ja&#347;nie pan profesor ekonomii od siedmiu bole&#347;ci. Wystarczy&#322;o teoretyczne zagro&#380;enie  nikt nawet nie strzeli&#322; jeszcze w pobli&#380;u Graysona  by ta fa&#322;szywa, acz starannie utrzymywana fasada pozera rozpad&#322;a si&#281; i wyjrza&#322;o zza niej obrzydliwe, pospolite tch&#243;rzostwo. A tch&#243;rzy nigdy nie potrafi&#322;a zrozumie&#263;, a tym bardziej czu&#263; do nich sympatii.

Houseman otwiera&#322; usta, by zruga&#263; ambasadora, gdy Honor zda&#322;a sobie spraw&#281;, &#380;e milcz&#261;cym &#347;wiadkiem tej &#380;enuj&#261;cej sceny jest grayso&#324;ski oficer. Zrobi&#322;o jej si&#281; wstyd, a do gniewu doszed&#322; &#380;al z powodu &#347;mierci Courvosiera, kt&#243;ry nigdy nie dopu&#347;ci&#322;by do podobnej kompromitacji. Zrodzi&#322;a si&#281; z tej mieszanki w&#347;ciek&#322;o&#347;&#263; i determinacja: nie pozwoli, &#380;eby taki gn&#243;j jak Houseman zniszczy&#322; to, co z takim trudem osi&#261;gn&#261;&#322; Courvosier i za co zgin&#261;&#322;. Pochyli&#322;a si&#281; nad sto&#322;em, spogl&#261;daj&#261;c mu w oczy z odleg&#322;o&#347;ci mniejszej ni&#380; metr, i oznajmi&#322;a lodowatym tonem, starannie wymawiaj&#261;c s&#322;owa:

B&#281;dzie pan &#322;askaw zamkn&#261;&#263; swoj&#261; tch&#243;rzliw&#261; g&#281;b&#281;, panie Houseman!

W pierwszym momencie cofn&#261;&#322; si&#281; przed tym g&#322;osem tn&#261;cym niczym skalpel laserowy. Potem poczerwienia&#322;, zblad&#322; i rysy wykrzywi&#322;a mu w&#347;ciek&#322;o&#347;&#263;, ale nie zd&#261;&#380;y&#322; si&#281; odezwa&#263;, gdy Honor doda&#322;a:

Wzbudza pan jedynie obrzydzenie. Sir Anthony ma ca&#322;kowit&#261; racj&#281; i oboje o tym wiemy, ale nie masz pan jaj, &#380;eby to przyzna&#263;, bo jeste&#347; pan zwyk&#322;y pod&#322;y i wszawy tch&#243;rz!

Ja ci&#281; za&#322;atwi&#281;!  wrzasn&#261;&#322; blady z furii Houseman.  Wylecisz z marynarki na zbit&#261; mord&#281;! Mam przyjaci&#243;&#322; gdzie trzeba i ju&#380; ja ci&#281;

Urwa&#322;, bowiem Honor strzeli&#322;a go w pysk.

Nie powinna by&#322;a tego robi&#263; i wiedzia&#322;a o tym, bior&#261;c zamach, ale nie mog&#322;a i nie chcia&#322;a si&#281; opanowa&#263;. By&#322; to zwyk&#322;y, klasyczny policzek wymierzony wierzchem d&#322;oni, ale wyprowadzony z p&#243;&#322;obrotu i z ca&#322;&#261; sil&#261; mi&#281;&#347;ni. Odg&#322;os, jaki towarzyszy&#322; zetkni&#281;ciu si&#281; jej r&#281;ki z jego twarz&#261;, przypomina&#322; trzask p&#281;kaj&#261;cego konaru, a Houseman wylecia&#322; jak wystrzelony z katapulty i &#322;upn&#261;&#322; g&#322;ucho ty&#322;kiem o pod&#322;og&#281;, krwawi&#261;c ze z&#322;amanego nosa i rozbitych warg.

Pole widzenia przes&#322;oni&#322;a jej czerwona mg&#322;a. S&#322;ysza&#322;a w&#347;ciek&#322;y charkot Nimitza, s&#322;ysza&#322;a, &#380;e Langtry m&#243;wi co&#347; gor&#261;czkowo, ale nie rozumia&#322;a s&#322;&#243;w. I nie chcia&#322;a ich zrozumie&#263;. Z&#322;apa&#322;a za r&#243;g ci&#281;&#380;kiego sto&#322;u konferencyjnego i jednym szarpni&#281;ciem odrzuci&#322;a przeszkod&#281;, po czym ruszy&#322;a za Housemanem. Ten, widz&#261;c to, zacz&#261;&#322; si&#281; gor&#261;czkowo cofa&#263; rakiem, nawet nie pr&#243;buj&#261;c wsta&#263;  odpycha&#322; si&#281; r&#281;koma i jecha&#322; na ty&#322;ku najszybciej jak potrafi&#322;. Nie wiedzia&#322;a, co by z nim zrobi&#322;a, gdyby okaza&#322; cho&#263;by cie&#324; odwagi. I nie dowiedzia&#322;a si&#281; nigdy, bowiem kiedy stan&#281;&#322;a nad nim, us&#322;ysza&#322;a, jak p&#322;acze ze strachu, i stan&#281;&#322;a jak wryta.

W&#347;ciek&#322;o&#347;&#263; ust&#261;pi&#322;a wraz z czerwon&#261; mgie&#322;k&#261;, tote&#380; odezwa&#322;a si&#281; spokojnym, lodowatym i bezlitosnym tonem:

Jedynym powodem pa&#324;skiej tu obecno&#347;ci by&#322; zamiar przekonania tych ludzi, &#380;e sojusz z Kr&#243;lestwem Manticore mo&#380;e im pom&#243;c i sta&#263; si&#281; dla nich korzystny. Taka by&#322;a wola Kr&#243;lowej i decyzja rz&#261;du i admira&#322; Courvosier rozumia&#322; to doskonale. Rozumia&#322;, &#380;e stawk&#261; jest honor Kr&#243;lowej i honor ca&#322;ego Kr&#243;lestwa Manticore, ale &#380;eby to zrozumie&#263;, trzeba samemu mie&#263; honor. Je&#347;li uciekniemy, zostawimy Grayson, wiedz&#261;c, &#380;e Haven pomaga Masadzie i &#380;e to nasz sp&#243;r z Ludow&#261; Republik&#261; sprowadzi&#322; ich tutaj, to b&#281;dzie to plama na honorze Jej Wysoko&#347;ci i ca&#322;ego Kr&#243;lestwa, kt&#243;rej nic nie b&#281;dzie w stanie zmaza&#263;. Je&#380;eli nadal nie dociera to do pa&#324;skiej wyobra&#378;ni, powiem wprost. Nawet ekonomista-teoretyk powinien to zrozumie&#263;: mo&#380;emy sobie w&#243;wczas wybi&#263; z g&#322;owy jakikolwiek sojusz z kimkolwiek! I je&#380;eli uwa&#380;a pan, &#380;e pa&#324;scy wysoko postawieni przyjaciele wyrzuc&#261; mnie z Kr&#243;lewskiej Marynarki, a sir Anthonyego z dyplomacji za to, &#380;e wykonujemy swoje obowi&#261;zki, to radz&#281; jak najszybciej uda&#263; si&#281; do odpowiedniego lekarza. Tymczasem ci z nas, kt&#243;rzy nie s&#261; pod&#322;ymi tch&#243;rzami, zajm&#261; si&#281; tym, co istotne dla obrony planety i jej mieszka&#324;c&#243;w, najlepiej jak potrafi&#261; bez pa&#324;skiej nieocenionej obecno&#347;ci i rady.

Pod jej wzrokiem chlipi&#261;cy ekonomista zapad&#322; si&#281; w sobie i odruchowo cofn&#261;&#322;, na ile m&#243;g&#322;, czyli prawie do k&#261;ta. Oczy Honor by&#322;y zimne i bezlitosne, ale on widzia&#322; w nich jedynie gotowo&#347;&#263; do zabijania i to mrozi&#322;o mu krew w &#380;y&#322;ach.

Honor spogl&#261;da&#322;a na niego jeszcze przez chwil&#281;, po czym obr&#243;ci&#322;a si&#281; ku ambasadorowi. Langtry poblad&#322;, ale zarazem na jego twarzy malowa&#322;a si&#281; pe&#322;na aprobata.

Sir Anthony, komandor Truman opracowuje ju&#380; plan ewakuacji rodzin pracownik&#243;w ambasady  powiedzia&#322;a znacznie spokojniej.  B&#281;dzie potrzebowa&#322;a spisu pracownik&#243;w, kt&#243;rzy nie s&#261; niezb&#281;dni, i innych poddanych Korony przebywaj&#261;cych na planecie oraz danych dotycz&#261;cych miejsc, w kt&#243;rych mo&#380;na ich znale&#378;&#263;. Mam nadziej&#281;, &#380;e uda si&#281; pomie&#347;ci&#263; wszystkich na frachtowcach, ale musz&#261; liczy&#263; si&#281; z ciasnot&#261; i trudnymi warunkami, bo statki te to nie transportowce. Komandor Truman musi jak najszybciej zna&#263; &#322;&#261;czn&#261; liczb&#281; przewidzianych ewakuacji.

Moi pracownicy sporz&#261;dzili ju&#380; stosowne listy.  Langtry nie zaszczyci&#322; zasmarkanego ekonomisty nawet jednym spojrzeniem.  Jak tylko sko&#324;czymy, przeka&#380;&#281; je komandor Truman.

Dzi&#281;kuj&#281;  Honor odetchn&#281;&#322;a g&#322;&#281;boko i zwr&#243;ci&#322;a si&#281; ciszej do Brenthwortha.  Przepraszam za to zaj&#347;cie, komandorze. Prosz&#281; mi wierzy&#263;, &#380;e prawdziw&#261; polityk&#281; Kr&#243;lowej w stosunku do Graysona reprezentuje ambasador Langtry.

Oczywi&#347;cie, sir maam  odpar&#322; Brenthworth z b&#322;yskiem w oczach i zrozumia&#322;a, &#380;e ju&#380; nie widzi w niej kobiety: po raz pierwszy ujrza&#322; w niej kr&#243;lewskiego oficera, staj&#261;c si&#281; pierwszym by&#263; mo&#380;e oficerem z tej planety zdolnym zignorowa&#263; jej p&#322;e&#263; na rzecz munduru.

Doskonale.

Spojrza&#322;a na przewr&#243;cony st&#243;&#322;, wzruszy&#322;a ramionami, przestawi&#322;a najbli&#380;sze krzes&#322;o i usiad&#322;a zwr&#243;cona twarz&#261; do obu m&#281;&#380;czyzn. Za&#322;o&#380;y&#322;a nog&#281; na nog&#281;, czuj&#261;c lekko jeszcze dr&#380;&#261;ce cia&#322;o Nimitza.

W takim razie, komandorze Brenthworth, s&#261;dz&#281;, &#380;e powinni&#347;my si&#281; zastanowi&#263;, jak najlepiej i najszybciej zapewni&#263; sobie wsp&#243;&#322;prac&#281; waszych dow&#243;dc&#243;w, kt&#243;ra jest niezb&#281;dna nam wszystkim.

Jest  przyzna&#322;.  Ale z ca&#322;ym szacunkiem, kapitan Harrington, nie b&#281;dzie to &#322;atwe. Admira&#322; Garret jest c&#243;&#380;, nadzwyczaj konserwatywny i s&#261;dz&#281; i s&#261;dz&#281;, &#380;e sytuacja, w kt&#243;rej si&#281; znalaz&#322;, jest tak z&#322;a, &#380;e nie potrafi my&#347;le&#263; ca&#322;kiem jasno

Przepraszam  wtr&#261;ci&#322; Langtry.  M&#243;wi&#261;c pro&#347;ciej, chce pan powiedzie&#263;, &#380;e zachowuje si&#281; jak stara, spanikowana baba. Przepraszam za s&#322;owo baba.

Brenthworth zaczerwieni&#322; si&#281;, lecz nie zaprotestowa&#322;.

Langtry potrz&#261;sn&#261;&#322; ze smutkiem g&#322;ow&#261;.

Mo&#380;e zbyt ostro go oceniam, ale w tej chwili lepsza jest brutalna prawda od uprzejmych niedom&#243;wie&#324;. Doskonale zdaj&#281; sobie spraw&#281;, &#380;e nikt nie zast&#261;pi admira&#322;a Yanakova, i wiem, &#380;e Garret ma powody, by si&#281; obawia&#263;. I to nie o w&#322;asne bezpiecze&#324;stwo, &#380;eby&#347;my si&#281; dobrze zrozumieli. Pow&#243;d jest prosty: nie spodziewa&#322; si&#281;, &#380;e spadnie mu na barki obowi&#261;zek koordynowania obrony ca&#322;ej planety, i to w dodatku obowi&#261;zek niewykonalny przy si&#322;ach, kt&#243;rymi dysponuje. Ale cho&#263; si&#281; do tego nie nadaje, nie odda dobrowolnie dow&#243;dztwa oficerowi pochodz&#261;cemu spoza Graysona, zwyk&#322;emu kapitanowi i to w dodatku kobiecie. Zgadza si&#281;?

Nic nie m&#243;wi&#322;am o przej&#281;ciu dowodzenia  zaprotestowa&#322;a Honor.

W takim razie prosz&#281; przesta&#263; by&#263; pierwsz&#261; naiwn&#261; i zacz&#261;&#263;  doradzi&#322; Langtry.  Je&#347;li atak ma by&#263; odparty, to walczy&#263; b&#281;d&#261; g&#322;&#243;wnie pani okr&#281;ty i wszyscy zdaj&#261; sobie z tego spraw&#281;. Jak sama pani powiedzia&#322;a, &#380;aden grayso&#324;ski oficer nie wie, jak najlepiej wykorzysta&#263; ich mo&#380;liwo&#347;ci, a stanowi&#261; one nasz najwi&#281;kszy atut. W tej sytuacji ich plany musz&#261; zosta&#263; podporz&#261;dkowane temu, co pani zaplanuje, nie na odwr&#243;t. Czyli de facto staje si&#281; pani g&#322;&#243;wnodowodz&#261;cym obron&#261; planety. Garret doskonale o tym wie, ale g&#322;o&#347;no tego nie przyzna, gdy&#380; stanowi&#322;oby to w jego mniemaniu nie tylko porzucenie obowi&#261;zk&#243;w, ale wr&#281;cz sabota&#380;, bo pani jest kobiet&#261;, czyli na dow&#243;dc&#281; si&#281; nie nadaje. Garret nie powierzy wi&#281;c obrony swojej ojczystej planety komu&#347;, o kim wie, &#380;e nie potrafi wykona&#263; tego zadania.

Honor przygryz&#322;a warg&#281;, ale nie mog&#322;a nie zgodzi&#263; si&#281; z Langtrym, kt&#243;ry jako do&#347;wiadczony oficer doskonale zdawa&#322; sobie spraw&#281;, jak strach wp&#322;ywa na ludzkie zachowanie, a najgorsz&#261; odmian&#261; strachu, powoduj&#261;c&#261; najwi&#281;cej pomy&#322;ek i ofiar, by&#322; nie strach przed &#347;mierci&#261;, ale przed pora&#380;k&#261;. To w&#322;a&#347;nie on sprawia&#322;, &#380;e dow&#243;dcy nie radz&#261;cy sobie z przerastaj&#261;c&#261; ich sytuacj&#261; kurczowo trzymali si&#281; dowodzenia, niezdolni przekaza&#263; go komu&#347; innemu, nawet maj&#261;c pe&#322;n&#261; &#347;wiadomo&#347;&#263;, &#380;e nie s&#261; w stanie zapobiec kl&#281;sce. Strach przed przyznaniem si&#281; do bezradno&#347;ci wystarczy&#322;by, aby Garret nie odda&#322; jej dow&#243;dztwa, a Langtry mia&#322; racj&#281; tak&#380;e i w kwestii uprzedze&#324; obyczajowych, kt&#243;re dodatkowo spot&#281;guj&#261; i wzmocni&#261; up&#243;r grayso&#324;skiego admira&#322;a.

Komandorze Brenthworth, rozumiem, &#380;e stawiam pana w bardzo niewygodnym po&#322;o&#380;eniu  powiedzia&#322;a mi&#281;kko  ale musz&#281; zada&#263; to pytanie i dosta&#263; naprawd&#281; szczer&#261; odpowied&#378;. Czy ambasador Langtry w&#322;a&#347;ciwie oceni&#322; admira&#322;a Garreta?

Tak, maam.  Wida&#263; by&#322;o, &#380;e zapytany zmusi&#322; si&#281; do tego wyznania, odchrz&#261;kn&#261;&#322; i doda&#322;:  Prosz&#281; zrozumie&#263;; nie ma na Graysonie oficera bardziej oddanego bezpiecze&#324;stwu planety, admira&#322; bez wahania po&#347;wi&#281;ci&#322;by &#380;ycie, gdyby to co&#347; zmieni&#322;o, ale ale to zadanie po prostu go przerasta.

Niestety, to w&#322;a&#347;nie on zosta&#322; wyznaczony do jego zrealizowania  podsumowa&#322; Langtry.  i nie b&#281;dzie z pani&#261; wsp&#243;&#322;pracowa&#322;, kapitan Harrington.

W takim razie obawiam si&#281;, &#380;e nie mamy wyboru i musimy i&#347;&#263; wy&#380;ej  Honor odruchowo wyprostowa&#322;a si&#281; na krze&#347;le.  Z kim powinni&#347;my porozmawia&#263;, sir Anthony?

C&#243;&#380;  Langtry potar&#322; doln&#261; warg&#281;.  Ministrem Floty jest Long, ale on nigdy nie s&#322;u&#380;y&#322; w wojsku i raczej nie zrozumie, w czym rzecz, nie zna si&#281; na kwestiach merytorycznych, b&#281;dzie to uwa&#380;a&#322; za sp&#243;r czysto formalny, w&#261;tpi&#281;, by w&#243;wczas sprzeciwi&#322; si&#281; stanowisku swego oficera flagowego ze sporym do&#347;wiadczeniem.

Na pewno tego nie zrobi, sir Anthony  Brenthworth tak&#380;e usiad&#322; na krze&#347;le, co prawda z przepraszaj&#261;cym u&#347;miechem, ale gestem tym jednoznacznie przy&#322;&#261;czy&#322; si&#281; do nich przeciwko w&#322;asnemu g&#322;&#243;wnodowodz&#261;cemu.  Long jest doskona&#322;ym administratorem, ale w sprawach militarnych zawsze polega&#322; na zdaniu admira&#322;a Yanakova i w&#261;tpi&#281;, by teraz zmieni&#322; swoje post&#281;powanie. Poza tym trzeba pami&#281;ta&#263;, &#380;e on te&#380; jest zadeklarowanym konserwatyst&#261;, przepraszam, kapitan Harrington.

Komandorze, co&#347; mi si&#281; wydaje, &#380;e nie zajdziemy daleko, je&#347;li b&#281;dzie pan przeprasza&#322; za ka&#380;dego, kto b&#281;dzie mie&#263; problemy z traktowaniem mnie jak oficera.  Ku swemu zaskoczeniu roze&#347;mia&#322;a si&#281; szczerze i doda&#322;a, nim zd&#261;&#380;y&#322; si&#281; odezwa&#263;:  To nie pa&#324;ska wina i do pewnego stopnia nie ich, a poza tym ustalenie, kto jest temu winny, z pewno&#347;ci&#261; nie jest w tej chwili najbardziej pal&#261;c&#261; kwesti&#261;. Jestem wystarczaj&#261;co grubosk&#243;rna, by to prze&#380;y&#263; i zignorowa&#263;, rozlicza&#263; si&#281; mog&#281; p&#243;&#378;niej. Teraz mamy do za&#322;atwienia co&#347; znacznie bardziej istotnego.

Tak jest, maam  odpar&#322; z u&#347;miechem i wida&#263; by&#322;o, &#380;e si&#281; rozlu&#378;ni&#322;. Zmarszczy&#322; brwi i spyta&#322;:  A admira&#322; Stephens, sir Anthony? Jest, a raczej by&#322; jeszcze w zesz&#322;ym roku, szefem sztabu Marynarki?

Odpada  zdecydowa&#322; po namy&#347;le Langtry.  Po pierwsze, jest na emeryturze, po drugie, nienawidz&#261; si&#281; z Longiem serdecznie od dawna. Z przyczyn osobistych co prawda, ale skutecznie przeszkadza&#322;oby to w kontaktach zawodowych.

W takim razie nie wiem, kto jeszcze pozosta&#322;  westchn&#261;&#322; Brenthworth.  Nie licz&#261;c naturalnie Protektora.

Protektora?  Honor spojrza&#322;a pytaj&#261;co na ambasadora.  To jest my&#347;l. Dlaczego nie poprosi&#263; go o interwencj&#281;?

Bo tak si&#281; nie robi. Protektor nigdy nie interweniuje w sprawach mi&#281;dzy ministrami a ich podw&#322;adnymi.

Dlaczego? Nie ma takiej w&#322;adzy?  zdziwi&#322;a si&#281; Honor.

C&#243;&#380;, technicznie rzecz bior&#261;c, czyli zgodnie z zapisem konstytucyjnym, ma, ale praktycznie  zgodnie z niepisanym zwyczajem  nie ma. Rada ma prawo decyzyjne tak w kwestii mianowania, jak i nadzorowania pracy ministr&#243;w. W ci&#261;gu ostatniego stulecia zmieni&#322;o si&#281; to w faktyczne rz&#261;dzenie planet&#261; i szefem rz&#261;du, a r&#243;wnocze&#347;nie praktycznym w&#322;adc&#261; planety jest kanclerz.

Moment, sir Anthony  wtr&#261;ci&#322; Brenthworth.  Ma pan racj&#281;, z jednym wyj&#261;tkiem: konstytucja nic nie m&#243;wi o takiej sytuacji jak obecna, zapewne dlatego, &#380;e jej tw&#243;rcy nie przewidzieli takiej ewentualno&#347;ci, a flota jest znacznie bardziej przywi&#261;zana do tradycji ni&#380; cywile. Prosz&#281; pami&#281;ta&#263;, &#380;e przysi&#281;gamy wierno&#347;&#263; Protektorowi, nie Radzie czy Izbie. S&#261;dz&#281;, &#380;e je&#347;li Protektor skorzysta ze swych konstytucyjnych uprawnie&#324;, Marynarka zaakceptuje jego decyzj&#281;.

Nawet je&#347;li mianuje kobiet&#281; jej dow&#243;dc&#261;?  spyta&#322; z pow&#261;tpiewaniem Langtry.

C&#243;&#380;  Teraz Brenthworth si&#281; zawaha&#322;. Wyr&#281;czy&#322;a go Honor, siadaj&#261;c prosto i oznajmiaj&#261;c:

No c&#243;&#380;, panowie, nic nie zdzia&#322;amy, je&#347;li nie zdecydujemy si&#281;, z kim rozmawia&#263;, a zdaje si&#281;, &#380;e nie bardzo mamy mo&#380;liwo&#347;&#263; wyboru. Z tego, co obaj m&#243;wicie, wynika, &#380;e je&#347;li rozmowa ma przynie&#347;&#263; efekt, i to szybko, musi to by&#263; Protektor.

Mog&#281; spr&#243;bowa&#263;  Langtry zacz&#261;&#322; g&#322;o&#347;no my&#347;le&#263;.  Najpierw jednak musz&#281; uzyska&#263; zgod&#281; Prestwicka, a to wymaga przej&#347;cia przez Rad&#281; cz&#281;&#347;&#263; jej cz&#322;onk&#243;w b&#281;dzie si&#281; sprzeciwia&#263; niezale&#380;nie od sytuacji To zajmie przynajmniej dzie&#324;, a s&#261;dz&#281; raczej, &#380;e dwa

Nie mamy dw&#243;ch dni. Jednego zreszt&#261; te&#380; nie, zw&#322;aszcza na bezczynne czekanie.

Ale

Nie, sir Anthony  przerwa&#322;a mu zdecydowanie.  Przykro mi, ale je&#347;li b&#281;dziemy si&#281; bawi&#263; w takie uprzejmo&#347;ci, sko&#324;czy si&#281; na tym, &#380;e b&#281;d&#281; musia&#322;a broni&#263; Graysona wy&#322;&#261;cznie w&#322;asnymi si&#322;ami. Zak&#322;adaj&#261;c, &#380;e przeciwnika nie zniech&#281;ci powr&#243;t moich okr&#281;t&#243;w, zacznie atak do&#347;&#263; szybko. Je&#347;li przetransportowali do tego systemu wszystkie dozorowce, w ataku wezm&#261; udzia&#322; tak&#380;e wszystkie ich wi&#281;ksze okr&#281;ty, zw&#322;aszcza &#380;e mieli par&#281; dni na napraw&#281; uszkodze&#324;, oraz dwa kr&#261;&#380;owniki Ludowej Marynarki. Brutalna prawda jest taka, &#380;e b&#281;d&#281; potrzebowa&#322;a ka&#380;dej mo&#380;liwej pomocy, &#380;eby m&#243;c nie martwi&#263; si&#281; dozorowcami w czasie walki z kr&#261;&#380;ownikami i pozosta&#322;o&#347;ci&#261; lokalnej floty Masady.

Co w takim razie mamy zrobi&#263;?!

Wykorzysta&#263; fakt, &#380;e jestem zawodowym oficerem bez &#380;adnego poj&#281;cia o dyplomatycznych subtelno&#347;ciach i zamiast pisa&#263; pismo czy wykorzystywa&#263; normalne procedury, za&#380;&#261;da&#263; bezpo&#347;redniego spotkania mi&#281;dzy mn&#261; a Protektorem.

Nigdy si&#281; na to nie zgodz&#261;!  j&#281;kn&#261;&#322; Langtry.  Osobiste spotkanie Protektora Graysona z kobiet&#261;?! Oficerem obcych si&#322; zbrojnych i na dodatek kobiet&#261;?! Mowy nie ma, &#380;eby si&#281; zgodzili!

W takim razie  powiedzia&#322;a z determinacj&#261; i obaj zrozumieli, &#380;e przesta&#322;a pyta&#263; o rad&#281;, a zacz&#281;&#322;a wydawa&#263; rozkazy, gdy niespodziewanie u&#347;miechn&#281;&#322;a si&#281; szelmowsko.  Komandorze Brenthworth, za chwil&#281; b&#281;dzie pan uprzejmy og&#322;uchn&#261;&#263;. Zdo&#322;a pan to zrobi&#263;, czy mam poprosi&#263;, by fizycznie opu&#347;ci&#322; pan na par&#281; minut to pomieszczenie?

Z moim s&#322;uchem ostatnio dziej&#261; si&#281; dziwne rzeczy, maam  odpar&#322; z identycznym u&#347;miechem i wida&#263; by&#322;o, &#380;e nic poza fizyczn&#261; przemoc&#261; nie zmusi go do wyj&#347;cia.

W porz&#261;dku. Panie ambasadorze, powie pan rz&#261;dowi planety Grayson, &#380;e je&#380;eli nie odb&#281;d&#281; osobistego spotkania z Protektorem Beniaminem, uznam, &#380;e w&#322;adze planety nie uwa&#380;aj&#261; za konieczne korzystanie z mojej pomocy, i nie pozostanie mi nic innego, jak ewakuowa&#263; wszystkich obywateli Kr&#243;lestwa Manticore i wycofa&#263; si&#281; z systemu Yeltsin w ci&#261;gu najbli&#380;szych dwunastu godzin.

Brenthworth przygl&#261;da&#322; si&#281; jej z otwartymi ze zdumienia ustami i przera&#380;on&#261; min&#261;, dop&#243;ki nie mrugn&#281;&#322;a do&#324; porozumiewawczo i nie doda&#322;a:

Bez paniki, nie zamierzam tego robi&#263;, ale oni nie b&#281;d&#261; o tym wiedzie&#263;. A wi&#281;c nie b&#281;d&#261; mieli wyboru i b&#281;d&#261; musieli spe&#322;ni&#263; moje &#380;&#261;danie. Prawda?

Chyba tak, maam  wykrztusi&#322; wyra&#378;nie wstrz&#261;&#347;ni&#281;ty Brenthworth przy milcz&#261;cej i niezbyt ch&#281;tnej zgodzie Langtryego.

Maj&#261; ju&#380; kryzys militarny, mo&#380;emy im do&#322;o&#380;y&#263; konstytucyjny  oceni&#322; z wisielczym humorem ambasador.  Minister b&#281;dzie zachwycony, kiedy si&#281; dowie, &#380;e wystosowali&#347;my ultimatum w&#322;adzom planety, z kt&#243;r&#261; chcemy zawrze&#263; sojusz, ale s&#261;dz&#281;, &#380;e Jej Kr&#243;lewska Mo&#347;&#263; nam wybaczy.

Kiedy mo&#380;e im pan dor&#281;czy&#263; wiadomo&#347;&#263;?

Kiedy wr&#243;c&#281; do gabinetu i si&#261;d&#281; do komputera, ale wola&#322;bym po&#347;wi&#281;ci&#263; troch&#281; czasu na napisanie go przy u&#380;yciu stosownie ponurych i pos&#281;pnych sformu&#322;owa&#324;. &#379;eby wygl&#261;da&#322;o to na pismo wymuszone na biednym dyplomacie przez tego wojskowego, do kt&#243;rego nijak nie dociera, &#380;e &#322;amie wszystkie mo&#380;liwe dyplomatyczne precedensy  o&#347;wiadczy&#322; Langtry i niespodziewanie zachichota&#322;.  Je&#347;li si&#281; postaram, mog&#281; zmusi&#263; przyjazny rz&#261;d do wsp&#243;&#322;pracy szanta&#380;em i nie wylecie&#263; przy okazji z roboty!

Mo&#380;e pan robi&#263;, co chce, je&#347;li tylko ratowanie pa&#324;skiej kariery nie op&#243;&#378;ni nas za bardzo.  Honor tak&#380;e si&#281; u&#347;miechn&#281;&#322;a i wsta&#322;a.  Mo&#380;e zajmiemy si&#281; pos&#281;pnym stylem w drodze do pa&#324;skiego gabinetu?

Langtry przytakn&#261;&#322;, nadal z u&#347;miechem, cho&#263; i z lekkim ob&#322;&#281;dem w oczach wywo&#322;anym op&#281;ta&#324;czym tempem wydarze&#324;. Wyszed&#322; za Honor z sali ju&#380; zatopiony w mylach, a w &#347;lad za nimi wymaszerowa&#322; znacznie bardziej oszo&#322;omiony komandor Brenthworth.

Nikt nawet nie spojrza&#322; na ekonomist&#281; le&#380;&#261;cego cichutko za przewr&#243;conym sto&#322;em.



ROZDZIA&#321; XIX

Jak oni &#347;mieli?!  Jared Mayhew rozejrza&#322; si&#281; w&#347;ciekle po sali zebra&#324; Rady, jakby spodziewa&#322; si&#281;, &#380;e gdzie&#347; w k&#261;cie kryje si&#281; jaki&#347; obywatel Kr&#243;lestwa Manticore.  Co oni sobie my&#347;l&#261;?!

Z ca&#322;ym szacunkiem, panie Mayhew, ale oni po prostu wiedz&#261;, &#380;e s&#261; jedynymi, kt&#243;rzy mog&#261; powstrzyma&#263; fanatyk&#243;w z Masady przed zaj&#281;ciem tej planety i tego systemu. I maj&#261; racj&#281;  og&#322;osi&#322; spokojnie kanclerz Prestwick.

B&#243;g nie chcia&#322;by, &#380;eby&#347;my uratowali si&#281; za cen&#281; takiego takiego &#347;wi&#281;tokradztwa!

Spokojnie, Jared  zmitygowa&#322; go Protektor Benjamin.  Pami&#281;taj, &#380;e z ich punktu widzenia to &#380;&#261;danie jest co najwy&#380;ej niezwyk&#322;e. No, a ja nie jestem &#347;wi&#281;tym.

Mo&#380;e to nie jest &#347;wi&#281;tokradztwo, ale na pewno obra&#378;liwe, aroganckie i upokarzaj&#261;ce &#380;&#261;danie  warkn&#261;&#322; minister bezpiecze&#324;stwa Graysona Howard Clinkscales, r&#243;wnie zatwardzia&#322;y konserwatysta jak Jared, i doda&#322; ponuro:  To obelga dla wszystkich naszych instytucji i przekona&#324;!

Prosz&#281;, prosz&#281;  mrukn&#261;&#322; Phillips.

Adams  minister rolnictwa  wygl&#261;da&#322;, jakby mia&#322; ochot&#281; na bardziej zdecydowany komentarz, ale podobne reakcje demonstrowa&#322;a jedna trzecia obecnych i Prestwick rozgl&#261;da&#322; si&#281; po zebranych z coraz wi&#281;ksz&#261; desperacj&#261;.

Przez pi&#281;&#263; lat  od dnia, w kt&#243;rym Benjamin zosta&#322; Protektorem  by&#322; zdecydowanym przeciwnikiem jego d&#261;&#380;e&#324;. Przez ca&#322;y ten czas spierali si&#281;  zachowuj&#261;c dobre maniery i pozostaj&#261;c przyjaci&#243;&#322;mi  odno&#347;nie do kwestii zakresu w&#322;adzy, kt&#243;r&#261; sze&#347;ciu poprzednik&#243;w Benjamina stopniowo traci&#322;o na rzecz poprzednik&#243;w Prestwicka. Mimo to kanclerz pozosta&#322; lojalny wobec dynastii Mayhew&#243;w i obaj &#347;ci&#347;le wsp&#243;&#322;pracowali, by doprowadzi&#263; do zawarcia sojuszu z Kr&#243;lestwem Manticore. Teraz wszystko wali&#322;o si&#281; w gruzy, czego mia&#322; pe&#322;n&#261; &#347;wiadomo&#347;&#263;. Odchrz&#261;kn&#261;&#322; i zabra&#322; g&#322;os:

Obecnie naszym najwa&#380;niejszym

I urwa&#322;, widz&#261;c uniesion&#261; d&#322;o&#324; Protektora.

Wiem, jak ty to odbierasz, Howard.  Benjamin utkwi&#322; spojrzenie w twarzy Clinkscalesa, jakby poza nimi nikogo w sali nie by&#322;o.  Ale nale&#380;y sobie odpowiedzie&#263; na trzy pytania. Czy naprawd&#281; zdaj&#261; sobie spraw&#281;, jak obra&#378;liwe jest to &#380;&#261;danie? Czy rzeczywi&#347;cie si&#281; wycofaj&#261;, je&#347;li si&#281; nie zgodzimy? I czy zdo&#322;amy utrzyma&#263; Graysona, zapewniaj&#261;c przetrwanie naszej kulturze i przekonaniom, o kt&#243;rych m&#243;wi&#322;e&#347;?

Oczywi&#347;cie, &#380;e wiedz&#261;, &#380;e jest to obra&#378;liwe!  wybuchn&#261;&#322; Jared.  Nikt nie zdo&#322;a&#322;by przypadkowo zawrze&#263; tylu obelg w jednym pi&#347;mie!

Protektor opad&#322; na oparcie fotela, przygl&#261;daj&#261;c si&#281; kuzynowi z mieszanin&#261; niesmaku, zm&#281;czenia i zniech&#281;cenia  w przeciwie&#324;stwie do jego ojca wuj Oliver stanowczo odm&#243;wi&#322; wys&#322;ania kt&#243;regokolwiek z syn&#243;w na nauk&#281; na innej planecie  obawia&#322; si&#281;, &#380;e zostan&#261; tam zara&#380;eni, jak by&#322; to uprzejmy uj&#261;&#263;. Dlatego te&#380; Jared Mayhew by&#322; inteligentny, utalentowany, wykszta&#322;cony i tak konserwatywny jak to tylko mo&#380;liwe. By&#322; tak&#380;e drugi w kolejce po bracie Benjamina do stanowiska Protektora. I by&#322; r&#243;wnie&#380; o dziesi&#281;&#263; lat starszy od Benjamina.

Wcale nie jestem pewien, czy okre&#347;lenie obelga jest w&#322;a&#347;ciwe  powiedzia&#322; spokojnie Protektor  a nawet gdyby, to byli&#347;my uprzejmi naubli&#380;a&#263; im przynajmniej w r&#243;wnym stopniu.

Zaskoczony Jared wyba&#322;uszy&#322; na niego oczy i Benjamin westchn&#261;&#322; w duchu. Jared by&#322; doskona&#322;ym dyrektorem zak&#322;ad&#243;w przemys&#322;owych, ale r&#243;wnie&#380; niesamowitym pysza&#322;kiem, przekonanym, &#380;e je&#380;eli jego pogl&#261;dy czy zachowanie kogo&#347; obra&#380;a&#322;y, to wy&#322;&#261;cznie tego kogo&#347;. Dla niego by&#322;o to ca&#322;kowicie bez znaczenia. Je&#380;eli oficerowie Kr&#243;lewskiej Marynarki czuli si&#281; obra&#380;eni z powodu traktowania na Graysonie, niech si&#281; st&#261;d zabieraj&#261;. Je&#380;eli upr&#261; si&#281; pozosta&#263;, b&#281;dzie ich traktowa&#322; dok&#322;adnie tak, jak B&#243;g by sobie tego &#380;yczy&#322;, a ich uczucia niewiele go obchodz&#261;.

Je&#347;li mo&#380;na  rozleg&#322; si&#281; wyj&#261;tkowo rozs&#261;dny g&#322;os.  S&#261;dz&#281;, &#380;e to, czy rozumiej&#261;, jak nas obrazili, jest mniej istotne ni&#380; dwa pozosta&#322;e pytania. Zacznijmy od tego, czy naprawd&#281; wycofaj&#261; si&#281;, pozostawiaj&#261;c nas na &#322;ask&#281; fanatyk&#243;w z Masady. Co pan s&#261;dzi, kanclerzu?

G&#322;os nale&#380;a&#322; do Jego Wielebno&#347;ci Juliusa Hanksa, duchowego przyw&#243;dcy Ko&#347;cio&#322;a Ludzko&#347;ci Uwolnionej. Odzywa&#322; si&#281; nader rzadko, ale zawsze sensownie, jak i tym razem.

Nie wiem  przyzna&#322; szczerze Prestwick.  Gdyby &#380;y&#322; admira&#322; Courvosier, powiedzia&#322;bym, &#380;e nie. W tej sytuacji ta Harrington jest teraz najstarsza stopniem, a to znaczy, &#380;e ma decyduj&#261;ce s&#322;owo tak&#380;e w kwestiach dyplomatycznych. W&#261;tpi&#281;, by ambasador Langtry by&#322; zwolennikiem owego odwrotu, ale nie s&#261;dz&#281;, aby m&#243;g&#322; powstrzyma&#263; Harrington. A trzeba pami&#281;ta&#263;, &#380;e dotychczasowe do&#347;wiadczenia kapitan Harrington i jej podkomendnych p&#322;ci &#380;e&#324;skiej na Graysonie raczej nie nastawi&#322;y jej do nas korzystnie i mo&#380;e mie&#263; szczer&#261; ochot&#281; wycofa&#263; si&#281; z naszego systemu.

Oczywi&#347;cie, &#380;e ma ochot&#281;!  prychn&#261;&#322; Clinkscales.  A czego si&#281; mo&#380;na spodziewa&#263; po kobiecie?! Co z tego, &#380;e nosi mundur, skoro brak jej samokontroli i zdecydowania. C&#243;&#380;, poprzednim razem urazili&#347;my jej uczucia, tak? No to teraz wiemy, sk&#261;d to &#380;&#261;danie: to jest zwyk&#322;a zemsta, do cholery!

Prestwick z wyra&#378;nym trudem powstrzyma&#322; si&#281; od cisn&#261;cej mu si&#281; na usta odpowiedzi, a Protektor st&#322;umi&#322; kolejne westchnienie. Clinkscales s&#322;u&#380;y&#322; trzeciemu pokoleniu Mayhew&#243;w i to nie tylko jako minister bezpiecze&#324;stwa  by&#322; tak&#380;e komendantem Wydzielonej Ochrony Protektoratu, czyli osobistej ochrony Benjamina i ca&#322;ej jego rodziny. By&#322; tak&#380;e &#380;yw&#261; skamielin&#261; i jego nieoficjalnym wujem. Szorstkim, upartym i cz&#281;sto denerwuj&#261;cym, ale troszcz&#261;cym si&#281; na sw&#243;j spos&#243;b o niego, tak jak poprzednio o jego ojca. Benjamin wiedzia&#322; tak&#380;e, &#380;e traktuje swoje &#380;ony z wielk&#261; czu&#322;o&#347;ci&#261;, ale zdawa&#322; sobie spraw&#281;, &#380;e dzia&#322;o si&#281; tak dlatego, &#380;e to by&#322;y jego &#380;ony  dla Howarda by&#322;y lud&#378;mi, a wi&#281;c kim&#347; innym ni&#380; kobiety czy &#380;ony w og&#243;lnym rozumieniu tego s&#322;owa. Natomiast do g&#322;owy by mu nie przysz&#322;o traktowa&#263; je jak r&#243;wne sobie. Pomys&#322;, by jakikolwiek m&#281;&#380;czyzna m&#243;g&#322; traktowa&#263; jak&#261;kolwiek kobiet&#281; jak r&#243;wnorz&#281;dn&#261; partnerk&#281;, by&#322; dla&#324; nie tylko obcy  by&#322; ca&#322;kowicie niezrozumia&#322;y, a uosobienie realizacji tego pomys&#322;u, kapitan Honor Harrington, stanowi&#322;o fundamentalne zagro&#380;enie dla wszystkiego, w co wierzy&#322; i czym si&#281; w &#380;yciu kierowa&#322;.

No dobrze  odezwa&#322; si&#281; po chwili Protektor  za&#322;&#243;&#380;my, &#380;e masz racj&#281; i Harrington wycofa okr&#281;ty z tak przyziemnego powodu zemsty, poniewa&#380; jest kobiet&#261;. Niezale&#380;nie od tego, jak przykra by dla nas by&#322;a konieczno&#347;&#263; przyj&#281;cia jej ultimatum, czy &#243;w brak samokontroli pani kapitan nie powinien sk&#322;oni&#263; nas do rozwa&#380;ania ca&#322;ej sprawy obiektywnie i bez uprzedze&#324;?

Clinkscales spojrza&#322; na niego nie&#380;yczliwie  mimo wieku i konserwatyzmu nie by&#322; g&#322;upcem, a metod&#281; obracania jego w&#322;asnych argument&#243;w przeciw niemu Benjamin stosowa&#322; z powodzeniem od lat. Konkretnie od powrotu z tego ca&#322;ego uniwersytetu. Poczerwienia&#322;, ale nie da&#322; si&#281; wci&#261;gn&#261;&#263; w dyskusj&#281; prowadz&#261;c&#261; do oczywistego wniosku.

Czy mamy szans&#281; odparcia ataku fanatyk&#243;w bez pomocy tej kobiety?  spyta&#322; radny Tompkins, przerywaj&#261;c cisz&#281;.

Oczywi&#347;cie, &#380;e mamy!  warkn&#261;&#322; Jared.  Moje stocznie uzbrajaj&#261; wszystkie nasze statki w rakiety, a robotnicy &#263;wicz&#261; z broni&#261;. Nie potrzebujemy obcych, &#380;eby obroni&#263; si&#281; przed tymi &#347;mieciami z Masady, a jedynie Boga i odwagi!

Nikt si&#281; nie odezwa&#322;, ale nawet Clinkscales przyjrza&#322; mu si&#281; z politowaniem. Pogarda i nienawi&#347;&#263; Jareda do mieszka&#324;c&#243;w Masady by&#322;y powszechnie znane, ale najlepsza nawet retoryka nie mog&#322;a zmieni&#263; faktu, &#380;e byli bezbronni. Mimo to nikt nie mia&#322; do&#347;&#263; odwagi czy woli, &#380;eby powiedzie&#263; Jaredowi, &#380;e opowiada bzdury, i Benjamin Mayhew rozejrza&#322; si&#281; po zebranych z rosn&#261;cym uczuciem bezsilno&#347;ci.

Phillips i Adams od pocz&#261;tku byli przeciwni traktatowi. Jared i Clinkscales r&#243;wnie&#380;, ale Phillips zaczyna&#322; zmienia&#263; zdanie pod wp&#322;ywem Courvosiera, a po odlocie Harrington. Wi&#281;kszo&#347;&#263; pozosta&#322;ych cz&#322;onk&#243;w Rady ostro&#380;nie zgadza&#322;a si&#281; ze stanowiskiem Prestwicka i Tompkinsa albo wierzy&#322;a, &#380;e sojusz z Kr&#243;lestwem stanowi&#322; warunek przetrwania Graysona. Tak wygl&#261;da&#322;y ich stanowiska, gdy atak wroga by&#322; jedynie mo&#380;liwo&#347;ci&#261;  gdy sta&#322; si&#281; faktem, a prawie ca&#322;a ich flota zosta&#322;a zniszczona, i dowiedzieli si&#281;, &#380;e pogardzany dot&#261;d przeciwnik w jaki&#347; spos&#243;b zdoby&#322; najnowsze uzbrojenie, wpadli w panik&#281;. A ogarni&#281;ci panik&#261; ludzie nie kieruj&#261; si&#281; rozs&#261;dkiem, tylko uczuciami. I pomimo krytycznej sytuacji, z kt&#243;rej wszyscy zdawali sobie spraw&#281;, je&#347;li dojdzie do g&#322;osowania, wi&#281;kszo&#347;&#263; opowie si&#281; za odrzuceniem &#380;&#261;dania kapitan Harrington. Benjamin nie widzia&#322; mo&#380;liwo&#347;ci, by temu zapobiec, gdy niespodziewanie rozleg&#322; si&#281; ponownie cichy g&#322;os rozs&#261;dku.

Wybacz, bracie Jared, znasz moj&#261; opini&#281; o proponowanym traktacie, a Ko&#347;ci&#243;&#322; po schizmie nauczy&#322; si&#281; nie wtr&#261;ca&#263; si&#281; do polityki, ale tak ja, jak wielu braci w wierze &#380;ywili&#347;my powa&#380;ne w&#261;tpliwo&#347;ci, czy rozs&#261;dne jest nawi&#261;zywanie tak bliskich kontakt&#243;w z lud&#378;mi, kt&#243;rych fundamentalne zasady tak bardzo r&#243;&#380;ni&#261; si&#281; od naszych. By&#322;o to jednak w&#243;wczas, gdy stosunek si&#322; dawa&#322; nam jakie&#347; szanse  przypomnia&#322; Jego Wielebno&#347;&#263; Hanks, i ignoruj&#261;c min&#281; Jareda, uwa&#380;aj&#261;cego te s&#322;owa za zdrad&#281;, m&#243;wi&#322; dalej:  Nie mam w&#261;tpliwo&#347;ci, &#380;e b&#281;dziemy walczyli odwa&#380;nie, &#380;e ty i twoi robotnicy z ochot&#261; zginiecie za lud i wiar&#281; Graysona, ale fakt pozostaje faktem: zginiemy co do jednego. I zgin&#261; tak&#380;e nasze &#380;ony i dzieci, bo tym razem ich nie powstrzymamy. Fanatycy wielokrotnie powtarzali, &#380;e s&#261; gotowi wybi&#263; nas do nogi, je&#380;eli oka&#380;e si&#281; to jedynym sposobem oczyszczenia planety z naszej herezji. Obawiam si&#281;, &#380;e trzeba potraktowa&#263; t&#281; gro&#378;b&#281; dos&#322;ownie, a to pozostawia nam tylko jedno wyj&#347;cie: zapewni&#263; sobie wsparcie okr&#281;t&#243;w dowodzonych przez t&#281; kobiet&#281; w ka&#380;dy mo&#380;liwy spos&#243;b. Inaczej przyjdzie nam albo podda&#263; si&#281; i utraci&#263; wszystko, w co wierzymy i co kochamy, albo zgin&#261;&#263;.

W sali zapanowa&#322;a g&#322;&#281;boka cisza  dla wielu obecnych wi&#281;kszym szokiem by&#322;a bezpo&#347;rednia wypowied&#378; Hanksa ni&#380; wiadomo&#347;&#263; o masakrze floty. Serce Benjamina zacz&#281;&#322;o bi&#263; szybciej; czu&#322;, jak zmienia si&#281; r&#243;wnowaga si&#322;. Przez ostatnie sto lat Rada kawa&#322;ek po kawa&#322;ku pozbawia&#322;a Protektora w&#322;adzy, kr&#281;puj&#261;c go coraz to nowymi ograniczeniami. Gdy obj&#261;&#322; to stanowisko, by&#322; praktycznie figurantem, ale figurantem maj&#261;cym pe&#322;n&#261; &#347;wiadomo&#347;&#263;, &#380;e w oczach mieszka&#324;c&#243;w Graysona Protektor zachowa&#322; znacznie wi&#281;cej autorytetu, ni&#380; s&#261;dzili tu zebrani. Teraz stan&#281;li przed konieczno&#347;ci&#261; podj&#281;cia decyzji, kt&#243;rej desperacko starali si&#281; unikn&#261;&#263;. Sparali&#380;owa&#322;a ich bezczynno&#347;&#263;, dzi&#281;ki kt&#243;rej ograniczenia narzucone Protektorowi k&#322;u&#322;y w oczy. I nagle zrozumia&#322;, &#380;e historia i kapitan Honor Harrington da&#322;y mu szans&#281; zmiany tej sytuacji.

Wzi&#261;&#322; g&#322;&#281;boki oddech.

Panowie  o&#347;wiadczy&#322;, wstaj&#261;c i przyjmuj&#261;c dumn&#261; postaw&#281;, jakiej nie widzia&#322; dot&#261;d w jego wykonaniu &#380;aden z obecnych.  Ta decyzja jest zbyt powa&#380;na, a my mamy zbyt ma&#322;o czasu na nie ko&#324;cz&#261;ce si&#281; debaty. Spotkam si&#281; z kapitan Harrington.

Da&#322; si&#281; s&#322;ysze&#263; ni to j&#281;k, ni to &#347;wist, gdy obecni prawie r&#243;wnocze&#347;nie wzi&#281;li g&#322;&#281;bokie oddechy, ale nie da&#322; &#380;adnemu okazji doj&#347;&#263; do g&#322;osu.

W istniej&#261;cych warunkach by&#322;bym winny karygodnego zaniedbania jako Protektor Graysona, gdybym nadal bezczynnie czeka&#322; na rozw&#243;j wydarze&#324;. Spotkam si&#281; z kapitan Harrington i je&#347;li jej &#380;&#261;dania nie oka&#380;&#261; si&#281; totalnie nierozs&#261;dne, zgodz&#281; si&#281; na nie w imieniu Graysona.  Clinkscales i Jared przygl&#261;dali mu si&#281; z pe&#322;nym niedowierzania przera&#380;eniem, tote&#380; doda&#322;, spogl&#261;daj&#261;c na kuzyna, ale kieruj&#261;c s&#322;owa do wszystkich:  Rozumiem, &#380;e wielu z was nie zgadza si&#281; z moj&#261; decyzj&#261;, i chc&#281; wam powiedzie&#263;, &#380;e nie przysz&#322;a mi ona &#322;atwo. Uginanie si&#281; w obliczu ultimatum nigdy nie jest &#322;atwe, ale czasami niezb&#281;dne. Moja decyzja jest ostateczna, ale s&#261;dz&#281;, &#380;e mo&#380;na przedstawi&#263; r&#243;&#380;nic&#281; w punktach widzenia, doprowadzaj&#261;c do tego spotkania w warunkach nieoficjalnych. Zaprosz&#281; kapitan Harrington, by zjad&#322;a ze mn&#261; obiad, na kt&#243;rym chcia&#322;bym widzie&#263; tak&#380;e ciebie, Jared.

Nie!  Jared poderwa&#322; si&#281;, spojrza&#322; na niego w&#347;ciekle i wykrzykn&#261;&#322;:  Nigdy nie prze&#322;ami&#281; si&#281; chlebem z kobiet&#261;, kt&#243;ra zniewa&#380;a wszystko, w co wierz&#281;!

Benjamin przyjrza&#322; mu si&#281; ze smutkiem, maj&#261;c nadziej&#281;, &#380;e nie wida&#263; po nim b&#243;lu  zawsze byli sobie bliscy mimo r&#243;&#380;nic filozoficzno-ortodoksyjnych i my&#347;l, &#380;e to si&#281; ko&#324;czy, nie by&#322;a mi&#322;a. Jednak musia&#322; si&#281; spotka&#263; z dow&#243;dc&#261; okr&#281;t&#243;w RMN, bo wymaga&#322; tego interes Graysona. Na dodatek zapocz&#261;tkowa&#322; w&#322;a&#347;nie zmiany w strukturze w&#322;adzy planetarnej i je&#347;li teraz si&#281; wycofa, planeta tego nie przetrwa, a szansa stworzenia post&#281;powej, silnej w&#322;adzy zostanie zaprzepaszczona.

Przykro mi, &#380;e tak uwa&#380;asz  powiedzia&#322; cicho.  B&#281;dzie nam ciebie brakowa&#322;o.

Jared spojrza&#322; na niego z dziwnym wyrazem twarzy i wymaszerowa&#322; z sali. To z&#322;amanie protoko&#322;u wywo&#322;a&#322;o spore oburzenie pozosta&#322;ych, ale Benjamin zmusi&#322; si&#281;, by je zignorowa&#263;.

Doskonale, panowie  o&#347;wiadczy&#322; spokojnie.  S&#261;dz&#281;, &#380;e to zamyka nasz&#261; debat&#281;.

I wyszed&#322; przez drzwi prowadz&#261;ce do prywatnych pomieszcze&#324; Protektora i jego rodziny. Gdy zamkn&#281;&#322;y si&#281; za nim, obecni zdali sobie spraw&#281;, &#380;e w&#322;a&#347;nie zako&#324;czy&#322;a si&#281; ich kontrola nad rz&#261;dem planetarnym.


Na ekranie modu&#322;u &#322;&#261;czno&#347;ci stoj&#261;cego na zapleczu niewielkiego sklepiku nigdy nie pojawia&#322; si&#281; &#380;aden obraz, ale r&#243;wnocze&#347;nie odbieraj&#261;cy nigdy nie mia&#322; pewno&#347;ci, czy to nie pu&#322;apka.

Halo?

Udr&#281;ka opuszczenia nie powt&#243;rzy si&#281;  odezwa&#322; si&#281; znajomy g&#322;os.

I nie musimy obawia&#263; si&#281; kl&#281;ski, albowiem jest to &#347;wiat Boga  odpar&#322; z ulg&#261; siedz&#261;cy przed ciemnym ekranem.  Jak mog&#281; ci s&#322;u&#380;y&#263;, Machabeuszu?

Nadszed&#322; czas, by odzyska&#263; &#346;wi&#261;tyni&#281;, bracie. Protektor spotka si&#281; z blu&#378;nierczyni&#261; dowodz&#261;c&#261; obcymi okr&#281;tami.

Z kobiet&#261;?!

W rzeczy samej. Ale tym razem profanacja pos&#322;u&#380;y Bo&#380;ej Sprawie. Za godzin&#281; og&#322;osz&#261; jego decyzj&#281;, a zanim to nast&#261;pi, musisz zmobilizowa&#263; ludzi. Jeste&#347;cie gotowi?

Tak, Machabeuszu.  Oburzenie we wzroku sklepikarza zmieni&#322;o si&#281; w co&#347; zupe&#322;nie innego; oczy zacz&#281;&#322;y mu pa&#322;a&#263;.

Dobrze. Za trzy kwadranse skontaktuj&#281; si&#281; ponownie i podam ci ostateczne instrukcje, has&#322;a i odzewy. Dalej wype&#322;nienie Woli Bo&#380;ej b&#281;dzie ju&#380; w twoich r&#281;kach, bracie.

Rozumiem. Nie zawiedziemy ci&#281;. Ten &#347;wiat nale&#380;y do Boga.

Zaiste, ten &#347;wiat nale&#380;y do Boga  odpar&#322; glos i tajemniczy rozm&#243;wca przerwa&#322; po&#322;&#261;czenie.



ROZDZIA&#321; XX

Rzeczywi&#347;cie by&#322;a du&#380;a.

By&#322;a to pierwsza my&#347;l Benjamina Mayhewa, gdy do pokoju wesz&#322;a Honor Harrington. Natychmiast zreszt&#261; pojawi&#322;a si&#281; druga, w&#322;a&#347;ciwsza  nie tyle du&#380;a, ile wysoka. G&#243;rowa&#322;a nad otaczaj&#261;cymi j&#261; cz&#322;onkami jego ochrony i cho&#263; mia&#322;a roz&#322;o&#380;yste ramiona jak na kobiet&#281; i muskulatur&#281; wskazuj&#261;c&#261;, i&#380; urodzi&#322;a si&#281; na planecie o wi&#281;kszej ni&#380; standardowa grawitacji, porusza&#322;a si&#281; z gracj&#261; tancerki. Ze sporym rozbawieniem obserwowa&#322; kapitana Foxa, dow&#243;dc&#281; swej osobistej ochrony, wygl&#261;daj&#261;cego teraz niczym terier w towarzystwie smuk&#322;ego, eleganckiego doga. Fox by&#322; jego prywatnym ochroniarzem od dzieci&#324;stwa, tote&#380; Benjamin nie roze&#347;mia&#322; si&#281;, bo urazi&#322;oby to niewiarygodnie lojalnego cz&#322;owieka, a to &#380;e irytowa&#322;o go, i&#380; Honor by&#322;a od niego o dwadzie&#347;cia centymetr&#243;w wy&#380;sza, nie by&#322;o ju&#380; jego win&#261;.

Irytowa&#322;o go tak&#380;e sze&#347;cionogie, futrzaste, szaro-kremowe stworzenie siedz&#261;ce na jej prawym ramieniu. Nie przychodzi si&#281; ze zwierzakami na formaln&#261; wizyt&#281; do g&#322;owy pa&#324;stwa, ale Protektor oficjalnie zaprosi&#322; j&#261; tylko na obiad, a to, &#380;e ta upiorna baba wymusi&#322;a to, stawiaj&#261;c ultimatum ca&#322;ej planecie, nie mia&#322;o w tym momencie &#380;adnego znaczenia  oficjalnie. Nie dawa&#322;o jej to jednak w oczach Foxa prawa do przynoszenia ze sob&#261; stwora z innej planety. Jedynie dobry B&#243;g wiedzia&#322;, ile paso&#380;yt&#243;w czy chor&#243;b mog&#322;o to sprowadzi&#263; na Protektora i jego rodzin&#281;.

Na nieszcz&#281;&#347;cie dla Foxa, kapitan Harrington sko&#324;czy&#322;a ju&#380; ze zwracaniem uwagi na uczucia mieszka&#324;c&#243;w Graysona. Nie wspomnia&#322;a nawet o tym, &#380;e przyniesie swego ulubie&#324;ca  po prostu pojawi&#322;a si&#281; z nim na ramieniu, a Mayhew bawi&#322; si&#281; doskonale, obserwuj&#261;c przez kamery pa&#322;acowego systemu bezpiecze&#324;stwa, jak ignorowa&#322;a wysi&#322;ki Foxa pr&#243;buj&#261;cego da&#263; jej dyskretnie do zrozumienia, &#380;e obecno&#347;&#263; treecata nie jest mile widziana. Kiedy pr&#243;bowa&#322; przesta&#263; by&#263; delikatny, obdarzy&#322;a go spojrzeniem rezerwowanym zwykle przez nianie dla wyj&#261;tkowo upierdliwych i niezbyt rozgarni&#281;tych podopiecznych, kt&#243;rzy mimo niestosownego wieku nadal jeszcze robi&#261; w majtki. Fox ust&#261;pi&#322;, ale nie zrezygnowa&#322;, i Benjamin by&#322; pewien, &#380;e jeszcze tego wieczoru jako&#347; si&#281; na niej odegra. W przeciwie&#324;stwie do Foxa wiedzia&#322; tak&#380;e, &#380;e ani treecat ani inni cz&#322;onkowie za&#322;&#243;g Royal Manticoran Navy nie stanowili &#380;adnego biologicznego zagro&#380;enia dla mieszka&#324;c&#243;w innych planet, poniewa&#380; przechodzili stosowne zabiegi medyczne przed postawieniem stopy na powierzchni takiej planety. By&#322;a to standardowa procedura w przypadku za&#322;&#243;g wszystkich okr&#281;t&#243;w i statk&#243;w posiadaj&#261;cych zdolno&#347;&#263; do lot&#243;w w nadprzestrzeni w galaktyce.

Wsta&#322; z fotela na widok go&#347;cia  po sze&#347;ciu latach sp&#281;dzonych na Uniwersytecie Harvarda w Bogocie na Ziemi doskonale wiedzia&#322;, jak nale&#380;y si&#281; zachowa&#263; wobec kobiet pochodz&#261;cych spoza planety. Honor zaskoczy&#322;a go nie tylko s&#322;usznym wzrostem i sposobem zachowania, ale tak&#380;e wdzi&#281;kiem, pewno&#347;ci&#261; siebie i niekonwencjonalnym urokiem, kt&#243;rego istot&#281; trudno by&#322;o okre&#347;li&#263; na pierwszy rzut oka.

Zatrzyma&#322;a si&#281;, wyprostowana, w czarno-z&#322;otym uniformie z emblematem Kr&#243;lewskiej Marynarki, przedstawiaj&#261;cym szkar&#322;atno-z&#322;ot&#261; mantykor&#281;, i zdj&#281;&#322;a bia&#322;y beret. Dla Mayhewa by&#322; to gest szacunku, natomiast jego ochrona zauwa&#380;y&#322;a przede wszystkim kr&#243;tko &#347;ci&#281;te w&#322;osy, kt&#243;re wywo&#322;a&#322;y grymasy oburzenia. Kobiety zamieszkuj&#261;ce Graysona nie nosi&#322;y kwef&#243;w obowi&#261;zuj&#261;cych na Masadzie, ale &#380;adna nie odwa&#380;y&#322;aby si&#281; ods&#322;oni&#263; g&#322;owy w obecno&#347;ci m&#281;&#380;czyzn i nie obci&#281;&#322;aby tak kr&#243;tko w&#322;os&#243;w. Nie wspominaj&#261;c o w&#322;o&#380;eniu spodni.

Tylko &#380;e kapitan Honor Harrington nie by&#322;a grayso&#324;sk&#261; kobiet&#261;  wystarczy&#322;o jedno spojrzenie w ciemne, migda&#322;owe oczy, by dostrzec w nich stalow&#261; wol&#281;. Benjamin bez wahania wyci&#261;gn&#261;&#322; ku niej r&#281;k&#281;, tak jak zrobi&#322;by to, witaj&#261;c m&#281;&#380;czyzn&#281;.

Witam, kapitan Harrington  powiedzia&#322; z lekk&#261; ironi&#261;.  Mi&#322;o, &#380;e pani przysz&#322;a.

Dzi&#281;kuj&#281; za zaproszenie, Protektorze Mayhew.  U&#347;cisn&#281;&#322;a jego d&#322;o&#324; zdecydowanie, ale z umiarkowan&#261; si&#322;&#261;.

G&#322;os mia&#322;a dziwnie mi&#281;kki i mi&#322;y, cho&#263; w tej chwili tak&#380;e powa&#380;ny, pomimo i&#380; w oczach b&#322;yska&#322;y z&#322;o&#347;liwe iskierki.

To wspania&#322;omy&#347;lne zaproszenie z pa&#324;skiej strony  doda&#322;a z b&#322;yskiem w oczach.

C&#243;&#380;, w tych warunkach wydawa&#322;o si&#281; najw&#322;a&#347;ciwsze  odpar&#322; z kamienn&#261; twarz&#261; i szerokim gestem zaprosi&#322; j&#261; do wn&#281;trza.  Zanim zasi&#261;dziemy do posi&#322;ku, chcia&#322;bym pani przedstawi&#263; moj&#261; rodzin&#281;. M&#243;j m&#322;odszy brat, Michael, jest szczeg&#243;lnie zainteresowany poznaniem pani. Uko&#324;czy&#322; Anderman University na planecie New Berlin i ma nadziej&#281; kontynuowa&#263; studia na Manticore, je&#347;li nasze wzajemne stosunki rozwin&#261; si&#281; pomy&#347;lnie.

Mam szczer&#261; nadziej&#281;, &#380;e tak si&#281; stanie  odpar&#322;a, daj&#261;c do zrozumienia, &#380;e zdaje sobie spraw&#281;, i&#380; Michael i Benjamin mieli ju&#380; kontakty z niezale&#380;nymi kobietami.

Protektor ukry&#322; u&#347;miech, poniewa&#380; nie by&#322; to jedyny pow&#243;d, dla kt&#243;rego Michael tak pragn&#261;&#322; j&#261; pozna&#263;.

Przeszli przez korytarz do jadalni, dwaj ludzie Foxa zostali przy drzwiach, czterej pozostali ustawili si&#281; w naro&#380;nikach pokoju, Fox za&#347; zaj&#261;&#322; miejsce za krzes&#322;em Protektora. Ochrona by&#322;a wyszkolona, by nie rzuca&#263; si&#281; w oczy, a Honor wzorem gospodarza nie zwraca&#322;a na ni&#261; uwagi.

Prosz&#281; pozwoli&#263;, &#380;e przedstawi&#281; swoje ma&#322;&#380;onki, kapitan Harrington  odezwa&#322; si&#281; Protektor.  Oto moja pierwsza &#380;ona, Katherine.

Nawet jak na mieszkank&#281; Graysona Katherine Mayhew by&#322;a drobnej budowy, w por&#243;wnaniu z Honor za&#347; zgo&#322;a filigranowa. &#321;&#261;czy&#322;a tradycyjny kobiecy wdzi&#281;k z niezwykle przenikliwym umys&#322;em, a poniewa&#380; Benjamin zach&#281;ca&#322; j&#261; do nauki, pod wzgl&#281;dem wykszta&#322;cenia dor&#243;wna&#322;aby absolwentce kilku fakultet&#243;w dowolnej uczelni, poza Graysonem naturalnie. Teraz przyjrza&#322;a si&#281; z zaciekawieniem Honor i bez wahania poda&#322;a jej d&#322;o&#324;.

Madame Mayhew.  Honor uj&#281;&#322;a j&#261; delikatnie.

A to jest Elaine  doda&#322; Benjamin, wskazuj&#261;c na drug&#261; z kobiet.

Elaine by&#322;a w ci&#261;&#380;y. Znacznie ostro&#380;niej u&#347;cisn&#281;&#322;a d&#322;o&#324; go&#347;cia, ale wyra&#378;nie si&#281; odpr&#281;&#380;y&#322;a, gdy Honor u&#347;miechn&#281;&#322;a si&#281; do niej.

Madame Mayhew  powt&#243;rzy&#322;a.

C&#243;rki s&#261; ju&#380; w &#322;&#243;&#380;kach  wyja&#347;ni&#322; Benjamin  i niech lepiej tam pozostan&#261;. A to jest m&#243;j brat i nast&#281;pca, Michael Patron Mayhew.

Kapitan Harrington.  Michael by&#322; wy&#380;szy od brata, ale i tak ni&#380;szy od niej.

By&#322; r&#243;wnie&#380; o dwana&#347;cie lat m&#322;odszy od Benjamina i pasjonowa&#322; si&#281; flot&#261;, okr&#281;tami i wszystkim, co by&#322;o z tym zwi&#261;zane.

Mam nadziej&#281;, &#380;e pozwoli mi pani zwiedzi&#263; sw&#243;j okr&#281;t przed powrotem do Manticore.  U&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; promiennie.

Jestem pewna, &#380;e da si&#281; to zorganizowa&#263;, lordzie Mayhew  odpar&#322;a ze &#347;ladem u&#347;miechu.

Bezszelestnie pojawi&#322;a si&#281; s&#322;u&#380;ba, zupe&#322;nie jakby zmaterializowa&#322;a si&#281; z boazerii, a Benjamin potrz&#261;sn&#261;&#322; g&#322;ow&#261; z podziwem.

Widz&#281;, &#380;e zyska&#322;a pani przynajmniej jednego zwolennika  oceni&#322;, spogl&#261;daj&#261;c z u&#347;miechem na brata.

Przepraszam, je&#347;li wyda&#322;em si&#281; natr&#281;tny  Michael zarumieni&#322; si&#281;.

Nie ma pan za co przeprasza&#263;, lordzie Mayhew  odpar&#322;a, siadaj&#261;c.  B&#281;d&#281; zaszczycona, mog&#261;c oprowadzi&#263; pana osobi&#347;cie po okr&#281;cie, je&#347;li warunki na to pozwol&#261;. Jestem z niego bardzo dumna.

S&#322;u&#380;&#261;cy na znak Protektora ustawi&#322; obok jej krzes&#322;a wysoki sto&#322;ek bez oparcia, po czym wycofa&#322; si&#281; z wi&#281;kszym po&#347;piechem, ni&#380; nale&#380;a&#322;o, gdy zdj&#281;&#322;a Nimitza z ramienia i postawi&#322;a go na sto&#322;ku.

Za&#322;o&#380;&#281; si&#281;, &#380;e jest pani dumna!  W g&#322;osie Michaela s&#322;ycha&#263; by&#322;o zazdro&#347;&#263;.  Przeczyta&#322;em wszystko, co zdo&#322;a&#322;em zdoby&#263;, o okr&#281;tach tej klasy, ale kuzyn Bernie m&#243;wi

Urwa&#322; nagle i posmutnia&#322;.

&#379;a&#322;uj&#281;, &#380;e nie mia&#322;am okazji bli&#380;ej pozna&#263; admira&#322;a Yanakova. Ambasador Langtry powiedzia&#322; mi, &#380;e zaprzyja&#378;nili si&#281; z admira&#322;em Courvosierem, co oznacza, &#380;e admira&#322; Courvosier darzy&#322; go szacunkiem. Mam nadziej&#281;, &#380;e b&#281;d&#281; mog&#322;a powita&#263; pana na pok&#322;adzie, lordzie Mayhew, by sam pan m&#243;g&#322; oceni&#263; mo&#380;liwo&#347;ci HMS Fearless.

Benjamin usiad&#322; wygodnie i pokiwa&#322; g&#322;ow&#261;, obserwuj&#261;c, jak s&#322;u&#380;ba nalewa wino  w g&#322;osie Harrington nie by&#322;o wyzwania czy wy&#380;szo&#347;ci, kt&#243;rych obawia&#322; si&#281;, gdy dowiedzia&#322; si&#281; o ultimatum. Podejrzewa&#322;, &#380;e by&#322; to wybieg maj&#261;cy na celu wykorzystanie strachu Rady do osi&#261;gni&#281;cia jakiego&#347; innego celu  teraz nabra&#322; pewno&#347;ci. S&#322;u&#380;ba sko&#324;czy&#322;a zastawianie sto&#322;u, tote&#380; pochyli&#322; g&#322;ow&#281; w kr&#243;tkiej modlitwie, dzi&#281;kuj&#261;c za po&#380;ywienie i nie tylko.

W miar&#281; trwania posi&#322;ku wewn&#281;trzne napi&#281;cie opuszcza&#322;o stopniowo Honor  Protektor i jego rodzina sprawiali wra&#380;enie odpr&#281;&#380;onych i naturalnych mimo obecno&#347;ci ochrony. To ostatnie by&#322;a w stanie zrozumie&#263;  Kr&#243;lowa strze&#380;ona by&#322;a r&#243;wnie dok&#322;adnie, cho&#263; lepsza technika umo&#380;liwia&#322;a ochronie znacznie wi&#281;ksz&#261; dyskrecj&#281;. Nie chcia&#322;aby &#380;y&#263; w ten spos&#243;b, ale podejrzewa&#322;a, &#380;e ka&#380;dy w&#322;adca musi stosowa&#263; takie &#347;rodki ostro&#380;no&#347;ci, nawet je&#347;li jest kochany przez poddanych.

Je&#347;liby pomin&#261;&#263; obecno&#347;&#263; ochroniarzy i ocenia&#263; wy&#322;&#261;cznie zachowanie, to gospodarze w og&#243;le nie wydawali si&#281; zaniepokojeni jej obecno&#347;ci&#261;. Protektor by&#322; m&#322;odszy od niej o przynajmniej dziesi&#281;&#263; lat, co j&#261; zaskoczy&#322;o, w rozmowie okaza&#322; si&#281; czaruj&#261;cy, pewny siebie i swego autorytetu, czego zreszt&#261; nie pr&#243;bowa&#322; ukrywa&#263;. Jego brat za&#347; zachowywa&#322; si&#281; dok&#322;adnie tak, jak dziesi&#261;tki innych m&#322;odzie&#324;c&#243;w na wyspie Saganami. Natomiast naprawd&#281; zaskoczy&#322;y j&#261; &#380;ony Benjamina. Wiedzia&#322;a, &#380;e obaj Mayhewowie chodzili do normalnych szk&#243;&#322;  czyli nie znajduj&#261;cych si&#281; na Graysonie  ale nie spodziewa&#322;a si&#281;, &#380;e Katherine oka&#380;e si&#281; znacznie lepiej od niej samej wykszta&#322;cona w dziedzinach mechanicznych. Elaine, jako m&#322;odsza i bardziej tradycyjna, najcz&#281;&#347;ciej polega&#322;a na opiniach tamtej, ale nie da&#322;o si&#281; jej okre&#347;li&#263; mianem prymitywnej, zacofanej czy nie potrafi&#261;cej bra&#263; udzia&#322;u w rozmowie. Obie w niczym nie przypomina&#322;y zahukanych kur domowych, z jakimi kojarzy&#322;y si&#281; jej mieszkanki planety po zapoznaniu si&#281; ze &#347;wiatopogl&#261;dem m&#281;skiej cz&#281;&#347;ci populacji. Co prawda rodzina Protektora mog&#322;a pod tym wzgl&#281;dem stanowi&#263; wyj&#261;tek, ale s&#261;dz&#261;c po tym, co s&#322;ysza&#322;a o stopniu za&#380;y&#322;o&#347;ci Courvosiera z Yanakovem, w domu tego ostatniego musia&#322;o to wygl&#261;da&#263; podobnie, inaczej o przyja&#378;ni nie mog&#322;oby by&#263; mowy.

Gospodarz najwyra&#378;niej zdecydowa&#322;, by interesy i ewentualne nieprzyjemno&#347;ci zostawi&#263; na trawienie posi&#322;ku, tote&#380; rozmowa mi&#281;dzy daniami p&#322;yn&#281;&#322;a potoczy&#347;cie i chwilami weso&#322;o. G&#322;&#243;wnym tematem by&#322;y naturalnie r&#243;&#380;nice kulturowe mi&#281;dzy Graysonem a Kr&#243;lestwem Manticore. Natomiast Michaela i Elaine zafascynowa&#322; Nimitz, i to od chwili, gdy Honor poprosi&#322;a, by podano mu osobny talerz. Co prawda kapitan Fox wygl&#261;da&#322;, jakby po&#322;kn&#261;&#322; odbezpieczony granat, ale zar&#243;wno Michael, jak i jego szwagierka podsuwali Nimitzowi co smaczniejsze k&#261;ski, kt&#243;re ten przyjmowa&#322; niczym nale&#380;n&#261; mu danin&#281;. Zachowywa&#322; si&#281; zreszt&#261; niezwykle dystyngowanie i to nawet w&#243;wczas, gdy Elaine odkry&#322;a jego sk&#322;onno&#347;&#263; do selera naciowego. To, &#380;e czu&#322; si&#281; w&#347;r&#243;d nich dobrze, stanowi&#322;o dla niej najlepszy dow&#243;d s&#322;uszno&#347;ci jej decyzji. Co prawda zabra&#322;a go odruchowo, ale p&#243;&#378;niej obecno&#347;&#263; treecata stanowi&#322;a wyzwanie. Dawno ju&#380; nauczy&#322;a si&#281; polega&#263; na jego empatycznym zmy&#347;le w ocenie uczu&#263; innych.

Posi&#322;ek dobieg&#322; ko&#324;ca, sprz&#261;tni&#281;to ze sto&#322;u i s&#322;u&#380;ba znikn&#281;&#322;a. Benjamin Mayhew rozsiad&#322; si&#281; wygodniej i przyjrza&#322; go&#347;ciowi z namys&#322;em.

Dlaczego mam takie wra&#380;enie, kapitan Harrington, &#380;e argumentacja u&#380;yta w pani pro&#347;bie o spotkanie by&#322;a nieco hm, powiedzmy, przesadzona?

Przesadzona?  Honor u&#347;miechn&#281;&#322;a si&#281; niewinnie.  By&#263; mo&#380;e, ale s&#261;dzi&#322;am, &#380;e nale&#380;y w jaki&#347; spos&#243;b zwr&#243;ci&#263; pa&#324;sk&#261; uwag&#281;.

Kapitan Fox zdo&#322;a&#322; utrzyma&#263; drewnian&#261; min&#281; przynale&#380;n&#261; cz&#281;&#347;ci umeblowania, ale k&#261;ciki ust drgn&#281;&#322;y mu zauwa&#380;alnie.

A to, zapewniam, uda&#322;o si&#281; pani  przyzna&#322; Protektor.  Skoro ju&#380; pani zwr&#243;ci&#322;a moj&#261; uwag&#281;, co konkretnie mog&#281; zrobi&#263;?

Abym mog&#322;a skutecznie wykorzysta&#263; swoje okr&#281;ty do obrony waszej planety, potrzebuj&#281; pe&#322;nej wsp&#243;&#322;pracy waszego g&#322;&#243;wnodowodz&#261;cego i reszty jego sztabu. Niezale&#380;nie od tego, jak dobrzy czy zdeterminowani s&#261; wasi dow&#243;dcy, po prostu nie znaj&#261; si&#281; oni na mo&#380;liwo&#347;ciach moich okr&#281;t&#243;w i w zwi&#261;zku z tym nie s&#261; w stanie wykorzysta&#263; ich optymalnie.

Rozumiem.  Benjamin przygl&#261;da&#322; si&#281; jej powa&#380;nie jeszcze przez moment, po czym spyta&#322;, unosz&#261;c brew:  S&#261;dz&#281;, &#380;e powinienem wnosi&#263;, &#380;e odm&#243;wiono pani takiej wsp&#243;&#322;pracy?

Powinien pan  odpar&#322;a rzeczowo.  Admira&#322; Garret przydzieli&#322; mi wybitnie rozs&#261;dnego oficera &#322;&#261;cznikowego, komandora Brenthwortha, oraz wyda&#322; rozkazy dotycz&#261;ce rozmieszczenia moich jednostek, z kt&#243;rych jasno wynika, &#380;e b&#281;d&#261; &#378;le wykorzystane.

Wyda&#322; rozkazy?  W g&#322;osie Benjamina Mayhewa pojawi&#322;a si&#281; gro&#378;ba, i to nie udawana.

Wyda&#322;. Uczciwo&#347;&#263; nakazuje przyzna&#263;, &#380;e zapewne zrozumia&#322; moje o&#347;wiadczenie przekazane przez ambasadora Langtryego o zamiarze pomocy w obronie Graysona w ten spos&#243;b, &#380;e chc&#281; odda&#263; swoje okr&#281;ty pod jego dow&#243;dztwo.

A chce je pani odda&#263;?

S&#261;dz&#281;, &#380;e mo&#380;na to tak nazwa&#263;, bo nie jest istotne, kto dowodzi obron&#261; planety, ale &#380;eby wszystkie elementy tej obrony by&#322;y w&#322;&#261;czone w logiczny plan obronny. Ten, kt&#243;ry opracowa&#322; admira&#322; Garret, jest jednak w mojej opinii daleki od idea&#322;u, a nie mog&#281; nic na to poradzi&#263;, poniewa&#380; admira&#322; odm&#243;wi&#322; przedyskutowania go ze mn&#261;.

Po tym, co admira&#322; Courvosier i Madrigal ju&#380; dla nas zrobili?!  wybuchn&#261;&#322; Michael i doda&#322;, spogl&#261;daj&#261;c na brata:  M&#243;wi&#322;em ci, &#380;e on nie odr&#243;&#380;nia tego, czym my&#347;li, od tego, na czym siedzi, Ben! Je&#347;li mamy mie&#263; jakiekolwiek szanse, te okr&#281;ty s&#261; nam niezb&#281;dne, a stary cymba&#322; tego nie przyzna, bo b&#281;dzie wtedy musia&#322; przyjmowa&#263; rozkazy od kobiety. Kuzyn Bernie zawsze m&#243;wi&#322;

Wiem, Mike  przerwa&#322; mu Benjamin i spyta&#322; spokojnie:  Je&#347;li dobrze rozumiem, prawdziwym powodem, dla kt&#243;rego chcia&#322;a si&#281; pani ze mn&#261; spotka&#263;, jest postawa admira&#322;a Garreta?

Mniej wi&#281;cej, Protektorze Mayhew.

Podejrzewam, &#380;e raczej wi&#281;cej ni&#380; mniej  oceni&#322; rzeczowo.  Je&#380;eli mu rozka&#380;&#281;, by z pani&#261; wsp&#243;&#322;pracowa&#322;, podejrzewam, &#380;e wykona ten rozkaz. Przynajmniej teoretycznie. Ale nie zapomni pani tego, &#380;e uda&#322;a si&#281; pani do mnie.

Wyja&#347;nijmy sobie jedn&#261; spraw&#281;: funkcjonowanie waszej floty i panuj&#261;ce w niej uk&#322;ady to nie moja sprawa.

Jedyne, co mnie w tej chwili obchodzi, to obrona tej planety zgodnie z wol&#261; mojej Kr&#243;lowej. Aby tego dokona&#263;, niezb&#281;dna jest wsp&#243;&#322;praca, o kt&#243;rej m&#243;wi&#322;am. Je&#347;li admira&#322; Garret b&#281;dzie ze mn&#261; uczciwie wsp&#243;&#322;pracowa&#322;, jestem gotowa z nim wsp&#243;&#322;dzia&#322;a&#263;.

Ale on nie b&#281;dzie z pani&#261; wsp&#243;&#322;pracowa&#263;. Obawiam si&#281;, &#380;e m&#243;j pyskaty brat ma w tej kwestii ca&#322;kowit&#261; racj&#281;. A to oznacza, &#380;e b&#281;d&#281; musia&#322; pozbawi&#263; go dow&#243;dztwa.

Honor st&#322;umi&#322;a westchnienie ulgi i powiedzia&#322;a cicho:

Zna go pan lepiej ni&#380; ja.

Znam i &#380;a&#322;uj&#281;, &#380;e w pewnych kwestiach jest taki uparty Doskonale, kapitan Harrington, admira&#322; Garret przestanie by&#263; problemem.  Benjamin spojrza&#322; na brata.  Jeste&#347; tak dobrze poinformowany w sprawach floty, Mike kto tam jest najstarszy stopniem?

Z do&#347;wiadczeniem liniowym czy sztabowym?

Liniowym.

Komodor Matthews, chyba &#380;e chcesz &#347;ci&#261;gn&#261;&#263; kogo&#347; z emerytury, ale ja bym tego nie robi&#322;, Ben. On jest dobry  zapewni&#322; bez wahania Michael i doda&#322;:  A pani nie b&#281;dzie mia&#322;a z nim &#380;adnych k&#322;opot&#243;w, kapitan Harrington.

W takim razie komodor Matthews  zdecydowa&#322; Protektor i u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281;, s&#322;ysz&#261;c westchnienie ulgi, kt&#243;re wyrwa&#322;o si&#281; Honor.  S&#261;dz&#281;, &#380;e nie jest pani przyzwyczajona do rozgrywek dyplomatycznych, kapitan Harrington?

Nie jestem  odpar&#322;a z uczuciem.

W takim razie rozegra&#322;a to pani ca&#322;kiem dobrze. A mo&#380;e uda&#322;o si&#281; pani lepiej, ni&#380; pani s&#261;dzi, bior&#261;c pod uwag&#281; nasz&#261; wewn&#281;trzn&#261; sytuacj&#281;  pochwali&#322; Benjamin.  Spokojnie, Fox, nie chrz&#261;kaj ostrzegawczo; tu na pewno nie ma szpieg&#243;w Rady.

Fox na moment przesta&#322; by&#263; meblem  spojrza&#322; z wyrzutem na Protektora, z irytacj&#261; na Honor i zamar&#322; ponownie w pozycji na spocznij.

Prosz&#281; mi powiedzie&#263;, czy przypadkiem interesowa&#322;a si&#281; pani kiedy&#347; dok&#322;adniej histori&#261; Ziemi?  spyta&#322; niespodziewanie Benjamin.

Przepraszam, Protektorze?  Honor zamruga&#322;a, zaskoczona, i wzruszy&#322;a ramionami.  Raczej nie jestem autorytetem w tej dziedzinie.

Ja te&#380; nie by&#322;em, dop&#243;ki ojciec nie wys&#322;a&#322; mnie do Harvardu. Chodzi mi o to, &#380;e przypomina mi pani bardzo komodora Perryego w pewnym okresie jego &#380;ycia. Wie pani, o kogo mi chodzi?

Perry?  Honor zastanowi&#322;a si&#281;.  Ameryka&#324;ski dow&#243;dca w czasie bitwy na jeziorze Champlain?

Raczej jeziorze Erie, je&#347;li dobrze pami&#281;tam. To by&#322; Oliver Perry, a mnie chodzi o jego brata Matthewa, cho&#263; by&#263; mo&#380;e bardziej znany by&#322; w stopniu komandora.

Obawiam si&#281;, &#380;e nic o nim nie wiem.

Szkoda. Co prawda by&#322; nad&#281;tym pysza&#322;kiem, ale wyci&#261;gn&#261;&#322; cesarstwo japo&#324;skie z izolacji, i to pomimo g&#322;o&#347;nych wrzask&#243;w tamtejszych wielmo&#380;&#243;w. Mia&#322;o to miejsce w czwartym wieku Przed Diaspor&#261;. Prawd&#281; m&#243;wi&#261;c, zainteresowa&#322;em si&#281; nim dzi&#281;ki Japonii, cho&#263; Grayson i Japonia maj&#261; stosunkowo niewiele wsp&#243;lnego. Oni chcieli, by zostawiono ich w spokoju, my przez ostatnie dwa stulecia pr&#243;bowali&#347;my sk&#322;oni&#263; ka&#380;dego, by umo&#380;liwi&#322; nam rozw&#243;j i do&#322;&#261;czenie do reszty galaktyki, ale zaczynam s&#261;dzi&#263;, &#380;e b&#281;dzie pani mia&#322;a podobnie du&#380;y wp&#322;yw na nas, jak Perry mia&#322; na Japo&#324;czyk&#243;w.  Benjamin u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; s&#322;abo.  Mam nadziej&#281;, &#380;e unikniemy ich najgorszych b&#322;&#281;d&#243;w, a zrobili kilka naprawd&#281; imponuj&#261;cych, ale konsekwencje spo&#322;eczne i kulturowe pani wizyty mog&#261; okaza&#263; si&#281; wi&#281;ksze nawet od zmian militarnych i technologicznych.

Rozumiem. Mam nadziej&#281;, &#380;e nie uwa&#380;a pan tych hipotetycznych zmian za z&#322;e?

Wr&#281;cz przeciwnie  odpar&#322;, gdy otworzy&#322;y si&#281; drzwi i do alkowy, z kt&#243;rej wchodzi&#322;o si&#281; do jadalni, wkroczy&#322;o dw&#243;ch m&#281;&#380;czyzn w uniformach ochrony.  S&#261;dz&#281;, &#380;e na nich skorzystamy, cho&#263; mo&#380;e nam

W &#347;lad za nimi wesz&#322;o dw&#243;ch nast&#281;pnych  wszyscy skierowali si&#281; do jadalni, nie wywo&#322;uj&#261;c zainteresowania nikogo z rodu Mayhew&#243;w.

Fox zmarszczy&#322; brwi, widz&#261;c nowo przyby&#322;ych, i uspokoi&#322; si&#281;, gdy jeden z pierwszej pary wyci&#261;gn&#261;&#322; ku niemu akt&#243;wk&#281;. Si&#281;gn&#261;&#322; ku niej i w tym momencie Nimitz skoczy&#322; przy wt&#243;rze przenikliwego ni to syku, ni to warkotu, przypominaj&#261;cego odg&#322;os rozdzieranego p&#322;&#243;tna.

Honor odwr&#243;ci&#322;a si&#281; dok&#322;adnie w momencie, w kt&#243;rym treecat wyl&#261;dowa&#322; na plecach najbli&#380;szego z nowo przyby&#322;ych. Ochroniarz wrzasn&#261;&#322;, gdy centymetrowej d&#322;ugo&#347;ci pazury wbi&#322;y mu si&#281; w ramiona, a wrzask zmieni&#322; si&#281; w wycie, gdy Nimitz si&#281;gn&#261;&#322; wok&#243;&#322; jego g&#322;owy i wbi&#322; mu chwytne &#322;apy a&#380; po nasad&#281; pazur&#243;w w oczy. Wycie urwa&#322;o si&#281; w fontannie krwi, gdy&#380; w nast&#281;pnej sekundzie &#347;rodkowe &#322;apy treecata rozszarpa&#322;y mu gard&#322;o a&#380; do kr&#281;gos&#322;upa.

Zabity run&#261;&#322; jak ra&#380;ony piorunem, tryskaj&#261;c krwi&#261; z oczu i dziury nad ko&#322;nierzykiem, ale nim jego cia&#322;o dotkn&#281;&#322;o dywanu, Nimitz odbi&#322; si&#281; ju&#380; od niego i wpad&#322; na nast&#281;pnego, szarpi&#261;c i tn&#261;c wszystkimi ko&#324;czynami. Jego bojowy warkot sta&#322; si&#281; jeszcze przenikliwszy i zar&#243;wno Fox, jak pozostali cz&#322;onkowie ochrony wpatrywali si&#281; w niego z przera&#380;on&#261; fascynacj&#261; zrodzon&#261; z kompletnego zaskoczenia. Zdziwi&#322;a ich co prawda jego d&#322;ugo&#347;&#263;  sze&#347;&#263;dziesi&#261;t centymetr&#243;w bez ogona  gdy wyprostowa&#322; si&#281;, zdj&#281;ty przez Honor z ramienia przed posi&#322;kiem, poniewa&#380; jednak by&#322; szczup&#322;y i porusza&#322; si&#281; z wdzi&#281;kiem &#322;asicy, nie zwr&#243;cili uwagi na jego mas&#281;. Nie wiedzieli, &#380;e wa&#380;y&#322; ponad dziewi&#281;&#263; kilo i trudno ich by&#322;o o to wini&#263;  Honor przyzwyczai&#322;a si&#281; do jego wagi przez te wszystkie lata tak, &#380;e jej prawie nie zauwa&#380;a&#322;a, a nie wzi&#281;li poprawki, &#380;e dla kogo&#347; urodzonego na planecie o takim ci&#261;&#380;eniu jak Sphinx dziewi&#281;&#263; kilogram&#243;w stanowi subiektywnie znacznie mniejsz&#261; wag&#281;. Uznali go z tych i z innych powod&#243;w za &#380;yw&#261; maskotk&#281;, a jego maniery przy stole upewni&#322;y ich, &#380;e maj&#261; do czynienia z domowym zwierz&#261;tkiem. O jego sile, nie wspominaj&#261;c ju&#380; o inteligencji, nie mieli poj&#281;cia, podobnie jak i o tym, &#380;e jest drapie&#380;nikiem, tote&#380; szybko&#347;&#263;, z jak&#261; zabija&#322;, oszo&#322;omi&#322;a ich. Ale nie na d&#322;ugo  byli najlepiej wyszkolonymi osobistymi ochroniarzami na Graysonie i po pierwszej sekundzie szoku zadzia&#322;a&#322;y odruchy.

Si&#281;gn&#281;li po bro&#324;. Wszyscy poza Foxem, bo on z&#322;apa&#322; Protektora, szarpni&#281;ciem wyrwa&#322; go z krzes&#322;a i cisn&#261;&#322; za siebie. Dopiero potem si&#281;gn&#261;&#322; do kabury. Michael zareagowa&#322; r&#243;wnie b&#322;yskawicznie  zbryzgany krwi&#261; zabitego, z&#322;apa&#322; obie szwagierki, wepchn&#261;&#322; pod st&#243;&#322; i pad&#322; na nie, os&#322;aniaj&#261;c je w&#322;asnym cia&#322;em.

Honor dostrzeg&#322;a to k&#261;tem oka, zbyt zaskoczona, by si&#281; ruszy&#263;  wiedzia&#322;a, &#380;e Nimitz potrafi wyczuwa&#263; jej emocje, ale sama nigdy &#347;wiadomie nie zdo&#322;a&#322;a poczu&#263; jego. A tym bardziej emocji innych ludzi.

A teraz poczu&#322;a i jego, i nowo przyby&#322;ych cz&#322;onk&#243;w ochrony. I gdy to si&#281; sta&#322;o, skoczy&#322;a ku nim, przewracaj&#261;c krzes&#322;o. Od znajduj&#261;cego si&#281; najbli&#380;ej Benjamina dzieli&#322;o j&#261; z p&#243;&#322;tora metra  pokona&#322;a je jednym skokiem i kantem prawej d&#322;oni uderzy&#322;a go w nasad&#281; nosa z si&#322;&#261;, kt&#243;ra wbi&#322;a zmia&#380;d&#380;one od&#322;amki ko&#347;ci prosto w m&#243;zg. W tym samym momencie jego towarzysz z mniej ni&#380; metra strzeli&#322; do Foxa z broni ukrytej pod akt&#243;wk&#261;. Rozleg&#322; si&#281; wizg i huk, podobny do tego, jaki wydaje siekiera trafiaj&#261;ca w pie&#324;  Fox polecia&#322; dobre dwa metry w ty&#322;, przewracaj&#261;c na dywan Protektora. Nie zd&#261;&#380;y&#322; nawet do ko&#324;ca wyci&#261;gn&#261;&#263; broni, nim zgin&#261;&#322;. Honor skrzywi&#322;a si&#281;, s&#322;ysz&#261;c ten d&#378;wi&#281;k  strzelano z wyj&#261;tkowo paskudnej broni i na pewno nie wyprodukowanej na Graysonie: z miotacza sonicznego.

Nie trac&#261;c czasu, z p&#243;&#322;obrotu z&#322;apa&#322;a strzelca jedn&#261; r&#281;k&#261; za kark, drug&#261; za miotacz. A raczej chcia&#322;a z&#322;apa&#263; za miotacz, nim zd&#261;&#380;y strzeli&#263; do Protektora, ale nie trafi&#322;a i jej palce zacisn&#281;&#322;y si&#281; na jego nadgarstku. Z&#322;apany zawy&#322; do wt&#243;ru p&#281;kaj&#261;cych ko&#347;ci i wypu&#347;ci&#322; bro&#324;, a w nast&#281;pnej chwili, z min&#261; pe&#322;n&#261; niedowierzania, zatoczy&#322; w powietrzu p&#243;&#322;kole i r&#261;bn&#261;&#322; plecami o st&#243;&#322;. Kryszta&#322;owe kielichy roztrysn&#281;&#322;y si&#281; na wszystkie strony i nim ucich&#322; d&#378;wi&#281;k t&#322;uczonego szk&#322;a, by&#322; martwy  &#322;okie&#263; Honor, wsparty ca&#322;&#261; jej si&#322;&#261; i wag&#261; cia&#322;a, trafi&#322; go w mostek, &#322;ami&#261;c &#380;ebra i masakruj&#261;c organy wewn&#281;trzne. Zmar&#322;, bo jego serce i p&#322;uca nie by&#322;y w stanie d&#322;u&#380;ej funkcjonowa&#263;. Drugi przeciwnik Nimitza le&#380;a&#322; na dywanie, wyj&#261;c i obur&#261;cz &#347;ciskaj&#261;c krwaw&#261; ruin&#281;, przed sekund&#261; b&#281;d&#261;c&#261; jeszcze twarz&#261;, ale z korytarza s&#322;ycha&#263; by&#322;o kolejne t&#281;pe &#322;upni&#281;cia zmieszane ze strza&#322;ami z klasycznej broni palnej, a przez drzwi wpad&#322;a znacznie liczniejsza grupa ochroniarzy  wszyscy uzbrojeni byli w miotacze, tote&#380; Honor porwa&#322;a ze sto&#322;u ci&#281;&#380;k&#261;, metalow&#261; tac&#281; i cisn&#281;&#322;a j&#261; w prowadz&#261;cego. Taca pomkn&#281;&#322;a niczym ukochane frisbee Nimitza i trafi&#322;a kantem w czo&#322;o dow&#243;dcy, zabijaj&#261;c go natychmiast w fontannie krwi i od&#322;amk&#243;w ko&#347;ci. Padaj&#261;c, podci&#261;&#322; nogi dw&#243;m nast&#281;pnym, blokuj&#261;c na moment pozosta&#322;ych, a zaraz potem rozp&#281;ta&#322;o si&#281; piek&#322;o, gdy czterej prawdziwi cz&#322;onkowie ochrony zrozumieli, kto jest rzeczywistym przeciwnikiem.

Strzelanina wype&#322;ni&#322;a pok&#243;j i w&#347;r&#243;d napastnik&#243;w trup posypa&#322; si&#281; g&#281;sto  ludzie Foxa byli doskona&#322;ymi strzelcami, a uzbrojeni byli co prawda tylko w pistolety, za to z eksploduj&#261;c&#261; amunicj&#261;. Mieli te&#380; doskona&#322;e pozycje, ale by&#322;o ich tylko czterech Przez moment zamieszanie by&#322;o jednak takie, &#380;e Honor nie bardzo wiedzia&#322;a, kto jest kim, bo r&#243;&#380;nili si&#281; wy&#322;&#261;cznie uzbrojeniem.

Nimitz nie mia&#322; podobnych problem&#243;w z rozpoznaniem przeciwnik&#243;w. Z przypominaj&#261;cym wycie warkotem skoczy&#322; na kolejnego napastnika, zmieniaj&#261;c jego twarz w miazg&#281; niczym futrzasta pi&#322;a tarczowa. Zaatakowany upad&#322;, stoj&#261;cy najbli&#380;ej odwr&#243;ci&#322; si&#281;, celuj&#261;c w treecata. Honor w&#322;&#261;czy&#322;a si&#281; do walki. Dopad&#322;a m&#281;&#380;czyzny trzema skokami, trafi&#322;a obcasem prawej stopy w rami&#281; i z&#322;ama&#322;a je natychmiast. Niejako w przelocie wyprowadzi&#322;a lew&#261; d&#322;oni&#261; cios, kt&#243;ry zmia&#380;d&#380;y&#322; mu tchawic&#281;. Stan&#281;&#322;a na obu nogach i rozejrza&#322;a si&#281;, zaskoczona cisz&#261;  wszyscy ludzie Foxa byli martwi, podobnie jak wi&#281;kszo&#347;&#263; napastnik&#243;w. A mi&#281;dzy pozosta&#322;ymi znajdowali si&#281; ona i Nimitz Wiedzia&#322;a, &#380;e jest ich zbyt wielu, ale wiedzia&#322;a te&#380;, &#380;e tylko ona i treecat stoj&#261; mi&#281;dzy Protektorem i jego rodzin&#261; a &#347;mierci&#261;. Je&#347;li zdo&#322;aj&#261; utrzyma&#263; fa&#322;szywych ochroniarzy zablokowanych w alkowie przy wej&#347;ciu, by&#263; mo&#380;e ochrona pa&#322;acu zd&#261;&#380;y na ratunek, je&#347;li nie, c&#243;&#380;

Mordercy wiedzieli, &#380;e ona tu b&#281;dzie, ale przecie&#380; by&#322;a tylko kobiet&#261;, wi&#281;c nie brali jej pod uwag&#281; jako przeciwnika. Nie m&#243;wi&#261;c ju&#380; o tym, &#380;e dodatkowym zaskoczeniem musia&#322;y by&#263; dla nich jej wzrost, si&#322;a i wyszkolenie w walce. A pierwsza zasada ka&#380;dej sztuki walki sprowadza si&#281; do tego, &#380;e pierwszy cios, kt&#243;ry nie zostanie zablokowany, ko&#324;czy si&#281; &#347;mierci&#261; lub wy&#322;&#261;czeniem z walki  a kiedy zadaje go kto&#347; urodzony na Sphinksie, prawie zawsze ko&#324;czy si&#281; tym pierwszym. Nimitz za&#347; by&#322; czym&#347; tak nieoczekiwanym, &#380;e w og&#243;le go nie brali pod uwag&#281;: ot, g&#322;upie zwierz&#261;tko domowe.

W korytarzu strzelanina rozp&#281;ta&#322;a si&#281; na dobre, tyle &#380;e tym razem s&#322;ycha&#263; by&#322;o wi&#281;cej pistolet&#243;w ni&#380; miotaczy  si&#322;y bezpiecze&#324;stwa pa&#322;acu zareagowa&#322;y na atak. Problem polega&#322; na tym, &#380;e pozostali przy &#380;yciu napastnicy znajdowali si&#281; mi&#281;dzy nimi a Honor, czyli nadal skazana by&#322;a na siebie i Nimitza. Zwin&#281;&#322;a si&#281; w kul&#281; i potoczy&#322;a, zmieniaj&#261;c miejsce i przewracaj&#261;c celnymi kopniakami dw&#243;ch napastnik&#243;w. Jednym zaj&#261;&#322; si&#281; natychmiast Nimitz, drugiego dobi&#322;a ciosem w skro&#324;. Wybi&#322;a si&#281; r&#281;koma i wsta&#322;a, wyprowadzaj&#261;c natychmiast kopniak w twarz nast&#281;pnego. Obok j&#281;kn&#261;&#322; miotacz i fala d&#378;wi&#281;kowa przemkn&#281;&#322;a obok jej g&#322;owy. R&#261;bn&#281;&#322;a strzelca na odlew w krta&#324;, mia&#380;d&#380;&#261;c j&#261;, i pot&#281;&#380;nym kopni&#281;ciem z&#322;ama&#322;a kolano innego, tak &#380;e strzaskane ko&#347;ci wysz&#322;y ty&#322;em nogi. Padaj&#261;c z wyciem, nacisn&#261;&#322; spust i trafi&#322; kt&#243;rego&#347; z kompan&#243;w, nim zmia&#380;d&#380;y&#322;a mu stop&#261; d&#322;o&#324;, w kt&#243;rej trzyma&#322; bro&#324;. Nast&#281;pnego z&#322;apa&#322;a od ty&#322;u za szyj&#281; i obr&#243;ci&#322;a si&#281; gwa&#322;townie  wygi&#261;&#322; si&#281;, a trzask kr&#281;g&#243;w szyjnych &#347;wiadczy&#322;, &#380;e z&#322;ama&#322;a mu kark. Odrzuci&#322;a trupa, przewracaj&#261;c kolejnego wroga. Z boku rozleg&#322; si&#281; tryumfalny okrzyk bojowy Nimitza.

Z korytarza s&#322;ycha&#263; by&#322;o krzyki, a stoj&#261;cy najbli&#380;ej drzwi napastnicy odwr&#243;cili si&#281;, strzelaj&#261;c przez nie na korytarz. Pozostali z furi&#261; zaatakowali pow&#243;d swej kl&#281;ski, a raczej dwa powody. Kto&#347; do niej wycelowa&#322;, ale odbi&#322;a luf&#281; kantem d&#322;oni, drug&#261; r&#281;k&#261; &#322;api&#261;c go od ty&#322;u za g&#322;ow&#281;, i gwa&#322;townie przyci&#261;gn&#281;&#322;a do siebie i w d&#243;&#322;. Doprowadzi&#322;o to do energicznego zetkni&#281;cia twarzy napastnika z jej uniesionym kolanem  rozleg&#322; si&#281; trzask p&#281;kaj&#261;cych ko&#347;ci i poczu&#322;a, jak nogawka przesi&#261;ka krwi&#261;. Z&#322;apa&#322;a nast&#281;pnego d&#322;o&#324;mi za szyj&#281;. Do sali wpadli prawdziwi cz&#322;onkowie ochrony. Zacisn&#281;&#322;a d&#322;o&#324; i kto&#347; waln&#261;&#322; j&#261; kowalskim m&#322;otem w bok g&#322;owy. Us&#322;ysza&#322;a pe&#322;en furii wrzask Nimitza i poczu&#322;a, &#380;e pada  trupa wyrwa&#322;o jej z d&#322;oni, a si&#322;a ciosu obr&#243;ci&#322;a j&#261; w locie niczym szmacian&#261; lalk&#281;, tak &#380;e run&#281;&#322;a na bok, odbi&#322;a si&#281; bezw&#322;adnie od dywanu i znieruchomia&#322;a na plecach.

Potworny b&#243;l wype&#322;niaj&#261;cy od momentu uderzenia ca&#322;e jej cia&#322;o znikn&#261;&#322;, pozostawiaj&#261;c ot&#281;pienie i &#347;lepot&#281; lewego oka. Najgorsze by&#322;o jednak to, &#380;e nie mog&#322;a si&#281; ruszy&#263;, a prawym wyra&#378;nie widzia&#322;a, &#380;e ten, kt&#243;ry j&#261; trafi&#322;, chce j&#261; dobi&#263;. Na zwolnionych obrotach widzia&#322;a przesuwaj&#261;c&#261; si&#281; bro&#324; i wykrzywion&#261; w&#347;ciek&#322;o&#347;ci&#261; twarz, ale nim zd&#261;&#380;y&#322; nacisn&#261;&#263; spust, jego pier&#347; eksplodowa&#322;a. Pad&#322; na ni&#261;, zalewaj&#261;c jej bezw&#322;adne cia&#322;o krwi&#261;; zdo&#322;a&#322;a nieco przechyli&#263; g&#322;ow&#281;, czuj&#261;c, &#380;e za moment straci przytomno&#347;&#263;.

Ostatni&#261; rzecz&#261;, jak&#261; zobaczy&#322;a, by&#322; Benjamin Mayhew z dymi&#261;cym pistoletem w d&#322;oni.

Potem by&#322;a ju&#380; tylko ciemno&#347;&#263;



ROZDZIA&#321; XXI

Kapitan Harrington? S&#322;yszy mnie pani?

G&#322;os by&#322; natarczywie znajomy, wi&#281;c otworzy&#322;a oczy. A raczej oko. Zmusi&#322;a si&#281; do zogniskowania ostro&#347;ci i zamruga&#322;a, pr&#243;buj&#261;c rozpozna&#263; twarz unosz&#261;c&#261; si&#281; przed ni&#261; Znajomy, tr&#243;jk&#261;tny kszta&#322;t szcz&#281;ki stworzenia opieraj&#261;cego si&#281; o jej prawe rami&#281; zwr&#243;ci&#322; jej uwag&#281; i powoli odwr&#243;ci&#322;a g&#322;ow&#281;

Spojrza&#322;a prosto w zaniepokojone &#347;lepia Nimitza le&#380;&#261;cego obok niej, a nie jak zawsze zwini&#281;tego w k&#322;&#281;bek na niej. Mrucza&#322; tak intensywnie, &#380;e &#322;&#243;&#380;ko a&#380; wibrowa&#322;o. Unios&#322;a powoli ci&#281;&#380;k&#261; niczym z o&#322;owiu d&#322;o&#324; i po&#322;o&#380;y&#322;a na jego &#322;bie mruczenie troch&#281; przycich&#322;o pog&#322;aska&#322;a go i us&#322;ysza&#322;a cichutkie chrz&#261;kni&#281;cie gdzie&#347; z g&#243;ry Przenios&#322;a spojrzenie na &#378;r&#243;d&#322;o d&#378;wi&#281;ku  ko&#322;o &#322;&#243;&#380;ka stali komandor-chirurg Montoya i Andreas Venizelos wygl&#261;daj&#261;cy na prawie tak zmartwionego jak Nimitz.

Sao see m&#261;&#261;?  chcia&#322;a spyta&#263; Co ze mn&#261;?, ale s&#322;owa zabrzmia&#322;y niewyra&#378;nie i be&#322;kotliwie, bo zdo&#322;a&#322;a poruszy&#263; jedynie praw&#261; po&#322;ow&#261; ust.

Mog&#322;o by&#263; znacznie lepiej, maam.  W oczach chirurga b&#322;ysn&#281;&#322;a z&#322;o&#347;&#263;.  Prawie pani&#261; zabili, skipper.

Jest &#378;le?  spyta&#322;a wolno i starannie wymawiaj&#261;c s&#322;owa; brzmia&#322;o upiornie, ale przynajmniej by&#322;o bardziej zrozumia&#322;e.

Nie tak &#378;le, jak mog&#322;oby by&#263;, skipper. Mia&#322;a pani szcz&#281;&#347;cie, bo wi&#261;zka tylko pani&#261; musn&#281;&#322;a. Dwa centymetry bardziej w prawo albo centymetr wy&#380;ej i  Montoya odchrz&#261;kn&#261;&#322;.  Najbardziej oberwa&#322; lewy policzek, cho&#263; przyznaj&#281;, &#380;e mi&#281;&#347;nie nie s&#261; tak zniszczone, jak si&#281; pierwotnie obawia&#322;em. Mi&#281;kkie tkanki zosta&#322;y jednak zmasakrowane, a ko&#347;&#263; policzkowa tu&#380; pod okiem z&#322;amana. Po&#322;ama&#322;a te&#380; pani sobie nos, upadaj&#261;c, ale to drobiazgi. Najpowa&#380;niejsze jest ca&#322;kowite obumarcie nerw&#243;w od oka do podbr&#243;dka z jednej i prawie do ucha z drugiej strony. Wi&#261;zka na szcz&#281;&#347;cie omin&#281;&#322;a ucho i nerwy s&#322;uchowe, dzi&#281;ki czemu s&#322;yszy pani normalnie i powinna te&#380; pani mie&#263; cz&#281;&#347;ciow&#261; kontrol&#281; nad mi&#281;&#347;niami szcz&#281;ki po lewej stronie. Montoya by&#322; do&#347;wiadczonym lekarzem i jego twarz wyra&#380;a&#322;a to, co chcia&#322;, aby pacjenci zobaczyli. Venizelos mia&#322; mniejsz&#261; kontrol&#281; nad mimik&#261; i wida&#263; by&#322;o, &#380;e obaj do&#347;&#263; radykalnie r&#243;&#380;ni&#261; si&#281; w rozumieniu s&#322;owa szcz&#281;&#347;cie. Honor prze&#322;kn&#281;&#322;a &#347;lin&#281; i dotkn&#281;&#322;a lew&#261; d&#322;oni&#261; policzka  czu&#322;a pod palcami sk&#243;r&#281;, ale ani ucisku, ani odr&#281;twienia w tym miejscu, po prostu nic.

Je&#380;eli chodzi o d&#322;ugoterminow&#261; diagnoz&#281;, skipper, to wszystko b&#281;dzie w porz&#261;dku  doda&#322; pospiesznie Montoya.  Potrzebuje pani pomocy neurochirurga, ale uszkodzenia s&#261; zlokalizowane na tak niewielkim obszarze, &#380;e powinny to by&#263; rutynowe zabiegi. Ja bym si&#281; na nie odwa&#380;y&#322;, ale kto&#347; taki jak pani ojciec zrobi to jedn&#261; r&#281;k&#261;. Tymczasem zajm&#281; si&#281; z&#322;aman&#261; ko&#347;ci&#261; i reszt&#261; uszkodze&#324; tkanki z przyspieszaczem.

A oko?

&#377;le, skipper  przyzna&#322;.  W oku mie&#347;ci si&#281; olbrzymia ilo&#347;&#263; naczy&#324; krwiono&#347;nych, wi&#281;kszo&#347;&#263; z nich pop&#281;ka&#322;a, a poniewa&#380; utraci&#322;a pani kontrol&#281; nad mi&#281;&#347;niami, powieka nie mog&#322;a si&#281; zamkn&#261;&#263;, gdy uderzy&#322;a pani o dywan. Rog&#243;wka zosta&#322;a silnie uszkodzona, a drobiny pot&#322;uczonego szk&#322;a i porcelany przebi&#322;y j&#261; i dosta&#322;y si&#281; do wn&#281;trza oka Nie s&#261;dz&#281;, &#380;eby mo&#380;na by&#322;o je naprawi&#263;, maam, a je&#380;eli, to tylko na tyle, by odr&#243;&#380;nia&#322;a pani ciemno&#347;&#263; od &#347;wiat&#322;a. Potrzebny jest przeszczep, regeneracja albo proteza.

Oko si&#281; nie regeneruje  zacisn&#281;&#322;a pi&#281;&#347;ci, s&#322;ysz&#261;c w&#322;asny niewyra&#378;ny g&#322;os, i doda&#322;a, staraj&#261;c si&#281; wyra&#378;niej artyku&#322;owa&#263;.  Lata temu matka to sprawdzi&#322;a.

Pozostaj&#261; przeszczepy, skipper  podpowiedzia&#322; spokojnie Montoya i zmusi&#322;a si&#281; do przytakni&#281;cia.

Wi&#281;kszo&#347;&#263; ludzi mog&#322;a korzysta&#263; ze stosunkowo nowej metody leczenia, czyli technik regeneracyjnych  ona nale&#380;a&#322;a do tych trzydziestu procent, kt&#243;re nie mia&#322;o takiej mo&#380;liwo&#347;ci.

Jak wygl&#261;dam?  spyta&#322;a.

Okropnie  odpar&#322; rzeczowo.  Prawa strona twarzy jest w porz&#261;dku, ale lewa I nadal w paru miejscach wyst&#281;puje krwawienie. Usun&#261;&#322;em wi&#281;kszo&#347;&#263; skrzep&#243;w i podsk&#243;rnych wylew&#243;w, ale prawd&#281; m&#243;wi&#261;c, skipper, ma pani szcz&#281;&#347;cie, &#380;e niczego pani nie czuje.

Ponownie skin&#281;&#322;a g&#322;ow&#261;, &#347;wiadoma, &#380;e Montoya ma racj&#281;, i niespodziewanie zacz&#281;&#322;a siada&#263;. Lekarz i Venizelos spojrzeli na siebie i pierwszy wygl&#261;da&#322;, jakby chcia&#322; zaprotestowa&#263;, ale wzruszy&#322; ramionami i odsun&#261;&#322; si&#281; tak, by mog&#322;a zobaczy&#263; swoje odbicie w lustrze zamocowanym na &#347;cianie za jego plecami.

Pomimo ostrze&#380;e&#324; to, co zobaczy&#322;a, wstrz&#261;sn&#281;&#322;o ni&#261; blada cera i bia&#322;y opatrunek na lewym oku ostro kontrastowa&#322;y z b&#322;&#281;kitno-czarno-purpurowymi &#347;ladami na twarzy. Wygl&#261;da&#322;a jak uderzona pa&#322;k&#261;, co w pewnym sensie by&#322;o prawd&#261;, ale nie siniaki i wybroczyny by&#322;y najgorsze. Najgorsza by&#322;a zupe&#322;na martwota lewej po&#322;owy twarzy. Nos bola&#322; j&#261;, niezbyt mocno, ale bola&#322;, prawy policzek by&#322; &#347;ci&#261;gni&#281;ty i nieco zdr&#281;twia&#322;y, ale w lewo od nasady nosa ko&#324;czy&#322;y si&#281; jakiekolwiek odczucia. Nie zanika&#322;y, tylko ko&#324;czy&#322;y si&#281; jak uci&#281;te no&#380;em. Lewy k&#261;cik ust zwisa&#322; &#380;a&#322;o&#347;nie, cz&#281;&#347;ciowo rozchylony, wi&#281;c spr&#243;bowa&#322;a nim poruszy&#263;, napinaj&#261;c mi&#281;&#347;nie policzk&#243;w. Bez absolutnie &#380;adnego skutku. Przygl&#261;daj&#261;c si&#281; swemu odbiciu, wmawia&#322;a sobie, &#380;e Montoya mia&#322; racj&#281;  w sumie by&#322;y to drobne uszkodzenia, tyle &#380;e wygl&#261;da&#322;y okropnie. Ale czu&#322;a odraz&#281; do samej siebie i nic nie mog&#322;a na to poradzi&#263;.

Wygl&#261;da&#322;am ju&#380; lepiej  przyzna&#322;a z masochistyczn&#261; fascynacj&#261;, patrz&#261;c, jak prawa po&#322;owa ust porusza si&#281; normalnie, a lewa ani drgnie.  Wygl&#261;da&#322;am ju&#380; lepiej.

Za drugim razem wysz&#322;o to wolno i niepewnie, ale zrozumia&#322;e, i nawet przypomina&#322;o jej normalny ton.

Zgadza si&#281;, maam  przyzna&#322; Montoya.

C&#243;&#380;  Oderwa&#322;a wzrok od lustra i spojrza&#322;a na Venizelosa.  To mog&#281; wsta&#263;, jak s&#261;dz&#281;.

S&#322;owa zabrzmia&#322;y prawie normalnie  najwyra&#378;niej, je&#347;li koncentrowa&#322;a si&#281; i m&#243;wi&#322;a powoli, pami&#281;taj&#261;c o tym, by u&#380;ywa&#263; prostych s&#322;&#243;w i kr&#243;tkich zda&#324;, mog&#322;a wyra&#380;a&#263; si&#281; zrozumia&#322;e.

Nie jestem przekonany, czy to dobry po  zacz&#261;&#322; Montoya.

Poradz&#281; sobie ze wszystkim, dop&#243;ki nie  zawt&#243;rowa&#322; mu Venizelos.

Obaj zamilkli, gdy opu&#347;ci&#322;a nogi z &#322;&#243;&#380;ka i dotkn&#281;&#322;a stopami pod&#322;ogi. Montoya ruszy&#322; ku niej, jakby chcia&#322; j&#261; fizycznie zmusi&#263; do pozostania w &#322;&#243;&#380;ku.

Mo&#380;e pani tego nie czuje, ale oberwa&#322;a pani solidnie. Komandor Venizelos da sobie bez trudu rad&#281; z dowodzeniem okr&#281;tem, a komandor Truman eskadr&#261;, dop&#243;ki pani troch&#281; nie odpocznie, maam. Par&#281; godzin nie zrobi nikomu r&#243;&#380;nicy, poza pani&#261;.

Doktor ma racj&#281;, skipper  popar&#322; go Venizelos i doda&#322; ostrzej, widz&#261;c, &#380;e Honor ignoruje ich obu.  Na lito&#347;&#263; bosk&#261;, niech pani si&#281; nie wyg&#322;upia i wraca do &#322;&#243;&#380;ka!

Nie.  Z&#322;apa&#322;a si&#281; &#347;ciany dla r&#243;wnowagi, bo pod&#322;oga sta&#322;a si&#281; dziwnie ruchoma, i doda&#322;a, starannie cedz&#261;c s&#322;owa:  Jak nic nie czuj&#281;, mog&#281; to wykorzysta&#263;. Gdzie m&#243;j mundur?

W &#322;&#243;&#380;ku nie jest nikomu potrzebny, a tam w&#322;a&#347;nie pani wraca.

Aha  mrukn&#281;&#322;a, ogniskuj&#261;c spojrzenie na wbudowanej w &#347;cian&#281; szafie, i ruszy&#322;a w jej kierunku, z pocz&#261;tku lekkim zygzakiem, ale do przodu.

Tam go nie ma  powiedzia&#322; szybko Montoya, wi&#281;c stan&#281;&#322;a i poczeka&#322;a na wyja&#347;nienie.  MacGuiness go zabra&#322; i powiedzia&#322;, &#380;e spr&#243;buje usun&#261;&#263; z niego krew.

To chc&#281; inny.

Skipper  j&#281;kn&#261;&#322; i umilk&#322;, gdy si&#281; do niego odwr&#243;ci&#322;a z ironicznym u&#347;mieszkiem wygl&#261;daj&#261;cym upiornie, jako &#380;e widoczny by&#322; tylko po prawej stronie ust, podkre&#347;laj&#261;c groteskowy bezruch lewej.

Fritz, dasz mi inny mundur albo p&#243;jd&#281; na mostek w tej g&#322;upiej koszuli nocnej. To jak b&#281;dzie?!

Andreas Venizelos wsta&#322;, gdy do kabiny wesz&#322;a Alice Truman, Honor tego nie zrobi&#322;a  Nimitza przynios&#322;a tu w obj&#281;ciach, nie na ramieniu, bo nadal nie czu&#322;a si&#281; zbyt pewnie na nogach i nie mia&#322;a zamiaru pokazywa&#263;, jak s&#322;abe s&#261; jeszcze jej kolana. W&#322;asna niemoc denerwowa&#322;a j&#261; wystarczaj&#261;co, by nie pragn&#281;&#322;a okazywa&#263; jej cz&#281;&#347;ciej, ni&#380; musia&#322;a. Przygl&#261;da&#322;a si&#281; za to nowo przyby&#322;ej, czekaj&#261;c na jej reakcj&#281;. Szok i w&#347;ciek&#322;o&#347;&#263; MacGuinessa, kt&#243;ry przyni&#243;s&#322; jej uniform, i wyraz twarzy Venizelosa, nie pr&#243;buj&#261;cego udawa&#263;, &#380;e pochwala jej obecno&#347;&#263; poza &#322;&#243;&#380;kiem, stanowi&#322;y przedsmak tego, czego powinna si&#281; spodziewa&#263; po innych. Truman prawie si&#281; cofn&#281;&#322;a, widz&#261;c jej twarz.

Jezu, co ty tu robisz?! Powinna&#347; by&#263; w izbie chorych!  j&#281;kn&#281;&#322;a, zmuszaj&#261;c si&#281; do oderwania wzroku od zmasakrowanej cz&#281;&#347;ci twarzy i skupienia go na zdrowym oku.  Mam wszystko pod kontrol&#261; i naprawd&#281; nie ma powodu, &#380;eby&#347; musia&#322;a dodatkowo nadwer&#281;&#380;a&#263; w&#322;asne zdrowie.

Wiem.  Honor wskaza&#322;a jej fotel i poczeka&#322;a, a&#380; usi&#261;dzie.  Ale jeszcze &#380;yj&#281; i nie b&#281;d&#281; le&#380;e&#263; od&#322;ogiem. Truman spojrza&#322;a wymownie na Venizelosa.

Pr&#243;bowali&#347;my obaj z Fritzem  wzruszy&#322; wymownie ramionami.  Jak wida&#263; bez skutku.

Wi&#281;c przesta&#324;cie  poradzi&#322;a mu Honor powoli.  Chc&#281; wiedzie&#263;, co si&#281; dzieje.

Jeste&#347; w stanie Przepraszam, ale wygl&#261;dasz strasznie, a m&#243;wisz nie lepiej  powiedzia&#322;a z trosk&#261; Truman.

Wiem, to przez wargi  sk&#322;ama&#322;a, dotykaj&#261;c lewej strony ust.  M&#243;wcie, b&#281;d&#281; g&#322;&#243;wnie s&#322;ucha&#263;. Protektor &#380;yje?

C&#243;&#380;, skoro tak twierdzisz  Alice nadal nie by&#322;a przekonana, ale widz&#261;c up&#243;r Honor, wzruszy&#322;a ramionami.  No dobrze &#379;yje i nic mu nie jest, jego rodzinie zreszt&#261; te&#380; a przynajmniej tak to wygl&#261;da&#322;o kwadrans temu. Poniewa&#380; od pr&#243;by zab&#243;jstwa min&#281;&#322;o zaledwie pi&#281;&#263; godzin, nie znam jeszcze szczeg&#243;&#322;&#243;w, ale wychodzi na to, &#380;e znalaz&#322;a&#347; si&#281; w samym &#347;rodku pr&#243;by zamachu stanu.

Clinkscales?

Nie, cho&#263; te&#380; tak z pocz&#261;tku pomy&#347;la&#322;am, kiedy dowiedzia&#322;am si&#281;, kim byli zab&#243;jcy. Okaza&#322;o si&#281; jednak, &#380;e nie nale&#380;eli do ochrony, tylko byli przebrani w jej mundury. To cz&#322;onkowie tak zwanego Bractwa Machabeusza, jakiego&#347; tajnego stowarzyszenia fundamentalist&#243;w religijnych, kt&#243;rego istnienia w&#322;adze i si&#322;y bezpiecze&#324;stwa nawet nie podejrzewa&#322;y Nie jestem zreszt&#261; do ko&#324;ca przekonana, &#380;e faktycznie nic o nich nie wiedzieli.

Ja jestem, skipper  wtr&#261;ci&#322; Venizelos.  Ogl&#261;da&#322;em planetarne serwisy informacyjne nieco d&#322;u&#380;ej ni&#380; komandor Truman, i nie licz&#261;c pewnego dynamicznego nagrania, wszystkie s&#261; zdrowo doprawiane histeri&#261;, a jedno wynika z nich niezbicie: nikt tam na dole nigdy nie s&#322;ysza&#322; o tej organizacji i nikt nie jest pewien, co w&#322;a&#347;ciwie chcia&#322;a osi&#261;gn&#261;&#263;, pr&#243;buj&#261;c przej&#261;&#263; w&#322;adz&#281;.

Honor w milczeniu pokiwa&#322;a g&#322;ow&#261;  nie dziwi&#322;o jej, &#380;e Grayson przypomina&#322; gniazdo szerszeni, dziwne by&#322;oby, gdyby tak si&#281; nie sta&#322;o. Natomiast je&#380;eli Protektor &#380;y&#322;, oznacza&#322;o to, &#380;e nadal w&#322;adz&#281; dzier&#380;y on i ten sam rz&#261;d  to by&#322;o w tej chwili najwa&#380;niejsze.

Ewakuacja?  spyta&#322;a.

Zako&#324;czona  odpar&#322;a Alice.  Frachtowce odlecia&#322;y godzin&#281; temu, pos&#322;a&#322;am z nimi Troubadoura, &#380;eby towarzyszy&#322; im a&#380; do wej&#347;cia w nadprzestrze&#324;, na wypadek, gdyby dozorowce pr&#243;bowa&#322;y im si&#281; naprzykrza&#263;. Je&#347;li natrafi&#261; na co&#347; wi&#281;kszego, powinni zd&#261;&#380;y&#263; uciec, ale w&#261;tpi&#281;, &#380;eby je zaatakowano.

Dobrze  Honor potar&#322;a prawy policzek, kt&#243;rego mi&#281;&#347;nie dawa&#322;y o sobie zna&#263;, zmuszone samotnie porusza&#263; szcz&#281;k&#261;; wola&#322;a nie my&#347;le&#263; o prze&#380;uciu czegokolwiek.  Napastnicy?

Nie wykryli&#347;my &#380;adnych &#347;lad&#243;w. Wiemy, &#380;e tu s&#261; i powinni podj&#261;&#263; jakie&#347; dzia&#322;ania, ale jak dot&#261;d cisza i spok&#243;j.

Stanowisko dowodzenia Graysona?

Ani mru mru, maam  poinformowa&#322; j&#261; Venizelos.  Komandor Brenthworth nadal jest na pok&#322;adzie, ale jemu te&#380; nie uda&#322;o si&#281; dot&#261;d niczego z nich wydoby&#263;.

To mnie akurat nie dziwi  doda&#322;a Alice.  Je&#380;eli ci fanatycy zdo&#322;ali przenikn&#261;&#263; do serca pa&#322;acu, podszywaj&#261;c si&#281; pod ochron&#281;, tak &#380;e nikt ich nie podejrzewa&#322;, to nim w&#322;adze nie dowiedz&#261; si&#281; szczeg&#243;&#322;&#243;w, musz&#261; zak&#322;ada&#263; obecno&#347;&#263; zdrajc&#243;w i informator&#243;w wsz&#281;dzie, zw&#322;aszcza w wojsku. Prawd&#281; m&#243;wi&#261;c, nale&#380;y si&#281; spodziewa&#263;, &#380;e jaki&#347; idiota wpad&#322; ju&#380; na genialny pomys&#322;, &#380;e to, co spotka&#322;o ich flot&#281;, to wynik jakiej&#347; zdrady w naczelnym dow&#243;dztwie. To uzasadnia&#322;oby przewr&#243;t.

Wi&#281;c jeste&#347;my sami Co z nap&#281;dem niszczyciela?

Stoczniowcy potwierdzili opini&#281; Alistaira  odpar&#322;a pos&#281;pnie Truman.  W&#281;z&#322;y zniszczone ca&#322;kowicie, nie s&#261; w stanie ich naprawi&#263;. Ich technologia nap&#281;du nadprzestrzennego jest jeszcze prymitywniejsza, ni&#380; s&#261;dzili&#347;my, i cz&#281;&#347;ci nie maj&#261; prawa pasowa&#263; z naszymi. Inaczej sprawa ma si&#281; ze standardowym nap&#281;dem i porucznik Anthony wraz z g&#322;&#243;wnym mechanikiem stoczni wpadli na pewien pomys&#322;, jeszcze zanim wys&#322;a&#322;am Troubadoura jako eskort&#281;: wymieni&#261; nasze alfy na swoje bety i po&#322;&#261;cz&#261; ca&#322;o&#347;&#263; na kr&#243;tko, co da mu maksymalne przyspieszenie pi&#281;&#263;set dwadzie&#347;cia g, ale to jedyne, co da si&#281; zrobi&#263;. W nadprzestrze&#324; nie b&#281;dzie w stanie wej&#347;&#263;.

Ile to potrwa?

Anthony ocenia, &#380;e ze dwadzie&#347;cia godzin, stoczniowcy  &#380;e pi&#281;tna&#347;cie, i s&#261;dz&#281;, &#380;e s&#261; bli&#380;si prawdy. Anthony tak si&#281; rozczarowa&#322; poziomem nap&#281;du, &#380;e nie docenia ich umiej&#281;tno&#347;ci.

Honor przytakn&#281;&#322;a i powstrzyma&#322;a si&#281; od dalszego masowania twarzy.

Dobrze, je&#347;li mo&#380;emy  przerwa&#322; jej sygna&#322; wywo&#322;ania, tote&#380; wcisn&#281;&#322;a klawisz interkomu.  Tak?

Mam transmisj&#281; z Graysona, maam  rozleg&#322; si&#281; g&#322;os porucznik Metzinger.  Osobiste po&#322;&#261;czenie adresowane do pani od Protektora Benjamina Mayhewa.

Honor wyprostowa&#322;a si&#281; w fotelu.

Prosz&#281; prze&#322;&#261;czy&#263; tutaj  poleci&#322;a.

Ekran o&#380;y&#322;, ukazuj&#261;c zm&#281;czone oblicze Benjamina, kt&#243;ry wytrzeszczy&#322; oczy i zamar&#322; na moment z rozdziawionymi ustami, widz&#261;c jej twarz i opatrunek.

Kapitan Harrington  wykrztusi&#322;, odchrz&#261;kn&#261;&#322; i zamruga&#322; gwa&#322;townie, bior&#261;c si&#281; w gar&#347;&#263; z wyra&#378;nym wysi&#322;kiem  dzi&#281;kuj&#281; pani. Uratowa&#322;a pani moj&#261; rodzin&#281; i mnie. Jestem i zawsze pozostan&#281; pani d&#322;u&#380;nikiem.

Honor poczu&#322;a, &#380;e prawa strona jej twarzy zarumieni&#322;a si&#281;, i potrz&#261;sn&#281;&#322;a g&#322;ow&#261;.

Pan tak&#380;e uratowa&#322; mi &#380;ycie a ja si&#281; tylko broni&#322;am, tak?

Oczywi&#347;cie  Mayhew u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; ironicznie.  I dlatego razem z Nimitzem nic mu si&#281; nie sta&#322;o, prawda? Nie widz&#281; go na pani ramieniu

Zamiast odpowiedzie&#263;, z&#322;apa&#322;a siedz&#261;cego na kolanach treecata i unios&#322;a go tak, by znalaz&#322; si&#281; w polu widzenia kamery, co wywo&#322;a&#322;o widoczn&#261; ulg&#281; rozm&#243;wcy.

Dzi&#281;ki Bogu! Elaine martwi&#322;a si&#281; o niego prawie tak samo, jak my wszyscy martwili&#347;my si&#281; o pani&#261;.

Jeste&#347;my twardzi  powiedzia&#322;a powoli.  Nic nam nie b&#281;dzie.

S&#261;dz&#261;c po minie Protektora, nie podziela&#322; jej optymizmu. Co prawda wiedzia&#322;, &#380;e poziom medycyny Kr&#243;lestwa i Graysona nie da si&#281; por&#243;wna&#263;, ale widzia&#322; krwaw&#261; ruin&#281;, w jak&#261; zamieni&#322;a si&#281; jej twarz i oko, zanim zabrali j&#261; lekarze Kr&#243;lewskiej Marynarki, os&#322;aniani przez pluton Marines w pe&#322;nym oporz&#261;dzeniu bojowym. Teraz skutki zranienia by&#322;y nawet bardziej widoczne, a niewyra&#378;na wymowa i martwota po&#322;owy twarzy a&#380; zbyt zauwa&#380;alne i wstrz&#261;saj&#261;ce. Spuchni&#281;ta, zastyg&#322;a, nieruchoma twarz, kt&#243;ra ledwie kilka godzin temu by&#322;a tak pe&#322;na &#380;ycia i ekspresji, stanowi&#322;a dla niego dow&#243;d ju&#380; nawet nie zbrodni, ale zbezczeszczenia, poniewa&#380; pomimo nauk odebranych poza planet&#261; Benjamin Mayhew, podobnie jak wszyscy mieszka&#324;cy Graysona, mia&#322; g&#322;&#281;boko zakorzenione przekonanie, i&#380; kobiety nale&#380;y chroni&#263;. Fakt, &#380;e Honor odnios&#322;a te obra&#380;enia, broni&#261;c w&#322;a&#347;nie jego, jeszcze pogarsza&#322; spraw&#281;.

Naprawd&#281; nic nam nie b&#281;dzie  powt&#243;rzy&#322;a. Postanowi&#322; chwilowo dla &#347;wi&#281;tego spokoju uwierzy&#263; jej na s&#322;owo.

Mi&#322;o mi to s&#322;ysze&#263;. A tymczasem pomy&#347;la&#322;em, &#380;e mo&#380;e chcia&#322;aby pani wiedzie&#263;, kto to wszystko zorganizowa&#322;  doda&#322; znacznie twardszym tonem.

Wiecie ju&#380;?  spyta&#322;a, czuj&#261;c wzrastaj&#261;ce gwa&#322;townie zainteresowanie Alice i Andreasa.

Wiemy.  Benjamin wygl&#261;da&#322; na solidnie obrzydzonego.  Mamy nagrane jego przyznanie si&#281; do winy i to ca&#322;kowicie dobrowolne M&#243;j kuzyn Jared.

Kuzyn?  wymkn&#281;&#322;o si&#281; Honor.

Ano kuzyn, &#380;eby go  westchn&#261;&#322; sm&#281;tnie Mayhew.  Ca&#322;a ta nienawi&#347;&#263; do Masady i p&#322;omienna retoryka by&#322;y jedynie poz&#261; i zas&#322;on&#261; dymn&#261;. Pracowa&#322; dla nich, &#347;cierwo, ponad osiem lat, a Howard Clinkscales podejrzewa, &#380;e ca&#322;a sprawa z Machabeuszem ci&#261;gnie si&#281; znacznie d&#322;u&#380;ej, bo pierwotnym agentem o tym kryptonimie by&#322; m&#243;j wuj Oliver, kt&#243;ry przygotowa&#322; Jareda do tej roli i przekaza&#322; mu organizacj&#281; tu&#380; przed &#347;mierci&#261; Zaczynamy dociera&#263; do prawdy, bo dzi&#281;ki Nimitzowi wpad&#322;o w nasze r&#281;ce kilku &#380;ywych zab&#243;jc&#243;w. Opr&#243;cz pierwszego pozosta&#322;ych g&#322;&#243;wnie o&#347;lepia&#322; albo unieszkodliwia&#322; skutecznie bez zabijania. Moja ochrona strzela&#322;a, &#380;eby zabi&#263;, bo tak zosta&#322;a wyszkolona, a z tych, kt&#243;rzy trafili w pani r&#281;ce, prze&#380;y&#322; tylko jeden, ale nadal nie odzyska&#322; przytomno&#347;ci.

Nic nie powiedzia&#322;a, ale rozumia&#322;a jego uczucia  co prawda sama by&#322;a jedynaczk&#261;, za to klan Harrington&#243;w by&#322; spory i bardzo z&#380;yty. Mog&#322;a sobie wyobrazi&#263;, co czu&#322;aby, gdyby kt&#243;ry&#347; z jej kuzyn&#243;w planowa&#322; wymordowanie reszty rodziny.

Howard i jego ludzie zebrali tych nie ca&#322;kiem martwych, po&#322;atali i wydusili z nich zeznania  ci&#261;gn&#261;&#322; Mayhew.  Nie wiem dok&#322;adnie jak, i prawd&#281; m&#243;wi&#261;c, niewiele mnie to obchodzi. Howard ma, jak podejrzewam, staro&#347;wieckie metody, kt&#243;rych woli nie ujawnia&#263;, a ja go nie pytam: wa&#380;ne, &#380;e s&#261; skuteczne. Z tego, co zeznali, zdo&#322;ali&#347;my odtworzy&#263; kolejno&#347;&#263; wydarze&#324; i umiejscowi&#263; je w czasie, przynajmniej w og&#243;lnych zarysach. Wychodzi na to, &#380;e pi&#261;t&#261; kolumn&#281; z&#322;o&#380;on&#261; z naszych rodzimych fanatyk&#243;w wywiad Masady zacz&#261;&#322; budowa&#263; praktycznie zaraz po poprzedniej wojnie. Nawet nam to do g&#322;owy nie przysz&#322;o, o co zreszt&#261; Howard ma do siebie straszne pretensje, ale jeste&#347;my w pewnym sensie usprawiedliwieni. Cz&#322;onkowie tego bractwa pomimo dewiacji religijnej doskonale zdawali sobie bowiem spraw&#281;, &#380;e je&#347;li zaczn&#261; g&#322;osi&#263; swoje pogl&#261;dy, to b&#281;d&#261; mieli du&#380;e szcz&#281;&#347;cia, je&#347;li s&#322;uchacze nie zlinczuj&#261; ich na miejscu, tak radykalnie rozmija&#322;y si&#281; one z przekonaniami naszego spo&#322;ecze&#324;stwa. Spowodowa&#322;o to niejako automatycznie utajnienie ca&#322;ego ruchu i brak jakichkolwiek aktywnych posuni&#281;&#263;. Odizolowali si&#281; w ten spos&#243;b od spo&#322;ecze&#324;stwa, nie daj&#261;c &#380;adnych znak&#243;w istnienia i czekaj&#261;c na stosown&#261; okazj&#281;, gdy za pomoc&#261; jednego ciosu zdo&#322;aj&#261; przej&#261;&#263; w&#322;adz&#281;.

Zast&#281;puj&#261;c pana kuzynem  doda&#322;a Honor.

Mnie i brata, bo Michael mia&#322;by pierwsze&#324;stwo przed Jaredem. Co prawda &#380;aden z zab&#243;jc&#243;w nie wiedzia&#322;, kto jest szefem, ale oryginalne mundury, przepustki, znajomo&#347;&#263; hase&#322; i odzew&#243;w, plany pa&#322;acu, rozmieszczenie ochrony, to wszystko wskazywa&#322;o na kogo&#347; wysoko postawionego i mieszkaj&#261;cego w samym pa&#322;acu. A poniewa&#380; znali sw&#243;j system &#322;&#261;czno&#347;ci, Howard zdo&#322;a&#322; z&#322;apa&#263; tych, kt&#243;rzy stali wy&#380;ej i wiedzieli, kim jest Machabeusz Wstrz&#261;sn&#281;&#322;o to Howardem, i to solidnie, bo od wielu lat on i Jared byli sojusznikami na posiedzeniach Rady, i poczu&#322; si&#281; osobi&#347;cie zdradzony. Skorzysta&#322; z tej za&#380;y&#322;o&#347;ci i zamiast go od razu oficjalnie aresztowa&#263;, poszed&#322; do niego sam, za to z ukryt&#261; holokamer&#261;. A Jared okaza&#322; si&#281; tak g&#322;upi albo tak zdesperowany, &#380;e przyzna&#322;, i&#380; jest Machabeuszem. Najwyra&#378;niej mia&#322; nadziej&#281;, &#380;e Howard podziela jego pogl&#261;dy na tyle, by si&#281; do&#324; przy&#322;&#261;czy&#263;. S&#261;dzi&#322;, &#380;e mimo tej pora&#380;ki uda si&#281; im nas zabi&#263; i zrobi&#263; z Jareda Protektora. Howard nagra&#322; wszystko, a potem zawo&#322;a&#322; swoich ludzi, by go aresztowali.

Protektorze Mayhew  powiedzia&#322;a cicho  szczerze panu wsp&#243;&#322;czuj&#281;, &#380;e pa&#324;ski kuzyn

Skoro Jared m&#243;g&#322; zdradzi&#263; swoj&#261; planet&#281;, planowa&#263; wyda&#263; jej mieszka&#324;c&#243;w na rze&#378; fanatyk&#243;w, pr&#243;bowa&#263; zabi&#263; mnie i moj&#261; rodzin&#281; i u&#347;mierci&#263; tych, kt&#243;rzy strzegli mnie od dziecka, przesta&#322; by&#263; moim kuzynem!  przerwa&#322; jej chrapliwie.  Taka rodzina to &#380;adna rodzina, a wi&#281;zy krwi przestaj&#261; si&#281; liczy&#263;. Prawo Graysona przewiduje tylko jedn&#261; kar&#281; za to, co zrobi&#322;, i daj&#281; s&#322;owo, &#380;e gdy nadejdzie w&#322;a&#347;ciwy czas, poniesie j&#261;!

Honor w milczeniu pochyli&#322;a g&#322;ow&#281;, a Mayhew po paru g&#322;&#281;bokich oddechach uspokoi&#322; si&#281; na tyle, by m&#243;c m&#243;wi&#263; dalej w miar&#281; normalnym tonem.

Jared na razie milczy, ale by&#322; na tyle t&#281;py, &#380;e wszystko zapisywa&#322;, i dzi&#281;ki z&#322;amaniu szyfru Howard i jego podw&#322;adni s&#261;dz&#261;, &#380;e w miar&#281; szybko wy&#322;api&#261; innych cz&#322;onk&#243;w organizacji. Poniewa&#380; Jared, jak wcze&#347;niej jego ojciec, zajmowa&#322; stanowisko ministra przemys&#322;u, m&#243;g&#322; obsadzi&#263; swoimi lud&#378;mi ca&#322;e jednostki g&#243;rnicze czy konstrukcyjne i dzi&#281;ki temu spotyka&#263; si&#281; z za&#322;ogami okr&#281;t&#243;w przybywaj&#261;cych z Masady, je&#347;li te wychodzi&#322;y z nadprzestrzeni poza zasi&#281;giem naszych sensor&#243;w, a potem lecia&#322;y wolno w stron&#281; pasa asteroid&#243;w. Howard nie jest pewny, ale podejrzewa, &#380;e ta wojna zosta&#322;a pomy&#347;lana jako pretekst dla Machabeusza, nie za&#347; prawdziwa pr&#243;ba podboju. Mieli&#347;my zosta&#263; zabici w stosownym psychologicznie momencie, dzi&#281;ki czemu Jared zosta&#322;by Protektorem, a przy odpowiednim poziomie paniki i zaskoczenia wprowadzi&#322;by dyktatur&#281; pod pretekstem uporania si&#281; z kryzysem i doprowadzi&#322;by do negocjacji. Zako&#324;czy&#322;oby to wojn&#281; bez faktycznego ataku na Graysona i umocni&#322;o jego pozycj&#281;. Stopniowo mianowa&#322;by fanatyk&#243;w na stosowne stanowiska i wprowadza&#322; reformy, kt&#243;re stopniowo doprowadza&#322;yby do przej&#281;cia przez nasze spo&#322;ecze&#324;stwo zasad wiary i &#380;ycia obowi&#261;zuj&#261;cych na Masadzie, a w efekcie  do zjednoczenia z ni&#261; bez walki.

W&#261;tpi&#281;, &#380;eby mu si&#281; to uda&#322;o  oceni&#322;a Honor.

Ja te&#380;, ale on by&#322; o tym przekonany i jego szefowie r&#243;wnie&#380;. Z ich punktu widzenia by&#322;oby to idealne rozwi&#261;zanie  zdobyliby nasz przemys&#322; i podbili planet&#281; bez zniszcze&#324; i strat. Jednym z pierwszych posuni&#281;&#263; Jareda by&#322;oby zerwanie negocjacji z wami. Wtedy jedynym sojusznikiem zosta&#322;aby Masada wsp&#243;&#322;pracuj&#261;ca z Ludow&#261; Republik&#261;  bo co do tego faktu nie ma ju&#380; cienia w&#261;tpliwo&#347;ci. Gdyby jego reformy zawiod&#322;y, i tak mogliby nas podbi&#263;, i to bez wi&#281;kszego trudu.

Powstaje pytanie, czy Republika wie, co si&#281; &#347;wi&#281;ci  odezwa&#322;a si&#281; Alice Truman, a widz&#261;c zaskoczon&#261; min&#281; Protektora, doda&#322;a:  Komandor Alice Truman, Protektorze Mayhew. Chodzi mi o to, &#380;e ma&#322;o prawdopodobny wydaje mi si&#281; nie sprowokowany atak jednostek Haven na nasz okr&#281;t, co mo&#380;e doprowadzi&#263; do otwartej wojny mi&#281;dzy Ludow&#261; Republik&#261; a Kr&#243;lestwem, je&#380;eli w Haven wiedzieliby, &#380;e ta inwazja to cz&#281;&#347;&#263; d&#322;ugoterminowej tajnej operacji. A nawet zak&#322;adaj&#261;c, &#380;e ten incydent nie wywo&#322;a wojny, skoro nie maj&#261; zamiaru szybko podbi&#263; Graysona, mog&#261; si&#281; zdarzy&#263; tymczasem r&#243;&#380;ne rzeczy, i w efekcie mogliby&#347;my ponownie zosta&#263; zaproszeni do tego systemu. Taka ju&#380; jest natura tajnych operacji i w&#261;tpi&#281;, by sensowne by&#322;o ujawnianie swej obecno&#347;ci przez ich okr&#281;ty na tak wczesnym etapie czego&#347; tak skomplikowanego.

Obawiam si&#281;, &#380;e na to pytanie nie mamy jeszcze odpowiedzi  odpar&#322; po namy&#347;le Mayhew.  Poprosz&#281; Howarda, &#380;eby to sprawdzi&#322;, ale przyznam szczerze, &#380;e nie s&#261;dz&#281;, by mia&#322;o to wi&#281;ksze znaczenie. Fanatycy musz&#261; nas teraz zaatakowa&#263;, bo po stracie Machabeusza nic innego im nie pozosta&#322;o.

Zgadzam si&#281;.  Honor zda&#322;a sobie spraw&#281;, &#380;e odruchowo masuje lewy policzek, i opu&#347;ci&#322;a r&#281;k&#281;.  Je&#380;eli wiedzieli o wszystkim, dlaczego tak d&#322;ugo nie atakowali?

Ale je&#380;eli wiedzieli, kiedy nas zaatakowa&#263;, to wkr&#243;tce b&#281;d&#261; wiedzie&#263;, &#380;e Machabeuszowi si&#281; nie uda&#322;o  doda&#322; Benjamin, widz&#261;c uniesion&#261; brew Honor.  Gdyby mu si&#281; powiod&#322;o, komandor Truman jako pe&#322;ni&#261;ca obowi&#261;zki waszego dow&#243;dcy po pani &#347;mierci, kapitan Harrington, ju&#380; opuszcza&#322;aby orbit&#281;.

Alice Truman naje&#380;y&#322;a si&#281;, s&#322;ysz&#261;c te s&#322;owa, i spyta&#322;a &#347;rednio uprzejmie:

A niby dlaczego mia&#322;abym to zrobi&#263;?

Dlatego, &#380;e po pierwsze  za&#380;&#261;da&#322;by tego nowy Protektor, a po drugie  ca&#322;y pomys&#322; polega&#322; na tym, by wszystko wskazywa&#322;o na to, &#380;e mnie i moj&#261; rodzin&#281; zabi&#322;a kapitan Harrington  odpar&#322; cicho Mayhew, a widz&#261;c miny obu rozm&#243;wczy&#324;, doda&#322;:  Dlatego uzbrojeni byli w miotacze soniczne: takiej broni nie umiemy produkowa&#263; na Graysonie i nie potrafi&#261; tego r&#243;wnie&#380; fanatycy. Oficjalna wersja mia&#322;a brzmie&#263; tak: wymusi&#322;a pani spotkanie, by mie&#263; pretekst do znalezienia si&#281; blisko mnie, zabi&#322;a pani przy u&#380;yciu miotacza moj&#261; ochron&#281;, rodzin&#281; i mnie, co stanowi&#322;o cz&#281;&#347;&#263; intrygi zmierzaj&#261;cej do podporz&#261;dkowania sobie Graysona przez Kr&#243;lestwo Manticore, i zosta&#322;a pani zastrzelona przez posi&#322;ki si&#322; bezpiecze&#324;stwa w czasie pr&#243;by ucieczki.

Sidiocieli?!  zdenerwowa&#322;a si&#281; Honor i doda&#322;a wolniej:  Nikt by w to nie uwierzy&#322;!

Nie by&#322;bym taki pewien  powiedzia&#322; z oci&#261;ganiem Mayhew.  Przyznaj&#281;, &#380;e brzmi to absurdalnie, ale prosz&#281; pami&#281;ta&#263;, jakie s&#261; obecnie nastroje na planecie. Gdybym by&#322; martwy, nie pozosta&#322;by &#380;aden &#347;wiadek masakry, a jako dow&#243;d przedstawionoby podziurawione kulami pani zw&#322;oki. Jared zdo&#322;a&#322;by prawdopodobnie stworzy&#263; wystarczaj&#261;ce zamieszanie, &#380;eby m&#243;c obj&#261;&#263; urz&#261;d i zerwa&#263; negocjacje. Gdyby tak zrobi&#322; i nakaza&#322; komandor Truman opu&#347;ci&#263; ten system planetarny, co mia&#322;aby zrobi&#263;? Zw&#322;aszcza &#380;e je&#380;eli by odm&#243;wi&#322;a, natychmiast og&#322;osi&#322;by, &#380;e jest to kolejny dow&#243;d na to, &#380;e Kr&#243;lestwo chce zaj&#261;&#263; system Yeltsin.

On ma racj&#281;, Honor  mrukn&#281;&#322;a Alice.  Przykro mi, ale ma.

Skoro nie odkryli sygnatur nap&#281;d&#243;w oddalaj&#261;cych si&#281; od planety, wiedz&#261;, &#380;e si&#281; nie uda&#322;o  podsumowa&#322;a Honor.

Chyba &#380;e mieli&#347;my szcz&#281;&#347;cie i wzi&#281;li frachtowce za nas  zaoponowa&#322;a Truman.

Co jest raczej nieprawdopodobne, bo wiedzieli dok&#322;adnie, ile oraz jakich okr&#281;t&#243;w i statk&#243;w przebywa na orbicie. Jared tego dopilnowa&#322;  zgasi&#322; j&#261; Benjamin.  Podobnie jak tego, by wiedzieli dok&#322;adnie, do jakich klas nale&#380;&#261; wasze okr&#281;ty wojenne.

Cholera!  wyrwa&#322;o si&#281; Venizelosowi.  Przepraszam, maam.

Nie szkodzi. Nale&#380;y wi&#281;c spodziewa&#263; si&#281; rych&#322;ego ataku.  Honor ponownie potar&#322;a lewy policzek.  W takim razie natychmiast musz&#281; naradzi&#263; si&#281; z waszym g&#322;&#243;wnodowodz&#261;cym, Protektorze Mayhew.

Zgadzam si&#281; z pani&#261; w zupe&#322;no&#347;ci i zapewniam, &#380;e nie b&#281;dzie ju&#380; pani mia&#322;a w tej materii &#380;adnych problem&#243;w.

Admira&#322; Garret straci&#322; dow&#243;dztwo?  spyta&#322;a z nadziej&#261;.

Nie do ko&#324;ca.  Benjamin u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; prawie naturalnie, widz&#261;c jej reakcj&#281;.  Zdo&#322;a&#322;em go spacyfikowa&#263;, co jest do&#347;&#263; istotne, bior&#261;c pod uwag&#281; stan nerw&#243;w wi&#281;kszo&#347;ci oficer&#243;w na planecie. Zamiast pozbawi&#263; go dow&#243;dztwa, mianowa&#322;em go dow&#243;dc&#261; sta&#322;ych umocnie&#324; planetarnych, a komodor Matthews zosta&#322; awansowany na admira&#322;a i obj&#261;&#322; dow&#243;dztwo naszych mobilnych jednostek. Wyt&#322;umaczy&#322;em mu dok&#322;adnie, &#380;e oznacza to dostosowanie dzia&#322;a&#324; i plan&#243;w do pani postanowie&#324;, i nowy admira&#322; nie widzi w tym &#380;adnego problemu.

Mo&#380;e zadzia&#322;a&#263;  oceni&#322;a Honor po namy&#347;le  ale centrum dowodzenia pozostaje centrum &#322;&#261;czno&#347;ci i je&#380;eli Garret zacznie si&#281; stawia&#263;

Nie zacznie. Nie odwa&#380;y si&#281; zrobi&#263; niczego, co ktokolwiek z mieszka&#324;c&#243;w Graysona m&#243;g&#322;by odebra&#263; jako obra&#378;liwe dla pani, nie m&#243;wi&#261;c ju&#380; o niewykonaniu polecenia  przerwa&#322; jej z tak&#261; pewno&#347;ci&#261; siebie, &#380;e ponownie unios&#322;a brwi: okaza&#322;o si&#281; bowiem, &#380;e mo&#380;e porusza&#263; obiema.

Tym razem Protektor wygl&#261;da&#322; na ci&#281;&#380;ko zaskoczonego jej zachowaniem.

Nie ogl&#261;da&#322;a pani naszych wiadomo&#347;ci?  spyta&#322;.  Oboj&#281;tnie kt&#243;rych.

P&#243;&#322; godziny temu wsta&#322;am z &#322;&#243;&#380;ka  odpar&#322;a, zastanawiaj&#261;c si&#281;, co wsp&#243;lnego ma jedno z drugim.

Przypomnia&#322;a sobie dziwne s&#322;owa Venizelosa o serwisach informacyjnych, spojrza&#322;a wi&#281;c na niego ostro  wzruszy&#322; niewinnie ramionami, ale w k&#261;cikach ust czai&#322; mu si&#281; przekorny u&#347;mieszek.

Rozumiem  g&#322;os Benjamina Mayhewa przyci&#261;gn&#261;&#322; jej uwag&#281; do ekranu.  W takim razie nie ma pani prawa wiedzie&#263; prosz&#281; chwil&#281; zaczeka&#263;.

Wy&#322;&#261;czy&#322; g&#322;os, odwr&#243;ci&#322; si&#281; do kogo&#347; znajduj&#261;cego si&#281; poza zasi&#281;giem kamery i po kr&#243;tkiej wymianie zda&#324; ponownie spojrza&#322; na ni&#261;, w&#322;&#261;czy&#322; d&#378;wi&#281;k i powiedzia&#322;:

To, co pani teraz zobaczy, to nagranie z kamer po&#322;&#261;czonego systemu bezpiecze&#324;stwa, kapitan Harrington. Jest puszczane na przemian z komentarzami przez wszystkie stacje od chwili pr&#243;by zamachu i w&#261;tpi&#281;, by ktokolwiek z obywateli Graysona jeszcze go nie widzia&#322;.

Zanim Honor zd&#261;&#380;y&#322;a cokolwiek powiedzie&#263;, ekran na moment zrobi&#322; si&#281; ca&#322;kowicie czarny, po czym pojawi&#322; si&#281; na nim zupe&#322;nie inny obraz. Z artystycznego punktu widzenia pozostawia&#322; wiele do &#380;yczenia, ale by&#322; kolorowy i niezwykle ostry. Przedstawia&#322; jadalni&#281;, do kt&#243;rej wesz&#322;o czterech nowych ochroniarzy. Zobaczy&#322;a sam&#261; siebie s&#322;uchaj&#261;c&#261; z uwag&#261; Protektora, a zaraz potem Nimitz ruszy&#322; do akcji, skacz&#261;c na pierwszego napastnika. Siedzia&#322;a, nie mog&#261;c wydoby&#263; z siebie s&#322;owa, zaskoczona rozmiarami masakry, jak&#261; do sp&#243;&#322;ki z treecatem urz&#261;dzi&#322;a, i skuteczno&#347;ci&#261;, z jak&#261; to oboje zrobili. Gdy zobaczy&#322;a lec&#261;c&#261; tac&#281; i siebie skacz&#261;c&#261; ku nowym napastnikom przy drzwiach, poczu&#322;a strach, na kt&#243;ry wtedy nie mia&#322;a czasu. Ogl&#261;daj&#261;c teraz, jak g&#281;sto s&#322;a&#322; si&#281; trup w wyniku obustronnej strzelaniny, nie mog&#322;a wyj&#347;&#263; z podziwu, jakim cudem ani ona, ani Nimitz nie zostali trafieni. Gdy zgin&#261;&#322; ostatni z prawdziwych ochroniarzy, obraz zosta&#322; spowolniony, ale nagranie i tak by&#322;o bardzo dynamiczne. Obserwuj&#261;c w&#322;asne wyczyny, zastanawia&#322;a si&#281;, jak te&#380; to r&#281;kodzie&#322;o oceniliby jej instruktorzy walki wr&#281;cz z Akademii.

Obserwuj&#261;c, jak Nimitz unieszkodliwia napastnika, kt&#243;ry mia&#322; zamiar strzeli&#263; jej w plecy, zrozumia&#322;a, &#380;e bez treecata nie prze&#380;y&#322;aby tej walki. Nie odrywaj&#261;c wzroku od ekranu, pog&#322;aska&#322;a go, na co zareagowa&#322; zadowolonym mruczeniem. Nim odwody ochrony wdar&#322;y si&#281; do pokoju, pod&#322;oga wok&#243;&#322; niej us&#322;ana zosta&#322;a trupami i umieraj&#261;cymi. Poczu&#322;a ponowny przyp&#322;yw napi&#281;cia, gdy ten, kt&#243;ry j&#261; postrzeli&#322;, stan&#261;&#322; nad ni&#261;, by j&#261; dobi&#263;, a potem ulg&#281;, gdy pad&#322; z rozerwan&#261; przez pocisk Protektora klatk&#261; piersiow&#261;. A potem ekran zn&#243;w sta&#322; si&#281; czarny.

I pojawi&#322;a si&#281; na nim twarz Mayhewa.

To w&#322;a&#347;nie od paru godzin ogl&#261;da ca&#322;y Grayson  powiedzia&#322; cicho.  Jak pani uratowa&#322;a &#380;ycie mojej rodziny i moje.

Honor poczu&#322;a, &#380;e prawa strona twarzy dos&#322;ownie stan&#281;&#322;a w ogniu.

Ja  zacz&#281;&#322;a i umilk&#322;a, widz&#261;c jego uniesion&#261; d&#322;o&#324;.

Niech pani nic nie m&#243;wi, a ja nie b&#281;d&#281; pani zawstydza&#322; powtarzaniem si&#281;. Nie musz&#281;; to nagranie raczej jednoznacznie za&#322;atwia kwesti&#281; podejrze&#324;, &#380;e to pani rz&#261;d zorganizowa&#322; napad. A poza tym nie wydaje mi si&#281;, by po jego obejrzeniu ktokolwiek na Graysonie, &#322;&#261;cznie z admira&#322;em Garretem, &#347;mia&#322; jeszcze kiedykolwiek poddawa&#263; w w&#261;tpliwo&#347;&#263; to, czy nadaje si&#281; pani na oficera. Prawda?



ROZDZIA&#321; XXII

Honor pierwszy raz by&#322;a w g&#322;&#243;wnym centrum dowodzenia Graysona i jego wielko&#347;&#263; zrobi&#322;a na niej wra&#380;enie. Podobnie jak poziom ha&#322;asu wywo&#322;anego sygna&#322;ami interkomu, dzwonkami priorytetowych po&#322;&#261;cze&#324; i krzy&#380;uj&#261;cymi si&#281; g&#322;osami, nade wszystko za&#347; &#322;omotem drukarek. Znacznie wra&#380;liwszy na ha&#322;as Nimitz stuli&#322; uszy, wyprostowa&#322; si&#281; na jej ramieniu i bleekn&#261;l z takim oburzeniem, &#380;e rozmowy umilk&#322;y natychmiast.

Na drukarki i dzwonki to nie podzia&#322;a&#322;o.

Wszyscy obecni w du&#380;ej sali odwr&#243;cili si&#281; jak na komend&#281; i Honor poczu&#322;a si&#281; jak poczwara, a stoj&#261;cy u jej boku komandor Brenthworth naje&#380;y&#322; si&#281;, spogl&#261;daj&#261;c ostrzegawczo na wszystkich niezale&#380;nie od rangi. Ju&#380; mia&#322; si&#281; odezwa&#263;, ale powstrzyma&#322;a go dotkni&#281;ciem, bowiem w tych spojrzeniach by&#322;a ciekawo&#347;&#263;, szok i odraza, ale nie wrogo&#347;&#263; czy chamstwo, a prawie wszyscy czerwienili si&#281; i wracali do pracy, gdy spojrza&#322;a im w oczy.

Komodor Brenthworth oczekiwa&#322; ich przybycia, tote&#380; od razu podszed&#322; do Honor i wyci&#261;gn&#261;&#322; ku niej d&#322;o&#324; jedynie ze &#347;ladem wahania.

Jestem komodor Walter Brenthworth, kapitan Harrington  przedstawi&#322; si&#281; r&#243;wnym g&#322;osem.  Witam w g&#322;&#243;wnym centrum dowodzenia.

Dzi&#281;kuj&#281;, komodorze  odpar&#322;a tak wyra&#378;nie, jak by&#322;a w stanie.

&#262;wiczy&#322;a intensywnie wymow&#281;, ale nag&#322;y ruch jego oczu &#347;wiadczy&#322;, &#380;e nie uda&#322;o jej si&#281; w pe&#322;ni opanowa&#263; nieruchomej cz&#281;&#347;ci warg. Mia&#322; ochot&#281; wbi&#263; spojrzenie w uszkodzony fragment jej twarzy, ale powstrzyma&#322; si&#281;.

Oto moi dow&#243;dcy  ci&#261;gn&#281;&#322;a.  Komandor Truman z HMS Apollo i komandor McKeon z HMS Troubadour; s&#261;dz&#281;, &#380;e komandora Brenthwortha ju&#380; pan zna.

Ostatnim s&#322;owom towarzyszy&#322; lekki u&#347;miech na prawej stronie ust.

S&#261;dz&#281;, &#380;e faktycznie go znam  komodor odpowiedzia&#322; jej u&#347;miechem, skin&#261;&#322; synowi g&#322;ow&#261; i u&#347;cisn&#261;&#322; d&#322;onie dwojga pozosta&#322;ych oficer&#243;w, po czym spojrza&#322; ponownie na Honor.  Kapitan Harrington, prosz&#281; pozwoli&#263; mi przeprosi&#263; za wszystkie

&#379;adne przeprosiny nie s&#261; konieczne, komodorze Brenthworth  przerwa&#322;a mu, ale poniewa&#380; wida&#263; by&#322;o, &#380;e jest r&#243;wnie uparty jak syn, doda&#322;a szybko:  Pochodzimy z r&#243;&#380;nych kultur. Musia&#322;y by&#263; tarcia. Wa&#380;ne, &#380;eby&#347;my dopilnowali, by ju&#380; ich nie by&#322;o.

Przyjrza&#322; si&#281; jej uwa&#380;niej, zw&#322;aszcza obrzmia&#322;ej, nieruchomej twarzy, i powoli przytakn&#261;&#322;.

Ma pani racj&#281;.  Niespodziewanie u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281;.  Mark uprzedza&#322; mnie, &#380;e jest pani rozs&#261;dna i inteligentna, nie wspominaj&#261;c o uporze, a ju&#380; dawno nauczy&#322;em si&#281; ufa&#263; jego s&#261;dom.

Dobrze, bo ja te&#380;  odpar&#322;a zwi&#281;&#378;le i komandor zaczerwieni&#322; si&#281;.

A jego ojciec roze&#347;mia&#322; si&#281; i wskaza&#322; na przeciwleg&#322;&#261; &#347;cian&#281;, w kt&#243;rej znajdowa&#322;o si&#281; kilkoro par drzwi.

Prosz&#281; pozwoli&#263; za mn&#261; do gabinetu admira&#322;a Garreta  powiedzia&#322; z lekkim rozbawieniem i czym&#347; zbli&#380;onym do oczekiwania.  Jak s&#261;dz&#281;, oczekuje pani odwiedzin z pewn&#261; niecierpliwo&#347;ci&#261;.

Admira&#322; Leon Garret mia&#322; pooran&#261; zmarszczkami twarz i krzaczaste brwi, spod kt&#243;rych obserwowa&#322; Honor z fascynacj&#261;. Obejmowa&#322;a ona r&#243;wnie&#380; Nimitza i Honor zastanawia&#322;a si&#281; przez dobr&#261; chwil&#281;, kto wyda&#322; mu si&#281; dziwaczniejszy  sze&#347;cionogie udomowione zwierz&#261;tko, kt&#243;re okaza&#322;o si&#281; &#347;miertelnie gro&#378;ne, czy kobieta w mundurze kapitana. Wsta&#322;, gdy podesz&#322;a, ale nie wyci&#261;gn&#261;&#322; r&#281;ki, i gdyby nie zaskoczenie widoczne tak w oczach, jak i w ca&#322;ym jego zachowaniu, uzna&#322;aby to za obraz&#281;. Stanowi&#322; jednak tak komiczny widok, i&#380; mimo powagi sytuacji omal nie wybuchn&#281;&#322;a &#347;miechem. St&#322;umi&#322;a ca&#322;kowicie niestosowny chichot, korzystaj&#261;c z chwili spokoju, gdy komodor Brenthworth kolejno ich przedstawia&#322;, a potem dokona&#322; prezentacji kilku towarzysz&#261;cych admira&#322;owi oficer&#243;w.

Jej uwag&#281; zwr&#243;ci&#322; zajmuj&#261;cy miejsce z prawej strony Garreta oficer  nosi&#322; mundur komodora i admiralskie dystynkcje na ko&#322;nierzu, tote&#380; nie zdziwi&#322;a si&#281; zbytnio, gdy us&#322;ysza&#322;a, &#380;e jest to admira&#322; Wesley Matthews. Przyjrza&#322;a mu si&#281; uwa&#380;nie  bez natr&#281;ctwa, ale i nie ukrywaj&#261;c, &#380;e go ocenia. Wyprostowa&#322; ramiona i odpowiedzia&#322; jej r&#243;wnie zaciekawionym spojrzeniem.

Podoba&#322;o jej si&#281; to, co zobaczy&#322;a  Matthews by&#322; niski nawet jak na grayso&#324;skie standardy, masywny i solidny, o inteligentnej, ruchliwej twarzy, na kt&#243;rej nie ujrza&#322;a &#347;ladu zastrze&#380;e&#324; co do swej osoby. Przypomnia&#322;a sobie, co m&#243;wili o nim obaj Meyhewowie, i zdecydowa&#322;a, &#380;e mieli racj&#281;. Nie powinna mie&#263; problem&#243;w ze wsp&#243;&#322;prac&#261; z nim.

Dzi&#281;kuj&#281; za przybycie kapitan Harrington  Garret zaczerwieni&#322; si&#281;, s&#322;ysz&#261;c wahanie w swoim g&#322;osie, i wskaza&#322; na puste krzes&#322;a po przeciwnej stronie sto&#322;u konferencyjnego.  Prosz&#281; zaj&#261;&#263; miejsca.

Dzi&#281;kuj&#281;, admirale.  Usiad&#322;a, a po niej zrobili to pozostali.

Nimitz poruszy&#322; nerwowo ogonem, ale mia&#322; &#347;wiadomo&#347;&#263;, &#380;e powinien si&#281; zachowywa&#263; dostojnie, wi&#281;c nie poruszy&#322; si&#281;. Zdj&#281;&#322;a go i postawi&#322;a na stole obok szklanki. Dopiero w tym momencie dostrzeg&#322;a uwag&#281;, z jak&#261; grayso&#324;scy oficerowie obserwowali ka&#380;dy jego ruch  najwyra&#378;niej byli pod wra&#380;eniem nagrania pokazuj&#261;cego jego krwawe wyczyny. Paru wygl&#261;da&#322;o na nieco przestraszonych i trudno by&#322;o im si&#281; dziwi&#263;  niewielu mieszka&#324;c&#243;w Sphinxa zdawa&#322;o sobie spraw&#281;, jak niebezpieczny potrafi by&#263; treecat, gdy kto&#347; zagra&#380;a jemu lub jego cz&#322;owiekowi.

C&#243;&#380;, jak pani wie, kapitan Harrington  Garret tym razem si&#281; nie zaci&#261;&#322;  kom admira&#322; Matthews zosta&#322; dow&#243;dc&#261; naszych mobilnych si&#322;. Jak rozumiem, jest pani przekonana, &#380;e lepiej b&#281;dzie rozmie&#347;ci&#263; je jako wysuni&#281;t&#261; formacj&#281; obronn&#261; prowadzon&#261; przez pani okr&#281;ty, ni&#380; wykorzysta&#263; do obrony satelitarnej samej planety.

Honor musia&#322;a przyzna&#263;, &#380;e dobrze ukry&#322; &#380;al i rozczarowanie, jako &#380;e pomys&#322; obrony orbitalnej, czyli wykorzystania okr&#281;t&#243;w jako ruchomych fort&#243;w, by&#322; jego autorstwa.

Tak uwa&#380;am, sir  odpar&#322;a, staraj&#261;c si&#281;, by nie pojawi&#322;a si&#281; w jej g&#322;osie satysfakcja.  Wed&#322;ug naszych ocen, lokalne okr&#281;ty, kt&#243;rymi dysponuj&#261; w&#322;adze Masady, wspierane s&#261; przez jeden lekki i jeden ci&#281;&#380;ki kr&#261;&#380;ownik Ludowej Marynarki Haven. Je&#347;li to prawda, to moje okr&#281;ty powinny poradzi&#263; sobie z nimi bez pomocy orbitalnych fort&#243;w. Trzydzie&#347;ci pi&#281;&#263; lat temu Grayson zosta&#322; zbombardowany &#322;adunkami nuklearnymi, a przeciwnik powtarza, &#380;e got&#243;w jest to zrobi&#263; ponownie; po fiasku Machabeusza nale&#380;y za&#322;o&#380;y&#263;, &#380;e spe&#322;ni gro&#378;b&#281;, uwa&#380;am wi&#281;c, &#380;e nale&#380;y przechwyci&#263; go tak daleko od Graysona, jak to tylko b&#281;dzie mo&#380;liwe.

Je&#380;eli pani okr&#281;ty znajd&#261; si&#281; w niew&#322;a&#347;ciwym namiarze, napastnicy zdo&#322;aj&#261; si&#281; przemkn&#261;&#263; bez walki i ostrzelaj&#261; planet&#281;  zauwa&#380;y&#322; cicho jeden z oficer&#243;w.  A bez pani okr&#281;t&#243;w nasza obrona nie zdo&#322;a powstrzyma&#263; nowoczesnych rakiet, prawda?

Komandorze Calgary, jestem pewien, &#380;e pani kapitan przewidzia&#322;a tak&#261; mo&#380;liwo&#347;&#263;  osadzi&#322; go Garret, niezbyt uszcz&#281;&#347;liwiony tym, co robi.

Wida&#263; by&#322;o, &#380;e Benjamin Mayhew istotnie odby&#322; z nim d&#322;ug&#261; i powa&#380;n&#261; rozmow&#281;. Honor przytakn&#281;&#322;a, ale Calgary zas&#322;ugiwa&#322; na konkretniejsz&#261; odpowied&#378;, bo kwestia istotnie by&#322;a powa&#380;na.

Ma pan racj&#281;, komandorze, ale nale&#380;y wzi&#261;&#263; pod uwag&#281;, &#380;e nasi wrogowie doskonale wiedz&#261;, gdzie le&#380;y Grayson, i gdyby chodzi&#322;o im wy&#322;&#261;cznie o ostrza&#322; nuklearny, mogliby wystrzeli&#263; rakiety z bardzo du&#380;ej odleg&#322;o&#347;ci, nadaj&#261;c im prawie pr&#281;dko&#347;&#263; &#347;wiat&#322;a. Kiedy ich nap&#281;dy wypali&#322;yby si&#281;, nawet nasze sensory mia&#322;yby problem z ich znalezieniem. Zdo&#322;aliby&#347;my przechwyci&#263; wi&#281;kszo&#347;&#263;, ale przy g&#322;owicach j&#261;drowych chodzi o przechwycenie wszystkich, a to jest naj&#322;atwiejsze, gdy jeszcze dysponuj&#261; nap&#281;dami.  Calgary skin&#261;&#322; g&#322;ow&#261; ze zrozumieniem, a Honor doda&#322;a:  Faktem jest, &#380;e oddalenie od planety mo&#380;e u&#322;atwi&#263; im zadanie, ale mamy pewn&#261; przewag&#281; techniczn&#261;, o kt&#243;rej, jak s&#261;dzimy, Haven nie ma poj&#281;cia.

W&#347;r&#243;d grayso&#324;skich oficer&#243;w da&#322;o si&#281; zauwa&#380;y&#263; poruszenie, a Alice Truman wyra&#378;nie nie by&#322;a szcz&#281;&#347;liwa, jako &#380;e to, o czym Honor zamierza&#322;a poinformowa&#263; gospodarzy, nadal znajdowa&#322;o si&#281; na czele wykazu supertajnych technologii wojskowych. Truman by&#322;a przeciwna temu, co Honor chcia&#322;a zrobi&#263;, cho&#263; zdawa&#322;a sobie spraw&#281;, &#380;e nie maj&#261; innego wyj&#347;cia ni&#380; u&#380;ycie nowego wynalazku, a to poci&#261;ga&#322;o za sob&#261; konieczno&#347;&#263; poinformowania o tym gospodarzy.

Przewag&#281; techniczn&#261;, kapitan Harrington?  odezwa&#322; si&#281; pytaj&#261;co Garret.

Owszem, sir. Specjalist&#261; w dziedzinie tego systemu jest komandor McKeon, lepiej wi&#281;c b&#281;dzie, gdy on wyja&#347;ni, o co chodzi. Prosz&#281;, komandorze.

Panowie, to, o czym wspomnia&#322;a kapitan Harrington, to nowy typ sondy zwiadowczej. Sondy takie zawsze odgrywa&#322;y istotn&#261; rol&#281; w naszej doktrynie obronnej, ale ich podstawowym mankamentem, podobnie jak innych system&#243;w dalekiego rozpoznania i zwiadu, by&#322;a szybko&#347;&#263; transmisji danych ograniczona do pr&#281;dko&#347;ci &#347;wiat&#322;a.

Ogranicza&#322;o to zasi&#281;g i mo&#380;liwo&#347;&#263; reakcji, poniewa&#380; sondy by&#322;y w stanie poinformowa&#263; nas o tym, &#380;e kto&#347; nadlatuje, ale je&#347;li okr&#281;ty znajdowa&#322;y si&#281; zbyt daleko, nie mogli&#347;my zareagowa&#263; na czas, to znaczy przechwyci&#263; lub inaczej zneutralizowa&#263; zagro&#380;enie. Z tym problemem boryka&#322;a si&#281; zreszt&#261; od lat nie tylko Manticoran Navy, ale wszystkie marynarki w znanej galaktyce. Nasi naukowcy i in&#380;ynierowie wypracowali jednak&#380;e zupe&#322;nie nowe podej&#347;cie do zagadnienia i dysponujemy obecnie sondami zwiadowczymi o ograniczonej mo&#380;liwo&#347;ci przesy&#322;ania danych z pr&#281;dko&#347;ci&#261; wi&#281;ksz&#261; od pr&#281;dko&#347;ci &#347;wiat&#322;a.

&#379;e jak?  wykrztusi&#322; Calgary, nie b&#281;d&#261;c zreszt&#261; jedynym zaszokowanym t&#261; rewelacj&#261;: od prawie dw&#243;ch tysi&#281;cy lat rasa ludzka poszukiwa&#322;a sposobu przesy&#322;ania wiadomo&#347;ci z pr&#281;dko&#347;ci&#261; wi&#281;ksz&#261; od pr&#281;dko&#347;ci &#347;wiat&#322;a.

Maj&#261; co prawda ograniczony zasi&#281;g  do oko&#322;o czterech godzin &#347;wietlnych  co powoduje, &#380;e nadaj&#261; si&#281; jedynie do taktycznego zastosowania, ale powinno nam to zapewni&#263; znaczn&#261; przewag&#281;  kontynuowa&#322; McKeon, ignoruj&#261;c &#347;rednio gramatyczne pytanie.

Przepraszam, komandorze McKeon  wtr&#261;ci&#322; admira&#322; Matthews.  Ale jak one dzia&#322;aj&#261;? Je&#380;eli naturalnie mo&#380;e nam pan odpowiedzie&#263; na to pytanie, nie nara&#380;aj&#261;c wzgl&#281;d&#243;w bezpiecze&#324;stwa.

Pytanie zada&#322; McKeonowi, ale spogl&#261;da&#322; na Honor, tote&#380; ona odpowiedzia&#322;a:

Woleliby&#347;my nie wdawa&#263; si&#281; w szczeg&#243;&#322;y, i to nie tyle z uwagi na bezpiecze&#324;stwo, ile stopie&#324; skomplikowania kwestii technicznych. Wyja&#347;nienia zabra&#322;yby sporo czasu, sir.

A ponadto urz&#261;dzenie jest zbyt skomplikowane, by&#347;my zdo&#322;ali je skopiowa&#263;, nawet gdyby&#347;my zrozumieli, jak dzia&#322;a  doda&#322; spokojnie Matthews, zaskakuj&#261;c j&#261; zupe&#322;nie, podobnie jak &#347;miech, kt&#243;rym skwitowali jego uwag&#281; pozostali.

Matthews mia&#322; ca&#322;kowit&#261; racj&#281;, a ona nie chcia&#322;a za bardzo podkre&#347;la&#263; przewag technicznych swoich okr&#281;t&#243;w  okaza&#322;o si&#281;, &#380;e &#378;le ocenia gospodarzy, a Matthews znalaz&#322; oryginalny, ale i skuteczny spos&#243;b, by jej uzmys&#322;owi&#263;, &#380;e przesadna delikatno&#347;&#263; nie zawsze jest najw&#322;a&#347;ciwsz&#261; metod&#261;.

S&#261;dz&#281;, &#380;e to prawda, sir  u&#347;miechn&#281;&#322;a si&#281; w odpowiedzi praw&#261; stron&#261; twarzy.  Przynajmniej dop&#243;ki nie opanujecie technologii komputer&#243;w molikirycznych i superg&#281;stych butli fuzyjnych. Naturalnie po podpisaniu traktatu autorytet waszej floty w okolicy znacznie wzro&#347;nie.

Odpowiedzia&#322; jej g&#322;o&#347;niejszy wybuch &#347;miechu silnie zabarwionego ulg&#261;. Mia&#322;a nadziej&#281;, &#380;e nie spodziewaj&#261; si&#281; po niej jakiej&#347; cudownej broni, ale w tej sytuacji istotny by&#322; ka&#380;dy wzrost morale, tote&#380; da&#322;a znak Alistairowi, by kontynuowa&#322;.

M&#243;wi&#261;c najog&#243;lniej, jest to nowe zastosowanie starego kodu Morsea, panie admirale. Sondy wyposa&#380;one s&#261; w dodatkowy generator grawitacyjny, wytwarzaj&#261;cy nadzwyczaj silne impulsy kierunkowe. Poniewa&#380; sensory grawitacyjne s&#261; szybsze od &#347;wiat&#322;a, otrzymujemy informacje w czasie rzeczywistym, w granicach zasi&#281;gu, kt&#243;ry poda&#322;em.

Genialne  mrukn&#261;&#322; kapitan ze znaczkiem stoczni na mundurze.  I trudne, jak s&#261;dz&#281;.

Trudne  przyzna&#322; McKeon.  Potrzebne s&#261; do tego olbrzymie ilo&#347;ci energii  musieli&#347;my opracowa&#263; now&#261; generacj&#281; reaktor&#243;w fuzyjnych, by je uzyska&#263;, a to by&#322; dopiero pierwszy problem. Opracowanie generatora na tyle ma&#322;ego, by zmie&#347;ci&#322; si&#281; w sondzie, by&#322;o nast&#281;pnym, poniewa&#380; ma on znacznie wi&#281;ksz&#261; mas&#281; ni&#380; nap&#281;d. No i ca&#322;y system ma pewne, niejako fundamentalne, ograniczenia; najwa&#380;niejsze jest to, &#380;e generator musi mie&#263; przerwy mi&#281;dzy impulsami albo si&#281; spali, a to znacznie ogranicza przesy&#322;anie danych. W tej chwili jeste&#347;my w stanie generowa&#263; impuls co dziewi&#281;&#263; i p&#243;&#322; sekundy, co powoduje, i&#380; przes&#322;anie d&#322;ugich czy skomplikowanych wiadomo&#347;ci trwa do&#347;&#263; d&#322;ugo.

Chcemy jednak tak zaprogramowa&#263; komputery sond, by reagowa&#322;y na najbardziej prawdopodobne parametry wroga i informowa&#322;y o jego wykryciu trzy-, cztero impulsowymi kodami  doda&#322;a Honor.  Sk&#322;ad napastnik&#243;w i ich kurs sondy s&#261; w stanie zidentyfikowa&#263; w mniej ni&#380; minut&#281;, a gdy odpowiemy na sygna&#322;, mog&#261; zacz&#261;&#263; przekazywa&#263; dok&#322;adniejsze informacje.

Rozumiem  odezwa&#322; si&#281; Matthews.  Przy tak wczesnym ostrze&#380;eniu zawsze zd&#261;&#380;ymy ich przechwyci&#263;, zanim osi&#261;gn&#261; optymaln&#261; pozycj&#281; do ostrza&#322;u planety.

Zgadza si&#281;, sir  przytakn&#281;&#322;a i doda&#322;a, spogl&#261;daj&#261;c na Garreta:  Co wi&#281;cej, zdo&#322;amy osi&#261;gn&#261;&#263; odpowiedni&#261; pr&#281;dko&#347;&#263;, kt&#243;ra pozwoli nam dotrzyma&#263; kroku napastnikom, a nie tylko da nam pr&#281;dko&#347;&#263; bazow&#261; pozwalaj&#261;c&#261; jedynie na ograniczone starcie, nim nam uciekn&#261;.

Rozumiem, pani kapitan  Garret podrapa&#322; si&#281; po brodzie i doda&#322; bez urazy:  Gdybym wcze&#347;niej wiedzia&#322;, &#380;e macie takie mo&#380;liwo&#347;ci, podszed&#322;bym do ca&#322;ego zagadnienia inaczej naturalnie, gdybym zada&#322; sobie trud, by pani&#261; spyta&#263;, wiedzia&#322;bym wcze&#347;niej, prawda?

S&#322;owom towarzyszy&#322; z&#322;o&#347;liwy autoironiczny u&#347;miech i pe&#322;ne zaskoczenia spojrzenia wi&#281;kszo&#347;ci podkomendnych, nie ca&#322;kiem wierz&#261;cych w to, co w&#322;a&#347;nie us&#322;yszeli. Zanim Honor zd&#261;&#380;y&#322;a si&#281; zastanowi&#263;, jak zareagowa&#263;, Garret wzruszy&#322; ramionami i doda&#322; z normalniejszym u&#347;miechem:

C&#243;&#380;, m&#243;wi&#281;, &#380;e nie ma wi&#281;kszego durnia od starego durnia. Znacie to powiedzenie w Kr&#243;lestwie?

Tak, ale nie u&#380;ywamy go w odniesieniu do starszych rang&#261; oficer&#243;w, sir  przyzna&#322;a z &#380;alem Honor.

I Garret zaskoczy&#322; j&#261; ponownie, wybuchaj&#261;c &#347;miechem. Co prawda przypomina&#322; on r&#380;enie konia, ale nie da&#322;o si&#281; zaprzeczy&#263; jego szczero&#347;ci. Przez d&#322;u&#380;sz&#261; chwil&#281; Garret nie by&#322; w stanie wykrztusi&#263; s&#322;owa, wskaza&#322; na ni&#261; tylko palcem, wi&#281;c te&#380; si&#281; u&#347;miechn&#281;&#322;a, cho&#263; krzywo.

Trafiony i u&#347;miercony  wychrypia&#322; w ko&#324;cu, czemu towarzyszy&#322;y u&#347;miechy podkomendnych.  W rzeczy samej, zrozumia&#322;em. Ma pani jeszcze jakie&#347; pomys&#322;y, kapitan Harrington?

C&#243;&#380;, sir, jak pan wie, ewakuowali&#347;my cywilnych obywateli Kr&#243;lestwa na pok&#322;adach frachtowc&#243;w.  Garret przytakn&#261;&#322;, doda&#322;a wi&#281;c:  Raport komandor Truman zawiera pro&#347;b&#281; o natychmiastowe posi&#322;ki i jestem pewna, &#380;e Admiralicja wy&#347;le je natychmiast, ale frachtowce s&#261; raczej powolne. Wola&#322;abym pos&#322;a&#263; kt&#243;ry&#347; z okr&#281;t&#243;w, ale Apollo jest tu niezb&#281;dny, bior&#261;c pod uwag&#281;, &#380;e mamy do czynienia z dwoma kr&#261;&#380;ownikami, a Troubadour nie mo&#380;e wej&#347;&#263; w nadprzestrze&#324;. Mo&#380;e gdyby wys&#322;a&#263; jeden z waszych okr&#281;t&#243;w z hipernap&#281;dem

Urwa&#322;a, bo tak Garret, jak i Matthews potrz&#261;sn&#281;li przecz&#261;co g&#322;owami  Matthews spojrza&#322; na Garreta, i odczytuj&#261;c przyzwolenie w jego wzroku, wyja&#347;ni&#322;:

Mo&#380;emy naturalnie to zrobi&#263;, ale nasza technologia nadprzestrzenna jest znacznie prymitywniejsza od waszej i nasze okr&#281;ty u&#380;ywaj&#261; co najwy&#380;ej pasm gamma, przy czym &#380;agle nie pozwalaj&#261; na osi&#261;gni&#281;cie podobnych do waszych przyspiesze&#324;. W najlepszym wi&#281;c razie okr&#281;t zdo&#322;a&#322;by dotrze&#263; nawet nie na dzie&#324; przed frachtowcami, s&#261;dzimy wi&#281;c, &#380;e lepiej wykorzysta&#263; go tu do trzymania z dala od waszych okr&#281;t&#243;w lokalnych jednostek, kt&#243;rymi dysponuje Masada, by&#347;cie mogli skoncentrowa&#263; si&#281; na okr&#281;tach Haven.

Honor spojrza&#322;a na swoich oficer&#243;w  Truman nieznacznie przytakn&#281;&#322;a, a McKeon wzruszy&#322; ramionami: nikt nie zdawa&#322; sobie sprawy, &#380;e Grayson dysponuje jedynie tak przestarza&#322;ym nap&#281;dem nadprzestrzennym. W tej sytuacji ocena Matthewsa by&#322;a jak najbardziej s&#322;uszna, gdy&#380; na miejscu potrzebny by&#322; ka&#380;dy okr&#281;t, a ataku nale&#380;a&#322;o spodziewa&#263; si&#281; za kilka godzin.

My&#347;l&#281;, &#380;e ma pan racj&#281;, sir  przyzna&#322;a.  W takim razie mo&#380;emy tylko rozmie&#347;ci&#263; sondy i

Kto&#347; zapuka&#322; do drzwi, a nast&#281;pnie otworzy&#322; je i wszed&#322; do &#347;rodka, wywo&#322;uj&#261;c zaskoczenie wszystkich obecnych. M&#281;&#380;czyzna by&#322; siwy i nosi&#322; mundur s&#322;u&#380;by bezpiecze&#324;stwa, nie marynarki.

Radca Clinkscales!  Garret i jego podkomendni wstali, tote&#380; Honor i pozostali poszli za ich przyk&#322;adem.  W czym mo&#380;emy pom&#243;c?

Przepraszam, &#380;e przeszkadzam panom i paniom.  Clinkscales przyjrza&#322; si&#281; uwa&#380;nie Honor i Alice, nie ukrywaj&#261;c zaciekawienia, po czym podszed&#322; i niespodziewanie wyci&#261;gn&#261;&#322; do Honor praw&#261; d&#322;o&#324;.  Kapitan Harrington.

U&#347;cisk by&#322; zdecydowany, jakby radca piecz&#281;towa&#322; nim ostateczn&#261; decyzj&#281; pozbycia si&#281; uprzedze&#324; dotycz&#261;cych kobiecej zaradno&#347;ci. Odpowiedzia&#322;a mu u&#347;ciskiem r&#243;wnie mocnym, wywo&#322;uj&#261;c lekki u&#347;miech na pooranej zmarszczkami twarzy.

Chcia&#322;em pani podzi&#281;kowa&#263;  powiedzia&#322;.  Grayson jest pani d&#322;u&#380;nikiem i ja osobi&#347;cie te&#380;.

Wida&#263; by&#322;o, &#380;e nie jest mu &#322;atwo to powiedzie&#263;, ale widoczna by&#322;a tak&#380;e jego determinacja, by to uczyni&#263;.

Po prostu by&#322;am na miejscu we w&#322;a&#347;ciwym czasie. A poza tym to Nimitz nas wszystkich uratowa&#322;; gdyby nie zareagowa&#322; tak szybko  urwa&#322;a i wzruszy&#322;a wymownie ramionami.

Prawda  Clinkscales przyjrza&#322; si&#281; treecatowi.  Zastanawiam si&#281;, czy nie chcia&#322;by wst&#261;pi&#263; do osobistej ochrony Protektora?

Obawiam si&#281;, &#380;e nie  u&#347;miechn&#281;&#322;a si&#281; krzywo i dopiero w tym momencie zrozumia&#322;a, &#380;e by&#322; pierwszym, kt&#243;remu nie przeszkadza&#322;y jej obra&#380;enia: najwyra&#378;niej Clinkscales oczekiwa&#322; po wojskowym, &#380;e nie b&#281;dzie si&#281; wstydzi&#322; swoich blizn bitewnych, tak jak on sam nie wstydzi&#322; si&#281; swoich.

Honor odkry&#322;a, &#380;e zaczyna lubi&#263; starego dinozaura.

Szkoda  mrukn&#261;&#322; Clinkscales i przeni&#243;s&#322; spojrzenie na Garreta.  Raz jeszcze przepraszam za naj&#347;cie, ale moi ludzie z&#322;apali jednego z pilot&#243;w pracuj&#261;cych dla Machabeusza jako kurierzy i wycisn&#281;li z niego ciekawe informacje.

Dotycz&#261;ce?  spyta&#322; z zainteresowaniem Garret.

Ano w&#322;a&#347;nie  Clinkscales spos&#281;pnia&#322;.  Co prawda g&#243;w to jest, nie wie nic konkretnego o okr&#281;tach Ludowej Republiki, ale wie, &#380;e Masada ma w naszym systemie baz&#281; wojskow&#261;.

Co?!  Garret nie by&#322; w stanie nad sob&#261; zapanowa&#263;.

Tak twierdzi, a ja by&#322;bym sk&#322;onny mu wierzy&#263;. Sam tam co prawda nie by&#322; i s&#322;ysza&#322;, &#380;e nie&#322;atwo by&#322;o j&#261; zbudowa&#263;, ale wie, gdzie si&#281; znajduje, i przysi&#281;ga, &#380;e najwi&#281;kszy okr&#281;t, cokolwiek by to oznacza&#322;o, powinien w tej chwili przebywa&#263; w systemie Endicott.

Dlaczego?  spyta&#322;a z zaciekawieniem Honor.

Co&#347; si&#281; zepsu&#322;o podczas holowania tutaj dozorowc&#243;w.

Honor wytrzeszczy&#322;a na niego zdrowe oko, zamilk&#322; wi&#281;c. A ona u&#347;wiadomi&#322;a sobie, &#380;e cho&#263; nigdy nie s&#322;ysza&#322;a o czym&#347; podobnym, nie oznacza&#322;o to, i&#380; pomys&#322; by&#322; niewykonalny, a te dozorowce jakim&#347; cudem znalaz&#322;y si&#281; w systemie planetarnym, w kt&#243;rym ich nie zbudowano. Co prawda nadal nie rozumia&#322;a, po co kto&#347; mia&#322;by zadawa&#263; sobie trud sprowadzania tak s&#322;abych i prymitywnych okr&#281;cik&#243;w, maj&#261;c do dyspozycji dwa nowoczesne kr&#261;&#380;owniki, ale to by&#322;a ju&#380; zupe&#322;nie inna kwestia.

Sk&#261;d on wie, &#380;e ten okr&#281;t odlecia&#322;?  spyta&#322;a, otrz&#261;saj&#261;c si&#281; z szoku.  I kiedy ma wr&#243;ci&#263;?

Polecia&#322; po ostatnie dozorowce, a pilot nie jest pewien, czy ju&#380; nie wr&#243;ci&#322;; wie, &#380;e co&#347; si&#281; w nim psu&#322;o. Mnie natomiast przysz&#322;o na my&#347;l, &#380;e je&#380;eli rzeczywi&#347;cie mia&#322; jak&#261;&#347; awari&#281; i jest naprawiany, to t&#322;umaczy to, dlaczego nas jeszcze nie zaatakowali. Je&#380;eli nie ma tu ich najsilniejszej jednostki, zrozumia&#322;e jest, dlaczego czekaj&#261; bezczynnie.

Mo&#380;liwe  mrukn&#281;&#322;a, spogl&#261;daj&#261;c na Truman i McKeona.  Z drugiej strony, jeste&#347;my w systemie ju&#380; dwadzie&#347;cia sze&#347;&#263; godzin i nawet je&#347;li &#243;w okr&#281;t odlecia&#322; tu&#380; przed naszym przybyciem, powinien ju&#380; wr&#243;ci&#263; Alice, masz poj&#281;cie, ile potrzeba czasu na przeholowanie takich dozorowc&#243;w mi&#281;dzy Endicott i Yeltsinem?

W&#261;tpi&#281;, by mo&#380;na to by&#322;o obliczy&#263; inaczej ni&#380; do&#347;wiadczalnie. Nikt tego nigdy nie pr&#243;bowa&#322;, i szczerze m&#243;wi&#261;c, nie wydaje mi si&#281;, by si&#281; to uda&#322;o, gdyby oba uk&#322;ady by&#322;y bardziej oddalone Na pewno holuj&#261; je wolno, ale jak wolno  Truman wzruszy&#322;a ramionami. Honor potar&#322;a lewy policzek, a McKeon doda&#322;:

Du&#380;o zale&#380;y od tego, czego u&#380;ywaj&#261; jako holownika: decyduj&#261;cy jest stosunek mas jednostek. No i jeden emiter promieni &#347;ci&#261;gaj&#261;cych nie poradzi sobie z dozorowcem, bez wzgl&#281;du na to, jak silny by nie by&#322;. Musz&#261; by&#263; dwa, a najprawdopodobniej trzy.

Honor skin&#281;&#322;a g&#322;ow&#261;, nadal masuj&#261;c lewy policzek. W ko&#324;cu wzruszy&#322;a ramionami.

W ka&#380;dym razie wiemy, gdzie ich znale&#378;&#263;, i to jest du&#380;ym plusem  oceni&#322;a.  Zak&#322;adaj&#261;c, &#380;e informacja jest wiarygodna.

Spojrza&#322;a pytaj&#261;co na Clinkscalesa i dostrzeg&#322;a w jego oczach b&#322;ysk b&#281;d&#261;cy najlepsz&#261; odpowiedzi&#261;.

Zapewniam pani&#261;, &#380;e jest wiarygodna  powiedzia&#322; spokojnie tonem, od kt&#243;rego w sali zrobi&#322;o si&#281; zauwa&#380;alnie ch&#322;odniej.  Zbudowali j&#261; na Blackbirdzie  to jeden z ksi&#281;&#380;yc&#243;w Uriela.

Honor skin&#281;&#322;a g&#322;ow&#261; ze zrozumieniem  Uriel, czyli sz&#243;sta planeta uk&#322;adu, by&#322; gazowym gigantem wi&#281;kszym od Jowisza w Uk&#322;adzie S&#322;onecznym. Mia&#322; orbit&#281; o promieniu prawie pi&#281;&#263;dziesi&#281;ciu jeden minut &#347;wietlnych, dzi&#281;ki czemu znajdowa&#322; si&#281; poza zasi&#281;giem sensor&#243;w, jakie Grayson mia&#322; do dyspozycji.

Jakie s&#261; parametry tej bazy?  spyta&#322; Matthews.  Ilu cz&#322;onk&#243;w liczy za&#322;oga, jak silnie i w co jest uzbrojona?

Clinkscales wzruszy&#322; ramionami i wyj&#261;&#322; z kieszeni co&#347;, co Honor rozpozna&#322;a dopiero po chwili  zabytkow&#261; kaset&#281; magnetofonow&#261;.

Nie wiem, admirale, i on te&#380; nie. Tutaj jest jego pe&#322;ne zeznanie, mo&#380;e dowiecie si&#281; z niego wi&#281;cej ni&#380; my. Jedyne, czego pilot by&#322; pewien, to to, &#380;e Machabeusz pom&#243;g&#322; im j&#261; zbudowa&#263;, u&#380;ywaj&#261;c statk&#243;w obsadzonych swoimi zwolennikami. Pilot do nich nie nale&#380;a&#322;, ale s&#322;ysza&#322;, jak jeden z kapitan&#243;w, kt&#243;rzy brali udzia&#322; w budowie, m&#243;wi&#322; o nowoczesnych sensorach, kt&#243;re zrobi&#322;y na nim du&#380;e wra&#380;enie. Na pewno jest uzbrojona w ci&#281;&#380;kie wyrzutnie dostarczone przez Haven, ale nie wie w ile i nie zna ich parametr&#243;w.

Cholera  mrukn&#261;&#322; kto&#347; ze sztabu Garreta. Honor te&#380; nie s&#322;ucha&#322;a tej relacji z rado&#347;ci&#261;.

Nie wierz&#281;, &#380;eby zdo&#322;ali zmieni&#263; ksi&#281;&#380;yc w fort  oceni&#322; Matthews.  Chyba &#380;e Haven da&#322;o im generatory kulistych os&#322;on zdolne otoczy&#263; nimi co&#347;, co ma osiem tysi&#281;cy kilometr&#243;w &#347;rednicy.

Spojrza&#322; pytaj&#261;co na Honor, kt&#243;ra potrz&#261;sn&#281;&#322;a przecz&#261;co g&#322;ow&#261;.

Ani Haven, ani my nie posiadamy takich mo&#380;liwo&#347;ci  przyzna&#322;a.  Cuda nie s&#261; specjalno&#347;ci&#261; Kr&#243;lewskiej Marynarki.

W takim razie obrona zosta&#322;a zaprojektowana tak, by powstrzyma&#263; nas.  Matthews odetchn&#261;&#322; z ulg&#261;.  Platform orbitalnych nie rozmie&#347;cili, bo to zbyt wielkie ryzyko. Sam&#261; baz&#281; mogli przed nami ukry&#263;, zw&#322;aszcza &#380;e Machabeusz informowa&#322; ich na pewno, gdzie i kiedy odb&#281;d&#261; si&#281; &#263;wiczenia floty, i wtedy siedzieli cicho. Instalacji orbitalnych wok&#243;&#322; ksi&#281;&#380;yca nie zdo&#322;aliby ukry&#263; nawet przed nami.

Matthews, podobnie jak wcze&#347;niej Clinkscales, z jakich&#347; powod&#243;w nie chcia&#322; u&#380;ywa&#263; imienia zdrajcy, wola&#322; jego pseudonim.

Honor ponownie przytakn&#281;&#322;a, zgadzaj&#261;c si&#281; z jego tokiem rozumowania.

Umocnienia sta&#322;e, zw&#322;aszcza na powierzchni i pozbawione os&#322;on, nie b&#281;d&#261; problemem dla moich okr&#281;t&#243;w  doda&#322;a szybciej, a wi&#281;c mniej wyra&#378;nie, na co nikt jako&#347; nie zwr&#243;ci&#322; uwagi.

W&#322;a&#347;nie, a je&#380;eli jeden kr&#261;&#380;ownik jest nadal w systemie Endicott  Matthews nie musia&#322; ko&#324;czy&#263;.

Honor pokiwa&#322;a entuzjastycznie g&#322;ow&#261; i przesta&#322;a masowa&#263; lewy policzek, by nie uszkodzi&#263; pozbawionej czucia sk&#243;ry.

Kiedy pa&#324;skie okr&#281;ty mog&#261; wyruszy&#263;, sir?  spyta&#322;a.



ROZDZIA&#321; XXIII

Kapitanie?

Thomas Theisman usiad&#322;, mrugaj&#261;c gor&#261;czkowo, i przyjrza&#322; si&#281; z wyrzutem swojemu zast&#281;pcy.

Co si&#281; sta&#322;o?  spyta&#322;, tr&#261;c zaspane oczy.  Kapitan Yu wr&#243;ci&#322;?

Nie, sir  przyzna&#322; wyra&#378;nie nieszcz&#281;&#347;liwy porucznik Hillyard.  Wykryli&#347;my zbli&#380;aj&#261;ce si&#281; sygnatury nap&#281;d&#243;w.

Ku Urielowi?  Theisman oprzytomnia&#322; natychmiast.

Prosto ku Blackbirdowi  odpar&#322; z grymasem Hillyard.

O kurwa!  zakl&#261;&#322; Theisman, wstaj&#261;c i &#380;a&#322;uj&#261;c, &#380;e opu&#347;ci&#322; Ludow&#261; Republik&#281;.  Harrington?

Nie, sir.

Al, nie jestem w nastroju do g&#322;upich &#380;art&#243;w!

Nie &#380;artuj&#281;, kapitanie. Sygnatur nap&#281;d&#243;w jej okr&#281;t&#243;w nie wykryli&#347;my.

Cholera, nie ma takiej mo&#380;liwo&#347;ci, &#380;eby tu przylecieli bez niej! Musi gdzie&#347; tu by&#263;!

Je&#380;eli nawet, to poj&#281;cia nie mam gdzie, sir.

Szlag by to trafi&#322;.  Theisman pomasowa&#322; twarz, usi&#322;uj&#261;c zmusi&#263; m&#243;zg do pracy: Yu sp&#243;&#378;nia&#322; si&#281; ju&#380; ponad czterdzie&#347;ci godzin, meldunki z bazy doprowadza&#322;y go do md&#322;o&#347;ci, a teraz jeszcze to.

No dobrze  wyprostowa&#322; si&#281;, czuj&#261;c, jak co&#347; mu chrupie w kr&#281;gos&#322;upie.  Chod&#378;my na mostek i zorientujmy si&#281;, co tu si&#281;, do diab&#322;a, dzieje, Al.

Tak jest, sir.

Gdy wyszli na korytarz, Hillyard doda&#322;:

Odkryli&#347;my ich dopiero pi&#281;&#263; minut temu, bo sprawdzali&#347;my anomalie grawitacyjne wewn&#261;trz systemu. Jakie&#347; dziwne impulsy grawitacyjne, zupe&#322;nie bez sensu. Ich &#378;r&#243;d&#322;a s&#261; rozsiane po ca&#322;ym uk&#322;adzie i poza tym, &#380;e od czasu do czasu si&#281; uaktywniaj&#261;, nie robi&#261; zupe&#322;nie nic. Ale przez nie mieli&#347;my anteny wycelowane w z&#322;&#261; stron&#281;. Oni mog&#261; od p&#243;&#322; godziny wytraca&#263; szybko&#347;&#263;, sir.

Hmm.  Theisman potar&#322; w zamy&#347;leniu podbr&#243;dek. Hillyard przyjrza&#322; si&#281; z namys&#322;em jego profilowi i odezwa&#322; si&#281; ponownie:

Skipper, to nie moja sprawa, ale s&#322;ysza&#322; pan, co si&#281; wyrabia w bazie?

To rzeczywi&#347;cie nie twoja sprawa!  warkn&#261;&#322; Theisman z tak&#261; w&#347;ciek&#322;o&#347;ci&#261;, &#380;e porucznik a&#380; si&#281; cofn&#261;&#322;.  Przepraszam, Al. S&#322;ysza&#322;em i cholera mnie trz&#281;sie, bo nic nie mog&#281; zrobi&#263;. Nic, kurwa! Gdybym m&#243;g&#322;, wystrzela&#322;bym tych skurwysyn&#243;w kolejno, a nie mam na pok&#322;adzie nawet jednego komandosa! Tylko ani s&#322;owa na ten temat, zw&#322;aszcza naszym ludziom!

Hillyard przytakn&#261;&#322;, a Theisman przetar&#322; twarz, czuj&#261;c obrzydzenie do samego siebie.

Jak ja nienawidz&#281; tej zasranej roboty i tych pieprzonych zbocze&#324;c&#243;w!  stwierdzi&#322; z uczuciem Theisman.  Kapitan si&#281; tego nie spodziewa&#322; i wiem, &#380;e mu si&#281; to nie podoba. Powiedzia&#322;em Franksowi jasno i wyra&#378;nie, co o tym my&#347;l&#281;, ale nie zazdroszcz&#281; kapitanowi, tym bardziej &#380;e nie mam poj&#281;cia, jak mo&#380;na to za&#322;atwi&#263; inaczej ni&#380; si&#322;&#261;, kt&#243;rej nie mamy

Nie wiem, sir.  Pierwszy oficer wbi&#322; wzrok w pok&#322;ad.  Mo&#380;e to g&#322;upio zabrzmi, sir, ale czuj&#281; si&#281; wsp&#243;&#322;winny i brudny jak nigdy.

Ja te&#380;.  Theisman westchn&#261;&#322; i ruszy&#322; korytarzem, a spiesz&#261;cy za nim Hillyard us&#322;ysza&#322;, jak m&#243;wi do siebie p&#243;&#322;g&#322;osem:

Kiedy wr&#243;c&#281; je&#380;eli wr&#243;c&#281; naturalnie, znajd&#281; tego sztabowego kutasa, kt&#243;ry to wszystko wymy&#347;li&#322;, i tak mu skuj&#281; mord&#281;, &#380;e chirurg b&#281;dzie mia&#322; pe&#322;ne r&#281;ce roboty przez tydzie&#324;! I g&#243;wno mnie obchodzi, kim si&#281; oka&#380;e ten pi&#378;dzielec: nie najmowa&#322;em si&#281; na oprawc&#281;, a w ciemnej alejce ranga nie ma znaczenia Pan &#380;e&#347; tego nie s&#322;ysza&#322;, poruczniku!

Oczywi&#347;cie, &#380;e nie, sir  zapewni&#322; Hillyard i spyta&#322; go po kolejnych dw&#243;ch krokach.  A nie trzeba go b&#281;dzie panu przytrzyma&#263; w tej alejce, skipper?


Brakowa&#322;o jej Nimitza, bez kt&#243;rego fotel kapita&#324;ski wydawa&#322; si&#281; dziwnie pusty, ale treecat znajdowa&#322; si&#281; w swoim hermetycznym module zast&#281;puj&#261;cym skafander pr&#243;&#380;niowy. Roz&#322;&#261;ka nie podoba&#322;a mu si&#281; ani troch&#281; bardziej ni&#380; jej, ale wszed&#322; bez protest&#243;w do &#347;rodka, &#347;wiadom, &#380;e chodzi o jego bezpiecze&#324;stwo. Honor za&#347;, z&#322;a na sam&#261; siebie, zmusi&#322;a si&#281; do skupienia na tym, co by&#322;o teraz najwa&#380;niejsze.

Jej okr&#281;ty lecia&#322;y w formacji tr&#243;jk&#261;ta  prowadzi&#322; Fearless, maj&#261;c po bokach Apolla i Troubadoura  a z przodu, g&#243;ry i do&#322;u os&#322;ania&#322;y ich grayso&#324;skie dozorowce, kanonierki i trzy ocala&#322;e wi&#281;ksze okr&#281;ty, tworz&#261;c kszta&#322;t przypominaj&#261;cy grot strza&#322;y. By&#322;a to zdecydowanie nieortodoksyjna formacja, zw&#322;aszcza &#380;e najlepsze sensory nie mog&#322;y skutecznie funkcjonowa&#263;, znajduj&#261;c si&#281; we wn&#281;trzu jej okr&#281;tu, ale je&#347;li zadzia&#322;a tak, jak powinno

Cichy szcz&#281;k dobiegaj&#261;cy z boku spowodowa&#322;, &#380;e unios&#322;a g&#322;ow&#281; znad ekranu. Komandor Brenthworth bawi&#322; si&#281; he&#322;mem pr&#243;&#380;niowego skafandra, nie maj&#261;c nic do roboty opr&#243;cz czekania i zamartwiania si&#281;. W swoim obszernym, grubym skafandrze wygl&#261;da&#322; dziwnie i niezgrabnie na tle dy&#380;urnej wachty ubranej w spe&#322;niaj&#261;ce t&#281; sam&#261; rol&#281;, ale znacznie bardziej przylegaj&#261;ce do cia&#322;a i nie kr&#281;puj&#261;ce ruch&#243;w skafandry u&#380;ywane przez Royal Manticoran Navy.

Poczu&#322; na sobie jej wzrok i spojrza&#322; w d&#243;&#322;, u&#347;miechn&#281;&#322;a si&#281; wi&#281;c krzywo i spyta&#322;a cicho:

Czujesz si&#281; obco, Mark? Nie martw si&#281;, mi&#322;o jest mie&#263; ci&#281; na pok&#322;adzie.

Dzi&#281;ki, maam. Czuj&#281; si&#281; bardziej bezu&#380;ytecznie ni&#380; obco, podobnie zreszt&#261; jak reszta naszej floty.

Nie, tak d&#322;u&#380;ej nie mo&#380;e by&#263;!  rozleg&#322;o si&#281; z drugiego boku fotela i w polu widzenia Honor pojawi&#322; si&#281; dziwnie radosny Venizelos.  Co&#347; panu zaproponuj&#281;, komandorze: zostawcie nam okr&#281;ty Haven, a oddamy wam wszystkie nale&#380;&#261;ce do Masady. Mo&#380;ecie je rozstrzela&#263; wed&#322;ug w&#322;asnego uznania. Co pan na to?

Uczciwa propozycja, komandorze  Brenthworth wyszczerzy&#322; z&#281;by w odpowiedzi.

Pi&#281;knie!  ucieszy&#322; si&#281; Venizelos i doda&#322; powa&#380;niej, spogl&#261;daj&#261;c na Honor.  Steve m&#243;wi, &#380;e jeszcze sto osiemna&#347;cie minut, skipper. S&#261;dzi pani, &#380;e wiedz&#261; o nas?


Zwolnili do trzysta siedemdziesi&#261;t pi&#281;&#263; g, sir  zameldowa&#322; oficer taktyczny, gdy Theisman znalaz&#322; si&#281; na mostku.  Odleg&#322;o&#347;&#263; dziewi&#281;&#263;dziesi&#261;t dwa koma dwa miliony kilometr&#243;w. Powinni zatrzyma&#263; si&#281; dok&#322;adnie na naszej pozycji za sto osiemna&#347;cie minut.

Theisman podszed&#322; do g&#322;&#243;wnego ekranu taktycznego i przyjrza&#322; mu si&#281; podejrzliwie  ciasno upakowany tr&#243;jk&#261;t, jaki tworzy&#322;y sygnatury nap&#281;d&#243;w, nale&#380;a&#322; do dozorowc&#243;w, wzgl&#281;dnie innych drobnoustroj&#243;w grayso&#324;skiej floty, a trzy silniejsze sygnatury nap&#281;d&#243;w z pewno&#347;ci&#261; nie by&#322;y sygnaturami okr&#281;t&#243;w RMN. Sensory Principality nie mia&#322;y &#380;adnych problem&#243;w z rozpoznaniem mas tych jednostek i nie ulega&#322;o w&#261;tpliwo&#347;ci, &#380;e s&#261; to pozosta&#322;o&#347;ci grayso&#324;skiej floty.

Czy kto&#347; zajmuje pozycj&#281; umo&#380;liwiaj&#261;c&#261; zajrzenie za t&#281; &#347;cian&#281;?  spyta&#322;.

Nie, sir. Wszystkie jednostki opr&#243;cz Virtue znajduj&#261; si&#281; tutaj, sir.

Hmm  Theisman podrapa&#322; si&#281; w ciemi&#281;, kln&#261;c w duchu samego siebie, &#380;e nie przekona&#322; Franksa do wys&#322;ania jednego niszczyciela do systemu Endicott, kiedy tylko wr&#243;ci&#322;y okr&#281;ty Harrington.

Franks sprzeciwia&#322; si&#281;, dowodz&#261;c, &#380;e Thunder of God ma ju&#380; dwie godziny op&#243;&#378;nienia, musi wi&#281;c zjawi&#263; si&#281; lada chwila, i b&#281;dzie to marnotrawienie mo&#380;liwo&#347;ci potrzebnego na miejscu niszczyciela. Jedyne, do czego zdo&#322;a&#322; go nam&#243;wi&#263;, to wys&#322;anie Virtue na spotkanie powracaj&#261;cego okr&#281;tu, by Yu zosta&#322; natychmiast po wyj&#347;ciu z nadprzestrzeni uprzedzony o zmianie stosunku si&#322; w uk&#322;adzie planetarnym. Nast&#261;pi&#322;o to, zanim wszystko stan&#281;&#322;o na g&#322;owie i flota Graysona wypu&#347;ci&#322;a si&#281; samodzielnie na karn&#261; ekspedycj&#281;. Wymaga&#322;o to nie lada odwagi, ale by&#322;o te&#380; czyst&#261; g&#322;upot&#261;, bior&#261;c pod uwag&#281;, w co si&#281; pakowali.

Tyle &#380;e oni wcale nie musieli o tym wiedzie&#263;. Na pewno posiadali jakie&#347; informacje, inaczej by ich tu nie by&#322;o, natomiast nie mia&#322; poj&#281;cia, czego dotyczy&#322;y. Musieli w jaki&#347; spos&#243;b wpa&#347;&#263; na &#347;lad bazy na Blackbirdzie, i to raczej nie dzi&#281;ki Harrington  jej okr&#281;ty nie zwolni&#322;y nawet po rozstrzelaniu dozorowc&#243;w Danvillea, tak wi&#281;c nie przeszukali szcz&#261;tk&#243;w i nie dowiedzieli si&#281; niczego ciekawego. By&#263; mo&#380;e dlatego, &#380;e nie by&#322;o czego przeszukiwa&#263;. Nie by&#322; tego pewien, bo w okolicy nie kr&#261;&#380;y&#322;y inne okr&#281;ty nale&#380;&#261;ce do Masady, natomiast niszczyciel Power znajdowa&#322; si&#281; na tyle blisko, by m&#243;c uzyska&#263; wyra&#378;ny odczyt kurs&#243;w i pr&#281;dko&#347;ci okr&#281;t&#243;w Kr&#243;lewskiej Marynarki.

Oznacza&#322;o to, &#380;e informacje musieli zdoby&#263; na samym Graysonie. I tylko to jedno nie ulega&#322;o w&#261;tpliwo&#347;ci, bowiem baza powsta&#322;a, nim Haven wpl&#261;ta&#322;o si&#281; w t&#281; awantur&#281;, a w&#322;adze Masady by&#322;y dziwnie ma&#322;om&#243;wne w kwestii jej budowy. Musieli mie&#263; pomocnik&#243;w na miejscu i najwyra&#378;niej kt&#243;ry&#347; z nich wpad&#322; i zacz&#261;&#322; sypa&#263;. A w takim przypadku na Graysonie nie mieli prawa wiedzie&#263;, kto ich tu oczekuje  albo raczej powinien oczekiwa&#263;, gdyby si&#281; nie sp&#243;&#378;ni&#322;. Cholera, przypomina&#322;o mu to coraz bardziej cyrk na wrotkach, z kt&#243;rych kto&#347; ukrad&#322; k&#243;&#322;ka, a na dodatek nie mia&#322; poj&#281;cia, czego po nim oczekuje w takiej sytuacji Yu.

Wzi&#261;&#322; g&#322;&#281;boki oddech i zaj&#261;&#322; si&#281; rozwa&#380;aniem najgorszego scenariusza  przeciwnik odkry&#322; istnienie bazy i dowiedzia&#322; si&#281;, do jakich klas nale&#380;&#261; Principality i Thunder of God. I poinformowa&#322; o wszystkim Harrington. Co by w&#243;wczas zrobi&#322;, b&#281;d&#261;c na jej miejscu? Na pewno nie przeprowadzi&#322;by frontalnego ataku  wys&#322;a&#322;by niszczyciela po pomoc, a kr&#261;&#380;owniki trzyma&#322; w pobli&#380;u Graysona, os&#322;aniaj&#261;c go i maj&#261;c nadziej&#281;, &#380;e posi&#322;ki z systemu Manticore przyb&#281;d&#261; na czas.

Z drugiej jednak strony nie by&#322; ni&#261;, a ona by&#322;a naprawd&#281; dobra  wywiad marynarki zaj&#261;&#322; si&#281; ni&#261; bli&#380;ej po fiasku operacji Odyseusz. Mog&#322;a znale&#378;&#263; spos&#243;b  albo przynajmniej uwa&#380;a&#263;, &#380;e go znalaz&#322;a  pokonania obu okr&#281;t&#243;w Haven, je&#347;li ocala&#322;e jednostki grayso&#324;skiej floty zwi&#261;za&#322;yby skutecznie walk&#261; lokalnej produkcji okr&#281;ty Masady. Nie potrafi&#322; sobie co prawda wyobrazi&#263;, jak mog&#322;aby tego dokona&#263;, ale nie zamierza&#322; kategorycznie zak&#322;ada&#263;, &#380;e tego zrobi&#263; nie zdo&#322;a. Tylko gdzie w takim razie by&#322;a, do ci&#281;&#380;kiej cholery?!

Przyjrza&#322; si&#281; ponownie grayso&#324;skiej formacji  je&#380;eli Harrington lecia&#322;a tutaj, mog&#322;a znajdowa&#263; si&#281; jedynie za nimi, na tyle blisko, by nap&#281;dy dozorowc&#243;w maskowa&#322;y nap&#281;dy jej okr&#281;t&#243;w przed sensorami znajduj&#261;cymi si&#281; bezpo&#347;rednio z przodu. Gdyby chodzi&#322;o o kogokolwiek innego, by&#322;by pewien, &#380;e tak w&#322;a&#347;nie post&#261;pi&#322;, ale Harrington zas&#322;u&#380;enie cieszy&#322;a si&#281; opini&#261; przebieg&#322;ego i nieortodoksyjnego taktyka. Mog&#322;a wyekspediowa&#263; tylko te okr&#281;ty, kt&#243;rych nap&#281;dy widzia&#322; na ekranie, by sprowokowa&#263; oba okr&#281;ty Haven do ataku na pozornie bezbronnego przeciwnika, a sama znajdowa&#263; si&#281; zupe&#322;nie gdzie indziej i czeka&#263;

Odruchowo spojrza&#322; na ekran ukazuj&#261;cy obraz Uriela  planeta by&#322;a tak wielka, &#380;e tworzy&#322;a w&#322;asn&#261; granic&#281; wyj&#347;cia z nadprzestrzeni wynosz&#261;c&#261; prawie pi&#281;&#263; minut &#347;wietlnych. A to oznacza&#322;o, &#380;e Principality musia&#322;by lecie&#263; z maksymalnym przyspieszeniem przez dziewi&#281;&#263;dziesi&#261;t siedem minut, zanim m&#243;g&#322;by wej&#347;&#263; w nadprzestrze&#324;. Kr&#261;&#380;owniki Harrington mog&#322;y porusza&#263; si&#281; z wy&#322;&#261;czonymi nap&#281;dami jako obiekty balistyczne po nabraniu stosownego przyspieszenia i czeka&#263; na kursie przechwytuj&#261;cym na ka&#380;dego, kto by tego spr&#243;bowa&#322;. Nie by&#322;by w stanie ich wykry&#263;, zanim nie znalaz&#322;yby si&#281; w zasi&#281;gu radaru, za to sam by&#322;by doskonale widocznym celem od momentu, w kt&#243;rym w&#322;&#261;czy&#322;by nap&#281;d. Co prawda nie dosz&#322;oby do klasycznego boju spotkaniowego, ale nawet pojedyncze salwy burtowe dw&#243;ch kr&#261;&#380;ownik&#243;w wystarczy&#322;yby a&#380; nadto, by zmieni&#263; jego niszczyciel w ob&#322;ok gor&#261;cego gazu. By&#322;o to wykonalne, je&#380;eli Harrington wiedzia&#322;a o nieobecno&#347;ci Yu i zak&#322;ada&#322;a, &#380;e Principality b&#281;dzie ucieka&#322;

Zakl&#261;&#322; w duchu ponownie i sprawdzi&#322; czas  okr&#281;ty grayso&#324;skie dotr&#261; na miejsce za sto siedem minut, tote&#380; je&#347;li mia&#322; zamiar ucieka&#263;, musia&#322; to zrobi&#263; szybko. A to by&#322;oby chyba najrozs&#261;dniejsze rozwi&#261;zanie. Thomas Theisman nie by&#322; tch&#243;rzem, ale zdawa&#322; sobie spraw&#281;, co si&#281; stanie, je&#347;li okr&#281;ty Honor Harrington wraz z grayso&#324;skimi uderz&#261; na baz&#281; i obecne w jej pobli&#380;u jednostki, pozbawione si&#322;y ognia Thunder of God. Na dodatek, je&#380;eli pos&#322;a&#322;a po pomoc, zjawi si&#281; tu ona znacznie wcze&#347;niej ni&#380; posi&#322;ki Ludowej Republiki. Nie wspominaj&#261;c ju&#380; o takim drobnym szczeg&#243;le, i&#380; celem ca&#322;ej maskarady by&#322;o zaw&#322;adni&#281;cie systemem Yeltsin bez wywo&#322;ywania wojny z Gwiezdnym Kr&#243;lestwem Manticore. Wszyscy wiedzieli, &#380;e w ko&#324;cu do niej dojdzie, ale nie by&#322; to ani czas, ani miejsce na jej rozpoczynanie.

Tyle &#380;e wojny maj&#261; to do siebie, &#380;e cz&#281;sto wybuchaj&#261; w nie planowanym czasie czy miejscu. Wyprostowa&#322; ramiona, odwr&#243;ci&#322; si&#281; od ekranu i poleci&#322;:

Po&#322;&#261;cz mnie z admira&#322;em Franksem, Al.

Niech pan nie b&#281;dzie &#347;mieszny, komandorze!  prychn&#261;&#322; admira&#322; Ernst Franks.

Nie jestem &#347;mieszny i zupe&#322;nie powa&#380;nie twierdz&#281;, &#380;e okr&#281;ty Harrington lec&#261; zaraz za grayso&#324;skimi.

Nawet je&#347;li ma pan racj&#281;, w co szczerze m&#243;wi&#261;c, w&#261;tpi&#281;, to uzbrojenie, jakim dysponuje baza, wyr&#243;wnuje szanse: najpierw zniszczymy jednostki Heretyk&#243;w, a potem okr&#281;ty Harrington.

Panie admirale, nie by&#322;oby ich tutaj, gdyby nie wiedzieli o bazie.  Theisman pr&#243;bowa&#322; panowa&#263; nad nerwami.  A to oznacza, &#380;e

To nic nie oznacza, komandorze.  Franks zmru&#380;y&#322; podejrzliwie oczy: s&#322;ysza&#322; plotki o komentarzu tego bezczelnego bezbo&#380;nika dotycz&#261;cym bitwy z HMS Madrigal.  To pa&#324;scy rodacy dostarczyli nam rakiety, zna pan wi&#281;c ich zasi&#281;g i skuteczno&#347;&#263;. Nic, czym dysponuj&#261; Heretycy, nie jest w stanie ich powstrzyma&#263;.

Ale nie b&#281;dzie pan mia&#322; do czynienia z grayso&#324;sk&#261; obron&#261; antyrakietow&#261;! A je&#380;eli uwa&#380;a pan, &#380;e skuteczno&#347;&#263; obrony HMS Madrigal by&#322;a pora&#380;aj&#261;ca, to nie ma pan poj&#281;cia o mo&#380;liwo&#347;ciach obronnych kr&#261;&#380;ownika klasy Star Knight. I o tym, co ten kr&#261;&#380;ownik potem z nami zrobi sir!

Nie wierz&#281;, &#380;e tu leci!  warkn&#261;&#322; Franks.  A w przeciwie&#324;stwie do pana wiem dok&#322;adnie, jakie informacje mogli uzyska&#263; Heretycy, nie b&#281;d&#281; ucieka&#322; przed duchami, komandorze! To zwyk&#322;y zwiad maj&#261;cy sprawdzi&#263; ma&#322;o prawdopodobnie brzmi&#261;ce pog&#322;oski. Nie odwa&#380;yliby si&#281; zabra&#263; okr&#281;t&#243;w tej niewiernej dziwki z orbity, by sprawdza&#263; plotki, gdy&#380; nie mog&#261; wiedzie&#263;, &#380;e Thunder of God nie ostrzela planety w czasie jej nieobecno&#347;ci.

A je&#380;eli pan si&#281; myli, sir?  spyta&#322; Theisman z napi&#281;ciem w g&#322;osie.

Nie myl&#281; si&#281;. A je&#380;eli nawet, tym razem to my dyktujemy warunki: rozstrzelamy jednostki Heretyk&#243;w i zniszczymy okr&#281;ty Harrington ogniem z bliskiej odleg&#322;o&#347;ci, tak jak Madrigal.

Theisman zme&#322;&#322; w ustach przekle&#324;stwo  je&#380;eli Harrington znajdowa&#322;a si&#281; tam, gdzie podejrzewa&#322;, to w&#322;a&#347;nie mia&#322; okazj&#281; wys&#322;ucha&#263; projektu samob&#243;jstwa: co prawda, do&#347;&#263; skomplikowanego, za to z gwarantowanym skutkiem. Skoro jeden niszczyciel par&#281; dni temu skopa&#322; dup&#281; Franksowi, to co z nim zrobi&#261; dwa kr&#261;&#380;owniki?

Pytanie by&#322;o retoryczne, a dyskusja niemo&#380;liwa, bowiem do Franksa nie trafia&#322;y &#380;adne argumenty. Za bardzo go skrytykowano za poprzedni&#261; taktyk&#281; i zdo&#322;a&#322; ocali&#263; g&#322;ow&#281; wy&#322;&#261;cznie dzi&#281;ki argumentowi, &#380;e nie m&#243;g&#322; nic poradzi&#263; na znacznie wi&#281;kszy zasi&#281;g rakiet u&#380;ywanych przez Kr&#243;lewsk&#261; Marynark&#281;, bo to w&#322;a&#347;nie spowodowa&#322;o najwi&#281;ksze straty. Teraz sam mia&#322; przewag&#281; zasi&#281;gu dzi&#281;ki rakietom rozmieszczonym w bazie i by&#322; zdecydowany udowodni&#263;, &#380;e wybroni&#322; si&#281; zgodnym z prawd&#261; argumentem.

W takim razie, jakie s&#261; pa&#324;skie rozkazy, sir?  za&#380;&#261;da&#322; Theisman.

Okr&#281;ty zgromadz&#261; si&#281; za Blackbirdem, tak jak zaplanowano. Wyrzutnie bazy ostrzelaj&#261; jednostki Heretyk&#243;w, kiedy te znajd&#261; si&#281; w zasi&#281;gu skutecznego ognia, a je&#380;eli jaki&#347; okr&#281;t ich czy RMN przetrwa, wyko&#324;czymy ich, maj&#261;c r&#243;wne pr&#281;dko&#347;ci w boju spotkaniowym.

Rozumiem

By&#322; to zdecydowanie najg&#322;upszy plan bitwy, o jakim Theisman kiedykolwiek s&#322;ysza&#322; przy uwzgl&#281;dnieniu si&#322;y obu stron. I nic nie by&#322; w stanie na to poradzi&#263;  m&#243;g&#322; albo wykona&#263; bezsensowne rozkazy, albo uciec, a s&#261;dz&#261;c po minie Franksa, to kaza&#322; on wycelowa&#263; dzia&#322;a laserowe w Principality. Znaj&#261;c jego up&#243;r i t&#281;pot&#281;, Theisman ani przez moment nie w&#261;tpi&#322;, &#380;e je&#347;li tamten zacznie podejrzewa&#263;, i&#380; niszczyciel ucieka, ka&#380;e go zniszczy&#263;.

Dobrze, sir  warkn&#261;&#322; i przerwa&#322; po&#322;&#261;czenie. A potem kl&#261;&#322; przez dwie minuty, a&#380; echo nios&#322;o.


Czterdzie&#347;ci minut do celu, maam  zameldowa&#322; Stephen DuMorne.  Odleg&#322;o&#347;&#263; dziesi&#281;&#263; koma sze&#347;&#263; miliona kilometr&#243;w.

Panie Venizelos, prosz&#281; skontaktowa&#263; si&#281; z admira&#322;em Matthewsem i poprosi&#263; go o otwarcie szyku  poleci&#322;a Honor.  Najwy&#380;szy czas si&#281; rozejrze&#263;.

Je&#380;eli Ludowa Republika da&#322;a fanatykom to, co podejrzewa&#322;a, oboje z Matthewsem przekonaj&#261; si&#281; o tym za oko&#322;o sto czterdzie&#347;ci sekund.


Wiedzia&#322;em! Kurwa, wiedzia&#322;em!  zakl&#261;&#322; komandor Theisman.

Co prawda sensory niszczyciela nie by&#322;y w stanie dostrzec napastnik&#243;w zza ksi&#281;&#380;yca, ale obraz na ekranie pochodzi&#322; z sensor&#243;w bazy. I pokazywa&#322; rozci&#261;gaj&#261;c&#261; si&#281; na wszystkie strony formacj&#281; dozorowc&#243;w, za kt&#243;r&#261; pojawi&#322;y si&#281; trzy sygnatury nap&#281;du znacznie silniejsze ni&#380; wszystkie pozosta&#322;e. By&#322;y to wi&#281;c okr&#281;ty Harrington, kt&#243;re w&#322;a&#347;nie przyspieszy&#322;y, przechodz&#261;c przez dot&#261;d os&#322;aniaj&#261;ce je jednostki i ustawiaj&#261;c si&#281; w klasyczny szyk antyrakietowy. Okr&#281;ty Kr&#243;lewskiej Marynarki odstrzeli&#322;y boje ECM i to, co pozosta&#322;o z floty Graysona, praktycznie znikn&#281;&#322;o z ekran&#243;w.


Admira&#322; Matthews obserwowa&#322; ekran taktyczny i czeka&#322;. Covington nadal nie mia&#322; pi&#281;ciu wyrzutni, ale generatory os&#322;on burtowych i wszystkie dzia&#322;a laserowe zosta&#322;y naprawione w rekordowym czasie. Zdawa&#322; sobie jednak spraw&#281;, &#380;e okr&#281;t, podobnie jak pozosta&#322;e, kt&#243;rymi dowodzi&#322;, by&#322; praktycznie bezbronny wobec ataku, kt&#243;rego spodziewa&#322;a si&#281; Honor Harrington. W pierwszym momencie przerazi&#322;y go mo&#380;liwo&#347;ci, jakimi dysponowa&#322;y wed&#322;ug niej rakiety odpalane z naziemnych wyrzutni, ale na Honor zdawa&#322;o si&#281; to nie robi&#263; wi&#281;kszego wra&#380;enia. Teraz nadszed&#322; czas, by sprawdzi&#263;, czy jego strach by&#322; uzasadniony.

Je&#380;eli kapitan Harrington nie przesadza&#322;a, rakiety te mog&#322;y osi&#261;ga&#263; niewiarygodn&#261; pr&#281;dko&#347;&#263; stu siedemnastu tysi&#281;cy kilometr&#243;w na sekund&#281; i dolatywa&#263; na odleg&#322;o&#347;&#263; o&#347;miu milion&#243;w kilometr&#243;w, nadal dysponuj&#261;c nap&#281;dami. Bior&#261;c pod uwag&#281; szybko&#347;&#263; zbli&#380;ania si&#281; okr&#281;t&#243;w do ksi&#281;&#380;yca, dawa&#322;o to skuteczny zasi&#281;g ponad dziewi&#281;ciu milion&#243;w kilometr&#243;w, a to oznacza&#322;o, i&#380; powinni je odpali&#263; w&#322;a&#347;nie teraz.

Odpalenie rakiet z ksi&#281;&#380;yca  zameldowa&#322; Rafael Cardones.  Zbli&#380;aj&#261; si&#281; z przyspieszeniem osiemset trzydzie&#347;ci trzy kilometry na sekund&#281; kwadrat. B&#281;d&#261; tu za sto trzydzie&#347;ci pi&#281;&#263; sekund!


Komandorze Venizelos, prosz&#281; rozpocz&#261;&#263; realizacj&#281; planu obronnego Able  poleci&#322;a Honor.

Aye, aye, maam. Plan obronny Able.


Komandor Theisman zdo&#322;a&#322; przesta&#263; kl&#261;&#263;, gdy okr&#281;ty RMN wystrzeli&#322;y pierwsze antyrakiety. Spojrza&#322; za to w&#347;ciekle na porucznika Trottera. Porucznik nie by&#322; niczemu winien, ale na swoje nieszcz&#281;&#347;cie nale&#380;a&#322; do niewielu oficer&#243;w niszczyciela pochodz&#261;cych z Masady i by&#322; pod r&#281;k&#261;. Prawd&#281; m&#243;wi&#261;c, wydawa&#322; si&#281; ca&#322;kiem sympatyczny, co post&#281;powa&#322;o dzi&#281;ki stopniowemu zara&#380;aniu si&#281; duchow&#261; zgnilizn&#261; od pozosta&#322;ych, z Theismanem na czele, ale tym razem okaza&#322;o si&#281; ca&#322;kowicie bez znaczenia.

Czuj&#261;c na sobie wzrok dow&#243;dcy, Trotter zaczerwieni&#322; si&#281; i zrobi&#322; min&#281;, kt&#243;ra mia&#322;a wyra&#380;a&#263; upokorzenie, poczucie krzywdy i przeprosiny. Chcia&#322; co&#347; powiedzie&#263;, ale zastanowi&#322; si&#281; i zamkn&#261;&#322; usta, co spowodowa&#322;o, &#380;e Theisman przesta&#322; si&#281; na niego gapi&#263;; wzruszy&#322; ramionami i utkwi&#322; wzrok na ekranie taktycznym.

W salwie by&#322;o trzydzie&#347;ci rakiet  wi&#281;cej ni&#380; si&#281; Honor spodziewa&#322;a. W dodatku by&#322;y: du&#380;e, wredne i niebezpieczne. Ka&#380;da wa&#380;y&#322;a sto sze&#347;&#263;dziesi&#261;t ton, czyli by&#322;a ponad dwukrotnie ci&#281;&#380;sza od pok&#322;adowych pocisk&#243;w HMS Fearless, a t&#281; dodatkow&#261; mas&#281; wype&#322;nia&#322;y silniejsze nap&#281;dy, lepsze systemy samonaprowadzania i pojemniejsze komputery, kt&#243;re trudniej by&#322;o zdezorientowa&#263;. Poniewa&#380; jednak spodziewa&#322;a si&#281; ich, Rafe Cardones i komandor porucznik Amberson, oficer taktyczny HMS Apollo, opracowali tr&#243;jstopniowy plan obronny. Pierwsz&#261; lini&#281; obrony stanowi&#322;y antyrakiety Fearless, drug&#261; wystrzelone z Apolla i Troubadoura, a trzeci&#261;  zajmuj&#261;c&#261; si&#281; niedobitkami  sprz&#281;&#380;one dzia&#322;ka wszystkich trzech okr&#281;t&#243;w kierowane przez kontrol&#281; ogniow&#261; okr&#281;tu flagowego.

Honor tymczasem pracowa&#322;a przy swoim komputerze taktycznym, by na podstawie tor&#243;w lot&#243;w rakiet wy&#347;ledzi&#263; ich wyrzutnie na powierzchni Blackbirda.

Ostrzela&#263; wyrzutnie, maam?  spyta&#322; Cardones po odpaleniu przeciwrakiet.

Jeszcze nie.

Honor chcia&#322;a zdoby&#263; baz&#281;, nie uszkadzaj&#261;c jej, cho&#263; zdawa&#322;a sobie spraw&#281;, &#380;e mo&#380;e si&#281; to okaza&#263; niemo&#380;liwe. Poza tym nie wiedzia&#322;a jeszcze, z iloma i jakiej klasy okr&#281;tami przeciwnika b&#281;dzie mia&#322;a do czynienia  mog&#322;a si&#281; o tym przekona&#263; albo szybko, w drodze konfrontacji, albo przeszukuj&#261;c baz&#281;: gdzie&#347; tam musia&#322;y istnie&#263; dane albo osoby, kt&#243;re mog&#322;yby jej udzieli&#263; potrzebnych informacji.

Druga salwa zawiera&#322;a dok&#322;adnie tyle samo rakiet, a wystrzelona zosta&#322;a po trzydziestu czterech sekundach. Zgodnie z danymi wywiadu, stacjonarne wyrzutnie Ludowej Republiki by&#322;y trzystrza&#322;owe i mia&#322;y szybkostrzelno&#347;&#263; jednego odpalenia na trzydzie&#347;ci do czterdziestu sekund. Wskazywa&#322;o to, i&#380; baza dysponuje trzydziestoma wyrzutniami, a wi&#281;c powinny by&#263; trzy salwy, chyba &#380;e wywiad si&#281; myli&#322;

Z pierwszej salwy pi&#281;tna&#347;cie rakiet przedar&#322;o si&#281; przez zewn&#281;trzn&#261; obron&#281; Cardonesa  mia&#322;y lepsze &#347;rodki radioelektroniczne, ni&#380; s&#261;dzi&#322; wywiad, ale komputery ju&#380; zmienia&#322;y obliczenia, dostosowuj&#261;c kolejno&#347;&#263; zagro&#380;e&#324; do aktualnej sytuacji i posy&#322;aj&#261;c dane na pozosta&#322;e dwa okr&#281;ty. Rakiety dzi&#281;ki silniejszym nap&#281;dom osi&#261;ga&#322;y niewiarygodne pr&#281;dko&#347;ci  ju&#380; lecia&#322;y o po&#322;ow&#281; szybciej ni&#380; rakiety z jej kr&#261;&#380;ownika, ale pr&#281;dko&#347;&#263; nie stanowi&#322;a cudownego &#347;rodka gwarantuj&#261;cego niezniszczalno&#347;&#263;, a zasi&#281;g by&#322; tak du&#380;y, &#380;e dawa&#322; czas na zmiany w obliczeniach kurs&#243;w przeciwrakiet.

Kolejne punkty na ekranie oznajmi&#322;y wystrzelenie trzeciej salwy i odruchowo przygryz&#322;a doln&#261; warg&#281;  z lewej strony za mocno. Poczu&#322;a krew. Przeciwnicy wystrzelili ju&#380; dziewi&#281;&#263;dziesi&#261;t rakiet, czyli wi&#281;cej, ni&#380; spodziewa&#322;a si&#281;, &#380;e Haven przeka&#380;e fanatykom z Masady. Je&#380;eli wywiad pomyli&#322; si&#281; i nast&#261;pi czwarta salwa, mo&#380;e zapomnie&#263; o zaj&#281;ciu nie uszkodzonej bazy i b&#281;dzie musia&#322;a j&#261; zniszczy&#263;.

Cztery rakiety przelecia&#322;y przez &#347;rodkow&#261; stref&#281; obrony i komputery kr&#261;&#380;ownika uaktywni&#322;y dzia&#322;ka laserowe, nie przerywaj&#261;c naturalnie oblicze&#324; kurs&#243;w w&#322;asnych przeciwrakiet dla trzeciej salwy, a dla pocisk&#243;w z Apolla i Troubadoura dla drugiej salwy. Z dum&#261; obserwowa&#322;a eksplozje kolejnych rakiet. Ostatnia z prawej strony zosta&#322;a zniszczona o trzydzie&#347;ci tysi&#281;cy kilometr&#243;w od HMS Fearless.

Admira&#322; Wesley Matthews mia&#322; serce w gardle, widz&#261;c ilo&#347;&#263; i przyspieszenie wrogich rakiet  pami&#281;ta&#322;, co znacznie mniejsze i powolniejsze pociski zrobi&#322;y par&#281; dni temu z flot&#261; Graysona. Tylko &#380;e tym razem nie wpadli w zasadzk&#281;, a okr&#281;ty Kr&#243;lewskiej Marynarki budowali chyba czarownicy, nie in&#380;ynierowie!

Z bezb&#322;&#281;dn&#261; precyzj&#261; i skuteczno&#347;ci&#261; kolejno likwidowa&#322;y nadlatuj&#261;ce rakiety, tak &#380;e z pierwszej salwy ani jedna nie dotar&#322;a na tyle blisko, by stanowi&#263; jakiekolwiek zagro&#380;enie.

Dy&#380;urna wachta na mostku Covingtona zapomnia&#322;a o ch&#322;odnym profesjonalizmie, wiwatuj&#261;c i klaszcz&#261;c niczym kibice na wyj&#261;tkowym meczu, a Matthews nie do&#322;&#261;czy&#322; do nich tylko z jednego powodu. I nie by&#322;o nim przekonanie, &#380;e powinien dawa&#263; przyk&#322;ad, czy brak aprobaty dla takiego zachowania. Powodem by&#322;a &#347;wiadomo&#347;&#263;, &#380;e gdzie&#347; tam, sk&#261;d nadlatuj&#261; rakiety, znajduje si&#281; przynajmniej jeden wrogi okr&#281;t dor&#243;wnuj&#261;cy technicznie tym dowodzonym przez kapitan Harrington.


Ostatnia, skipper  oceni&#322; pos&#281;pnie Hillyard. Theisman skwitowa&#322; te s&#322;owa ponurym chrz&#261;kni&#281;ciem.

Franks w&#322;a&#347;nie udowodni&#322;, &#380;e jest nie tylko g&#322;upi, ale i rozrzutny  okr&#281;ty Harrington przechwyci&#322;y i zniszczy&#322;y wszystkie rakiety z obu pierwszych salw bez strat w&#322;asnych, udowadniaj&#261;c, jak doskona&#322;&#261; obron&#261; przeciwrakietow&#261; dysponuj&#261;. Gdyby cymba&#322; poczeka&#322; z otwarciem ognia, a&#380; zmniejszy si&#281; odleg&#322;o&#347;&#263;, a tym samym czas, jaki komputery pok&#322;adowe maj&#261; na reakcj&#281;, najprawdopodobniej kilka z nich zdo&#322;a&#322;oby dotrze&#263; do celu. Ale nie  dla g&#322;upiego pajaca liczy&#322;a si&#281; tylko ilo&#347;&#263;, w efekcie czego zmarnowa&#322; ca&#322;kiem dobre i drogie rakiety.

Sprawdzi&#322; sw&#243;j ekran taktyczny  Harrington by&#322;a oddalona o trzydzie&#347;ci minut od ksi&#281;&#380;yca, mia&#322; wi&#281;c czas na ma&#322;&#261; poprawk&#281; kursu, je&#380;eli naturalnie ten p&#243;&#322;g&#322;&#243;wek nie we&#378;mie jego manewru za pr&#243;b&#281; ucieczki. Ko&#324;cowy efekt by&#322;by taki sam, ale nie mia&#322; zamiaru gin&#261;&#263; bez osi&#261;gni&#281;cia czegokolwiek. Wprowadzi&#322; nowy kurs i skin&#261;&#322; z zadowoleniem g&#322;ow&#261;.

Astrogator, prosz&#281; zgra&#263; zmian&#281; kursu z mojego komputera  poleci&#322;.

Aye, aye, sir Zgrane, sir.

Prosz&#281; by&#263; gotowym do zmiany kursu na m&#243;j rozkaz. Poruczniku Trotter, zechce pan poinformowa&#263; admira&#322;a Franksa, &#380;e za czterna&#347;cie minut i sze&#347;&#263; sekund zmienimy pozycj&#281;, by zwi&#281;kszy&#263; skuteczno&#347;&#263; ostrza&#322;u.

Aye, aye, sir.

Tym razem Theisman u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; do niego  w g&#322;osie Trottera, podobnie jak w g&#322;osie astrogatora, nie by&#322;o bowiem &#347;ladu wahania.

Druga salwa zosta&#322;a zniszczona wcze&#347;niej ni&#380; pierwsza, a czwarta nie nast&#261;pi&#322;a, tote&#380; Honor nieco si&#281; odpr&#281;&#380;y&#322;a. Szybko&#347;&#263;, z jak&#261; oddano trzy pierwsze salwy, wskazywa&#322;a, &#380;e wywiad mia&#322; tym razem racj&#281;, cho&#263; naturalnie istnia&#322;a mo&#380;liwo&#347;&#263;, &#380;e kto&#347; na ksi&#281;&#380;ycu chcia&#322; by&#263; przebieg&#322;y i nie wystrzeli&#322; kolejnej salwy tak szybko, jak m&#243;g&#322;.

Nie s&#261;dz&#281;, &#380;eby&#347;my byli zmuszeni zbombardowa&#263; baz&#281;, Andy  powiedzia&#322;a do Venizelosa, obserwuj&#261;c nadlatuj&#261;ce rakiety trzeciej salwy.  Nadal mam nadziej&#281;, &#380;e

Przerwa&#322;o jej czerwone &#347;wiate&#322;ko alarmu i d&#378;wi&#281;k syreny na jednym z ekran&#243;w.

Trzecie stanowisko przeciwrakietowe odrzuci&#322;o g&#322;&#243;wny plan ogniowy!  D&#322;onie Cardonesa miga&#322;y na klawiaturze.  Nie mog&#281; przej&#261;&#263; r&#281;cznego sterowania!


Honor zacisn&#281;&#322;a pi&#281;&#347;ci, widz&#261;c, jak trzy rakiety przelatuj&#261; przez luk&#281; w systemie ognia, kt&#243;rej nie powinno by&#263;.

Baker Dwa!  warkn&#261;&#322; Cardones, nadal pr&#243;buj&#261;c usun&#261;&#263; awari&#281;.

Aye, aye, sir.  W kontralcie Wolcott s&#322;ycha&#263; by&#322;o napi&#281;cie, ale jej d&#322;onie porusza&#322;y si&#281; na klawiaturze r&#243;wnie szybko jak d&#322;onie Cardonesa.  Baker Dwa uaktywniony!

Jedn&#261; z rakiet zniszczy&#322;a przeprogramowana przez Wolcott antyrakieta z HMS Apollo, ale pozosta&#322;e dwie lecia&#322;y dalej. Komputer HMS Fearless uzna&#322; je za zniszczone i teraz, po awarii trzeciego stanowiska, gor&#261;czkowo pr&#243;bowa&#322; przeprogramowa&#263; sekwencj&#281; ogniow&#261;, zmieniaj&#261;c priorytety cel&#243;w. Je&#380;eli nie zdo&#322;a zniszczy&#263; rakiet, nim te zbli&#380;&#261; si&#281; na odleg&#322;o&#347;&#263; dwudziestu siedmiu tysi&#281;cy kilometr&#243;w Druga rakieta eksplodowa&#322;a tu&#380; przed osi&#261;gni&#281;ciem tej odleg&#322;o&#347;ci, a lewoburtowa boja odci&#261;gn&#281;&#322;a trzeci&#261; z kursu, ale zbyt p&#243;&#378;no. Rakieta detonowa&#322;a sze&#347;&#263; setnych sekundy p&#243;&#378;niej i kr&#261;&#380;ownik zatoczy&#322; si&#281; pod gradem kilkunastu promieni laserowych. Lewoburtowa os&#322;ona wy&#322;apa&#322;a je wszystkie i wi&#281;kszo&#347;&#263; zdo&#322;a&#322;a odchyli&#263; lub poch&#322;on&#261;&#263;, natomiast dwa przedar&#322;y si&#281; przez ni&#261; i przesz&#322;y przez pole si&#322;owe, trac&#261;c sporo energii, ale zdo&#322;a&#322;y dotrze&#263; do burty. Kompozytowy pancerz ze spiek&#243;w ceramicznych i stop&#243;w przyj&#261;&#322; i odbi&#322; energi&#281; wystarczaj&#261;c&#261; do rozprucia tytanowego pancerza okr&#281;tu grayso&#324;skiego, ale nie zdo&#322;a&#322; powstrzyma&#263; ich zupe&#322;nie  zawy&#322;y alarmy uszkodzeniowe.

Bezpo&#347;rednie trafienie wyrzutni numer 4 i lasera numer 2! Trzeci magazyn amunicyjny zdehermetyzowany. Drugie stanowisko przeciwrakietowe wypad&#322;o z systemu ognia. Kontrola uszkodze&#324; pr&#243;buje je naprawi&#263;, ale ponie&#347;li du&#380;e straty przy trafieniu lasera numer 2.

Rozumiem  powiedzia&#322;a ostro Honor, maj&#261;c r&#243;wnocze&#347;nie &#347;wiadomo&#347;&#263;, &#380;e i tak dopisa&#322;o im szcz&#281;&#347;cie. Zabitym i ich rodzinom nie robi&#322;o to jednak najmniejszej r&#243;&#380;nicy. My&#347;l o nich nie poprawia&#322;a samopoczucia Honor. Gdyby nie awaria sprz&#281;tu, nie dosz&#322;oby do tego.

Stanowisko 3 w pe&#322;ni sprawne, maam  zameldowa&#322;a cicho Carolyn Wolcott, co Honor skwitowa&#322;a kiwni&#281;ciem g&#322;owy i poleci&#322;a:

Oficer &#322;&#261;czno&#347;ci, prosz&#281; po&#322;&#261;czy&#263; mnie z admira&#322;em Matthewsem.

Po sekundzie na jednym z ekran&#243;w fotela kapita&#324;skiego pojawi&#322;a si&#281; twarz Matthewsa.

Jak z&#322;a jest sytuacja, kapitan Harrington?  spyta&#322; bez wst&#281;p&#243;w.

Mog&#322;o by&#263; znacznie gorzej, straty s&#261; niewielkie, sir.

Wida&#263; by&#322;o, &#380;e chcia&#322; co&#347; powiedzie&#263;, i ugryz&#322; si&#281; w j&#281;zyk, widz&#261;c wyraz prawej strony jej twarzy. Skin&#261;&#322; bez s&#322;owa g&#322;ow&#261; i czeka&#322; na ci&#261;g dalszy.

Za dwadzie&#347;cia siedem minut wyjdziemy poza Blackbirda  doda&#322;a.  Mog&#281; zasugerowa&#263;, &#380;eby&#347;my zmienili szyk?

Mo&#380;e pani, kapitan Harrington  odpar&#322; pos&#281;pnie, ale z b&#322;yskiem w oczach.  Do wszystkich okr&#281;t&#243;w: prosz&#281; utworzy&#263; formacj&#281; do ataku!

Theisman odetchn&#261;&#322; z ulg&#261;, gdy Principality ruszy&#322;a i &#380;aden sojusznik jej nie ostrzela&#322;. Co prawda niszczyciel nie bardzo nadawa&#322; si&#281; do walki na ma&#322;&#261; odleg&#322;o&#347;&#263;  mia&#322; silne uzbrojenie rakietowe, a s&#322;ab&#261; bro&#324; energetyczn&#261;, co przy tym dystansie musia&#322;o mie&#263; fatalne skutki  ale Harrington w ko&#324;cu pope&#322;ni&#322;a b&#322;&#261;d: skupi&#322;a si&#322;y, oblatuj&#261;c Blackbirda w poszukiwaniu ukrywaj&#261;cych si&#281; za nim okr&#281;t&#243;w, dok&#322;adnie tak jak si&#281; spodziewa&#322;. By&#322;o to rozs&#261;dne posuni&#281;cie, jako &#380;e Harrington nie wiedzia&#322;a dok&#322;adnie, z jakimi okr&#281;tami b&#281;dzie mia&#322;a do czynienia, nie chcia&#322;a wi&#281;c rozproszy&#263; swych si&#322;. Gdyby zdarzy&#322;o si&#281; na przyk&#322;ad, &#380;e niszczyciel natkn&#261;&#322;by si&#281; na kr&#261;&#380;ownik, zosta&#322;by zniszczony, nim dotar&#322;yby do&#324; pozosta&#322;e dwa okr&#281;ty.

Posuni&#281;cie by&#322;o tym bardziej rozs&#261;dne, &#380;e przeciwnik r&#243;wnie&#380; musia&#322; skoncentrowa&#263; si&#322;y lub zaryzykowa&#263; kl&#281;sk&#281;  dok&#322;adnie z tego samego powodu. Planuj&#261;c bitw&#281;, nie wiedzia&#322;a tylko o jednym  bo nie mog&#322;a wiedzie&#263;. Nie mia&#322;a poj&#281;cia, jakim p&#243;&#322;g&#322;&#243;wkiem jest Franks i jak s&#322;abym okr&#281;tem Principality. Poniewa&#380; Franks nie m&#243;g&#322; wygra&#263;, niszczyciel nie mia&#322; cienia szansy na przetrwanie tej bitwy, a zdesperowany samob&#243;jca ma zupe&#322;nie inne opcje ni&#380; logicznie walcz&#261;cy zawodowiec.

Dlatego okr&#281;t Theismana przyspiesza&#322;, oblatuj&#261;c ksi&#281;&#380;yc i kieruj&#261;c w t&#281; sam&#261; stron&#281;, co przeciwnik.


Ogie&#324; do dowolnie wybranych cel&#243;w!  poleci&#322;a Honor, ledwie na ekranie rozb&#322;ys&#322;y symbole oznaczaj&#261;ce nieprzyjacielskie okr&#281;ty.

Nie by&#322;o czasu na ostro&#380;no&#347;&#263; ani zaplanowanie tej bitwy  by&#322;a to strzelanina z minimalnej odleg&#322;o&#347;ci i wygrywa&#322; najcz&#281;&#347;ciej ten, kto strzeli&#322; pierwszy.

Liczebno&#347;&#263; obu stron by&#322;a prawie r&#243;wna, a grayso&#324;skie dozorowce by&#322;y wi&#281;ksze i lepiej uzbrojone. No i jak dot&#261;d nie odkryto w&#347;r&#243;d nadlatuj&#261;cych jednostek &#380;adnego nowoczesnego okr&#281;tu. Z drugiej strony, sensory bazy przekazywa&#322;y dane umo&#380;liwiaj&#261;ce wycelowanie, zanim atakuj&#261;cy w og&#243;le zdo&#322;ali ich dostrzec, dlatego te&#380; pierwsze strza&#322;y nale&#380;a&#322;y do okr&#281;t&#243;w Masady.

HMS Fearless targn&#261;&#322; wstrz&#261;s  zosta&#322; trafiony z bezpo&#347;redniej odleg&#322;o&#347;ci promieniem lasera, kt&#243;rego nie mia&#322;a prawa powstrzyma&#263; os&#322;ona burtowa, i w efekcie straci&#322; dzia&#322;o laserowe numer 9. Za jego ruf&#261; eksplodowa&#322; grayso&#324;ski dozorowiec, a Apollo zosta&#322; trafiony dwukrotnie w sekundowym odst&#281;pie. A potem atakuj&#261;cy odpowiedzieli ogniem. Covington zosta&#322; trafiony raz, a w rewan&#380;u rozstrzela&#322; dwa dozorowce, kt&#243;re znalaz&#322;y si&#281; najbli&#380;ej. Niszczyciel Dominion wygra&#322; pojedynek artyleryjski z niszczycielem Saul, zmieniaj&#261;c go w p&#322;on&#261;cy wrak, ale sam zosta&#322; dos&#322;ownie rozpruty przez dzia&#322;a Troubadoura i znikn&#261;&#322; w ognistej eksplozji. Para grayso&#324;skich dozorowc&#243;w dopad&#322;a Power  siostrzan&#261; jednostk&#281; zniszczonego Dominiona  niczym zawzi&#281;te ogary i zmusi&#322;a do walki manewrowej na niewielk&#261; odleg&#322;o&#347;&#263;.

Ernst Franks kl&#261;&#322; pot&#281;pie&#324;czo, widz&#261;c, jak nieprzyjacielskie okr&#281;ty masakruj&#261; jego jednostki. Solomon zniszczy&#322; dwa dozorowce, ale walka toczy&#322;a si&#281; zbyt szybko i zbyt blisko, by jego komputery zdo&#322;a&#322;y j&#261; &#347;ledzi&#263; na bie&#380;&#261;co  ostrzela&#322; ju&#380; powa&#380;nie uszkodzony cel, a zaraz potem Power eksplodowa&#322; i na sekund&#281; ekrany zg&#322;upia&#322;y. Gdy ponownie by&#322;o na nich co&#347; wida&#263;, pokaza&#322;y znajduj&#261;cy si&#281; prostopad&#322;e przed dziobem kr&#261;&#380;ownik HMS Fearless.

By&#322; to ostatni obraz, jaki zobaczy&#322; Franks i reszta za&#322;ogi  salwa burtowa okr&#281;tu Royal Manticoran Navy trafi&#322;a prosto w nie os&#322;oni&#281;ty dzi&#243;b i ostatni kr&#261;&#380;ownik zbudowany na Masadzie zmieni&#322; si&#281; w ob&#322;ok stygn&#261;cego gazu.

Honor z napi&#281;ciem wpatrywa&#322;a si&#281; w ekran  jednostki przeciwnika by&#322;y niszczone szybciej, ni&#380; oczekiwa&#322;a, ale nadal nigdzie nie dostrzeg&#322;a &#380;adnego okr&#281;tu Ludowej Marynarki. Gdzie w takim razie znajdowa&#322; si&#281; ten, o kt&#243;rym wiedzieli, &#380;e pozosta&#322; w systemie?! Skrzywi&#322;a si&#281;, widz&#261;c, jak kolejny grayso&#324;ski dozorowiec zmienia si&#281; w ognist&#261; kul&#281;, ale pocieszaj&#261;ce by&#322;o, &#380;e dozorowc&#243;w przeciwnika zosta&#322;a mniej ni&#380; po&#322;owa, a jednostki Matthewsa rozstrzeliwa&#322;y je kolejno z metodyczn&#261; pasj&#261;. No i nie mieli ju&#380; &#380;adnego du&#380;ego okr&#281;tu.

Ster, kurs dwie&#347;cie siedemdziesi&#261;t  poleci&#322;a.

Aye, aye, maam Jest dwie&#347;cie siedemdziesi&#261;t.

HMS Fearless wykona&#322; skr&#281;t, oddalaj&#261;c si&#281; od ksi&#281;&#380;yca, by da&#263; sensorom wi&#281;ksze pole obserwacji i umo&#380;liwi&#263; im odnalezienie okr&#281;tu Haven. Honor mia&#322;a pewno&#347;&#263;, &#380;e gdzie&#347; tam by&#322;.


Przygotowa&#263; si&#281; do strza&#322;u!  poleci&#322; Theisman, obserwuj&#261;c jednym okiem poszarpan&#261; powierzchni&#281; Blackbirda, przesuwaj&#261;c&#261; si&#281; w dole z coraz wi&#281;ksz&#261; pr&#281;dko&#347;ci&#261;, a drugim dane przekazywane przez sensory bazy.  Uwaga, ognia!


Skipper, za ruf&#261;!  krzykn&#261;&#322; nagle komandor porucznik Amberson.

Alice Truman spojrza&#322;a na ekran i poblad&#322;a.

Lewo na burt! Ca&#322;a naprz&#243;d!  warkn&#281;&#322;a i kr&#261;&#380;ownik skoczy&#322; do przodu, k&#322;ad&#261;c si&#281; r&#243;wnocze&#347;nie w ciasny skr&#281;t.

Ale by&#322;o ju&#380; za p&#243;&#378;no  dow&#243;dca niszczyciela, kt&#243;ry pojawi&#322; si&#281; niespodziewanie za burt&#261;, obliczy&#322; wszystko idealnie i pierwsza salwa rakiet detonowa&#322;a tu&#380; za nie os&#322;oni&#281;t&#261; ruf&#261;. Wi&#261;zki spolaryzowanego &#347;wiat&#322;a z impulsowych g&#322;owic laserowych rozpru&#322;y lew&#261; burt&#281; niczym olbrzymie pazury i na ca&#322;ym okr&#281;cie zawy&#322;y alarmy uszkodzeniowe.

Zwrot na lew&#261; burt&#281;!  krzykn&#281;&#322;a.  Sternik, zwrot na lew&#261; burt&#281;!

Druga salwa by&#322;a ju&#380; w drodze i niejako odruchowo zastanowi&#322;a si&#281;, dlaczego tamten ostrzeliwuje j&#261; rakietami, zamiast u&#380;y&#263; znacznie skuteczniejszej z tej odleg&#322;o&#347;ci broni energetycznej, ale nie mia&#322;a g&#322;owy, by si&#281; nad tym g&#322;&#281;biej zastanawia&#263;. Apollo zd&#261;&#380;y&#322; wykona&#263; zwrot, ustawiaj&#261;c si&#281; burt&#261; do nadlatuj&#261;cych rakiet, i dwie pierwsze rozbi&#322;y si&#281; na os&#322;onie, cztery kolejne detonowa&#322;y tu&#380; przed ni&#261;, dziurawi&#261;c ju&#380; poszarpan&#261; burt&#281;, a si&#243;dma min&#281;&#322;a kr&#261;&#380;ownik i detonowa&#322;a z prawej burty. Dym i krzyki wype&#322;ni&#322;y mostek, a Alice Truman, blada jak &#347;mier&#263;, bezsilnie obserwowa&#322;a, jak znika os&#322;ona prawoburtowa, a wrogi okr&#281;t manewruje, by zaj&#261;&#263; dogodn&#261; pozycj&#281; do salwy dobijaj&#261;cej.


Theisman warkn&#261;&#322; tryumfalnie, maj&#261;c jednak pe&#322;n&#261; &#347;wiadomo&#347;&#263;, &#380;e to przelotny tryumf. M&#243;g&#322; kolejn&#261; salw&#261; zniszczy&#263; kr&#261;&#380;ownik, ale ju&#380; mu przetr&#261;ci&#322; kr&#281;gos&#322;up i Yu b&#281;dzie w stanie bez trudu go dobi&#263;. Jego zadaniem za&#347; by&#322;o uszkodzenie mo&#380;liwie jak najwi&#281;kszej ilo&#347;ci okr&#281;t&#243;w RMN, zanim go zniszcz&#261;.

Cel: niszczyciel!  warkn&#261;&#322;.

Aye, aye, sir.

Principality skr&#281;ci&#322;a ostro na praw&#261; burt&#281;, ustawiaj&#261;c si&#281; lew&#261;, za&#322;adowan&#261;, do Troubadoura, ale jego kapitan zna&#322; si&#281; na rzeczy. Kr&#243;lewski okr&#281;t odpali&#322; z broni energetycznej salw&#281; trzy razy pot&#281;&#380;niejsz&#261;, ni&#380; Theisman by&#322;by w stanie odda&#263;, i obr&#243;ci&#322; si&#281;, ustawiaj&#261;c dennym ekranem do nadlatuj&#261;cych rakiet. Principality wstrz&#261;sn&#281;&#322;y kolejne trafienia, jej rakiety za&#347; poza dwiema  eksplodowa&#322;y przy zetkni&#281;ciu z ekranem. Te dwie ostatnie zosta&#322;y zniszczone przez dzia&#322;ka laserowe Troubadoura, kt&#243;ry w nast&#281;pnej sekundzie obr&#243;ci&#322; si&#281; i odda&#322; kolejn&#261; salw&#281; z dzia&#322;.

Tym razem Principality szybciej wykona&#322; obr&#243;t i zd&#261;&#380;y&#322; odpali&#263; salw&#281; z prawej burty, nim trafi&#322;y we&#324; wi&#261;zki laser&#243;w i graser&#243;w, pruj&#261;c kad&#322;ub i otwieraj&#261;c kolejne przedzia&#322;y g&#322;&#281;boko we wn&#281;trzu okr&#281;tu. Prawd&#281; m&#243;wi&#261;c, Theisman nie mia&#322; nawet czasu sprawdzi&#263;, jakich uszkodze&#324; dozna&#322; jego okr&#281;t, nim wyda&#322; komend&#281;:

Ster, kurs 093 na 359!

Principality run&#281;&#322;a w d&#243;&#322; ku ksi&#281;&#380;ycowi, wykr&#281;caj&#261;c r&#243;wnocze&#347;nie tak, by ustawi&#263; si&#281; g&#243;rnym ekranem ku Troubadourowi, podczas gdy niedobitki artylerzyst&#243;w w gor&#261;czkowym po&#347;piechu ponownie &#322;adowa&#322;y nadaj&#261;ce si&#281; jeszcze do u&#380;ytku wyrzutnie. Jedyne ocala&#322;e dzia&#322;o laserowe na lewej burcie zniszczy&#322;o grayso&#324;ski dozorowiec, kt&#243;ry nawet nie zacz&#261;&#322; robi&#263; uniku, a potem niszczycielem targn&#281;&#322;o, gdy lekki kr&#261;&#380;ownik floty Graysona rozstrzela&#322; przedni pier&#347;cie&#324; nap&#281;du celnym ogniem dzia&#322; laserowych. Pr&#281;dko&#347;&#263; okr&#281;tu spad&#322;a, ekran zgas&#322;, w&#322;&#261;czy&#322; si&#281; ponownie i tak pozosta&#322;, ale cztery ocala&#322;e wyrzutnie lewej burty zameldowa&#322;y gotowo&#347;&#263;, a Theisman zarz&#261;dzi&#322; obr&#243;t, by wzi&#261;&#263; na cel lekki kr&#261;&#380;ownik.

Nie zd&#261;&#380;y&#322;  z g&#243;ry spad&#322; Fearless i huragan spolaryzowanego &#347;wiat&#322;a rozni&#243;s&#322; lew&#261; burt&#281; niszczyciela, zupe&#322;nie jakby os&#322;ona lewoburtowa nie istnia&#322;a.

Os&#322;ona lewej burty nie istnieje!  krzykn&#261;&#322; Hillyard.  Ca&#322;e uzbrojenie lewoburtowe zniszczone! Awaryjne wy&#322;&#261;czenie reaktora albo zaraz nas nie b&#281;dzie!

Reaktor zosta&#322; natychmiast wy&#322;&#261;czony, Principality przesz&#322;a na zasilanie awaryjne, a Theisman prawie si&#281; u&#347;miechn&#261;&#322;. Jego okr&#281;t by&#322; wrakiem, ale osi&#261;gn&#261;&#322; wi&#281;cej ni&#380; ca&#322;a flota tego zasra&#324;ca Franksa, wi&#281;c nie by&#322;o sensu niepotrzebnie marnowa&#263; ludzi.

Wy&#322;&#261;czy&#263; ekran!  poleci&#322; cicho.

Zszokowany Hillyard przygl&#261;da&#322; mu si&#281; przez sekund&#281; bez &#380;adnej reakcji, po czym wcisn&#261;&#322; czerwony klawisz na swojej konsolecie i ekran niszczyciela znikn&#261;&#322;. Theisman przygl&#261;da&#322; si&#281; temu spokojnie, zastanawiaj&#261;c si&#281;, czy zd&#261;&#380;y&#322; na czas  wy&#322;&#261;czanie ekranu by&#322;o uniwersalnym sygna&#322;em kapitulacji, ale Harrington mog&#322;a strzeli&#263; chwil&#281; wcze&#347;niej. Albo nie by&#263; w nastroju do brania je&#324;c&#243;w.

Okaza&#322;o si&#281;, &#380;e zd&#261;&#380;y&#322;. Troubadour podlecia&#322; z lewej burty, ci&#261;gn&#261;c za sob&#261; warkocz powietrza ze zdehermetyzowanych przedzia&#322;&#243;w, i Principality drgn&#261;&#322;, uchwycony w wi&#261;zki promieni &#347;ci&#261;gaj&#261;cych. Theisman odetchn&#261;&#322; z ulg&#261;  on i jego ludzie jeszcze po&#380;yj&#261;. Cho&#263; wola&#322; si&#281; nie zak&#322;ada&#263;, jak d&#322;ugo.

Panie kapitanie, wywo&#322;uje nas HMS Fearless  zameldowa&#322; cicho porucznik Trotter.



ROZDZIA&#321; XXIV

Honor rozsiad&#322;a si&#281; wygodniej, s&#322;ysz&#261;c d&#378;wi&#281;k otwieraj&#261;cych si&#281; drzwi. Do kajuty wszed&#322; major Ramirez, eskortuj&#261;c przeci&#281;tnie wygl&#261;daj&#261;cego szatyna w szkar&#322;atno-z&#322;otym mundurze Marynarki Masady z dystynkcjami komandora. Ramirez by&#322; o sze&#347;&#263; centymetr&#243;w ni&#380;szy ni&#380; ona, ale San Martin, jedyna nadaj&#261;ca si&#281; do zamieszkania planeta w uk&#322;adzie Trevor Star, z kt&#243;rej pochodzi&#322;, posiada&#322;a najwi&#281;ksz&#261; si&#322;&#281; grawitacji ze wszystkich planet, na kt&#243;rych osiedlili si&#281; ludzie. Ci&#347;nienie na poziomie morza by&#322;o tak du&#380;e, &#380;e stwarza&#322;o prawie &#347;mierteln&#261; koncentracj&#281; dwutlenku w&#281;gla i azotu. Major dok&#322;adnie odzwierciedla&#322; warunki, w jakich si&#281; urodzi&#322;: by&#322; niski, kr&#281;py i masywny, dysponowa&#322; pot&#281;&#380;n&#261; si&#322;&#261; i nienawidzi&#322; Ludowej Republiki Haven z pasj&#261;, kt&#243;rej nie m&#243;g&#322; dor&#243;wna&#263; &#380;aden obywatel Gwiezdnego Kr&#243;lestwa urodzony w systemie Manticore. W tym momencie panowa&#322; nad uczuciami jedynie dzi&#281;ki wieloletniej dyscyplinie, o czym &#347;wiadczy&#322;a kompletnie pozbawiona wyrazu twarz.

Honor znacznie bardziej interesowa&#322; jeniec, cho&#263;by dlatego, &#380;e Ramireza mia&#322;a okazj&#281; dok&#322;adnie pozna&#263; i polubi&#263;. M&#281;&#380;czyzna wygl&#261;da&#322; na bardziej opanowanego, ni&#380; mo&#380;na si&#281; by&#322;o w tych okoliczno&#347;ciach spodziewa&#263;, i przygl&#261;da&#322; jej si&#281; spokojnie i bez uni&#380;ono&#347;ci, zyskuj&#261;c sobie niech&#281;tny, ale jednak szacunek. Nie musia&#322;a go lubi&#263; i nie lubi&#322;a za to, co zrobi&#322;, ale zmuszona by&#322;a przyzna&#263;, &#380;e doskonale wykona&#322; zadanie. Podejrzewa&#322;a, &#380;e lepiej, ni&#380; ona zdo&#322;a&#322;aby to zrobi&#263; w tych warunkach. Wyczuwa&#322;a jednak w nim napi&#281;cie i zastanawia&#322;a si&#281;, co mia&#322;o ono wsp&#243;lnego z jego pro&#347;b&#261; o prywatn&#261; rozmow&#281;.

Komandor wsun&#261;&#322; czapk&#281; pod rami&#281;, wypr&#281;&#380;y&#322; si&#281; w pozycji zasadniczej i wyrecytowa&#322;:

Komandor Thomas Theisman, Marynarka Wiernych z planety Masada, maam.

Akcent i wymowa mog&#322;y pochodzi&#263; z r&#243;&#380;nych miejsc ale, na pewno nie z Masady czy Graysona, maj&#261;cych wsp&#243;lne nalecia&#322;o&#347;ci j&#281;zykowe.

Naturalnie, sk&#261;dby indziej  prychn&#281;&#322;a ironicznie, cho&#263; wysz&#322;o to gorzej, ni&#380; chcia&#322;a  przez defekt ust.

Wida&#263; by&#322;o, jak rozszerzy&#322;y mu si&#281; oczy, gdy przyjrza&#322; si&#281; nieruchomej po&#322;owie jej twarzy i zas&#322;oni&#281;temu opatrunkiem oku. Ale nie zareagowa&#322; na jej s&#322;owa, tote&#380; po paru sekundach wzruszy&#322;a ramionami i spyta&#322;a:

W jakiej sprawie chcia&#322; si&#281; pan ze mn&#261; widzie&#263;, komandorze?

Maam, ja  Theisman spojrza&#322; wymownie na Ramireza, kt&#243;ry zesztywnia&#322; jeszcze bardziej, ale nie odezwa&#322; si&#281;.

Honor przyjrza&#322;a si&#281; z namys&#322;em czekaj&#261;cemu tak&#380;e w milczeniu Theismanowi.

Dzi&#281;kuj&#281; panu, majorze  zdecydowa&#322;a w ko&#324;cu. Ramirez zje&#380;y&#322; si&#281;, ale bez s&#322;owa strzeli&#322; obcasami i wyszed&#322;.

S&#322;ucham, komandorze  ponagli&#322;a Theismana, gdy za Ramirezem zamkn&#281;&#322;y si&#281; drzwi.  Mo&#380;e zechce mi pan powiedzie&#263;, dlaczego Ludowa Marynarka zaatakowa&#322;a okr&#281;ty Royal Manticoran Navy?

Kapitan Harrington, jestem oficjalnym obywatelem Masady, a m&#243;j okr&#281;t o nazwie Principality jest by&#322; niszczycielem Marynarki Masady.

Pa&#324;skim okr&#281;tem by&#322; Breslau, niszczyciel klasy City. Zosta&#322; zbudowany w stoczni Gunther Yord dla Marynarki Ludowej Republiki Haven. Mo&#380;e przestanie pan udawa&#263; durnia?  zaproponowa&#322;a rzeczowo, a widz&#261;c jego min&#281;, doda&#322;a:  Grupa aborda&#380;owa opr&#243;cz nienagannych oficjalnych danych znalaz&#322;a tak&#380;e sygnatur&#281; stoczni i plakiet&#281; herbow&#261; okr&#281;tu. Nie ma wi&#281;c sensu dalej k&#322;ama&#263;. Przez moment milcza&#322;, po czym powiedzia&#322; r&#243;wnie rzeczowo jak ona:

M&#243;j okr&#281;t zosta&#322; zakupiony przez w&#322;adze Masady i w&#322;&#261;czony w sk&#322;ad jej floty. Wszyscy moi podkomendni maj&#261; obywatelstwo tej planety i ja tak&#380;e, maam.

Skin&#281;&#322;a potakuj&#261;co g&#322;ow&#261;  oboje znali swoje obowi&#261;zki, a on najwyra&#378;niej otrzyma&#322; rozkazy, by trzyma&#263; si&#281; oficjalnej wersji, oboj&#281;tne, czy kto&#347; b&#281;dzie w ni&#261; wierzy&#322;, czy nie. I wype&#322;nia&#322; te rozkazy.

Jak pan chce  westchn&#281;&#322;a.  Skoro jednak powtarza pan oficjalne brednie, po co chcia&#322; si&#281; pan ze mn&#261; zobaczy&#263;, komandorze?

Bo  pierwszy raz da&#322;o si&#281; zauwa&#380;y&#263;, &#380;e m&#243;wi szczerze, cho&#263; z trudem.  Nie wiem, co pani zamierza zrobi&#263; z baz&#261; na Blackbirdzie, ale uwa&#380;am, &#380;e powinna pani wiedzie&#263;, i&#380; przetrzymywany jest w niej personel Kr&#243;lewskiej Marynarki.

Co?!  Honor a&#380; podnios&#322;o z fotela.  Je&#380;eli to jaki&#347;

Nie, maam. To &#380;aden wybieg czy k&#322;amstwo. Kapitan Y jeden z moich prze&#322;o&#380;onych zmusi&#322; g&#322;&#243;wnodowodz&#261;cego do zebrania ocala&#322;ych cz&#322;onk&#243;w za&#322;ogi HMS Madrigal. Zostali przeniesieni do bazy na ksi&#281;&#380;ycu Blackbird i przekazani stosownemu przedstawicielowi wojsk l&#261;dowych.

Honor opad&#322;a na fotel, analizuj&#261;c jego wypowied&#378;  starannie dobrane s&#322;ownictwo i intonacja brzmia&#322;y dziwnie alarmuj&#261;co. Za&#322;o&#380;y&#322;a, podobnie zreszt&#261; jak grayso&#324;scy oficerowie, &#380;e nikt z za&#322;ogi Madrigala nie prze&#380;y&#322;, bo zwyci&#281;zcy nikogo nie pr&#243;bowali ratowa&#263;  przynajmniej dot&#261;d, a nic nie wskazywa&#322;o na nag&#322;y przyp&#322;yw mi&#322;osierdzia. Wola&#322;a nie my&#347;le&#263;, kto prze&#380;y&#322; bitw&#281; i jak&#261; &#347;mierci&#261; nast&#281;pnie umar&#322;. Informacja, &#380;e cz&#281;&#347;&#263; ludzi nadal &#380;y&#322;a, by&#322;a radosna, ale spos&#243;b, w jaki Theisman wypowiedzia&#322; ostatnie s&#322;owa, skutecznie st&#322;umi&#322; t&#281; rado&#347;&#263;. Trzymaj&#261;c si&#281; uparcie oficjalnej wersji, r&#243;wnocze&#347;nie wyra&#378;nie nie chcia&#322; mie&#263; z tym procederem nic wsp&#243;lnego. Powstawa&#322;o pytanie dlaczego.

Ju&#380; mia&#322;a je zada&#263;, gdy dostrzeg&#322;a niem&#261; pro&#347;b&#281; w jego oczach i zmieni&#322;a zdanie, a raczej pytanie.

Dlaczego mi pan to powiedzia&#322;, komandorze?

Bo  zacz&#261;&#322; ostro, zamilk&#322; i odwr&#243;ci&#322; wzrok.  Bo zas&#322;uguj&#261; na lepszy los ni&#380; zgin&#261;&#263; od w&#322;asnych pocisk&#243;w wystrzelonych w nie&#347;wiadomo&#347;ci przez ich towarzyszy, maam.

Rozumiem  mrukn&#281;&#322;a, przygl&#261;daj&#261;c mu si&#281; z namys&#322;em.

Zacz&#261;&#322; odpowiada&#263; z gniewem, a gniew i obrzydzenie, gdy wspomnia&#322; o stosownych przedstawicielach, zaczyna&#322;y stanowi&#263; gro&#378;n&#261; mieszank&#281;, gdy mowa by&#322;a o je&#324;cach.

A gdyby&#347;my chwilowo pozostawili baz&#281; w&#322;asnemu losowi, komandorze  powiedzia&#322;a mi&#281;kko.  Nadal uwa&#380;a&#322;by pan, &#380;e co&#347; im zagra&#380;a?

Ja  Theisman przygryz&#322; warg&#281; i odpowiedzia&#322; niezwykle formalnie.  Z ca&#322;ym szacunkiem, zmuszony jestem odm&#243;wi&#263; odpowiedzi na to pytanie, kapitan Harrington.

Rozumiem  powt&#243;rzy&#322;a.

Zaczerwieni&#322; si&#281;, poznaj&#261;c po jej g&#322;osie, &#380;e jednak odpowiedzia&#322; na pytanie, ale nie spu&#347;ci&#322; wzroku. Przygl&#261;daj&#261;c mu si&#281; z szacunkiem, Honor mia&#322;a r&#243;wnocze&#347;nie nadziej&#281;, &#380;e Ludowa Marynarka ma w swoich szeregach niewielu takich oficer&#243;w.

Doskonale pana rozumiem, komandorze Theisman  powiedzia&#322;a i nacisn&#281;&#322;a guzik na por&#281;czy. Drzwi za plecami Theismana otworzy&#322;y si&#281;. Wszed&#322; Ramirez.

Majorze, prosz&#281; odprowadzi&#263; komandora Theismana do jego kabiny. Jest pan osobi&#347;cie odpowiedzialny za to, by jego i jego podkomendnych traktowano zgodnie z przys&#322;uguj&#261;cymi im prawami.  Poczeka&#322;a, a&#380; zga&#347;nie b&#322;ysk w oczach Ramireza, i doda&#322;a, spogl&#261;daj&#261;c na Theismana:  Dzi&#281;kuj&#281; za informacje, komandorze Theisman.

Mam nadziej&#281;, &#380;e wykorzysta je pani w&#322;a&#347;ciwie, maam.

Mo&#380;e pan by&#263; pewien, komandorze. Majorze Ramirez, po odprowadzeniu komandora prosz&#281; natychmiast tu wr&#243;ci&#263;. I prosz&#281; przyprowadzi&#263; wszystkich dow&#243;dc&#243;w kompanii.

Zebrani zacz&#281;li wstawa&#263;, gdy w drzwiach pojawi&#322; si&#281; admira&#322; Matthews, ale gestem da&#322; im znak, &#380;eby usiedli, zawstydzony ich szacunkiem, po tym jak wygrali bitw&#281; praktycznie za niego. Skin&#261;&#322; g&#322;ow&#261; komandorowi Brenthworthowi, zauwa&#380;aj&#261;c, &#380;e obecni s&#261; tak&#380;e oficerowie Royal Manticoran Marine Corps.

Dzi&#281;kuj&#281; za szybkie przybycie, panie admirale  powita&#322;a go Honor.  Wiem, jak musi by&#263; pan zaj&#281;ty.

Tym wszystkim mog&#261; zaj&#261;&#263; si&#281; szef sztabu i kapitan mojego okr&#281;tu  zapewni&#322; j&#261; Matthews.  Jakie uszkodzenia odnios&#322;y pani okr&#281;ty, kapitan Harrington?

Powa&#380;ne, cho&#263; mog&#322;o by&#263; gorzej. Nap&#281;d Apolla jest nienaruszony, ale na lewej burcie sprawne pozosta&#322;o tylko jedno dzia&#322;o laserowe, a os&#322;ona prawoburtowa jest nie do naprawienia bez generalnego remontu. Straty w zabitych i rannych si&#281;gaj&#261; prawie dwustu os&#243;b.

Matthews nic nie powiedzia&#322;, ale wida&#263; by&#322;o, &#380;e lista zrobi&#322;a na nim wra&#380;enie. Co prawda w&#347;r&#243;d jego za&#322;&#243;g by&#322;o znacznie wi&#281;cej zabitych i rannych, a ca&#322;a flota Graysona zosta&#322;a zredukowana do jedenastu dozorowc&#243;w i dw&#243;ch kr&#261;&#380;ownik&#243;w, z kt&#243;rych Glory by&#322; powa&#380;nie uszkodzony, ale tak naprawd&#281; liczy&#322;y si&#281; wy&#322;&#261;cznie okr&#281;ty Kr&#243;lewskiej Marynarki i wszyscy obecni o tym doskonale wiedzieli.

Fearless mia&#322; wi&#281;cej szcz&#281;&#347;cia  kontynuowa&#322;a Honor.  Straty w ludziach s&#261; niewielkie, a zniszczone zosta&#322;y w zasadzie wy&#322;&#261;cznie sensory dalekiego zasi&#281;gu. Kontrola ognia, nap&#281;d i uzbrojenie s&#261; na dobr&#261; spraw&#281; ca&#322;e. Troubadour straci&#322; dwudziestu ludzi, dwie wyrzutnie rakiet i dzia&#322;o laserowe, jak te&#380; anteny &#322;&#261;czno&#347;ci dalekiego zasi&#281;gu, natomiast sensory pozosta&#322;y nienaruszone. Obawiam si&#281;, &#380;e Apollo nie nadaje si&#281; do dalszej walki, ale Fearless i Troubadour  jak najbardziej.

To dobrze. Bardzo mi przykro z powodu strat i zniszcze&#324;, zw&#322;aszcza na okr&#281;cie komandor Truman, ale przyznaj&#281;, &#380;e inne nowiny sprawi&#322;y mi ulg&#281;. Jestem te&#380; ogromnie wdzi&#281;czny za wszystko, co pani i pani podkomendni zrobili&#347;cie dla nas. Przeka&#380;e im pani moje podzi&#281;kowania?

Dzi&#281;ki, sir. Przeka&#380;&#281;. Wiem, &#380;e ponie&#347;li&#347;cie wi&#281;ksze straty, ale zniszczyli&#347;cie wszystkie okr&#281;ty zbudowane przez Masad&#281;. Prosz&#281; przekaza&#263; swoim ludziom wyrazy uznania i gratulacje.

Zrobi&#281; to.  Matthews u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; z&#322;o&#347;liwie.  A teraz, skoro sko&#324;czyli&#347;my z uprzejmo&#347;ciami, mo&#380;e przejdziemy do rzeczy i powie mi pani, o co chodzi.

Honor pos&#322;a&#322;a mu sw&#243;j dziwaczny u&#347;miech, kt&#243;ry ponownie go zszokowa&#322;, mimo &#380;e powinien si&#281; ju&#380; przyzwyczai&#263; do ra&#380;&#261;cego kontrastu pomi&#281;dzy obiema po&#322;owami jej twarzy. Stara&#322; si&#281; to ukry&#263;, podobnie jak od chwili pierwszego spotkania z ni&#261; starannie ukrywa&#322; swe przekonanie, i&#380; jej obra&#380;enia stanowi&#261; argument przeciwko udzia&#322;om kobiet w walce. Wiedzia&#322;, &#380;e nie wszyscy tak uwa&#380;aj&#261;, &#380;e jego przekonanie opiera si&#281; bardziej na uwarunkowaniach kulturowych ni&#380; na logice, ale przez dwa dni nawet nie pr&#243;bowa&#322; przekona&#263; samego siebie, &#380;e nie ma racji  mia&#322; zbyt wiele spraw do za&#322;atwienia, a jeszcze wi&#281;cej do przemy&#347;lenia.

Rozwa&#380;ali&#347;my w&#322;a&#347;nie kwesti&#281; bazy  odpar&#322;a.  Jak rozumiem, sytuacja nie uleg&#322;a zmianie?

Zgadza si&#281;  przytakn&#261;&#322; Matthews pos&#281;pnie. Oboje zgodzili si&#281; wcze&#347;niej, &#380;e &#380;&#261;danie kapitulacji powinien wyg&#322;osi&#263; Matthews, gdy&#380; widok kobiety-oficera na ekranie jedynie utwierdzi fanatyk&#243;w na dole w samob&#243;jczym uporze. Niewiele do tego by&#322;o trzeba jako &#380;e rozs&#261;dek i tak by&#322; im z za&#322;o&#380;enia obcy.

Odmawiaj&#261; poddania si&#281;, jak podejrzewam w nadziei, &#380;e zdo&#322;aj&#261; nas tu przetrzyma&#263; do powrotu drugiego okr&#281;tu; s&#261; przekonani, &#380;e ich uratuje.

Albo licz&#261; na to, &#380;e zatrzymaj&#261; nas na tyle d&#322;ugo by zd&#261;&#380;y&#322; on dotrze&#263; do pozbawionego ochrony Graysona.  Honor spojrza&#322;a najpierw na Venizelosa, potem na Matthewsa.  &#379;aden z je&#324;c&#243;w nie wie lub nie chce powiedzie&#263;, jakiej klasy to okr&#281;t. S&#261;dz&#281;, &#380;e pochodz&#261;cy z Masady nie wiedz&#261;, a oryginalna za&#322;oga niszczyciela otrzyma&#322;a stosowne rozkazy. Wszyscy s&#261; jednak niepokoj&#261;co pewni, &#380;e poradzi sobie z nami wszystkimi.

Wiem. I dlatego obawiam si&#281;, &#380;e nie mamy wyboru. Wiem, &#380;e potrzebujemy informacji, ale nie mamy ani czasu, ani  w przypadku moich si&#322;  &#347;rodk&#243;w do przeprowadzenia desantu i zdobycia bazy w walce naziemnej, albo raczej podziemnej, bo tam znajduje si&#281; jej wi&#281;ksza cz&#281;&#347;&#263;. Je&#380;eli si&#281; nie poddadz&#261;, pozostaje albo j&#261; zostawi&#263; i wr&#243;ci&#263; z wojskami l&#261;dowymi, co nie bardzo mi odpowiada, bo zn&#243;w trzeba b&#281;dzie si&#281; tu przebi&#263; sil&#261;, albo j&#261; zbombardowa&#263; i przekona&#263; ju&#380; posiadanych je&#324;c&#243;w, by stali si&#281; bardziej komunikatywni.

I tu w&#322;a&#347;nie mamy problem  powiedzia&#322;a ostro&#380;nie Honor.  Dlatego zaprosi&#322;am pana na pok&#322;ad, sir. Wed&#322;ug zezna&#324; kapitana tego niszczyciela, w bazie znajduj&#261; si&#281; je&#324;cy z HMS Madrigal.

M&#243;wi pani powa&#380;nie?! G&#322;upio pytam, oczywi&#347;cie, &#380;e tak.  Matthews przygryz&#322; warg&#281;.  To zmienia posta&#263; rzeczy, kapitan Harrington. W takim uk&#322;adzie zbombardowanie bazy nie wchodzi w gr&#281;.

Dzi&#281;kuj&#281;, sir  powiedzia&#322;a cicho.  Doceniam to.

Madrigal uratowa&#322; m&#243;j okr&#281;t. Jedynie straty, jakie zada&#322; napastnikom, powstrzyma&#322;y ich przed natychmiastowym zbombardowaniem lub l&#261;dowaniem na Graysonie. Je&#380;eli kto&#347; z jego za&#322;ogi nadal &#380;yje, Grayson zrobi wszystko, co tylko b&#281;dzie m&#243;g&#322;, by ich uwolni&#263;.  Matthews przerwa&#322; i zmarszczy&#322; brwi.  A bior&#261;c pod uwag&#281;, z jak&#261; band&#261; sadyst&#243;w mamy do czynienia, lepiej b&#281;dzie si&#281; pospieszy&#263;.

Honor przytakn&#281;&#322;a  co prawda Brenthworth by&#322; pewien, &#380;e Matthews zareaguje w ten w&#322;a&#347;nie spos&#243;b, mimo to z ulg&#261; przyj&#281;&#322;a jego s&#322;owa.

G&#322;&#243;wny problem polega na tym, sir, &#380;e ich tam w dole jest znacznie wi&#281;cej ni&#380; nas tu na g&#243;rze.

W&#322;a&#347;nie  zgodzi&#322; si&#281; Matthews.  A co gorsza, &#380;aden z moich okr&#281;t&#243;w nie ma na pok&#322;adzie marines czy ci&#281;&#380;kiego uzbrojenia piechoty. Posiadamy bro&#324; r&#281;czn&#261; w do&#347;&#263; du&#380;ych ilo&#347;ciach, ale to wszystko.

Wiem, sir. My jednak&#380;e mamy marines. W&#322;a&#347;nie dyskutowa&#322;am z majorem Ramirezem nad najw&#322;a&#347;ciwszym sposobem ich wykorzystania. Je&#380;eli nie ma pan nic przeciwko, poprosz&#281;, by przedstawi&#322; wnioski, do kt&#243;rych doszli&#347;my.

Oczywi&#347;cie.  Matthews spojrza&#322; wyczekuj&#261;co na Ramireza.

Ten odchrz&#261;kn&#261;&#322; i rozpocz&#261;&#322;:

Mamy do dyspozycji trzy kompanie zaokr&#281;towane na HMS Fearless i kolejn&#261; z HMS Apollo, cho&#263; ma ona dwudziestu zabitych i rannych w ostatnim starciu. Daje to prawie batalion, z czego ponad kompani&#281; w zasilanych zbrojach. Z tego, co wiemy, za&#322;oga bazy liczy ponad siedem tysi&#281;cy ludzi. Ilu z nich jest wyszkolonych do walki w terenie zamkni&#281;tym i jakim uzbrojeniem dysponuj&#261;  nie wiadomo. Stosunek si&#322; jest jednak zdecydowanie korzystny dla nich, bo ja dysponuj&#281; zaledwie pi&#281;cioma setkami marines.  Ramirez m&#243;wi&#322; zadziwiaj&#261;co &#347;piewnie jak na kogo&#347; tak masywnie zbudowanego.  Gdyby Haven nie macza&#322;o paluch&#243;w w tej ca&#322;ej sprawie, przewaga liczebna nie by&#322;aby tak istotna, ale skoro dali im ci&#281;&#380;kie rakiety, mogli r&#243;wnie&#380; da&#263; nowoczesn&#261; bro&#324; piechoty. Poza tym nie znamy planu bazy, jedyne, co zdo&#322;ali&#347;my w miar&#281; dok&#322;adnie ustali&#263;, to bezpo&#347;rednia okolica wej&#347;&#263; i rozmieszczenie hermetycznych drzwi pancernych. Wnioskuj&#261;c z tego, co powiedzia&#322;a mi kapitan Harrington, nie mo&#380;emy sobie pozwoli&#263; na metodyczne zdobywanie bazy i oczyszczanie terenu, przed kolejnym atakiem nie mamy na to czasu  nie mo&#380;emy zostawi&#263; Graysona bez obrony to raz, dwa  fanatycy mog&#261; zabi&#263; je&#324;c&#243;w. Brak czasu wyklucza wi&#281;c tak&#380;e taktyczny zwiad walk&#261; i opracowanie skutecznego planu na podstawie uzyskanych t&#261; drog&#261; informacji. Dlatego zmuszony by&#322;em opracowa&#263; plan, za kt&#243;ry instruktorzy taktyki natychmiast wys&#322;aliby mnie do cywila. Wizualne i radarowe rozpoznanie wykry&#322;o trzy wej&#347;cia do bazy, w tym jedno prowadz&#261;ce z hangaru patrolowc&#243;w czy innych drobnych pojazd&#243;w terenowych. Zamierzam przez to w&#322;a&#347;nie wej&#347;cie dosta&#263; si&#281; do bazy, u&#380;ywaj&#261;c wy&#322;&#261;cznie si&#322;y, a potem i&#347;&#263; do przodu, rozwalaj&#261;c wszystko i wszystkich, kt&#243;rzy stan&#261; mi na drodze, tak d&#322;ugo, a&#380; znajdziemy naszych ludzi albo reaktor czy central&#281; dowodzenia. Znalezienie je&#324;c&#243;w by&#322;oby najlepsze, gdy&#380; pozwoli&#322;oby na natychmiastowe wycofanie si&#281;. Konieczno&#347;&#263; opanowania dw&#243;ch pozosta&#322;ych cel&#243;w przed&#322;u&#380;y walk&#281;, ale w efekcie zmusi garnizon do kapitulacji, poniewa&#380; b&#281;dziemy mogli b&#261;d&#378; to ich zniszczy&#263;, b&#261;d&#378; wy&#322;&#261;czy&#263; system podtrzymuj&#261;cy &#380;ycie na terenie ca&#322;ej bazy. A przynajmniej mam tak&#261; nadziej&#281;.

Rozumiem.  Matthews spojrza&#322; na Honor i ponownie przeni&#243;s&#322; wzrok na Ramireza:  Jak mo&#380;emy panu pom&#243;c w zdobyciu bazy, majorze?

Zdaj&#281; sobie spraw&#281;, &#380;e pa&#324;scy ludzie nie s&#261; ani odpowiednio wyszkoleni, ani wyposa&#380;eni, a wasze skafandry pr&#243;&#380;niowe s&#261; znacznie delikatniejsze od standardowego wyposa&#380;enia marines. Dlatego nie mog&#281; wykorzysta&#263; ich do wzmocnienia ataku. Spowodowa&#322;oby to niepotrzebne, a du&#380;e straty. Ma pan jednak sporo ludzi do dyspozycji i chcia&#322;bym u&#380;y&#263; ich jako dywersji, sir.

Jako czego?!

Dywersji, sir. Chcia&#322;bym wykorzysta&#263; pinasy i kutry z pa&#324;skich okr&#281;t&#243;w do przeprowadzenia du&#380;ych i g&#322;o&#347;nych atak&#243;w pozorowanych przy obu pozosta&#322;ych wej&#347;ciach. Nasze pinasy s&#261; przystosowane do roli jednostek wsparcia naziemnego i dwie z nich zapewni&#261; pa&#324;skim ludziom odpowiedni&#261; si&#322;&#281; ognia przed rozpocz&#281;ciem pozorowanego ataku, by przekona&#263; obro&#324;c&#243;w, &#380;e to prawdziwe uderzenie. Spowoduje to koncentracj&#281; ich g&#322;&#243;wnych si&#322; w pobli&#380;u obu wej&#347;&#263;, a poniewa&#380; m&#243;j atak zacznie si&#281; pi&#281;tna&#347;cie minut po rozpocz&#281;ciu desant&#243;w, zd&#261;&#380;&#261; spokojnie zaj&#261;&#263; stanowiska. Zanim zorientuj&#261; si&#281;, gdzie nast&#261;pi&#322;o rzeczywiste uderzenie, i przegrupuj&#261; si&#322;y, b&#281;dziemy ju&#380; g&#322;&#281;boko we wn&#281;trzu bazy, a w walce na blisk&#261; odleg&#322;o&#347;&#263; zbroje s&#261; naprawd&#281; skuteczne, tote&#380; opancerzeni marines b&#281;d&#261; torowa&#263; drog&#281; pozosta&#322;ym.

Rozumiem.  Matthews zastanawia&#322; si&#281; przez chwil&#281; i niespodziewanie u&#347;miechn&#261;&#322;.  Uprzedzam, majorze, &#380;e spora cz&#281;&#347;&#263; moich ludzi b&#281;dzie powa&#380;nie rozczarowana. W czasie ostatniej wojny mia&#322;o miejsce kilkana&#347;cie aborda&#380;y i radzili&#347;my sobie ca&#322;kiem nie&#378;le, tote&#380; s&#261;dz&#281;, &#380;e rola widz&#243;w mo&#380;e ich zirytowa&#263;. Ma pan jednak&#380;e ca&#322;kowit&#261; racj&#281; co do r&#243;&#380;nic w wyszkoleniu i w sprz&#281;cie, a bezsensem jest niepotrzebnie traci&#263; ludzi. Zrobi&#261;, co do nich nale&#380;y, nie ma obawy, cho&#263; z drugiej strony czas jest w tej chwili wa&#380;niejszy od ludzi. Grayson jest bezbronny, a je&#324;cy nie b&#281;d&#261; mieli kombinezon&#243;w pr&#243;&#380;niowych: je&#347;li w czasie walki ich cele zostan&#261; zdehermetyzowane, zgin&#261;. Co gorsza, obro&#324;cy mog&#261; wykorzysta&#263; ich jako zak&#322;adnik&#243;w, je&#347;li b&#281;d&#261; mieli czas na my&#347;lenie, wi&#281;c mo&#380;e lepiej, &#380;e zginie troch&#281; moich ludzi, je&#347;li przyspieszy to zdobycie bazy.

Mia&#322;by pan racj&#281;, sir, gdyby nie dwie rzeczy  odpar&#322;a cicho Honor.  Wasze frachtowce rozmie&#347;ci&#322;y ju&#380; satelity zwiadowcze, a tak Troubadour, jak i Apollo maj&#261; sprawne sensory grawitacyjne, tote&#380; w razie powrotu tego kr&#261;&#380;ownika zostaniemy uprzedzeni wystarczaj&#261;co wcze&#347;nie, by Troubadour i Fearless zd&#261;&#380;y&#322;y go przechwyci&#263;, zw&#322;aszcza &#380;e najprawdopodobniej b&#281;dzie si&#281; kierowa&#322; w&#322;a&#347;nie tutaj. Co si&#281; za&#347; tyczy ryzyka dla je&#324;c&#243;w: obecno&#347;&#263; pa&#324;skich ludzi niczego nie zmieni, a obawiam si&#281;, &#380;e im d&#322;u&#380;ej je&#324;cy pozostan&#261; w r&#281;kach fanatyk&#243;w, tym mniejsze s&#261; szanse, &#380;e prze&#380;yj&#261;. Nasze informacje w tej kwestii s&#261; do&#347;&#263; ograniczone, ale zupe&#322;nie jednoznaczne. I pomimo niskiej samooceny majora Ramireza mam pe&#322;ne zaufanie do jego planu i jego ludzi. Jestem przekonana, &#380;e zaproponowane przez niego rozwi&#261;zanie jest najlepsze, i za pana zgod&#261; chcia&#322;abym rozpocz&#261;&#263; przygotowania.

Moj&#261; zgod&#261;?  Matthews u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; prawie smutno.  Oczywi&#347;cie, &#380;e si&#281; zgadzam, kapitan Harrington. I b&#281;d&#281; si&#281; modli&#322;, &#380;eby wam si&#281; uda&#322;o.



ROZDZIA&#321; XXV

Kapitan wojsk l&#261;dowych Wiernych Williams spacerowa&#322; tam i z powrotem po swoim gabinecie, &#380;uj&#261;c doln&#261; warg&#281;. Stanowisko zawdzi&#281;cza&#322; w znacznej mierze pobo&#380;no&#347;ci, kt&#243;ra teraz by&#322;a powodem jego w&#347;ciek&#322;o&#347;ci, bo nieszcz&#281;&#347;cie na nich wszystkich sprowadzi&#322;a kobieta. Na dodatek, oboj&#281;tnie jak bardzo stara&#322; si&#281; temu zaprzeczy&#263;, opr&#243;cz w&#347;ciek&#322;o&#347;ci czu&#322; strach. Strach o siebie i o Dzie&#322;o Bo&#380;e. Admira&#322; Heretyk&#243;w kurwi&#261;cy si&#281; dla tej nierz&#261;dnicy szatana przesta&#322; domaga&#263; si&#281; kapitulacji, a to oznacza&#322;o tylko jedno  &#380;e gotowi s&#261; przej&#347;&#263; do bardziej konkretnych dzia&#322;a&#324;.

Nie wiedzia&#322; tylko jakich i to w&#322;a&#347;nie mrozi&#322;o mu krew w &#380;y&#322;ach. Gdyby ta dziwka nie wr&#243;ci&#322;a do systemu planetarnego, w kt&#243;rym ani ona, ani ta druga kurwa  jej kr&#243;lowa  nie mia&#322;y nic do szukania, Wierni uko&#324;czyliby ju&#380; Dzie&#322;o Bo&#380;e. Ale ona wr&#243;ci&#322;a, a wraz z ni&#261; te przekl&#281;te okr&#281;ty, kt&#243;re zniszczy&#322;y wszystko, czym Wierni dysponowali w przestrzeni, poza Virtue i Thunder of God, i to w ci&#261;gu ledwie dw&#243;ch dni. Sprzeciwi&#322;a si&#281; Woli Bo&#380;ej. Kobiety post&#281;powa&#322;y tak od zawsze. Williams kl&#261;&#322;, a&#380; powietrze j&#281;cza&#322;o.

Jako dow&#243;dca bazy na ksi&#281;&#380;ycu Blackbird wiedzia&#322; o Machabeuszu i zna&#322; prawdziwe plany. Cz&#281;sto zreszt&#261; zastanawia&#322; si&#281;, czy Starsi nie byli przepadkiem zbyt sprytni. Cho&#263; z drugiej strony od dziesi&#281;cioleci kultywowali Machabeusza, a si&#322;y bezpiecze&#324;stwa Heretyk&#243;w niczego nie podejrzewa&#322;y, co by&#322;o nieomylnym znakiem, i&#380; B&#243;g by&#322; z nimi. A potem ci bezbo&#380;nicy z Haven dali im ostatni element niezb&#281;dny do stworzenia kryzysu potrzebnego Machabeuszowi. Stanowi&#322;o to koronny dow&#243;d &#322;aski Pa&#324;skiej, bo jak&#380;e inaczej mo&#380;na wyt&#322;umaczy&#263; sposobno&#347;&#263; u&#380;ycia pogan przeciw Heretykom?

A mimo to w&#261;tpi&#322;, szczeg&#243;lnie w koszmarach, kt&#243;re nawiedza&#322;y go od czasu operacji Jerycho, a zw&#322;aszcza od powrotu tej lataj&#261;cej ladacznicy. Czy&#380;by jego brak Wiary spowodowa&#322;, &#380;e B&#243;g si&#281; od nich odwr&#243;ci&#322;? By&#322;by to on tym, kt&#243;ry pozwoli&#322; temu szata&#324;skiemu pomiotowi i jej okr&#281;tom zniweczy&#263; Dzie&#322;o Bo&#380;e? Te noce w&#261;tpliwo&#347;ci by&#322;y jeszcze gorsze od pierwotnych  wiedzia&#322;, &#380;e grzeszy &#347;miertelnie, a mimo to nie m&#243;g&#322; przesta&#263;. Nawet nocne mod&#322;y i pokuty nic nie pomog&#322;y. Odkry&#322;y jednak przed nim inn&#261; prawd&#281;  s&#322;u&#380;ebnice Szatana trzeba by&#322;o ukara&#263; przyk&#322;adnie, a on zaniedba&#322; si&#281; w obowi&#261;zkach. Ukara&#322; je wi&#281;c czym pr&#281;dzej, maj&#261;c nadziej&#281;, &#380;e odwr&#243;ci w ten spos&#243;b Gniew Bo&#380;y od Wiernych.

I zawi&#243;d&#322; raz jeszcze. B&#243;g odwr&#243;ci&#322; si&#281; od nich  bo jak inaczej wyt&#322;umaczy&#263; fakt, &#380;e Thunder of God nie wr&#243;ci&#322; na czas, by zniszczy&#263; ten szata&#324;ski pomiot, a rakiety z bazy nie zdo&#322;a&#322;y trafi&#263; cho&#263;by jednego marnego dozorowca? Odpowied&#378; by&#322;a tylko jedna, tote&#380; modli&#322; si&#281; gor&#261;czkowo, by B&#243;g wejrza&#322; zn&#243;w &#322;askawie na sw&#243;j lud i uratowa&#322; go od niechybnej zguby.


Covington melduje gotowo&#347;&#263;, panie majorze.

Dzi&#281;kuj&#281;, Gunny.  Thomas Ramirez spojrza&#322; na stoj&#261;c&#261; w wej&#347;ciu do pe&#322;nej marines pinasy sier&#380;ant major Babcock i spyta&#322;:  A my jeste&#347;my gotowi?

Jeste&#347;my, sir.  Szare oczy spogl&#261;da&#322;y spokojnie z otwartego wizjera he&#322;mu pe&#322;nej zasilanej zbroi.  Bro&#324; sprawdzona, kompanie kapitan Hibson i pluton dowodzenia w zbrojach gotowe do desantu, sir.

Dobrze, Gunny.  mrukn&#261;&#322; Ramirez, dzi&#281;kuj&#261;c w duchu losowi, &#380;e poprzednim przydzia&#322;em Susan Hibson by&#322; ci&#281;&#380;ki batalion szturmowy: mia&#322;a tam okazj&#281; do perfekcji wy&#263;wiczy&#263; to, co dzi&#347; b&#281;dzie robi&#322;a na serio, i dlatego te&#380; mianowa&#322; j&#261; dow&#243;dc&#261; kompanii szturmowej HMS Fearless w dniu, w kt&#243;rym zjawi&#322;a si&#281; na pok&#322;adzie.  Kapralu, prosz&#281; po&#322;&#261;czy&#263; mnie z Covingtonem.

Tak jest, sir.

W s&#322;uchawkach he&#322;mu bipn&#281;&#322;o i Ramirez znalaz&#322; si&#281; w sieci zewn&#281;trznej &#322;&#261;czno&#347;ci.

Covington, tu Ramrod, jak mnie s&#322;yszysz?

Ramrod, tu Covington, g&#322;o&#347;no i wyra&#378;nie.

Covington, rozpocznijcie desant. Powtarzam: rozpocznijcie desant.

Tu Covington, rozumiem i potwierdzam: rozpoczynamy desant. Niech B&#243;g b&#281;dzie z wami, Ramrod.

Dzi&#281;kuj&#281;, Covington. Ramrod bez odbioru.  Ramirez prze&#322;&#261;czy&#322; brod&#261; kana&#322; &#322;&#261;czno&#347;ci na cz&#281;stotliwo&#347;&#263; Kr&#243;lewskiej Marynarki.  Ramrod do Decoy Flight, rozpocznijcie naloty.

Tu Decoy Flight, rozpoczynamy atak.


Kapitanie Williams!

Okrzyk dy&#380;urnego oficera wywabi&#322; Williamsa z gabinetu  wpad&#322; na stanowisko dowodzenia i spojrza&#322; na g&#322;&#243;wny ekran. I z trudem prze&#322;kn&#261;&#322; &#347;lin&#281;. Od orbituj&#261;cych okr&#281;t&#243;w odrywa&#322;y si&#281; dziesi&#261;tki mniejszych jednostek i nurkowa&#322;y ku powierzchni ksi&#281;&#380;yca. A fal&#281; desantow&#261; prowadzi&#322;y dwie pinasy o niemo&#380;liwych odczytach energetycznych. Nabra&#322;y b&#322;yskawicznie pr&#281;dko&#347;ci i pogr&#261;&#380;y&#322;y si&#281; w wodorowej atmosferze Blackbirda, a czerwone linie na ekranie wskazywa&#322;y ich prawdopodobne cele.

Lec&#261; do g&#322;&#243;wnego i zapasowego wej&#347;cia!  zauwa&#380;y&#322; Williams.  Zaalarmowa&#263; oddzia&#322;y dy&#380;urne! Ka&#380;cie pu&#322;kownikowi Harrisowi pos&#322;a&#263; ludzi w te rejony!

Za&#322;ogi pinas przygotowane by&#322;y na ogie&#324; przeciwlotniczy, tote&#380; ze sporym zaskoczeniem stwierdzi&#322;y, &#380;e nikt do nich nie strzela. Piloci przestali robi&#263; uniki, w&#322;&#261;czyli systemy antygrawitacyjne na pe&#322;n&#261; moc i pomkn&#281;li w d&#243;&#322;, prosto ku wyznaczonym celom.

Jeste&#347;cie na kursie bombowym, uzbroi&#263; pociski!  poleci&#322; kieruj&#261;cy akcj&#261; oficer uzbrojenia na pok&#322;adzie HMS Fearless i &#380;&#243;&#322;te kontrolki zmieni&#322;y barw&#281; na czerwon&#261;.

Palce strzelc&#243;w w ka&#380;dej pinasie spocz&#281;&#322;y na spustach.

Ognia!  rozleg&#322;o si&#281; w s&#322;uchawkach.

Palce nacisn&#281;&#322;y spusty i z ka&#380;dej pinasy wystrzeli&#322;o dwana&#347;cie rakiet. Montowane by&#322;y po cztery na zewn&#281;trznych pylonach pod kad&#322;ubem i mia&#322;y po pi&#281;&#263;dziesi&#261;t centymetr&#243;w &#347;rednicy oraz g&#322;owice o sile tysi&#261;ca kilogram&#243;w  tak&#261; moc zniszczenia zapewnia&#322;a kiedy&#347; jedynie bro&#324; atomowa.

Dwadzie&#347;cia cztery takie rakiety pomkn&#281;&#322;y niczym meteory przed obu pinasami.

Kapitan Williams zblad&#322; niczym nie&#347;wie&#380;y nieboszczyk, gdy pierwsza rakieta eksplodowa&#322;a. Ca&#322;a baza drgn&#281;&#322;a przy wt&#243;rze odleg&#322;ego, ale wyra&#378;nie s&#322;yszalnego grzmotu, &#347;wiat&#322;a zamigota&#322;y, a skalne sklepienie j&#281;kn&#281;&#322;o. Z sufitu posypa&#322; si&#281; kurz i nim opad&#322;, nast&#261;pi&#322;a kolejna eksplozja.

A potem jeszcze jedna. I nast&#281;pna.

Po trafieniu ostatnich rakiet odezwa&#322;y si&#281; zamontowane na dziobach pinas dzia&#322;ka pulserowe, wypluwaj&#261;c z siebie trzydzie&#347;ci tysi&#281;cy trzydziestomilimetrowych pocisk&#243;w na sekund&#281;. Ostrza&#322; trwa&#322; ledwie trzy sekundy, potem pinasy przemkn&#281;&#322;y nad celami i zrzuci&#322;y bomby plazmowe.

Wi&#281;kszo&#347;&#263; &#380;o&#322;nierzy wyznaczonych do obrony obu wej&#347;&#263; ju&#380; by&#322;a martwa. Reszta zgin&#281;&#322;a, gdy w wej&#347;ciach zap&#322;on&#281;&#322;y miniaturowe s&#322;o&#324;ca.

Bo&#380;e Mi&#322;osierny, b&#261;d&#378; z nami grzesznymi!  wyszepta&#322; przera&#380;ony Williams.

Wszystkie kamery i anteny przy wej&#347;ciach oraz w ich s&#261;siedztwie przesta&#322;y istnie&#263;, ale dalej po&#322;o&#380;one pokazywa&#322;y chmury kurzu, dymu i okruch&#243;w ska&#322; oraz g&#281;ste s&#322;upy atmosfery uciekaj&#261;cej ze zdehermetyzowanej cz&#281;&#347;ci bazy. Spojrza&#322; na plan bazy i wyba&#322;uszy&#322; oczy  napastnicy przebili si&#281; ponad sto metr&#243;w w g&#322;&#261;b, nie stawiaj&#261;c jak dot&#261;d kroku na powierzchni. Awaryjne grodzie pancerne zamkn&#281;&#322;y si&#281;, odcinaj&#261;c zewn&#281;trzne rejony od uszkodzonych, a w odleg&#322;o&#347;ci dw&#243;ch kilometr&#243;w od wybitych wej&#347;&#263; wyl&#261;dowa&#322;y pierwsze promy desantowe, z kt&#243;rych zacz&#281;li wyskakiwa&#263; ubrani w skafandry pr&#243;&#380;niowe atakuj&#261;cy. By&#322;y ich setki. Williams nerwowo obliza&#322; nagle suche usta.

Powiedzcie Harrisowi, &#380;eby si&#281; pospieszy&#322;!  krzykn&#261;&#322; chrapliwie.


No, no  mrukn&#261;&#322; Ramirez.  Postarali si&#281;, nie, Gunny?

Skoro pan major tak uwa&#380;a.  Sier&#380;ant major Babcock u&#347;miechn&#281;&#322;a si&#281;, nie kryj&#261;c zadowolenia.  My&#347;li pan, &#380;e zrozumiej&#261; podpowied&#378;?

Chyba tak: zapukali&#347;my do drzwi na tyle g&#322;o&#347;no, &#380;e najg&#322;upsi powinni si&#281; zorientowa&#263;  oceni&#322; niefrasobliwie Ramirez, sprawdzaj&#261;c czas, i w&#322;&#261;czy&#322; mikrofon.  Ferret Leader, tu Ramrod. B&#261;d&#378;cie gotowi do nalotu za dziesi&#281;&#263; minut.

Obie pinasy Decoy Flight wystrzeli&#322;y &#347;wiec&#261; w g&#243;r&#281;, zawr&#243;ci&#322;y i zacz&#281;&#322;y drugi nalot. Obro&#324;cy byli o tym uprzedzeni przez ocala&#322;e radary, ale to one w&#322;a&#347;nie stanowi&#322;y pierwsze cele ataku. Samosteruj&#261;ce rakiety antyradarowe w ci&#261;gu sze&#347;ciu sekund zniszczy&#322;y wszystkie radary bazy, o&#347;lepiaj&#261;c obro&#324;c&#243;w, a pinasy przyst&#261;pi&#322;y do w&#322;a&#347;ciwego ataku. Pu&#322;kownik Harris zd&#261;&#380;y&#322; jedynie ostrzec swoich ludzi o nalocie, gdy baz&#261; wstrz&#261;sn&#281;&#322;y kolejne eksplozje.

Tym razem ka&#380;da pinasa wystrzeli&#322;a tylko jedn&#261; rakiet&#281;, zaprogramowan&#261; tak, by trafi&#263; dok&#322;adnie tam, gdzie ko&#324;czy&#322; si&#281; wy&#322;om  efekt pierwszego nalotu. Rakiety uderzy&#322;y w pancerne &#347;luzy z pr&#281;dko&#347;ci&#261; o&#347;miu tysi&#281;cy metr&#243;w na sekund&#281;  nie mia&#322;y g&#322;owic z materia&#322;em wybuchowym, bo nie by&#322;o to potrzebne: si&#322;a uderzenia ka&#380;dej r&#243;wna by&#322;a sile eksplozji dwudziestu trzech i p&#243;&#322; tony dawno nie u&#380;ywanego trotylu i zmieni&#322;a pancerne konstrukcje i ska&#322;&#281; w gaz i szrapnele dehermetyzuj&#261;ce kolejne sekcje bazy i u&#347;miercaj&#261;ce oko&#322;o p&#243;&#322; tysi&#261;ca &#380;o&#322;nierzy.

Gdy opad&#322; py&#322;, pu&#322;kownik Harris zmusi&#322; swoich ludzi do zaj&#281;cia pozycji strzeleckich, mimo i&#380; za nimi zamkn&#281;&#322;y si&#281; g&#322;&#243;wne &#347;luzy bazy. Widoczno&#347;&#263; w tunelach ogranicza&#322; py&#322; i kurz, poruszanie si&#281; utrudnia&#322;y oderwane od sufitu ska&#322;y, a niekt&#243;re miejsca ju&#380; by&#322;y niedost&#281;pne, bo uchodzi&#322;o z nich powietrze.

Ramrod, tu Ferret Leader: zaczynamy. Powtarzam: tu Ferret Leader, zaczynamy nalot.

Ferret Leader, tu Ramrod, rozumiem  potwierdzi&#322; Ramirez i poleci&#322; pilotowi:  Le&#263; za nimi, Max.


Williams z trudem opanowywa&#322; zniecierpliwienie, czekaj&#261;c, a&#380; operatorzy cz&#281;&#347;ciowo uszkodzonych sensor&#243;w b&#281;d&#261; w stanie uzyska&#263; jako tako sp&#243;jny obraz sytuacji. Wi&#281;kszo&#347;&#263; ludzi Harrisa prze&#380;y&#322;a naloty, i s&#261;dz&#261;c po urywkach rozm&#243;w radiowych, zajmowali w&#322;a&#347;nie pozycje obronne. Radary i sensory powierzchniowe zosta&#322;y zniszczone w ca&#322;o&#347;ci, wi&#281;c nie m&#243;g&#322; ani sprawdzi&#263;, gdzie s&#261; napastnicy, ani jak s&#261; uzbrojeni, ani te&#380; kiedy dok&#322;adnie zaatakuj&#261;.

I nie by&#322; r&#243;wnie&#380; w stanie dostrzec nowej fali prom&#243;w poprzedzanej przez pinas&#281;, kieruj&#261;cej si&#281; ku hangarowi i trzeciemu wej&#347;ciu do bazy.

Ognia!

Rakiety tej salwy by&#322;y mniejsze ni&#380; pierwszej, kt&#243;ra roznios&#322;a hangar  ich g&#322;owice mia&#322;y ledwie po trzysta kilogram&#243;w materia&#322;&#243;w wybuchowych, poniewa&#380; ich przeznaczeniem by&#322;o utorowanie drogi marines, a nie zmienienie doliny w lej i rumowisko. &#346;luza prowadz&#261;ca do wn&#281;trza bazy znikn&#281;&#322;a w serii eksplozji, kopu&#322;y otaczaj&#261;ce pozosta&#322;o&#347;ci hangaru zosta&#322;y rozprute jedna po drugiej, a z luk&#243;w desantowych pinasy wysypa&#322;o si&#281; stu dwudziestu opancerzonych marines. Uruchomili silniki antygrawitacyjne i opadli ku wybitym przez rakiety wej&#347;ciom do bazy. Za nimi, z kutr&#243;w i prom&#243;w desantowych, sp&#322;yn&#281;&#322;a druga fala  czterystu marines, co prawda ju&#380; bez pancerzy, ale niewiele mniej gro&#378;nych.

Zawy&#322;y nowe alarmy i Williams z os&#322;upieniem przyjrza&#322; si&#281; kolejnym b&#322;yskaj&#261;cym czerwieni&#261; sektorom na elektronicznym planie bazy.

W tej operacji czas mia&#322; kluczowe znaczenie, tote&#380; kilku technik&#243;w w skafandrach pr&#243;&#380;niowych, kt&#243;rzy prze&#380;yli ostrza&#322;, zosta&#322;o rozstrzelanych seriami z pulser&#243;w, nim zdecydowa&#322;o si&#281;, czy si&#281; podda&#263;, czy walczy&#263;. Pierwsza grupa marines dosta&#322;a si&#281; do pancernych drzwi &#347;luzy i w czasie gdy jedni saperzy zak&#322;adali &#322;adunki, inni zmontowali przeno&#347;n&#261; &#347;luz&#281; z plastiku w korytarzu za nimi.

Kapitan Hibson niecierpliwi&#322;a si&#281; tak, &#380;e mia&#322;a ochot&#281; przytupywa&#263;. Powstrzymywa&#322;a j&#261; jedynie &#347;wiadomo&#347;&#263;, &#380;e w tej zbroi nie uda si&#281; zrobi&#263; tego delikatnie, a wstrz&#261;sy korytarza nie by&#322;y nikomu potrzebne. Nie mia&#322;a nic do zarzucenia sprawno&#347;ci swoich podkomendnych  tylko &#380;e ca&#322;a operacja wymaga&#322;a czasu, kt&#243;rego z za&#322;o&#380;enia nie mieli.

Szczelne!  zameldowa&#322; porucznik Hughes.

Wysadza&#263;!  warkn&#281;&#322;a zwi&#281;&#378;le i opancerzone postacie na wszelki wypadek odwr&#243;ci&#322;y si&#281; plecami do drzwi.

Przez sekund&#281; panowa&#322;a pe&#322;na napi&#281;cia cisza, a potem rozleg&#322;a si&#281; g&#322;ucha eksplozja i zamki oraz zawiasy &#347;luzy znikn&#281;&#322;y w deszczu od&#322;amk&#243;w. Jeden z&#322;o&#347;liwie przedziurawi&#322; &#347;wie&#380;e zamontowan&#261; przeno&#347;n&#261; &#347;luz&#281;, ale zdo&#322;a&#322;o z niej uciec ledwie par&#281; metr&#243;w sze&#347;ciennych powietrza, nim saperzy j&#261; naprawili, i pierwsza sz&#243;stka marines znalaz&#322;a si&#281; wewn&#261;trz bazy. W innych miejscach montowano kolejne tego typu &#347;luzy, zwi&#281;kszaj&#261;c liczb&#281; atakuj&#261;cych i tempo ataku bez konieczno&#347;ci dalszego rozhermetyzowywania bazy.


Pu&#322;kownik Harris rozejrza&#322; si&#281; dziko wok&#243;&#322;  mniej wi&#281;cej do wysoko&#347;ci kolan unosi&#322; si&#281; ob&#322;ok osiadaj&#261;cego py&#322;u i dymu, jako &#380;e Blackbird mia&#322; niewielk&#261; grawitacj&#281;, a g&#281;st&#261; atmosfer&#281;. Przez d&#322;u&#380;szy czas ogranicza&#322;o to widoczno&#347;&#263;, ale teraz nie ulega&#322;o w&#261;tpliwo&#347;ci, &#380;e atak nie nast&#261;pi&#322;. A przecie&#380; desant powinien by&#322; wykorzysta&#263; zamieszanie i straty wywo&#322;ane nalotami i zniszczeniami i i&#347;&#263; tu&#380; za w&#322;asn&#261; &#347;cian&#261; ognia. Nie zrobi&#322; tego, daj&#261;c obro&#324;com czas na zaj&#281;cie stanowisk i otrz&#261;&#347;ni&#281;cie si&#281; z szoku, wi&#281;c co&#347; tu by&#322;o nie tak. Skoro nie atakowali tu, to gdzie?

Hangar!  krzykn&#261;&#322; kto&#347; w s&#322;uchawkach.  Atakuj&#261; r&#243;wnie&#380; przez hangar!

R&#243;wnie&#380;?! Harris ponownie rozejrza&#322; si&#281; i zrozumia&#322;  atak szed&#322; tylko przez hangar. Tutaj wykonano tylko pozorowane uderzenie, a wszyscy jego ludzie znajdowali si&#281; po z&#322;ej stronie g&#322;&#243;wnej &#347;luzy bazy

Marines gnali do przodu z tak&#261; szybko&#347;ci&#261;, na jak&#261; pozwala&#322;y pancerze. Co prawda korytarze uniemo&#380;liwia&#322;y u&#380;ycie silniczk&#243;w odrzutowych, a mi&#281;&#347;nie egzoszkielet&#243;w zu&#380;ywa&#322;y energi&#281; w zastraszaj&#261;cym tempie, lecz niska si&#322;a przyci&#261;gania ksi&#281;&#380;yca pozwala&#322;a im na trzydziestometrowe skoko-&#347;lizgi oszcz&#281;dzaj&#261;ce czas i powi&#281;kszaj&#261;ce terror, kt&#243;ry rozprzestrzenia&#322; si&#281; przed nimi jak zaraza.

Nie wszyscy obro&#324;cy poddawali si&#281; przera&#380;eniu  tu i &#243;wdzie rozlega&#322; si&#281; terkot broni maszynowej, ale metalowe pociski rykoszetowa&#322;y bezsilnie od pancerzy, nie b&#281;d&#261;c w stanie ich przebi&#263;. A marines uzbrojeni byli w tr&#243;jlufowe pulsery i karabiny plazmowe, przed kt&#243;rymi nie by&#322;o os&#322;ony. I poruszali si&#281; niczym jeden skomplikowany organizm z precyzj&#261; i p&#322;ynno&#347;ci&#261; b&#281;d&#261;c&#261; efektem d&#322;ugotrwa&#322;ych &#263;wicze&#324;.

Kapitan Hibson z zadowoleniem obserwowa&#322;a prowadz&#261;c&#261; dru&#380;yn&#281;  dotarli do skrzy&#380;owania korytarzy, dwaj strzelcy z karabinami plazmowymi zatrzymali si&#281;, zrobili zwrot o dziewi&#281;&#263;dziesi&#261;t stopni i ostrzelali korytarze prostopad&#322;e wzgl&#281;dem tego, kt&#243;rym si&#281; poruszali. W tym czasie druga dru&#380;yna przesz&#322;a przez pozycje pierwszej, a saperzy umie&#347;cili &#322;adunki na sufitach bocznych korytarzy i wycofali si&#281;.

&#321;adunki eksplodowa&#322;y, zawalaj&#261;c korytarze na odcinkach ponad dziesi&#281;ciu metr&#243;w i pierwsza dru&#380;yna ruszy&#322;a w &#347;lad za drug&#261;.

Ca&#322;&#261; operacja  wed&#322;ug jej chronometru  zaj&#281;&#322;a szesna&#347;cie sekund.


Harris zacz&#261;&#322; przegrupowanie do wewn&#281;trznej cz&#281;&#347;ci bazy. M&#243;g&#322; u&#380;y&#263; do tego jedynie awaryjnych &#347;luz w g&#322;&#243;wnych grodziach, kt&#243;re mie&#347;ci&#322;y trzy osoby, manewr wi&#281;c musia&#322; potrwa&#263;. A jedyn&#261; informacj&#261; o sytuacji, jak&#261; zdo&#322;a&#322; uzyska&#263; od Williamsa, by&#322; histeryczny be&#322;kot o demonach i diab&#322;ach.


Ramrod, tu Ferret Jeden  w s&#322;uchawkach Ramireza rozleg&#322; si&#281; g&#322;os Hibson.  Weszli&#347;my na dwa kilometry i jeste&#347;my w korytarzu maj&#261;cym oznaczenia prowadz&#261;ce do si&#322;owni i do centrum dowodzenia. Co mam zaj&#261;&#263; jako pierwsze?

Ferret Jeden, tu Ramrod: zajmij centrum dowodzenia. Powtarzam: zajmij centrum.

Rezerwa pu&#322;kownika Harrisa by&#322;a niewielka i uzbrojona gorzej od reszty, poniewa&#380; bro&#324; dostarczon&#261; przez Haven przydzieli&#322; pierwszoliniowym jednostkom. Ale te znajdowa&#322;y si&#281; zbyt g&#322;&#281;boko we wn&#281;trzu bazy, by by&#263; w stanie szybko dotrze&#263; do ka&#380;dego zagro&#380;onego miejsca. Harris dobrze zdawa&#322; sobie spraw&#281;, co spotka tych ludzi, je&#347;li po&#347;le ich przeciwko atakuj&#261;cym, ale nie mia&#322; wyj&#347;cia. A oni pobiegli korytarzami, bez wahania wype&#322;niaj&#261;c jego rozkaz.

Cz&#281;&#347;&#263; natkn&#281;&#322;a si&#281; na zawalone korytarze i stan&#281;&#322;a, krztusz&#261;c si&#281; py&#322;em. Inni mieli mniej szcz&#281;&#347;cia  znale&#378;li atakuj&#261;cych.

Zasilane ta&#347;mowo, tr&#243;jlufowe pulsery marines wystrzeliwa&#322;y sto eksploduj&#261;cych czteromilimetrowych pocisk&#243;w na sekund&#281; z pr&#281;dko&#347;ci&#261; pocz&#261;tkow&#261; dw&#243;ch tysi&#281;cy metr&#243;w na sekund&#281;. Pociski by&#322;y w stanie przeci&#261;&#263; opancerzon&#261; burt&#281; patrolowca niczym szybkobie&#380;na pi&#322;a &#322;a&#324;cuchowa. To, co robi&#322;y z nieopancerzonymi skafandrami pr&#243;&#380;niowymi i odzianymi w nie lud&#378;mi, najlepiej okre&#347;la s&#322;owo jatka.

Ramrod, tu Ferret Jeden, napotkali&#347;my zorganizowany op&#243;r. Jak dot&#261;d bez problem&#243;w.

Ferret Jeden, tu Ramrod, nie zatrzymujcie si&#281;, o ile to mo&#380;liwe.

Jak na razie mo&#380;liwe, sir.

Pu&#322;kownik Harris wypad&#322; z drzwi &#347;luzy i pogna&#322; na czo&#322;o oczekuj&#261;cych podkomendnych.


Williams  wnioskuj&#261;c z tego be&#322;kotu, kt&#243;ry s&#322;ysza&#322; w s&#322;uchawkach  przekroczy&#322; ju&#380; granic&#281; histerii. Na przemian modli&#322; si&#281;, blu&#378;ni&#322; i obiecywa&#322; ukaranie nierz&#261;dnic szatana. Gdyby nie skafander, Harris splun&#261;&#322;by z obrzydzeniem  nigdy nie przepada&#322; za zbocze&#324;cami religijnymi, a za Williamsem w szczeg&#243;lno&#347;ci. A to, co on i jego podkomendni wyczyniali przez ostatnie dwa dni, uwa&#380;a&#322; za karalne z wojskowego punktu widzenia, a za grzech &#347;miertelny z religijnego. Tylko &#380;e nie on tu dowodzi&#322;, a jego obowi&#261;zkiem by&#322;o broni&#263; bazy lub przynajmniej pr&#243;bowa&#263; nie odstrzeliwa&#263; prze&#322;o&#380;onych. Mimo to mia&#322; ochot&#281; na ostatnie i wiedzia&#322;, &#380;e nie uda mu si&#281; wykona&#263; pierwszego.


Ramrod, tu Ferret Jeden, moja szpica jest jeden korytarz od centrum dowodzenia. Powtarzam: jeden korytarz od centrum.

Ferret Jeden, tu Ramrod, dobra robota, Hibson! Zajmijcie centrum, tylko prosz&#281; pami&#281;ta&#263;, &#380;e zale&#380;y nam na jak najmniejszych zniszczeniach.

Rozumiem, sir. Spr&#243;bujemy bez zniszcze&#324;. Bez odbioru.

Kapitan Williams us&#322;ysza&#322; zbli&#380;aj&#261;cy si&#281; odg&#322;os gromu. Nacisn&#261;&#322; przycisk zamykaj&#261;cy i blokuj&#261;cy pancerne drzwi centrum dowodzenia. Nim dotar&#322;o do&#324;, &#380;e operatorzy uciekaj&#261; przez nadal otwarte drzwi prowadz&#261;ce do jego gabinetu i dalej w g&#322;&#261;b bazy, ignoruj&#261;c go ca&#322;kowicie, przez moment przygl&#261;da&#322; si&#281; im wytrzeszczonymi oczyma.

Wraca&#263; na stanowiska!  wrzasn&#261;&#322;, si&#281;gaj&#261;c po pistolet.

Okrzyk podzia&#322;a&#322; jak uderzenie batem na niezdecydowanego dot&#261;d porucznika siedz&#261;cego przy najbli&#380;szej konsoli  zerwa&#322; si&#281; i pogna&#322; za innymi. Williams strzeli&#322; mu w plecy. Krzyk padaj&#261;cego doda&#322; energii reszcie, a sza&#322;u Williamsowi  operatorzy pryskali przez drzwi, a&#380; si&#281; kurzy&#322;o, a Williams strzela&#322;, p&#243;ki mu nie zabrak&#322;o amunicji. Gdy sko&#324;czy&#322; zmienia&#263; magazynek, stwierdzi&#322;, &#380;e zosta&#322; sam. Postrzelony porucznik czo&#322;ga&#322; si&#281;, p&#322;acz&#261;c i znacz&#261;c krwi&#261; drog&#281; do drzwi.

Williams prze&#322;&#261;czy&#322; bro&#324; na ogie&#324; ci&#261;g&#322;y, podszed&#322; do niego i wypr&#243;&#380;ni&#322; ca&#322;y magazynek w pe&#322;zn&#261;cego.


Kapral Montgomery umie&#347;ci&#322;a &#322;adunek wybuchowy na zamku pancernych drzwi, odbezpieczy&#322;a i odwr&#243;ci&#322;a si&#281; od nich plecami. Hukn&#281;&#322;o, drzwi prawie wpad&#322;y do &#347;rodka, a tu&#380; za nimi wskoczy&#322; do pomieszczenia sier&#380;ant Henry.

Jaki&#347; oficer zacz&#261;&#322; do niego strzela&#263; z odleg&#322;o&#347;ci mniejszej ni&#380; dziesi&#281;&#263; metr&#243;w  stalowe pociski odbija&#322;y si&#281; z wizgiem od pancerza, rykoszetuj&#261;c na wszystkie strony. Henry uni&#243;s&#322; pulser, przypomnia&#322; sobie o rozkazie nie niszczenia sprz&#281;tu w centrum dowodzenia, i kln&#261;c w duchu, opu&#347;ci&#322; bro&#324;. A potem ignoruj&#261;c dzwoni&#261;ce o pancerz pociski, podszed&#322; do strzelca i zdzieli&#322; go pi&#281;&#347;ci&#261;, posy&#322;aj&#261;c w przeciwleg&#322;y k&#261;t sali.


Pancerne drzwi korytarza zatrzasn&#281;&#322;y si&#281; bez ostrze&#380;enia, rozcinaj&#261;c biegn&#261;cego przed Harrisem &#380;o&#322;nierza na dwie po&#322;owy w fontannie krwi, ko&#347;ci i wn&#281;trzno&#347;ci. Harris zatrzyma&#322; si&#281; zaskoczony i odwr&#243;ci&#322;, s&#322;ysz&#261;c w s&#322;uchawkach przera&#378;liwe wycie. Drzwi w drugim ko&#324;cu korytarza, przez kt&#243;re przed momentem przebieg&#322;, tak&#380;e si&#281; zamkn&#281;&#322;y, mia&#380;d&#380;&#261;c nog&#281; jednemu z jego ludzi. A potem przez wycie rannego us&#322;ysza&#322; co&#347; znacznie bardziej przera&#380;aj&#261;cego.

Uwaga! Uwaga ca&#322;y pochodz&#261;cy z Masady personel bazy!  G&#322;os w s&#322;uchawkach m&#243;wi&#322; z obcym akcentem, jakiego Harris nigdy dot&#261;d nie s&#322;ysza&#322;, ale nie to spowodowa&#322;o, &#380;e zblad&#322; jak &#347;ciana: g&#322;os by&#322; bowiem kobiecy i niezwykle rzeczowy:  M&#243;wi kapitan Susan Hibson z Royal Manticoran Marine Corps. Zaj&#281;li&#347;my centrum dowodzenia bazy i kontrolujemy wszystkie grodzie i &#347;luzy, jak mieli&#347;cie w&#322;a&#347;nie okazj&#281; si&#281; przekona&#263;. Kontrolujemy tak&#380;e kamery i sensory na terenie bazy oraz system podtrzymuj&#261;cy &#380;ycie. Rzu&#263;cie bro&#324; i poddajcie si&#281; albo go wy&#322;&#261;czymy.

S&#322;odki Bo&#380;e!  j&#281;kn&#261;&#322; kto&#347;.


Harris z trudem prze&#322;kn&#261;&#322; &#347;lin&#281;.

C co robimy, panie pu&#322;kowniku?  spyta&#322; jego zast&#281;pca znajduj&#261;cy si&#281; po drugiej stronie grodzi.

S&#322;ysz&#261;c bliski paniki g&#322;os, Harris westchn&#261;&#322; i oznajmi&#322; ci&#281;&#380;ko:

Jest tylko jedna rzecz, kt&#243;r&#261; mo&#380;emy zrobi&#263;. Rzu&#263;cie bro&#324;, ch&#322;opcy! Przegrali&#347;my.



ROZDZIA&#321; XXVI

Kuter wyl&#261;dowa&#322; w&#347;r&#243;d ruin hangaru i po rampie zesz&#322;a wysoka, zgrabna posta&#263; w skafandrze pr&#243;&#380;niowym z dystynkcjami kapitana Kr&#243;lewskiej Marynarki. Czekaj&#261;ca u podn&#243;&#380;a rampy dru&#380;yna opancerzonych marines sprezentowa&#322;a bro&#324;.

Sier&#380;ant Talon, druga dru&#380;yna, trzeci pluton, kompania A, maam  przedstawi&#322;a si&#281; dowodz&#261;ca podoficer.

Witam, sier&#380;ancie.  Honor odda&#322;a honory i spojrza&#322;a przez rami&#281; na pilota.

Poniewa&#380; &#380;adna z jednostek pok&#322;adowych jej kr&#261;&#380;ownika nie wr&#243;ci&#322;a jeszcze z operacji desantowej, zarekwirowa&#322;a drugi kuter Troubadoura  McKeon mia&#322; zbyt wiele zaj&#281;&#263; zwi&#261;zanych z usuwaniem uszkodze&#324; i naprawami po bitwie, by m&#243;c jej to uniemo&#380;liwi&#263;, wymy&#347;laj&#261;c jaki&#347; sensowny pretekst. Wida&#263; by&#322;o, &#380;e najch&#281;tniej by jej go po prostu nie da&#322; i zakaza&#322; ryzykownej, a ca&#322;kowicie zb&#281;dnej wyprawy na ksi&#281;&#380;yc, ale to ona by&#322;a starsza stopniem. Nie mog&#261;c zatrzyma&#263; jej na g&#243;rze, zrobi&#322;, co m&#243;g&#322;, by zapewni&#263; jej bezpiecze&#324;stwo: st&#261;d dru&#380;yna marines i przydzia&#322; porucznika Tremainea na jej pilota i osobist&#261; ochron&#281;. Honor zgodzi&#322;a si&#281; dla &#347;wi&#281;tego spokoju i z rozbawieniem obserwowa&#322;a porucznika schodz&#261;cego w &#347;lad za ni&#261; po rampie, z ci&#281;&#380;kim karabinem plazmowym na ramieniu.

Wewn&#261;trz bazy grupy obro&#324;c&#243;w nadal stawia&#322;y op&#243;r  by&#322;y odizolowane od siebie i niezbyt du&#380;e, ale za to liczne, tote&#380; nie spos&#243;b by&#322;o wykluczy&#263;, &#380;e po drodze znajd&#261; si&#281; w tarapatach. Dlatego mia&#322;a bro&#324; i dlatego Ramirez nie protestowa&#322;, tylko przydzieli&#322; jej pe&#322;n&#261; dru&#380;yn&#281; w zbrojach. Mimo wszystko wyb&#243;r broni dokonany przez Tremainea wyda&#322; jej si&#281; nieco przesadzony.

Scotty, naprawd&#281; nie potrzebuj&#281; kolejnej nia&#324;ki.

Nie, maam. Naturalnie, &#380;e pani nie potrzebuje nia&#324;ki  zgodzi&#322; si&#281; pos&#322;usznie, sprawdzaj&#261;c, czy zasilacz jest w pe&#322;ni za&#322;adowany.

Zostaw przynajmniej t&#281; armat&#281;!  zaproponowa&#322;a i wyja&#347;ni&#322;a, widz&#261;c jego zranion&#261; min&#281;:  Nie jest pan marine, poruczniku, i mo&#380;e pan tym zrobi&#263; komu&#347; krzywd&#281;.

O to w&#322;a&#347;nie chodzi, maam  rozpromieni&#322; si&#281; Scotty.  Prosz&#281; si&#281; nie martwi&#263;, wiem, jak si&#281; z tego strzela. Westchn&#281;&#322;a ci&#281;&#380;ko i spr&#243;bowa&#322;a jeszcze raz:

Scotty

Maam, stary obedrze mnie ze sk&#243;ry, je&#380;eli pani si&#281; co&#347; stanie  przerwa&#322; jej rado&#347;nie i doda&#322;, spogl&#261;daj&#261;c z szerokim u&#347;miechem na ponur&#261; pani&#261; sier&#380;ant:  Bez obrazy, sier&#380;ancie, ale komandor McKeon bywa czasami &#378;dziebko uparty i ma&#322;o podatny na logiczne argumenty.

Talon przyjrza&#322;a si&#281; niech&#281;tnie plazm&#243;wce, parskn&#281;&#322;a i spojrza&#322;a pytaj&#261;co na Honor.

Jest pani gotowa, maam?

Jestem  odpar&#322;a zwi&#281;&#378;le Honor, rezygnuj&#261;c z pr&#243;b spacyfikowania nadgorliwej ochrony osobistej.

Talon da&#322;a znak i pierwsza sekcja wysun&#281;&#322;a si&#281; na szpic&#281;, a sekcja kaprala Liggita zosta&#322;a nieco z ty&#322;u jako tylna stra&#380;. Talon i trzecia sekcja do&#322;&#261;czyli do Honor i Tremainea, przebieraj&#261;cego szybko nogami, by nad&#261;&#380;y&#263; za Honor, sun&#261;c&#261; d&#322;ugimi krokami.

Obserwuj&#261;cy go kapral Liggit zachichota&#322; rado&#347;nie.

Co pana tak &#347;mieszy, panie kapralu?  spyta&#322; kt&#243;ry&#347; z podkomendnych na cz&#281;stotliwo&#347;ci sekcji.

On.  Liggit wskaza&#322; Tremainea zmuszonego w&#322;a&#347;nie przej&#347;&#263; w galop.

Dlaczego?

Bo by&#322;em swego czasu instruktorem strzelania na wyspie Saganami i przypadkiem wiem, &#380;e wystrzela&#322; sobie Strzelca Wyborowego z karabinu plazmowego  odpar&#322; rado&#347;nie Liggit.

Pytaj&#261;ca spojrza&#322;a na niego z niedowierzaniem, po czym sama wybuchn&#281;&#322;a &#347;miechem.

Nadal uwa&#380;am, &#380;e rozs&#261;dniej by&#322;oby poczeka&#263; z przylotem, maam  o&#347;wiadczy&#322; na powitanie Ramirez, &#347;rednio zachwycony widokiem Honor wchodz&#261;cej do kantyny, kt&#243;ra sta&#322;a si&#281; obozem jenieckim.  Wsz&#281;dzie jeszcze broni&#261; si&#281; grupki idiot&#243;w strzelaj&#261;cych do wszystkiego, co si&#281; rusza. A o poziomie tych kretyn&#243;w najlepiej &#347;wiadczy fakt, &#380;e trzech moich ludzi zgin&#281;&#322;o rozerwanych granatami w samob&#243;jczych atakach tych poddaj&#261;cych si&#281; wariat&#243;w.

Zdaj&#281; sobie spraw&#281; z niebezpiecze&#324;stwa, majorze  odpar&#322;a, przek&#322;adaj&#261;c he&#322;m pod lew&#261; pach&#281; i rozgl&#261;daj&#261;c si&#281; uwa&#380;nie.

O tym, &#380;e Ramirez nie przesadza&#322;, &#347;wiadczy&#322;y tak ilo&#347;&#263; uzbrojonych Marines, jak i fakt, &#380;e wszyscy, &#322;&#261;cznie z lud&#378;mi sier&#380;ant Talon trzymali bro&#324; odbezpieczon&#261; i gotow&#261; do strza&#322;u. Tremaine tak&#380;e przesta&#322; si&#281; rado&#347;nie u&#347;miecha&#263; i trzyma&#322; palec na spu&#347;cie karabinu wycelowanego bardziej w je&#324;c&#243;w ni&#380; w pod&#322;og&#281;.

Niestety, majorze Ramirez, nie wiem, ile mamy czasu  doda&#322;a cicho i pos&#281;pnie.  A chc&#281; znale&#378;&#263; ocala&#322;ych z Madrigala. Je&#380;eli b&#281;dziemy musieli si&#281; st&#261;d niespodziewanie wycofa&#263;, chc&#281;, &#380;eby szli z nami.

Rozumiem, maam.  Ramirez bez dalszych komentarzy wskaza&#322; na nie ca&#322;kiem &#347;wie&#380;o wygl&#261;daj&#261;cego oficera.

Kapitan Williams, dow&#243;dca bazy. Prawa strona g&#322;owy i twarzy Williamsa by&#322;a prawie r&#243;wnie poobijana i spuchni&#281;ta jak lewa cz&#281;&#347;&#263; twarzy Honor, mundur za&#347; poszarpany i brudny, zupe&#322;nie jakby kto&#347; wytar&#322; nim pod&#322;og&#281;. Druga po&#322;owa twarzy mia&#322;a natomiast napi&#281;ty i dziki wyraz.

Kapitanie Williams  powiedzia&#322;a uprzejmie  chcia&#322;abym

Przerwa&#322;a, gdy&#380; naplu&#322; jej w twarz.

Trafi&#322; w lewy policzek, tote&#380; nic nie poczu&#322;a i przez moment nie mog&#322;a uwierzy&#263;, &#380;e to si&#281; naprawd&#281; wydarzy&#322;o. Major Ramirez nie mia&#322; takich w&#261;tpliwo&#347;ci  lew&#261; r&#281;k&#261; z&#322;apa&#322; za klapy munduru Williamsa i wspomagany przez serwomechanizmy zbroi bez trudu uni&#243;s&#322; go i r&#261;bn&#261;&#322; plecami o &#347;cian&#281;, a&#380; echo posz&#322;o. Praw&#261; za&#347;, zaci&#347;ni&#281;t&#261; w pi&#281;&#347;&#263;, wyprowadzi&#322; cios

Majorze!  G&#322;os Honor brzmia&#322; niczym bicz i w ostatniej sekundzie Ramirez zdo&#322;a&#322; nieco zmieni&#263; trajektori&#281; ciosu: pancerna pi&#281;&#347;&#263; z hukiem uderzy&#322;a w &#347;cian&#281; tu&#380; obok g&#322;owy Williamsa, wy&#322;upuj&#261;c w niej spore wg&#322;&#281;bienie i posy&#322;aj&#261;c na bok od&#322;amki ska&#322;y.

Przepraszam, maam.  Ramirez pu&#347;ci&#322; przera&#380;onego i podduszonego je&#324;ca, kt&#243;ry osun&#261;&#322; si&#281; po &#347;cianie na pod&#322;og&#281;, gor&#261;czkowo &#322;api&#261;c powietrze.

Ramirez obtar&#322; d&#322;onie o oporz&#261;dzenie, jakby w&#322;a&#347;nie bi&#322; si&#281; z g&#243;wnem i pr&#243;bowa&#322; usun&#261;&#263; &#347;lady, a Talon poda&#322;a Honor serwetk&#281; z podajnika stoj&#261;cego na najbli&#380;szym stoliku. Honor starannie wytar&#322;a twarz, spogl&#261;daj&#261;c na Williamsa, krwawi&#261;cego ze &#347;wie&#380;ych rozci&#281;&#263; po skalnych od&#322;amkach na twarzy i zastanawiaj&#261;c si&#281;, czy tak naprawd&#281; zdaje sobie spraw&#281;, jak bliski by&#322; &#347;mierci.

Rozumiem pa&#324;skie uczucia, majorze  powiedzia&#322;a cicho  ale to nasz jeniec. Pozostali r&#243;wnie&#380;.

Tak, maam. Rozumiem.  Ramirez wzi&#261;&#322; g&#322;&#281;boki oddech i doda&#322; z pogard&#261;:  To &#347;cierwa i zboczone skurwysyny, jeden zabi&#322; sanitariusza, kt&#243;ry pr&#243;bowa&#322; go opatrzy&#263;, ale jednak je&#324;cy. Postaram si&#281; o tym pami&#281;ta&#263;, maam.

Prosz&#281; spr&#243;bowa&#263;.  Po&#322;o&#380;y&#322;a mu d&#322;o&#324; na opancerzonym ramieniu i u&#347;miechn&#281;&#322;a si&#281;.

Spr&#243;buj&#281;, maam  powt&#243;rzy&#322; i wskaza&#322; na ekran, na kt&#243;rym wida&#263; by&#322;o plan bazy.  Poka&#380;&#281; pani, gdzie jeste&#347;my ot&#243;&#380; kontrolujemy trzy g&#243;rne poziomy, a jeden pluton z kompanii kapitan Hibson siedzi w si&#322;owni na pi&#261;tym poziomie, pilnuj&#261;c, &#380;eby te &#347;cierwa nie wysadzi&#322;y reaktora. Cz&#281;&#347;ci poziom&#243;w cztery i pi&#281;&#263; s&#261; nadal w r&#281;kach najbardziej fanatycznych cz&#322;onk&#243;w garnizonu. Niekt&#243;rzy wiedz&#261;, jak r&#281;cznie otworzy&#263; drzwi, mog&#261; si&#281; wi&#281;c przemieszcza&#263; i zbiera&#263; w wi&#281;ksze grupy oporu. Specjali&#347;ci wypo&#380;yczeni przez admira&#322;a Matthewsa siedz&#261; przy komputerach i twierdz&#261;, &#380;e co&#347; z nich wyci&#261;gn&#261;. Niestety, z tego co dot&#261;d zdo&#322;ali&#347;my si&#281; dowiedzie&#263;, nasi ludzie przetrzymywani s&#261; gdzie&#347; na poziomie czwartym.

Jeszcze nie zdo&#322;ali&#347;cie ustali&#263; ich miejsca pobytu? Dlaczego?

Bo ci, kt&#243;rych dot&#261;d pytali&#347;my, nie wiedz&#261;, a oficer&#243;w, jak pani widzi, nie ma tu zbyt wielu. To bydle ockn&#281;&#322;o si&#281; dopiero przed chwil&#261;, a na uczciwe przes&#322;uchanie nie mieli&#347;my dot&#261;d czasu. Natomiast wszyscy, kt&#243;rych pytali&#347;my dot&#261;d, s&#261; dziwnie wystraszeni, s&#322;ysz&#261;c, o co chodzi. W po&#322;&#261;czeniu z informacjami komandora Theismana nie wygl&#261;da to dobrze. Zaraz si&#281; do nich we&#378;miemy na serio, je&#324;cy czy nie, i je&#347;li pani woli, prosz&#281; poczeka&#263; na korytarzu, bo

Urwa&#322;, gdy&#380; porucznik marines, nie w zbroi, tylko w skafandrze, wprowadzi&#322; kolejnego je&#324;ca w oficerskim mundurze. Jeniec wygl&#261;da&#322; na zm&#281;czonego, ale mniej przestraszonego od pozosta&#322;ych.

To jest pu&#322;kownik Harris, dow&#243;dca obrony bazy, sir maam  zameldowa&#322; porucznik, strzelaj&#261;c obcasami.

Aha  ucieszy&#322; si&#281; Ramirez, spogl&#261;daj&#261;c na je&#324;ca z ciekawo&#347;ci&#261;.  Jestem major Ramirez, Royal Manticoran Marine Corps, a to jest kapitan Harrington z Kr&#243;lewskiej Marynarki.

Harris drgn&#261;&#322;. S&#322;ysz&#261;c nazwisko Honor, zmru&#380;y&#322; oczy, przygl&#261;daj&#261;c si&#281; jej z odraz&#261;, cho&#263; nie by&#322;a pewna, czy z powodu uszkodze&#324; twarzy, czy dlatego, &#380;e jest oficerem. Po chwili skin&#261;&#322; g&#322;ow&#261; w oszcz&#281;dnym pozdrowieniu.

Pozwoli pan, &#380;e pogratuluj&#281; rozkazu kapitulacji  doda&#322; Ramirez.  Uratowa&#322; pan w ten spos&#243;b &#380;ycie wi&#281;kszo&#347;ci swoich ludzi.

Harris ponownie ostro skin&#261;&#322; g&#322;ow&#261;, nadal bez s&#322;owa, ale na jego twarzy wida&#263; by&#322;o ulg&#281;, &#380;e nie musi s&#322;ucha&#263; g&#322;osu kobiety.

Tym niemniej mamy pewien problem  kontynuowa&#322; Ramirez.  Cz&#281;&#347;&#263; pa&#324;skich ludzi nadal stawia op&#243;r na poziomach cztery i pi&#281;&#263;. Nie s&#261; w stanie nas powstrzyma&#263;, bo nie maj&#261; czym i sporo z nich zginie, gdy zaczniemy na serio oczyszcza&#263; baz&#281;. By&#322;bym zobowi&#261;zany, gdyby poleci&#322; im pan z&#322;o&#380;y&#263; bro&#324;, dop&#243;ki jeszcze s&#261; w stanie to zrobi&#263;.

To nic nie da  powiedzia&#322; cicho, lecz spokojnie Harris, nie kryj&#261;c &#380;alu.  Wszyscy, kt&#243;rzy chcieli pos&#322;ucha&#263; mojego rozkazu, ju&#380; to zrobili, majorze. Ci zdecydowali si&#281; walczy&#263; dalej i moje s&#322;owa nic w ich postanowieniu nie zmieni&#261;.

W takim razie nie pozostaje nam nic innego, jak wezwa&#263; ci&#281;&#380;k&#261; bro&#324; wsparcia  oceni&#322; Ramirez, przygl&#261;daj&#261;c si&#281; uwa&#380;nie twarzy Harrisa.

Ta st&#281;&#380;a&#322;a, a potem zmieni&#322;a si&#281; w oboj&#281;tn&#261; mask&#281;.

Nie robi&#322;bym tego na pa&#324;skim miejscu, majorze  powiedzia&#322; spokojnie, wskazuj&#261;c palcem rejon na planie.  Tu s&#261; przetrzymywani je&#324;cy z waszego okr&#281;tu.

Harris, ty jebany zdrajco!

Honor odwr&#243;ci&#322;a si&#281; gwa&#322;townie  tocz&#261;cy pian&#281; Williams wi&#322; si&#281; w u&#347;cisku pancernego marine, wywrzaskuj&#261;c inwektywy pod adresem Harrisa i jego przodk&#243;w. Tym razem nie odezwa&#322;a si&#281;, gdy marine strzeli&#322; go w pysk z wolnej r&#281;ki, Williams straci&#322; par&#281; z&#281;b&#243;w i przytomno&#347;&#263;. Zapanowa&#322;a cisza.

Prosz&#281; kontynuowa&#263;, pu&#322;kowniku  powiedzia&#322;a cicho.

Harris drgn&#261;&#322; jak uderzony, s&#322;ysz&#261;c jej g&#322;os, ale ponownie wskaza&#322; na plan i powiedzia&#322;, ignoruj&#261;c j&#261; zupe&#322;nie:

Tutaj s&#261; przetrzymywani, majorze, i na pana miejscu zrobi&#322;bym wszystko, by tam dotrze&#263; jak najszybciej. Albo jeszcze pr&#281;dzej.


Mo&#380;e by si&#281; pani jednak cofn&#281;&#322;a, maam?!  warkn&#281;&#322;a sier&#380;ant Talon, za wszelk&#261; cen&#281; staraj&#261;c si&#281; nie straci&#263; resztek samokontroli.

Korytarzem snu&#322; si&#281; dym, a w przodzie s&#322;ycha&#263; by&#322;o wybuchy granat&#243;w, terkot broni maszynowej i wizg pulser&#243;w.

Nie cofn&#281;&#322;abym si&#281;, sier&#380;ancie  odpar&#322;a ostro, tak&#380;e pr&#243;buj&#261;c nad sob&#261; panowa&#263;, Honor.

Wiedzia&#322;a doskonale, &#380;e nie powinno jej tu by&#263;  walka piechoty nie by&#322;a jej specjalno&#347;ci&#261;, ale tam, w przodzie, przed marines kapitan Hobson, uwi&#281;ziono jej ludzi.

Je&#380;eli si&#281; pani co&#347; stanie, major mi nogi z dupy powyrywa  warkn&#281;&#322;a Talon i doda&#322;a po d&#322;u&#380;szej chwili:  &#379;e si&#281; tak niepolitycznie wyra&#380;&#281;, maam.

Nic mi si&#281; nie stanie  zapewni&#322;a j&#261; Honor. Scotty Tremaine, s&#322;ysz&#261;c to, wzni&#243;s&#322; oczy do nieba. A raczej do sufitu.

Nie  zacz&#281;&#322;a Talon i umilk&#322;a, bowiem kanonada przybra&#322;a na sile, by nagle umilkn&#261;&#263;.  Przebili si&#281; do korytarza 7-17 I tym razem zechce pani &#322;askawie pozosta&#263; ca&#322;y czas ze mn&#261;, maam!

Dobrze, sier&#380;ancie  zgodzi&#322;a si&#281; potulnie Honor.

Ruszyli przez dym i rumowisko, mijaj&#261;c cia&#322;a le&#380;&#261;ce w ka&#322;u&#380;ach krwi. Krwi&#261; zreszt&#261; zbryzgane by&#322;y podziurawione pociskami &#347;ciany, a miejscami tak&#380;e i sufit. Kilka trup&#243;w i paru rannych to byli marines, bowiem pomimo tego, &#380;e bro&#324;, jak&#261; dysponowali obro&#324;cy, nie by&#322;a w stanie przebi&#263; zbroi, ci tutaj mieli do&#347;&#263; czasu na przygotowanie i g&#322;upie pomys&#322;y. Do tych ostatnich nale&#380;eli samob&#243;jcy obwieszeni &#322;adunkami wybuchowymi i ukryci w niszach czy innych naturalnych przeszkodach, pe&#322;ni&#261;cych rol&#281; ruchomych p&#243;l minowych. Je&#380;eli taki fanatyk doszed&#322; wystarczaj&#261;co blisko, nawet zbroja nie do ko&#324;ca neutralizowa&#322;a si&#322;&#281; wybuchu. Przyt&#322;aczaj&#261;ca wi&#281;kszo&#347;&#263; trup&#243;w nale&#380;a&#322;a jednak do obro&#324;c&#243;w, jako &#380;e po kilku ofiarach ze swej strony marines strzelali ju&#380; do wszystkiego, co si&#281; rusza&#322;o, nawet kiedy ju&#380; przesta&#322;o si&#281; rusza&#263;.

Honor obchodzi&#322;a w&#322;a&#347;nie kilka trup&#243;w le&#380;&#261;cych na kupie, gdy z przodu nadbieg&#322; jaki&#347; porucznik i zatrzyma&#322; si&#281; przed ni&#261; z sykiem serwomotor&#243;w.

Wyrazy szacunku od majora Ramireza, maam, wraz z pro&#347;b&#261;, by pani do niego do&#322;&#261;czy&#322;a jak najszybciej Znale&#378;li&#347;my je&#324;c&#243;w, maam  wyrecytowa&#322; nieswoim g&#322;osem.

Honor chcia&#322;a go zapyta&#263; o stan odnalezionych, ugryz&#322;a si&#281; jednak w j&#281;zyk i skin&#281;&#322;a potakuj&#261;co g&#322;ow&#261;, ruszaj&#261;c prawie biegiem. Tym razem sier&#380;ant Talon nie protestowa&#322;a  pos&#322;a&#322;a sekcj&#281; przodem, by oczy&#347;cili drog&#281;, a gdy Honor potkn&#281;&#322;a si&#281; o kolejnego nieboszczyka, z&#322;apa&#322;a j&#261; obur&#261;cz i bez s&#322;owa pogna&#322;a korytarzem tak szybko, jak na to pozwala&#322;y warunki. Kapral Liggit zrobi&#322; to samo ze Scottym i &#347;ciany korytarza zla&#322;y si&#281; dla obojga w szare pasma.

Talon zatrzyma&#322;a si&#281; i postawi&#322;a Honor na ziemi, gdy znale&#378;li si&#281; na czym&#347; w rodzaju placyku. By&#322; on pe&#322;en dziwnie nieruchomych i milcz&#261;cych marines, kt&#243;rzy rozst&#261;pili si&#281; przed ni&#261; bez s&#322;owa. Za sob&#261; s&#322;ysza&#322;a kroki Tremainea i by&#322; to odg&#322;os w okolicy. Kolejny g&#243;ruj&#261;cy nad ni&#261; marine w pancernym skafandrze nie ust&#261;pi&#322; z drogi, lecz odwr&#243;ci&#322; si&#281;  by&#322; to Ramirez, z kamienn&#261; twarz&#261;, rozszerzonymi nozdrzami i czystym mordem w oczach.

Za jego plecami wida&#263; by&#322;o otwarte drzwi z &#380;elaznych sztab, a tu&#380; za nimi  par&#281; sanitariuszy kl&#281;cz&#261;cych w ka&#322;u&#380;y krwi i gor&#261;czkowo ratuj&#261;cych m&#281;&#380;czyzn&#281; w podartym i brudnym mundurze podoficera Royal Manticoran Navy. Obok niego le&#380;a&#322; trup oficera w mundurze si&#322; zbrojnych Masady. Nie zosta&#322; zastrzelony  mia&#322; ukr&#281;con&#261; i urwan&#261; g&#322;ow&#281; le&#380;&#261;c&#261; zreszt&#261; w pobli&#380;u. Pancerne r&#281;ce stoj&#261;cego najbli&#380;ej niego marine by&#322;y ubabrane po &#322;okcie we krwi.

Znale&#378;li&#347;my sze&#347;ciu zabitych, jak dot&#261;d  oznajmi&#322; Ramirez bez wst&#281;p&#243;w.  To bydl&#281; sz&#322;o od celi do celi i rozstrzeliwa&#322;o ich kolejno, gdy wdarli&#347;my si&#281; do bloku wi&#281;ziennego

Urwa&#322;, widz&#261;c, jak starszy sanitariusz wstaje i potrz&#261;sa ze smutkiem g&#322;ow&#261;. Ramirez zme&#322;&#322; w ustach przekle&#324;stwo i zamilk&#322;.

Przygl&#261;daj&#261;ca mu si&#281; Honor przypomnia&#322;a sobie, jak powstrzyma&#322;a go przed zabiciem Williamsa, i poczu&#322;a, &#380;e p&#322;onie jej prawy policzek. Bez s&#322;owa czeka&#322;a, a&#380; Ramirez si&#281; opanuje.

Obawiam si&#281;, &#380;e to nie wszystko, maam  powiedzia&#322; w ko&#324;cu chrapliwie.  Pozwoli pani ze mn&#261;? Panie, poruczniku.

Tremaine zatrzyma&#322; si&#281; w p&#243;&#322; kroku i ju&#380; otwiera&#322; usta, by zaprotestowa&#263;, ale dotar&#322;a do niego jaka&#347; ostrzegawcza nuta w tonie Ramireza i cofn&#261;&#322; si&#281; bez s&#322;owa, staj&#261;c obok sier&#380;ant Talon. Honor tak&#380;e us&#322;ysza&#322;a co&#347; niepokoj&#261;cego w g&#322;osie majora, i r&#243;wnie&#380; milcza&#322;a.

Ramirez poprowadzi&#322; j&#261; jakie&#347; czterdzie&#347;ci metr&#243;w w g&#322;&#261;b jednego z korytarzy, a gdy dotarli do zakr&#281;tu, niespodziewanie zatrzyma&#322; si&#281;, prze&#322;kn&#261;&#322; &#347;lin&#281; i powiedzia&#322;:

S&#261;dz&#281;, &#380;e lepiej b&#281;dzie, je&#380;eli tu zaczekam.

Ju&#380; mia&#322;a go spyta&#263;, o co chodzi, gdy dostrzeg&#322;a wyraz jego twarzy. Zamkn&#281;&#322;a usta, skin&#281;&#322;a g&#322;ow&#261; i min&#281;&#322;a za&#322;amanie korytarza, wychodz&#261;c po paru krokach na mniejszy od poprzedniego placyk. Sta&#322;o na nim z tuzin marines i dopiero po sekundzie zda&#322;a sobie spraw&#281;, &#380;e wygl&#261;daj&#261; dziwnie. A po paru kolejnych wiedzia&#322;a dlaczego  wszyscy zdj&#281;li he&#322;my i nie by&#322;o w&#347;r&#243;d nich ani jednego m&#281;&#380;czyzny. Przeczuwaj&#261;c, o co chodzi, przyspieszy&#322;a kroku i stan&#281;&#322;a przed otwartymi drzwiami celi.


Kochanie, musisz nam pozwoli&#263; do niej doj&#347;&#263;  us&#322;ysza&#322;a czyj&#347; &#322;agodny, cichy g&#322;os.  Prosz&#281;. Musimy si&#281; ni&#261; zaopiekowa&#263;.

G&#322;os nale&#380;a&#322; do kapitan Hibson, kt&#243;ra pochyla&#322;a si&#281; nad nag&#261;, posiniaczon&#261; i pokrwawion&#261; dziewczyn&#261; na wp&#243;&#322; siedz&#261;c&#261; na brudnym materacu, na wp&#243;&#322; wspart&#261; plecami o r&#243;wnie brudn&#261; i poznaczon&#261; zakrzep&#322;&#261; krwi&#261; &#347;cian&#281;. Pod warstw&#261; siniak&#243;w, strup&#243;w i opuchlizny rysy twarzy dziewczyny by&#322;y prawie niewidoczne, ale Honor rozpozna&#322;a j&#261; od pierwszego wejrzenia. Podobnie jak drug&#261;, r&#243;wnie&#380; nag&#261;, ale znacznie bardziej zmasakrowan&#261; kobiet&#281;, kt&#243;r&#261; tamta tuli&#322;a do siebie kurczowo, pr&#243;buj&#261;c os&#322;oni&#263; j&#261; w&#322;asnym cia&#322;em.

Podesz&#322;a do pos&#322;ania i przykl&#281;kn&#281;&#322;a. Dziewczyna spojrza&#322;a na ni&#261; wzrokiem zaszczutego zwierz&#281;cia i pisn&#281;&#322;a przera&#380;ona.

Chor&#261;&#380;y Jackson  powiedzia&#322;a spokojnie Honor i co&#347; przypominaj&#261;cego przeb&#322;ysk rozs&#261;dku pojawi&#322;o si&#281; w podbitych, zapuchni&#281;tych oczach.  Poznaje mnie pani, Mailing?

Mailing Jackson przygl&#261;da&#322;a si&#281; jej przez d&#322;ug&#261; jak wieczno&#347;&#263; chwil&#281;, nim potwierdzi&#322;a gwa&#322;townym, nieskoordynowanym ruchem g&#322;owy.

Jeste&#347;my tu, &#380;eby wam pom&#243;c.  Honor nigdy nie zdo&#322;a&#322;a odpowiedzie&#263; sobie na pytanie, jakim cudem ca&#322;y czas m&#243;wi&#322;a spokojnie i &#322;agodnie, tym bardziej, &#380;e gdy dotkn&#281;&#322;a sko&#322;tunionych, zlepionych krwi&#261; w&#322;os&#243;w Jackson, dziewczyna drgn&#281;&#322;a jak uderzona.  Jeste&#347;my tu, &#380;eby wam pom&#243;c, ale jak d&#322;ugo nie pu&#347;ci pani komandor Brigham, tak d&#322;ugo nic nie mo&#380;emy zrobi&#263;. Lekarze czekaj&#261;, prosz&#281; j&#261; pu&#347;ci&#263;.

Jackson zaskomla&#322;a i jeszcze silniej przytuli&#322;a si&#281; do bezw&#322;adnej Brigham.

Prosz&#281;, Mailing  powt&#243;rzy&#322;a Honor, g&#322;adz&#261;c j&#261; po w&#322;osach i czuj&#261;c, jak po jej policzkach p&#322;yn&#261; &#322;zy.  Pozw&#243;l nam jej pom&#243;c.

Chor&#261;&#380;y Mailing Jackson spojrza&#322;a na zmasakrowan&#261; twarz Mercedes Brigham i przesta&#322;a skomle&#263;. Wybuchn&#281;&#322;a za to p&#322;aczem tak rozdzieraj&#261;cym, &#380;e Honor straci&#322;a nadziej&#281; na przekonanie jej. Pozosta&#322;o jedynie rozdzieli&#263; je si&#322;&#261;, co nie by&#322;o najlepszym rozwi&#261;zaniem, ale nim si&#281; na to zdecydowa&#322;a, u&#347;cisk zel&#380;a&#322;. Hibson zareagowa&#322;a b&#322;yskawicznie, unosz&#261;c delikatnie ledwie oddychaj&#261;c&#261; Mercedes w swych pancernych ramionach, a Honor przytuli&#322;a Mailing, kt&#243;ra zacz&#281;&#322;a krzycze&#263; przera&#378;liwie niczym dusza pot&#281;piona.

Sanitariuszki straci&#322;y dziesi&#281;&#263; minut i musia&#322;y zastosowa&#263; pot&#281;&#380;n&#261; dawk&#281; &#347;rodk&#243;w uspokajaj&#261;cych, by prze&#322;ama&#263; napad histerii Jackson, a i tak wszyscy zdawali sobie spraw&#281;, &#380;e jest to jedynie pozorny i chwilowy spok&#243;j. W migda&#322;owych oczach malowa&#322;o si&#281; zbyt wiele obraz&#243;w piek&#322;a, by mog&#322;o by&#263; inaczej, a drobnym, le&#380;&#261;cym na noszach cia&#322;em co chwila wstrz&#261;sa&#322;y dreszcze. Le&#380;a&#322;a jednak spokojnie, &#347;ciskaj&#261;c d&#322;o&#324; Honor jak przera&#380;one dziecko i wzrokiem b&#322;agaj&#261;c j&#261;, by odegna&#322;a koszmary. Honor przykl&#281;kn&#281;&#322;a przy noszach i spyta&#322;a &#322;agodnie:

Mo&#380;esz nam opowiedzie&#263;, co si&#281; sta&#322;o? Mailing podskoczy&#322;a, ale tym razem obliza&#322;a opuchni&#281;te usta i leciutko, z przestrachem skin&#281;&#322;a g&#322;ow&#261;.

Tak, maam  szepn&#281;&#322;a, ale potem jej usta poruszy&#322;y si&#281; bezd&#378;wi&#281;cznie, a z oczu pop&#322;yn&#281;&#322;y &#322;zy.

Nie musisz si&#281; spieszy&#263;  doda&#322;a Honor r&#243;wnie &#322;agodnie i spokojnie.

Le&#380;&#261;ca zdawa&#322;a si&#281; czerpa&#263; si&#322;&#281; z tonu jej g&#322;osu, bowiem zacz&#281;&#322;a szepta&#263; z wysi&#322;kiem i urywanymi zdaniami, ale zrozumia&#322;e i w miar&#281; logicznie:

Zzzdj&#281;li nas z wraku kapitan, pierwszy i ja byli&#347;my jedynymi oficerami, kt&#243;rzy prze&#380;yli Mmy&#347;l&#281;, &#380;e z za&#322;ogi prze&#380;y&#322;o dwudziestu albo trzydziestu nie jestem pewna, ale niewielu wi&#281;cej

Prze&#322;kn&#281;&#322;a z trudem &#347;lin&#281; i kto&#347; w&#322;o&#380;y&#322; Honor w d&#322;o&#324; kubek z wod&#261;. Przysun&#281;&#322;a go delikatnie do ust Mailing. Ta pi&#322;a powoli, d&#322;ugo, drobnymi &#322;ykami, a potem zamkn&#281;&#322;a oczy i d&#322;u&#380;sz&#261; chwil&#281; le&#380;a&#322;a bez ruchu. Gdy si&#281; odezwa&#322;a, g&#322;os mia&#322;a silniejszy, ale ca&#322;kowicie pozbawiony uczu&#263;, jakby to, co opowiada&#322;a, w &#380;aden spos&#243;b jej nie dotyczy&#322;o.

Przywie&#378;li nas tu i przez par&#281; dni nie by&#322;o najgorzej tyle &#380;e wszystkich oficer&#243;w umie&#347;cili w jednej celi. Powiedzieli powiedzieli, &#380;e skoro pozwalamy dziwkom nosi&#263; mundury, to kapitan mo&#380;e spa&#263; ze swoimi kurwami

Na twarzy Honor nie drgn&#261;&#322; ani jeden musku&#322;.

Potem potem dostali sza&#322;u zabrali mnie i komandor Brigham my&#347;leli&#347;my, &#380;e na przes&#322;uchanie, ale wrzucili nas do tej wielkiej sali, gdzie byli ci zbocze&#324;cy i oni oni  g&#322;os jej si&#281; za&#322;ama&#322; i zacz&#281;&#322;a szlocha&#263;.

Honor pog&#322;adzi&#322;a j&#261; delikatnie po twarzy i czeka&#322;a.

Powiedzieli, &#380;e to dlatego, &#380;e jeste&#347;my kobietami &#347;miali si&#281; a potem m&#243;wili, &#380;e tak z Woli Bo&#380;ej karz&#261; nierz&#261;dnice szatana!  Otworzy&#322;a oczy i wpatrzy&#322;a si&#281; w twarz Honor, wczepiaj&#261;c si&#281; r&#243;wnocze&#347;nie w jej d&#322;o&#324; palcami.  Walczy&#322;y&#347;my, maam! Naprawd&#281;. Ale by&#322;y&#347;my skute, a ich by&#322;o tylu cho&#263; z pocz&#261;tku ich zaskoczy&#322;y&#347;my i komandor po&#322;ama&#322;a paru solidnie mnie si&#281; nie uda&#322;o, ale te&#380; pr&#243;bowa&#322;am naprawd&#281;, maam pr&#243;bowa&#322;y&#347;my!

Wiem, Mailing  powiedzia&#322;a cicho Honor, przytulaj&#261;c j&#261; delikatnie.

Jackson opar&#322;a g&#322;ow&#281; na jej ramieniu i doda&#322;a martwym g&#322;osem:

Kiedy ju&#380; nas zgwa&#322;cili, wrzucili z powrotem do celi kapitan kapitan Alvarez robi&#322;, co m&#243;g&#322;, ale m&#243;g&#322; niewiele i nie wiedzia&#322;, co oni zrobi&#261; nikt z nas nie wiedzia&#322;

Rozumiem  g&#322;os Honor wype&#322;ni&#322; d&#322;u&#380;sz&#261; ni&#380; dot&#261;d cisz&#281;.

Z&#281;by Mailing zadzwoni&#322;y nagle, gdy jej cia&#322;em wstrz&#261;sn&#261;&#322; kolejny dreszcz.

Ppotem wr&#243;cili jja ju&#380; nie mog&#322;am walczy&#263;, ale komandor mog&#322;a mmy&#347;l&#281;, &#380;e tym razem kt&#243;rego&#347; zabi&#322;a a mo&#380;e dw&#243;ch, zanim jej nie powalili i nie zacz&#281;li kopa&#263; i bi&#263;, i bi&#263;, i bi&#263;! Kapitan te&#380; z nimi walczy&#322; i paru dokopa&#322;, zanim zanim kt&#243;ry&#347; go nie uderzy&#322; kolb&#261; straci&#322; przytomno&#347;&#263;, a oni t&#322;ukli go kolbami, a potem potem

Szarpn&#281;&#322;a si&#281; nagle, tote&#380; Honor zakry&#322;a jej usta d&#322;oni&#261;, a sanitariuszka czekaj&#261;ca w pobli&#380;u pospiesznie zrobi&#322;a zastrzyk. Wiedzia&#322;a, co sta&#322;o si&#281; z Alvarezem  na pod&#322;odze celi wida&#263; by&#322;o du&#380;&#261; plam&#281; zakrzep&#322;ej krwi i &#347;lady pozostawione przez obcasy kogo&#347;, kogo z niej ci&#261;gni&#281;to do drzwi.

A potem znowu nas zgwa&#322;cili  powiedzia&#322;a spokojnie Mailing, spogl&#261;daj&#261;c na ni&#261; szklistymi oczyma.  I znowu i jeszcze raz i powiedzieli, &#380;e to mi&#322;e, &#380;e ich dow&#243;dca da&#322; im nas do zabawy

Umilk&#322;a, zamkn&#281;&#322;a oczy i zachrapa&#322;a cicho. Honor ostro&#380;nie u&#322;o&#380;y&#322;a j&#261; na noszach, otuli&#322;a delikatnie kocem i wsta&#322;a.

Opiekujcie si&#281; ni&#261; dobrze  powiedzia&#322;a, patrz&#261;c przez &#322;zy na starsz&#261; sanitariuszk&#281;.

Zap&#322;akana kobieta przytakn&#281;&#322;a w milczeniu.

A Honor otar&#322;a &#322;zy i odwr&#243;ci&#322;a si&#281; ku drzwiom. Wychodz&#261;c z celi, wyj&#281;&#322;a z kabury bro&#324; i sprawdzi&#322;a magazynek.

Major Ramirez czeka&#322; w tym samym miejscu przy zakr&#281;cie korytarza.

Co mam zrobi&#263; z?  zacz&#261;&#322; na jej widok i umilk&#322;, bowiem min&#281;&#322;a go bez s&#322;owa z twarz&#261; ca&#322;kowicie pozbawion&#261; wyrazu.

Jedynie prawy k&#261;cik ust drga&#322; jej jak &#380;ywe stworzenie.

No i trzyma&#322;a w d&#322;oni pulser.

Kapitan Harrington?  zrobi&#322; krok i z&#322;apa&#322; j&#261; za rami&#281;.

Spojrza&#322;a na niego i powiedzia&#322;a niezwykle wyra&#378;nie i dobitnie:

Zejd&#378; mi pan z drogi! Prosz&#281; przeszuka&#263; ten rejon. Znale&#378;&#263; wszystkich naszych ludzi i ewakuowa&#263; ich na okr&#281;ty. Ze stra&#380;nikami mo&#380;e pan zrobi&#263;, co pan zechce.

Ale

Otrzyma&#322; pan rozkazy, majorze  powiedzia&#322;a spokojnie lodowatym tonem i uwolni&#322;a si&#281; z jego uchwytu, ruszaj&#261;c miarowym krokiem w g&#322;&#261;b korytarza.

Ramirez spogl&#261;da&#322; bezradnie w &#347;lad za ni&#261;.

Marines na placu przed celami rozpierzchli si&#281; na jej widok, robi&#261;c pospiesznie przej&#347;cie, cho&#263; nawet na &#380;adnego nie spojrza&#322;a. Po prostu sz&#322;a przed siebie. Sier&#380;ant Talon i jej dru&#380;yna ruszyli za ni&#261;, ale powstrzyma&#322;a ich zdecydowanym gestem, nie zwalniaj&#261;c kroku.

Porucznik Tremaine przygl&#261;da&#322; si&#281; temu, przygryzaj&#261;c warg&#281;. Wiedzia&#322; ju&#380;, kogo i w jakim stanie znalaz&#322;a, i w pierwszym momencie nie chcia&#322; w to uwierzy&#263;. Uwierzy&#322;, gdy zobaczy&#322; nieprzytomn&#261; i zmasakrowan&#261; komandor Brigham na noszach. Jego w&#347;ciek&#322;o&#347;&#263; by&#322;a wi&#281;ksza ni&#380; w&#347;ciek&#322;o&#347;&#263; marines, bowiem dobrze zna&#322; Mercedes Brigham. By nie rzec, bardzo dobrze.

Honor chcia&#322;a by&#263; sama. Dobrze. Rozkaza&#322;a wszystkim, by zostawili j&#261; sam&#261;. Te&#380; dobrze. By&#322;a kapitanem i mia&#322;a do tego prawo. Ale Scotty Tremaine widzia&#322; wyraz jej twarzy. I wiedzia&#322;, co powinien zrobi&#263;.

Odstawi&#322; pod &#347;cian&#281; karabin plazmowy i pospieszy&#322; za ni&#261;.

Honor wspi&#281;&#322;a si&#281; na przysypane gruzem schody, ignoruj&#261;c zasapany oddech kogo&#347;, kto od d&#322;u&#380;szej chwili pr&#243;bowa&#322; j&#261; dogoni&#263;. Nie mia&#322;o dla niej znaczenia, kto to by&#322;. Nic nie mia&#322;o znaczenia. Pokona&#322;a schody b&#322;yskawicznie dzi&#281;ki swym d&#322;ugim nogom i niskiej sile grawitacji ksi&#281;&#380;yca, a spotykani od czasu do czasu marines ust&#281;powali jej z drogi. Jej jedyne zdrowe oko pa&#322;a&#322;o niczym roztopiona stal.

Przesz&#322;a przez ostatni korytarz, wpatruj&#261;c si&#281; w drzwi kantyny. Kto&#347; za ni&#261; wo&#322;a&#322;, ale g&#322;os by&#322; odleg&#322;y i nierealny. A przede wszystkim nieistotny, wi&#281;c go zignorowa&#322;a i przest&#261;pi&#322;a pr&#243;g zat&#322;oczonego pomieszczenia. Jaki&#347; oficer zasalutowa&#322; i cofn&#261;&#322; si&#281;, widz&#261;c wyraz jej twarzy. Min&#281;&#322;a go, jakby w og&#243;le nie istnia&#322;, przeszukuj&#261;c wzrokiem zgromadzonych, a&#380; znalaz&#322;a twarz, kt&#243;rej szuka&#322;a.

Williams uni&#243;s&#322; g&#322;ow&#281;, czuj&#261;c na sobie jej spojrzenie, i zblad&#322;. Ruszy&#322;a ku niemu, roztr&#261;caj&#261;c stoj&#261;cych. Wo&#322;aj&#261;cy j&#261; g&#322;os sta&#322; si&#281; g&#322;o&#347;niejszy, ale nadal nie zwraca&#322;a na&#324; uwagi. Williams spr&#243;bowa&#322; si&#281; wy&#347;lizn&#261;&#263;, wi&#281;c z&#322;apa&#322;a go lew&#261; r&#281;k&#261; za w&#322;osy i r&#261;bn&#281;&#322;a ty&#322;em g&#322;owy o najbli&#380;sz&#261; &#347;cian&#281;. Zawy&#322; i pr&#243;bowa&#322; co&#347; powiedzie&#263;, ale nie chcia&#322;a nawet s&#322;ucha&#263;, a co dopiero zrozumie&#263;. Unios&#322;a praw&#261; r&#281;k&#281;, przytkn&#281;&#322;a mu wylot lufy do czo&#322;a i zacz&#281;&#322;a naciska&#263; spust.

Kto&#347; uwiesi&#322; si&#281; jej ramienia i szarpn&#261;&#322; gwa&#322;townie, przez co pocisk z pulsera, zamiast rozwali&#263; &#322;eb Williamsa, wybi&#322; spor&#261; dziur&#281; w suficie. Bez s&#322;owa spr&#243;bowa&#322;a si&#281; uwolni&#263;, ale ten kto&#347; trzyma&#322; jej r&#281;k&#281; desperacko i krzycza&#322; co&#347; do ucha. A w nast&#281;pnej chwili do&#322;&#261;czyli do niego inni, odci&#261;gaj&#261;c od Williamsa i krzycz&#261;c. Williams pad&#322; na kolana, rzygaj&#261;c i p&#322;acz&#261;c r&#243;wnocze&#347;nie. Nie mog&#322;a si&#281; uwolni&#263;, bo trzymaj&#261;cych j&#261; r&#261;k by&#322;o za du&#380;o, i w ko&#324;cu opad&#322;a na kolana. Kto&#347; wydar&#322; jej bro&#324; z d&#322;oni, a kto&#347; inny z&#322;apa&#322; za g&#322;ow&#281; i zmusi&#322; do obr&#243;cenia w bok.

Skipper! Nie mo&#380;esz!  Scotty Tremaine trzyma&#322; obur&#261;cz jej g&#322;ow&#281; tak, by musia&#322;a patrze&#263; na jego twarz. Po jego policzkach p&#322;yn&#281;&#322;y &#322;zy.  Prosz&#281;! Nie mo&#380;esz zastrzeli&#263; tego skurwiela bez s&#261;du!

Przygl&#261;da&#322;a mu si&#281; nieco zaskoczona, nie bardzo rozumiej&#261;c, co ma do tego wszystkiego jaki&#347; s&#261;d.

Prosz&#281;!  powt&#243;rzy&#322;.  Je&#380;eli zastrzelisz je&#324;ca bez s&#261;du, Admiralicja Nie mo&#380;e pani zastrzeli&#263; gnoja bez s&#261;du, oboj&#281;tne, jak na to zas&#322;uguje, maam.

Ona nie mo&#380;e  rozleg&#322; si&#281; g&#322;os o temperaturze p&#322;ynnego tlenu i Honor zacz&#281;&#322;a wraca&#263; &#347;wiadomo&#347;&#263; na widok admira&#322;a Matthewsa, kt&#243;ry m&#243;wi&#322; dalej, wolno i wyra&#378;nie, wiedz&#261;c, &#380;e musi do niej dotrze&#263;.  Przyby&#322;em, gdy tylko si&#281; dowiedzia&#322;em, co odkryli&#347;cie. Porucznik ma racj&#281;: nie mo&#380;e go pani zastrzeli&#263; od r&#281;ki.

Spojrza&#322;a mu g&#322;&#281;boko w oczy i co&#347; w niej p&#281;k&#322;o na widok jego b&#243;lu, wstydu i w&#347;ciek&#322;o&#347;ci.

Ale?  wycharcza&#322;a przez zaci&#347;ni&#281;te gard&#322;o. Matthews spojrza&#322; z pogard&#261; na &#322;kaj&#261;cego oficera.

Ale ja mog&#281;. Nie bez s&#261;du. Zapewniam pani&#261;, &#380;e tak on, jak i reszta zwyrodnialc&#243;w, kt&#243;rych z&#322;apiemy &#380;ywych, stan&#261; przed s&#261;dem. B&#281;d&#261; mieli naprawd&#281; sprawiedliwy proces, a zaraz po nim ich powiesimy. Takie sadystyczne &#347;cierwo jak on nie zas&#322;uguje na to, by marnowa&#263; na niego kule. Daj&#281; pani na to moje oficerskie s&#322;owo i przysi&#281;gam na honor ca&#322;ej Marynarki Graysona.



ROZDZIA&#321; XXVII

Honor Harrington siedzia&#322;a przy oknie w nastroju r&#243;wnie mrocznym, co przestrze&#324; za p&#322;yt&#261; z przezroczystego armoplastu. Podobnie czuli si&#281; pozostali siedz&#261;cy przy stole  admira&#322; Matthews, Alice Truman i Alistair McKeon.

Dziewi&#281;tnastu. Dziewi&#281;tnastu cz&#322;onk&#243;w za&#322;ogi HMS Madrigal odbili &#380;ywych. Liczba ta prze&#322;ama&#322;a pos&#322;usze&#324;stwo wobec rozkaz&#243;w komandora Theismana. W bazie danych na Blackbirdzie nie by&#322;o &#380;adnych informacji o jakichkolwiek je&#324;cach, ale to w&#322;a&#347;nie Theisman zdejmowa&#322; ich z wraku, wi&#281;c doskonale wiedzia&#322;, ilu uratowa&#322;. A uratowa&#322; pi&#281;&#263;dziesi&#281;ciu trzech, z czego dwadzie&#347;cia sze&#347;&#263; to by&#322;y kobiety. W&#347;r&#243;d dziewi&#281;tnastki uratowanych jedynie Mailing Jackson i Mercedes Brigham by&#322;y p&#322;ci &#380;e&#324;skiej, a Fritz Montoya by&#322; blady z w&#347;ciek&#322;o&#347;ci, gdy relacjonowa&#322; obra&#380;enia wewn&#281;trzne i z&#322;amania ko&#347;ci komandor Brigham.

Theisman by&#322; obecny przy tej relacji, czego Honor osobi&#347;cie dopilnowa&#322;a.

Przysi&#281;gam, &#380;e nie wiedzia&#322;em, jak &#378;le to naprawd&#281; wygl&#261;da, maam  wykrztusi&#322;, gdy odzyska&#322; g&#322;os.  Prosz&#281; mi wierzy&#263;. Wiedzia&#322;em, &#380;e ich bij&#261; i robi&#261; r&#243;&#380;ne rzeczy, ale nawet gdybym chcia&#322;, nie mog&#322;em nic zrobi&#263; a naprawd&#281; nie wiedzia&#322;em, &#380;e jest a&#380; tak &#378;le.

M&#243;wi&#322; szczerze i udowodni&#322; to. Honor w pierwszej chwili chcia&#322;a go znienawidzi&#263;, gdy dowiedzia&#322;a si&#281; od bosmana z Madrigala, &#380;e to rakieta z salwy wystrzelonej przez Theismana zabi&#322;a admira&#322;a Courvosiera, ale nie potrafi&#322;a, widz&#261;c jego reakcj&#281;.

Wierz&#281; panu, komandorze  powiedzia&#322;a spokojnie i spyta&#322;a.  Jest pan got&#243;w zeznawa&#263; w tej sprawie przed grayso&#324;skim s&#261;dem? Nikt nie b&#281;dzie pana pyta&#322; o powody emigracji na Masad&#281;, mam w tej sprawie obietnic&#281; admira&#322;a Matthewsa, ale niewielu prawdziwych mieszka&#324;c&#243;w tej planety zechce dobrowolnie zeznawa&#263; przeciwko Williamsowi i reszcie.

T&#281; reszt&#281; stanowi&#322;o dw&#243;ch stra&#380;nik&#243;w z bloku wi&#281;ziennego  wzi&#281;to ich do niewoli, zanim znaleziono je&#324;c&#243;w. Pozostali zgin&#281;li w walce albo w czasie pr&#243;by ucieczki, jak g&#322;osi&#322;a oficjalna wersja. Honor nie wnika&#322;a w szczeg&#243;&#322;y, podobnie jak nie pyta&#322;a Ramireza, jakim cudem tak szybko dysponowa&#322; pe&#322;n&#261; list&#261; winnych  od zast&#281;pcy Williamsa po szeregowych stra&#380;nik&#243;w z bloku wi&#281;ziennego.

Tak, maam  odpar&#322; Theisman zdecydowanie.  B&#281;d&#281; zeznawa&#322; przed ka&#380;dym s&#261;dem, je&#347;li zajdzie taka potrzeba. I przepraszam, kapitan Harrington. Jest mi naprawd&#281; bardziej przykro, ni&#380; potrafi&#281; to wyrazi&#263;.

Baza danych nie zawiera&#322;a informacji o je&#324;cach, ale za to mas&#281; innych, ciekawych, cho&#263; nie zawsze mi&#322;ych nowin. Na przyk&#322;ad pe&#322;ne dane drugiego okr&#281;tu przekazanego Masadzie przez Ludow&#261; Marynark&#281;. Nie by&#322; to bynajmniej ci&#281;&#380;ki kr&#261;&#380;ownik.

C&#243;&#380;  odezwa&#322;a si&#281; w ko&#324;cu Honor.  Teraz przynajmniej wiemy.

Wiemy  przyzna&#322;a cicho Truman i po chwili spyta&#322;a o to, o co wszyscy chcieli zapyta&#263; od momentu, w kt&#243;rym si&#281; dowiedzieli.  Co teraz zrobimy, maam?

Honor u&#347;miechn&#281;&#322;a si&#281; p&#243;&#322;g&#281;bkiem bez odrobiny humoru, bo odpowied&#378; na dobr&#261; spraw&#281; znali wszyscy. Mia&#322;a uszkodzony ci&#281;&#380;ki kr&#261;&#380;ownik, niezdolny do walki lekki kr&#261;&#380;ownik i uszkodzony niszczyciel, a przeciwko sobie w pe&#322;ni sprawny kr&#261;&#380;ownik liniowy klasy Sultan o masie o&#347;miuset pi&#281;&#263;dziesi&#281;ciu tysi&#281;cy ton. Tego, co zosta&#322;o z grayso&#324;skiej floty, nie nale&#380;a&#322;o nawet bra&#263; pod uwag&#281;  z r&#243;wnym powodzeniem mog&#322;a ich za&#322;ogi w&#322;asnor&#281;cznie rozstrzela&#263;, skutek by&#322;by taki sam jak po pierwszej salwie Thunder of God. Zreszt&#261; sama nie mia&#322;a o wiele wi&#281;kszych szans  okr&#281;ty klasy Sultan by&#322;y prawie dwukrotnie lepiej uzbrojone ni&#380; kr&#261;&#380;owniki klasy Star Knight, mia&#322;y pi&#281;&#263; razy pojemniejsze magazyny amunicyjne i znacznie pot&#281;&#380;niejsze generatory os&#322;on burtowych. Nie by&#322;o sensu si&#281; oszukiwa&#263;  niewielu cz&#322;onk&#243;w za&#322;ogi prze&#380;yje, je&#347;li dojdzie do boju spotkaniowego Fearless i Troubadoura z Thunder of God.

Zrobimy, co b&#281;dziemy mogli, Alice  powiedzia&#322;a cicho, i odwracaj&#261;c si&#281; od okna, doda&#322;a normalnym ju&#380; tonem:  Istnieje mo&#380;liwo&#347;&#263;, &#380;e zrezygnuj&#261;. Stracili wszystkie lokalnie zbudowane okr&#281;ty i baz&#281;, co oznacza, &#380;e Haven przesta&#322;o mie&#263; oficjaln&#261; os&#322;on&#281; i wym&#243;wk&#281;. Dow&#243;dca tego okr&#281;tu b&#281;dzie tego tak samo &#347;wiadom, jak my jeste&#347;my. W dodatku nie wie, jak szybko mo&#380;emy spodziewa&#263; si&#281; posi&#322;k&#243;w.

Ale my wiemy, maam  odezwa&#322; si&#281; spokojnie McKeon.  Frachtowce dotr&#261; do uk&#322;adu Manticore za dziewi&#281;&#263; dni, flota potrzebuje czterech, by tu dotrze&#263;, a ile czasu zajmie podj&#281;cie decyzji i zebranie okr&#281;t&#243;w

Wiem.  Honor spojrza&#322;a na Truman.  Apollo ma w pe&#322;ni sprawny nap&#281;d, Alice. Mo&#380;esz skr&#243;ci&#263; nasz czas oczekiwania przynajmniej o pi&#281;&#263; dni.

Wiem, maam  komandor Truman mia&#322;a g&#322;&#281;boko nieszcz&#281;&#347;liw&#261; min&#281; i nie pr&#243;bowa&#322;a tego ukry&#263;, wiedz&#261;c, &#380;e w walce jej okr&#281;t nie przyda si&#281; absolutnie na nic.

W drodze powrotnej na Graysona trzeba si&#281; dobrze zastanowi&#263;, Alistair. Je&#380;eli b&#281;dziemy zmuszeni walczy&#263;, nie mo&#380;emy walczy&#263; standardowo, bo w takim wypadku nie mamy szans.

Zgadza si&#281;, maam  przyzna&#322; McKeon.

Admira&#322; Matthews odchrz&#261;kn&#261;&#322;, tote&#380; Honor spojrza&#322;a na&#324; pytaj&#261;co.

Nikt z nas nie podejrzewa&#322; a&#380; takiej dysproporcji si&#322;, kapitan Harrington. Pani i pani podkomendni zrobili&#347;cie ju&#380; wi&#281;cej i wycierpieli&#347;cie wi&#281;cej, ni&#380; ktokolwiek m&#243;g&#322;by oczekiwa&#263;  powiedzia&#322; spokojnie Matthews.  Mam nadziej&#281;, &#380;e kapitan Thunder of God b&#281;dzie mia&#322; do&#347;&#263; rozs&#261;dku, by zrozumie&#263;, &#380;e jego mocodawcy z Masady przegrali, i wycofa si&#281;. Je&#380;eli nie, Grayson przetrwa parodniowe rz&#261;dy fanatyk&#243;w, a potem zjawi&#261; si&#281; tu posi&#322;ki Kr&#243;lewskiej Marynarki i rz&#261;dy te si&#281; sko&#324;cz&#261;.

Zamilk&#322;, a Honor doskonale wiedzia&#322;a dlaczego, podobnie jak zdawa&#322;a sobie spraw&#281;, dlaczego nie powiedzia&#322; wprost tego, co mia&#322; na my&#347;li. Wiedzia&#322;, &#380;e jej okr&#281;ty maj&#261; nik&#322;&#261; szans&#281; przetrwania starcia z kr&#261;&#380;ownikiem liniowym i jako m&#281;&#380;czyzna wola&#322;, by si&#281; wycofa&#322;a i prze&#380;y&#322;a. Jako admira&#322; za&#347; wola&#322;by, aby zosta&#322;a, bowiem zdawa&#322; sobie spraw&#281;, &#380;e fanatycy strac&#261; resztki zdrowego rozs&#261;dku, gdy dowiedz&#261; si&#281;, co si&#281; sta&#322;o z ich okr&#281;tami i baz&#261;. A nawet gdy mieli jeszcze resztki rozs&#261;dku, robili rzeczy irracjonalne, co w po&#322;&#261;czeniu z wielokrotnie deklarowan&#261; gotowo&#347;ci&#261; do zbombardowania planety stwarza&#322;o ponur&#261; perspektyw&#281;. Z jej punktu widzenia przes&#261;dza&#322;o to spraw&#281;, bowiem jedynie obecno&#347;&#263; Fearless i Troubadoura sta&#322;a mi&#281;dzy pewno&#347;ci&#261;, &#380;e na Graysona nie spadn&#261; rakiety z g&#322;owicami nuklearnymi, a pobo&#380;nym &#380;yczeniem, by to nie nast&#261;pi&#322;o. Mieli niewielkie szanse  fakt, ale je&#380;eli si&#281; wycofaj&#261;

Mo&#380;e i tak, admirale  przyzna&#322;a spokojnie.  Ale bior&#261;c pod uwag&#281;, co dot&#261;d zrobili i z jakim uporem usi&#322;uj&#261; zrealizowa&#263; swoje plany, nie spos&#243;b przewidzie&#263;, jak post&#261;pi&#261;. Jak dot&#261;d zreszt&#261; ich post&#281;powania nie mo&#380;na nazwa&#263; ani logicznym, ani rozs&#261;dnym, a moim obowi&#261;zkiem jest obrona planety.

Nie jeste&#347;cie z Graysona, kapitan Harrington.  G&#322;os Matthewsa by&#322; prawie przepraszaj&#261;cy.

Nie jeste&#347;my. Ale wiele z wami prze&#380;yli&#347;my, a poza tym jeste&#347;my co&#347; winni tym zbocze&#324;com z Masady.  u&#347;miechn&#281;&#322;a si&#281; krzywo, s&#322;ysz&#261;c przypominaj&#261;ce warkot potakuj&#261;ce mrukni&#281;cie McKeona.  Admira&#322; Courvosier oczekiwa&#322;by, &#380;e b&#281;d&#281; walczy&#322;a razem z wami, tak jak on to zrobi&#322; A co wa&#380;niejsze, moja kr&#243;lowa tego po mnie oczekuje Najwa&#380;niejsze za&#347; jest to, &#380;e ja r&#243;wnie&#380; spodziewa&#322;abym si&#281; po sobie takiego zachowania Nigdzie nie lecimy, admirale Matthews; je&#380;eli ta banda religijnych sadyst&#243;w chce podbi&#263; Graysona, najpierw b&#281;dzie musia&#322;a nas pokona&#263;.


Obawiam si&#281;, &#380;e to potwierdzona informacja  potwierdzi&#322; pos&#281;pnie Yu, przygl&#261;daj&#261;c si&#281; ambasadorowi Ludowej Republiki Haven, Jacobowi Lacyemu.

Znajdowali si&#281; w gabinecie tego ostatniego i obaj wygl&#261;dali r&#243;wnie ponuro. Lacy by&#322; emerytowanym oficerem Ludowej Marynarki, dzi&#281;ki czemu, w przeciwie&#324;stwie do przewa&#380;aj&#261;cej wi&#281;kszo&#347;ci korpusu dyplomatycznego, nie zas&#322;ugiwa&#322; zdaniem Yu na pogard&#281; i lekcewa&#380;enie.

Cholera  mrukn&#261;&#322; zmartwiony Lacy.  Breslau tak&#380;e?

Wszystkie okr&#281;ty poza Virtue. Theisman pos&#322;a&#322; mu skondensowany meldunek tu&#380; przed rozpocz&#281;ciem ataku, a jego los znamy z ostatnich raport&#243;w, jakie zdo&#322;a&#322;a przekaza&#263; baza na Blackbirdzie. Praktycznie pozosta&#322; tylko m&#243;j okr&#281;t.

W jego g&#322;osie s&#322;ycha&#263; by&#322;o t&#322;umion&#261; furi&#281; i &#380;al. Gdyby emiter numer 5 nie uleg&#322; uszkodzeniu, by&#322;by w systemie Yeltsin i albo nie dosz&#322;oby do tej bitwy, albo mia&#322;aby ona diametralnie inny przebieg. A tak zaplanowana na dwana&#347;cie godzin naprawa przeci&#261;gn&#281;&#322;a si&#281; w dwudziestopi&#281;ciogodzinn&#261;, a potem up&#243;r tego idioty Simondsa kosztowa&#322; ich kolejne p&#243;&#322;torej doby. Gdyby ten pomys&#322; nie by&#322; czystym wariactwem, Yu przysi&#261;g&#322;by, &#380;e ten niekompetentny kretyn robi&#322;, co m&#243;g&#322;, by op&#243;&#378;ni&#263; ich odlot! A rezultat sp&#243;&#378;nienia by&#322; katastrofalny.

Jakie maj&#261; teraz szanse ci zbocze&#324;cy, kapitanie? spyta&#322; Lacy.

&#379;adne. Mog&#261; le&#380;e&#263; krzy&#380;em, modli&#263; si&#281; i czeka&#263; na cud, efekt b&#281;dzie ten sam. Naturalnie mog&#281; zniszczy&#263; Harrington. Oberw&#281; przy tej okazji, fakt, bo kr&#261;&#380;owniki klasy Star Knight to trudny przeciwnik, ale wygram. Tylko &#380;e to niczego nie zmieni, bo ona ju&#380; pos&#322;a&#322;a po pomoc. W bitwie wzi&#281;&#322;y udzia&#322; wszystkie jej okr&#281;ty, ale wcze&#347;niej odes&#322;a&#322;a frachtowce, a to oznacza, &#380;e posi&#322;ki dotr&#261; tu najdalej za dwana&#347;cie dni. A przyb&#281;d&#261; na pewno i nie pozwol&#261; si&#281; zby&#263; dyplomacj&#261;. Zniszczyli&#347;my okr&#281;t Kr&#243;lewskiej Marynarki i uszkodzili&#347;my co najmniej dwa inne, s&#261;dz&#261;c z meldunk&#243;w z bazy. A Harrington na pewno zdoby&#322;a dowody, &#380;e Principality to nasz okr&#281;t, mo&#380;e nawet wie, &#380;e tak naprawd&#281; nazywa&#322; si&#281; Breslau. Niezale&#380;nie od tego, co o tym s&#261;dzi sztab czy gabinet, tym razem Royal Manticoran Navy nie uwierzy w k&#322;amstwa i nie pozostanie bezczynna.

A je&#380;eli Grayson zostanie zdobyty przed przybyciem posi&#322;k&#243;w?  s&#261;dz&#261;c z tonu, Lacy zna&#322; odpowied&#378;. Yu prychn&#261;&#322; pogardliwie.

To niczego nie zmieni, a poza tym w&#261;tpi&#281;, by mieszka&#324;cy Graysona poddali si&#281;, wiedz&#261;c, &#380;e pomoc jest w drodze. A wtedy ten idiota Simonds zarz&#261;dzi demonstracyjne uderzenie j&#261;drowe. Sam by si&#281;, kutas, j&#261;drami r&#261;bn&#261;&#322; przepraszam, panie ambasadorze. Je&#380;eli wyda taki rozkaz, odm&#243;wi&#281; jego wykonania.

To oczywiste! Nie ma moralnego usprawiedliwienia dla masakrowania cywil&#243;w broni&#261; masowego ra&#380;enia. Rze&#378; taka wywo&#322;a&#322;aby katastrofalne reperkusje dyplomatyczne.

Co w takim razie mam robi&#263;?  spyta&#322; cicho Yu.

Nie wiem  wyzna&#322; Lacy, tr&#261;c skronie.

Nast&#281;pnie utkwi&#322; wzrok w suficie i przez naprawd&#281; d&#322;ug&#261; chwil&#281; milcza&#322;. W ko&#324;cu westchn&#261;&#322; ci&#281;&#380;ko i o&#347;wiadczy&#322;:

T&#281; operacj&#281; nale&#380;y spisa&#263; na straty i to nie z pa&#324;skiej winy, kapitanie.

Yu przytakn&#261;&#322;, cho&#263; bez wi&#281;kszego przekonania, &#380;e dow&#243;dztwo podzieli punkt widzenia ambasadora Lacyego.

W&#322;adze Graysona dostan&#261; teraz zadyszki z po&#347;piechu, by podpisa&#263; traktat z Kr&#243;lestwem Manticore, bo ostatnie wydarzenia nie tylko potwierdzi&#322;y realno&#347;&#263; zagro&#380;enia ze strony Masady, ale i fakt naszej pomocy tym fanatykom. Mo&#380;na powiedzie&#263;, &#380;e wepchn&#281;li&#347;my Graysona w obj&#281;cia Kr&#243;lestwa. Wdzi&#281;czno&#347;&#263;, rozs&#261;dek i instynkt samozachowawczy po&#322;&#261;cz&#261; ich  nie ma cienia w&#261;tpliwo&#347;ci. I nie widz&#281; sposobu, by temu zapobiec. Gdyby nasi szurni&#281;ci gospodarze dzia&#322;ali energiczniej albo zgodzili si&#281; na pobyt w systemie Endicott eskadry czy dw&#243;ch jako wsparcia, wszystko wygl&#261;da&#322;oby inaczej. Ale tak si&#281; nie sta&#322;o i mamy, co mamy Na dobr&#261; spraw&#281; korci mnie, &#380;eby umy&#263; r&#281;ce, problem w tym, &#380;e po podpisaniu tego traktatu b&#281;dziemy bardziej ni&#380; kiedykolwiek potrzebowa&#263; bazy w tym systemie. I cho&#263; najch&#281;tniej obserwowa&#322;bym z boku, jak kto&#347; wreszcie robi porz&#261;dek z t&#261; band&#261; zbocze&#324;c&#243;w religijnych, prawda jest taka, &#380;e b&#281;dziemy ich potrzebowa&#263;. A oni nas, i to bardziej ni&#380; dot&#261;d, bo nowi sojusznicy b&#281;d&#261; mieli ochot&#281; wyr&#243;wna&#263; rachunki. Problem polega g&#322;&#243;wnie na tym, by rz&#261;dz&#261;cy Masad&#261; po&#380;yli wystarczaj&#261;co d&#322;ugo, by to zrozumie&#263;.

Fakt. I jak mamy tego dokona&#263;?

Graj&#261;c na zw&#322;ok&#281;. To wszystko, co mo&#380;emy zrobi&#263;. Wy&#347;l&#281; kuriera z pro&#347;b&#261; o wizyt&#281; kurtuazyjn&#261; eskadry liniowej, ale dolec&#261; tu najwcze&#347;niej za standardowy miesi&#261;c. W jaki&#347; spos&#243;b musimy przez ten czas powstrzyma&#263; tych furiat&#243;w przed zrobieniem czego&#347; g&#322;upiego, a raczej g&#322;upszego ni&#380; zwykle. A r&#243;wnocze&#347;nie b&#281;dziemy musieli odeprze&#263; atak Kr&#243;lewskiej Marynarki na ten system.

Je&#380;eli nam si&#281; uda, b&#281;dzie to rzeczywi&#347;cie niez&#322;y numer, je&#347;li mo&#380;na tak to uj&#261;&#263;.

Nie wiem, czy mi si&#281; uda, ale nie mamy innego wyj&#347;cia  odpar&#322; Lacy spokojnie.  Je&#380;eli zdo&#322;a ich pan powstrzyma&#263; od wszczynania awantur w systemie Yeltsin, pa&#324;ski okr&#281;t b&#281;dzie w pogotowiu, gdy przyb&#281;d&#261; posi&#322;ki z Manticore. Chcia&#322;bym, &#380;eby powiedzia&#322; mi pan teraz naprawd&#281; szczerze jedn&#261; rzecz. Czy je&#347;li komandor Theisman lub kt&#243;ry&#347; z jego ludzi prze&#380;yli i dostali si&#281; do niewoli, b&#281;d&#261; si&#281; trzymali oficjalnej wersji?

B&#281;d&#261;  odpar&#322; Yu bez chwili wahania.  Nikt w ni&#261; oczywi&#347;cie nie uwierzy, ale oni maj&#261; pe&#322;en komplet oficjalnych dokument&#243;w na jej potwierdzenie i na pewno wykonaj&#261; rozkazy.

Dobrze. W takim razie zrobimy tak: pan b&#281;dzie op&#243;&#378;nia&#322; poczynania m&#322;odszego Simondsa, a ja popracuj&#281; nad starszym i reszt&#261; Rady. Je&#347;li zdo&#322;amy zapobiec ofensywie przeciwko Graysonowi i zachowa&#263; pa&#324;ski kr&#261;&#380;ownik w pe&#322;nej sprawno&#347;ci bojowej, spr&#243;buj&#281; przeszkodzi&#263; Kr&#243;lestwu w ukaraniu Masady. Kiedy w systemie Endicott pojawi&#261; si&#281; okr&#281;ty Kr&#243;lewskiej Marynarki, Thunder of God stanie si&#281; na powr&#243;t Saladinem, okr&#281;tem Ludowej Marynarki, broni&#261;cym sojusznika Ludowej Republiki Haven.

Przecie&#380; oni tego nie kupi&#261;!

Prawdopodobnie nie, ale zmusi ich to do zastanowienia si&#281; nad skutkami wszcz&#281;cia otwartej wojny z nami. To stworzy okazj&#281; do rozm&#243;w i je&#380;eli b&#281;d&#281; m&#243;wi&#322; wystarczaj&#261;co szybko, a w&#322;adze Masady zgodz&#261; si&#281; na stosownie wysokie odszkodowanie, mo&#380;e uda si&#281; zapobiec natychmiastowej inwazji i zdobyciu ca&#322;ego systemu przez RMN do chwili pojawienia si&#281; naszych posi&#322;k&#243;w.

Przecie&#380; Masada nie ma &#347;rodk&#243;w, by mog&#322;aby zap&#322;aci&#263; jakiekolwiek odszkodowania, i obaj o tym doskonale wiemy. Wydatki na zbrojenia doprowadzi&#322;y gospodark&#281; do bankructwa!

Wiem. Oznacza to, &#380;e b&#281;dziemy musieli im po&#380;yczy&#263;, a wi&#281;c w rzeczy samej kupimy ich.

Wiem, &#380;e ma pan niewiele mo&#380;liwo&#347;ci, ale to jest naprawd&#281; nieprawdopodobna kombinacja.  Yu potrz&#261;sn&#261;&#322; g&#322;ow&#261;.  I gwarantuj&#281;, &#380;e ci pomyle&#324;cy si&#281; na to nie zgodz&#261;. Przynajmniej nie dobrowolnie. Wydaje mi si&#281;, &#380;e oni maj&#261; wi&#281;kszego fio&#322;a, ni&#380; s&#261;dzili&#347;my, a jedno wiem na pewno: Simonds, a raczej obaj Simondsowie s&#261; zdecydowani nie dopu&#347;ci&#263; do tego, by Masada sta&#322;a si&#281; cz&#281;&#347;ci&#261; Republiki.

Nawet je&#347;li alternatyw&#261; b&#281;dzie zniszczenie wszystkiego, w co wierz&#261;, i kolonizacja Masady przez Graysona i Kr&#243;lestwo Manticore?

Nawet wtedy. Poza tym oni musz&#261; dojrze&#263; do tego, &#380;eby przyzna&#263;, &#380;e jest to jedyna alternatywa. Wie pan jak to jest z fanatykami religijnymi, a przes&#261;dy tych tutaj s&#261; bardziej powik&#322;ane od wi&#281;kszo&#347;ci.

Wiem  westchn&#261;&#322; Lacy.  I dlatego nie mo&#380;emy im wyjawi&#263;, co planujemy, dop&#243;ki nie b&#281;dzie za p&#243;&#378;no, &#380;eby mogli co&#347; zepsu&#263;. Pozostaje nam liczy&#263; na to, &#380;e gdy si&#281; ju&#380; dowiedz&#261;, o co nam chodzi, przyznaj&#261; nam racj&#281;.

To by&#322;by cud!  stwierdzi&#322; z przekonaniem Yu.  Nie jest pan przypadkiem zbytnim optymist&#261;, panie ambasadorze?

Kapitanie, nikt nie wie lepiej ni&#380; ja, jaki worek &#380;mij daj&#281; panu w prezencie.  Lacy u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; sm&#281;tnie.  Ale to jest jedyne, co mog&#281; panu da&#263;. Poradzi pan sobie z nimi?

W&#261;tpi&#281;  odpar&#322; uczciwie Yu.  Ale musz&#281; spr&#243;bowa&#263;. Nie widz&#281; innej mo&#380;liwo&#347;ci!


Nie widz&#281; innej mo&#380;liwo&#347;ci!  powiedzia&#322; glos kapitana Yu i Diakon Sands wy&#322;&#261;czy&#322; magnetofon.

W sali Rady zapad&#322;a dzwoni&#261;ca w uszach cisza. Sands spojrza&#322; na najstarszego Simondsa, ale ten przygl&#261;da&#322; si&#281; pa&#322;aj&#261;cymi oczyma nieruchomej twarzy brata.

I to by&#322;oby tyle, je&#347;li chodzi o twoich drogocennych sojusznik&#243;w, Matthew, &#380;eby ich piek&#322;o poch&#322;on&#281;&#322;o!  prychn&#261;&#322; z uczuciem Thomas Simonds.  Zreszt&#261; twoi ludzie spisali si&#281; niewiele lepiej!

Matthew przygryz&#322; warg&#281;  przera&#380;ona wrogo&#347;&#263; Rady by&#322;a prawie a&#380; nazbyt wyczuwalna; czego by nie powiedzia&#322; i tak nic by to nie da&#322;o. Tote&#380; milcza&#322;, czuj&#261;c sp&#322;ywaj&#261;cy po czole pot. Zdziwi&#322; si&#281; wi&#281;c solidnie, gdy us&#322;ysza&#322; rzeczowy g&#322;os Hugginsa:

Z ca&#322;ym szacunkiem, ale nie s&#261;dz&#281;, by win&#261; mo&#380;na by&#322;o obarczy&#263; wy&#322;&#261;cznie Miecz Wiernych. To my polecili&#347;my mu op&#243;&#378;ni&#263; ca&#322;&#261; operacj&#281; militarn&#261; jak d&#322;ugo si&#281; tylko da.

Thomas spojrza&#322; na Hugginsa pe&#322;nym niedowierzania wzrokiem, nie wierz&#261;c w to, co s&#322;yszy. Nienawi&#347;&#263; i zazdro&#347;&#263;, jakie Huggins &#380;ywi&#322; wobec Matthewa, by&#322;y legendarne. Tymczasem Huggins kontynuowa&#322; spokojnie:

Kazali&#347;my mu robi&#263; to, co uznali&#347;my za najlepsze, ale nie wzi&#281;li&#347;my poprawki na si&#322;y szatana, bracie. Nasze okr&#281;ty i baza zosta&#322;y zniszczone przez jego nierz&#261;dnic&#281;.  W g&#322;osie Hugginsa pojawi&#322;a si&#281; czysta nienawi&#347;&#263;.  To ona sprofanowa&#322;a to, co dla nas naj&#347;wi&#281;tsze. Przeciwstawi&#322;a si&#281; Woli Bo&#380;ej i Jego Dzie&#322;u i trudno mie&#263; o to pretensje do Miecza Simondsa, bo to my wystawili&#347;my go na dzia&#322;anie diabelskiego pomiotu.

Zebrani zastygli w oczekiwaniu i Huggins u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; zimno.

Co si&#281; natomiast tyczy naszych sojusznik&#243;w Przecie&#380; to niewierni bezbo&#380;nicy i od samego pocz&#261;tku wiedzieli&#347;my, &#380;e ich cele r&#243;&#380;ni&#261; si&#281; od naszych. Czy&#380; to nie strach przed staniem si&#281; cz&#281;&#347;ci&#261; Haven doprowadzi&#322; nas do uznania Machabeusza za rozwi&#261;zanie lepsze od inwazji?  Wzruszy&#322; ramionami.  Mylili&#347;my si&#281;. Machabeusz zawi&#243;d&#322;, je&#380;eli w og&#243;le dotrzyma&#322; s&#322;owa. Bowiem albo jego pr&#243;ba si&#281; nie powiod&#322;a, albo te&#380; nigdy jej nie podj&#261;&#322;. A po wsp&#243;lnych walkach ladacznica rz&#261;dz&#261;ca Kr&#243;lestwem Manticore i Heretycy stan&#261; si&#281; sobie bli&#380;si ni&#380; bracia. To nieuniknione, je&#347;li pozwolimy diab&#322;u zatryumfowa&#263;.

Thomas obliza&#322; wargi i spyta&#322; ostro&#380;nie, przerywaj&#261;c cisz&#281;:

S&#261;dz&#261;c z ostatniej uwagi, masz, bracie, jak&#261;&#347; propozycj&#281;. Czy mo&#380;emy j&#261; pozna&#263;?

Poganie nie zdaj&#261; sobie sprawy z tego, &#380;e ich pods&#322;uchujemy, bo inaczej nie rozmawialiby g&#322;o&#347;no o zdradzie.  Huggins zacz&#261;&#322; w miar&#281; normalnym tonem i Matthew odruchowo ugryz&#322; si&#281; w j&#281;zyk  interpretacja zachowania przedstawicieli Haven podana przez Hugginsa nie zgadza&#322;a si&#281; z jego ocen&#261;, ale przezorniej by&#322;o zmilcze&#263;.  My&#347;l&#261;, &#380;e zrobi&#261; g&#322;upc&#243;w z ludzi wykonuj&#261;cych Dzie&#322;o Bo&#380;e, o kt&#243;rym nawet nie pomy&#347;leli, jako &#380;e jest im oboj&#281;tne. Jedyne, czego chc&#261;, to zmusi&#263; nas do sojuszu przeciwko swoim wrogom. Wszystko, co od tej chwili nam powiedz&#261;, b&#281;dzie s&#322;u&#380;y&#322;o tylko temu celowi i dlatego musimy to, bracia, traktowa&#263; jako s&#322;owa szatana. Czy&#380; nie jest to prawda?

Rozejrza&#322; si&#281;  odpowiedzia&#322;y mu potakuj&#261;ce skinienia. Zebrani wygl&#261;dali tak, jakby dostrzegli w lustrze szatana we w&#322;asnej, rogatej osobie, co do pewnego stopnia by&#322;o prawd&#261;. Zdali sobie bowiem spraw&#281; z przegranej, czyli z katastrofy, kt&#243;ra dotkn&#281;&#322;a ca&#322;&#261; planet&#281; za spraw&#261; ich machinacji. Przera&#380;a&#322;o ich to, a jedyn&#261; sta&#322;&#261; we wszech&#347;wiecie, kt&#243;ry z ich punktu widzenia stan&#261;&#322; na g&#322;owie, by&#322;a Wiara. Huggins postanowi&#322; to wykorzysta&#263;, dlatego zacz&#261;&#322; u&#380;ywa&#263; proroczego tonu i biblijnych sformu&#322;owa&#324;.

Skoro wi&#281;c nie mo&#380;emy im ufa&#263;, nale&#380;y poczyni&#263; w&#322;asne plany i zrealizowa&#263; je w Imi&#281; Bo&#380;e. Uwa&#380;aj&#261;, &#380;e nasza sytuacja jest beznadziejna, my zasi&#281; bracia wiemy, &#380;e B&#243;g jest z nami. Mamy wype&#322;ni&#263; Jego Wol&#281; i doko&#324;czy&#263; Jego Dzie&#322;o, nie mo&#380;emy wi&#281;c pozwoli&#263; sobie na zw&#261;tpienie. Zaiste powiadam wam: nie mo&#380;e by&#263; Trzeciego Upadku.

Amen  wymamrota&#322; kto&#347;.

Matthew Simonds poczu&#322;, &#380;e co&#347; mu drgn&#281;&#322;o w duszy. By&#322; wojskowym, niezale&#380;nie od tego, co twierdzi&#322; Yu; wi&#281;kszo&#347;&#263; decyzji, kt&#243;re doprowadza&#322;y tego niedowiarka do sza&#322;u, podejmowa&#322; w&#322;a&#347;nie z wojskowych pobudek. Tylko &#380;e Yu nie mia&#322; poj&#281;cia  bo nie mia&#322; prawa mie&#263;  o skali posuni&#281;&#263; przeciwko Graysonowi. Z tego co wiedzia&#322;, Yu musia&#322; uwa&#380;a&#263; Simondsa za rozhisteryzowanego przyg&#322;upa. Matthew zdawa&#322; sobie w pe&#322;ni spraw&#281;, &#380;e z militarnego punktu widzenia ich sytuacja jest tragiczna. Ale by&#322; te&#380; g&#322;&#281;boko wierz&#261;cy. Wierzy&#322;  mimo ambicji, wykszta&#322;cenia i kontrakt&#243;w z poganami  i s&#322;uchaj&#261;c s&#322;&#243;w Hugginsa, us&#322;ysza&#322; g&#322;os Wiary.

Szatan przebieg&#322;y jest  ci&#261;gn&#261;&#322; Huggins kaznodziejskim tonem.  Dwakro&#263; ju&#380; odsun&#261;&#322; cz&#322;owieka od Boga, u&#380;ywaj&#261;c swych s&#322;u&#380;ebnic jako narz&#281;dzia. Teraz pr&#243;buje raz trzeci, za narz&#281;dzie maj&#261;c Wszetecznic&#281; z Manticore i jej godn&#261; s&#322;u&#380;k&#281;, nierz&#261;dnic&#281; Harrington. Gdyby&#347;my, bracia, spogl&#261;dali na sw&#261; sytuacj&#281; oczyma cia&#322;a, zaiste by&#322;aby ona bez nadziei. Ali&#347;ci mamy tako&#380; oczy inne: oczy duszy, oczy Wiary. Ile&#380; razy musimy da&#263; si&#281; omami&#263; szatanowi, nim rozpozna&#263; zdo&#322;amy Prawd&#281; Bo&#380;&#261;? Musimy zaufa&#263; Bogu i pod&#261;&#380;a&#263; za Jego g&#322;osem, jako uczyni&#322; Daniel, wst&#281;puj&#261;c do jaskini lw&#243;w. Powiadam wam ot&#243;&#380;: nasza sytuacja nie jest beznadziejna. Zaprawd&#281;, nigdy beznadziejn&#261; by&#263; nie mo&#380;e, jak d&#322;ugo B&#243;g jest naszym Kapitanem.

Nikt z nas nie w&#261;tpi, &#380;e to prawda, bracie.  Nawet w g&#322;osie Thomasa s&#322;ycha&#263; by&#322;o szacunek.  Ale wszyscy&#347;my jedynie &#347;miertelnikami. Co nam pozosta&#322;o, skoro stracili&#347;my ca&#322;&#261; flot&#281;, a Haven pozbawia nas Thunder of God? Jak mo&#380;emy przeciwstawi&#263; si&#281; pot&#281;dze Kr&#243;lewskiej Marynarki, gdy ta si&#281; zjawi w naszym systemie? A zjawi si&#281; na pewno.

Musimy tylko wykona&#263; nasz obowi&#261;zek. Spos&#243;b, by doko&#324;czy&#263; walk&#281; z Heretykami, mamy w zasi&#281;gu r&#281;ki. I to zanim zjawi&#261; si&#281; okr&#281;ty ladacznicy z Manticore  odpar&#322; Huggins, rezygnuj&#261;c po cz&#281;&#347;ci z biblijnego stylu.  Musimy jedynie skorzysta&#263; z broni, jak&#261; da&#322; nam B&#243;g, i udowodni&#263;, i&#380; zaprawd&#281; jeste&#347;my Mu wierni. A On ju&#380; pokieruje sprawami tak, by pokonana zosta&#322;a takowa ladacznica, jako i bezbo&#380;nicy z Haven.

Co konkretnie masz na my&#347;li, bracie?  spyta&#322; ostro&#380;nie Matthew.

Wiemy, &#380;e Kr&#243;lestwo s&#322;abe jest i dekadenckie. Je&#347;li b&#281;dziemy w&#322;adali Graysonem, a w systemie Yeltsin nie przetrwa &#380;aden okr&#281;t Harrington, tylko nasza wersja wydarze&#324; b&#281;dzie si&#281; liczy&#263;. Co wtedy zrobi dziwka? Cofnie si&#281; przed Boskim Blaskiem. Pan nas os&#322;oni, tak jak obieca&#322;. Nie widzicie, &#380;e Pan da&#322; nam spos&#243;b, by tego dokona&#263;?  W oczach Hugginsa ponownie zap&#322;on&#261;&#322; mesjanistyczny ogie&#324;, gdy wskaza&#322; ko&#347;cistym palcem na magnetofon Sandsa.  Znamy plany pogan, bracia! A oni nie wiedz&#261;, &#380;e my je znamy! Bracie Simonds, gdyby&#347; mia&#322; pe&#322;ne dow&#243;dztwo Thunder of God, ile czasu zaj&#281;&#322;oby ci podbicie systemu Yeltsin?

Oko&#322;o jednego dnia. Mo&#380;e troch&#281; mniej, mo&#380;e troch&#281; wi&#281;cej, ale

Ale nie masz pe&#322;nego dow&#243;dztwa. Poganie tego dopilnowali. Lecz je&#347;li udamy, &#380;e dali&#347;my si&#281; omami&#263; ich k&#322;amstwem, i u&#347;pimy ich czujno&#347;&#263;, zachowuj&#261;c si&#281; tak, by uwierzyli, &#380;e wygrali, mo&#380;emy to zmieni&#263; Jak&#261; cz&#281;&#347;&#263; za&#322;ogi stanowi&#261; Wierni?

Oko&#322;o dwie trzecie, ale wi&#281;kszo&#347;&#263; oficer&#243;w to bezbo&#380;nicy, a bez ich pomocy nie b&#281;dziemy potrafili w pe&#322;ni wykorzysta&#263; tego okr&#281;tu.

Ale to niedowiarki  powiedzia&#322; dziwnie &#322;agodnie Huggins.  To obcy obawiaj&#261;cy si&#281; &#347;mierci, nawet &#347;mierci W Imi&#281; Boga, bowiem dla nich &#347;mier&#263; to koniec, a nie pocz&#261;tek jak dla nas. Je&#347;li b&#281;d&#261; zmuszeni walczy&#263;, maj&#261;c do wyboru walk&#281; lub &#347;mier&#263;, jak s&#261;dzisz, bracie, co wybior&#261;?

Walk&#281;  szepn&#261;&#322; Matthew. Huggins u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; szeroko.

A teraz mam pytanie do najstarszego z nas  powiedzia&#322; tryumfalnie.  Je&#347;li na niewiernych z Haven spadnie przed galaktyk&#261; odpowiedzialno&#347;&#263; za inwazj&#281; na Graysona, to czy nie b&#281;d&#261; zmuszeni przynajmniej udawa&#263;, &#380;e wspierali nas &#347;wiadomie? Endicott to zaledwie jeden biedny system planetarny, je&#347;li wyjdzie na jaw, &#380;e zmusili&#347;my ich, by zrobili to, co chcieli&#347;my, a nie to, czego sami pragn&#281;li, jak&#261; opini&#281; o nich b&#281;dzie mia&#322;a reszta galaktyki i podbite wcze&#347;niej planety?

Ch&#281;&#263; unikni&#281;cia wstydu zaiste b&#281;dzie wielka  przyzna&#322; powoli Thomas.  I to za wszelk&#261; cen&#281;.

Id&#378;my krok dalej, bracia.  Huggins przyjrza&#322; si&#281; zebranym z ogniem w oczach.  Je&#347;li ladacznica z Manticore uwierzy, &#380;e za nami stoi Haven, gotowe zetrze&#263; jej Kr&#243;lestwo w py&#322;, to czy odwa&#380;y si&#281; na konfrontacj&#281;? Czy te&#380; poka&#380;e sw&#261; prawdziw&#261; natur&#281;, podwinie ogon i ucieknie, zostawiaj&#261;c Heretyk&#243;w w&#322;asnemu losowi?

Odpowiedzi&#261; by&#322; gard&#322;owy pomruk obecnych.

Huggins u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; z zadowoleniem.

I tak oto B&#243;g pokaza&#322; nam drog&#281;  oznajmi&#322; po prostu.  Pozwolimy, aby my&#347;leli, &#380;e zyskuj&#261; na czasie, ale wykorzystujemy ten czas na umieszczenie na pok&#322;adzie Thunder of God wi&#281;kszej ilo&#347;ci naszych ludzi, tylu by wystarczy&#322;o do pokonania niewiernych w czasie lotu. Gdy okr&#281;t b&#281;dzie nale&#380;a&#322; do nas, zrobimy z niego prawdziwy Grzmot Boga. Niewierni b&#281;d&#261; mieli wyb&#243;r: albo pewn&#261; &#347;mier&#263; z naszych r&#261;k, albo szans&#281; na prze&#380;ycie, je&#347;li pomog&#261; nam pokona&#263; Heretyk&#243;w i s&#322;u&#380;ebnic&#281; szatana. Wybior&#261; to drugie i przy ich pomocy zniszczymy okr&#281;ty ladacznicy Harrington i odbierzemy Heretykom Graysona. A nierz&#261;dnica z Manticore b&#281;dzie wierzy&#322;a, &#380;e zrobili&#347;my to przy pomocy Haven, kt&#243;re stanie za nami, bo rz&#261;dz&#261;cy Republik&#261; poganie nie b&#281;d&#261; mieli odwagi przyzna&#263;, &#380;e dali si&#281; oszuka&#263;. A na dodatek spe&#322;nimy ich najwi&#281;ksze pragnienie, bo pozbawimy Manticore sojusznika i bazy w tym rejonie. Ludow&#261; Republik&#261; kieruj&#261; ambitni i skorumpowani ludzie, je&#347;li osi&#261;gniemy cel, na kt&#243;rym im zale&#380;y, wbrew ich w&#322;asnemu tch&#243;rzostwu, bez wahania uznaj&#261; nasz tryumf za w&#322;asny!

Odpowiedzia&#322;a mu pe&#322;na os&#322;upienia cisza. A potem kto&#347; zacz&#261;&#322; bi&#263; brawo  najpierw by&#322;y to pojedyncze oklaski, ale szybko do&#322;&#261;czy&#322; do nich kto&#347; drugi, a potem trzeci i po paru sekundach aplauz odbi&#322; si&#281; echem od sufitu. Matthew Simonds tak&#380;e klaska&#322; mimo &#347;wiadomo&#347;ci, &#380;e Huggins definitywnie zaj&#261;&#322; jego miejsce jako nast&#281;pcy brata. Wszed&#322; tu, wiedz&#261;c, &#380;e s&#261; zgubieni, teraz wiedzia&#322;, &#380;e by&#322; w b&#322;&#281;dzie. Pozwoli&#322;, by ogarn&#281;&#322;o go zw&#261;tpienie, zapomnia&#322;, &#380;e jest narz&#281;dziem w r&#281;ku Boga. Nadszed&#322; czas wielkiej pr&#243;by  B&#243;g postanowi&#322; wypr&#243;bowa&#263; Wiar&#281; swego ludu i jedynie Huggins by&#322; w stanie rozpozna&#263;, &#380;e Pan da&#322; im r&#243;wnocze&#347;nie okazj&#281; odnowi&#263; si&#281; w wierze po Drugim Upadku!

Spojrza&#322; w oczy Hugginsa, wsta&#322; i sk&#322;oni&#322; si&#281;, akceptuj&#261;c zmian&#281; uk&#322;adu si&#322;. Nawet to, &#380;e jaka&#347; cz&#281;&#347;&#263; jego &#347;wiadomo&#347;ci podpowiada&#322;a, &#380;e pomys&#322; Hugginsa by&#322; w istocie nieuzasadnionym ryzykiem, &#380;e stawiali wszystko na jedn&#261; kart&#281;  albo zwyci&#281;&#380;&#261;, albo zgin&#261;  nie mia&#322;o znaczenia.

Desperacja okaza&#322;a si&#281; silniejsza od rozs&#261;dku, a trzeciego wyj&#347;cia nie by&#322;o. Nie do przyj&#281;cia by&#322;a tak&#380;e &#347;wiadomo&#347;&#263;, &#380;e swym post&#281;powaniem zawiedli Boga i skazali na zag&#322;ad&#281; Wiar&#281;.

I w sumie do tego w&#322;a&#347;nie wszystko si&#281; sprowadza&#322;o.



ROZDZIA&#321; XXVIII

Lecisz do domu, Mailing  powiedzia&#322;a cicho Honor, &#347;ciskaj&#261;c lekko d&#322;o&#324; le&#380;&#261;cej kobiety przy wt&#243;rze uspokajaj&#261;cego mruczenia Nimitza.

Mailing Jackson zdo&#322;a&#322;a si&#281; delikatnie u&#347;miechn&#261;&#263;  ale nie by&#322; to uczciwy u&#347;miech i Honor zmusi&#322;a si&#281; do lepszego, maj&#261;c nadziej&#281;, &#380;e specjali&#347;ci na Manticore zdo&#322;aj&#261; jako&#347; posk&#322;ada&#263; psychik&#281; dziewczyny do mniej wi&#281;cej normalnego stanu. Po czym przesta&#322;a si&#281; u&#347;miecha&#263; i rozejrza&#322;a si&#281; po zat&#322;oczonej izbie chorych. Najbli&#380;sze &#322;&#243;&#380;ko, obstawione aparatur&#261; medyczn&#261;, zajmowa&#322;a Mercedes Brigham  nadal by&#322;a nieprzytomna, ale oddycha&#322;a r&#243;wno i spokojnie, a Fritz Montoya twierdzi&#322;, &#380;e cho&#263; jej stan nadal jest powa&#380;ny, przesta&#322; by&#263; krytyczny.

Pu&#347;ci&#322;a d&#322;o&#324; Jackson i odwr&#243;ci&#322;a si&#281;, prawie wpadaj&#261;c na porucznik chirurg Wendy Gwynn  izba chorych HMS Apollo by&#322;a niewielka w por&#243;wnaniu z t&#261;, kt&#243;r&#261; dysponowa&#322; Fearless, i pe&#322;na rannych. Pacjenci le&#380;eli r&#243;wnie&#380; w mesie oficerskiej i prawie ka&#380;dej nadaj&#261;cej si&#281; do tego celu hermetycznej kabinie lekkiego kr&#261;&#380;ownika. Gwynn w drodze powrotnej b&#281;dzie mia&#322;a pe&#322;ne r&#281;ce roboty, ale przynajmniej ranni zostan&#261; bezpiecznie odes&#322;ani do domu i prze&#380;yj&#261;.

Prosz&#281; si&#281; nimi opiekowa&#263;, pani doktor  powiedzia&#322;a, zdaj&#261;c sobie spraw&#281;, &#380;e wyg&#322;asza niepotrzebny frazes.

Na pewno, maam. Przyrzekam.

Dzi&#281;kuj&#281;  mrukn&#281;&#322;a cicho Honor i wysz&#322;a, zanim tamta zd&#261;&#380;y&#322;a spostrzec &#322;zy w jej zdrowym oku.

W korytarzu Honor wzi&#281;&#322;a g&#322;&#281;boki oddech i wyprostowa&#322;a protestuj&#261;ce plecy, na co Nimitz miaukn&#261;&#322; z wyrzutem. Nie spa&#322;a od momentu wstania z &#322;&#243;&#380;ka po zranieniu i by&#322;a zm&#281;czona, co zdecydowanie nie podoba&#322;o si&#281; treecatowi. Podobnie jak jej depresja, na kt&#243;r&#261; nie bardzo mia&#322;a czas zwraca&#263; uwag&#281;. Honor wiedzia&#322;a, &#380;e ledwie za&#347;nie zaczn&#261; j&#261; dr&#281;czy&#263; koszmary. Wiedzia&#322;a te&#380;, &#380;e nie tylko poczucie obowi&#261;zku trzyma j&#261; na nogach tak d&#322;ugo. Nimitz miaukn&#261;&#322; powt&#243;rnie, tym razem z wi&#281;kszym wyrzutem, pog&#322;aska&#322;a go wi&#281;c przepraszaj&#261;co i skierowa&#322;a si&#281; ku windzie jad&#261;cej na mostek.

Komandor porucznik Prevost mia&#322;a lew&#261; r&#281;k&#281; w plastoko&#347;cie i na temblaku, a porusza&#322;a si&#281;, kulej&#261;c i krzywi&#261;c przy ka&#380;dym kroku, lecz rozkazy wydawa&#322;a jak zawsze kr&#243;tkie i zdecydowane. Nie by&#322;a jedyn&#261; rann&#261; pe&#322;ni&#261;c&#261; s&#322;u&#380;b&#281;  wszyscy mog&#261;cy chodzi&#263; pe&#322;nili wachty. Ponad po&#322;owa za&#322;ogi HMS Apollo zosta&#322;a zabita lub ci&#281;&#380;ko ranna, a z oficer&#243;w przytomni i mobilni pozostali tylko: Alice Truman, jej zast&#281;pca komandor porucznik Prevost i pierwszy mechanik komandor porucznik Hackmore.

Jeste&#347; gotowa do odlotu, Alice?  spyta&#322;a Honor.

Jestem, maam, cho&#263; wola&#322;abym  Truman urwa&#322;a, wzruszy&#322;a ramionami i rozejrza&#322;a si&#281; bezradnie po wygl&#261;daj&#261;cym jak pobojowisko mostku.

Stanowiska taktyczne i astrogacyjne by&#322;y ruin&#261;, w &#347;cianie wida&#263; by&#322;o za&#322;atan&#261; dziur&#281;, a wsz&#281;dzie &#347;lady osmale&#324;. I nie by&#322; to efekt bezpo&#347;redniego trafienia, lecz eksplozji wt&#243;rnej. Kt&#243;ra wystarczy&#322;a, by zabi&#263; komandora porucznika Ambersona, porucznik Androunoskin i ca&#322;&#261; obsad&#281; stanowiska nawigacyjnego. Bezpo&#347;rednie trafienie prawdopodobnie wybi&#322;oby obsad&#281; mostka do nogi.

Te&#380; wola&#322;abym, &#380;eby&#347; zosta&#322;a, maj&#261;c w pe&#322;ni sprawny okr&#281;t  przyzna&#322;a Honor.  Chcia&#322;abym ci da&#263; wi&#281;cej sanitariuszy, bo porucznik Gwynn b&#281;dzie ich naprawd&#281; potrzebowa&#322;, ale

Teraz sama wzruszy&#322;a ramionami, a Truman pokiwa&#322;a ze zrozumieniem g&#322;ow&#261;  je&#347;li Troubadour i Fearless b&#281;d&#261; musia&#322;y walczy&#263; z Thunder of God, lekarze i sanitariusze na obu okr&#281;tach b&#281;d&#261; mieli bardziej ni&#380; pe&#322;ne r&#281;ce roboty.

Powodzenia, skipper  powiedzia&#322;a cicho.

Nawzajem.  Honor u&#347;cisn&#281;&#322;a jej r&#281;k&#281;, poprawi&#322;a beret i doda&#322;a:  Masz m&#243;j raport I i powiedz im, &#380;e pr&#243;bowali&#347;my.

Rozumiem, maam.

Wiem.  Honor skin&#281;&#322;a g&#322;ow&#261;, odwr&#243;ci&#322;a si&#281; i wysz&#322;a, kieruj&#261;c si&#281; do windy.

Dziesi&#281;&#263; minut p&#243;&#378;niej Honor sta&#322;a na mostku HMS Fearless, obserwuj&#261;c na ekranie wizualnym, jak HMS Apollo schodzi z orbity Blackbirda. Dopiero teraz, na spokojnie, mog&#322;a oceni&#263;, jak zmasakrowane zosta&#322;y burty lekkiego kr&#261;&#380;ownika, ale okr&#281;t lecia&#322; ju&#380; z pi&#281;&#263;set g i to w tej chwili by&#322;o najwa&#380;niejsze. Zrobi&#322;a wszystko, co mog&#322;a, by wezwa&#263; pomoc, ale mia&#322;a od dawna zakorzenion&#261; &#347;wiadomo&#347;&#263;, &#380;e odsiecz, je&#380;eli jest naprawd&#281; potrzebna, zjawia si&#281; z zasady zbyt p&#243;&#378;no.

Odwr&#243;ci&#322;a si&#281; od ekranu, czuj&#261;c musku&#322;y napinaj&#261;ce si&#281; pod ci&#281;&#380;arem Nimitza, wi&#281;c wyprostowa&#322;a si&#281;, prze&#322;&#261;czaj&#261;c obraz na zbli&#380;enie powierzchni ksi&#281;&#380;yca. W rogu ekranu migota&#322;y ostatnie sekundy odliczania i gdy wy&#347;wietli&#322;y si&#281; same zera, na powierzchni wykwit&#322; bezg&#322;o&#347;nie o&#347;lepiaj&#261;co bia&#322;y kwiat wybuchu. Widokowi temu towarzyszy&#322; pe&#322;en satysfakcji pomruk za&#322;ogi. Powi&#281;kszaj&#261;ca si&#281; eksplozja poch&#322;on&#281;&#322;a ca&#322;&#261; baz&#281;, likwiduj&#261;c wszelki po niej &#347;lad. Obserwowa&#322;a z zadowoleniem, jak rozwiewa si&#281; dym, ukazuj&#261;c imponuj&#261;cy krater, i pog&#322;aska&#322;a Nimitza.

Steve, odlatujemy  powiedzia&#322;a, nie odwracaj&#261;c wzroku od ekranu.

Ksi&#281;&#380;yc zacz&#261;&#322; si&#281; zmniejsza&#263;, do burty za&#347; zbli&#380;y&#322; si&#281; Troubadour, zajmuj&#261;c ustalon&#261; wcze&#347;niej pozycj&#281;, i oba okr&#281;ty skierowa&#322;y si&#281; w stron&#281; Graysona. Wszystko, co pozosta&#322;o z jej pierwszej eskadry, by&#322;o w ko&#324;cu razem. My&#347;l ta wywo&#322;a&#322;a jedynie zgorzknienie i smutek. Bez dw&#243;ch zda&#324;  by&#322;a zm&#281;czona.

Jak nasze po&#322;&#261;czenie z Troubadourem, Joyce?  spyta&#322;a.

Solidne i bez zak&#322;&#243;ce&#324; pod warunkiem, &#380;e nie oddalimy si&#281; zbytnio od siebie, maam.

Doskonale.  Przyjrza&#322;a si&#281; Metzinger, zastanawiaj&#261;c si&#281;, co zrobi&#263;: by&#322;a dobrym oficerem i na pewno da jej zna&#263;, je&#347;li pojawi&#261; si&#281; jakiekolwiek problemy, ale Fearless mia&#322; uszkodzone sensory grawitacyjne i nie m&#243;g&#322; odbiera&#263; transmisji sond.

Jej okr&#281;t by&#322; jednooki tak jak ona i bez Troubadoura

Spojrza&#322;a na chronometr i podj&#281;&#322;a decyzj&#281;  koszmary czy nie, je&#347;li b&#281;dzie pada&#263; na nos ze zm&#281;czenia, nikomu na nic si&#281; nie przyda, a wr&#281;cz przeciwnie. Wsta&#322;a, splot&#322;a d&#322;onie na plecach i pomaszerowa&#322;a w stron&#281; windy.

Oficerem wachtowym by&#322; Andreas Venizelos, ale wsta&#322; bez s&#322;owa i poszed&#322; w &#347;lad za ni&#261;. Gdy dosz&#322;a do drzwi windy, odwr&#243;ci&#322;a si&#281; i spojrza&#322;a na&#324; wyczekuj&#261;co.

Wszystko w porz&#261;dku, skipper?  spyta&#322; cicho. Wygl&#261;da pani na bardzo zm&#281;czon&#261;.

Tak w g&#322;osie, jak i w spojrzeniu Venizelosa by&#322;a autentyczna troska.

Jak na kogo&#347;, kto straci&#322; po&#322;ow&#281; okr&#281;t&#243;w i ludzi z pierwszego zespo&#322;u, jakim dowodzi&#322;, czuj&#281; si&#281; ca&#322;kiem dobrze  odpar&#322;a, u&#347;miechaj&#261;c si&#281; krzywo.

Pewnie mo&#380;na na to i tak spojrze&#263;, maam, ale jednocze&#347;nie sporo osi&#261;gn&#281;li&#347;my i nie&#378;le skopali&#347;my im ty&#322;ki. Jak trzeba b&#281;dzie, dokopiemy im jeszcze.

Ku swemu zaskoczeniu Honor zachichota&#322;a i poklepa&#322;a go po ramieniu.

Oczywi&#347;cie, &#380;e dokopiemy, Andy  u&#347;miechn&#281;&#322;a si&#281;, nie kryj&#261;c zm&#281;czenia.  Id&#281; si&#281; zdrzemn&#261;&#263;, obud&#378; mnie, je&#347;li cokolwiek si&#281; wydarzy.

Naturalnie, maam.

Wesz&#322;a do windy, a Venizelos poczeka&#322;, a&#380; zamkn&#261; si&#281; drzwi, nim wr&#243;ci&#322; na fotel kapita&#324;ski.

Alice Truman przygryz&#322;a warg&#281;, obserwuj&#261;c Fearless i Troubadoura oddalaj&#261;ce si&#281; w kierunku Graysona. Nie chcia&#322;a ich opuszcza&#263;, ale Theisman uczciwie za&#322;atwi&#322; jej okr&#281;t i jedyne, co mog&#322;aby robi&#263; w starciu z kr&#261;&#380;ownikiem liniowym, to s&#322;u&#380;y&#263; za ruchomy cel. Co by&#322;oby szczytem idiotyzmu i mordem na za&#322;odze.

Nacisn&#281;&#322;a przycisk interkomu i w g&#322;o&#347;niku rozleg&#322; si&#281; zm&#281;czony g&#322;os:

Komandor Hackmore, s&#322;ucham.

Charlie, m&#243;wi kapitan. Jeste&#347;cie gotowi do wej&#347;cia w nadprzestrze&#324;?

Jeste&#347;my, maam. Jedyna rzecz na tym okr&#281;cie, za kt&#243;r&#261; mog&#281; r&#281;czy&#263;, to nap&#281;d, skipper.

To dobrze.  Truman ani na moment nie oderwa&#322;a wzroku od oddalaj&#261;cych si&#281; punkt&#243;w.  Mi&#322;o mi to s&#322;ysze&#263;, Charlie, bo chcia&#322;abym, &#380;eby&#347; zdj&#261;&#322; blokady z hipernap&#281;du.

Przez chwil&#281; w g&#322;o&#347;niku panowa&#322;a cisza, potem Hackmore chrz&#261;kn&#261;&#322; i spyta&#322;:

Jest pani tego pewna, maam?

Stuprocentowo.

Skipper, wiem, co powiedzia&#322;em o nap&#281;dzie, ale oberwali&#347;my mocno i to wielokrotnie: nie mog&#281; gwarantowa&#263;, &#380;e znalaz&#322;em wszystkie uszkodzenia.

Wiem, Charlie.

Je&#380;eli wejdziemy za wysoko i co&#347; pu&#347;ci albo wdadz&#261; si&#281; drgania harmoniczne

Wiem, Charlie  powt&#243;rzy&#322;a bardziej stanowczo.  I wiem te&#380;, &#380;e mamy na pok&#322;adzie wszystkich rannych zespo&#322;u. Ale wiem r&#243;wnie&#380;, &#380;e je&#380;eli zdejmiesz blokady, mo&#380;emy zaoszcz&#281;dzi&#263; dwadzie&#347;cia pi&#281;&#263; do trzydziestu godzin na czasie przelotu. A mo&#380;e nawet troch&#281; wi&#281;cej.

Sama pani na to wpad&#322;a, skipper?

By&#322;am nie najgorszym astrogatorem i nadal potrafi&#281; liczy&#263;. Przesta&#324; wi&#281;c gl&#281;dzi&#263; i bierz si&#281; do roboty.

Aye, aye, maam. Je&#380;eli pani sobie &#380;yczy  skapitulowa&#322; Hackmore i spyta&#322; ciszej:  Czy kapitan Harrington wie, co pani zamierza, maam?

Chyba zapomnia&#322;am jej o tym wspomnie&#263; w tym ca&#322;ym zamieszaniu.

Aha.  W g&#322;osie pierwszego mechanika da&#322;y si&#281; s&#322;ysze&#263; iskierki humoru.  Ta cholerna skleroza

W&#322;a&#347;nie. Mo&#380;esz to zrobi&#263;?

Jasne, &#380;e mog&#281;. Przecie&#380; jestem najgenialniejszym in&#380;ynierem w ca&#322;ej Kr&#243;lewskiej Marynarce, no nie? Ton Hackmorea wr&#243;ci&#322; ju&#380; do normalnej radosnej z&#322;o&#347;liwo&#347;ci.

Podobno  zgodzi&#322;a si&#281; &#322;askawie Truman.  Wiedzia&#322;am, &#380;e ci si&#281; spodoba. Daj mi zna&#263;, kiedy tylko sko&#324;czysz.

Naturalnie, maam. Chcia&#322;bym tylko doda&#263;, &#380;e pani &#347;wiadomo&#347;&#263;, i&#380; si&#281; zgodz&#281;, sprawia mi autentyczn&#261; satysfakcj&#281;. Oznacza bowiem, &#380;e jest pani przekonana, &#380;e jestem prawie takim samym wariatem jak pani.

Pochlebca. Baw si&#281; swoimi kluczami i &#347;rubokr&#281;tami, sio!

Alice przerwa&#322;a po&#322;&#261;czenie i rozsiad&#322;a si&#281; wygodniej, tr&#261;c d&#322;o&#324;mi o por&#281;cze fotela i zastanawiaj&#261;c si&#281; przelotnie, co te&#380; powiedzia&#322;aby o jej pomy&#347;le Honor. Zgodnie z przepisami mog&#322;a powiedzie&#263; tylko jedno, poniewa&#380; Alice zamierza&#322;a z&#322;ama&#263; wszystkie mo&#380;liwe zasady bezpiecze&#324;stwa. Honor mia&#322;a jednak i bez tego do&#347;&#263; zmartwie&#324;, a skoro Apollo nie m&#243;g&#322; pom&#243;c w walce, to m&#243;g&#322; przynajmniej mo&#380;liwie najszybciej sprowadzi&#263; odsiecz. Nie by&#322;o sensu dok&#322;ada&#263; kapitan zmartwie&#324; zb&#281;dn&#261; informacj&#261;. A poza tym wtedy Truman musia&#322;aby z&#322;ama&#263; rozkaz.

Zamkn&#281;&#322;a oczy, ale i tak nie mog&#322;a zapomnie&#263; wyczerpania i b&#243;lu, widocznych w zdrowym oku Honor i pog&#322;&#281;biaj&#261;cych si&#281; od chwili &#347;mierci admira&#322;a, z ka&#380;d&#261; &#347;mierci&#261; podkomendnego. Obie wiedzia&#322;y, &#380;e zginie ich jeszcze wielu. A wyczerpanie i napi&#281;cie by&#322;o cen&#261;, kt&#243;r&#261; kapitan p&#322;aci&#322; za przywilej dowodzenia. Cywile i wi&#281;kszo&#347;&#263; m&#322;odszych oficer&#243;w dostrzega&#322;a jedynie szacunek i przywileje oraz niemal bosk&#261; w&#322;adz&#281;, jak&#261; posiada&#322; kapitan Kr&#243;lewskiego Okr&#281;tu. Nie zauwa&#380;ali drugiej strony medalu  ci&#281;&#380;aru odpowiedzialno&#347;ci i &#347;wiadomo&#347;ci, &#380;e nieuwaga czy b&#322;&#261;d mog&#261; i najprawdopodobniej b&#281;d&#261; kosztowa&#263; &#380;ycie, nie jego, ale innych, albo nie tylko jego. I o wiele gorszej &#347;wiadomo&#347;ci skazywania w&#322;asnych ludzi na &#347;mier&#263;, gdy nie by&#322;o innego wyj&#347;cia. Ich obowi&#261;zkiem by&#322;o ryzykowa&#263; &#380;ycie, a kapitana  prowadzi&#263; ich do zwyci&#281;stwa lub wysy&#322;a&#263; na &#347;mier&#263;

Truman nie zna&#322;a co prawda wi&#281;kszego zaszczytu ni&#380; dowodzenie Kr&#243;lewskim Okr&#281;tem, ale bywa&#322;y momenty, gdy nienawidzi&#322;a t&#322;umu zwanego obywatelami Kr&#243;lestwa lub poddanymi Korony, kt&#243;rego przysi&#281;ga&#322;a broni&#263;, a to dlatego, &#380;e obrona ta kosztowa&#322;a &#380;ycie ludzi takich jak cz&#322;onkowie jej za&#322;ogi. Albo takich jak Honor Harrington. Prawda bowiem wygl&#261;da&#322;a tak, &#380;e to nie patriotyzm, poczucie obowi&#261;zku czy inne szlachetne pobudki utrzymywa&#322;y za&#322;ogi na nogach w sytuacjach, gdy cz&#322;owiek najch&#281;tniej pad&#322;by i zasn&#261;&#322; tam, gdzie sta&#322;, albo opu&#347;ci&#322; r&#281;ce, usiad&#322; w k&#261;ciku i poczeka&#322; na &#347;mier&#263;. Takie motywy mog&#322;y spowodowa&#263;, &#380;e zaci&#261;gali si&#281; do marynarki czy korpusu w czasach pokoju i spokoju, kiedy mieli &#347;wiadomo&#347;&#263;, &#380;e gro&#378;ba mo&#380;e zaistnie&#263;, ale jeszcze nie zaistnia&#322;a. W sytuacjach kryzysowych nie zasypiali i nie opuszczali r&#261;k mimo braku nadziei z powodu &#322;&#261;cz&#261;cych ich wi&#281;zi, lojalno&#347;ci wzgl&#281;dem koleg&#243;w i &#347;wiadomo&#347;ci, &#380;e inni na nich licz&#261; i od nich zale&#380;&#261;, podobnie jak oni licz&#261; i s&#261; zale&#380;ni od post&#281;powania pozosta&#322;ych cz&#322;onk&#243;w za&#322;ogi. A czasami, cho&#263; jak na jej gust zbyt rzadko, wszystko sprowadza&#322;o si&#281; do tego, &#380;e na pok&#322;adzie by&#322;a jedna osoba, kt&#243;rej po prostu nie mo&#380;na by&#322;o zawie&#347;&#263;. Kto&#347;, co do kogo mia&#322;o si&#281; pewno&#347;&#263;, &#380;e nigdy nie zawiedzie i nie pozostawi reszty w&#322;asnemu losowi, a wi&#281;c nie do pomy&#347;lenia by&#322;o, by sami mogli zachowa&#263; si&#281; wobec niej inaczej. Alice Truman wiedzia&#322;a, &#380;e tacy ludzie istniej&#261;, acz nigdy kogo&#347; takiego nie spotka&#322;a do chwili poznania Honor Harrington. I dlatego czu&#322;a si&#281; jak zdrajca, mimo &#347;wiadomo&#347;ci, &#380;e nie mog&#322;a post&#261;pi&#263; inaczej. Wiedzia&#322;a bowiem, &#380;e Honor jej potrzebowa&#322;a.

Otworzy&#322;a oczy i wzruszy&#322;a z determinacj&#261; ramionami  c&#243;&#380;, je&#347;li Lordowie Admiralicji zdecyduj&#261; si&#281; ocenia&#263; jej post&#281;powanie zgodnie z regulaminem, sko&#324;czy przed s&#261;dem wojennym za beztroskie nara&#380;anie okr&#281;tu i za&#322;ogi. Zreszt&#261; nawet je&#347;li nie, wielu kapitan&#243;w b&#281;dzie przekonanych, &#380;e ryzyko, kt&#243;re podj&#281;&#322;a, nie by&#322;o uzasadnione, poniewa&#380; gdyby Apollo zosta&#322; zniszczony, nikt nie dowiedzia&#322;by si&#281;, &#380;e Harrington potrzebuje pomocy.

Jednak od chwili ich odlotu sytuacja w uk&#322;adzie Yeltsin zmieni&#322;a si&#281; i to tak drastycznie, &#380;e liczy&#322;y si&#281; tam dos&#322;ownie godziny, a to oznacza&#322;o, &#380;e komandor Truman nie mog&#322;aby spojrze&#263; samej sobie w oczy, gdyby nie zaryzykowa&#322;a i nie wykorzysta&#322;a tej mo&#380;liwo&#347;ci.

Interkom bipn&#261;&#322;, nacisn&#281;&#322;a wi&#281;c przycisk po&#322;&#261;czenia.

Mostek, kapitan, s&#322;ucham.

Blokady zabezpieczaj&#261;ce zdj&#281;te, skipper  zameldowa&#322; Hackmore.  Ta poobijana balia jest gotowa do wy&#347;cigu.

Dzi&#281;kuj&#281;, Charlie  odpar&#322;a z ulg&#261;, sprawdzaj&#261;c dane na ekranie manewrowym.  Przygotuj si&#281; do wej&#347;cia w nadprzestrze&#324; za osiem minut.



ROZDZIA&#321; XXIX

Alfredo Yu mia&#322; &#347;wiadomo&#347;&#263;, &#380;e powinien si&#281; skupi&#263; na raporcie dotycz&#261;cym przegl&#261;du i stanu emiter&#243;w promieni &#347;ci&#261;gaj&#261;cych okr&#281;tu, ale wpatrywa&#322; si&#281; w litery niewidz&#261;cym wzrokiem. Co&#347; w reakcji fanatyk&#243;w niepokoi&#322;o go i fakt, &#380;e nie potrafi&#322; powiedzie&#263; co, powodowa&#322;, &#380;e by&#322; coraz bardziej rozkojarzony i zaniepokojony.

Wsta&#322;, i spaceruj&#261;c po kabinie, usi&#322;owa&#322; wyt&#322;umaczy&#263; sobie, &#380;e zachowuje si&#281; g&#322;upio. Oczywi&#347;cie, &#380;e reakcja gospodarzy nie by&#322;a normalna, bo oni i normalno&#347;&#263; wzajemnie wykluczali si&#281; niejako z za&#322;o&#380;enia. Mimo to nie ulega&#322;o kwestii, &#380;e z ich punktu widzenia zawi&#243;d&#322;  to, &#380;e nie z w&#322;asnej winy, nie mia&#322;o znaczenia. I powinno to rzutowa&#263; na ich stosunek do niego. A &#380;adnych zmian w ich zachowaniu wzgl&#281;dem siebie nie zauwa&#380;y&#322;.

Zatrzyma&#322; si&#281;, pr&#243;buj&#261;c ustali&#263;, co go najbardziej niepokoi&#322;o: milczenie Rady Starszych? S&#322;abe, jakby pro forma zg&#322;aszane protesty Simondsa dotycz&#261;ce powod&#243;w, dla kt&#243;rych Thunder of God nadal pozostawa&#322; w systemie Endicott? Czy po prostu wszechobecne poczucie kl&#281;ski?

Spodziewa&#322; si&#281; histerii i lawiny sprzecznych rozkaz&#243;w, desperackiego miotania si&#281; przera&#380;onych teokrat&#243;w i fakt, &#380;e nic podobnego nie nast&#261;pi&#322;o, powinien sprawi&#263; mu ulg&#281;. Ta cisza bardzo u&#322;atwia&#322;a realizacj&#281; scenariusza uzgodnionego z ambasadorem Lacy. Dlaczego wi&#281;c go niepokoi&#322;a? Dlatego, &#380;e wszystko, co sz&#322;o zgodnie z planem, by&#322;o podejrzane?

Zachowanie Simondsa nie by&#322;o takie dziwne, je&#347;li wzi&#281;&#322;o si&#281; pod uwag&#281;, &#380;e musia&#322; by&#263; nadal mocno zaskoczony, &#380;e jeszcze &#380;yje. Zapewne te&#380; ca&#322;y czas zastanawia&#322; si&#281;, kiedy sko&#324;czy si&#281; ten nieoczekiwany immunitet, a cz&#322;owiek czuj&#261;cy na karku oddech &#347;mierci rzadko kiedy zachowuje si&#281; tak jak zawsze, cho&#263;by to zawsze by&#322;o niezmiernie denerwuj&#261;ce dla wszystkich. Co si&#281; za&#347; tyczy poczucia nieuchronnie zbli&#380;aj&#261;cej si&#281; zag&#322;ady  czego innego si&#281; spodziewa&#322;?! Mimo i&#380; m&#243;wi&#322; to nawet zaufanym oficerom, nie wierzy&#322;, by Kr&#243;lestwo Manticore wycofa&#322;o si&#281; z uwagi na obecno&#347;&#263; w uk&#322;adzie Endicott jednego kr&#261;&#380;ownika liniowego Ludowej Marynarki. Zw&#322;aszcza tego, kt&#243;ry rozpocz&#261;&#322; ca&#322;&#261; strzelanin&#281;. Skoro sam by&#322; tego zdania, jak m&#243;g&#322; si&#281; spodziewa&#263;, &#380;e fanatycy czy za&#322;oga pomy&#347;l&#261; inaczej? Na okr&#281;cie panowa&#322;o pe&#322;ne napi&#281;cia oczekiwanie  za&#322;oga wykonywa&#322;a swe obowi&#261;zki w milczeniu, pr&#243;buj&#261;c wierzy&#263;, &#380;e jakim&#347; cudem prze&#380;yje.

Wszystkie te wyja&#347;nienia brzmia&#322;y prawdopodobnie, ale nie t&#322;umi&#322;y jego niepokoju. Odruchowo spojrza&#322; na kalendarz wisz&#261;cy na &#347;cianie  od zniszczenia bazy min&#281;&#322;y trzy dni. Frachtowce najpewniej odlecia&#322;y przed rozpocz&#281;ciem ataku, a je&#347;li nie, na pewno zrobi&#322;y to, ledwie dowiedziano si&#281;, &#380;e Thunder of God jest kr&#261;&#380;ownikiem liniowym. Je&#347;li przyj&#261;&#263; to drugie za&#322;o&#380;enie, mia&#322; osiem do dziesi&#281;ciu dni do przybycia odsieczy z Manticore. Ka&#380;da mijaj&#261;ca sekunda oczekiwania gra&#322;a mu na nerwach coraz bardziej.

Przynajmniej rz&#261;dz&#261;cy fanatykami zdawali sobie spraw&#281;, &#380;e przegrali. Albo robili takie wra&#380;enie. Mi&#322;&#261; niespodziank&#281; stanowi&#322;o szybkie i w zasadzie bezproblemowe przyj&#281;cie przez Rad&#281; Starszych jego argument&#243;w, i&#380; dalsze ataki by&#322;yby niepotrzebnym marnotrawstwem sil i &#347;rodk&#243;w. Co prawda prywatnie uwa&#380;a&#322;, &#380;e decyzja Simondsa o wzmocnieniu rozsianych po systemie umocnie&#324; te&#380; by&#322;a bez sensu, ale stanowi&#322;a bezwzgl&#281;dnie przyjemniejsze zaj&#281;cie od samob&#243;jczego ataku na Graysona.

Wychodzi&#322;o na to, &#380;e gospodarze robili dok&#322;adnie to, czego sobie obaj z ambasadorem &#380;yczyli, dlaczego wi&#281;c zamiast zadowolenia czu&#322; niepok&#243;j?

Jedynym logicznym wyja&#347;nieniem by&#322;a &#347;wiadomo&#347;&#263; daremno&#347;ci wysi&#322;k&#243;w  poczucie, &#380;e fina&#322; i tak jest ju&#380; przes&#261;dzony i nic nie mo&#380;e go zmieni&#263;. W tej sytuacji bezczynno&#347;&#263; by&#322;a niezwykle atrakcyjn&#261; perspektyw&#261;.

By&#263; mo&#380;e w&#322;a&#347;nie dlatego nie protestowa&#322; przeciwko ostatnim rozkazom, mimo i&#380; Thunder of God nigdy nie by&#322; przewidziany do pe&#322;nienia roli transportowca wojskowego. By&#322; jednak znacznie szybszy od jednostek gospodarzy i w tym punkcie Simonds mia&#322; racj&#281;, a poza tym  jak d&#322;ugo bawi&#322; si&#281; w transportowiec nie musia&#322; wraca&#263; do Yeltsina. No i mia&#322; przynajmniej z&#322;udzenie, &#380;e co&#347; robi.

Zastanowi&#322;a go ta ostatnia my&#347;l  mo&#380;e obaj z Simondsem byli bardziej podobni, ni&#380; dot&#261;d przyznawa&#322;. Zale&#380;a&#322;o im na zachowaniu pozor&#243;w. Ponownie spojrza&#322; na kalendarz  pierwsze promy powinny zjawi&#263; si&#281; za dziewi&#281;&#263; godzin. Wyprostowa&#322; si&#281; i ruszy&#322; ku drzwiom. B&#281;dzie musia&#322; odby&#263; narad&#281; z Manningiem i ustali&#263;, gdzie poupycha&#263; &#380;o&#322;nierzy na czas lotu. Mia&#322;o to swoje dobre strony  przynajmniej przez jaki&#347; czas b&#281;dzie mia&#322; konkretne powody do zmartwie&#324;.


Admira&#322; Eskadry Zielonej Hamish Alexander, trzynasty earl White Haven, czeka&#322; przy wylocie korytarza pok&#322;adu hangarowego HMS Reliant. Jego okr&#281;t flagowy lecia&#322; ju&#380; ku granicy wej&#347;cia w nadprzestrze&#324; z pe&#322;n&#261; pr&#281;dko&#347;ci&#261;, podobnie jak reszta dowodzonych przez niego jednostek. Robi&#322; wra&#380;enie spokojnego, cho&#263; w jego lodowato b&#322;&#281;kitnych oczach wida&#263; by&#322;o napi&#281;cie  zdawa&#322; sobie spraw&#281;, &#380;e w&#322;a&#347;ciwy szok jeszcze nie nadszed&#322;. Raula Courvosiera zna&#322; ca&#322;e &#380;ycie, a dzi&#281;ki prolongowi by&#322; to naprawd&#281; d&#322;ugi czas. by&#322; o dwana&#347;cie lat standardowych m&#322;odszy od niego, gdy si&#281; poznali, i awansowa&#322; szybciej, cz&#281;&#347;ciowo dzi&#281;ki urodzeniu, ale zawsze byli ze sob&#261; blisko i to nie dlatego, &#380;e zmusza&#322;y ich do tego obowi&#261;zki. Porucznik Courvosier uczy&#322; go astronawigacji, gdy by&#322; jeszcze midszypmenem, po kapitanie Courvosierze obj&#261;&#322; stanowisko starszego instruktora taktyki na wyspie Saganami. Z admira&#322;em Courvosierem przez lata dyskutowa&#322; i planowa&#322; strategi&#281; Kr&#243;lewskiej Marynarki i stosowan&#261; przez ni&#261; taktyk&#281;, jak i wsp&#243;&#322;prac&#281; z politykami. A teraz, ot tak, Raula Courvosiera ju&#380; nie by&#322;o.

Mia&#322; takie dziwne wra&#380;enie, jakby obudzi&#322; si&#281; bez r&#281;ki czy nogi, kt&#243;re straci&#322; we &#347;nie. Ale to nie b&#243;lu po stracie bliskiej osoby ba&#322; si&#281; najbardziej. Nawet nie tego, &#380;e flota straci&#322;a nietuzinkowego oficera i nadzwyczajnego stratega. Najbardziej obawia&#322; si&#281;, &#380;e opr&#243;cz czterystu ludzi, o kt&#243;rych &#347;mierci ju&#380; wiedzia&#322;, Royal Manticoran Navy straci&#322;a lub straci nast&#281;pny tysi&#261;c w uk&#322;adzie Yeltsin, a to oznacza&#322;o, &#380;e on osobi&#347;cie wyda rozkazy, kt&#243;re zako&#324;cz&#261; si&#281; wojn&#261; z Ludow&#261; Republik&#261; Haven.

Na korytarzu pojawi&#322;a si&#281; niewysoka komandor o zaplecionych blond w&#322;osach przykrytych bia&#322;ym beretem. Rozleg&#322; si&#281; &#347;wist trapowy, warta okr&#281;towa sprezentowa&#322;a bro&#324;, a oficer zasalutowa&#322;a zgrabnie.

Witam na pok&#322;adzie, komandor Truman  odezwa&#322; si&#281; Hamish Alexander.

Dzi&#281;kuj&#281;, sir.

Na twarzy Truman malowa&#322;o si&#281; zm&#281;czenie  to nie by&#322; &#322;atwy przelot. Ale w zielonych oczach ujrza&#322; tak&#380;e &#347;wie&#380;y &#380;al, kt&#243;ry doskonale rozumia&#322;.

Przykro mi, &#380;e tak bezceremonialnie wyci&#261;gn&#261;&#322;em pani&#261; z Apolla  powiedzia&#322; cicho, gdy szli do windy.  Ale wyruszyli&#347;my natychmiast, a potrzebuj&#281; kogo&#347;, kto tam by&#322; i wszystko widzia&#322;, by zda&#322; mi relacj&#281; i doradzi&#322; w razie potrzeby. W tych warunkach

Wzruszy&#322; lekko ramionami, a Truman przytakn&#281;&#322;a.

Rozumiem, sir. &#379;al mi by&#322;o opu&#347;ci&#263; okr&#281;t, ale Apollo w tej chwili potrzebuje stoczni, nie mnie, a komandor Prevost na pewno da sobie doskonale rad&#281;.

Ciesz&#281; si&#281;, &#380;e pani to rozumie.

Drzwi windy zamkn&#281;&#322;y si&#281; za nimi i Alexander wykorzysta&#322; drog&#281; na mostek, by dok&#322;adnie przyjrze&#263; si&#281; komandor Truman. Jego okr&#281;ty opu&#347;ci&#322;y orbit&#281; Manticore pi&#281;tna&#347;cie minut po otrzymaniu kodowanego i skomplikowanego meldunku z HMS Apollo. Widzia&#322; zniszczenia, jakich dozna&#322; lekki kr&#261;&#380;ownik, gdy Reliant spotka&#322; si&#281; z nim, by przej&#261;&#263; na pok&#322;ad Alice Truman, ale wydarzenia, kt&#243;re rozegra&#322;y si&#281; w systemie Yeltsin, zna&#322; nadal jedynie pobie&#380;nie. Jedno spojrzenie na zmasakrowany kad&#322;ub upewni&#322;o go, &#380;e sytuacja jest z&#322;a. To, &#380;e Apollo by&#322; w stanie wej&#347;&#263; w nadprzestrze&#324;, zakrawa&#322;o na cud, a to, w jakim tempie pokona&#322; odleg&#322;o&#347;&#263; mi&#281;dzy systemami, by&#322;o zjawiskiem rajskim. Gdy dowiedzia&#322; si&#281; o tym wyczynie, zastanawia&#322; si&#281;, jak wygl&#261;da dow&#243;dca okr&#281;tu. Teraz ju&#380; wiedzia&#322;.

Zauwa&#380;y&#322;em, &#380;e osi&#261;gn&#281;&#322;a pani doskona&#322;y czas przelotu z Yeltsina, komandor Truman  powiedzia&#322;, starannie dobieraj&#261;c s&#322;owa.

To prawda, sir  przyzna&#322;a ca&#322;kowicie neutralnym g&#322;osem.

To nie jest pu&#322;apka ani zarzut  uspokoi&#322; j&#261;.  Ale wiem doskonale, &#380;e nie da si&#281; poprawi&#263; starego rekordu przelotu o trzydzie&#347;ci godzin bez zabawy z hipernap&#281;dem.

Alice Truman przygl&#261;da&#322;a mu si&#281; badawczo przez kilka sekund. Lord Alexander, a raczej earl White Haven, po &#347;mierci ojca cieszy&#322; si&#281; zas&#322;u&#380;on&#261; reputacj&#261; kogo&#347;, kto ignoruje regulaminy, je&#347;li przeszkadzaj&#261; w wykonaniu zadania. Teraz w dodatku w jego oczach wida&#263; by&#322;o radosne b&#322;yski.

Ma pan racj&#281;, sir.

Do kt&#243;rego pasma dotarli&#347;cie?

Do zbyt wysokiego, sir. Odbili&#347;my si&#281; od &#347;ciany ioty dzie&#324; po opuszczeniu Yeltsina.

Alexander mimo wszystko drgn&#261;&#322;  to, co us&#322;ysza&#322;, oznacza&#322;o zdj&#281;cie wszystkich blokad hipernap&#281;du. A &#380;aden okr&#281;t nie dotar&#322; do pasma iota, a je&#347;li nawet, to nie prze&#380;y&#322; nikt, kto m&#243;g&#322;by o tym poinformowa&#263;. Nie by&#322;o nawet wiadome, czy jakikolwiek okr&#281;t zdo&#322;a&#322;by przetrwa&#263; w tym pa&#347;mie.

Rozumiem  odchrz&#261;kn&#261;&#322;.  Mia&#322;a pani nadzwyczajne szcz&#281;&#347;cie, komandor Truman. Ufam, &#380;e zdaje sobie pani z tego spraw&#281;.

Zdaj&#281; sobie a&#380; zbyt dobrze, sir.

Musi pani by&#263; naprawd&#281; dobra  doda&#322; tym samym tonem.  Bior&#261;c pod uwag&#281;, &#380;e mimo to dolecia&#322;a pani do celu.

Jak pan powiedzia&#322;, sir: mia&#322;am szcz&#281;&#347;cie. Mia&#322;am te&#380; doskona&#322;ego pierwszego mechanika, kt&#243;ry by&#263; mo&#380;e zacznie mi nawet kiedy&#347; znowu m&#243;wi&#263; dzie&#324; dobry.

Alexander niespodziewanie wyszczerzy&#322; z&#281;by niczym uczniak po udanym kawale. Odpowiedzia&#322;a mu tym samym. Trwa&#322;o to jednak tylko chwil&#281;, potem spowa&#380;nia&#322;a i wyprostowa&#322;a si&#281;.

Zdaj&#281; sobie spraw&#281;, sir, &#380;e z&#322;ama&#322;am wszystkie procedury bezpiecze&#324;stwa, ale wiedz&#261;c, co grozi kapitan Harrington, uwa&#380;a&#322;am, &#380;e to uzasadnione ryzyko.

Zgadzam si&#281; z pani&#261; ca&#322;kowicie. I tak te&#380; powiedzia&#322;em Pierwszemu Lordowi Przestrzeni Websterowi.

Dzi&#281;kuj&#281; panu, sir.

Prawd&#281; m&#243;wi&#261;c, wkr&#243;tce przekonamy si&#281;, jak dobrych mechanik&#243;w maj&#261; moje okr&#281;ty. Obawiam si&#281; wprawdzie, &#380;e nie znajd&#281; sensownego uzasadnienia dla takiego zwi&#281;kszenia pr&#281;dko&#347;ci dw&#243;ch pe&#322;nych eskadr kr&#261;&#380;ownik&#243;w liniowych, by wyr&#243;wna&#263; pani rekord, ale nie ulega w&#261;tpliwo&#347;ci, &#380;e czas jest luksusem, kt&#243;rego nie mamy.

Truman przytakn&#281;&#322;a, maj&#261;c bolesn&#261; &#347;wiadomo&#347;&#263;, &#380;e dla Honor i jej okr&#281;t&#243;w czas m&#243;g&#322; si&#281; ju&#380; sko&#324;czy&#263;.

Winda przystan&#281;&#322;a i drzwi otworzy&#322;y si&#281;, ukazuj&#261;c zat&#322;oczony mostek okr&#281;tu flagowego. Panowa&#322;o tu zorganizowane zamieszanie, zwi&#281;kszone w sporym stopniu przez fakt, i&#380; trzy okr&#281;ty nie nale&#380;a&#322;y do oryginalnego sk&#322;adu eskadry  zosta&#322;y przeniesione, by zast&#261;pi&#263; jednostki, kt&#243;re nie osi&#261;gn&#281;&#322;y gotowo&#347;ci do natychmiastowego odlotu w ci&#261;gu kwadransa, tote&#380; za&#322;ogi zgrywa&#322;y dopiero &#322;&#261;czno&#347;&#263; i procedury z reszt&#261;. Ich przybycie jako pierwszy zauwa&#380;y&#322; kapitan Hunter, szef sztabu Alexandra. Powiedzia&#322; co&#347; oficerowi operacyjnemu i podszed&#322; do nich, wyci&#261;gaj&#261;c r&#281;k&#281; do Alice Truman.

Witaj, Alice. S&#322;ysza&#322;em, &#380;e Apollo oberwa&#322;, ale ciesz&#281; si&#281;, &#380;e ty jeste&#347; ca&#322;a. Szkoda tylko, &#380;e nie spotykamy si&#281; w innych okoliczno&#347;ciach.

Dzi&#281;kuj&#281;, sir. Te&#380; tego &#380;a&#322;uj&#281;.

Chod&#378; do sali odpraw, Byron  poleci&#322; Alexander.  S&#261;dz&#281;, &#380;e obaj powinni&#347;my zastanowi&#263; si&#281; nad szczeg&#243;&#322;ami relacji komandor Truman.

Naturalnie, sir.

Hamish Alexander ruszy&#322; przodem, a gdy weszli do przestronnej kabiny, da&#322; znak obu podkomendnym, by usiedli, i poczeka&#322;, a&#380; drzwi si&#281; zamkn&#261;, odcinaj&#261;c wszelkie odg&#322;osy z zewn&#261;trz.

Obawiam si&#281;, &#380;e nie mia&#322;em dot&#261;d okazji spotka&#263; kapitan Harrington  wyja&#347;ni&#322; Truman.  S&#322;ysza&#322;em o jej dokonaniach i przebiegu s&#322;u&#380;by, ale nie znam ani jej samej, ani sytuacji, w jakiej si&#281; obecnie znajduje. Dlatego chcia&#322;bym, aby zacz&#281;&#322;a pani od samego pocz&#261;tku i opowiedzia&#322;a nam szczeg&#243;&#322;owo o wszystkim, co wydarzy&#322;o si&#281; od chwili, gdy znale&#378;li&#347;cie si&#281; w systemie Yeltsin.

Dobrze, sir.  Truman wzi&#281;&#322;a g&#322;&#281;boki oddech, wyprostowa&#322;a si&#281; na fotelu i zacz&#281;&#322;a:  Przybyli&#347;my o wyznaczonym czasie i

Alexander rejestrowa&#322; uwa&#380;nie zar&#243;wno to co m&#243;wi&#322;a, jak i to, czego nie m&#243;wi&#322;a, oddzielaj&#261;c r&#243;wnocze&#347;nie fakty od komentarza i analizuj&#261;c je. Zapami&#281;tywa&#322; pytania, na kt&#243;re nie s&#322;ysza&#322; odpowiedzi, i odpowiedzi na wcze&#347;niejsze w&#261;tpliwo&#347;ci, ale pod t&#261; ca&#322;&#261; trze&#378;w&#261; koncentracj&#261; czai&#322; si&#281; strach. A raczej nie tyle strach, ile powa&#380;na obawa wynikaj&#261;ca z prostej logiki. Niezale&#380;nie bowiem od ryzyka, jakie podj&#281;&#322;a Alice Truman, istnia&#322;o bardzo powa&#380;ne prawdopodobie&#324;stwo, &#380;e gdy przyb&#281;d&#261; do systemu Yeltsin, Honor Harrington i jej ludzie b&#281;d&#261; ju&#380; martwi. A w&#243;wczas on, Hamish Alexander, rozpocznie wojn&#281;, kt&#243;rej Gwiezdne Kr&#243;lestwo Manticore stara&#322;o si&#281; unikn&#261;&#263; od prawie czterdziestu lat.


Skipper?

Honor unios&#322;a g&#322;ow&#281; znad ekranu. W otwartych drzwiach wida&#263; by&#322;o g&#322;ow&#281; Venizelosa.

Tak, Andy?

Pomy&#347;la&#322;em, &#380;e mo&#380;e chcia&#322;aby pani wiedzie&#263;, &#380;e laser numer 4 jest znowu sprawny, maam. To znaczy prawie sprawny, bo nadal istnieje przek&#322;amanie na &#322;&#261;czach z kontrol&#261; ognia i za&#322;oga b&#281;dzie musia&#322;a r&#281;cznie wbija&#263; koordynaty celu do komputera, ale poza tym dzia&#322;o jest naprawione, a dzia&#322;obitnia hermetyczna.

Dobra robota, Andy!  u&#347;miechn&#281;&#322;a si&#281; prawostronnie.  Gdyby&#347;cie tak z Jamesem naprawili jeszcze sensory grawitacyjne

Skipper, niemo&#380;liwe robimy w&#322;asnor&#281;cznie, cuda zostawiamy stoczni.

Tego si&#281; w&#322;a&#347;nie obawia&#322;am  wymamrota&#322;a, pokazuj&#261;c mu fotel.

Venizelos usiad&#322; i przygl&#261;da&#322; si&#281; jej spod &#322;ba.

Wygl&#261;da&#322;a zdecydowanie lepiej  przyspieszona kuracja zastosowana przez Montoy&#281; prawie zlikwidowa&#322;a opuchlizn&#281; i siniaki. Po&#322;owa jej twarzy nadal by&#322;a nieruchoma, ale do tego ju&#380; si&#281; przyzwyczai&#322;. Poza tym czarna przepaska, kt&#243;r&#261; zast&#261;pi&#322;a opatrunek, nadawa&#322;a jej zawadiack&#261; szorstko&#347;&#263;.

Zreszt&#261; to nie wygl&#261;d by&#322; najwa&#380;niejszy. Najistotniejsze by&#322;o, &#380;e w ko&#324;cu si&#281; wyspa&#322;a po pi&#281;&#263;dziesi&#281;ciu trzech godzinach nieustannego dzia&#322;ania i napi&#281;cia. Spa&#322;a bite pi&#281;tna&#347;cie godzin i obudzi&#322;a si&#281; w&#347;ciek&#322;a jak wszyscy diabli. Okaza&#322;o si&#281;, &#380;e Montoya i MacGuiness zaserwowali jej kakao ze &#347;rodkiem nasennym. Przez moment Venizelos by&#322; przekonany, &#380;e obaj wyl&#261;duj&#261; w areszcie. Uratowa&#322;o ich najprawdopodobniej zaprzysi&#281;&#380;one o&#347;wiadczenie Fritza, &#380;e gdyby Thunder of God si&#281; pojawi&#322;, zdo&#322;a&#322;by j&#261; doprowadzi&#263; do pe&#322;nej przytomno&#347;ci w mniej ni&#380; trzydzie&#347;ci minut. By&#263; mo&#380;e zreszt&#261; u&#347;wiadomi&#322;a sobie, jak bardzo potrzebowa&#322;a tego snu

Nie wiedzia&#322;, co planuje Montoya, ale gdyby wiedzia&#322;, w&#322;asnor&#281;cznie wsypa&#322;by jej &#347;rodek nasenny do kakao, bo trzyma&#322;a si&#281; na nogach jedynie resztk&#261; woli i zaczyna&#322; si&#281; powa&#380;nie martwi&#263; i o ni&#261;, i o okr&#281;t. Przykro by&#322;o na ni&#261; patrze&#263;, gdy dowiedzia&#322;a si&#281; o &#347;mierci Courvosiera, gdy pozna&#322;a losy je&#324;c&#243;w z Madrigala, lepiej by&#322;o tego w og&#243;le nie robi&#263;. Trudno j&#261; by&#322;o wini&#263; za nienawi&#347;&#263;, ale nie podziela&#322; jej przekonania, &#380;e zawiod&#322;a admira&#322;a, a przede wszystkim mia&#322; &#347;wiadomo&#347;&#263;, &#380;e potrzebuj&#261; jej przytomnej i my&#347;l&#261;cej, je&#347;li maj&#261; prze&#380;y&#263;. &#379;eby Fearless m&#243;g&#322; przetrwa&#263; walk&#281;, Honor Harrington musia&#322;a by&#263; sob&#261; na mostku, by ponownie dokona&#263; niemo&#380;liwego, a nie automatem dzia&#322;aj&#261;cym na rezerwowym zasilaniu.

C&#243;&#380;  Opar&#322;a si&#281; wygodniej, wytr&#261;caj&#261;c go z rozmy&#347;la&#324;. S&#261;dz&#281;, &#380;e jeste&#347;my na tyle gotowi, na ile jest to w tych warunkach mo&#380;liwe. Pozostaje tylko czeka&#263;.

Jest pani pewna, &#380;e Thunder of God si&#281; tu zjawi, skipper? Min&#281;&#322;y ju&#380; cztery dni, je&#347;li chcieli przylecie&#263;, powinni ju&#380; tu by&#263;.

Logika na to wskazuje.

Ale pani s&#261;dzi inaczej.  By&#322;o to stwierdzenie, nie pytanie.  Dlaczego?

Nie potrafi&#281; tego uzasadni&#263;  Skrzy&#380;owa&#322;a r&#281;ce na piersiach, przygl&#261;daj&#261;c mu si&#281; z namys&#322;em.  Wszystko, cokolwiek by teraz zrobili, pogorszy jedynie ich sytuacj&#281;. Je&#380;eli nas zniszcz&#261; lub zbombarduj&#261; Graysona, odsiecz zmieni ich we wspomnienia. Nawet je&#347;li ci zbocze&#324;cy nie zdaj&#261; sobie z tego sprawy, co nie jest niemo&#380;liwe, oficerowie i ambasador Ludowej Republiki wiedz&#261;, &#380;e tak si&#281; stanie. Najrozs&#261;dniej dla nich by&#322;oby nic nie robi&#263;, ale rozs&#261;dek i fanatyzm religijny nie id&#261; w parze. Z drugiej strony, skoro ju&#380; zdecydowali si&#281; nas zaatakowa&#263;, powinni zrobi&#263; to natychmiast, kiedy tylko si&#281; dowiedzieli o utracie bazy, a nie dawa&#263; nam czas na napraw&#281; uszkodze&#324; i na doczekanie przybycia pomocy. A mimo to

Umilk&#322;a, a Venizelosem wstrz&#261;sn&#261;&#322; wewn&#281;trzny dreszcz. Cisza przeci&#261;ga&#322;a si&#281;, a&#380; wreszcie odchrz&#261;kn&#261;&#322; i spyta&#322; cicho:

A mimo to, maam?

On gdzie&#347; tam jest i leci tu  odpar&#322;a, przygl&#261;daj&#261;c mu si&#281; z krzywym u&#347;mieszkiem.  Nie martw si&#281;, Andy; nie odbi&#322;o mi na staro&#347;&#263; i nie sta&#322;am si&#281; jasnowidz&#261;ca. Zastan&#243;w si&#281;: gdyby my&#347;leli logicznie, powinni si&#281; wycofa&#263;, gdy wr&#243;cili&#347;my z uk&#322;adu Casca. Nie zrobili tego. Kiedy zbli&#380;ali&#347;my si&#281; do Blackbirda, powinni odlecie&#263; stamt&#261;d z pe&#322;n&#261; szybko&#347;ci&#261;, bo nie mieli szans. Ale oni zostali i walczyli. A spos&#243;b traktowania je&#324;c&#243;w? Tu ju&#380; logika i rozs&#261;dek nie mia&#322;y absolutnie nic do powiedzenia Problem polega na tym, &#380;e to s&#261; maniacy, Andy. Oni nie kieruj&#261; si&#281; rozs&#261;dkiem ani nawet nie &#380;yj&#261; w tym samym &#347;wiecie co my i reszta galaktyki. Nie potrafi&#281; przeprowadzi&#263; wyczerpuj&#261;cej analizy ich intencji, ale na podstawie ich dotychczasowych zachowa&#324; jestem pewna, &#380;e nie zrezygnuj&#261; z dalszej walki. Oni nie potrafi&#261; si&#281; zmieni&#263;, Andy, i nic ich nie zmieni.

Nawet je&#347;li Haven odbierze im Thunder of God?

A to mog&#322;oby ich zmusi&#263; do bezczynno&#347;ci  przyzna&#322;a.  Natomiast rodzi si&#281; pytanie, czy Ludowa Marynarka b&#281;dzie w stanie to zrobi&#263;. Wiedz&#261;c, co dzia&#322;o si&#281; przy i na Blackbirdzie, nie by&#322;abym w tej kwestii zbytni&#261; optymistk&#261; Nie, Andy; wydaje mi si&#281;, &#380;e on tu leci i &#380;e wkr&#243;tce si&#281; o tym przekonamy. Albo jeszcze szybciej.



ROZDZIA&#321; XXX

Pomieszczenie &#380;o&#322;nierzy piechoty na okr&#281;cie okaza&#322;o si&#281; zadaniem trudniejszym, ni&#380; Yu podejrzewa&#322;. Wszystkie wolne lub cz&#281;&#347;ciowo wolne kabiny zosta&#322;y za&#322;adowane do granic mo&#380;liwo&#347;ci broni&#261; i lud&#378;mi, tak &#380;e trudno si&#281; by&#322;o poruszy&#263;, &#380;eby na kt&#243;rego&#347; nie nadepn&#261;&#263;, i Yu z niecierpliwo&#347;ci&#261; czeka&#322; na wy&#322;adunek pierwszego kontyngentu. Naturalnie obci&#261;&#380;a&#322;o to powa&#380;nie pok&#322;adowy system podtrzymywania &#380;ycia i to w&#322;a&#347;nie by&#322;o powodem spotkania z komendantem Valentineem i komandorem DeGeorgeem, intendentem pok&#322;adowym, w kapita&#324;skiej kabinie. Razem z Yu sprawdzili obliczenia i wynik bynajmniej nie poprawi&#322; nastroju DeGeorgea.

Najgorsze jest to, &#380;e wi&#281;kszo&#347;&#263; nie ma nawet skafandr&#243;w pr&#243;&#380;niowych, sir. Je&#380;eli system podtrzymuj&#261;cy &#380;ycie nawali, to zrobi si&#281; naprawd&#281; paskudnie.

G&#322;upie kutasy  burkn&#261;&#322; Valentine, ignoruj&#261;c pe&#322;ne wyrzutu spojrzenie Yu.  Wystarczy&#322;o, &#380;eby ich ubrali w skafandry przed startem. Nie by&#322;oby im przyjemnie, fakt, ale przynajmniej mieliby jak&#261;&#347; szans&#281; w przypadku awarii. I jeszcze jedno; przewozimy te zaj&#261;ce do baz w pasie asteroid&#243;w, tak? Jak b&#281;d&#261; pe&#322;ni&#263; tam s&#322;u&#380;b&#281;?! Bo nie wierz&#281;, &#380;e w bazach maj&#261; tak&#261; ilo&#347;&#263; zapasowych skafandr&#243;w na wszelki wypadek.

Yu zmarszczy&#322; brwi  pierwszy mechanik mia&#322; racj&#281;, a wcze&#347;niej nikt nie zwr&#243;ci&#322; uwagi na brak logiki takiego post&#281;powania. Bazy w pasie asteroid&#243;w by&#322;y miejscami, w kt&#243;rych osoba bez skafandra pr&#243;&#380;niowego mia&#322;a niewielkie szanse prze&#380;ycia, a magazynowanie w nich takiej ilo&#347;ci zapasowych skafandr&#243;w by&#322;oby marnowaniem miejsca. Ta ewentualno&#347;&#263; wydawa&#322;a si&#281; ma&#322;o prawdopodobna, tym bardziej &#380;e do niedawna w&#322;adze Masady nie liczy&#322;y si&#281; w og&#243;le z mo&#380;liwo&#347;ci&#261; zaatakowania ich w&#322;asnego systemu przez kogokolwiek. Yu by&#322; zaskoczony, &#380;e wcze&#347;niej nie przysz&#322;o mu to do g&#322;owy.

C&#243;&#380;, nic na to nie poradzimy. Wszystko, co mo&#380;na zrobi&#263;, to uwa&#380;a&#263; na wskazania czujnik&#243;w  podsumowa&#322; w&#322;asne w&#261;tpliwo&#347;ci DeGeorge.  Jak na razie system podtrzymywania &#380;ycia daje sobie rad&#281;, miejmy nadziej&#281;, &#380;e tak pozostanie do ko&#324;ca lotu.

George Manning siedzia&#322; na fotelu kapita&#324;skim i stara&#322; si&#281; emanowa&#263; spokojem i pewno&#347;ci&#261; siebie kapitana Yu, co, jak samokrytycznie przyznawa&#322;, &#347;rednio mu wychodzi&#322;o. Nie czu&#322; si&#281; specjalnie pewnie, ale mia&#322; do&#347;&#263; czasu, by pogodzi&#263; si&#281; z losem i &#347;wiadomo&#347;ci&#261; przegranej, a poza tym nie mia&#322; specjalnego wyboru. Sprawdzi&#322; czas  byli p&#243;&#322; godziny sp&#243;&#378;nieni, poleci&#322; wi&#281;c:

Poruczniku Hart, prosz&#281; skontaktowa&#263; si&#281; z baz&#261; numer 3 i poda&#263; im uaktualniony czas naszego przybycia.

Aye, aye, sir.  Porucznik Hart, mimo i&#380; pochodzi&#322; z Masady, dawno przyswoi&#322; sobie tradycyjne formy obowi&#261;zuj&#261;ce na okr&#281;cie.

Tym razem jednak co&#347; w jego g&#322;osie zwr&#243;ci&#322;o uwag&#281; Manninga  brzmia&#322;o w nim bowiem co&#347; wi&#281;cej ni&#380; zrozumia&#322;e w tych warunkach zniech&#281;cenie, kt&#243;re odczuwali wszyscy, i z trudem t&#322;umiona wzajemna wrogo&#347;&#263;. Manning przyjrza&#322; mu si&#281; uwa&#380;niej, maskuj&#261;c zreszt&#261; starannie swe nag&#322;e zainteresowanie oficerem &#322;&#261;czno&#347;ci.

Hart pochyli&#322; si&#281; nad konsol&#261; &#322;&#261;czno&#347;ci laserowej i Manning nagle zesztywnia&#322;. Pod kurtk&#261; mundurow&#261; oficera widnia&#322;o dziwne, kanciaste wybrzuszenie, kt&#243;rego nie powinno tam by&#263;. Co wa&#380;niejsze, wybrzuszenie to mia&#322;o kszta&#322;t pistoletu automatycznego Zmusi&#322; si&#281;, by oderwa&#263; od niego wzrok. Co prawda m&#243;g&#322; si&#281; myli&#263;, ale bardzo w to w&#261;tpi&#322;. Mog&#322;y tak&#380;e istnie&#263; w miar&#281; niegro&#378;ne powody, dla kt&#243;rych Hart zabra&#322; bro&#324; na wacht&#281;  m&#243;g&#322; czu&#263; si&#281; dzi&#281;ki temu bezpieczniej albo po prostu zaczyna&#322; wariowa&#263;, co zdarza&#322;o si&#281; osobom wystawionym na dzia&#322;anie d&#322;ugotrwa&#322;ego stresu. Obecno&#347;&#263; uzbrojonego &#347;wira w zamkni&#281;tym pomieszczeniu o stosunkowo niedu&#380;ych rozmiarach, a takim by&#322; mostek, nie stanowi&#322;a mi&#322;ej perspektywy, ale Manning wola&#322;by takie wyt&#322;umaczenie od znacznie gorszego i znacznie bardziej prawdopodobnego. Uaktywni&#322; interkom.

Tu kapitan  rozleg&#322; si&#281; g&#322;os Yu.

Komandor Manning, sir  zameldowa&#322;, staraj&#261;c si&#281; by jego g&#322;os brzmia&#322; naprawd&#281;, ale to naprawd&#281; naturalnie.  W&#322;a&#347;nie zawiadomi&#322;em baz&#281; numer 3 o uaktualnionym czasie przybycia ich koleg&#243;w.

Alfredo Yu zesztywnia&#322;, s&#322;ysz&#261;c s&#322;owo koleg&#243;w. Przeni&#243;s&#322; wzrok na twarze pozosta&#322;ych i zobaczy&#322; na nich takie samo zaskoczenie. Przez sekund&#281; nie by&#322; zdolny do niczego, czuj&#261;c jedynie, jak jego &#380;o&#322;&#261;dek zmienia si&#281; w lodow&#261; kulk&#281;. Potem jego umys&#322; zacz&#261;&#322; ponownie funkcjonowa&#263;.

Rozumiem, panie Manning  powiedzia&#322; spokojnie.  W&#322;a&#347;nie zastanawiamy si&#281; z komandorem Valentineem nad wymogami systemu podtrzymywania &#380;ycia. Mo&#380;e pan zej&#347;&#263; na chwil&#281; do nas?

Obawiam si&#281;, &#380;e w tej chwili jest to niemo&#380;liwe, sir  odpar&#322; r&#243;wnie spokojnie Manning.

Dzi&#281;ki, George.  Yu pokona&#322; skurcz mi&#281;&#347;ni szcz&#281;ki.  Dzi&#281;kuj&#281; za wiadomo&#347;&#263;.

Nie ma za co, sir  powiedzia&#322; cicho Manning i wy&#322;&#261;czy&#322; si&#281;.

Jezu!  j&#281;kn&#261;&#322; Valentine.  Nie mo&#380;emy go tam samego zo

Zamknij si&#281;, Jim.  Brak jakichkolwiek uczu&#263; w g&#322;osie Yu robi&#322; wi&#281;ksze wra&#380;enie od w&#347;ciek&#322;o&#347;ci czy &#380;alu i Valentine zamkn&#261;&#322; usta.

Obaj z DeGeorgeem czekali w milczeniu i napi&#281;ciu, a&#380; Yu zdecyduje, co dalej.

Yu tymczasem przymkn&#261;&#322; oczy i kl&#261;&#322; si&#281; w duchu od ostatnich naiwnych kretyn&#243;w. Taki by&#322; zadowolony, &#380;e Simonds chce jedynie wzmocni&#263; garnizony wewn&#261;trzsystemowe, &#380;e do g&#322;owy mu nie przysz&#322;o inne, r&#243;wnie logiczne wyt&#322;umaczenie obecno&#347;ci tak wielkiej liczby uzbrojonych i lojalnych wobec w&#322;adz Masady ludzi na pok&#322;adzie jego okr&#281;tu akurat w tym momencie. A przecie&#380; przekona&#322; si&#281; ju&#380; nie raz, jak pokr&#281;tne s&#261; drogi rozumowania tych maniak&#243;w!

Na szcz&#281;&#347;cie George by&#322; bardziej czujny. Tylko &#380;e to, co zaplanowali na wypadek pr&#243;by przej&#281;cia okr&#281;tu przez fanatyk&#243;w, przewidziane by&#322;o na normalny stosunek si&#322; na pok&#322;adzie, a nie na tak&#261; sytuacj&#281;. Ledwie jedna trzecia za&#322;ogi rekrutowa&#322;a si&#281; z Ludowej Marynarki. A z &#380;o&#322;nierzami, kt&#243;rych w&#322;a&#347;nie przewozili, przeciwnik mia&#322; przewag&#281; liczebn&#261; co najmniej pi&#281;&#263; do jednego.

Otworzy&#322; oczy, podszed&#322; do drzwi kabiny, otworzy&#322; je i odetchn&#261;&#322; z ulg&#261;  na korytarzu sta&#322; na warcie kapral marines. Da&#322; mu znak, by podszed&#322; bli&#380;ej, i powiedzia&#322; cicho:

Marlin, id&#378; do majora Bryana i przeka&#380; mu, &#380;e mamy stan Kolega 4-1.

Wo&#322;a&#322;by co prawda nie wysy&#322;a&#263; go osobi&#347;cie, ale nie mia&#322; wyboru. Zdo&#322;a&#322; zatrzyma&#263; oficer&#243;w i wi&#281;kszo&#347;&#263; podoficer&#243;w marines z pierwotnego sk&#322;adu za&#322;ogi. Wszyscy zostali uprzedzeni, co oznacza ten kryptonim. Natomiast prawie po&#322;owa kontyngentu pok&#322;adowego pochodzi&#322;a ju&#380; z Masady i mia&#322;a te same zestawy &#322;&#261;czno&#347;ci. Nie ulega&#322;o w&#261;tpliwo&#347;ci, &#380;e oni r&#243;wnie&#380; bior&#261; udzia&#322; w akcji, i gdyby kt&#243;rykolwiek us&#322;ysza&#322; dziwn&#261; wiadomo&#347;&#263; przekazywan&#261; przez Marlina

Kapral zblad&#322;, skin&#261;&#322; bez s&#322;owa g&#322;ow&#261; i pomaszerowa&#322; energicznie korytarzem. Yu obserwowa&#322; go, dop&#243;ki nie znikn&#261;&#322; za naro&#380;nikiem, maj&#261;c nadziej&#281;, &#380;e dotrze na czas do Bryana, i wycofa&#322; si&#281; do kabiny.

Otworzy&#322; &#347;cienny sejf, kt&#243;rego skaner ustawiony by&#322; na jego linie papilarne. Wewn&#261;trz znajdowa&#322;a si&#281; wy&#322;&#261;cznie bro&#324;  pistolety pulserowe w policyjnych podramiennych kaburach z szelkami. Poda&#322; ka&#380;demu z obecnych bro&#324;, zdj&#261;&#322; kurtk&#281; i za&#322;o&#380;y&#322; uprz&#261;&#380;.

No to siedzimy po uszy w g&#243;wnie, Jim  oceni&#322; Valentine, id&#261;c za jego przyk&#322;adem.  Nie widz&#281; &#380;adnej mo&#380;liwo&#347;ci, &#380;eby&#347;my byli w stanie utrzyma&#263; okr&#281;t przy takiej dysproporcji si&#322;.

Co oznacza, &#380;e musimy go uszkodzi&#263; na tyle, na ile zdo&#322;amy  zgodzi&#322; si&#281; Yu, wk&#322;adaj&#261;c kurtk&#281; mundurow&#261;.

Zgadza si&#281;.  Valentine tak&#380;e na&#322;o&#380;y&#322; kurtk&#281; i zacz&#261;&#322; upycha&#263; po kieszeniach zapasowe magazynki.

Kto ma wacht&#281; w maszynowni?

Workman  odpar&#322; zwi&#281;&#378;le Valentine, nie kryj&#261;c niesmaku.

Szkoda.  Yu pokiwa&#322; sm&#281;tnie g&#322;ow&#261;.  Musisz si&#281; tam jako&#347; dosta&#263; i awaryjnie wy&#322;&#261;czy&#263; reaktor. Zdo&#322;asz to zrobi&#263;, Jim?

Spr&#243;buj&#281;. Co prawda wi&#281;kszo&#347;&#263; wachty to fanatycy, ale Joe Mount ich pilnuje, &#380;eby czego&#347; do reszty nie schrzanili, wi&#281;c jest szansa, skipper.

Jim, nie mam prawa ci&#281; o to prosi&#263;, ale

Ale nie ma pan specjalnego wyboru, skipper. Zrobi&#281;, co b&#281;d&#281; m&#243;g&#322;.

Dzi&#281;kuj&#281;.  Yu spogl&#261;da&#322; mu przez chwil&#281; w oczy, zabieraj&#261;c si&#281; r&#243;wnocze&#347;nie do zapi&#281;cia kurtki mundurowej, po czym zwr&#243;ci&#322; si&#281; do DeGeorgea.  My spr&#243;bujemy dosta&#263; si&#281; na mostek. Major Bryan wie, co ma robi&#263; i

Drzwi kabiny za jego plecami otworzy&#322;y si&#281;, wi&#281;c Yu umilk&#322; i odwr&#243;ci&#322; g&#322;ow&#281;. Sta&#322; w nich pu&#322;kownik wojsk l&#261;dowych Masady z pistoletem w d&#322;oni, a za nim wida&#263; by&#322;o czterech r&#243;wnie&#380; uzbrojonych, tyle &#380;e w bro&#324; d&#322;ug&#261;, &#380;o&#322;nierzy.

Co to za zwyczaje, w&#322;azi&#263; bez pukania do kabiny wy&#380;szego rang&#261; oficera, pu&#322;kowniku?!  warkn&#261;&#322; Yu przez rami&#281;, wsuwaj&#261;c praw&#261; d&#322;o&#324; w rozpi&#281;cie kurtki i ujmuj&#261;c kolb&#281; pulsera.

Kapitanie Yu  pu&#322;kownik jakby nie s&#322;ysza&#322; jego s&#322;&#243;w  mam obowi&#261;zek poinformowa&#263; pana, &#380;e ten okr&#281;t znajduje si&#281; od tej chwili pod do

Yu odwr&#243;ci&#322; si&#281; i nacisn&#261;&#322; spust. Pulser zawy&#322; j&#281;kliwie, wypluwaj&#261;c z siebie seri&#281; strza&#322;ek, bowiem za&#322;adowany zosta&#322; nie typowymi eksploduj&#261;cymi pociskami, ale strza&#322;kami o znacznie wi&#281;kszej sile przebicia i nastawionymi na ogie&#324; ci&#261;g&#322;y. Plecy pu&#322;kownika eksplodowa&#322;y stal&#261;, fontann&#261; krwi oraz strzaskanych ko&#347;ci. Pad&#322; na pok&#322;ad bez jednego j&#281;ku, a strza&#322;ki tymczasem masakrowa&#322;y stoj&#261;cych za nim &#380;o&#322;nierzy. &#346;ciana na wprost drzwi sp&#322;yn&#281;&#322;a krwi&#261;, a kto&#347; w korytarzu wrzasn&#261;&#322; z przera&#380;enia. Yu wypad&#322; przez drzwi i ledwie zn&#243;w znalaz&#322; si&#281; w korytarzu, ponownie otworzy&#322; ogie&#324;.

Sta&#322;o tam sze&#347;ciu &#380;o&#322;nierzy wpatruj&#261;cych si&#281; z os&#322;upieniem w rozerwane pociskami cia&#322;a towarzyszy. Na widok Yu pi&#281;ciu gor&#261;czkowo si&#281;gn&#281;&#322;o po bro&#324;, sz&#243;sty za&#347; zrobi&#322; w ty&#322; zwrot i uciek&#322;, co uratowa&#322;o mu &#380;ycie, bowiem cia&#322;a pozosta&#322;ych pi&#281;ciu na tyle d&#322;ugo powstrzyma&#322;y strza&#322;ki z pulsera, &#380;e zd&#261;&#380;y&#322; dopa&#347;&#263; naro&#380;nika. Yu zakl&#261;&#322;, wskoczy&#322; z powrotem do kabiny i dopad&#322; konsoli &#322;&#261;czno&#347;ci, uaktywniaj&#261;c system przekazuj&#261;cy jego g&#322;os do wszystkich g&#322;o&#347;nik&#243;w na pok&#322;adzie.

Koledzy 4-1!  powiedzia&#322; g&#322;o&#347;no i wyra&#378;nie.  Powtarzam: Koledzy 4-1!

Major Joseph Bryan wyci&#261;gn&#261;&#322; bro&#324; boczn&#261;, odwr&#243;ci&#322; si&#281; i nacisn&#261;&#322; spust bez jednego s&#322;owa. O&#347;miu &#380;o&#322;nierzy znajduj&#261;cych si&#281; wraz z nim w zbrojowni nadal wpatrywa&#322;o si&#281; z g&#322;upimi minami w g&#322;o&#347;nik, gdy rozszarpa&#322;y ich pociski z pistoletu pulserowego. Dopiero gdy cia&#322;a znieruchomia&#322;y na pod&#322;odze, Bryan zakl&#261;&#322; d&#322;ugo i soczy&#347;cie. Zastanawia&#322; si&#281; od pocz&#261;tku, dlaczego ten porucznik tak namolnie chcia&#322; zwiedzi&#263; zbrojowni&#281;  teraz ju&#380; wiedzia&#322;. Trzydzie&#347;ci lat do&#347;wiadcze&#324; w roli konkwistadora Ludowej Republiki wyrobi&#322;o w nim jednak pewne odruchy  pochyli&#322; si&#281; nad trupem rzeczonego porucznika i szarpni&#281;ciem rozdar&#322; mu kurtk&#281; mundurow&#261;. A potem u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; z zimn&#261; satysfakcj&#261;  wszarz mia&#322; za paskiem pistolet.

Drzwi zbrojowni otworzy&#322;y si&#281;, obr&#243;ci&#322; si&#281; wi&#281;c w p&#243;&#322;przysiadzie, lecz nim nacisn&#261;&#322; spust, pozna&#322; kaprala Marlina.

A ty co tu robisz, do nag&#322;ej cholery?  warkn&#261;&#322;.  Mia&#322;e&#347; pilnowa&#263; kapitana!

Wys&#322;a&#322; mnie do pana, zanim og&#322;osi&#322; alarm przez g&#322;o&#347;niki, sir. Wychodzi na to, &#380;e mia&#322; mniej czasu, ni&#380; s&#261;dzi&#322;, gdy ze mn&#261; rozmawia&#322;.

Bryan chrz&#261;kn&#261;&#322;, wsta&#322; i zabra&#322; si&#281; do nak&#322;adania pasywnego opancerzenia kuloodpornego na mundur. Wola&#322;by co prawda zasilan&#261; aktywn&#261; zbroj&#281; czy bojowy skafander pr&#243;&#380;niowy, ale nie mia&#322; czasu na dok&#322;adne sprawdzenie ani wcze&#347;niejsze ich uruchomienie. Marlin poszed&#322; za jego przyk&#322;adem. Bryan sko&#324;czy&#322; nak&#322;ada&#263; oporz&#261;dzenie i z&#322;apa&#322; z najbli&#380;szego stojaka z broni&#261; automatyczn&#261; kr&#243;tkolufow&#261; strzelb&#281; systemu flechette. Zd&#261;&#380;y&#322; do&#322;&#261;czy&#263; do niej magazynek i prze&#322;adowa&#263;, wprowadzaj&#261;c pocisk do komory, gdy na korytarzu rozleg&#322;a si&#281; kanonada prowadzona z klasycznej broni palnej. Zako&#324;czy&#322;a si&#281; wizgiem pulser&#243;w r&#243;wnie nagle, jak rozpocz&#281;&#322;a. Wycelowa&#322; bro&#324; w drzwi, ale poczeka&#322; z naci&#347;ni&#281;ciem spustu. I dobrze zrobi&#322;, bowiem w drzwiach pojawi&#322; si&#281; kapitan Young.

Mam dziewi&#281;ciu ludzi, sir  zameldowa&#322; bez &#380;adnych wst&#281;p&#243;w.

Bardzo dobrze  pochwali&#322; Bryan, obwieszaj&#261;c si&#281; amunicj&#261; i analizuj&#261;c sytuacj&#281;. Wiadomo&#347;&#263; og&#322;oszona przez g&#322;o&#347;niki oznacza&#322;a, i&#380; Yu nie wierzy, by uda&#322;o im si&#281; utrzyma&#263; okr&#281;t, z czym Bryan musia&#322; si&#281; zgodzi&#263;, bior&#261;c pod uwag&#281; liczb&#281; &#380;o&#322;nierzy Masady na pok&#322;adzie. Jego w&#322;asne zadanie przy tym scenariuszu by&#322;o proste i jasne, tyle &#380;e spodziewa&#322; si&#281; dysponowa&#263; wi&#281;ksz&#261; liczb&#261; ludzi do jego wykonania.

Odsun&#261;&#322; si&#281; od stojaka z broni&#261;, robi&#261;c miejsce Youngowi, kt&#243;ry wraz z pi&#281;cioma podkomendnymi zacz&#261;&#322; wk&#322;ada&#263; oporz&#261;dzenie kuloodporne. Pozosta&#322;a czw&#243;rka zaj&#281;&#322;a pozycje na korytarzu, os&#322;aniaj&#261;c doj&#347;cie do zbrojowni. Uzbrojeni byli w gar&#322;acze, jak popularnie zwano strzelby systemu flechette, podane przez koleg&#243;w b&#281;d&#261;cych ju&#380; wewn&#261;trz.

Wezm&#281; Merlina i czterech pa&#324;skich ludzi, kapitanie Young  zdecydowa&#322; Bryan.  Ma pan utrzyma&#263; si&#281; tu trzydzie&#347;ci minut albo do us&#322;yszenia mojego rozkazu. Tylko nie &#380;ycz&#281; sobie &#380;adnych martwych bohater&#243;w: je&#380;eli nie b&#281;dzie pan w stanie d&#322;u&#380;ej tu siedzie&#263;, prosz&#281; mnie o wszystkim powiadomi&#263; przed opuszczeniem zbrojowni. I niech pan dopilnuje, &#380;eby nic nie dosta&#322;o si&#281; w r&#281;ce tych &#347;wir&#243;w.

Tak jest, sir  wypr&#281;&#380;y&#322; si&#281; Young.  Hadley, Marks, Banner, Jancowitz, idziecie z majorem Bryanem.

Wymienieni przytakn&#281;li, nie przestaj&#261;c obwiesza&#263; si&#281; broni&#261; i amunicj&#261;. Bryan poczeka&#322;, a&#380; sko&#324;cz&#261;, nim wyprowadzi&#322; ich na korytarz.


wtarzam: Koledzy 4-1!

Porucznik Mount drgn&#261;&#322;, nie mog&#261;c ukry&#263; zaskoczenia, gdy s&#322;owa te rozleg&#322;y si&#281; z g&#322;o&#347;nika. Przez moment przygl&#261;da&#322; si&#281; urz&#261;dzeniu z niedowierzaniem, podobnie jak pozostali cz&#322;onkowie wachty maszynowej. A potem si&#281;gn&#261;&#322; do tablicy kontrolnej.

Komandor porucznik Workman nie mia&#322; poj&#281;cia, co to takiego Koledzy 4-1, ale zna&#322; zamierzenia Simondsa wzgl&#281;dem okr&#281;tu i uzna&#322;, &#380;e taka nag&#322;a, niezrozumia&#322;a i na poz&#243;r bezsensowna wiadomo&#347;&#263; mo&#380;e oznacza&#263; tylko jedno. Tote&#380; na wszelki wypadek od razu odstrzeli&#322; porucznika Mounta. Pocisk roztrzaska&#322; mu g&#322;ow&#281;, nim zd&#261;&#380;y&#322; uruchomi&#263; przycisk awaryjnego wy&#322;&#261;czenia reaktora.

Kapitan Manning nawet nie drgn&#261;&#322;, s&#322;ysz&#261;c g&#322;os kapitana Yu  wiedzia&#322;, co us&#322;yszy, i pogodzi&#322; si&#281; ju&#380; z tym, &#380;e nie zdo&#322;a opu&#347;ci&#263; mostka. Kiedy tylko glos Yu przebrzmia&#322;, Manning dotkn&#261;&#322; palcami prawej d&#322;oni dolnej cz&#281;&#347;ci por&#281;czy kapita&#324;skiego fotela. Otworzy&#322;a si&#281; klapka, kt&#243;rej pr&#243;&#380;no by szuka&#263; na planach okr&#281;tu czy schematach elektronicznych. Nacisn&#261;&#322; jedyny znajduj&#261;cy si&#281; pod ni&#261; prze&#322;&#261;cznik i cofn&#261;&#322; palec w momencie, w kt&#243;rym porucznik Hart wyci&#261;gn&#261;&#322; z zanadrza pistolet.

Prosz&#281; wsta&#263; z fotela, komandorze Manning!  warkn&#261;&#322;.  I trzyma&#263; r&#281;ce na widoku!

Sternik skoczy&#322; na niego bez ostrze&#380;enia, ale nie zauwa&#380;y&#322;, &#380;e ma za plecami jeszcze jednego cz&#322;onka za&#322;ogi pochodz&#261;cego z Masady. Hukn&#261;&#322; strza&#322; i cia&#322;o podoficera Ludowej Marynarki zwali&#322;o si&#281; bezw&#322;adnie na pok&#322;ad. Zab&#243;jca przekroczy&#322; trupa i podszed&#322; do stanowiska sterowego. Manning ledwie powstrzyma&#322; si&#281; przed spluni&#281;ciem.

Wstawaj!  warkn&#261;&#322; Hart, gestykuluj&#261;c broni&#261;.

Wsta&#322; wi&#281;c, nie staraj&#261;c si&#281; ukry&#263; pogardy. Wiedzia&#322;, &#380;e klapka wr&#243;ci&#322;a na miejsce, i &#380;a&#322;owa&#322; jedynie, &#380;e nie zobaczy, jak b&#281;d&#261; si&#281; m&#281;czy&#263;.

Tak lepiej  pochwali&#322; go Hart.  A teraz

Poruczniku Hart!  przerwa&#322; mu zab&#243;jca sternika.  Okr&#281;t nie s&#322;ucha steru, panie poruczniku!

Hart odwr&#243;ci&#322; si&#281; ku niemu, a Manning spr&#281;&#380;y&#322; si&#281; do skoku. A potem odpr&#281;&#380;y&#322;  przypomnia&#322; sobie, &#380;e ma za plecami przynajmniej jednego uzbrojonego cz&#322;onka za&#322;ogi rodem z Masady.

Hart podszed&#322; do stanowiska sternika, nacisn&#261;&#322; kilka przycisk&#243;w, przesun&#261;&#322; jak&#261;&#347; d&#378;wigni&#281;, i tak jak si&#281; Manning spodziewa&#322;, nic nie osi&#261;gn&#261;&#322;. Wyprostowa&#322; si&#281; i spojrza&#322; w&#347;ciekle na pierwszego oficera.

Co&#347; ty zrobi&#322;?!

Ja?  zdziwi&#322; si&#281; Manning.  Nic. Mo&#380;e mat Sherman zablokowa&#322; stery, zanim tw&#243;j pomagier go zamordowa&#322;.

Nie &#322;&#380;yj, zasrany heretyku!  sykn&#261;&#322; Hart.  Nie wierz&#281; w

Przerwa&#322; mu ryk alarmu, do kt&#243;rego natychmiast do&#322;&#261;czy&#322; drugi, trzeci i nast&#281;pne. Hart spojrza&#322; z niedowierzaniem za siebie  stanowisko taktyczne, konsola &#322;&#261;czno&#347;ci, stacja astrogacyjna; wszystkie rozb&#322;ys&#322;y czerwieni&#261; &#347;wiate&#322;ek awaryjnych i kolejno wy&#322;&#261;cza&#322;y si&#281;.

Wygl&#261;da na to, &#380;e macie problem.  Manning u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; ch&#322;odno.  Mo&#380;e powinni&#347;cie

Przerwa&#322; mu huk wystrza&#322;u, gdy Hart nacisn&#261;&#322; spust.


Kapitan Yu zaryzykowa&#322; u&#380;ycie windy. By&#322;o to niebezpieczne, ale oszcz&#281;dza&#322;o czas, a tego w&#322;a&#347;nie mieli najmniej. Valentine i DeGeorge os&#322;aniali go, pilnuj&#261;c obu stron korytarza, gdy odblokowa&#322; drzwi i &#347;ci&#261;gn&#261;&#322; wind&#281; u&#380;ywaj&#261;c kodu kapita&#324;skiego.

Do &#347;rodka!  poleci&#322;.

Nim drzwi si&#281; zamkn&#281;&#322;y, kto&#347; na korytarzu krzykn&#261;&#322; i o metal zad&#378;wi&#281;cza&#322;y kule.

Cholera!

Valentine upad&#322;, &#322;api&#261;c si&#281; za lewe podudzie, i Yu zakl&#261;&#322;, widz&#261;c na nogawce powi&#281;kszaj&#261;c&#261; si&#281; plam&#281; krwi. DeGeorge rozerwa&#322; nogawk&#281; i obmaca&#322; ran&#281; przy wt&#243;rze j&#281;k&#243;w Valentinea.

Chyba omin&#281;&#322;a g&#322;&#243;wne arterie, skipper  zameldowa&#322; DeGeorge i doda&#322;, spogl&#261;daj&#261;c na rannego:  B&#281;dzie bola&#322;o jak wszyscy diabli, Jim, ale je&#347;li wydostaniemy ci&#281; st&#261;d &#380;ywcem, b&#281;dziesz ta&#324;czy&#322;.

Dzi&#281;ki za tryb warunkowy  zgrzytn&#261;&#322; z&#281;bami Valentine.

DeGeorge prychn&#261;&#322;, dr&#261;c nogawk&#281; spodni na opatrunek.

Yu s&#322;ucha&#322; tego jednym uchem, nie spuszczaj&#261;c oczu z kursora ukazuj&#261;cego po&#322;o&#380;enie windy na planie okr&#281;tu. Mruga&#322; i zmienia&#322; po&#322;o&#380;enie, zmierzaj&#261;c tam, gdzie zaprogramowa&#322; wind&#281;, i ju&#380; zaczyna&#322; mie&#263; nadziej&#281;, gdy kursor nagle zamar&#322; w miejscu. Wkurzony r&#261;bn&#261;&#322; pi&#281;&#347;ci&#261; w ekran, co naturalnie niczego nie zmieni&#322;o.

DeGeorge uni&#243;s&#322; g&#322;ow&#281;, s&#322;ysz&#261;c &#322;upniecie w &#347;cian&#281;, ale nie przerwa&#322; nak&#322;adania opatrunku.

Skurwiele odci&#281;li zasilanie  wyja&#347;ni&#322; Yu.

Ale tylko wind  glos Valentinea by&#322; chrapliwy, gdy uni&#243;s&#322; zakrwawion&#261; d&#322;o&#324; i wskaza&#322; na ciemn&#261; kontrolk&#281; awaryjnego zasilania.  Reaktory pracuj&#261;, czyli Joe nie zd&#261;&#380;y&#322;

Wiem.  Yu zdawa&#322; sobie spraw&#281;, &#380;e Mount ju&#380; by&#322; martwy, ale nie mia&#322; czasu go &#380;a&#322;owa&#263;: mocowa&#322; si&#281; w&#322;a&#347;nie z klap&#261; otwieraj&#261;c&#261; wyj&#347;cie awaryjne.

Major Bryan zatrzyma&#322; si&#281; przed zamkni&#281;tym w&#322;azem przej&#347;cia technicznego, by z&#322;apa&#263; oddech. Przej&#347;cie by&#322;o tunelem, w kt&#243;rym mo&#380;na by&#322;o tylko si&#281; czo&#322;ga&#263;, co nawet dla marine by&#322;o na d&#322;u&#380;sz&#261; met&#281; m&#281;cz&#261;cym zaj&#281;ciem. &#379;a&#322;owa&#322;, &#380;e nie ma sposobu, by cokolwiek przez niego zobaczy&#263;  musia&#322; atakowa&#263; w ciemno i liczy&#263; na szcz&#281;&#347;cie, a nie dzi&#281;ki temu wychodzi&#322; dot&#261;d ca&#322;o z opresji i dos&#322;u&#380;y&#322; si&#281; stopnia majora.

No dobrze  powiedzia&#322; cicho  ja w prawo, Marlin w lewo. Hadley i Marks za mn&#261;, Brenner i Jancowitz za kapralem. Zrozumiano?

Odpowiedzia&#322;y mu ciche, potakuj&#261;ce pomruki, wi&#281;c nie zwlekaj&#261;c, z&#322;apa&#322; gar&#322;acz i zwolni&#322; ramieniem d&#378;wigni&#281; blokuj&#261;c&#261; w&#322;az. Ten otworzy&#322; si&#281; i Bryan wyskoczy&#322; przez niego szczupakiem, l&#261;duj&#261;c na brzuchu i rejestruj&#261;c ju&#380; w locie stanowiska przeciwnik&#243;w. Pierwszy pocisk wystrzeli&#322;, szoruj&#261;c jeszcze brzuchem o ziemi&#281;.

Gar&#322;acz wypali&#322; z basowym pierdni&#281;ciem, wypluwaj&#261;c z lufy pocisk, kt&#243;ry natychmiast rozpad&#322; si&#281;, uwalniaj&#261;c sw&#261; zawarto&#347;&#263;  kilkana&#347;cie niewielkich, ostrych jak brzytwy stalowych kr&#261;&#380;k&#243;w, kt&#243;re wiruj&#261;c, pomkn&#281;&#322;y w stron&#281; celu. Cia&#322;o w oficerskim mundurze zosta&#322;o dos&#322;ownie poszatkowane, nim plecy eksplodowa&#322;y fontann&#261; krwi, ko&#347;ci i tkanek, obryzguj&#261;c &#347;cian&#281;, w kt&#243;r&#261; wbi&#322;y si&#281; dyski zwane flechettes. By&#322;a to bro&#324; przeciwpiechotna straszliwa w starciach na kr&#243;tki dystans, czyli idealna do aborda&#380;u. Mia&#322;a nad pulserem jedn&#261; przewag&#281;: nie spos&#243;b by&#322;o z niej przebi&#263; kad&#322;ub.

Trzej &#380;o&#322;nierze towarzysz&#261;cy oficerowi zacz&#281;li si&#281; dopiero odwraca&#263; w stron&#281; krwawej miazgi, b&#281;d&#261;cej jeszcze przed chwil&#261; ich dow&#243;dc&#261;, gdy Bryan ponownie nacisn&#261;&#322; spust. I jeszcze raz, i jeszcze.

Trzy pociski trafi&#322;y w cele tak szybko, &#380;e tylko jeden z trafionych zd&#261;&#380;y&#322; co&#347; krzykn&#261;&#263;, nim zwali&#322; si&#281; zmasakrowany na pok&#322;ad hangarowy. Personel Ludowej Marynarki Haven, trzymany przez &#380;o&#322;nierzy pod lufami, pad&#322; tam wcze&#347;niej  gdy tylko us&#322;ysza&#322; pierwsze charakterystyczne pierdni&#281;cie gar&#322;acza.

Inny gar&#322;acz odezwa&#322; si&#281; z lewej strony Bryana, tym razem strzelaj&#261;c seri&#261;. Odpowiedzia&#322;a mu kanonada z klasycznej broni palnej. Ignoruj&#261;c gwi&#380;d&#380;&#261;ce w powietrzu rykoszety, Bryan prze&#322;&#261;czy&#322; gar&#322;acz na ogie&#324; ci&#261;g&#322;y i wygarn&#261;&#322; d&#322;ug&#261; seri&#281; do &#380;o&#322;nierzy pr&#243;buj&#261;cych przepchn&#261;&#263; si&#281; przez drzwi prowadz&#261;ce na pok&#322;ad hangarowy, zmieniaj&#261;c ich w krwawego, wyj&#261;cego i niezdolnego do walki hamburgera.

A zaraz potem Hadley rzuci&#322; tam granat. W zamkni&#281;tej przestrzeni korytarza eksplozja przypomina&#322;a trz&#281;sienie ziemi. Nagle zapad&#322;a cisza i nikt ju&#380; nie pr&#243;bowa&#322; tamt&#281;dy wej&#347;&#263;.

Bryan wsta&#322; i rozejrza&#322; si&#281;. Marlin le&#380;a&#322; na pod&#322;odze, krwawi&#261;c obficie ze strzaskanego przez kul&#281; lewego ramienia, ale wok&#243;&#322; spoczywa&#322;y cia&#322;a osiemnastu martwych &#380;o&#322;nierzy, a z pok&#322;adu podnosi&#322;o si&#281; ponad dwudziestu cz&#322;onk&#243;w za&#322;ogi.

Znajd&#378;cie sobie bro&#324;  poleci&#322;, wskazuj&#261;c zakrwawione pistolety maszynowe le&#380;&#261;ce przy trupach. Nie czekaj&#261;c, a&#380; wykonaj&#261; polecenie, w&#322;&#261;czy&#322; komunikator.  Young, tu Bryan, jaka jest wasza sytuacja?

Mam trzydziestu dw&#243;ch ludzi, w tym porucznika Wardena, sir  rozleg&#322; si&#281; g&#322;os Younga na tle kanonady.  Ci&#281;&#380;ki ogie&#324; z 1-15 i 1-17. 1-16 odci&#281;ty na wysoko&#347;ci windy, ale wysadzi&#322;em kostnic&#281;, nim zdo&#322;ali tam wej&#347;&#263;.

Bryan zacisn&#261;&#322; wargi  zbrojownia by&#322;a odci&#281;ta od reszty okr&#281;tu, tak wi&#281;c jego ludzie nie zdo&#322;aj&#261; ju&#380; do niej dotrze&#263;. A fakt, &#380;e Young zmuszony by&#322; zniszczy&#263; magazyn skafandr&#243;w, tak pancernych, jak i zwyk&#322;ych, zwany kostnic&#261;, oznacza&#322;, &#380;e pozostali b&#281;d&#261; musieli walczy&#263; bez &#380;adnej os&#322;ony przed kulami.

We&#378;cie, ile zdo&#322;acie, broni i amunicji i do&#322;&#261;czcie do mnie  poleci&#322; chrapliwie.  I niech pan nie zapomni o po&#380;egnalnym prezencie, kapitanie.

Nie zapomn&#281;, sir.


Alfredo Yu p&#322;yn&#261;&#322; g&#322;ow&#261; do przodu nad drabink&#261; inspekcyjn&#261;, odpychaj&#261;c si&#281; od czasu do czasu od jej szczebli. Ten spos&#243;b poruszania si&#281; w kabinie windy zapewnia&#322; ko&#322;nierz antygrawitacyjny na&#322;o&#380;ony w pasie  ludzie DeGeorgea ukryli po kilkana&#347;cie takich ko&#322;nierzy pod pod&#322;og&#261; ka&#380;dej z wind na jego rozkaz, zanim okr&#281;t dotar&#322; pierwszy raz do systemu Endicott. By&#322;a to chwalebna ostro&#380;no&#347;&#263;, bo dzi&#281;ki niej mogli w tej chwili swobodnie si&#281; porusza&#263; i to z rannym w nog&#281;. Valentine nadal by&#322; przytomny, ale coraz s&#322;abszy  musia&#322; u&#380;ywa&#263; obu r&#261;k, by odpycha&#263; si&#281; od szczebli; powoli, ale stopniowo si&#281; wykrwawia&#322;, o czym &#347;wiadczy&#322;a coraz ciemniejsza barwa nogawki spodni.

Yu dotar&#322; do ko&#324;ca rozga&#322;&#281;zienia, sprawdzi&#322; oznaczenia i skierowa&#322; si&#281; w prawo. Tunele pogr&#261;&#380;one by&#322;y w p&#243;&#322;mroku i bola&#322;y go oczy od wypatrywania oznacze&#324;, ale ostatni&#261; rzecz&#261;, jakiej potrzebowa&#322;, by&#322;a latarka, kt&#243;rej promie&#324; z daleka zdradza&#322;by ich obecno&#347;&#263; ka&#380;demu, kto tylko zajrza&#322;by

Z przodu co&#347; szcz&#281;kn&#281;&#322;o  da&#322; znak pozosta&#322;ym, by zaczekali, i powoli ruszy&#322; przed siebie w absolutnej ciszy. Lew&#261; d&#322;oni&#261; sun&#261;&#322; wzd&#322;u&#380; szczebli, w prawej trzyma&#322; kolb&#281; pulsera. Co&#347; si&#281; poruszy&#322;o, wi&#281;c lew&#261; r&#281;k&#261; z&#322;apa&#322; si&#281; szczebla, a praw&#261; uni&#243;s&#322; bro&#324;. Prawie nacisn&#261;&#322; spust, gdy zauwa&#380;y&#322;, &#380;e trzej znajduj&#261;cy si&#281; przed nim ludzie nie nosz&#261; mundur&#243;w piechoty i nie s&#261; uzbrojeni. Powoli podp&#322;yn&#261;&#322; bli&#380;ej i jeden z nich zauwa&#380;y&#322; go, alarmuj&#261;c pozosta&#322;ych. Wszyscy obejrzeli si&#281; nerwowo i po chwili na ich twarzach odmalowa&#322;a si&#281; wyra&#378;na ulga, gdy go rozpoznali.

Jak dobrze, &#380;e to pan, sir  szepn&#261;&#322; ten z naszywkami pomocnika bosma&#324;skiego.  Kierowali&#347;my si&#281; ku pok&#322;adowi hangarowemu, gdy ma&#322;o nie wle&#378;lim im w &#322;apy, sir. Otworzyli, takie syny, drzwi do windy na korytarzu 3-9-1.

Ot, cwaniaczki  mrukn&#261;&#322; Yu, zatrzymuj&#261;c si&#281; i czekaj&#261;c, a&#380; DeGeorge podholuje Valentinea.  Wiesz, Evans, ilu ich tam siedzi?

Mo&#380;e z p&#243;l tuzina, sir. Niewielu, ale maj&#261; bro&#324;, a my

Jasne. Jim, daj Evansowi pulser i ko&#322;nierz  poleci&#322; Yu.

Valentine przy pomocy DeGeorgea wykona&#322; polecenie.

Musimy oczy&#347;ci&#263; tras&#281;, bo nie do&#347;&#263;, &#380;e gnojki j&#261; blokuj&#261;, to wy&#322;api&#261; wszystkich korzystaj&#261;cych z tej trasy  wyja&#347;ni&#322; Yu.  Sam, trzymaj si&#281; tylnej &#347;ciany szybu, ja b&#281;d&#281; si&#281; trzyma&#322; prawej, a Evans lewej.

Poczeka&#322;, a&#380; pomocnik bosma&#324;ski kiwn&#261;&#322; g&#322;ow&#261;, potwierdzaj&#261;c, &#380;e zrozumia&#322; polecenie.

Uwa&#380;ajcie na mnie: kiedy dam znak, skaczemy i strzelamy do wszystkiego, co si&#281; rusza. Przy odrobinie szcz&#281;&#347;cia za&#322;atwimy ich, nim si&#281; zorientuj&#261;. Jasne?

Aye, aye, sir  szepn&#261;&#322; Evans. DeGeorge po prostu skin&#261;&#322; g&#322;ow&#261;.

Dobrze, to bierzemy si&#281; do dzie&#322;a!  poleci&#322; Yu.

Kapitan Young jako ostatni wydosta&#322; si&#281; na pok&#322;ad hangarowy. Nim jego grupa dotar&#322;a tu ze zbrojowni, rozmaitymi przej&#347;ciami technicznymi i innymi pomys&#322;owymi drogami przyby&#322;o pi&#281;tnastu ludzi. W wi&#281;kszo&#347;ci nie mieli broni  jedynie paru posiada&#322;o pistolety maszynowe odebrane zabitym po drodze &#380;o&#322;nierzom. Young i jego ludzie przynie&#347;li tyle uzbrojenia, &#380;e starczy&#322;o gar&#322;aczy dla wszystkich obecnych, a na pok&#322;adzie le&#380;a&#322;a jeszcze sympatyczna kupka na zapas. &#321;adunki, kt&#243;re Young uzbroi&#322; przed opuszczeniem zbrojowni, dawa&#322;y gwarancj&#281;, &#380;e przeciwnicy nie b&#281;d&#261; dysponowali podobnie nowoczesnym uzbrojeniem.

Major Bryan by&#322; zadowolony, cho&#263; nie absolutnie szcz&#281;&#347;liwy  &#322;&#261;cznie mia&#322; oko&#322;o siedemdziesi&#281;ciu ludzi, co oznacza&#322;o, &#380;e pok&#322;ad hangarowy zdo&#322;a utrzyma&#263; przez do&#347;&#263; d&#322;ugi czas, natomiast o atakowaniu nie by&#322;o mowy. Co prawda, jak dot&#261;d nie pojawi&#322; si&#281; &#380;aden z oficer&#243;w kr&#261;&#380;ownika.

Aparaty tlenowe rozdzielone, sir  zameldowa&#322; sier&#380;ant Towers.

Bryan chrz&#261;kn&#261;&#322; z zadowoleniem  pok&#322;ad hangarowy standardowo wyposa&#380;ony by&#322; w szafki zawieraj&#261;ce olbrzymi&#261; ilo&#347;&#263; aparat&#243;w tlenowych na wypadek awaryjnej utraty hermetyczno&#347;ci. Rozdanie ich oznacza&#322;o, &#380;e przeciwnikowi nic nie da ani wypompowanie z pok&#322;adu powietrza, ani wpuszczenie gazu systemem wentylacyjnym.

Dwaj podoficerowie z za&#322;ogi unieruchomili za&#347; awaryjny system dokowania, dzi&#281;ki czemu nie mo&#380;na by&#322;o r&#243;wnie&#380; rozhermetyzowa&#263; pok&#322;adu. Marines opanowali korytarz a&#380; do grodzi ze &#347;luz&#261; awaryjn&#261;, co pozwala&#322;o na kontrolowanie tak g&#322;&#243;wnego wej&#347;cia, jak i wylot&#243;w wind na pok&#322;ad. Te ostatnie jednak nie dzia&#322;a&#322;y, gdy&#380; odci&#281;to im zasilanie.

Rozkazy, sir?  spyta&#322; cicho Young i Bryan skrzywi&#322; si&#281; odruchowo: chcia&#322;by kontratakowa&#263;, a wiedzia&#322;, &#380;e wiele nie zdzia&#322;a, maj&#261;c siedemdziesi&#281;ciu ludzi.

Na razie utrzyma&#263; pozycje  odpar&#322; r&#243;wnie cicho.  I przygotowa&#263; do startu pinasy.

Pinasy by&#322;y najszybszymi jednostkami pok&#322;adowymi i posiada&#322;y uzbrojenie, cho&#263; w tej chwili nie mia&#322;y podwieszonego zewn&#281;trznego w stylu rakiet. By&#322;y jednak&#380;e znacznie wolniejsze od kr&#261;&#380;ownika, a jego uzbrojenie pok&#322;adowe mog&#322;o je roznie&#347;&#263; na atomy bez trudu jednym trafieniem. Young wiedzia&#322; o tym r&#243;wnie dobrze jak Bryan, ale bez s&#322;owa komentarza skin&#261;&#322; potakuj&#261;co.

Tak jest, sir.

Szczebel wy&#347;lizgiwa&#322; si&#281; ze spoconych r&#261;k Yu. Kapitan mia&#322; przyspieszony puls, jako &#380;e ten typ walki nie nale&#380;a&#322; do jego ulubionych, ale nikt inny nie by&#322; w stanie jej poprowadzi&#263;. Sprawdzi&#322;, czy Evans i DeGeorge s&#261; na miejscach, wzi&#261;&#322; g&#322;&#281;boki oddech i skin&#261;&#322; g&#322;ow&#261;.

Wszyscy trzej odepchn&#281;li si&#281; z ca&#322;ych si&#322;. Yu w locie obr&#243;ci&#322; si&#281; na bok, trzymaj&#261;c bro&#324; w obur&#261;cz, i gdy dostrzeg&#322; otwarte drzwi windy, nacisn&#261;&#322; spust. Znajduj&#261;cy si&#281; najbli&#380;ej w&#322;azu &#380;o&#322;nierz zauwa&#380;y&#322; go i otworzy&#322; usta do ostrzegawczego krzyku, gdy strza&#322;ki rozerwa&#322;y mu pier&#347;. Obok z j&#281;kiem odezwa&#322;y si&#281; dwa inne pulsery i korytarz w pobli&#380;u drzwi sp&#322;yn&#261;&#322; krwi&#261; czekaj&#261;cych w zasadzce &#380;o&#322;nierzy. Nie by&#322;o czasu na staranne celowanie, ale strza&#322;ki mia&#322;y tak&#261; si&#322;&#281; ra&#380;enia, &#380;e i tak by&#322;y gro&#378;ne.

Yu zaczepi&#322; stop&#261; o szczebel i odrzut pulsera pchn&#261;&#322; go w pobli&#380;e &#347;ciany, opar&#322; si&#281; &#322;okciem o pr&#243;g otworu, i teraz ju&#380; celuj&#261;c, oczy&#347;ci&#322; korytarz a&#380; do za&#322;omu.

Gdy na zewn&#261;trz ucich&#322;y wrzaski, stwierdzi&#322;, &#380;e Evans i DeGeorge znajduj&#261; si&#281; obok, tak&#380;e z broni&#261; gotow&#261; do strza&#322;u.

Evans, spr&#243;buj zebra&#263; ich bro&#324;  poleci&#322; Yu  b&#281;dziemy ci&#281; os&#322;ania&#263;.

Aye, aye, sir.

Podoficer sprawdzi&#322;, czy kto&#347; na korytarzu si&#281; rusza, potem podci&#261;gn&#261;&#322; si&#281;, wydosta&#322; na g&#243;r&#281;, i przesuwaj&#261;c si&#281; na czworakach, zacz&#261;&#322; &#347;ci&#261;ga&#263; ku sobie pistolety maszynowe, przekazuj&#261;c je kolejno DeGeorgeowi. Tymczasem do&#322;&#261;czyli do nich pozostali. DeGeorge uzbroi&#322; ich kolejno i ostrzela&#322; naro&#380;nik, zza kt&#243;rego pr&#243;bowa&#322; wyjrze&#263; &#380;o&#322;nierz. Kto&#347; z zabitych mia&#322; przy sobie granaty, tote&#380; Evans ze z&#322;o&#347;liwym i pe&#322;nym satysfakcji u&#347;miechem pos&#322;a&#322; jeden w tamt&#261; stron&#281;. Przera&#380;one krzyki &#347;wiadczy&#322;y, &#380;e granat dotar&#322; do celu, a w nast&#281;pnej sekundzie uciszy&#322;a je eksplozja.

Dobra robota!  pochwali&#322; Yu. Zadowolony Evans zsun&#261;&#322; si&#281; do szybu windy z reszt&#261; granat&#243;w.

Znalaz&#322;a si&#281; jeszcze dw&#243;jka naszych, sir  odezwa&#322; si&#281; kto&#347; z ty&#322;u.

Yu przytakn&#261;&#322; ruchem g&#322;owy  nie licz&#261;c przej&#347;&#263; z rejonu zakwaterowania marines, by&#322;a to najprostsza i najkr&#243;tsza droga na pok&#322;ad hangarowy, tote&#380; wi&#281;kszo&#347;&#263; za&#322;ogi, tak z dziobu, jak z rufy, kt&#243;rym uda&#322;o si&#281; unikn&#261;&#263; &#347;mierci czy niewoli, b&#281;dzie jej u&#380;ywa&#263;. Tak wi&#281;c trzeba j&#261; b&#281;dzie utrzyma&#263; otwart&#261;, zw&#322;aszcza tu, gdzie &#380;o&#322;nierze ju&#380; raz pr&#243;bowali urz&#261;dzi&#263; zasadzk&#281;.

Sam, wybierzcie z Evansem trzech ludzi i zosta&#324;cie tu  poleci&#322;.  Musicie utrzyma&#263; pozycj&#281;, &#380;eby nasi mogli korzysta&#263; z szybu. My sprawdzimy, jaka jest sytuacja na pok&#322;adzie hangarowym.

Jasne, skipper  zgodzi&#322; si&#281; DeGeorge.

Kto ma komunikator? Zg&#322;osi&#322;o si&#281; dw&#243;ch ludzi.

Granger, daj sw&#243;j intendentowi  poleci&#322; Yu i odczeka&#322;, a&#380; DeGeorge przypnie go do lewego nadgarstka.  Nie odbijemy okr&#281;tu, je&#347;li Bryan nie zgromadzi&#322; wystarczaj&#261;cej liczby ludzi. Je&#380;eli b&#281;d&#281; m&#243;g&#322;, Sam, przy&#347;l&#281; ci paru marines do pomocy. Je&#380;eli nie, czekaj na m&#243;j sygna&#322;, a potem najszybciej jak b&#281;dziesz w stanie dotrzyj z lud&#378;mi na pok&#322;ad hangarowy. Jasne?

Jasne, skipper  powt&#243;rzy&#322; spokojnie DeGeorge.

Dobrze.  Yu klepn&#261;&#322; go w rami&#281; i ruszy&#322; w drog&#281;.


Majorze Bryan, jest kapitan!

Bryan spojrza&#322; z ulg&#261; na Yu wydostaj&#261;cego si&#281; przy pomocy marine z otwartych drzwi do szybu windy. W &#347;lad za nim na pok&#322;ad wysz&#322;o kilkunastu ludzi, w tym dw&#243;ch nios&#261;cych na p&#243;&#322; przytomnego komandora Valentinea. Bryan strzeli&#322; obcasami i ju&#380; mia&#322; si&#281; zameldowa&#263;, gdy Yu powstrzyma&#322; go gestem. Kapitan szybkim spojrzeniem obrzuci&#322; pok&#322;ad hangarowy, zacisn&#261;&#322; usta i spyta&#322; cicho:

To wszyscy?

Bryan skin&#261;&#322; g&#322;ow&#261;.

Wygl&#261;da&#322;o na to, &#380;e Yu ma ochot&#281; splun&#261;&#263; na pok&#322;ad, lecz opanowa&#322; si&#281;, wyprostowa&#322; ramiona i podszed&#322; do najbli&#380;szej konsoli komputera. Wybra&#322; na ekranie kombinacj&#281; osobistego kodu i mrukn&#261;&#322; co&#347; pod nosem. Dla zagl&#261;daj&#261;cego mu przez rami&#281; majora dane na ekranie by&#322;y czystym nonsensem, ale Yu wygl&#261;da&#322; na zadowolonego.

Przynajmniej to si&#281; uda&#322;o  oceni&#322; z satysfakcj&#261;.

Sir?  odezwa&#322; si&#281; uprzejmie Bryan.

Komandor Manning zdo&#322;a&#322; wy&#322;&#261;czy&#263; ca&#322;y system komputerowy na mostku  wyja&#347;ni&#322; Yu.  Dop&#243;ki tego nie naprawi&#261;, a zejdzie im na to naprawd&#281; sporo czasu, nie b&#281;d&#261; w stanie ani manewrowa&#263;, ani u&#380;y&#263; broni. Wszystko jest zablokowane.

Widz&#261;c rozja&#347;niony wzrok Bryana, spyta&#322; po chwili:

Przygotowali&#347;cie pinasy do startu?

Tak jest, sir.

To dobrze.  Yu przygryz&#322; doln&#261; warg&#281; i doda&#322; po namy&#347;le:  Obawiam si&#281;, &#380;e b&#281;dziemy musieli zostawi&#263; na pok&#322;adzie cholernie du&#380;o ludzi, majorze.

Te&#380; tak s&#261;dz&#281;  przyzna&#322; pos&#281;pnie Bryan.  Jak pan my&#347;li, sir, co szale&#324;cy chc&#261; z nimi zrobi&#263;?

A&#380; boj&#281; si&#281; zastanawia&#263;, majorze. A najgorsze jest to, &#380;e nie jeste&#347;my w stanie im przeszkodzi&#263; w dowolnym wykorzystaniu okr&#281;tu. Wszystko, co w tej chwili mo&#380;emy zrobi&#263;, to zabra&#263; z pok&#322;adu jak najwi&#281;cej naszych ludzi.


Jak to nie mo&#380;ecie dosta&#263; si&#281; na pok&#322;ad hangarowy?!  rykn&#261;&#322; Simonds.

Pr&#281;&#380;&#261;cy si&#281; przed nim brygadzista ledwie powstrzyma&#322; si&#281; przed nerwowym oblizaniem ust.

Pr&#243;bowali&#347;my! Naprawd&#281;!  zapewni&#322;.  Ale maj&#261; tam za du&#380;o ludzi. Pu&#322;kownik Nesbitt ocenia, &#380;e przynajmniej trzystu.

Idiota! Na pok&#322;adzie by&#322;o ich mniej ni&#380; sze&#347;ciuset, a prawie dwie trzecie za&#322;atwili&#347;my albo z&#322;apali&#347;my. Powiedz Nesbitowi, &#380;eby si&#281; wzi&#261;&#322; do roboty! Ten p&#243;&#322;g&#322;&#243;wek Hart zastrzeli&#322; Manninga i je&#380;eli Yu tak&#380;e nam si&#281; wymknie

Zapad&#322;a wymowna cisza, w kt&#243;rej wyra&#378;nie by&#322;o s&#322;ycha&#263;, jak brygadier nerwowo prze&#322;yka &#347;lin&#281;.


Ilu?  spyta&#322; Yu.

Stu sze&#347;&#263;dziesi&#281;ciu, sir  odpar&#322; ci&#281;&#380;ko Bryan.

W twarzy Yu nie drgn&#261;&#322; ani jeden miesie&#324;, ale w oczach wyra&#378;nie wida&#263; by&#322;o b&#243;l. Znaczy&#322;o to, &#380;e mniej ni&#380; jedna trzecia za&#322;ogi zdo&#322;a&#322;a si&#281; uratowa&#263;  od prawie pi&#281;tnastu minut nie zjawi&#322; si&#281; ju&#380; nikt, za to &#380;o&#322;nierze zacz&#281;li u&#380;ywa&#263; miotaczy ognia i granatnik&#243;w.

Sam?  spyta&#322;, unosz&#261;c komunikator.

S&#322;ucham, sir?

Zbierajcie si&#281;. Czas ruszy&#263; w drog&#281;.


Co zrobili?!

Odlecieli pinasami  powt&#243;rzy&#322; bezradnie oficer. A a zaraz potem w zbrojowni i na pok&#322;adzie hangarowym eksplodowa&#322;y &#322;adunki wybuchowe. Zbrojownia zosta&#322;a ca&#322;kowicie zniszczona, pok&#322;ad trudno powiedzie&#263;, bo jest zdehermetyzowany.

Simonds zgrzytn&#261;&#322; z&#281;bami, jakim&#347; cudem powstrzymuj&#261;c si&#281; przed uduszeniem go, i odwr&#243;ci&#322; si&#281; gwa&#322;townie do porucznika Harta.

Co z komputerami?  warkn&#261;&#322;.

Na nadal pr&#243;bujemy ustali&#263;, co si&#281; sta&#322;o.  Z oczu Harta bi&#322; strach.  Wygl&#261;da na jakie&#347; zabezpieczenie i

Oczywi&#347;cie, &#380;e to zabezpieczenie!  prychn&#261;&#322; Simonds.

W ko&#324;cu je obejdziemy  obieca&#322; blady Hart.  Musimy tylko kolejno sprawdzi&#263; oprogramowanie. Chyba &#380;e

Chyba &#380;e co?

Chyba &#380;e to blokada sprz&#281;towa. Je&#380;eli to wmontowane zabezpieczenie, b&#281;dziemy musieli wy&#347;ledzi&#263; po&#322;&#261;czenie a&#380; do w&#322;&#261;cznika. A bez komandora Valentinea

Nie t&#322;umacz si&#281; g&#322;upio, cymbale!  wrzasn&#261;&#322; Simonds.  Gdyby&#347; bez sensu nie zastrzeli&#322; Manninga, zmusiliby&#347;my go do powiedzenia, co zrobi&#322;!

Ale nawet nie wiemy, &#380;e to on! Chodzi mi

Idiota!  Simonds uderzy&#322; go na odlew w twarz i poleci&#322; brygadierowi:  Zamkn&#261;&#263; go za zdrad&#281; Wiary!


Kapitan Yu siedzia&#322; w fotelu drugiego pilota, patrz&#261;c na pozostaj&#261;cy za ruf&#261; okr&#281;t. Jego okr&#281;t. Cisza panuj&#261;ca w przedziale desantowym pinasy &#347;wiadczy&#322;a, &#380;e nie tylko on &#380;egna&#322; si&#281; z kr&#261;&#380;ownikiem. Podobnie jak pozostali, czu&#322; wielk&#261; ulg&#281;, &#380;e uda&#322;o im si&#281; prze&#380;y&#263;, ale rado&#347;&#263; t&#322;umi&#322; wstyd  zbyt wielu swoich ludzi musieli zostawi&#263; w&#322;asnemu losowi, a &#347;wiadomo&#347;&#263;, &#380;e nie mieli wyboru, by&#322;a niewielkim pocieszeniem.

Pod&#347;wiadomie &#380;a&#322;owa&#322;, &#380;e mu si&#281; uda&#322;o  to by&#322; jego okr&#281;t i jego ludzie, a on ich zawi&#243;d&#322;. Zawi&#243;d&#322; te&#380; sw&#243;j rz&#261;d i prze&#322;o&#380;onych, ale Ludowa Republika Haven, podobnie jak Ludowa Marynarka, nie budzi&#322;y jego osobistych emocji i nawet &#347;wiadomo&#347;&#263;, &#380;e to jego obwini&#261; za fiasko ca&#322;ej operacji, nie mia&#322;a takiego znaczenia jak to, &#380;e pozostawi&#322; wi&#281;kszo&#347;&#263; podw&#322;adnych. Wiedzia&#322;, &#380;e nie m&#243;g&#322; post&#261;pi&#263; inaczej  musia&#322; uratowa&#263; tylu, ilu by&#322; w stanie, ale niewiele to zmieni&#322;o.

Westchn&#261;&#322; i zaj&#261;&#322; si&#281; map&#261; systemu planetarnego. Gdzie&#347; tu znajdowa&#322;a si&#281; kryj&#243;wka, w kt&#243;rej mogli bezpiecznie doczeka&#263; przybycia posi&#322;k&#243;w wezwanych przez ambasadora. Musia&#322; tylko znale&#378;&#263; odpowiednie miejsce.



ROZDZIA&#321; XXXI

Honor odkroi&#322;a kolejny niewielki kawa&#322;ek steku i w&#322;o&#380;y&#322;a do ust. Jak si&#281; ostatnio przekona&#322;a, jedzenie by&#322;o monumentalnym zgo&#322;a problemem, kiedy funkcjonowa&#322;a tylko po&#322;owa twarzy. Lewa strona by&#322;a ca&#322;kowicie bezu&#380;yteczna, a na dodatek po&#380;ywienie przejawia&#322;o upokarzaj&#261;c&#261; tendencj&#281; do sp&#322;ywania z lewego k&#261;cika ust, o czym przekonywa&#322;a si&#281; dopiero, gdy l&#261;dowa&#322;o ono na mundurze lub na stole. W ci&#261;gu ostatnich paru dni poczyni&#322;a w tej kwestii spore post&#281;py, jednak&#380;e nie na tyle du&#380;e, by ryzykowa&#263; spo&#380;ywanie posi&#322;ku przy &#347;wiadkach. Zmartwienia zwi&#261;zane z posi&#322;kami stanowi&#322;y przynajmniej w pewnym sensie rutynow&#261; rozrywk&#281; w por&#243;wnaniu z innymi. Od odlotu Apollo up&#322;yn&#281;&#322;o pi&#281;&#263; dni ca&#322;kowitego spokoju i bezczynno&#347;ci, z&#380;eraj&#261;cych nerwy. Je&#380;eli fanatycy z Masady zamierzali jeszcze czego&#347; spr&#243;bowa&#263;, a jak powiedzia&#322;a Venizelosowi, by&#322;a przekonana, &#380;e spr&#243;buj&#261;, jakkolwiek by to nie by&#322;o idiotyczne, musieli to zrobi&#263; wkr&#243;tce. Ku swemu szczeremu zdumieniu, by&#322;a w stanie my&#347;le&#263; o tym prawie spokojnie, denerwowa&#322;o j&#261; tylko oczekiwanie. Osi&#261;gn&#281;&#322;a stan pewnej r&#243;wnowagi, maj&#261;c &#347;wiadomo&#347;&#263;, &#380;e podj&#281;&#322;a decyzj&#281; i teraz pozosta&#322;o jedynie rozegra&#263; wszystko najlepiej, jak potrafi, kiedy nadejdzie czas. Pogodzenie si&#281; z tym, co nieuniknione, spowodowa&#322;o, i&#380; &#380;al, poczucie winy, nienawi&#347;&#263; i strach zblad&#322;y, sta&#322;y si&#281; ma&#322;o realne. Wiedzia&#322;a, &#380;e ten stan d&#322;ugo nie potrwa i jest to jedynie reakcja obronna organizmu na przed&#322;u&#380;aj&#261;ce si&#281; oczekiwanie, ale cieszy&#322;a si&#281; z niej.

Prze&#380;u&#322;a starannie mi&#281;so, uwa&#380;aj&#261;c, by pozbawiony czucia policzek nie dosta&#322; si&#281; mi&#281;dzy z&#281;by, jak si&#281; to z pocz&#261;tku regularnie zdarza&#322;o. Na szcz&#281;&#347;cie j&#281;zyk nie ucierpia&#322;  inaczej spo&#380;ywanie czegokolwiek, co nie by&#322;o p&#322;ynne, mog&#322;aby umie&#347;ci&#263; w sferze marze&#324;. Prze&#322;kn&#281;&#322;a i popi&#322;a &#322;ykiem piwa, przechylaj&#261;c g&#322;ow&#281; w prawo, by zmniejszy&#263; szans&#281;, &#380;e p&#322;yn r&#243;wnie&#380; poleci po brodzie. Odstawi&#322;a szklank&#281;, gdy rozleg&#322; si&#281; brz&#281;czyk interkomu.

Bleek?  zdziwi&#322; si&#281; siedz&#261;cy na drugim ko&#324;cu sto&#322;u Nimitz.

Sk&#261;d mam wiedzie&#263;?  odpar&#322;a, nie ruszaj&#261;c si&#281; z miejsca.

Po paru sekundach MacGuiness wsun&#261;&#322; g&#322;ow&#281; przez drzwi i z wysoce niezadowolon&#261; min&#261;, rezerwowan&#261; prawie wy&#322;&#261;cznie na okazje, gdy jaki&#347; natr&#281;t o&#347;miela&#322; si&#281; przerywa&#263; jej posi&#322;ek, odezwa&#322; si&#281;:

Przepraszam, maam, ale komandor Venizelos m&#243;wi, &#380;e to naprawd&#281; wa&#380;ne.

Honor otar&#322;a usta serwetk&#261;, ukrywaj&#261;c pod ni&#261; z&#322;o&#347;liwy p&#243;&#322;u&#347;mieszek. MacGuiness pilnowa&#322; jej rzadkich chwil odosobnienia i prywatno&#347;ci, zw&#322;aszcza w czasie posi&#322;k&#243;w, z takim po&#347;wi&#281;ceniem, &#380;e pod&#347;miewaj&#261;c si&#281; z tego, zrobi&#322;aby mu prawdziw&#261; przykro&#347;&#263;.

Jestem pewna, &#380;e to rzeczywi&#347;cie wa&#380;ne, Mac  zapewni&#322;a go, wstaj&#261;c.

MacGuiness westchn&#261;&#322; i pozwoli&#322; jej przej&#347;&#263;. Podszed&#322; do sto&#322;u i przykry&#322; talerz podgrzewan&#261; pokryw&#261;. Nimitz spojrza&#322; na niego pytaj&#261;co, a gdy steward wzruszy&#322; ramionami, zeskoczy&#322; z krzes&#322;a i pomaszerowa&#322; za swoim cz&#322;owiekiem.

Honor nacisn&#281;&#322;a klawisz i na ekranie pojawi&#322;a si&#281; zmartwiona twarz Venizelosa.

O co chodzi, Andy?

Sonda 93 w&#322;a&#347;nie zarejestrowa&#322;a &#347;lad wyj&#347;cia z nadprzestrzeni na granicy pi&#281;&#263;dziesi&#281;ciu minut &#347;wietlnych, maam.

Honor poczu&#322;a, jak prawa strona jej twarzy nieruchomieje, przybieraj&#261;c posta&#263; maski. A wi&#281;c zacz&#281;&#322;o si&#281;.

Szczeg&#243;&#322;y?

Na razie tylko sygna&#322; alarmowy. Troubadour czeka na reszt&#281; sekwencji, ale  przerwa&#322;, s&#322;uchaj&#261;c meldunku kogo&#347; z boku, i doda&#322;:  Komandor McKeon informuje, &#380;e 92 nadaje informacj&#281; o ekranie ma&#322;ej mocy poruszaj&#261;cym si&#281; w jej rejonie. 93 ma taki sam odczyt, dok&#322;adnie na p&#322;aszczy&#378;nie ekliptyki. Wygl&#261;da na to, &#380;e chc&#261; oblecie&#263; Yeltsina, by zaatakowa&#263; Graysona od ty&#322;u, s&#261;dz&#261;c, &#380;e tego nie zauwa&#380;ymy.

Przytakn&#281;&#322;a, analizuj&#261;c sytuacj&#281;. Taki kurs oznacza&#322;, &#380;e mo&#380;e to by&#263; jedynie przeciwnik, ale niekoniecznie Thunder of God  wiedzieli, &#380;e Masada posiada jeszcze przynajmniej jeden zdolny do lot&#243;w w nadprzestrzeni okr&#281;t. A poniewa&#380; Fearless nie by&#322; w stanie odbiera&#263; meldunk&#243;w nadawanych przez satelity zwiadowcze, nie mog&#322;a wys&#322;a&#263; Troubadoura, by to sprawdzi&#322;, nie pozbawiaj&#261;c si&#281; mo&#380;liwo&#347;ci &#347;ledzenia rozwoju wydarze&#324; w czasie rzeczywistym.

Dobrze, Andy. Zawiadom admira&#322;a Matthewsa i uaktywnij nasz ekran. Niech Rafe i Stephen ustal&#261; kurs. To wszystko, dop&#243;ki nie b&#281;dziemy znali masy tej jednostki.

Aye, aye, maam.

Zaraz b&#281;d&#281; na mostku  przerwa&#322;a, czuj&#261;c za sob&#261; czyj&#261;&#347; obecno&#347;&#263;, i odwr&#243;ci&#322;a si&#281;. James MacGuiness przygl&#261;da&#322; si&#281; jej bez s&#322;owa ze skrzy&#380;owanymi na piersiach r&#281;koma, wi&#281;c doko&#324;czy&#322;a potulnie: jak tylko zjem.

Venizelos wyszczerzy&#322; si&#281; rado&#347;nie.

Rozumiem, maam.

To dobrze.

Przerwa&#322;a po&#322;&#261;czenie, wsta&#322;a i pod nieugi&#281;tym spojrzeniem MacGuinessa pomaszerowa&#322;a prosto do sto&#322;u.

Chor&#261;&#380;y Carolyn Wolcott by&#322;a &#347;wiadoma w&#322;asnego l&#281;ku i zdawa&#322;a sobie spraw&#281;, &#380;e wi&#281;kszo&#347;&#263; obsady mostka te&#380; si&#281; boi. Nanosi&#322;a nowe informacje, ale robi&#322;a to jakby odruchowo. Komandor Venizelos kr&#261;&#380;y&#322; mi&#281;dzy stanowiskami, ale i tak wszyscy bardziej odczuwali nieobecno&#347;&#263; Harrington ni&#380; obecno&#347;&#263; pierwszego oficera. Wolcott by&#322;a tego pewna, poniewa&#380; zauwa&#380;y&#322;a, jak cz&#281;sto wi&#281;kszo&#347;&#263; ludzi spogl&#261;da w kierunku pustego fotela kapita&#324;skiego.

Sko&#324;czy&#322;a, usiad&#322;a wygodniej i podskoczy&#322;a, s&#322;ysz&#261;c cichy g&#322;os m&#243;wi&#261;cy wprost do jej lewego ucha.

Spokojnie. Je&#380;eli g&#243;wno ju&#380; mia&#322;oby trafi&#263; w wiatrak, skipper nie traci&#322;aby czasu na doko&#324;czenie lunchu.

Odwr&#243;ci&#322;a si&#281; gwa&#322;townie i zaczerwieni&#322;a, napotykaj&#261;c pe&#322;ne zrozumienia spojrzenie porucznika Cardonesa.

A&#380; tak to wida&#263;, sir?

Prawd&#281; m&#243;wi&#261;c, tak.  Cardones u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; do niej rado&#347;nie.  Ja to widz&#281;, mo&#380;e dlatego, &#380;e te&#380; chcia&#322;bym, aby tu by&#322;a. Z drugiej strony, skoro jej nie ma, wiem, &#380;e w najbli&#380;szym czasie nic si&#281; nie wydarzy. Lepiej &#380;eby odpocz&#281;&#322;a, ni&#380; trzyma&#322;a mnie za r&#261;czk&#281;, trac&#261;c si&#322;y wtedy, kiedy nie jest to konieczne.

Rozumiem, sir.  Carolyn spojrza&#322;a na ekran, na kt&#243;rym odczyt masy z trzech satelit&#243;w wskazywa&#322; z dziewi&#281;&#263;dziesi&#281;cioprocentow&#261; pewno&#347;ci&#261;, &#380;e maj&#261; do czynienia z kr&#261;&#380;ownikiem liniowym.

Nie by&#322;a to uspokajaj&#261;ca my&#347;l, tote&#380; poczu&#322;a przyspieszony puls. Wiedzia&#322;a, &#380;e jej w&#322;osy miejscami zlepia pot, a zamiast &#380;o&#322;&#261;dka mia&#322;a &#263;mi&#261;c&#261; pustk&#281;. Gdy Fearless ruszy&#322; na spotkanie rakiet z Blackbirda, by&#322;a przera&#380;ona, ale to, co czu&#322;a teraz, by&#322;o znacznie gorsze. Teraz bowiem wiedzia&#322;a, co mo&#380;e si&#281; zdarzy&#263;, gdy&#380; wzi&#281;&#322;a ju&#380; udzia&#322; w pierwszej w &#380;yciu bitwie  widzia&#322;a eksploduj&#261;ce okr&#281;ty i to, co zrobiono z Mailing, kole&#380;ank&#261; z roku. Straci&#322;a dw&#243;ch koleg&#243;w na pok&#322;adzie Apolla. Mia&#322;a pe&#322;n&#261; &#347;wiadomo&#347;&#263; w&#322;asnej &#347;miertelno&#347;ci, a powolne zbli&#380;anie si&#281; przeciwnika dawa&#322;o jej a&#380; zbyt wiele czasu, by si&#281; nad tym zastanawia&#263;.

Sir, bra&#322; pan udzia&#322; w wi&#281;kszej ilo&#347;ci bitew ni&#380; ja  powiedzia&#322;a cicho.  I zna pan znacznie lepiej kapitan Harrington. Czy my jakie naprawd&#281; mamy szanse, sir?

C&#243;&#380;  Cardones podrapa&#322; si&#281; za uchem.  Ujm&#281; to tak, Carolyn: kiedy skipper poprowadzi&#322;a nas do pierwszej walki, wiedzia&#322;em, &#380;e tego nie prze&#380;yj&#281;. Nie s&#261;dzi&#322;em, &#380;e tak b&#281;dzie, tylko mia&#322;em pewno&#347;&#263;, i przyznaj&#281;, &#380;e omal si&#281; nie zesra&#322;em ze strachu.

U&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; na to wspomnienie rado&#347;nie i Wolcott stwierdzi&#322;a, &#380;e tak&#380;e na jej dr&#380;&#261;cych wargach pojawi&#322;o si&#281; co&#347; na kszta&#322;t u&#347;miechu.

Okaza&#322;o si&#281;, &#380;e nie mia&#322;em racji  ci&#261;gn&#261;&#322; Cardones.  A potem wysz&#322;a zabawna rzecz: jak ona jest na mostku, cz&#322;owiek zapomina si&#281; ba&#263;. Zupe&#322;nie, jakby si&#281; wiedzia&#322;o, &#380;e jej nic nie mog&#261; zrobi&#263;, a wi&#281;c i tobie te&#380;. Albo mo&#380;e wstyd jest si&#281; ba&#263;, skoro ona si&#281; nie boi. Albo jeszcze co&#347; innego Faktem jest, &#380;e maj&#261;c stary, lekki kr&#261;&#380;ownik, zniszczy&#322;a rajdera maj&#261;cego siedem i p&#243;l miliona ton. My&#347;l&#281; wi&#281;c, &#380;e maj&#261;c nowy, lekki kr&#261;&#380;ownik, jest w stanie poradzi&#263; sobie z kr&#261;&#380;ownikiem liniowym. Gdyby si&#281; naprawd&#281; martwi&#322;a, siedzia&#322;aby teraz z nami i obmy&#347;la&#322;a taktyk&#281;, a nie ko&#324;czy&#322;a posi&#322;ek.

Tak, sir  przyzna&#322;a znacznie naturalniejszym g&#322;osem Wolcott i pochyli&#322;a si&#281; nad klawiatur&#261;, by wprowadzi&#263; nowe dane przekazywane przez Troubadoura.

Rafael Cardones spojrza&#322; za&#347; ponad jej g&#322;ow&#261; na Venizelosa  zrozumieli si&#281; bez s&#322;&#243;w. Carolyn Wolcott potrzebowa&#322;a s&#322;&#243;w otuchy, wi&#281;c je otrzyma&#322;a a oni mieli pe&#322;n&#261; &#347;wiadomo&#347;&#263;, &#380;e czym innym jest zniszczy&#263; uciekaj&#261;cego rajdera, a zupe&#322;nie czym innym jest zrobi&#263; to samo z kr&#261;&#380;ownikiem liniowym, kt&#243;rego za&#322;oga jest &#380;&#261;dna krwi.

Honor otworzy&#322;a modu&#322; ratunkowy i Nimitz wskoczy&#322; do niego z rezygnacj&#261;. Tym razem nie by&#322;o po&#347;piechu, wi&#281;c spokojnie sprawdzi&#322; podajniki wody i jedzenia, poprawi&#322; gniazdo i dopiero wtedy u&#322;o&#380;y&#322; si&#281; wygodnie. Potem spojrza&#322; wymownie na Honor i miaukn&#261;&#322; cicho.

Ty te&#380; na siebie uwa&#380;aj  powiedzia&#322;a mi&#281;kko, drapi&#261;c go za uszami.

A gdy zamkn&#261;&#322; oczy, cofn&#281;&#322;a r&#281;k&#281; i zamkn&#281;&#322;a starannie drzwiczki.

Mamy potwierdzenie odczytu masy, maam  poinformowa&#322; j&#261; czekaj&#261;cy przy windzie Venizelos.  To Thunder of God. Oblatuje w tej chwili Yeltsina.

Czas przybycia?

Jest nadal prawie dwa miliardy kilometr&#243;w od nas, maam, i porusza si&#281;, nie przekraczaj&#261;c pi&#281;&#263;dziesi&#281;ciu g, prawdopodobnie dlatego, by unikn&#261;&#263; wykrycia. Ma obecnie pr&#281;dko&#347;&#263; pi&#281;&#263;dziesi&#261;t dziewi&#281;&#263; koma pi&#281;&#263; tysi&#261;ca kilometr&#243;w na sekund&#281;. Zak&#322;adaj&#261;c, &#380;e utrzyma obecne przyspieszenie, dotrze do Graysona za oko&#322;o osiem godzin z pr&#281;dko&#347;ci&#261; oko&#322;o siedemdziesi&#281;ciu czterech tysi&#281;cy kilometr&#243;w na sekund&#281;.

Honor skin&#281;&#322;a g&#322;ow&#261; i odwr&#243;ci&#322;a si&#281;, s&#322;ysz&#261;c, &#380;e winda zatrzyma&#322;a si&#281; ponownie na mostku. Wysiad&#322; z niej komandor Brenthworth w przepisowym skafandrze pr&#243;&#380;niowym Royal Manticoran Navy, najwyra&#378;niej wyszukanym w magazynach przez intendenta. Wyr&#243;&#380;nia&#322;y go jedynie grayso&#324;skie dystynkcje wymalowane na ramionach. Widz&#261;c j&#261;, u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281;, nie pr&#243;buj&#261;c jednak ukry&#263; napi&#281;cia.

Jeszcze mo&#380;esz wr&#243;ci&#263; na powierzchni&#281;, Mark  powiedzia&#322;a tak cicho, by nikt inny tego nie us&#322;ysza&#322;.

Mam przydzia&#322; na ten okr&#281;t, maam  g&#322;os Brenthwortha by&#322; ca&#322;kowicie spokojny, co spotka&#322;o si&#281; z jej aprobat&#261;, ale nie sk&#322;oni&#322;o do zaniechania tematu.

Nie przecz&#281;, &#380;e masz tu przydzia&#322;, ale w ci&#261;gu najbli&#380;szych paru godzin nie bardzo b&#281;dziesz mia&#322; mo&#380;liwo&#347;&#263; wykonywania obowi&#261;zk&#243;w oficera &#322;&#261;cznikowego: w akcji nie bierze udzia&#322;u &#380;aden wasz okr&#281;t.

Kapitan Harrington: je&#347;li chce si&#281; mnie pani pozby&#263;, musi pani rozkaza&#263; mi opu&#347;ci&#263; okr&#281;t. Inaczej zostaj&#281;. A co do wykonywania obowi&#261;zk&#243;w Skoro leci pani z&#322;oi&#263; sk&#243;r&#281; naszym wrogom, na pok&#322;adzie powinien by&#263; cho&#263; jeden grayso&#324;ski oficer.

Honor na moment zaniem&#243;wi&#322;a i pokiwa&#322;a g&#322;ow&#261;. Komandor Mark Brenthworth rzeczywi&#347;cie by&#322; uparty. Poklepa&#322;a go delikatnie po ramieniu, podesz&#322;a do stanowiska astrogatora i spojrza&#322;a na ekran nad ramieniem komandora porucznika DuMornea.

Thunder of God albo Saladin, jak kto wola&#322;, lecia&#322; wolno, co by&#322;o &#347;rednio zrozumia&#322;e, jako &#380;e od Graysona dzieli&#322;o go nadal ponad sto minut &#347;wietlnych, a od Yeltsina  dobre czterdzie&#347;ci, czyli znajdowa&#322; si&#281; daleko poza zasi&#281;giem sensor&#243;w, jakimi dysponowa&#322; Grayson. Naturalnie kapitan wiedzia&#322;, &#380;e ma przeciwko sobie nowoczesne okr&#281;ty Kr&#243;lewskiej Marynarki, ale z tej odleg&#322;o&#347;ci r&#243;wnie&#380; nie mia&#322; prawa ich dostrzec, a zak&#322;adanie, &#380;e Kr&#243;lestwo ma a&#380; tak&#261; przewag&#281; techniczn&#261;, by&#322;oby niczym nie uzasadnione. Gdyby nie sondy, nadal nie wiedzieliby o jego obecno&#347;ci, sondy za&#347; by&#322;y tak ekranowane, &#380;e powinny by&#263; niezauwa&#380;alne dla sensor&#243;w kr&#261;&#380;ownika liniowego. Zak&#322;adaj&#261;c, &#380;e nie wiedzia&#322; o ich istnieniu i rozmieszczeniu w systemie, a nie m&#243;g&#322; o tym wiedzie&#263;. Musia&#322; wi&#281;c by&#263; przekonany, &#380;e nadal pozosta&#322; nie zauwa&#380;ony.

A to m&#243;wi&#322;o wiele o jego charakterze.

Potarta z namys&#322;em czubek nosa. Bior&#261;c pod uwag&#281; r&#243;&#380;nice uzbrojenia i opancerzenia, sama nie post&#261;pi&#322;aby w ten spos&#243;b, ale najwyra&#378;niej mia&#322;a do czynienia z kim&#347; znacznie bardziej ostro&#380;nym. Zaplanowa&#322; sobie, &#380;e zanim dotrze w zasi&#281;g planetarnych sensor&#243;w, znajdzie si&#281; po przeciwnej stronie Yeltsina, i wcze&#347;niej wy&#322;&#261;czy nap&#281;d, co przed&#322;u&#380;y czas dotarcia do Graysona, ale go nie zdradzi, bo b&#281;dzie porusza&#322; si&#281; torem balistycznym. W efekcie znajdzie si&#281; w miejscu umo&#380;liwiaj&#261;cym ostrzelanie Graysona nie zauwa&#380;ony przez sensory, kt&#243;re zarejestruj&#261; dopiero odpalenie rakiet.

Nawet nie&#378;le to sobie wymy&#347;li&#322;, musia&#322;a mu to przyzna&#263;. Sytuacja wygl&#261;da&#322;a jednak inaczej, poniewa&#380; sondy meldowa&#322;y o ka&#380;dym jego ruchu w czasie rzeczywistym, a wi&#281;c stale wiedzia&#322;a, gdzie jest. Problem polega&#322; na tym, jak najlepiej wykorzysta&#263; te informacje Si&#281;gn&#281;&#322;a nad ramieniem siedz&#261;cego DuMornea i wyrysowa&#322;a na ekranie krzyw&#261; zaczynaj&#261;c&#261; si&#281; przy Graysonie i biegn&#261;c&#261; wok&#243;&#322; Yeltsina wewn&#261;trz przewidywanego kursu Saladina.

Steve, zaprogramuj i oblicz taki manewr przy za&#322;o&#380;eniu, &#380;e polecimy z maksymalnym przyspieszeniem  poleci&#322;a.  Sprawd&#378;, gdzie i kiedy znajdziemy si&#281; w zasi&#281;gu jego sensor&#243;w.

DuMorne zaj&#261;&#322; si&#281; obliczeniami, a Honor spokojnie czeka&#322;a, obserwuj&#261;c, jak jej szkic zmienia si&#281; w starannie obliczony i wyrysowany kurs.

Zauwa&#380;y nas mniej wi&#281;cej tu, maam, sto trzydzie&#347;ci pi&#281;&#263; milion&#243;w kilometr&#243;w od Yeltsina, za oko&#322;o sto dziewi&#281;&#263;dziesi&#261;t minut. B&#281;dziemy mieli wtedy pr&#281;dko&#347;&#263; pi&#281;&#263;dziesi&#281;ciu sze&#347;ciu tysi&#281;cy sze&#347;&#263;set sze&#347;&#263;dziesi&#281;ciu siedmiu kilometr&#243;w na sekund&#281;, a on b&#281;dzie tutaj: oko&#322;o czterysta dziewi&#281;&#263;dziesi&#261;t siedem milion&#243;w kilometr&#243;w od Yeltsina i jeden koma trzy miliarda kilometr&#243;w od Graysona. Nasze kursy zetkn&#261; si&#281; dwa koma trzy miliarda kilometr&#243;w przed Graysonem pi&#281;&#263; godzin i dwadzie&#347;cia pi&#281;&#263; minut p&#243;&#378;niej  zameldowa&#322; DuMorne i doda&#322;:  Zak&#322;adaj&#261;c naturalnie, &#380;e przyspieszenia pozostan&#261; bez zmian.

Skin&#281;&#322;a g&#322;ow&#261;, zdaj&#261;c sobie spraw&#281;, &#380;e jedyn&#261; naprawd&#281; pewn&#261; rzecz&#261; by&#322;o to, &#380;e przyspieszenie Saladina nie pozostanie bez zmian, gdy ich dostrze&#380;e.

A gdyby&#347;my okr&#261;&#380;yli w przeciwn&#261; stron&#281; Yeltsina i przyj&#281;li kurs odwrotny do jego kursu?

Momencik, maam.  DuMorne ponownie pochyli&#322; si&#281; nad klawiatur&#261; i po chwili na ekranie pojawi&#322;a si&#281; nast&#281;pna linia.  Wtedy zauwa&#380;y&#322;by nas jakie&#347; p&#243;&#322;tora miliarda kilometr&#243;w przed orbit&#261; Graysona za dwie&#347;cie pi&#281;&#263;dziesi&#261;t minut. Pr&#281;dko&#347;&#263; zbli&#380;ania wynios&#322;aby sto czterdzie&#347;ci jeden tysi&#281;cy czterysta dziewi&#281;&#263;dziesi&#261;t siedem kilometr&#243;w na sekund&#281;, a kursy zetkn&#281;&#322;yby si&#281; czterdzie&#347;ci osiem minut po wykryciu nas.

Dzi&#281;kuj&#281;.  Splot&#322;a d&#322;onie i powoli skierowa&#322;a si&#281; ku fotelowi kapita&#324;skiemu, pogr&#261;&#380;ona w my&#347;lach.

Jedyn&#261; rzecz&#261;, kt&#243;rej absolutnie nie mog&#322;a zrobi&#263;, by&#322;o bezczynne czekanie, a&#380; Saladin si&#281; zbli&#380;y  dysponuj&#261;c takim czasem, osi&#261;gn&#261;&#322;by wystarczaj&#261;c&#261; pr&#281;dko&#347;&#263;, by zdoby&#263; ca&#322;kowit&#261; przewag&#281; w pojedynku artyleryjskim, i m&#243;g&#322;by praktycznie bez przeszk&#243;d okr&#261;&#380;y&#263; planet&#281; i jej okr&#281;ty. By temu zapobiec, mog&#322;a po prostu przyj&#261;&#263; kurs odwrotny do jego kursu i doprowadzi&#263; do klasycznego spotkania czo&#322;owego. W&#243;wczas Saladin nie unikn&#261;&#322;by walki, ale przy tak du&#380;ej pr&#281;dko&#347;ci, z jak&#261; okr&#281;ty zbli&#380;a&#322;yby si&#281; do siebie, walka ta trwa&#322;aby naprawd&#281; kr&#243;tko  cztery minuty pojedynku przy u&#380;yciu rakiet dysponuj&#261;cych jeszcze nap&#281;dami i siedem sekund wymiany salw z broni energetycznej. W takiej sytuacji najwa&#380;niejszym czynnikiem by&#322;oby po prostu szcz&#281;&#347;cie.

Mog&#322;a r&#243;wnie&#380; lecie&#263; kursem zbli&#380;onym do kursu Saladina, ale tworz&#261;cym cia&#347;niejsz&#261; parabol&#281; wok&#243;&#322; Yeltsina. Saladin b&#281;dzie mia&#322; wtedy nadal wi&#281;ksz&#261; pr&#281;dko&#347;&#263;, gdy ich odkryje, ale okr&#281;ty b&#281;d&#261; na kursie zbli&#380;eniowym i je&#347;li nie przerwie ataku, nie b&#281;dzie w stanie unikn&#261;&#263; walki. Jej okr&#281;ty b&#281;d&#261; mia&#322;y do przebycia kr&#243;tsz&#261; drog&#281;, a walka potrwa niepor&#243;wnywalnie d&#322;u&#380;ej. Minus takiego rozwi&#261;zania stanowi&#322; rodzaj walki  by&#322;by to klasyczny b&#243;j spotkaniowy z d&#322;ug&#261; wymian&#261; salw burtowych. A w tym przypadku liczniejsze wyrzutnie, pojemniejsze magazyny i silniejsze os&#322;ony burtowe z ka&#380;d&#261; sekund&#261; dawa&#322;yby Saladinowi wi&#281;ksz&#261; przewag&#281;. Im d&#322;u&#380;ej trwa&#322;aby walka, tym gorzej wysz&#322;yby na tym Fearless i Troubadour. Chocia&#380; z drugiej strony, mia&#322;yby r&#243;wnie&#380; wi&#281;cej czasu na uszkodzenie okr&#281;tu przeciwnika.

Tak wi&#281;c mia&#322;a do wyboru albo kr&#243;tki, zaci&#281;ty b&#243;j przechwytuj&#261;cy i nadziej&#281;, &#380;e b&#281;dzie mia&#322;a szcz&#281;&#347;cie w przeciwie&#324;stwie do Saladina, albo d&#322;ugi pojedynek artyleryjski, kt&#243;rego efektem b&#281;d&#261; powa&#380;ne straty w ludziach i sprz&#281;cie.

Naturalnie nale&#380;a&#322;o wzi&#261;&#263; pod uwag&#281; jeszcze jedno: dysponowa&#322;a powa&#380;n&#261; przewag&#261;  dok&#322;adnie tak&#261; sam&#261; jak Saladin w&#243;wczas, gdy zmasakrowa&#322; flot&#281; Graysona i zabi&#322; admira&#322;a. Wiedzia&#322;a, gdzie znajduje si&#281; przeciwnik i co robi, podczas gdy on nie mia&#322; poj&#281;cia ani o tym, &#380;e jest obserwowany, ani te&#380; o jej posuni&#281;ciach.

Sprawdzi&#322;a jeszcze kilka wariant&#243;w, zmieniaj&#261;c nieco parametry na klawiaturze fotela kapita&#324;skiego, i westchn&#281;&#322;a. Gdyby Saladin lecia&#322; nieco wolniej lub porusza&#322; si&#281; kursem troch&#281; bardziej oddalonym od Yeltsina, mia&#322;aby do&#347;&#263; czasu, by znale&#378;&#263; si&#281; na kursie przechwytuj&#261;cym i wy&#322;&#261;czy&#263; nap&#281;d, nim wejdzie w zasi&#281;g jego sensor&#243;w, zachowuj&#261;c lot balistyczny i pozostaj&#261;c nie zauwa&#380;ona. Ale tego nie zrobi&#322;, a wi&#281;c nie mia&#322;a tej mo&#380;liwo&#347;ci. Nie mog&#322;a te&#380; ryzykowa&#263; kr&#243;tkiego starcia czo&#322;owego, bowiem musia&#322;a za&#322;o&#380;y&#263;, &#380;e kapitan Saladina jest wystarczaj&#261;cym wariatem, by mimo wszystko zbombardowa&#263; g&#322;owicami nuklearnymi planet&#281;. A to oznacza&#322;o, &#380;e nie mo&#380;e liczy&#263; na szcz&#281;&#347;liwe trafienie, bowiem je&#347;li b&#281;dzie mia&#322;a pecha, Saladin minie j&#261; i droga do Graysona stanie przed nim otworem. Wniosek ko&#324;cowy: mog&#322;a zrobi&#263; tylko jedno Odchyli&#322;a si&#281; na oparcie fotela, pocieraj&#261;c lewy policzek i analizuj&#261;c spos&#243;b zbli&#380;ania si&#281; przeciwnika. Kapitan kr&#261;&#380;ownika liniowego nale&#380;a&#322; zdecydowanie do ostro&#380;nych. By&#322;o to zaskakuj&#261;ce, zw&#322;aszcza je&#380;eli wzi&#281;&#322;o si&#281; pod uwag&#281;, &#380;e zaatakowanie Graysona w tych warunkach stanowi&#322;o akt desperacji. Jedyn&#261; rzecz&#261;, jak&#261; z pewno&#347;ci&#261; uzyska&#322;a Ludowa Marynarka w ci&#261;gu ponad pi&#281;&#263;dziesi&#281;ciu lat standardowych podboj&#243;w, by&#322;o do&#347;wiadczenie, kt&#243;rego ten oficer zdawa&#322; si&#281; w og&#243;le nie posiada&#263;. Ani troch&#281; nie przypomina&#322; Theismana, na co zreszt&#261; nie mia&#322;a najmniejszego zamiaru narzeka&#263;.

Stwarza&#322;o to natomiast ciekaw&#261; mo&#380;liwo&#347;&#263;  je&#380;eli postawi ostro&#380;nego kapitana w sytuacji, w kt&#243;rej b&#281;dzie m&#243;g&#322; jedynie albo bi&#263; si&#281; do upad&#322;ego zbyt daleko od Graysona, by m&#243;g&#322; go ostrzela&#263;, albo te&#380; wycofa&#263; si&#281;, by przemy&#347;le&#263; spraw&#281;, zw&#322;aszcza gdy zrobi to w spos&#243;b sugeruj&#261;cy, &#380;e mo&#380;e go obserwowa&#263; ze znacznie wi&#281;kszej odleg&#322;o&#347;ci, ni&#380; uwa&#380;a&#322; za mo&#380;liw&#261;, to powinien si&#281; wycofa&#263;. Czyli straci&#263; co najmniej kilka godzin, a ka&#380;da godzina przybli&#380;a&#322;a chwil&#281; przylotu odsieczy.

Naturalnie istnia&#322;a mo&#380;liwo&#347;&#263;, &#380;e przeciwnik b&#281;dzie mia&#322; do&#347;&#263; ostro&#380;nego skradania si&#281; i zrobi to, co sama zrobi&#322;aby ju&#380; dawno, czyli ruszy prosto na ni&#261;, wystawiaj&#261;c si&#281; na ostrza&#322;, dop&#243;ki nie znajdzie si&#281; w odleg&#322;o&#347;ci pozwalaj&#261;cej na u&#380;ycie broni energetycznej i nie zmieni jej okr&#281;t&#243;w w rozpraszaj&#261;ce si&#281; skupisko atom&#243;w.

Zamkn&#281;&#322;a prawe oko, odetchn&#281;&#322;a g&#322;&#281;boko i podj&#281;&#322;a decyzj&#281;.

Joyce, po&#322;&#261;cz mnie z admira&#322;em Matthewsem  poleci&#322;a.

Aye, aye, maam Admira&#322; Matthews na wizji, maam.

Matthews wygl&#261;da&#322; na zaskoczonego po&#322;&#261;czeniem, poniewa&#380; Troubadour przekazywa&#322; tak&#380;e dane na pok&#322;ad jego okr&#281;tu, ale stara&#322; si&#281; to ukry&#263;.

Dobry wiecz&#243;r, sir  powiedzia&#322;a, powoli wymawiaj&#261;c s&#322;owa, by sprawia&#263; wra&#380;enie opanowanej i pewnej siebie, jak wymaga&#322;y tego zasady gry.

Witam, kapitan Harrington.

Zabieram Fearless i Troubadoura na spotkanie z Saladinem  poinformowa&#322;a go bez zb&#281;dnych wst&#281;p&#243;w.  Ostro&#380;no&#347;&#263; wykazywana przez jego kapitana sk&#322;ania mnie do wniosku, &#380;e pr&#243;buje on dosta&#263; si&#281; nie zauwa&#380;ony w pobli&#380;e Graysona. Mo&#380;e si&#281; wycofa&#263;, je&#347;li zrozumie, &#380;e si&#281; nie powiod&#322;o, i wtedy go przechwycimy.

Matthews przytakn&#261;&#322;, ale wida&#263; by&#322;o, &#380;e nie wierzy, by na tym si&#281; wszystko sko&#324;czy&#322;o.

Poniewa&#380; istnieje szansa, &#380;e Masada ma wi&#281;cej w&#322;asnych okr&#281;t&#243;w zdolnych do lot&#243;w w nadprzestrzeni, ni&#380; s&#261;dzimy, Covington, Glory i dozorowce musz&#261; pilnowa&#263;, &#380;e si&#281; tak wyra&#380;&#281;, kuchennego wej&#347;cia  doda&#322;a.

Rozumiem.

Oboje wiedzieli o jeszcze jednym: Saladin mo&#380;e zosta&#263; tak powa&#380;nie uszkodzony, nim pokona jej okr&#281;ty, &#380;e grayso&#324;skie b&#281;d&#261; mia&#322;y szans&#281; go dobi&#263;. O tym jednak&#380;e oboje woleli nie wspomina&#263;.

W takie razie, sir &#380;ycz&#281; powodzenia.

Ja pani tak&#380;e. Le&#263;cie z Bogiem i naszymi modlitwami.

Honor skin&#281;&#322;a g&#322;ow&#261; i zako&#324;czy&#322;a rozmow&#281;.

Komandorze DuMorne, prosz&#281; uaktualni&#263; pierwszy kurs i przekaza&#263; go stra&#380;nikowi  oznajmi&#322;a g&#322;o&#347;no.  Ruszamy, panie i panowie.



ROZDZIA&#321; XXXII

Znowu odebrali&#347;my te impulsy grawitacyjne, sir.

Gdzie?  Simonds pochyli&#322; si&#281; nad oficerem taktycznym.

Tu, sir.  Porucznik Ash wskaza&#322; plamk&#281; na ekranie i wzruszy&#322; ramionami.  Tym razem by&#322; tylko jeden impuls. Nie wiem, sir to mog&#322;o by&#263; odbicie nigdy samodzielnie nie kierowa&#322;em sondami zwiadowczymi

Hmm  mrukn&#261;&#322; Simonds i wr&#243;ci&#322; do spacerowania po mostku.

Zdawa&#322; sobie spraw&#281;, &#380;e powinien siedzie&#263; w fotelu kapita&#324;skim, promieniuj&#261;c pewno&#347;ci&#261; siebie, ale nie by&#322; do tego zdolny. &#346;wiadomo&#347;&#263;, &#380;e Yu tak by si&#281; zachowywa&#322; i w dodatku jeszcze wygl&#261;da&#322;, jakby robi&#322; to bez &#380;adnego wysi&#322;ku, jedynie pot&#281;gowa&#322;a jego z&#322;o&#347;&#263; i niemo&#380;no&#347;&#263; usiedzenia na miejscu. Fakt, &#380;e nie spa&#322; od trzydziestu godzin i by&#322; nieludzko zm&#281;czony, nie pomaga&#322; w zachowaniu zimnej krwi. Odgania&#322; jednak od siebie pokus&#281;, bowiem sen by&#322; luksusem, na kt&#243;ry nie m&#243;g&#322; sobie pozwoli&#263;.

Stracili dwana&#347;cie godzin, by wy&#347;ledzi&#263; uk&#322;ad blokuj&#261;cy system komputerowy na mostku i wy&#322;&#261;czy&#263; go. Simonds mia&#322; upokarzaj&#261;c&#261; pewno&#347;&#263;, &#380;e in&#380;ynier-poganin zrobi&#322;by to znacznie szybciej, tylko &#380;e nie mia&#322; &#380;adnego do dyspozycji  Mount i Hara nie &#380;yli, Valentine, Timmons i Linderman uciekli, a ten kretyn Hart zastrzeli&#322; jedynego starszego oficera, kt&#243;rego uda&#322;o im si&#281; wzi&#261;&#263; do niewoli.

Zanim odzyskali kontrol&#281; nad okr&#281;tem, Yu i jego ludzie odlecieli i znikn&#281;li w jakiej&#347; kryj&#243;wce, co i tak niczego nie zmienia&#322;o, poniewa&#380; nie mogli zrezygnowa&#263; z ataku. Opanowanie okr&#281;tu by&#322;o wypowiedzeniem wojny Ludowej Republice i jedynie B&#243;g oraz podbicie systemu Yeltsin mog&#322;o ocali&#263; Wiernych przed konsekwencjami tego czynu.

Simonds zwi&#281;kszy&#322; tempo marszu, nie chc&#261;c nawet sam przed sob&#261; przyzna&#263;, jak bardzo liczy&#322; na wsp&#243;&#322;prac&#281; Yu czy cho&#263;by Manninga. Workman radzi&#322; sobie w maszynowni, ale Ash jako oficer taktyczny by&#322; wyra&#378;nie zagubiony, a nikogo lepszego nie mia&#322;. I jeszcze ta jego obsesja na punkcie anomalii grawitacyjnych w najmniej odpowiednim czasie i miejscu By&#322; kiepskim substytutem Manninga.

Podobnie jak on sam by&#322; kiepskim substytutem Yu, co podszeptywa&#322;a mu przera&#380;ona pod&#347;wiadomo&#347;&#263;.


Sonda 17 melduje o kolejnym odpaleniu sond zwiadowczych przez Saladina, maam.

Przewidywany kurs?

Taki sam jak dotychczasowe, maam: przeczesuj&#261; sektor sze&#347;&#263;dziesi&#261;t stopni przed dziobem. Nie ma &#347;ladu, by sprawdzali s&#261;siedztwo z kt&#243;rejkolwiek burty.

Dzi&#281;ki, Carolyn.  Honor odwr&#243;ci&#322;a si&#281; ku jednemu z ekran&#243;w fotela, na kt&#243;rym widzia&#322;a oblicze McKeona, tote&#380; nie dostrzeg&#322;a u&#347;miechu, kt&#243;ry zago&#347;ci&#322; na twarzy Wolcott, gdy u&#380;y&#322;a jej imienia.  Jeste&#347; naszym ekspertem, Alistair. Na ile prawdopodobne jest, by odkryli nasze impulsy grawitacyjne?

Prawie na pewno je odkryli, skoro znale&#378;li si&#281; wewn&#261;trz sfery nadawania sond  odpar&#322; spokojnie McKeon  ale w&#261;tpi&#281;, by domy&#347;lili si&#281;, czym one rzeczywi&#347;cie s&#261;. Dop&#243;ki Sonja Hemphill nie zainteresowa&#322;a si&#281; t&#261; spraw&#261;, nikt u nas nie s&#261;dzi&#322;, &#380;e jest to mo&#380;liwe.

Honor pokiwa&#322;a g&#322;ow&#261;, a McKeon u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; ponuro  oboje mieli powody, by darzy&#263; Upiorn&#261; Hemphill g&#322;&#281;bokim a serdecznym uczuciem, ale wygl&#261;da&#322;o na to, &#380;e tym razem uda&#322;o jej si&#281; wymy&#347;li&#263; co&#347; u&#380;ytecznego.

Poza tym impulsy s&#261; kierunkowe  doda&#322; McKeon  a tempo nadawania tak wolne, &#380;e istnieje niewielka szansa, by byli w stanie odebra&#263; wi&#281;cej ni&#380; dwa, trzy impulsy z ka&#380;dej sondy, nim znajd&#261; si&#281; poza wi&#261;zk&#261; jej nadawania. W takich warunkach nawet najlepsi analitycy nie byliby w stanie rozpozna&#263; tego, co odbieraj&#261;.

Hmm  potar&#322;a w zamy&#347;leniu czubek nosa: McKeon mia&#322; racj&#281;, ale gdyby to jej okr&#281;t odbiera&#322; dziwne impulsy grawitacyjne, kt&#243;rych nie powinno w og&#243;le by&#263;, na pewno nie zignorowa&#322;aby ich.

C&#243;&#380;, nic na to nie poradzimy  oceni&#322;a, nie dodaj&#261;c, &#380;e ca&#322;a nadzieja w tym, &#380;e przeciwnicy nie b&#281;d&#261; specjalnie ciekawscy.

McKeon przytakn&#261;&#322; z min&#261; &#347;wiadcz&#261;c&#261;, &#380;e te&#380; doszed&#322; do tego wniosku.

Honor za&#347; sprawdzi&#322;a kurs  byli dwie i p&#243;&#322; godziny drogi od orbity Graysona, a w zasi&#281;g sensor&#243;w Saladina powinni wej&#347;&#263; za oko&#322;o czterdzie&#347;ci minut.


Sir!  Simonds odwr&#243;ci&#322; si&#281;, s&#322;ysz&#261;c podniecony i podniesiony g&#322;os Asha.  Mamy dwa &#378;r&#243;d&#322;a nap&#281;du! W&#322;a&#347;nie pojawi&#322;y si&#281; na ekranach!

Simonds dopad&#322; jego stanowiska w trzech d&#322;ugich susach  na ekranie wida&#263; by&#322;o dwa czerwone punkty oznaczaj&#261;ce wrogie okr&#281;ty znajduj&#261;ce si&#281; ledwie dwadzie&#347;cia cztery minuty &#347;wietlne od lewej &#263;wiartki rufowej jego okr&#281;tu.

Pr&#281;dko&#347;&#263; pi&#281;&#263;dziesi&#261;t sze&#347;&#263; tysi&#281;cy sze&#347;&#263;set siedemdziesi&#261;t dwa kilometry na sekund&#281;  zameldowa&#322; spokojniej Ash.

Nasza pr&#281;dko&#347;&#263;?

Sze&#347;&#263;dziesi&#261;t cztery tysi&#261;ce pi&#281;&#263;set dwadzie&#347;cia osiem kilometr&#243;w na sekund&#281;, ale id&#261; po cia&#347;niejszym skr&#281;cie i doganiaj&#261; nas dzi&#281;ki temu, &#380;e maj&#261; mniejsz&#261; odleg&#322;o&#347;&#263; do pokonania.

Simonds zacisn&#261;&#322; z&#281;by i potar&#322; przekrwione oczy, zastanawiaj&#261;c si&#281;, jak ta nierz&#261;dnica tego dokona&#322;a. Jej kurs nie by&#322; dzie&#322;em przypadku  nie m&#243;g&#322; nim by&#263;. Wiedzia&#322;a dok&#322;adnie, gdzie jest i co robi Thunder of God, a nie mia&#322;a prawa tego wiedzie&#263;! Opu&#347;ci&#322; r&#281;ce i wbi&#322; w&#347;ciekle wzrok w ekran, zastanawiaj&#261;c si&#281;, co ma zrobi&#263;. To, jak to osi&#261;gn&#281;&#322;a, nie mia&#322;o w tej chwili znaczenia, cho&#263; przes&#261;dna cz&#281;&#347;&#263; jego &#347;wiadomo&#347;ci uporczywie twierdzi&#322;a, &#380;e mia&#322;o. Teraz najwa&#380;niejsze by&#322;o, &#380;e znajdowa&#322;a si&#281; tu, blokuj&#261;c mu drog&#281; i utrzymuj&#261;c na kursie zbli&#380;eniowym. Oba okr&#281;ty zbli&#380;a&#322;y si&#281; z pr&#281;dko&#347;ci&#261; dwunastu tysi&#281;cy kilometr&#243;w na sekund&#281; i pr&#281;dko&#347;&#263; ta powoli, ale stale wzrasta&#322;a, co oznacza&#322;o, &#380;e za oko&#322;o trzy godziny znajd&#261; si&#281; w zasi&#281;gu skutecznej wymiany ognia, na d&#322;ugo przedtem, nim b&#281;dzie w stanie ostrzela&#263; Graysona. M&#243;g&#322; co prawda zwi&#281;kszy&#263; pr&#281;dko&#347;&#263;, ale niczego by w ten spos&#243;b nie osi&#261;gn&#261;&#322;  wystarczy&#322;o, by ladacznica i pomiot szatana zmniejszyli promie&#324; skr&#281;tu i sytuacja pozostanie bez zmian. Nadal nie b&#281;dzie m&#243;g&#322; jej omin&#261;&#263; i dotrze&#263; na odleg&#322;o&#347;&#263; umo&#380;liwiaj&#261;c&#261; ostrzelanie Graysona bez walki. A Thunder of God by&#322; ostatni&#261; nadziej&#261; Wiernych

Kurs osiemdziesi&#261;t stopni na praw&#261; burt&#281;, pr&#281;dko&#347;&#263; czterysta osiemdziesi&#261;t g!  warkn&#261;&#322;.

Tak jest, sir  potwierdzi&#322; sternik.  Jest osiemdziesi&#261;t stopni prawo na burt i czterysta osiemdziesi&#261;t g.

Ash przygl&#261;da&#322; mu si&#281; zaskoczony i Simonds z trudem powstrzyma&#322; si&#281;, by go nie skl&#261;&#263;. Odwr&#243;ci&#322; si&#281; plecami do porucznika, podszed&#322; do fotela kapita&#324;skiego i usiad&#322; w nim z westchnieniem ulgi. Poczeka&#322;, a&#380; roz&#322;o&#380;&#261; si&#281; ekrany i klawiatura otaczaj&#261;ca fotel, i przymkn&#261;&#322; oczy, oczekuj&#261;c reakcji przeciwnika.


Nie wierz&#281;! Ten g&#322;upi kuta  Andreas Venizelos ugryz&#322; si&#281; w j&#281;zyk w ostatnim momencie.  Chcia&#322;em powiedzie&#263;, &#380;e on ucieka, maam.

Nie ucieka. A przynajmniej jeszcze nie.  Honor z&#322;&#261;czy&#322;a palce d&#322;oni w piramidk&#281; i opar&#322;a na nich podbr&#243;dek.  To odruchowa reakcja, Andy. Zaskoczyli&#347;my go, wi&#281;c chce si&#281; znale&#378;&#263; w bezpiecznej odleg&#322;o&#347;ci, &#380;eby przemy&#347;le&#263; now&#261; sytuacj&#281;.

Oddala si&#281; kursem prostopad&#322;ym z przyspieszeniem cztery koma siedem kilometra na sekund&#281; kwadrat, maam  zameldowa&#322; Cardones.

Honor przytakn&#281;&#322;a lekko  nie s&#261;dzi&#322;a, by to d&#322;ugo potrwa&#322;o, ale p&#243;ki co Saladin lecia&#322; w najw&#322;a&#347;ciwszym z jej punktu widzenia kierunku.

Steve, oblicz kurs po&#347;cigowy  poleci&#322;a.  Chc&#281;, &#380;eby lecia&#322; szybciej od nas jedynie o dwa koma pi&#281;&#263; g.

Aye, aye, maam  potwierdzi&#322; DuMorne. Odchyli&#322;a si&#281; na oparcie fotela, obserwuj&#261;c, jak punkt oznaczaj&#261;cy Saladina porusza si&#281; nowym kursem.


Simonds zmusi&#322; swoje d&#322;onie do bezruchu. Thunder of God utrzymywa&#322; nowy kurs i pr&#281;dko&#347;&#263; przez ponad siedemna&#347;cie minut, a ta s&#322;u&#380;ebnica szatana lecia&#322;a w &#347;lad za nim, nie pr&#243;buj&#261;c zmniejszy&#263; dziel&#261;cych ich odleg&#322;o&#347;ci. Pozwala&#322;a mu zwi&#281;kszy&#263; pr&#281;dko&#347;&#263;, mimo &#380;e jej okr&#281;ty mog&#322;y osi&#261;ga&#263; wi&#281;ksze przyspieszenie maksymalne. I to w&#322;a&#347;nie by&#322;o bardziej ni&#380; niepokoj&#261;ce.

Odleg&#322;o&#347;&#263; mi&#281;dzy okr&#281;tami zwi&#281;kszy&#322;a si&#281; do ponad dwudziestu czterech i p&#243;&#322; minuty &#347;wietlnej, a mimo to ten czarci pomiot Harrington wiedzia&#322;a dok&#322;adnie, gdzie znajduje si&#281; Thunder of God, podczas gdy on widzia&#322; jej okr&#281;ty tylko dzi&#281;ki sondom pozostawianym przez Asha za ruf&#261;. A wok&#243;&#322; nie by&#322;o &#347;ladu jakichkolwiek innych sond, boi czy sztucznych obiekt&#243;w. Wygl&#261;da&#322;o na to, &#380;e Kr&#243;lewska Marynarka mia&#322;a sensory znacznie lepsze, ni&#380; Yu s&#261;dzi&#322;  inaczej lec&#261;ce za nim okr&#281;ty nie by&#322;yby w stanie go dostrzec, nie m&#243;wi&#261;c ju&#380; o powtarzaniu ka&#380;dego manewru czy poprawki kursu. Oznacza&#322;o to przera&#380;aj&#261;c&#261; i r&#243;wnocze&#347;nie doprowadzaj&#261;c&#261; do sza&#322;u przewag&#281; techniczn&#261; i co wa&#380;niejsze, znaczy&#322;o, &#380;e nie jest w stanie ani ich zgubi&#263;, ani te&#380; zbli&#380;y&#263; si&#281; nie zauwa&#380;ony do Graysona innym kursem. Na dodatek ju&#380; znalaz&#322; si&#281; poza pasem asteroid&#243;w, a z ka&#380;d&#261; chwil&#261; zwi&#281;ksza&#322; odleg&#322;o&#347;&#263; od orbity Graysona.

Nic dziwnego, &#380;e pozwala&#322;a mu odlecie&#263;, nie spiesz&#261;c si&#281; do walki. Traci&#322; cenny czas, pr&#243;buj&#261;c unik&#243;w wobec przeciwnika widz&#261;cego ka&#380;dy jego ruch, a nim wytraci pr&#281;dko&#347;&#263; i z powrotem znajdzie si&#281; w zasi&#281;gu skutecznego ognia, minie ponad sze&#347;&#263; godzin od chwili, gdy odkry&#322; okr&#281;ty tej suki. Zak&#322;adaj&#261;c naturalnie, &#380;e nierz&#261;dnica b&#281;dzie bezczynnie czeka&#263; i nie wymy&#347;li jakiej&#347; nowej diabelskiej sztuczki, by utrudni&#263; mu wype&#322;nienie Woli Bo&#380;ej.

Zgrzytn&#261;&#322; z&#281;bami, ale fakt pozostawa&#322; faktem. Prawd&#261; te&#380; by&#322;o, &#380;e to, co okr&#281;ty Kr&#243;lewskiej Marynarki dot&#261;d zrobi&#322;y z jego jednostkami, spowodowa&#322;, &#380;e obawia&#322; si&#281; kolejnego starcia, zw&#322;aszcza &#380;e Yu i Manning wbili mu do g&#322;owy, &#380;e s&#261; niezast&#261;pieni, manewruj&#261;c tak, by m&#322;odsi oficerowie pochodz&#261;cy z Masady nie mieli odpowiedniego do&#347;wiadczenia. Ash by&#322; tego najlepszym przyk&#322;adem  on i jego podkomendni, mimo &#380;e pe&#322;ni zapa&#322;u, nie byli w stanie w pe&#322;ni wykorzysta&#263; mo&#380;liwo&#347;ci sprz&#281;tu, kt&#243;rym dysponowali. Napi&#281;cie wywo&#322;ane &#347;wiadomo&#347;ci&#261;, i&#380; nadal s&#261; obserwowani mimo tak wielkiej odleg&#322;o&#347;ci dziel&#261;cej obie strony, nie pomaga&#322;o im w wykonywaniu obowi&#261;zk&#243;w.

Z drugiej jednak strony, nic te&#380; nie by&#322;o w stanie zmieni&#263; faktu, &#380;e Thunder of God by&#322; ponad dwukrotnie pot&#281;&#380;niejszy od obu przeciwnik&#243;w razem wzi&#281;tych i je&#380;eli b&#281;dzie musia&#322; si&#281; przez nich przebi&#263;, by dotrze&#263; do Graysona, zrobi to. Tylko czy potem b&#281;dzie w stanie wykona&#263; reszt&#281; zadania

Obliczcie mi nowy kurs  poleci&#322; chrapliwie.  Chc&#281; zbli&#380;y&#263; si&#281; do nich na granic&#281; skutecznego ostrza&#322;u i utrzymywa&#263; ten dystans.

Saladin zmienia kurs!  zameldowa&#322; Cardones.  Wraca z maksymalnym przyspieszeniem, maam.

Honor skin&#281;&#322;a g&#322;ow&#261;  wiedzia&#322;a, &#380;e pr&#281;dzej czy p&#243;&#378;niej to w&#322;a&#347;nie nast&#261;pi, tylko prawd&#281; m&#243;wi&#261;c spodziewa&#322;a si&#281;, &#380;e pr&#281;dzej, i nadal nie mog&#322;a zrozumie&#263; kapitana Saladina. Wszystkie odmiany kr&#261;&#380;ownik&#243;w budowane by&#322;y z my&#347;l&#261; o zdecydowanym ataku i zniszczeniu wroga, a nie o ostro&#380;nym macaniu si&#281; z nim na odleg&#322;o&#347;&#263; czy te&#380; innych wyrafinowanych manewrach taktycznych.

W ko&#324;cu si&#281; jednak zdecydowa&#322;, a wi&#281;c powinien zaatakowa&#263; zdecydowanie, by zr&#243;wnowa&#380;y&#263; swe poprzednie zachowanie.

Komandorze DuMorne, prosz&#281; obliczy&#263; kurs na spotkanie Saladina. Nie b&#281;dziemy go jednak prowokowali do pojedynku artyleryjskiego, wi&#281;c prosz&#281; uwzgl&#281;dni&#263; przyspieszenie nie wi&#281;ksze ni&#380; sze&#347;&#263; kilometr&#243;w na sekund&#281; kwadrat  poleci&#322;a cicho.

Aye, aye, maam.

Nast&#281;pnie nacisn&#281;&#322;a klawisz interkomu, wybieraj&#261;c stosowne po&#322;&#261;czenie.

Kabina kapita&#324;ska, steward MacGuiness  rozleg&#322;o si&#281; w g&#322;o&#347;niczku.

Mac, mo&#380;esz mi zrobi&#263; par&#281; kanapek i kubek kakao?

Naturalnie, maam.

Dzi&#281;kuj&#281;  wy&#322;&#261;czy&#322;a interkom i spojrza&#322;a wymownie na Venizelosa.

Jedn&#261; z u&#347;wi&#281;conych tradycji Royal Manticoran Navy by&#322;o, i&#380; je&#347;li tylko okazywa&#322;o si&#281; to mo&#380;liwe, za&#322;ogi rozpoczyna&#322;y bitwy najedzone i wypocz&#281;te, a jej ludzie pozostawali w stanie alarmu bojowego od prawie pi&#281;ciu godzin.

Andy, og&#322;o&#347; drugi stopie&#324; gotowo&#347;ci i powiedz kucharzom, by przygotowali ciep&#322;y posi&#322;ek dla wszystkich  poleci&#322;a, u&#347;miechaj&#261;c si&#281; p&#243;&#322;g&#281;bkiem.  Bior&#261;c pod uwag&#281; to jak ten osio&#322; manewruje, zd&#261;&#380;ymy spokojnie si&#281; naje&#347;&#263;. Chor&#261;&#380;y Carolyn Wolcott u&#347;miechn&#281;&#322;a si&#281; pochylona nad klawiatur&#261; i zupe&#322;nie uspokojona pewno&#347;ci&#261; siebie bij&#261;c&#261; z g&#322;osu kapitan Harrington.


Fotel kapita&#324;ski wydawa&#322; si&#281; jaki&#347; wi&#281;kszy ni&#380; w&#243;wczas, gdy siedzia&#322; na nim Yu. Simonds potar&#322; piek&#261;ce oczy, wpatruj&#261;c si&#281; w ekran taktyczny. Wszetecznica nie ucieka&#322;a  utrzymywa&#322;a pozycj&#281; mi&#281;dzy nim a Yeltsinem i czeka&#322;a. Gdy zmniejszy&#322; pr&#281;dko&#347;&#263;, zrobi&#322;a to samo, zupe&#322;nie jakby mia&#322;a nadziej&#281;, &#380;e dojdzie do pojedynku rakietowego.

I to w&#322;a&#347;nie go martwi&#322;o  Thunder of God by&#322; kr&#261;&#380;ownikiem liniowym, mia&#322; wi&#281;c ci&#281;&#380;sze rakiety, o silniejszych g&#322;owicach i lepszych systemach samonaprowadzaj&#261;cych. A Wierni przekonali si&#281; ju&#380; na w&#322;asnej sk&#243;rze, &#380;e technika, jak&#261; dysponowa&#322;o Gwiezdne Kr&#243;lestwo Manticore, przewy&#380;sza&#322;a wszystko, czego u&#380;ywa&#322;a Republika Haven. Czy r&#243;&#380;nica ta by&#322;a tak wielka, by mog&#322;a wyr&#243;wna&#263; dysproporcj&#281; w uzbrojeniu obu okr&#281;t&#243;w? S&#261;dz&#261;c z zachowania s&#322;u&#380;ebnicy szatana, by&#322;a o tym przekonana. A to rodzi&#322;o jeszcze bardziej przera&#380;aj&#261;c&#261; my&#347;l  zna&#322;a mo&#380;liwo&#347;ci swoich jednostek, mog&#322;a wi&#281;c mie&#263; racj&#281;

Zmusi&#322; si&#281; do spokojnego siedzenia i obserwowania ekran&#243;w, czuj&#261;c coraz silniejsze zm&#281;czenie. Do osi&#261;gni&#281;cia granicy skutecznego ostrza&#322;u rakietowego pozosta&#322;o dwana&#347;cie minut.


No dobrze, Andy: wracamy do alarmu bojowego  zdecydowa&#322;a Honor i na ca&#322;ym okr&#281;cie rozleg&#322; si&#281; d&#378;wi&#281;k klakson&#243;w.

Wsun&#281;&#322;a d&#322;onie w r&#281;kawice skafandra i uszczelni&#322;a po&#322;&#261;czenia, a potem sprawdzi&#322;a, czy he&#322;m znajduje si&#281; na prowadnicach fotela i zatrzasn&#281;&#322;a uprz&#261;&#380; antyurazow&#261;. Teoretycznie powinna na&#322;o&#380;y&#263; he&#322;m, poniewa&#380; mostek, cho&#263; solidnie opancerzony i usytuowany g&#322;&#281;boko wewn&#261;trz kad&#322;uba, m&#243;g&#322; zosta&#263; trafiony i zdehermetyzowany. Zawsze jednak uwa&#380;a&#322;a, &#380;e kapitanowie nak&#322;adaj&#261;cy he&#322;my przed rozpocz&#281;ciem bitwy powa&#380;nie zwi&#281;kszaj&#261; nerwowo&#347;&#263; za&#322;&#243;g.

Wi&#281;kszo&#347;&#263; ludzi zd&#261;&#380;y&#322;a si&#281; przespa&#263;  sama zdrzemn&#281;&#322;a si&#281; ponad dwie godziny, wi&#281;c samopoczucie obsady mostka by&#322;o dobre, no i wszyscy byli na tyle wypocz&#281;ci, na ile by&#322;o to w tych warunkach mo&#380;liwe.

Jak pani s&#261;dzi, co on teraz zrobi, maam?  Ciche pytanie pad&#322;o z lewej strony, zmuszaj&#261;c j&#261; do odwr&#243;cenia g&#322;owy.

Trudno powiedzie&#263;, Mark  odparta.  Powinien zaatakowa&#263; w chwili, w kt&#243;rej nas spostrzeg&#322;, poniewa&#380; nie zdo&#322;a si&#281; prze&#347;lizn&#261;&#263; obok nie zauwa&#380;ony. Spos&#243;b, w jaki go przechwycili&#347;my, powinien by&#263; wystarczaj&#261;cym tego dowodem. Zamiast tego straci&#322; sze&#347;&#263; godzin, pr&#243;buj&#261;c nas zgubi&#263;. Trudno przewidzie&#263;, jak post&#261;pi.

Wiem, maam. Ale teraz leci prosto na nas.

Owszem, ale w&#261;tpi&#281;, by mia&#322; zamiar walczy&#263; na powa&#380;nie. Zwr&#243;&#263; uwag&#281;, w jaki spos&#243;b wytraca pr&#281;dko&#347;&#263;. Zajmie pozycj&#281; r&#243;wnoleg&#322;&#261; do naszej, w odleg&#322;o&#347;ci oko&#322;o sze&#347;ciu koma pi&#281;&#263; miliona kilometr&#243;w, czyli w maksymalnym zasi&#281;gu wolno lec&#261;cych rakiet. Nie jest to zachowanie typowe dla agresywnego kapitana. Nadal jest niepewny, sprawdza, na co nas sta&#263;, i przyznaj&#281;, &#380;e tego nie rozumiem.

Mo&#380;e boi si&#281; naszej przewagi technicznej? Prychn&#281;&#322;a, u&#347;miechaj&#261;c si&#281; gorzko.

Chcia&#322;abym, aby tak by&#322;o, ale to niemo&#380;liwe. Theisman by&#322; dobry, a kto&#347;, kogo wybrano na dow&#243;dc&#281; Saladina, powinien by&#263; lepszy od niego.  Widz&#261;c zaskoczenie Brenthwortha, doda&#322;a:  Nasza obrona artyleryjska jest lepsza, elektronika r&#243;wnie&#380;, zw&#322;aszcza ECM-y, tak w rakietach, jak i pok&#322;adowe, ale on dowodzi kr&#261;&#380;ownikiem liniowym. Ma o pi&#281;&#263;dziesi&#261;t procent wytrzymalsze ni&#380; Fearless os&#322;ony, nie wspominaj&#261;c o Troubadourze, i znacznie silniejsze uzbrojenie energetyczne. Owszem, mo&#380;emy go powa&#380;nie uszkodzi&#263;, zw&#322;aszcza w pojedynku rakietowym, ale na bli&#380;sz&#261; odleg&#322;o&#347;&#263; on nas zmasakruje, a sama wytrzyma&#322;o&#347;&#263; pasywnej obrony antyrakietowej powinna doda&#263; mu pewno&#347;ci siebie Mo&#380;na to uj&#261;&#263; w ten spos&#243;b: w pojedynku rakietowym my mamy ostrzejszy miecz, ale on ma grubszy pancerz, powinien wi&#281;c d&#261;&#380;y&#263; do zwarcia, bo zamiast miecza ma top&#243;r. Powinien i&#347;&#263; pe&#322;n&#261; szybko&#347;ci&#261; ku nam, odpalaj&#261;c rakiety tak szybko, jak zdo&#322;a, dotrze&#263; na odleg&#322;o&#347;&#263; strza&#322;u z dzia&#322;a i obr&#243;ci&#263; nasz okr&#281;t w py&#322;. Oberwie przy tym, ale musi wygra&#263;.

Brenthworth przytakn&#261;&#322; bez s&#322;owa, a Honor wzruszy&#322;a ramionami i doda&#322;a:

&#379;eby&#347; mnie dobrze zrozumia&#322;: nie narzekam, &#380;e tego nie robi, tylko chcia&#322;abym wiedzie&#263;, dlaczego, bo w&#243;wczas by&#322;abym w stanie przewidzie&#263; jego zachowanie.


Jeste&#347;my w zasi&#281;gu skutecznego strza&#322;u!  oznajmi&#322; Ash.

Simonds wyprostowa&#322; si&#281; w fotelu.

Otworzy&#263; ogie&#324; zgodnie z wcze&#347;niejszymi rozkazami!  poleci&#322;.


Saladin wystrzeli&#322; rakiety! Lec&#261; z przyspieszeniem czterystu siedemnastu kilometr&#243;w na sekund&#281; kwadrat. Dotr&#261; do nas za sto siedemdziesi&#261;t sekund!

Plan ogniowy Able  rozkaza&#322;a Honor spokojnie.  Sternik, prosz&#281; rozpocz&#261;&#263; manewry wed&#322;ug planu Foxtrot Dwa.

Aye, aye, maam. Plan ogniowy Able  potwierdzi&#322; Cardones.

Bosmanmat Killian potwierdzi&#322; plan manewrowy, gdy tylko porucznik umilk&#322;.

Troubadour obr&#243;ci&#322; si&#281;, ustawiaj&#261;c si&#281; lew&#261;, nie uszkodzon&#261; burt&#261; do przeciwnika, i oba okr&#281;ty rozpocz&#281;&#322;y skomplikowane zygzakowanie, nie schodz&#261;c jednak z bazowego kursu, i odpowiedzia&#322;y ogniem. Boje ECM i zag&#322;uszacze rozmieszczone wcze&#347;niej wzd&#322;u&#380; burt i utrzymywane na pozycjach przez promienie &#347;ci&#261;gaj&#261;ce obudzi&#322;y si&#281; do elektronicznego &#380;ycia.


Nieprzyjaciel odpowiedzia&#322; ogniem  zameldowa&#322; porucznik Ash pe&#322;nym napi&#281;cia g&#322;osem.  Szesna&#347;cie rakiet, czas dolotu sto siedemdziesi&#261;t dziewi&#281;&#263; sekund, sir.

Simonds skin&#261;&#322; g&#322;ow&#261;. Thunder of God mia&#322; o dwie wyrzutnie wi&#281;cej, co przy silniejszych rakietach powinno wystarczy&#263;. A przynajmniej tak&#261; &#380;ywi&#322; nadziej&#281;.

Przeciwnik zag&#322;usza system namierzania  oznajmi&#322; Ash, spogl&#261;daj&#261;c na telemetryczne informacje nap&#322;ywaj&#261;ce z rakiet.  Prze&#322;&#261;czam samonaprowadzanie na nowy algorytm.


Rafe Cardones odda&#322; drug&#261; salw&#281; trzydzie&#347;ci sekund po pierwszej, podobnie jak Troubadour, kt&#243;rego uzbrojenie zosta&#322;o sprz&#281;&#380;one z central&#261; kierowania ogniem kr&#261;&#380;ownika. Trzecia salwa zosta&#322;a odpalona po kolejnych trzydziestu sekundach, a w &#347;lad za ni&#261; czwarta. Gdy Saladin wystrzeli&#322; czwart&#261; salw&#281;, Rafe poleci&#322; Carolyn:

Odpalaj przeciwrakiety!


Simonds obserwowa&#322; ekran taktyczny i kl&#261;&#322; cicho, acz zawzi&#281;cie, widz&#261;c, jak ponad po&#322;owa rakiet z pierwszej salwy traci namiar i leci w r&#243;&#380;nych kierunkach. Reszta co prawda nadal zmierza&#322;a do celu z pr&#281;dko&#347;ci&#261; przekraczaj&#261;c&#261; pi&#281;&#263;dziesi&#261;t tysi&#281;cy kilometr&#243;w na sekund&#281;, ale na ich spotkanie gna&#322;y ju&#380; przeciwrakiety z przyspieszeniem wi&#281;kszym ni&#380; dziewi&#281;&#263;set kilometr&#243;w na sekund&#281; kwadrat.

Honor przygl&#261;da&#322;a si&#281; uwa&#380;nie, jak Wolcott radzi sobie z pociskami pierwszej salwy. Saladin ostrzeliwa&#322; r&#243;wnocze&#347;nie oba jej okr&#281;ty, co by&#322;o najg&#322;upsz&#261; rzecz&#261;, jak&#261; dot&#261;d zrobi&#322; jego kapitan. Powinien by&#322; skoncentrowa&#263; ogie&#324; na s&#322;abszej jednostce, poniewa&#380; jej okr&#281;ty by&#322;y zwrotniejsze, ale r&#243;wnocze&#347;nie i delikatniejsze. Ostrzeliwuj&#261;c r&#243;wnocze&#347;nie oba, sam pozbawia&#322; si&#281; najlepszej okazji, by kolejno je pokona&#263;.


Simonds zakl&#261;&#322; g&#322;o&#347;no, gdy ostatnia rakieta z pierwszej salwy zosta&#322;a zniszczona przed dotarciem w pobli&#380;e celu. Porucznik Ash aktualizowa&#322; dane zag&#322;uszaczy drugiej strony, ale sze&#347;&#263; z nale&#380;&#261;cych do niej rakiet ju&#380; zosta&#322;o zniszczonych a obrona jego okr&#281;tu przechwyci&#322;a tylko dziewi&#281;&#263; rakiet z pierwszej salwy bezbo&#380;nik&#243;w

Z&#322;apa&#322; si&#281; kurczowo por&#281;czy fotela, obserwuj&#261;c nadlatuj&#261;ce pociski: dwa eksplodowa&#322;y, trafione przez sprz&#281;&#380;one dzia&#322;ka laserowe potem trzeci ale trzy ostatnie przedar&#322;y si&#281; i Thunder of God zadygota&#322;, gdy ich impulsowe g&#322;owice wystrzeli&#322;y w os&#322;on&#281; burtow&#261; wi&#261;zki laserowej energii. Na planie okr&#281;tu rozb&#322;ys&#322;a czerwie&#324; i odezwa&#322;y si&#281; alarmy uszkodzeniowe.

Jedno trafienie w lewoburtow&#261; &#263;wiartk&#281; rufow&#261;  zameldowa&#322; Workman.  Emiter promieni &#347;ci&#261;gaj&#261;cych numer 7 zniszczony, przedzia&#322;y 892 i 93 zdehermetyzowane. &#379;adnych ofiar.


Chyba go trafi&#322;em Tak! Gubi atmosfer&#281;, maam!

Doskonale, Rafe. Teraz b&#261;d&#378; uprzejmy to powt&#243;rzy&#263;.

Aye, aye, maam.  Cardones u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; szeroko, odpalaj&#261;c sz&#243;st&#261; salw&#281;.

Twarz siedz&#261;cej obok Carolyn Wolcott pozbawiona by&#322;a wyrazu; z taka uwag&#261; wprowadza&#322;a zmiany w pok&#322;adowych systemach obrony radioelektronicznej, w odpowiedzi na wykryte przez sensory zmiany w ECM-ach zbli&#380;aj&#261;cych si&#281; rakiet.

Druga salwa wystrzelona przez Thunder of God odnios&#322;a dok&#322;adnie taki sam skutek jak pierwsza. Simonds obr&#243;ci&#322;, si&#281; by zruga&#263; sekcj&#281; taktyczn&#261;, ale zreflektowa&#322; si&#281;  Ash i jego pomocnicy tkwili skuleni przed konsoletami i gor&#261;czkowo pr&#243;bowali uaktualnia&#263; systemy rakietowe. System podawa&#322; jednak zbyt wiele danych, z kt&#243;rymi nie wiedzieli, co zrobi&#263;. Ich ruchy by&#322;y gwa&#322;towne i nerwowe; je&#380;eli ich zwymy&#347;la, jedynie pogorszy spraw&#281;. Komputery proponowa&#322;y tak&#261; ilo&#347;&#263; rozwi&#261;za&#324;, &#380;e niedo&#347;wiadczeni obserwatorzy gubili si&#281; w nadmiarze mo&#380;liwo&#347;ci i wybierali bardziej losowo ni&#380; &#347;wiadomie. Potrzebowa&#322; Yu i Manninga, ale ich nie by&#322;o, a nie mia&#322; nikogo o podo

Thunder of God zatrz&#261;s&#322; si&#281;, gdy dwa kolejne promienie rentgenowskie przebi&#322;y si&#281; przez jego os&#322;on&#281; i rozpru&#322;y opancerzon&#261; burt&#281;.


Cholera, ale on g&#322;upio walczy!  mrukn&#261;&#322; z niejakim podziwem Venizelos, co Honor potwierdzi&#322;a ruchem g&#322;owy.

Kapitan Saladina rzeczywi&#347;cie reagowa&#322; wolno i t&#281;po, mo&#380;na by rzec mechanicznie. Poczu&#322;a przyp&#322;yw nadziei  je&#347;li b&#281;dzie dalej tak post&#281;powa&#322;, maj&#261; szans&#281; na

Chor&#261;&#380;y Wolcott przepu&#347;ci&#322;a rakiet&#281;, kt&#243;rej g&#322;owica detonowa&#322;a pi&#281;tna&#347;cie tysi&#281;cy kilometr&#243;w od prawej &#263;wiartki dziobowej, posy&#322;aj&#261;c tuzin promieni laserowych prosto w os&#322;on&#281; burtow&#261;. Dwa przesz&#322;y przez ni&#261; i przez pole si&#322;owe, rozdzieraj&#261;c pancerne p&#322;yty poszycia niczym papier.

Dwa trafienia! Zniszczone dzia&#322;a numer 315 oraz radar numer 5, maam. Powa&#380;ne straty w&#347;r&#243;d za&#322;ogi lasera numer 3.

Prawa strona twarzy Honor st&#281;&#380;a&#322;a, gdy s&#322;ucha&#322;a listy strat i zniszcze&#324;.


Trafili&#347;my go! Przynajmniej raz, a

Pot&#281;&#380;na eksplozja zag&#322;uszy&#322;a ci&#261;g dalszy. Ash omal nie wypad&#322; z fotela, gdy okr&#281;tem szarpn&#281;&#322;o gwa&#322;townie. &#347;wiat&#322;o zgas&#322;o, zapali&#322;o si&#281; ponownie, a alarmy uszkodzeniowe zawy&#322;y w r&#243;&#380;nych tonacjach.

Wyrzutnia 21 i graser 1 zniszczone ca&#322;kowicie! Ci&#281;&#380;kie uszkodzenia pok&#322;adu hangarowego. Zniszczony przedzia&#322; 75

Simonds zblad&#322;, s&#322;uchaj&#261;c tej litanii. To by&#322;o sz&#243;ste trafienie. Sz&#243;ste! A oni zdo&#322;ali trafi&#263; ten cholerny kr&#261;&#380;ownik tylko raz. Mimo i&#380; pot&#281;&#380;ny i solidnie zbudowany, Thunder of God nie m&#243;g&#322; d&#322;ugo wytrzyma&#263; takiej wymiany cios&#243;w i

Kolejne trafienie szarpn&#281;&#322;o okr&#281;tem, rozb&#322;ys&#322;y nast&#281;pne czerwone &#347;wiate&#322;ka uszkodze&#324;. Simonds podj&#261;&#322; decyzj&#281;:

Zwrot na praw&#261; burt&#281; o dziewi&#281;&#263;dziesi&#261;t stopni i ca&#322;a naprz&#243;d!


Saladin zmienia kurs, maam!  zameldowa&#322; Cardones i doda&#322; po sekundzie z niedowierzaniem:  Przerywa walk&#281; i ucieka!

Honor tak&#380;e z os&#322;upieniem spogl&#261;da&#322;a na ekran ukazuj&#261;cy przeciwnika ko&#324;cz&#261;cego zwrot o dziewi&#281;&#263;dziesi&#261;t stopni. Niestety, by&#322; zbyt daleko, by rakiety HMS Fearless mog&#322;y trafi&#263; w jego nie os&#322;oni&#281;t&#261; ruf&#281; i &#380;aden nie odlatywa&#322;by pe&#322;n&#261; moc&#261;. Jakkolwiek nieprawdopodobne by to nie by&#322;o, nie ulega&#322;o w&#261;tpliwo&#347;ci, &#380;e Saladin rzeczywi&#347;cie ucieka&#322; z pe&#322;n&#261; pr&#281;dko&#347;ci&#261;.

Gonimy, maam?  Ton Cardonesa nie pozostawia&#322; w&#261;tpliwo&#347;ci, &#380;e traktowa&#322; pytanie jako zwyk&#322;&#261; formalno&#347;&#263;, i nie mo&#380;na by&#322;o mie&#263; do&#324; o to pretensji: okr&#281;t mia&#322; w pe&#322;ni sprawne wszystkie wyrzutnie, a w&#322;a&#347;nie trafi&#322; przeciwnika sze&#347;&#263; razy, samemu zostaj&#261;c trafionym tylko raz.

Honor jednak nie da&#322;a si&#281; ponie&#347;&#263; entuzjazmowi.

Nie, Rafe. Zostajemy na pozycji  zdecydowa&#322;a.

Cardones przez moment wygl&#261;da&#322; tak, jakby mia&#322; zamiar si&#281; zbuntowa&#263;, nim skin&#261;&#322; g&#322;ow&#261;, usiad&#322; g&#322;&#281;biej w fotelu i zaj&#261;&#322; si&#281; przenoszeniem rakiet mi&#281;dzy magazynami artyleryjskimi, &#380;eby wyr&#243;wna&#263; stany.

Przepraszam, &#380;e j&#261; pu&#347;ci&#322;am, maam.  G&#322;os Carolyn Wolcott by&#322; przybity, podobnie jak wyraz jej twarzy, gdy spojrza&#322;a na Honor.  Wyskoczy&#322;a nagle, omijaj&#261;c przeciwrakiet&#281;, i nie zd&#261;&#380;y&#322;am ju&#380;

Dobrze si&#281; spisa&#322;a&#347;, Carolyn  przerwa&#322;a jej &#322;agodnie, lecz stanowczo Honor.

Cardones potwierdzi&#322; to, unosz&#261;c g&#322;ow&#281; znad ekranu.

Chor&#261;&#380;y Wolcott przez chwil&#281; spogl&#261;da&#322;a to na jedno, to na drugie, nim u&#347;miechn&#281;&#322;a si&#281; s&#322;abo i wr&#243;ci&#322;a do swego ekranu. Honor za&#347; da&#322;a znak Venizelosowi, kt&#243;ry rozpi&#261;&#322; uprz&#261;&#380; antyurazow&#261; fotela, wsta&#322; i podszed&#322; do niej.

Tak, maam,?

Mia&#322;e&#347; racj&#281; co do jego stylu walki. To by&#322;o &#380;a&#322;osne.

Zgadza si&#281;, maam  podrapa&#322; si&#281; po brodzie.  Przypomina&#322;o a&#380; za bardzo symulacj&#281; jak by&#347;my walczyli tylko z ich komputerami.

S&#261;dz&#281;, &#380;e tak w&#322;a&#347;nie by&#322;o  powiedzia&#322;a cicho, rozpinaj&#261;c uprz&#261;&#380; fotela.

Oboje podeszli do stanowiska taktycznego i odtworzyli na ekranie zapis kr&#243;tkiego starcia. Trwa&#322;o ono mniej ni&#380; dziesi&#281;&#263; minut. Po obejrzeniu go Honor potrz&#261;sn&#281;&#322;a g&#322;ow&#261; i stwierdzi&#322;a:

W&#261;tpi&#281;, &#380;eby&#347;my mieli do czynienia z za&#322;og&#261; rekrutuj&#261;c&#261; si&#281; z szereg&#243;w Ludowej Marynarki.

Co?!  Venizelos prawie rykn&#261;&#322;, czym pr&#281;dzej wi&#281;c spacyfikowa&#322; obsad&#281; mostka wzrokiem i doda&#322; ju&#380; znacznie ciszej:  Nie s&#261;dzi pani chyba, &#380;e Haven da&#322;o takiej bandzie lunatyk&#243;w nowy kr&#261;&#380;ownik liniowy?!

Przyznaj&#281;, &#380;e brzmi to nieprawdopodobnie  zgodzi&#322;a si&#281;, drapi&#261;c czubek nosa i przygl&#261;daj&#261;c si&#281; ekranowi taktycznemu.  Zw&#322;aszcza &#380;e utrzymali swego dow&#243;dc&#281; na Breslau, ale &#380;aden ich oficer nie walczy&#322;by w ten spos&#243;b. On walczy&#322; z w&#322;asnym okr&#281;tem, Andy, zupe&#322;nie jakby go nie zna&#322; i nie mia&#322; poj&#281;cia, do czego jest zdolny

Przerwa&#322;a i wzruszy&#322;a wymownie ramionami.

Mo&#380;e Ludowa Republika zorientowa&#322;a si&#281;, w co tym razem wdepn&#281;&#322;a, maam  zasugerowa&#322; po namy&#347;le Venizelos.  Mo&#380;e si&#281; wycofali, zostawiaj&#261;c tylko zabawki?

Nie wiem  Powoli podesz&#322;a do swojego fotela.  Je&#380;eli si&#281; wycofali, dlaczego nie zabrali Saladina? Chyba &#380;e chyba &#380;e z jakich&#347; powod&#243;w nie zdo&#322;ali go zabra&#263; No c&#243;&#380;, tak czy siak, w &#380;aden spos&#243;b nie zmienia to naszego zadania.

Ale mo&#380;e u&#322;atwi&#263; wykonanie go i to powa&#380;nie, skipper.

Raczej utrudni&#263;, Andy. Je&#380;eli na pok&#322;adzie s&#261; fanatycy religijni z Masady, to naprawd&#281; nie wiadomo, co zrobi&#261;, ale jedno jest prawie pewne: je&#347;li b&#281;d&#261; mieli okazj&#281;, nie zawahaj&#261; si&#281; przed ostrzelaniem Graysona pociskami nuklearnymi. Mog&#261; by&#263; t&#281;pi i niedo&#347;wiadczeni, ale maj&#261; do dyspozycji nowoczesny kr&#261;&#380;ownik liniowy, a to naprawd&#281; dobry i pot&#281;&#380;ny okr&#281;t. A na dodatek tym razem pope&#322;nili tyle b&#322;&#281;d&#243;w, &#380;e czego&#347; si&#281; na nich musz&#261; nauczy&#263;.  Odchyli&#322;a si&#281; na oparcie fotela i doda&#322;a, spogl&#261;daj&#261;c mu prosto w oczy.  Je&#380;eli wr&#243;c&#261;, wr&#243;c&#261; sprytniejsi i niebezpieczniejsi, Andy.



ROZDZIA&#321; XXXIII

Thunder of God zatacza&#322; szeroki &#322;uk, pr&#243;buj&#261;c znale&#378;&#263; si&#281; za okr&#281;tami przeciwnika, a na jego pok&#322;adzie dru&#380;yny awaryjne pracowa&#322;y gor&#261;czkowo, usuwaj&#261;c zniszczenia. Gdy pe&#322;en wykaz uszkodze&#324; i strat sp&#322;yn&#261;&#322; na mostek, Matthew Simonds wys&#322;ucha&#322; go w os&#322;upia&#322;ym milczeniu, poniewa&#380; nie mie&#347;ci&#322;o mu si&#281; w g&#322;owie, by tak postrzelany okr&#281;t zachowa&#322; prawie pe&#322;n&#261; zdolno&#347;&#263; bojow&#261;. Ka&#380;da jednostka, na kt&#243;rej dot&#261;d lata&#322;, zosta&#322;aby zniszczona przy takich trafieniach, a Thunder of God pomimo ziej&#261;cych wyrw w kad&#322;ubie straci&#322; tylko jedn&#261; wyrzutni&#281; i jedno ci&#281;&#380;kie dzia&#322;o z uzbrojenia burtowego.

Simonds nawet nie kl&#261;&#322;, obserwuj&#261;c z rezygnacj&#261;, jak okr&#281;ty tej szata&#324;skiej s&#322;u&#380;ki wykonuj&#261; cia&#347;niejszy skr&#281;t, powtarzaj&#261;c jego manewr i nadal blokuj&#261;c mu drog&#281;. Powoli dociera&#322;o do&#324;, dlaczego Yu m&#243;g&#322; by&#263; tak pewien, &#380;e zniszczy przeciwnika  Thunder of God by&#322; wytrzymalszy i silniejszy, ni&#380; o&#347;mieli&#322;by si&#281; marzy&#263; Wraz z t&#261; wiedz&#261; przysz&#322;a te&#380; &#347;wiadomo&#347;&#263;, jak nieudolnie pr&#243;bowa&#322; u&#380;y&#263; tego doskona&#322;ego narz&#281;dzia za pierwszym razem.

Ponownie sprawdzi&#322; dane na ekranie taktycznym  ponad dwie godziny temu przerwa&#322; walk&#281; i obecnie od przeciwnika dzieli&#322;o go szesna&#347;cie koma pi&#281;&#263; minuty &#347;wietlnej. Workman zapewnia&#322; go, &#380;e w ci&#261;gu p&#243;&#322; godziny sko&#324;czy najwa&#380;niejsze naprawy, co jeszcze dobitniej u&#347;wiadamia&#322;o mu, jak &#378;le rozegra&#322; to starcie. Pozwoli&#322; nierz&#261;dnicy dyktowa&#263; warunki walki, co odbi&#322;o si&#281; na jej wyniku. Mia&#322; przynajmniej dwa dni, nim zjawi si&#281; pomoc wys&#322;ana przez t&#261; dziwk&#281;, jej Kr&#243;low&#261;, a zmarnowa&#322; ju&#380; do&#347;&#263; czasu, daj&#261;c si&#281; oszukiwa&#263;, zamiast kontynuowa&#263; Dzie&#322;o Bo&#380;e. Zdecydowany nie marnowa&#263; go wi&#281;cej, wsta&#322; i podszed&#322; do stanowiska taktycznego, gdzie Ash konferowa&#322; z asystentami.

I c&#243;&#380;, poruczniku?  spyta&#322;.

Sko&#324;czyli&#347;my analizy, sir. Przepraszam, &#380;e trwa&#322;o to tak d&#322;ugo, ale

Nie szkodzi, poruczniku.  Wypad&#322;o to ostrzej ni&#380; planowa&#322;, spr&#243;bowa&#322; wi&#281;c &#322;agodzi&#263; ton u&#347;miechem.

Zdawa&#322; sobie spraw&#281;, &#380;e Ash i jego ludzie byli prawie tak zm&#281;czeni jak on sam, bo przeprowadzili analizy z instrukcjami obs&#322;ugi na kolanach, by zrozumie&#263;, co podawa&#322;y komputery. By&#322; to jeden z powod&#243;w, dla kt&#243;rych zdecydowa&#322; si&#281; straci&#263; czas, pr&#243;buj&#261;c wymanewrowa&#263; przeciwnika, cho&#263; by&#322; prawie pewien, &#380;e to si&#281; nie uda. Nie mia&#322; jednak&#380;e zamiaru ponownie wdawa&#263; si&#281; w walk&#281;, dop&#243;ki Ash nie zrozumie i nie przyswoi tego, czego m&#243;g&#322; si&#281; nauczy&#263; z przebiegu starcia.

Rozumiem wasze problemy  powiedzia&#322; znacznie &#322;agodniej.  Powiedz mi, czego si&#281; dowiedzieli&#347;cie?

Tak, sir  Ash wzi&#261;&#322; g&#322;&#281;boki oddech i spojrza&#322; w zapiski.  Ich rakiety, mimo &#380;e s&#261; mniejsze, maj&#261; lepsz&#261; elektronik&#281; i skuteczniej przenikaj&#261; przez nasz&#261; obron&#281; radioelektroniczn&#261;. Zaprogramowali&#347;my kontroli ognia wszystkie stosowane przez nich metody, kt&#243;re zdo&#322;ali&#347;my zidentyfikowa&#263;. Jestem pewien, &#380;e si&#281;gn&#261; po nowe, ale wi&#281;kszo&#347;&#263; z tego, co dot&#261;d wykorzystali, wyeliminowali&#347;my. Je&#380;eli chodzi o ich obron&#281; przeciwrakietow&#261;, boje i zag&#322;uszacze maj&#261; naprawd&#281; dobre, ale przeciwrakiety i dzia&#322;ka laserowe tylko troch&#281; lepsze od naszych. Uzyskali&#347;my dobre odczyty u&#380;ywanych przez nich emisji dezorientuj&#261;cych i wprowadzili&#347;my je do modu&#322;&#243;w samonaprowadzaj&#261;cych rakiet. S&#261;dz&#281;, &#380;e w nast&#281;pnym starciu trudniej im b&#281;dzie wytr&#261;ci&#263; nasze rakiety z w&#322;a&#347;ciwego namiaru.

Doskonale, poruczniku Ash. A nasza obrona przeciwrakietowa?

Przykro mi, sir, ale mamy za ma&#322;o do&#347;wiadczenia, by je r&#281;cznie obs&#322;ugiwa&#263;.  Pomocnicy Asha spu&#347;cili wzrok, ale Simonds tylko skin&#261;&#322; g&#322;ow&#261;, pozwalaj&#261;c Ashowi m&#243;wi&#263; dalej.  Uaktualnili&#347;my baz&#281; danych o znane sposoby przenikania i przeprogramowali&#347;my g&#322;&#243;wne systemy w oparciu o ekstrapolacj&#281; analiz pierwszego ataku. Stworzyli&#347;my te&#380; program zag&#322;uszaj&#261;co-dezorientuj&#261;cy kierowany przez komputer ogniowy. Nie zapewni to takiej elastyczno&#347;ci jak do&#347;wiadczeni operatorzy, ale poniewa&#380; najs&#322;abszym ogniwem naszego systemu jest cz&#322;owiek, program powinien okaza&#263; si&#281; skuteczniejszy ni&#380; u&#380;ywany dot&#261;d.

Wida&#263; by&#322;o, &#380;e nie&#322;atwo przysz&#322;o mu to wyzna&#263;, ale zrobi&#322; to, spogl&#261;daj&#261;c w oczy Simondsa i nie spuszczaj&#261;c wzroku, nawet gdy sko&#324;czy&#322;.

Rozumiem.  Simonds wyprostowa&#322; si&#281; i pomasowa&#322; daj&#261;cy coraz bardziej zna&#263; o sobie kr&#281;gos&#322;up.

Mamy uaktualniony kurs?

Oczywi&#347;cie, sir  zapewni&#322; oficer astrogacyjny.

W takim razie wracamy.  Simonds u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; do Asha prawie po ojcowsku.  I damy porucznikowi Ashowi szans&#281; zademonstrowania efekt&#243;w swych wielogodzinnych wysi&#322;k&#243;w.


Saladin wraca, skipper!  oznajmi&#322; Cardones.

Honor starannie umie&#347;ci&#322;a kubek z kakao w uchwycie w por&#281;czy fotela i spojrza&#322;a na sw&#243;j ekran taktyczny. Saladin znajdowa&#322; si&#281; w odleg&#322;o&#347;ci prawie trzystu milion&#243;w kilometr&#243;w, ale zbli&#380;a&#322; si&#281; z przyspieszeniem prawie cztery i p&#243;&#322; kilometra na sekund&#281; kwadrat.

Ja pani s&#261;dzi, o co mu tym razem chodzi, maam?

S&#261;dz&#281;, &#380;e przemy&#347;la&#322;, co mu zrobili&#347;my, i uwa&#380;a, &#380;e ju&#380; wie, gdzie pope&#322;ni&#322; b&#322;&#281;dy, wraca wi&#281;c, by nam odp&#322;aci&#263; za poprzednie lanie, Andy.

S&#261;dzi pani, &#380;e zbli&#380;y si&#281; tak, by m&#243;c u&#380;y&#263; dzia&#322;?

Ja bym tak zrobi&#322;a na jego miejscu, ale pami&#281;tasz t&#281; historyjk&#281; o najlepszym szermierzu na &#347;wiecie?  U&#347;miechn&#281;&#322;a si&#281; z&#322;o&#347;liwie, widz&#261;c g&#322;upi&#261; min&#281; Venizelosa.  Najlepszy szermierz nie obawia si&#281; drugiego w kolejno&#347;ci, tylko najgorszego szermierza na &#347;wiecie, bo nie jest w stanie przewidzie&#263;, co idiota zrobi.

Pierwszy oficer pokiwa&#322; g&#322;ow&#261; ze zrozumieniem, a Honor prze&#322;&#261;czy&#322;a modu&#322; &#322;&#261;czno&#347;ci na cz&#281;stotliwo&#347;&#263; Troubadoura. Zanim jednak zd&#261;&#380;y&#322;a otworzy&#263; usta, widoczny na ekranie McKeon u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; sm&#281;tnie.

S&#322;ysza&#322;em, co pani powiedzia&#322;a Andyemu  powiedzia&#322;.  I chcia&#322;bym, &#380;eby si&#281; pani myli&#322;a, ale ku swemu szczeremu &#380;alowi wiem, &#380;e tak nie jest.

Na pewno sporo si&#281; nauczy&#322; od ostatniego razu. A to oznacza, &#380;e tym razem skoncentruje ogie&#324; na jednym z nas, Alistair.

Wiem, maam.  McKeon nie powiedzia&#322; nic wi&#281;cej  i nie musia&#322;, gdy&#380; oboje wiedzieli na kim.

Troubadour jako najs&#322;abszy by&#322; &#322;atwiejszy do zniszczenia, a opr&#243;cz pozbycia si&#281; jednej z dw&#243;ch wrogich jednostek, dawa&#322;o to Saladinowi dodatkow&#261; korzy&#347;&#263;  eliminowa&#322;o jedn&#261; czwart&#261; wyrzutni, kt&#243;rymi dysponowa&#322; przeciwnik.

Trzymaj si&#281; blisko  poradzi&#322;a.  Oboj&#281;tnie, o co mu tym razem chodzi, i tak zacznie od pojedynku rakietowego, chc&#281; wi&#281;c, &#380;eby&#347; by&#322; wewn&#261;trz mojego perymetru obrony przeciwrakietowej.

Aye, aye, skipper.

Rafe  poleci&#322;a, spogl&#261;daj&#261;c na Cardonesa  przeka&#380; porucznikowi Harrisowi, &#380;eby ci&#281; zmieni&#322;. Zabierz Carolyn i bosmanmata Killiana i odpocznijcie troch&#281;. Mamy co najmniej cztery godziny, prawie pi&#281;&#263;, nim Saladin znajdzie si&#281; w odleg&#322;o&#347;ci umo&#380;liwiaj&#261;cej skuteczny ostrza&#322;. Chc&#281;, &#380;eby&#347;cie wszyscy byli wtedy na tyle wypocz&#281;ci, na ile to mo&#380;liwe.


Simonds rozsiad&#322; si&#281; wygodnie w mi&#281;kkim fotelu kapita&#324;skim.

Z jednej strony chcia&#322;by zbli&#380;y&#263; si&#281; jak najbardziej i zniszczy&#263; oba okr&#281;ty przeciwnika raz na zawsze. Z drugiej si&#281; ba&#322;. Thunder of God oberwa&#322; solidnie w pierwszym spotkaniu i rozs&#261;dek nakazywa&#322; przekona&#263; si&#281; najpierw, na ile Ash faktycznie poprawi&#322; ich mo&#380;liwo&#347;ci obronne. Dlatego te&#380; rozkaza&#322; zmniejszy&#263; pr&#281;dko&#347;&#263; i trzyma&#263; si&#281; bli&#380;ej granicy skutecznego ognia, ni&#380; mia&#322;by na to ochot&#281;.

Oczywi&#347;cie ladacznica te&#380; zrobi&#322;a zwrot, op&#243;&#378;niaj&#261;c rozpocz&#281;cie walki, a przed&#322;u&#380;aj&#261;ce si&#281; oczekiwanie zdecydowanie &#378;le dzia&#322;a&#322;o na jego nerwy. Bawi&#322;a si&#281; z nim ju&#380; czterna&#347;cie godzin, a siedzia&#322; na mostku od czterdziestu pi&#281;ciu, w trakcie kt&#243;rych zdo&#322;a&#322; jedynie par&#281; razy si&#281; zdrzemn&#261;&#263;, co w sumie niewiele dawa&#322;o. W &#380;o&#322;&#261;dku mia&#322; mn&#243;stwo kwas&#243;w i zbyt wiele kawy i mia&#322; tego wszystkiego do&#347;&#263;. Chcia&#322;, &#380;eby to si&#281; wreszcie sko&#324;czy&#322;o  &#380;eby wszystko si&#281; sko&#324;czy&#322;o.


D&#261;&#380;y do pojedynku rakietowego  oceni&#322; z obrzydzeniem Rafe Cardones, kt&#243;ry w&#322;a&#347;nie wr&#243;ci&#322; na swoje stanowisko, przejmuj&#261;c dy&#380;ur od porucznika Harrisa.

Ten niesmak w po&#322;&#261;czeniu z wywo&#322;anym przez bezczynne oczekiwanie napi&#281;ciem omal nie doprowadzi&#322; Honor do ataku g&#322;upawego chichotu.

Nie narzekaj, Rafe. Je&#380;eli on nie chce wchodzi&#263; w zasi&#281;g dzia&#322;, to ja na pewno nie b&#281;d&#281; tego &#380;a&#322;owa&#263;.

Wiem, skipper, tylko  Cardones umilk&#322;, sprawdzaj&#261;c obliczenia, i oznajmi&#322; po chwili:  Za dziesi&#281;&#263; minut b&#281;dzie w zasi&#281;gu, pr&#281;dko&#347;&#263; zbli&#380;eniowa wyniesie w&#243;wczas czterysta kilometr&#243;w na sekund&#281;.

Prosz&#281; pos&#322;a&#263; za&#322;ogi do wyrzutni, poruczniku  poleci&#322;a formalnie Honor.

Odleg&#322;o&#347;&#263; dziel&#261;ca przeciwnik&#243;w spad&#322;a do sze&#347;ciu koma osiem miliona kilometr&#243;w, gdy Thunder of God wystrzeli&#322; pierwsz&#261; salw&#281; rakiet, do kt&#243;rych komputer&#243;w samonaprowadzaj&#261;cych wpisano wszelkie poprawki taktyczne, na jakie wpad&#322; do tej pory porucznik Ash. Tym razem kr&#261;&#380;ownik natychmiast przeszed&#322; na ogie&#324; ci&#261;g&#322;y  druga salwa opu&#347;ci&#322;a wyrzutnie w pi&#281;tna&#347;cie sekund po pierwszej, a trzecia w tyle samo po niej, podobnie jak czwarta. Zanim rakiety pierwszej salwy dotar&#322;y do przeciwnika, Thunder of God wystrzeli&#322; dwie&#347;cie szesna&#347;cie pocisk&#243;w.

Na ich spotkanie lecia&#322;y nieco mniej liczne, ale r&#243;wnie&#380; wyposa&#380;one w uaktualnione oprogramowanie rakiety wystrzelone przez oba okr&#281;ty Kr&#243;lewskiej Marynarki.

Koncentruje ogie&#324; na Troubadourze  oceni&#322; napi&#281;tym g&#322;osem Cardones.

 Yankee 3, Alistair  poleci&#322;a Honor.

Aye, aye, maam. Rozpoczynam Yankee 3  potwierdzi&#322; beznami&#281;tnie McKeon.

Sternik, plan Yankee 2  rozkaza&#322;a.

Aye, aye, maam jest Yankee 2  potwierdzi&#322; bosmanmat Killian.

Fearless zwolni&#322;, przyjmuj&#261;c pozycj&#281; bli&#380;ej Saladina, Troubadour za&#347; wlecia&#322; za niego, ukrywaj&#261;c znaczn&#261; cz&#281;&#347;&#263; kad&#322;uba i emisji energetycznych za wi&#281;kszym okr&#281;tem, tak jednak, by nie blokowa&#263; sobie mo&#380;liwo&#347;ci prowadzenia ognia. Manewr nie m&#243;g&#322; by&#263; do ko&#324;ca skuteczny, bowiem Saladin zd&#261;&#380;y&#322; w czasie pierwszego starcia uzyska&#263; dok&#322;adne skany obu okr&#281;t&#243;w i wi&#281;kszo&#347;ci rakiet nie da si&#281; og&#322;upi&#263;, tym bardziej &#380;e dotr&#261; do nich, maj&#261;c mo&#380;liwo&#347;&#263; manewrowania, ale by&#322;o to wszystko, co mog&#322;a zrobi&#263;, by ochroni&#263; s&#322;abszy okr&#281;t.

Plan ogniowy Delta  rozkaza&#322;a.

Aye, aye, maam Jest plan ogniowy Delta  potwierdzi&#322;a chor&#261;&#380;y Wolcott spokojnym g&#322;osem i Honor poczu&#322;a dum&#281;, kt&#243;ra znikn&#281;&#322;a, gdy spojrza&#322;a na ekran taktyczny i zobaczy&#322;a, ile rakiet wystrzeli&#322; dot&#261;d w ich kierunku Saladin.

Kr&#261;&#380;ownik liniowy mia&#322; znacznie pojemniejsze magazyny amunicyjne, co w&#322;a&#347;nie wykorzysta&#322;, Fearless z kolei dysponowa&#322; nowymi wyrzutniami Mark Vllb mog&#261;cymi strzela&#263; co jedena&#347;cie sekund  oznacza&#322;o to, &#380;e przy ogniu ci&#261;g&#322;ym by&#322; w stanie wystrzeli&#263; o dwadzie&#347;cia procent rakiet wi&#281;cej od przeciwnika i Honor korci&#322;o, by to wykorzysta&#263;, ale po pierwsze wyczerpa&#322;oby to znacznie szybciej pok&#322;adowe zapasy rakiet, a po drugie  odleg&#322;o&#347;&#263; od celu by&#322;a zbyt du&#380;a, by w ten spos&#243;b marnowa&#263; amunicj&#281;.


Simonds wyszczerzy&#322; z&#281;by w drapie&#380;nym u&#347;miechu, widz&#261;c, &#380;e wysi&#322;ki Asha przynosz&#261; rezultaty. Boje i zag&#322;uszacze przeciwnika by&#322;y o pi&#281;&#263;dziesi&#261;t procent mniej skuteczne, za&#347; Ash i jego ludzie, uwolnieni od konieczno&#347;ci koordynowania obrony przeciwrakietowej, znacznie szybciej dostosowywali programy rakiet i taktyk&#281; do u&#380;ywanych przez drug&#261; stron&#281; &#347;rodk&#243;w obronnych.

Mimo dziel&#261;cej okr&#281;ty odleg&#322;o&#347;ci, nieomal czu&#322;, pod jak&#261; presj&#261; znajduj&#261; si&#281; odpowiedzialni za obron&#281; przeciwrakietow&#261; na pok&#322;adach okr&#281;t&#243;w ladacznicy. Siedem rakiet z pierwszej salwy przedar&#322;o si&#281; przez antyrakiety i cho&#263; dzia&#322;ka laserowe zniszczy&#322;y wszystkie, nim znalaz&#322;y si&#281; w zasi&#281;gu, szybko&#347;&#263;, z jak&#261; Ash wystrzeli&#322; kolejne salwy, powodowa&#322;a, &#380;e na unieszkodliwienie ka&#380;dej nast&#281;pnej b&#281;d&#261; mieli mniej czasu. A wi&#281;c rakiety zaczn&#261; trafia&#263; w cel

Oderwa&#322; wzrok od ekranu, by sprawdzi&#263; skuteczno&#347;&#263; w&#322;asnej obrony przeciwrakietowej. I serce mu uros&#322;o  zmiany wprowadzone przez Asha w pok&#322;adowych ECM-ach da&#322;y lepsze efekty, ni&#380; m&#243;g&#322; si&#281; spodziewa&#263;. Dziesi&#281;&#263; rakiet z pierwszej salwy straci&#322;o namiar i zmieni&#322;o kursy na niegro&#378;ne, a przeciwrakiety i sprz&#281;&#380;one dzia&#322;ka laserowe bez trudu zniszczy&#322;y sze&#347;&#263; pozosta&#322;ych.

Min&#281;&#322;o pi&#281;&#263; minut. Sze&#347;&#263; osiem dziesi&#281;&#263; A Carolyn Wolcott jakim&#347; cudem udawa&#322;o si&#281; powstrzyma&#263; ka&#380;d&#261; wystrzelon&#261; przez Saladina rakiet&#281;. Nie mog&#322;o to trwa&#263; w niesko&#324;czono&#347;&#263;, tym bardziej &#380;e przeciwnik przystosowa&#322; taktyk&#281; do ujawnionych mo&#380;liwo&#347;ci obronnych znacznie szybciej ni&#380; poprzednio. Jego ogie&#324; by&#322; celniejszy i ci&#281;&#380;szy i tym razem nic nie wskazywa&#322;o na to, by mia&#322; zamiar przerwa&#263; walk&#281;. Cardones trafi&#322; go jak dot&#261;d trzy razy, bez &#380;adnego widocznego efektu  tym razem kapitan Saladina ignorowa&#322; uszkodzenia i nie zmienia&#322; ani kursu, ani si&#322;y ognia.


Simonds zakl&#261;&#322;, gdy kolejne trafienie wstrz&#261;sn&#281;&#322;o okr&#281;tem, ale zaraz potem jego przekrwione oczy zap&#322;on&#281;&#322;y blaskiem, a obs&#322;uga sekcji taktycznej wrzasn&#281;&#322;a rado&#347;nie.

HMS Troubadour zosta&#322; trafiony tylko jednym promieniem laserowym, ale by&#322;o to trafienie solidne  ca&#322;a wyrzutnia wraz z obs&#322;ug&#261; znikn&#281;&#322;a w pot&#281;&#380;nej eksplozji, a poszarpane blachy nie opancerzonego kad&#322;uba rozkwit&#322;y niczym p&#322;atki upiornego kwiatu, wypuszczaj&#261;c w przestrze&#324; powietrze z rozhermetyzowanych przedzia&#322;&#243;w bojowych. Okr&#281;t nie wypad&#322; jednak z kursu, i ci&#261;gn&#261;c za sob&#261; chmur&#281; krystalizuj&#261;cego si&#281; b&#322;yskawicznie gazu i rozmaite szcz&#261;tki, nadal strzela&#322; ze wszystkich dzia&#322;aj&#261;cych wyrzutni.

Honor skrzywi&#322;a si&#281; bole&#347;nie, obserwuj&#261;c na ekranie trafienie niszczyciela. Za&#322;oga Saladina nauczy&#322;a si&#281; wi&#281;cej, ni&#380; s&#261;dzi&#322;a, tak je&#347;li chodzi o obron&#281;, jak i o atak. Lepiej zaprogramowane ECM-y w po&#322;&#261;czeniu z ci&#281;&#380;szym uzbrojeniem przeciwrakietowym pozwala&#322;y przeciwnikowi niszczy&#263; jej rakiety ze zbyt wielk&#261; skuteczno&#347;ci&#261;, a ka&#380;de trafienie przez jego rakiety powodowa&#322;o wi&#281;ksze zniszczenia, ni&#380; te zadane przez pociski Cardonesa.

Powinna by&#322;a zgodzi&#263; si&#281; na jego sugesti&#281; i &#347;ciga&#263; Saladina, gdy ten przerwa&#322; pierwsze starcie. Nie da&#263; niedo&#347;wiadczonej za&#322;odze czasu na zapoznanie si&#281; z praktycznymi mo&#380;liwo&#347;ciami uzbrojenia i na otrz&#261;&#347;ni&#281;cie si&#281; z szoku. Tylko &#380;e wtedy nie ufa&#322;a w&#322;asnym podejrzeniom i da&#322;a si&#281; przekona&#263; nie tylko potrzebie pozostania mi&#281;dzy Saladinem a Graysonem, ale przede wszystkim pragnieniu prze&#380;ycia.

Przygryz&#322;a warg&#281;, obserwuj&#261;c, jak kolejna rakieta zostaje zniszczona niebezpiecznie blisko Troubadoura. Mia&#322;a okazj&#281; pokona&#263; przeciwnika, gdy by&#322; jeszcze niedo&#347;wiadczony i niezgrabny, i nie wykorzysta&#322;a jej. Teraz gin&#281;li przez to jej ludzie. I mia&#322;a &#347;wiadomo&#347;&#263;, &#380;e zginie ich jeszcze wi&#281;cej.


Patrzcie! Patrzcie!  rozdar&#322; si&#281; nagle kto&#347; w tyle mostka Thunder of God.

Simonds odwr&#243;ci&#322; si&#281; jak uk&#261;szony, got&#243;w skl&#261;&#263; winnego za z&#322;amanie dyscypliny, ale k&#261;tem oka dostrzeg&#322; kolejne dwie rakiety przechodz&#261;ce przez obron&#281; przeciwrakietow&#261; okr&#281;t&#243;w wszetecznicy.


Bezpo&#347;rednie trafienie wyrzutni numer 9 i lasera numer 6, sir!  zameldowa&#322; porucznik Cummings.  Oba stanowiska zniszczone ca&#322;kowicie wraz z obs&#322;ug&#261;. Ci&#281;&#380;kie straty w obsadzie centrali kierowania ogniem i sekcji &#322;&#261;czno&#347;ci.

Alistair McKeon potrz&#261;sn&#261;&#322; g&#322;ow&#261; niczym pos&#322;any na deski bokser. W powietrzu wirowa&#322;y drobiny kurzu i czu&#263; by&#322;o smr&#243;d spalonej izolacji oraz s&#322;odkawy od&#243;r spalonego ludzkiego mi&#281;sa, kt&#243;re przedosta&#322;y si&#281; na mostek, nim odci&#281;to wentylacj&#281; &#322;&#261;cz&#261;c&#261; go z central&#261;. W tle s&#322;ysza&#322; czyje&#347; gwa&#322;towne torsje.

Beta 15 wy&#322;&#261;czona z akcji, skipper!  doda&#322; Cummings i po chwili ciszy o&#347;wiadczy&#322; beznami&#281;tnie:  Trac&#281; lewoburtow&#261; os&#322;on&#281; od grodzi 42 do rufy, sir.

Sternik, obr&#243;t!  warkn&#261;&#322; McKeon. Troubadour obr&#243;ci&#322; si&#281; pos&#322;usznie, ustawiaj&#261;c si&#281; najpierw ekranem, a potem praw&#261; burt&#261; do Saladina.  Ognia z prawej burty!

Thunder of God zosta&#322; trafiony kolejny raz, ale Simonds nie zwraca&#322; ju&#380; na to uwagi  przepe&#322;nia&#322;o go poczucie niezniszczalnej si&#322;y. Straci&#322; dwa dzia&#322;a, radar, dwa emitery promieni &#347;ci&#261;gaj&#261;cych i jedn&#261; wyrzutni&#281;. A okr&#281;t nadal by&#322; zdolny do walki. Na ekranie wyra&#378;nie wida&#263; potrzaskane blachy poszycia i inne szcz&#261;tki gubione przez niszczyciela. Thunder of God odpali&#322; kolejn&#261; salw&#281; przy wt&#243;rze entuzjastycznych okrzyk&#243;w dy&#380;urnej wachty. On sam zacz&#261;&#322; wali&#263; pi&#281;&#347;ci&#261; w por&#281;cze, obserwuj&#261;c lec&#261;ce rakiety.


Pot kapa&#322; kroplami z twarzy Cardonesa na konsol&#281; taktyczn&#261;. Algorytmy program&#243;w wojny elektronicznej stosowane przez Saladina zmienia&#322;y si&#281; p&#322;ynnie i b&#322;yskawicznie w por&#243;wnaniu z artretyczn&#261; niemal powolno&#347;ci&#261; tych z pierwszego spotkania. A obrona przeciwrakietowa kr&#261;&#380;ownika liniowego zdawa&#322;a si&#281; wr&#281;cz przewidywa&#263; posuni&#281;cia jego rakiet. Czu&#322; zdesperowanie i zm&#281;czenie Carolyn i zdawa&#322; sobie spraw&#281;, &#380;e coraz wi&#281;cej rakiet przedostaje si&#281; przez obron&#281;, by jeszcze bardziej zmasakrowa&#263; Troubadoura, ale nie m&#243;g&#322; jej pom&#243;c. Jedyn&#261; szans&#281; stanowi&#322;o znalezienie luki w pancerzu Saladina  inaczej wszyscy byli ju&#380; martwi. Wiedzia&#322;, &#380;e musi tak&#261; luk&#281; znale&#378;&#263;  to by&#322;o jego zadanie. Po prostu musi!


O jasna cho!  G&#322;os porucznika Cummingsa umilk&#322; z jednoznaczn&#261; gwa&#322;towno&#347;ci&#261;.

Sekund&#281; p&#243;&#378;niej reaktor numer 1 wy&#322;&#261;czy&#322; si&#281; awaryjnie, a ekran Troubadoura zafalowa&#322;, gdy reaktor numer 2 przej&#261;&#322; pe&#322;ne obowi&#261;zki.

Z kontroli awaryjnej nie nadszed&#322; ju&#380; ani jeden meldunek. Z tego prostego powodu, &#380;e nie pozosta&#322; tam nikt &#380;ywy.

Ogie&#324; ci&#261;g&#322;y ze wszystkich wyrzutni!

Honor z kamienn&#261; twarz&#261; s&#322;ucha&#322;a fali uszkodze&#324; sp&#322;ywaj&#261;cej na mostek Troubadoura. Zu&#380;ycie amunicji by&#322;o mniej istotne, ni&#380; odci&#261;gni&#281;cie ognia przeciwnika od niszczyciela, nim nie b&#281;dzie za

G&#322;o&#347;nik nagle umilk&#322;, spojrza&#322;a wi&#281;c na ekran wizualny i ogarn&#281;&#322;o j&#261; przera&#380;enie  Troubadour prze&#322;ama&#322; si&#281; w jednej trzeciej d&#322;ugo&#347;ci od rufy, a zaraz potem rufowy fragment eksplodowa&#322; niczym miniaturowe s&#322;o&#324;ce.


Na mostku Thunder of God rozleg&#322;y si&#281; wiwaty, do kt&#243;rych do&#322;&#261;czy&#322; baryton Simondsa, wal&#261;cego z rado&#347;ci pi&#281;&#347;ciami o por&#281;cze fotela. Na ekranie wida&#263; by&#322;o ju&#380; tylko jeden poga&#324;ski okr&#281;t blokuj&#261;cy drog&#281; do planety Heretyk&#243;w. Mimo &#380;&#261;dzy krwi i mordu, kt&#243;re go przepe&#322;nia&#322;y, zauwa&#380;y&#322; jednak nag&#322;e zwi&#281;kszenie szybko&#347;ci ognia kr&#261;&#380;ownika.

W nast&#281;pnej chwili jego okr&#281;tem targn&#261;&#322; wybuch, gdy trafi&#322; we&#324; nast&#281;pny promie&#324; rentgenowskiego lasera, niszcz&#261;c za jednym zamachem dwie wyrzutnie.

Ash, zabij wreszcie t&#261; cholern&#261; dziwk&#281;!  rykn&#261;&#322;, przekrzykuj&#261;c wycie alarm&#243;w uszkodzeniowych.


Teraz przysz&#322;a kolej na HMS Fearless.

Alarmy wy&#322;y pot&#281;pie&#324;czo. Honor zmusi&#322;a si&#281; do oderwania wzroku i my&#347;li od Troubadoura. Na &#380;al i b&#243;l przyjdzie czas p&#243;&#378;niej  je&#380;eli b&#281;dzie p&#243;&#378;niej. Nie mog&#322;a pozwoli&#263; sobie na bezczynno&#347;&#263; po &#347;mierci przyjaci&#243;&#322;, bo zgin&#281;liby przez to nast&#281;pni.

Ster, plan Hotel 8!  rozkaza&#322;a sopranem, w kt&#243;rym nie by&#322;o &#347;ladu &#380;adnego uczucia.

Stracili&#347;my &#322;&#261;cze z rufowym pier&#347;cieniem nap&#281;dowym, skipper!  zameldowa&#322; komandor Higgins z kontroli awaryjnej.  Mo&#380;emy wyci&#261;gn&#261;&#263; najwy&#380;ej dwie&#347;cie sze&#347;&#263;dziesi&#261;t g!

Przywr&#243;&#263; mi to po&#322;&#261;czenie, James.

Spr&#243;buj&#281;, ale przy grodzi 320 jest du&#380;e przebicie kad&#322;uba, skipper. Co najmniej godzin&#281; zajmie przeci&#261;gni&#281;cie nowego kabla.

Fearless zatoczy&#322; si&#281; po kolejnym trafieniu.

Bezpo&#347;rednie trafienie w przedzia&#322; &#322;&#261;czno&#347;ci  zameldowa&#322;a ponuro, &#322;ami&#261;cym si&#281; g&#322;osem porucznik Metzinger.  &#379;aden z moich ludzi nie prze&#380;y&#322;. &#379;aden!

Dwa kolejne lasery rozora&#322;y burt&#281; Thunder of God i Simonds nawet nie mia&#322; czasu zakl&#261;&#263;  rakiety nadlatywa&#322;y tak szybko, &#380;e nawet komputerowo sterowane sprz&#281;&#380;one dzia&#322;ka laserowe nie by&#322;y w stanie zniszczy&#263; ich wszystkich. Jedyn&#261; pociech&#281; stanowi&#322; fakt, &#380;e obrona przeciwrakietowa tamtego okr&#281;tu mia&#322;a te same problemy, a Thunder of God by&#322; znacznie, ale to znacznie wytrzymalszy. Nag&#322;e migotanie ekranu HMS Fearless nape&#322;ni&#322;o go otuch&#261;.

Ca&#322;a naprz&#243;d!  warkn&#261;&#322; z morderczym b&#322;yskiem w oczach.  Zmniejszymy odleg&#322;o&#347;&#263; i wyko&#324;czymy dziwk&#281; z dzia&#322;!

Fearless zatacza&#322; si&#281; jak pijany, gdy kolejne g&#322;owice umyka&#322;y Carolyn Wolcott. Ostatnie trafienie zniszczy&#322;o dwie wyrzutnie i Cardones zaczyna&#322; by&#263; zdesperowany. Trafia&#322; Saladina cz&#281;&#347;ciej, ni&#380; tamtemu udawa&#322;o si&#281; trafi&#263; Fearless, a wygl&#261;da&#322;o na to, &#380;e nie przynosi to &#380;adnego efektu. Jemu za&#347; pozosta&#322;o dziewi&#281;&#263; wyrzutni

Nagle zamar&#322;, spogl&#261;daj&#261;c na odczyty widoczne na ekranie. To nie mog&#322;a by&#263; prawda! Jedynie kretyn zaprogramowa&#322;by w ten spos&#243;b obron&#281; antyrakietow&#261;! Ale je&#380;eli Honor mia&#322;a racj&#281; co do za&#322;ogi Saladina

Analizy by&#322;y zgodne i jednoznaczne  ECM-y Saladina znajdowa&#322;y si&#281; w ca&#322;o&#347;ci pod kontrol&#261; komputera, a poniewa&#380; walka trwa&#322;a wystarczaj&#261;co d&#322;ugo, jego w&#322;asne komputery wychwyci&#322;y prawid&#322;owo&#347;&#263;. Kombinacja wybierana by&#322;a losowo i ze skomplikowanych sekwencji, ale trwa&#322;a czterysta sekund i za ka&#380;dym razem zaczyna&#322;a si&#281; od tego samego. Potem by&#322;a nie do przewidzenia, ale co czterysta sekund boje emitowa&#322;y takie same sygna&#322;y pozoruj&#261;ce.

Nie mia&#322; czasu na konsultacj&#281; z dow&#243;dc&#261;, tote&#380; b&#322;yskawicznie zmieni&#322; kolejno&#347;&#263; &#322;adowania, zaprogramowa&#322; odpowiednio komputery samonaprowadzaj&#261;ce rakiet i wstrzyma&#322; ogie&#324;. Ignoruj&#261;c skonsternowane spojrzenia wszystkich wok&#243;&#322;, wpatrywa&#322; si&#281; w chronometr, i gdy nadesz&#322;a w&#322;a&#347;ciwa chwila, nacisn&#261;&#322; czerwony przycisk, wystrzeliwuj&#261;c specjaln&#261; salw&#281;.

Dziewi&#281;&#263; rakiet mkn&#281;&#322;o przez przestrze&#324;. Komputery Thunder of God zamruga&#322;y w cybernetycznym odpowiedniku zdziwienia, bowiem pociski lecia&#322;y w nietypowy spos&#243;b  ciasn&#261; falang&#261;, czyli najgorszym z mo&#380;liwych, gdy&#380; naj&#322;atwiejszym do zniszczenia przez nowoczesn&#261; obron&#281; przeciwrakietow&#261; szykiem. Tyle &#380;e trzy nale&#380;&#261;ce do pierwszego szeregu nie mia&#322;y g&#322;owic, lecz pot&#281;&#380;ne ECM-y i tak silne zag&#322;uszacze, &#380;e o&#347;lepia&#322;y wszystkie aktywne i pasywne sensory w okolicy, tworz&#261;c za sob&#261; nieprzeniknion&#261; &#347;cian&#281; interferencji. Ani sensory kr&#261;&#380;ownika liniowego, ani sze&#347;ciu lec&#261;cych za nimi rakiet nie by&#322;y w stanie jej przenikn&#261;&#263;. Operator zorientowa&#322;by si&#281;, &#380;e musi istnie&#263; powa&#380;ny pow&#243;d, dla kt&#243;rego oficer ogniowy HMS Fearless dobrowolnie o&#347;lepi&#322; w&#322;asne rakiety, ale dla komputera by&#322;o to jedynie pojedyncze &#378;r&#243;d&#322;o zag&#322;uszania, tote&#380; wystrzeli&#322; ku niemu dwie przeciwrakiety i przesta&#322; si&#281; nim interesowa&#263;.

Jedna rakieta z zag&#322;uszaczem zosta&#322;a zniszczona, ale dwie pozosta&#322;e lecia&#322;y dalej, dezorientuj&#261;c wszystkie znajduj&#261;ce si&#281; w przestrzeni przeciwrakiety wystrzelone przez Thunder of God. A potem, w ostatniej chwili, rozdzieli&#322;y si&#281; na boki, umo&#380;liwiaj&#261;c z&#322;apanie namiaru sze&#347;ciu lec&#261;cym za nimi rakietom przeprowadzonym bezpiecznie przez najgro&#378;niejszy etap obrony.

Sprz&#281;&#380;one dzia&#322;ka laserowe otworzy&#322;y ogie&#324;, gdy komputery pok&#322;adowe kr&#261;&#380;ownika liniowego zarejestrowa&#322;y nag&#322;e zagro&#380;enie, ale nie mia&#322;y wiele czasu na jego zlokalizowanie, wycelowanie i trafienie, a komputery rakiet by&#322;y &#347;ci&#347;le zaprogramowane, namierzy&#322;y wi&#281;c cel b&#322;yskawicznie. Dwie z nich pad&#322;y &#322;upem dzia&#322;ek laserowych, ale ostatni kwartet przedar&#322; si&#281; przez zapor&#281; laserowego ognia. Na konsoli porucznika Asha zawy&#322; alarm zbli&#380;eniowy.

Ash odwr&#243;ci&#322; si&#281; do ekranu i zamar&#322;  mia&#322; mniej ni&#380; sekund&#281;, by zrozumie&#263;, &#380;e przeciwnik w jaki&#347; spos&#243;b zdo&#322;a&#322; tak zaprogramowa&#263; rakiety, by wykorzysta&#322;y one jego w&#322;asny system emiter&#243;w pozoruj&#261;cych  rakiety u&#380;ywa&#322;y ich sygna&#322;&#243;w dezorientuj&#261;cych jako promienia prowadz&#261;cego, traktuj&#261;c emitery jako cel. Potem ju&#380; nie mia&#322; czasu na nic, bo pociski dotar&#322;y do celu.


Dwie zmieni&#322;y si&#281; w ja&#347;niejsze od s&#322;o&#324;ca kule plazmy, kt&#243;re wstrz&#261;sn&#281;&#322;y okr&#281;tem jak zabawk&#261;, wal&#261;c w jego os&#322;on&#281; burtow&#261; z si&#322;&#261;, jak&#261; daj&#261; dwa wa&#380;&#261;ce siedemdziesi&#261;t osiem ton m&#322;oty poruszaj&#261;ce si&#281; z jedn&#261; czwart&#261; pr&#281;dko&#347;ci &#347;wiat&#322;a. Te dwie by&#322;y jednak&#380;e niegro&#378;ne w por&#243;wnaniu z dwoma nast&#281;pnymi, gdy&#380; os&#322;ona burtowa zosta&#322;a powa&#380;nie nadwer&#281;&#380;ona

Kolejne trafienie zniszczy&#322;o nast&#281;pne dwie wyrzutnie, ale zamiast przygn&#281;bienia zdawa&#322;o si&#281; to wywo&#322;ywa&#263; na obsadzie mostka wr&#281;cz odwrotny skutek. Tu&#380; po trafieniu kto&#347; zawy&#322; rado&#347;nie, a po sekundzie do&#322;&#261;czyli do niego inni. Honor wpatrywa&#322;a si&#281; z os&#322;upieniem w ekran taktyczny. To, co widzia&#322;a, by&#322;o niemo&#380;liwe! Nikt nie by&#322; w stanie przeprowadzi&#263; starych rakiet z g&#322;owicami nuklearnymi przez obron&#281; nowoczesnego okr&#281;tu wojennego! A Rafe Cardones jakim&#347; cudem tego dokona&#322;!

Nie uda&#322;o mu si&#281; co prawda zaliczy&#263; bezpo&#347;redniego trafienia i Saladin wy&#322;oni&#322; si&#281; z eksplozji dw&#243;ch supernowych, ale w jakim stanie. Ekran zamigota&#322; kilkakrotnie, lewoburtowa os&#322;ona nie istnia&#322;a, a z rozprutego kad&#322;uba w kilkunastu miejscach wylatywa&#322;o powietrze i szcz&#261;tki. Przetrwa&#322; jednak i zdo&#322;a&#322; ustawi&#263; si&#281; g&#243;rnym ekranem w kierunku nast&#281;pnej salwy zbli&#380;aj&#261;cych si&#281; rakiet. Ekran przesta&#322; migota&#263; i okr&#281;t zacz&#261;&#322; si&#281; oddala&#263; z pola walki z pe&#322;n&#261; szybko&#347;ci&#261;.

Saladin ucieka&#322; tak szybko, jak m&#243;g&#322;, a HMS Fearless by&#322; zbyt powa&#380;nie uszkodzony, by go &#347;ciga&#263;.



ROZDZIA&#321; XXXIV

Dwa ci&#281;&#380;ko uszkodzone okr&#281;ty kr&#261;&#380;y&#322;y wok&#243;&#322; Yeltsina, a ich za&#322;ogi robi&#322;y wszystko, co mog&#322;y, by zlikwidowa&#263; jak najwi&#281;cej uszkodze&#324; i jak najszybciej przywr&#243;ci&#263; im dalsz&#261; zdolno&#347;&#263; prowadzenia walki. R&#243;wnocze&#347;nie personel medyczny toczy&#322; w&#322;asne bitwy o uratowanie jak najwi&#281;kszej ilo&#347;ci po&#322;amanych, popalonych rannych. Wszyscy na pok&#322;adach obu jednostek zdawali sobie spraw&#281;, &#380;e kolejne starcie jest nieuniknione, i wiedzieli, &#380;e b&#281;dzie to ostateczna walka.

Honor s&#322;ucha&#322;a meldunk&#243;w i stara&#322;a si&#281; nie okaza&#263; rosn&#261;cego poczucia przygn&#281;bienia i bezradno&#347;ci. Ca&#322;a sekcja &#322;&#261;czno&#347;ci zosta&#322;a zniszczona i okr&#281;t sta&#322; si&#281; &#347;lepy, g&#322;uchy, niemy i g&#322;upawy, a to by&#322; dopiero pocz&#261;tek z&#322;ych wiadomo&#347;ci. Ponad jedna czwarta za&#322;ogi by&#322;a martwa lub ci&#281;&#380;ko ranna, dzi&#281;ki czemu komandor Brenthworth znalaz&#322; zaj&#281;cie  koordynowa&#322; dzia&#322;anie ekip awaryjnych na stanowiska na mostku, zwalniaj&#261;c porucznika Allgooda, kt&#243;rego komandor Higgins pilnie potrzebowa&#322; do innych zada&#324;. Allgood by&#322; bowiem jego zast&#281;pc&#261;.

Ca&#322;y rufowy pier&#347;cie&#324; nap&#281;du nie dzia&#322;a&#322;, na lewej burcie ocala&#322; jeden graser i osiem wyrzutni, a co gorsza, uszkodzenie magazyn&#243;w i osiem minut ci&#261;g&#322;ego ognia doprowadzi&#322;o do spadku ilo&#347;ci nadaj&#261;cych si&#281; do wystrzelenia rakiet do mniej ni&#380; stu. Po&#322;owa g&#322;&#243;wnych urz&#261;dze&#324; radarowych, obie zast&#281;pcze instalacje radarowe i dwie trzecie pasywnych sensor&#243;w przesta&#322;y istnie&#263;. Dop&#243;ki ubrani w kombinezony pr&#243;&#380;niowe ludzie Higginsa nie przywr&#243;c&#261; &#322;&#261;czy z rufowym pier&#347;cieniem nap&#281;du, Fearless dysponowa&#322; ledwie jedn&#261; trzeci&#261; przyspieszenia osi&#261;ganego przez Saladina. A nawet je&#347;li im si&#281; uda, tyle w&#281;z&#322;&#243;w uleg&#322;o zniszczeniu lub uszkodzeniu, &#380;e wszystko, na co b&#281;dzie sta&#263; okr&#281;t, to dwa koma osiem kilometra na sekund&#281; kwadrat. Je&#380;eli kapitan Saladina domy&#347;li si&#281; prawdy, po prostu ucieknie, nie wdaj&#261;c si&#281; w walk&#281;. Ju&#380; oddali&#322; si&#281; dziewi&#281;&#263;dziesi&#261;t cztery miliony kilometr&#243;w  je&#347;li odleci jeszcze o dwie minuty &#347;wietlne, Fearless nie b&#281;dzie w stanie go znale&#378;&#263;, pozbawiony w&#322;asnych sensor&#243;w grawitacyjnych i pomocy Troubadoura przy odbiorze meldunk&#243;w nadawanych przez satelity.

St&#322;umi&#322;a &#380;al i b&#243;l, kt&#243;re odezwa&#322;y si&#281; natychmiast, gdy tylko pomy&#347;la&#322;a o Troubadourze  na nie przyjdzie czas. p&#243;&#378;niej. Cho&#263; nie&#322;atwo by&#322;o zmusi&#263; si&#281; do my&#347;lenia  na pok&#322;adzie niszczyciela znajdowa&#322;o si&#281; prawie trzysta os&#243;b, a naprawd&#281; niewielu z nich mia&#322;o szans&#281; prze&#380;y&#263; prze&#322;amanie si&#281; okr&#281;tu i wybuch rufowej cz&#281;&#347;ci.

Jedyna nadzieja w tym, &#380;e Saladin tak&#380;e by&#322; powa&#380;nie uszkodzony. Mo&#380;e Rafe zdo&#322;a&#322; go tak zmasakrowa&#263;, &#380;e nie b&#281;dzie zdolny do dalszej walki. Bo je&#380;eli zaatakuje ponownie, nie widzia&#322;a sposobu, &#380;eby Fearless m&#243;g&#322; go powstrzyma&#263;.


Simonds zmusi&#322; si&#281; do pozostania w bezruchu, gdy sanitariusze zak&#322;adali mu ostatni szew na rozci&#281;te czo&#322;o. Przyj&#281;cia &#347;rodka przeciwb&#243;lowego odm&#243;wi&#322;, zdaj&#261;c sobie spraw&#281;, &#380;e po nim zasn&#261;&#322;by na pewno. Sanitariusz wzruszy&#322; ramionami i odszed&#322;, bo pracy mia&#322; a&#380; za du&#380;e  na pok&#322;adzie by&#322;o ponad tysi&#261;c dwustu zabitych i tyle samo rannych. Wi&#281;kszo&#347;&#263; stanowili pozbawieni skafandr&#243;w pr&#243;&#380;niowych &#380;o&#322;nierze.

Uprz&#261;&#380; antyurazowa uratowa&#322;a Simondsowi &#380;ycie  co prawda p&#281;k&#322;a, ale na tyle zamortyzowa&#322;a dzikie wstrz&#261;sy okr&#281;tu, &#380;e uderzenie w kraw&#281;d&#378; ekranu, kt&#243;re powinno zako&#324;czy&#263; si&#281; rozbiciem czaszki, sko&#324;czy&#322;o si&#281; jedynie utrat&#261; przytomno&#347;ci i g&#322;&#281;bokim rozci&#281;ciem czo&#322;a. Co prawda g&#322;owa bola&#322;a go zgo&#322;a upiornie, ale &#380;y&#322;. Humoru nie poprawi&#322;o mu tak&#380;e to, czego si&#281; dowiedzia&#322;, gdy si&#281; ockn&#261;&#322;.

Jego zast&#281;pca nakaza&#322; przerwanie walki i oderwanie si&#281; od przeciwnika, i trudno by&#322;o mie&#263; o to do niego pretensje. Ostatnie raporty o uszkodzeniach nadesz&#322;y dobre pi&#281;&#263; minut p&#243;&#378;niej, podj&#261;&#322; wi&#281;c najrozs&#261;dniejsz&#261; mo&#380;liw&#261; decyzj&#281;, nie wiedz&#261;c, w jakim stanie znajduje si&#281; okr&#281;t. A by&#322; on do&#347;&#263; op&#322;akany. Co prawda pole si&#322;owe i pancerz burtowy ochroni&#322;y przed promieniowaniem wi&#281;kszo&#347;&#263; za&#322;ogi, ale lewa burta by&#322;a bardziej dziurawa od sitka, a z ca&#322;ego uzbrojenia pozosta&#322;y mu trzy dzia&#322;a i cztery wyrzutnie, prawie wszystkie pozbawione &#322;&#261;cz, z central&#261; kierowania ogniem czy mostkiem. Mo&#380;liwe do osi&#261;gni&#281;cia przyspieszenie spad&#322;o o dwadzie&#347;cia pi&#281;&#263; procent, sensory grawitacyjne przesta&#322;y istnie&#263;, po&#322;owa innych, w tym wszystkie lewoburtowe, tak&#380;e. A najgorsze by&#322;o to, &#380;e praktycznie nie istnia&#322;a os&#322;ona lewej burty  te generatory i emitery, kt&#243;re ocala&#322;y, Workman zdo&#322;a&#322; co prawda pospina&#263; tak, &#380;e ich emisje pokrywa&#322;y ca&#322;&#261; d&#322;ugo&#347;&#263; burty, ale os&#322;ona mia&#322;a ledwie jedn&#261; pi&#261;t&#261; mocy, a pole si&#322;owe tak cz&#261;steczkowe, jak i elektromagnetyczne znikn&#281;&#322;y. Jedynie g&#322;upi samob&#243;jca pr&#243;bowa&#322;by wystawi&#263; t&#281; burt&#281; na ostrza&#322; wi&#281;cej ni&#380; trzech rakiet. Trzecia musia&#322;a si&#281; przebi&#263;.

Z drugiej strony, tak uzbrojenie, jak i os&#322;ona prawej burty pozosta&#322;y nienaruszone

Dotkn&#261;&#322; szw&#243;w i poczu&#322;, &#380;e mimo zm&#281;czenia my&#347;li uk&#322;adaj&#261; mu si&#281; nagle w logiczny ci&#261;g, a umys&#322; przestaje zakrywa&#263; mg&#322;a. Ta s&#322;u&#380;ebnica szatana nadal sta&#322;a mu na drodze, sprzeciwiaj&#261;c si&#281; Woli Bo&#380;ej. Owszem, mia&#322; powa&#380;nie uszkodzony okr&#281;t, ale jej okr&#281;t te&#380; musia&#322; silnie ucierpie&#263;. Sprawdzi&#322; informacje o jednostkach klasy Star Knight w bazie danych i por&#243;wna&#322; je z ilo&#347;ci&#261; rakiet wystrzelonych dot&#261;d przez HMS Fearless  nawet je&#380;eli nie zosta&#322; uszkodzony &#380;aden magazyn amunicyjny, i tak gonili resztkami.

Spojrza&#322; na ekran taktyczny, czuj&#261;c rosn&#261;c&#261; nienawi&#347;&#263; na widok pozycji przeciwnika  nadal znajdowa&#322; si&#281; mi&#281;dzy nim a Graysonem. Nie wiedzia&#322;, w jaki spos&#243;b suka &#347;ledzi&#322;a ka&#380;dy jego ruch, ale nie dba&#322; ju&#380; o to. Wype&#322;nia&#322; misj&#281; zlecon&#261; przez Boga i wiedzia&#322;, co musi zrobi&#263;. &#346;wiadomo&#347;&#263; ta przynosi&#322;a mu zreszt&#261; ulg&#281; po wahaniach i komplikacjach ostatnich dni.

Kiedy lewoburtowa os&#322;ona zostanie wzmocniona? spyta&#322;.

Za czterdzie&#347;ci minut, sir  odpar&#322; Workman.  Na pewno do pi&#281;&#263;dziesi&#281;ciu procent mocy.

Dobrze.  Simonds skin&#261;&#322; z zadowoleniem g&#322;ow&#261; i zwr&#243;ci&#322; si&#281; do oficera astronawigacyjnego:  Chc&#281; mie&#263; obliczony kurs prosto na Graysona!


Saladin zmienia kurs, skipper!

Honor unios&#322;a g&#322;ow&#281;, s&#322;ysz&#261;c g&#322;os Cardonesa, i poczu&#322;a wewn&#281;trzny ch&#322;&#243;d. Kapitan Saladina zdecydowa&#322; si&#281; wreszcie  nie manewrowa&#322;, by wymin&#261;&#263; jej okr&#281;t, po prostu go zignorowa&#322; i wzi&#261;&#322; kurs bezpo&#347;rednio na Graysona. Oczywiste by&#322;o, co zamierza&#322;. I r&#243;wnie oczywiste by&#322;o co ona musi zrobi&#263;, bowiem nie mia&#322;a &#380;adnego wyboru. Odchrz&#261;kn&#281;&#322;a i poleci&#322;a cicho:

Po&#322;&#261;cz mnie z komandorem Higginsem. Mark.

Tak jest, maam Komandor Higgins na linii, maam.

Higgins, s&#322;ucham?  W g&#322;o&#347;niku rozleg&#322; si&#281; zm&#281;czony g&#322;os.

James, tu kapitan. Kiedy sko&#324;czycie to pod&#322;&#261;czenie?

Jeszcze z dziesi&#281;&#263; minut, maam. Mo&#380;e troch&#281; mniej.

Potrzebuj&#281; go zaraz  o&#347;wiadczy&#322;a zwi&#281;&#378;le.  Saladin wraca.

Zapad&#322;a chwila martwej ciszy, kt&#243;r&#261; przerwa&#322; r&#243;wnie rzeczowy g&#322;os pierwszego mechanika:

Rozumiem, maam. Zrobi&#281;, co b&#281;d&#281; m&#243;g&#322;.

Dzi&#281;kuj&#281;, James.  Odwr&#243;ci&#322;a si&#281; wraz z fotelem i spojrza&#322;a na DuMornea.  Zak&#322;adaj&#261;, &#380;e za dziesi&#281;&#263; minut b&#281;dziemy mieli do dyspozycji to, co zosta&#322;o z rufowego pier&#347;cienia. Gdzie mo&#380;emy przechwyci&#263; Saladina?

Bez trudu wyczu&#322;a reakcj&#281; obecnych na s&#322;owo przechwyci&#263;. Nie by&#322; ni&#261; zachwyt. DuMorne pochyli&#322; si&#281; bez s&#322;owa nad klawiatur&#261; i zameldowa&#322; po kilkunastu sekundach:

Przy tych za&#322;o&#380;eniach spotkamy si&#281; z nim w minimalnej odleg&#322;o&#347;ci stu pi&#281;&#263;dziesi&#281;ciu dw&#243;ch kilometr&#243;w od planety za sto siedemdziesi&#261;t pi&#281;&#263; minut, maam, z pr&#281;dko&#347;ci&#261; dwadzie&#347;cia sze&#347;&#263; tysi&#281;cy sze&#347;&#263;dziesi&#261;t osiem kilometr&#243;w na sekund&#281; W zasi&#281;gu rakiet znajdziemy si&#281; jedena&#347;cie minut wcze&#347;niej.

Rozumiem.  Potar&#322;a czubek nosa, opanowuj&#261;c emocje: jej za&#322;oga zas&#322;u&#380;y&#322;a na lepszy los, ale nie mog&#322;a go jej zapewni&#263;.  Steve, podaj sternikowi nowy kurs, bosmanmacie Killian, chc&#281;, &#380;eby&#347;my ca&#322;y czas lecieli zwr&#243;ceni dennym ekranem do Saladina.

Aye, aye, maam.

Fearless rozpocz&#261;&#322; zwrot, a Honor odwr&#243;ci&#322;a si&#281; do Cardonesa.

Namiar na Saladina mo&#380;emy uzyska&#263; dzi&#281;ki radarowi, ale &#347;ledzenie rakiet poprzez ekran b&#281;dzie raczej trudne, Rafe  powiedzia&#322;a spokojnie i dostrzeg&#322;a zrozumienie w jego oczach, ale musia&#322;a doko&#324;czy&#263;:  Zamierzam ca&#322;y czas utrzymywa&#263; okr&#281;t zwr&#243;cony ekranem ku niemu. Nie mamy do&#347;&#263; rakiet, by odpowiada&#263; ogniem przez ca&#322;y ten czas, a je&#380;eli zaczniemy strzela&#263; i przestaniemy, zorientuje si&#281;, &#380;e sko&#324;czy&#322;a si&#281; nam amunicja, i ucieknie nam. Dlatego chc&#281; zbli&#380;y&#263; si&#281; na bezpo&#347;redni&#261; odleg&#322;o&#347;&#263; i u&#380;y&#263; broni energetycznej. Opracuj plan ogniowy oparty o salw&#281; lewoburtow&#261; z odleg&#322;o&#347;ci dwudziestu tysi&#281;cy kilometr&#243;w.

Cardones po prostu skin&#261;&#322; g&#322;ow&#261;, ale kto&#347; inny westchn&#261;&#322;. I nie dziwi&#322;a si&#281; mu  to nie by&#322;a odleg&#322;o&#347;&#263; bezpo&#347;rednia, to by&#322;a odleg&#322;o&#347;&#263; samob&#243;jcza.

Nie b&#281;dzie wiedzia&#322;, w kt&#243;rym momencie obr&#243;cimy si&#281; do niego burt&#261; i otworzymy ogie&#324;, co powinno da&#263; nam czas na przynajmniej jedn&#261; salw&#281;, a przy tej odleg&#322;o&#347;ci grubo&#347;&#263; os&#322;on nie b&#281;dzie mia&#322;a znaczenia  doda&#322;a r&#243;wnie spokojnym i rzeczowym g&#322;osem.  Licz&#281; na ciebie, Rafe, bo je&#347;li nam teraz ucieknie, ju&#380; nie zdo&#322;amy go dogoni&#263;. Traf go t&#261; pierwsz&#261; salw&#261;, a potem strzelaj, jak d&#322;ugo b&#281;dziesz m&#243;g&#322;, oboj&#281;tnie co si&#281; b&#281;dzie dzia&#322;o.


Simonds u&#347;miecha&#322; si&#281; paskudnie, gdy Thunder of God przyspiesza&#322;, kieruj&#261;c si&#281; ku planecie Grayson. Teraz ladacznicy nie uratuj&#261; cwane manewry. Nadal mog&#322;a przechwyci&#263;, ale je&#347;li to zrobi, to tym razem na jego warunkach. Wed&#322;ug oblicze&#324;, spotkanie powinno nast&#261;pi&#263; sto pi&#281;&#263;dziesi&#261;t dwa miliony kilometr&#243;w od Graysona, ale by&#322; pewien, &#380;e Fearless nie przetrwa a&#380; tak d&#322;ugo.


Andy?

Tak, maam?

Id&#378; na ruf&#281; do zapasowego stanowiska dowodzenia i we&#378; ze sob&#261; Harrisa. Dopilnuj, &#380;eby by&#322; na bie&#380;&#261;co z planem ogniowym Cardonesa.

Venizelos zacisn&#261;&#322; usta i skin&#261;&#322; g&#322;ow&#261;.

Rozumiem, skipper  zawaha&#322; si&#281; przez moment i poda&#322; jej r&#281;k&#281;.

Honor u&#347;cisn&#281;&#322;a j&#261; bez s&#322;owa.

Komandor porucznik Andreas Venizelos skin&#261;&#322; ponownie g&#322;ow&#261;, odwr&#243;ci&#322; si&#281; i sztywno pomaszerowa&#322; do windy.


Oba okr&#281;ty lecia&#322;y kursami zbie&#380;nymi i jasne by&#322;o, &#380;e &#380;aden nie zmieni toru lotu. Wyzwanie zosta&#322;o rzucone i przyj&#281;te, tote&#380; musia&#322;y spotka&#263; si&#281; w okre&#347;lonym punkcie przestrzeni, a dalej poleci tylko jeden z nich. Innej mo&#380;liwo&#347;ci nie by&#322;o i wiedzieli o tym wszyscy na ich pok&#322;adach.

Sto minut do spotkania, sir  zameldowa&#322; oficer astrogacyjny.

Simonds spojrza&#322; pytaj&#261;co na Asha.

Je&#380;eli ca&#322;y czas b&#281;dzie lecia&#322; zwr&#243;cony ekranem do nas, niewiele zdo&#322;am mu zrobi&#263;, sir  wyja&#347;ni&#322; porucznik.  Czysty strza&#322; b&#281;d&#281; mia&#322; dopiero, gdy zwr&#243;ci si&#281; do nas burt&#261;, &#380;eby otworzy&#263; ogie&#324;.

W takim razie postaraj si&#281; najlepiej, jak potrafisz  odpar&#322; Simonds i odwr&#243;ci&#322; si&#281; do ekranu taktycznego, na kt&#243;rym czerwony punkt oznaczaj&#261;cy HMS Fearless posuwa&#322; si&#281; po przewidywanym kursie.

Wiedzia&#322;, &#380;e tym razem nie b&#281;dzie pojedynku rakietowego  Harrington zamierza&#322;a dolecie&#263; na minimaln&#261; odleg&#322;o&#347;&#263; i obr&#243;ci&#263; si&#281; burt&#261; do niego dopiero, gdy znajdzie si&#281; w zasi&#281;gu dzia&#322;. Jej okr&#281;t nie m&#243;g&#322; przetrwa&#263; wymiany ognia laserowego z tak ma&#322;ej odleg&#322;o&#347;ci, ale nie ulega&#322;o tak&#380;e w&#261;tpliwo&#347;ci, &#380;e Thunder of God ucierpi straszliwie. Zdawa&#322; sobie z tego spraw&#281; i akceptowa&#322; to, co nieuniknione, bowiem wiedzia&#322; tak&#380;e, &#380;e b&#281;dzie w stanie zaatakowa&#263; potem Graysona.

By&#322; tego pewien, bowiem B&#243;g nie dopu&#347;ci&#322;by do innego fina&#322;u.

&#379;aden z uszkodzonych i na wp&#243;&#322; o&#347;lepionych przeciwnik&#243;w nie dysponowa&#322; mo&#380;liwo&#347;ci&#261; dostrze&#380;enia czego&#347;, co mia&#322;o miejsce w dalszej odleg&#322;o&#347;ci. Dlatego te&#380; za&#322;oga &#380;adnego z nich nie wiedzia&#322;a o licznych &#347;ladach wyj&#347;cia z nadprzestrzeni, kt&#243;re pojawi&#322;y si&#281; r&#243;wnocze&#347;nie w odleg&#322;o&#347;ci dwudziestu trzech minut i szesnastu sekund &#347;wietlnych od gwiazdy zwanej Yeltsin. Oznacza&#322;y one pojawienie si&#281; w uk&#322;adzie planetarnym szesnastu kr&#261;&#380;ownik&#243;w liniowych wraz z eskort&#261;.

Mamy wyra&#378;ne odczyty sygnatur nap&#281;du i mas, sir  zameldowa&#322; kapitan Edwards.  Ten na kursie 314 to kr&#261;&#380;ownik liniowy, ten na kursie 324 to Fearless. Po Troubadourze nie ma &#347;ladu.

Rozumiem.  Hamish Alexander stara&#322; si&#281; trzyma&#263; emocje na wodzy, cho&#263; sens wypowiedzi kapitana jego okr&#281;tu flagowego by&#322; jasny: je&#347;li sensory HMS Reliant nie widzia&#322;y Troubadoura, znaczy&#322;o to, &#380;e niszczyciel ju&#380; nie istnieje.

Przez ca&#322;&#261; drog&#281; by&#322; niemal pewien, &#380;e przyb&#281;d&#261; za p&#243;&#378;no, pomimo zdj&#281;cia cz&#281;&#347;ci blokad z hipernap&#281;du. Teraz wiedzia&#322;, &#380;e si&#281; nie sp&#243;&#378;nili, i zadowolenie walczy&#322;o w nim o lepsze z &#380;alem wywo&#322;anym utrat&#261; dobrego okr&#281;tu.

Podzieli&#322; swoje jednostki na cztery grupy po cztery kr&#261;&#380;owniki liniowe w ka&#380;dej, ustawiaj&#261;c je tak, by po wyj&#347;ciu z nadprzestrzeni tworzy&#322;y p&#243;&#322;sfer&#281; mi&#281;dzy Graysonem a Yeltsinem, a z nadprzestrzeni wyszed&#322; praktycznie w trybie awaryjnym. W efekcie niekt&#243;rzy cz&#322;onkowie za&#322;ogi nadal wymiotowali, ale z pasma alfa wyskoczy&#322; z najwi&#281;ksz&#261; mo&#380;liw&#261; pr&#281;dko&#347;ci&#261; i okaza&#322;o si&#281;, &#380;e bardzo dobrze zrobi&#322;. Grupa Relianta znajdowa&#322;a si&#281; najbli&#380;ej obu jednostek, a bli&#380;ej Graysona ni&#380; one, co dawa&#322;o odleg&#322;o&#347;&#263; od Saladina dwunastu minut &#347;wietlnych i przy pr&#281;dko&#347;ci zbli&#380;eniowej wynosz&#261;cej prawie dwadzie&#347;cia tysi&#281;cy kilometr&#243;w na sekund&#281; oznacza&#322;o, &#380;e przechwyc&#261; go na pi&#281;&#263; minut sze&#347;&#263; sekund &#347;wietlnych przed planet&#261;, a w maksymalnym zasi&#281;gu rakiet znajd&#261; si&#281; prawie trzy sekundy &#347;wietlne wcze&#347;niej.

Oznacza&#322;o to, kr&#243;tko m&#243;wi&#261;c, &#380;e zd&#261;&#380;yli. Pomimo minimalnych szans, pomimo straty Troubadoura, zd&#261;&#380;yli na czas, by uratowa&#263; Graysona i HMS Fearless.

Nie rozumiem, dlaczego Saladin jeszcze nie ucieka  zdziwi&#322; si&#281; Edwards.  Chyba jego kapitan nie jest a&#380; takim kretynem, by uwa&#380;a&#263;, &#380;e si&#281; przez nas przebije.

Kto mo&#380;e wiedzie&#263;, jak my&#347;li i co czuje fanatyk religijny? O ile taki osobnik w og&#243;le my&#347;li.  Alexander u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; z&#322;o&#347;liwie i wbi&#322; wzrok w ekran taktyczny.

Kurs, jakim lecia&#322; Fearless, brutalnie jednoznacznie precyzowa&#322; zamiary Harrington. Niczego innego zreszt&#261; nie spodziewa&#322; si&#281; po takim jak ona oficerze, ale by&#322; wdzi&#281;czny losowi, &#380;e nie musia&#322;a do ko&#324;ca udowadnia&#263; swej determinacji. Co w niczym nie zmniejsza&#322;o jego podziwu dla jej odwagi.

Spojrza&#322; na Alice Truman i pierwszy raz, odk&#261;d przyby&#322;a na pok&#322;ad, zobaczy&#322;, jak nieco opuszcza j&#261; napi&#281;cie. Przyprowadzi&#322;a odsiecz dwa pe&#322;ne dni wcze&#347;niej, ni&#380; wydawa&#322;o si&#281; to mo&#380;liwe, i dzi&#281;ki temu Fearless i jego za&#322;oga prze&#380;yj&#261;. Wiedzia&#322; z jej raportu, &#380;e kr&#261;&#380;ownik straci&#322; sensory grawitacyjne, co w po&#322;&#261;czeniu z brakiem Troubadoura oznacza&#322;o, &#380;e nie mo&#380;e odbiera&#263; meldunk&#243;w nadawanych przez satelity zwiadowcze. Czyli Harrington nie ma szansy dowiedzie&#263; si&#281; o jego przybyciu, jak d&#322;ugo sam jej tego nie powie.

Oficer &#322;&#261;czno&#347;ci, prosz&#281; przygotowa&#263; si&#281; do nagrania i wys&#322;ania wiadomo&#347;ci dla HMS Fearless.

Aye, aye, sir Jestem got&#243;w, sir.

Doskonale. Prosz&#281; nagrywa&#263;: Kapitan Harrington, m&#243;wi admira&#322; White Haven z pok&#322;adu HMS Reliant. Zbli&#380;am si&#281; z kierunku 031 wraz z Osiemnast&#261; Flotyll&#261; Kr&#261;&#380;ownik&#243;w Liniowych. Jestem w odleg&#322;o&#347;ci dwunastu i p&#243;&#322; minuty &#347;wietlnej i oceniam, &#380;e za osiemdziesi&#261;t dwie minuty b&#281;d&#281; mia&#322; w zasi&#281;gu Saladina. Prosz&#281; oderwa&#263; si&#281; od przeciwnika i zostawi&#263; reszt&#281; nam. Wykona&#322;a pani sw&#243;j obowi&#261;zek. White Haven, bez odbioru.

Nagrane, sir!  zameldowa&#322; porucznik Harry z szerokim u&#347;miechem.

Wi&#281;c prosz&#281; to jak najszybciej wys&#322;a&#263;  poleci&#322; Alexander, odpowiadaj&#261;c mu r&#243;wnie radosn&#261; min&#261;.


Odleg&#322;o&#347;&#263; zmniejsza&#322;a si&#281;, a Honor spokojnie czeka&#322;a. Wiedzia&#322;a, &#380;e ta walka mo&#380;e mie&#263; tylko jedno zako&#324;czenie, i pogodzi&#322;a si&#281; z tym w chwili, w kt&#243;rej Saladin skierowa&#322; si&#281; prosto ku Graysonowi. Ba&#322;a si&#281;  by&#322;aby nienormalna, gdyby si&#281; nie ba&#322;a  i podobnie jak wszyscy chcia&#322;a &#380;y&#263;, ale nak&#322;adaj&#261;c oficerski mundur Kr&#243;lewskiej Marynarki, przyj&#281;&#322;a na siebie, opr&#243;cz zaszczytu s&#322;u&#380;enia Kr&#243;lowej i Kr&#243;lestwu, okre&#347;lone obowi&#261;zki. Fakt, &#380;e Grayson nie stanowi&#322; integralnej cz&#281;&#347;ci Gwiezdnego Kr&#243;lestwa Manticore, by&#322; bez znaczenia.

Joyce?

Tak, maam?

Pos&#322;ucha&#322;abym muzyki, Joyce. Porucznik Metzinger wytrzeszczy&#322;a oczy, niezdolna wykrztusi&#263; s&#322;owa, i Honor u&#347;miechn&#281;&#322;a si&#281; lekko.

Pu&#347;&#263; przez g&#322;o&#347;niki Si&#243;dm&#261; Hammerwella, dobrze?

Si&#243;dma Hammerwella.  Joyce Metzinger dosz&#322;a do siebie z widocznym trudem.  Rozumiem, maam.

Honor zawsze lubi&#322;a muzyk&#281; Hammerwella  by&#263; mo&#380;e dlatego, &#380;e podobnie jak ona pochodzi&#322; z planety Sphinx i we wszystkim, co skomponowa&#322;, czu&#322;o si&#281; zimne, majestatyczne pi&#281;kno jej ojczystej planety. Teraz, s&#322;ysz&#261;c pierwsze akordy dzie&#322;a, kt&#243;re uwa&#380;a&#322;a za jego szczytowe osi&#261;gni&#281;cie, rozpar&#322;a si&#281; wygodnie w fotelu, przymkn&#281;&#322;a oko i zanurzy&#322;a si&#281; w muzyce najwi&#281;kszego kompozytora Gwiezdnego Kr&#243;lestwa Manticore. Za&#322;oga w pierwszym momencie s&#322;ucha&#322;a z niedowierzaniem dobiegaj&#261;cych z g&#322;o&#347;nik&#243;w d&#378;wi&#281;k&#243;w. Zaskoczenie szybko ust&#261;pi&#322;o miejsca zrozumieniu, a w wielu wypadkach zadowoleniu, gdy rozleg&#322;y si&#281; d&#378;wi&#281;ki strumieni i le&#347;nego wiatru.

HMS Fearless lecia&#322; ku przeciwnikowi przy d&#378;wi&#281;kach Salutu dla wiosny.

Fearless nadal nie zmienia kursu, sir  zameldowa&#322; kapitan Hunter.

Alexander zmarszczy&#322; brwi  wiadomo&#347;&#263; musia&#322;a dotrze&#263; do Harrington oko&#322;o pi&#281;ciu minut temu, dlaczego wi&#281;c nie zmieni&#322;a ani odrobin&#281; kursu?!

Sprawdzi&#322; czas: do nadej&#347;cia odpowiedzi zosta&#322;o przy tej odleg&#322;o&#347;ci pi&#281;&#263; do sze&#347;ciu minut, zmusi&#322; si&#281; wi&#281;c do spokojnego czekania.

Mo&#380;e si&#281; obawia&#263;, &#380;e Saladin ostrzela planet&#281;, je&#347;li tylko da mu ku temu okazj&#281;  powiedzia&#322;, patrz&#261;c na Huntera, ale sam nie wierzy&#322; w to, co m&#243;wi&#322;.

Przechwycenie za siedemdziesi&#261;t pi&#281;&#263; minut  zameldowa&#322; oficer astrogacyjny.

Simonds bez s&#322;owa skin&#261;&#322; g&#322;ow&#261;.

Hamish Alexander zacz&#261;&#322; si&#281; niepokoi&#263;  przebywa&#322; w systemie ponad p&#243;&#322; godziny, a Harrington nadal utrzymywa&#322;a pierwotny kurs, d&#261;&#380;&#261;c do starcia, kt&#243;rego nie mia&#322;a prawa prze&#380;y&#263;, i by&#322;o to post&#281;powanie kompletnie pozbawione sensu. Mia&#322; cztery kr&#261;&#380;owniki liniowe os&#322;aniane przez dwana&#347;cie l&#380;ejszych jednostek i nie by&#322;o sposobu, by Saladin by&#322; w stanie go wymanewrowa&#263;, a przy pr&#281;dko&#347;ci, z jak&#261; porusza&#322;y si&#281; ju&#380; jego okr&#281;ty, nie m&#243;g&#322; go r&#243;wnie&#380; wyprzedzi&#263; w dotarciu do Graysona. Bior&#261;c to pod uwag&#281;, jak te&#380; przewag&#281; ognia, jak&#261; dysponowa&#322;y jego okr&#281;ty, nie istnia&#322; &#380;aden sensowny pow&#243;d, dla kt&#243;rego Harrington nadal utrzymywa&#322;a samob&#243;jczy kurs. Co prawda Fearless znajdowa&#322; si&#281; jeszcze daleko poza zasi&#281;giem rakiet Saladina, ale je&#380;eli nie zmieni kursu, to za dziesi&#281;&#263; minut sytuacja ulegnie zmianie.

Dobry Bo&#380;e!  dobieg&#322; go nagle zduszony szept Alice Truman, spojrza&#322; wi&#281;c na ni&#261; zaskoczony: by&#322;a blada jak &#347;ciana i z os&#322;upieniem wpatrywa&#322;a si&#281; w ekran taktyczny.

O co chodzi, komandor Truman?

Ona nie wie, &#380;e tu jeste&#347;my  powiedzia&#322;a zd&#322;awionym g&#322;osem.  Nie odebra&#322;a pa&#324;skiej wiadomo&#347;ci, sir; widocznie Fearless zosta&#322; pozbawiony &#322;&#261;czno&#347;ci w poprzednim starciu!

Alexander znieruchomia&#322;, a w jego oczach rozb&#322;ys&#322;o nag&#322;e zrozumienie. Tak w&#322;a&#347;nie musia&#322;o by&#263;  Harrington straci&#322;a Troubadoura i lecia&#322;a z przyspieszeniem wynosz&#261;cym ledwie dwa i p&#243;&#322; kilometra na sekund&#281; kwadrat, co oznacza&#322;o powa&#380;ne uszkodzenia okr&#281;tu. Mog&#322;a mie&#263; ca&#322;kowicie zniszczon&#261; &#322;&#261;czno&#347;&#263;, nie tylko sensory grawitacyjne

Odwr&#243;ci&#322; si&#281; do swego szefa sztabu i spyta&#322;:

Kiedy znajdziemy si&#281; w maksymalnym zasi&#281;gu rakiet, Byron?

Za trzydzie&#347;ci dziewi&#281;&#263; minut sze&#347;&#263; sekund, sir.

A kiedy kursy Saladina i Fearless si&#281; zetkn&#261;?

Za dziewi&#281;tna&#347;cie minut, sir  odpar&#322; zwi&#281;&#378;le Hunter i Alexander zacisn&#261;&#322; z&#281;by.

B&#243;l by&#322; tym wi&#281;kszy, &#380;e nast&#261;pi&#322; po pierwszej, odruchowej rado&#347;ci. Dwadzie&#347;cia minut  mniej ni&#380; nic w skali galaktyki, a w tej sytuacji r&#243;&#380;nica o podstawowym znaczeniu. Te dwadzie&#347;cia minut oznacza&#322;o bowiem, &#380;e jednak nie zd&#261;&#380;yli na czas. Albo inaczej  zd&#261;&#380;yli, by uratowa&#263; Graysona, ale przybyli zbyt p&#243;&#378;no dla za&#322;ogi HMS Fearless, kt&#243;rej ostatni&#261; walk&#281; i &#347;mier&#263; b&#281;d&#261; mogli jedynie bezczynnie obserwowa&#263;.


Umilk&#322;y ostatnie akordy Salutu dla wiosny i Honor odetchn&#281;&#322;a g&#322;&#281;boko. Wyprostowa&#322;a si&#281; w fotelu i spojrza&#322;a na Cardonesa.

Ile zosta&#322;o do przechwycenia, Rafe?  spyta&#322;a spokojnie.

Osiemna&#347;cie minut, skipper sze&#347;&#263; i p&#243;&#322; do wej&#347;cia w maksymalny zasi&#281;g rakiet.

Doskonale.  Po&#322;o&#380;y&#322;a r&#281;ce precyzyjnie na por&#281;czach fotela i poleci&#322;a:  Stan gotowo&#347;ci dla obrony przeciwrakietowej.


Kapitanie Edwards!

S&#322;ucham, milordzie?  G&#322;os kapitana Relianta by&#322; st&#322;umiony. Ostatni akt niedawnej tragedii obserwowa&#322; na ekranie taktycznym, zaciskaj&#261;c bezsilnie pi&#281;&#347;ci.

Zwrot wszystkich jednostek o dziewi&#281;&#263;dziesi&#261;t stopni na praw&#261; burt&#281;. Prosz&#281; natychmiast wystrzeli&#263; pe&#322;n&#261; salw&#281; burtow&#261; w Saladina.

Ale  b&#261;kn&#261;&#322; zaskoczony Edwards, nim ugryz&#322; si&#281; w j&#281;zyk.

Prosz&#281; wykona&#263; natychmiast, kapitanie Edwards!

Aye, aye, sir!

Bryan Hunter spojrza&#322; spod oka na admira&#322;a, odchrz&#261;kn&#261;&#322; i powiedzia&#322; cicho:

Sir, odleg&#322;o&#347;&#263; wynosi ponad sto milion&#243;w kilometr&#243;w. Nie zdo&#322;amy trafi&#263; go

Znam odleg&#322;o&#347;&#263; od Saladina, Bryan  Alexander nie podni&#243;s&#322; g&#322;owy znad ekranu taktycznego fotela  ale to wszystko, co mo&#380;emy zrobi&#263;. Mo&#380;e Harrington zauwa&#380;y rakiety na radarze je&#347;li jeszcze ma jaki&#347; radar. Saladin tak&#380;e mo&#380;e mie&#263; powa&#380;nie uszkodzone sensory i nie pr&#243;buje uciec, bo nikt na jego pok&#322;adzie r&#243;wnie&#380; nie wie, &#380;e tu jeste&#347;my. Je&#380;eli si&#281; dowie, mo&#380;e zrezygnowa&#263; z walki. Mo&#380;e zreszt&#261; jakim&#347; cudem go trafimy, je&#380;eli nie zmieni kursu!

W ko&#324;cu uni&#243;s&#322; g&#322;ow&#281; i szef sztabu pozna&#322; po jego oczach, &#380;e chwyta si&#281; rozpaczliwie cienia nadziei.

To wszystko, co mo&#380;emy zrobi&#263;  powt&#243;rzy&#322; Alexander zrezygnowany.

Kr&#261;&#380;owniki Osiemnastej Flotylli zwr&#243;ci&#322;y si&#281; burtami do przeciwnika i wystrzeli&#322;y salwy burtowe, przechodz&#261;c natychmiast na ogie&#324; ci&#261;g&#322;y, wystrzeliwuj&#261;c &#322;&#261;cznie trzy salwy w p&#243;&#322; minuty.

Saladin wystrzeli&#322; pierwsz&#261; salw&#281;, ale zmasakrowane sensory HMS Fearless dostrzeg&#322;y rakiety dopiero, gdy te znalaz&#322;y si&#281; w odleg&#322;o&#347;ci p&#243;&#322; miliona kilometr&#243;w, co da&#322;o Cardonesowi i Wolcott ledwie siedem sekund na zniszczenie ich, czyli zbyt ma&#322;o czasu na u&#380;ycie przeciwrakiet. Po drugim spotkaniu nauczyli si&#281; jednak znacznie wi&#281;cej o mo&#380;liwo&#347;ciach rakiet Saladina ni&#380; porucznik Ash o ich mo&#380;liwo&#347;ciach obronnych i odpowiednio przeprogramowali ECM-y pok&#322;adowe i boje. W efekcie trzy czwarte rakiet straci&#322;o namiar i polecia&#322;o w r&#243;&#380;nych kierunkach, nie wyrz&#261;dzaj&#261;c &#380;adnych szk&#243;d. Komputerowo sterowane sprz&#281;&#380;one dzia&#322;ka laserowe zaj&#281;&#322;y si&#281; pozosta&#322;ymi i z pierwszej salwy ani jedna nie dotar&#322;a do celu.

Ale za ni&#261; lecia&#322;y nast&#281;pne i to lawinowo, gdy&#380; Saladin przeszed&#322; na ogie&#324; ci&#261;g&#322;y. Wi&#281;kszo&#347;&#263; jego rakiet eksplodowa&#322;a, rozbijaj&#261;c si&#281; na ekranie, ale sporo przelatywa&#322;o nad lub pod nim. Przeciwrakiety i dzia&#322;ka niszczy&#322;y wi&#281;kszo&#347;&#263; z nich, ale nie by&#322;y w stanie unieszkodliwi&#263; wszystkich i alarmy uszkodzeniowe ponownie rozbrzmia&#322;y gdy kolejne przedzia&#322;y traci&#322;y hermetyczno&#347;&#263;, gin&#281;li dalsi ludzie, a nast&#281;pne stanowiska ogniowe przestawa&#322;y istnie&#263;.

Mimo to Fearless par&#322; wytyczonym kursem, a na jego mostku panowa&#322;a cisza. Honor Harrington siedzia&#322;a wyprostowana i nieruchoma w fotelu kapita&#324;skim niczym w oku cyklonu i wpatrywa&#322;a si&#281; w ekran taktyczny, na kt&#243;rym powoli przeskakiwa&#322;y sekundy.

Do momentu przechwycenia pozosta&#322;o siedem minut.


Simonds ju&#380; nawet nie kl&#261;&#322;, obserwuj&#261;c z niedowierzaniem ekran taktyczny. Fearless ci&#261;gle si&#281; zbli&#380;a&#322; mimo lawiny ognia. Thunder of God wystrzeliwa&#322; siedemdziesi&#261;t dwie rakiety na minut&#281; i stany magazyn&#243;w artyleryjskich topnia&#322;y w oczach. A przeciwnik nie odpowiedzia&#322; cho&#263;by jedn&#261; rakiet&#261;, za to par&#322; sta&#322;ym kursem przez morze ognia i widok ten pomimo w&#347;ciek&#322;o&#347;ci i zm&#281;czenia pierwszy raz nape&#322;ni&#322; serce Simondsa strachem. Trafia&#322;  wiedzia&#322; o tym z meldunk&#243;w Asha  i wywo&#322;ywa&#322; spore zniszczenie. A Fearless trwa&#322; dalej, niczym przeznaczenie, kt&#243;rego nawet &#347;mier&#263; nie zdo&#322;a zatrzyma&#263;.

Obserwuj&#261;c pozostaj&#261;cy za nim &#347;lad wyciekaj&#261;cej z rozprutego kad&#322;uba atmosfery, przypominaj&#261;cy smug&#281; krwi, pr&#243;bowa&#322; zrozumie&#263; jego dow&#243;dc&#281; i nie m&#243;g&#322;. Harrington by&#322;a pogank&#261;, bezbo&#380;nikiem i kobiet&#261;. Co dawa&#322;o jej tak&#261; si&#322;&#281; woli i up&#243;r, &#380;e gardzi&#322;a &#347;mierci&#261;?!


Przechwycenie za pi&#281;&#263; minut, skipper.

Rozumiem.  W ch&#322;odnym sopranie nie by&#322;o &#347;ladu &#380;adnych uczu&#263;.

Znajdowali si&#281; pod ostrza&#322;em od sze&#347;ciu minut i zostali trafieni dziewi&#281;&#263; razy, z czego dwa powa&#380;nie. A ogie&#324; Saladina b&#281;dzie stawa&#322; si&#281; tym skuteczniejszy, im mniejsza b&#281;dzie dziel&#261;ca obie okr&#281;ty odleg&#322;o&#347;&#263;.

Pot&#281;&#380;na salwa mkn&#281;&#322;a przez przestrze&#324;  osiemdziesi&#261;t cztery rakiety wystrzelone przez cztery kr&#261;&#380;owniki liniowe, poruszaj&#261;ce si&#281; z pr&#281;dko&#347;ci&#261; prawie trzydziestu tysi&#281;cy kilometr&#243;w na sekund&#281;. Za ni&#261; mkn&#281;&#322;a druga, a potem jeszcze jedna, ale mia&#322;y do pokonania niesamowicie du&#380;&#261; odleg&#322;o&#347;&#263;.

Ich nap&#281;dy przesta&#322;y dzia&#322;a&#263; po trzech minutach, gdy znajdowa&#322;y si&#281; o dwana&#347;cie koma trzy miliona kilometr&#243;w, lec&#261;c z pr&#281;dko&#347;ci&#261; prawie stu sze&#347;ciu kilometr&#243;w na sekund&#281;. Teraz porusza&#322;y si&#281; torem balistycznym, niewidoczne dla nikogo, tak&#380;e dla sensor&#243;w HMS Reliant. Hamish Alexander m&#243;g&#322; jedynie obserwowa&#263; pusty ekran i czeka&#263;, czuj&#261;c, &#380;e zamiast &#380;o&#322;&#261;dka ma kawa&#322; lodowatego metalu.

Od wystrzelenia rakiet min&#281;&#322;o trzyna&#347;cie minut  nawet przy tej pr&#281;dko&#347;ci b&#281;d&#261; potrzebowa&#322;y jeszcze czterech minut, by znale&#378;&#263; si&#281; w pobli&#380;u celu, a przy takiej odleg&#322;o&#347;ci szanse trafienia mala&#322;y drastycznie z ka&#380;d&#261; mijaj&#261;c&#261; sekund&#261;.


Kr&#261;&#380;ownikiem wstrz&#261;sn&#281;&#322;y kolejne dwa trafienia w lew&#261; burt&#281;, tak bliskie w czasie, &#380;e zla&#322;y si&#281; w jedno.

Wyrzutnia numer 6 i laser numer 8 zniszczone, maam  zameldowa&#322; komandor Brenthworth.  Doktor Montoya informuje, &#380;e przedzia&#322; 240 zosta&#322; rozpruty i zdehermetyzowany.

Prosz&#281; potwierdzi&#263;  powiedzia&#322;a spokojnie i zamkn&#281;&#322;a na moment zdrowe oko; przedzia&#322; 240 zosta&#322; zamieniony na tymczasowy szpital, gdy ranni przestali mie&#347;ci&#263; si&#281; w izbie chorych.

Mia&#322;a nadziej&#281;, &#380;e wi&#281;kszo&#347;&#263; uratuj&#261; kokony &#347;rodowiskowe, ale wiedzia&#322;a, &#380;e oszukuje sama siebie  z przebywaj&#261;cych tam rannych szans&#281; ocalenia mieli naprawd&#281; nieliczni.

Fearless szarpn&#261;&#322; si&#281; ponownie i na mostek sp&#322;yn&#281;&#322;y kolejne meldunki o zniszczeniach i stratach, ale czas p&#322;yn&#261;&#322; nieustannie i to by&#322;o jedyne pocieszenie. Zosta&#322;y jeszcze cztery minuty, kiedy musia&#322;a by&#263; ruchomym celem. Potem, je&#347;li jej okr&#281;t b&#281;dzie jeszcze istnia&#322;, odpowie wreszcie ogniem.


Przechwycenie za trzy minuty pi&#281;&#263; sekund  oznajmi&#322; chrapliwie Ash.

Simonds skin&#261;&#322; g&#322;ow&#261; i chwyci&#322; por&#281;cze fotela. Koniec &#347;wiata mia&#322; si&#281; zaraz zacz&#261;&#263;.


Rakiety powinny znale&#378;&#263; si&#281; w odleg&#322;o&#347;ci bezpo&#347;redniego ataku teraz!  o&#347;wiadczy&#322; nieswoim g&#322;osem kapitan Hunter.

Alarm zbli&#380;eniowy zawy&#322; na pulpicie porucznik Asha w momencie, w kt&#243;rym na ekranie radaru pojawi&#322;o si&#281; mrowie czerwonych punkt&#243;w zbli&#380;aj&#261;cych si&#281; z du&#380;&#261; pr&#281;dko&#347;ci&#261;. Ash wytrzeszczy&#322; oczy  zbli&#380;a&#322;y si&#281; niewiarygodnie szybko, i nie mia&#322;o prawa ich tam by&#263;.

A by&#322;y. Przeby&#322;y ponad sto milion&#243;w kilometr&#243;w, podczas gdy Thunder of God ca&#322;y czas lecia&#322; im na spotkanie. Brak nap&#281;d&#243;w pom&#243;g&#322; im w ukryciu si&#281; przed dzia&#322;aj&#261;cymi jeszcze sensorami kr&#261;&#380;ownika liniowego, a radar tak ma&#322;e obiekty by&#322; w stanie wykry&#263; z odleg&#322;o&#347;ci nieco wi&#281;kszej ni&#380; p&#243;&#322; miliona kilometr&#243;w, co przy pr&#281;dko&#347;ci, z jak&#261; lecia&#322;y, dawa&#322;o za&#322;odze zaledwie pi&#281;&#263; sekund na reakcj&#281;.

Rakiety w namiarze 352!  krzykn&#261;&#322; i Simonds podskoczy&#322;.

Spojrza&#322; na sw&#243;j ekran radarowy i zamar&#322;.

Jedynie pi&#281;&#263; rakiet znajdowa&#322;o si&#281; na tyle blisko, by m&#243;c zagrozi&#263; Thunder of God. &#379;adna nie mia&#322;a nap&#281;du na poprawki kursu, ale kr&#261;&#380;ownik od ponad dw&#243;ch godzin lecia&#322; prostym, sta&#322;ym kursem, nie wykonuj&#261;c &#380;adnych manewr&#243;w, tote&#380; pociski przelecia&#322;y przed jego dziobem i skr&#281;ci&#322;y na tyle, na ile pozwoli&#322;y im strumieniowe silniczki manewrowe. Nie by&#322; to du&#380;y skr&#281;t, lecz dzi&#243;b okr&#281;tu os&#322;ania&#322; tylko pancerz. Wszystkie rakiety eksplodowa&#322;y r&#243;wnocze&#347;nie i znaczna cz&#281;&#347;&#263; promieni laserowych z ich g&#322;owic trafi&#322;a w cel.

Thunder of God prawie stan&#261;&#322; d&#281;ba, gdy kilkana&#347;cie laser&#243;w trafi&#322;o w lew&#261; burt&#281; i dzi&#243;b, pruj&#261;c pancerz, otwieraj&#261;c przedzia&#322; za przedzia&#322;em i niszcz&#261;c wszystko, co napotka&#322;y na swej drodze. Cz&#281;&#347;&#263; dziobowa praktycznie przesta&#322;a istnie&#263;, a Simonds sta&#322; si&#281; prawie przezroczysty ze strachu, gdy dostrzeg&#322; na ekranie, &#380;e w &#347;lad za pierwsz&#261; nadlatuje druga salwa.

Prawo na burt!  rykn&#261;&#322;.

Sternik pos&#322;ucha&#322; rozkazu, natychmiast k&#322;ad&#261;c okr&#281;t w ciasny skr&#281;t, by bezbronny i poharatany dzi&#243;b przesta&#322; stanowi&#263; idealny cel dla rakiet, i Simonds poczu&#322; ulg&#281;.

A potem zrozumia&#322;, co zrobi&#322;.

Anuluj&#281; ten rozkaz!  zawy&#322;.  Powr&#243;t na poprzedni kurs!

Robi zwrot!  krzykn&#261;&#322; uradowany i zaskoczony r&#243;wnocze&#347;nie Rafe Cardones.

Honor podskoczy&#322;a na fotelu. To, co widzia&#322;a, by&#322;o niemo&#380;liwe, bowiem nie istnia&#322; &#380;aden pow&#243;d, by

Obr&#243;t na lew&#261; burt&#281;!  rozkaza&#322;a.  Wszystkie dzia&#322;a: ognia!


Ognia z dziobowych dzia&#322;!  krzykn&#261;&#322; zdesperowany Simonds.

Thunder of God zbyt wolno reagowa&#322; na stery, co pogarsza&#322;o tylko skutki b&#322;&#281;du Simondsa. Powinien by&#322; nakaza&#263; doko&#324;czenie pe&#322;nego zwrotu i obr&#243;t, by chroni&#263; nadw&#261;tlon&#261; os&#322;on&#281; lewej burty i ustawi&#263; si&#281; ekranem do nadlatuj&#261;cych rakiet i praw&#261; burt&#261; do przeciwnika. Otrzymuj&#261;cy sprzeczne rozkazy sternik pr&#243;bowa&#322; wr&#243;ci&#263; na pierwotny kurs, ale nie zrobi&#322; obrotu, przez co okr&#281;t przez kilka sekund by&#322; zwr&#243;cony dziobem do HMS Fearless.

Z dziobowego uzbrojenia Thunder of God niewiele zosta&#322;o, ale dwa grzbietowe lasery umieszczone na g&#243;rnej powierzchni kad&#322;uba strzela&#322;y z pe&#322;n&#261; szybko&#347;ci&#261; do celu, kt&#243;ry znalaz&#322; si&#281; bezpo&#347;rednio przed dziobem. Pierwsze strza&#322;y trafi&#322;y w ekran, ale Fearless ju&#380; si&#281; obraca&#322;, by stan&#261;&#263; burt&#261; do przeciwnika, i nast&#281;pne promienie laserowe przenikn&#281;&#322;y przez os&#322;on&#281;, zniszczy&#322;y pancerz burtowy, kt&#243;ry z tej odleg&#322;o&#347;ci nie stanowi&#322; &#380;adnej przeszkody, i rozpru&#322;y kad&#322;ub, z kt&#243;rego zacz&#281;&#322;o wylatywa&#263; powietrze oraz rozmaite szcz&#261;tki.

W nast&#281;pnej sekundzie jednak to, co pozosta&#322;o z uzbrojenia burtowego ci&#281;&#380;kiego kr&#261;&#380;ownika, odpowiedzia&#322;o ogniem: cztery dzia&#322;a laserowe i trzy graser wystrzeli&#322;y pierwsz&#261; salw&#281; i natychmiast przesz&#322;y na ogie&#324; ci&#261;g&#322;y.

A dziobu kr&#261;&#380;ownika liniowego nie chroni&#322;a &#380;adna os&#322;ona.

Matthew Simonds mia&#322; u&#322;amek sekundy, by zda&#263; sobie spraw&#281;, &#380;e zawi&#243;d&#322; swego Boga, nim HMS Fearless zmieni&#322; jego okr&#281;t w o&#347;lepiaj&#261;c&#261; kul&#281; ognia, gdy kt&#243;ry&#347; z promieni laserowych trafi&#322; w reaktor.



ROZDZIA&#321; XXXV

Honor Harrington wesz&#322;a na pok&#322;ad HMS Reliant przy wt&#243;rze &#347;wistu trapowego. Nimitz wyprostowa&#322; si&#281; dumnie na jej ramieniu. Niewiele brakowa&#322;o, by stan&#281;&#322;a jak wryta, zdo&#322;a&#322;a si&#281; jednak opanowa&#263; i tylko wytrzeszczy&#322;a zdrowe oko. Opr&#243;cz bowiem pe&#322;nej formalnej warty trapowej, oczekiwali na ni&#261;: admira&#322; White Haven, ambasador Langtry, admira&#322; Wesley Matthews i Protektor Benjamin Mayhew. Oddaj&#261;c honory, zastanawia&#322;a si&#281;, o co tu chodzi, bowiem oficjalnie zosta&#322;a wezwana na rutynowe spotkanie z admira&#322;em Alexandrem przed odlotem do domu, gdzie Fearless na d&#322;u&#380;ej mia&#322; wyl&#261;dowa&#263; w stoczni remontowej.

Hamish Alexander poczeka&#322;, a&#380; Protektor i sir Anthony Langtry zajm&#261; miejsca, usiad&#322; w swoim fotelu i kolejny raz przyjrza&#322; si&#281; z namys&#322;em siedz&#261;cej przed nim kobiecie. Wygl&#261;da&#322;a na spokojn&#261; mimo zaskoczenia, kt&#243;re musia&#322;a odczuwa&#263;, ale by&#322;a to poza  &#347;wiadczy&#322;o o tym nieco nerwowe zachowanie treecata. Przypomnia&#322;o mu si&#281; pierwsze spotkanie, na kt&#243;rym zjawi&#322;a si&#281; bez Nimitza. W&#243;wczas tak&#380;e by&#322;a niezwykle spokojna i opanowana, a przyby&#322;a, by z&#322;o&#380;y&#263; meldunek o stratach. Z tak&#261; oboj&#281;tno&#347;ci&#261; m&#243;wi&#322;a o zniszczeniach i zabitych, &#380;e w pierwszym momencie go odrzuci&#322;o  sprawia&#322;a wra&#380;enie, jakby ludzie nic jej nie obchodzili, jakby uwa&#380;a&#322;a, &#380;e zabici i ranni to zniszczone i uszkodzone systemy uzbrojenia, kt&#243;re mo&#380;na naprawi&#263; lub wymieni&#263; jak inne cz&#281;&#347;ci okr&#281;tu. A o zabitych i niepotrzebnych nale&#380;y zapomnie&#263;.

A potem nadszed&#322; meldunek, &#380;e komandor McKeon zdo&#322;a&#322; jakim&#347; sposobem upchn&#261;&#263; prawie stu ludzi w jedynej sprawnej pinasie i wystartowa&#263; wraz z nimi tu&#380; przed zniszczeniem Troubadoura. I maska oboj&#281;tno&#347;ci p&#281;k&#322;a. Widz&#261;c, jak pr&#243;buje si&#281; odwr&#243;ci&#263;, by ukry&#263; &#322;zy p&#322;yn&#261;ce ze zdrowego oka, i jak dr&#380;&#261; jej ramiona, stan&#261;&#322; tak, by os&#322;oni&#263; j&#261; przed spojrzeniami cz&#322;onk&#243;w swego sztabu. Strzeg&#322; jej tajemnicy, bowiem zrozumia&#322;, &#380;e ma do czynienia z kim&#347; wyj&#261;tkowym, zrozumia&#322;, &#380;e maska oboj&#281;tno&#347;ci jest tak gruba, gdy&#380; b&#243;l i &#380;al, kt&#243;re ukrywa, s&#261; zbyt wielkie i zbyt silne.

Przypomnia&#322; te&#380; sobie inny dzie&#324;. Dzie&#324;, w kt&#243;rym z kamienn&#261; twarz&#261; i w zupe&#322;nym milczeniu obserwowa&#322;a spotkanie zbocze&#324;c&#243;w, kt&#243;rzy zgwa&#322;cili i zamordowali je&#324;c&#243;w z HMS Madrigal, z katem. Nie by&#322;o to mi&#322;e widowisko, ale Honor nie drgn&#281;&#322;a nawet powieka  jak wtedy, gdy lecia&#322;a, przebijaj&#261;c si&#281; przez ostrza&#322; Saladina. Nie uczestniczy&#322;a w egzekucji dla przyjemno&#347;ci i nie robi&#322;a tego dla siebie, lecz dla tych, kt&#243;rzy nie mogli tego zobaczy&#263;, jak te&#380; dlatego, &#380;e by&#322;a zdecydowana dopilnowa&#263;, by sprawiedliwo&#347;ci sta&#322;o si&#281; zado&#347;&#263;. Wtedy dopiero w pe&#322;ni j&#261; zrozumia&#322;.

I nie wstydzi&#322; si&#281; przyzna&#263;, &#380;e jej zazdro&#347;ci. By&#322; od niej dwa razy starszy, mia&#322; za sob&#261; karier&#281;, z kt&#243;r&#261; niewielu mog&#322;o si&#281; r&#243;wna&#263;, uwie&#324;czon&#261; w&#322;a&#347;nie zako&#324;czonym podbojem systemu Endicott, a mimo to jej zazdro&#347;ci&#322;. Z podleg&#322;ych jej okr&#281;t&#243;w ocala&#322;y dwa bardziej przypominaj&#261;ce wraki ni&#380; kr&#261;&#380;owniki Kr&#243;lewskiej Marynarki. Straci&#322;a dziewi&#281;ciuset ludzi, a trzystu by&#322;o ci&#281;&#380;ko rannych. I nigdy nie uwierzy  podobnie jak on nigdy by na jej miejscu nie uwierzy&#322;  &#380;e straty te nie by&#322;yby ni&#380;sze, gdyby lepiej dowodzi&#322;a. Myli&#322;a si&#281; oczywi&#347;cie. Nic i nikt nie by&#322; w stanie pomniejszy&#263; tego, co ona i jej podkomendni osi&#261;gn&#281;li. Tego, co jej ludzie zrobili dla niej, poniewa&#380; jest tym, kim jest i jest taka, jaka jest.

Odchrz&#261;kn&#261;&#322; i gdy odwr&#243;ci&#322;a si&#281;, by spojrze&#263; na niego zdrowym okiem, ponownie znalaz&#322; si&#281; pod wra&#380;eniem jej czystej, niepowtarzalnej atrakcyjno&#347;ci. I to mimo faktu, &#380;e po&#322;ow&#281; twarzy mia&#322;a sparali&#380;owan&#261;, a na oku anachroniczn&#261; pirack&#261; przepask&#281;. Wola&#322; nie zastanawia&#263; si&#281;, jakie wywiera&#322;a wra&#380;enie przed zranieniem

Najwyra&#378;niej zaprosi&#322;em pani&#261; na pok&#322;ad nie tylko z powodu tradycyjnego spotkania przed odlotem do domu, kapitan Harrington  powiedzia&#322; cicho.

Rzeczywi&#347;cie, sir?  W jej g&#322;osie s&#322;ycha&#263; by&#322;o jedynie uprzejme zainteresowanie, tote&#380; u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; i odchyli&#322; fotel.

Ano rzeczywi&#347;cie. Widzi pani, w ci&#261;gu ostatnich dni mi&#281;dzy Manticore a Graysonem panowa&#322;a raczej o&#380;ywiona wymiana korespondencji  wyja&#347;ni&#322; Alexander, przestaj&#261;c si&#281; u&#347;miecha&#263;.  Znalaz&#322; si&#281; w niej mi&#281;dzy innymi do&#347;&#263; ostry protest od niejakiego Reginalda Housemana.

W twarzy Harrington nie drgn&#261;&#322; ani jeden mi&#281;sie&#324;.

Z &#380;alem informuj&#281; pani&#261;, kapitan Harrington, &#380;e Lordowie Admiralicji zdecydowali umie&#347;ci&#263; w pani aktach pisemn&#261; nagan&#281;. &#379;adne bowiem, najpowa&#380;niejsze nawet powody, a nie w&#261;tpi&#281;, &#380;e takie w&#322;a&#347;nie zaistnia&#322;y, nie usprawiedliwiaj&#261; kr&#243;lewskiego oficera, kt&#243;ry fizycznie zaatakowa&#322; cywilnego reprezentanta Korony. Ufam, &#380;e nigdy ju&#380; nie b&#281;d&#281; zmuszony przypomina&#263; pani o tym.

Ja tak&#380;e, sir  odpar&#322;a i nie ulega&#322;o &#380;adnej w&#261;tpliwo&#347;ci, &#380;e ma zupe&#322;nie co innego na my&#347;li.

W jej g&#322;osie nie by&#322;o arogancji czy oburzenia albo poczucia krzywdy. Nie by&#322;o te&#380; &#347;ladu &#380;alu czy przeprosin.

&#379;eby&#347;my si&#281; dobrze zrozumieli, kapitan Harrington.  Alexander pochyli&#322; si&#281; nad sto&#322;em.  Nikt nie kwestionuje pani osi&#261;gni&#281;&#263; w tym systemie, a &#380;aden oficer Kr&#243;lewskiej Marynarki nie b&#281;dzie traci&#322; sympatii na kogo&#347; takiego jak pan Houseman. Martwi&#281; si&#281; nie o niego, ale o pani&#261;.

Co&#347; b&#322;ysn&#281;&#322;o w tym ciemnym oku o migda&#322;owym kszta&#322;cie. Honor przekrzywi&#322;a lekko g&#322;ow&#281;, a Nimitz powt&#243;rzy&#322; jej gest, przygl&#261;daj&#261;c si&#281; Alexandrowi zielonymi &#347;lepiami.

Jest pani nadzwyczajnym oficerem  doda&#322;, ignoruj&#261;c jej nag&#322;y rumieniec  ale nie jest pani pozbawiona wad. Bezpo&#347;rednie, szybkie dzia&#322;anie, zw&#322;aszcza pod wp&#322;ywem silnego impulsu, nie zawsze jest najrozs&#261;dniejsze, tym bardziej je&#347;li istniej&#261; &#347;wiadkowie takiego zachowania. Istniej&#261; tak&#380;e granice, kt&#243;rych musimy przestrzega&#263; wszyscy; je&#380;eli b&#281;dzie je pani zbyt cz&#281;sto przekracza&#263;, pani kariera szybko dobiegnie ko&#324;ca. A to uwa&#380;a&#322;bym za niepowetowan&#261; strat&#281; tak dla pani, jak i dla Kr&#243;lewskiej Marynarki. Niech pani do tego nie dopu&#347;ci.

Jeszcze przez moment spogl&#261;dali sobie w oczy, nim Honor leciutko skin&#281;&#322;a g&#322;ow&#261;.

Rozumiem, sir  powiedzia&#322;a ju&#380; zupe&#322;nie innym tonem.

To dobrze.  Alexander ponownie odchyli&#322; si&#281; na oparcie fotela.  Bo teraz jestem zmuszony zrobi&#263; rzecz najgorsz&#261; z pedagogicznego punktu widzenia. Ot&#243;&#380; informuj&#281; pani&#261;, &#380;e nie licz&#261;c sk&#322;onno&#347;ci do wycierania pod&#322;ogi jej dyplomatami, Jej Kr&#243;lewska Mo&#347;&#263; jest z pani ca&#322;kiem zadowolona. W rzeczy samej, jak rozumiem, ma zamiar wyrazi&#263; pani podzi&#281;kowanie osobi&#347;cie, kiedy tylko wr&#243;ci pani na Manticore. Nie w&#261;tpi&#281;, &#380;e hm wyr&#243;wna to z nawi&#261;zk&#261; wszystkie potencjalne konsekwencje nagany.

Rumieniec na prawej po&#322;owie twarzy Honor pog&#322;&#281;bi&#322; si&#281; i po raz pierwszy, odk&#261;d si&#281; poznali, wygl&#261;da&#322;a na zawstydzon&#261;.

Pragn&#281; pani&#261; tak&#380;e poinformowa&#263;, &#380;e niejaki Alfredo Yu, ostatnio kapitan Ludowej Marynarki, zosta&#322; wraz z prawie dwustoma lud&#378;mi odnaleziony przez nas w systemie Endicott i poprosi&#322; Koron&#281; o azyl polityczny.  Honor wyprostowa&#322;a si&#281; w fotelu, przygl&#261;daj&#261;c mu si&#281; z wyra&#378;nym zainteresowaniem, i Alexander u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; lekko.  Mam zamiar wys&#322;a&#263; go na pok&#322;adzie pani okr&#281;tu i oczekuj&#281;, &#380;e oka&#380;e mu pani uprzejmo&#347;&#263; nale&#380;n&#261; jego randze.

Skin&#281;&#322;a bez s&#322;owa g&#322;ow&#261;.

To by&#322;oby w&#322;a&#347;ciwie wszystko, co mia&#322;em do powiedzenia.  Alexander pokiwa&#322; g&#322;ow&#261;.  Jak s&#261;dz&#281;, teraz przysz&#322;a kolej na Protektora Benjamina Mayhewa, kt&#243;ry z tego, co wiem, tak&#380;e chcia&#322;by pani&#261; o czym&#347; powiadomi&#263;.

I zwr&#243;ci&#322; si&#281; z uprzejmym uk&#322;onem w stron&#281; w&#322;adcy Graysona.

Honor posz&#322;a w jego &#347;lady.

A chcia&#322;bym, kapitan Harrington.  Mayhew u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; szeroko.  Mieszka&#324;cy planety Grayson nigdy nie zdo&#322;aj&#261; odpowiednio pani podzi&#281;kowa&#263; za to, co pani zrobi&#322;a, ale zdajemy sobie spraw&#281; z d&#322;ugu, jaki mamy nie tylko wobec pani, kapitan Harrington, ale tak&#380;e wobec pani za&#322;ogi i pani Kr&#243;lestwa, i pragniemy wyrazi&#263; sw&#261; wdzi&#281;czno&#347;&#263; w konkretniejszy ni&#380; s&#322;owa spos&#243;b. Ot&#243;&#380; zgodnie z zezwoleniem kr&#243;lowej El&#380;biety udzielonym poprzez sir Anthonyego prosz&#281; pani&#261; o podpisanie naszego traktatu z Kr&#243;lestwem Manticore w jej imieniu.

Honor z trudem z&#322;apa&#322;a oddech, a Mayhew u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; smutno.

Podpisa&#322;by go admira&#322; Courvosier, gdyby &#380;y&#322;  doda&#322;.  Uwa&#380;am, &#380;e nie ma nikogo bardziej odpowiedniego, by go zast&#261;pi&#263;, i prosz&#281;, by doko&#324;czy&#322;a pani jego ostatnie dzie&#322;o. Zrobi to pani?

Ja  przerwa&#322;a i odchrz&#261;kn&#281;&#322;a.  B&#281;d&#281; zaszczycona. Bardziej ni&#380; zaszczycona, gdy&#380;

Tym razem umilk&#322;a i tylko potrz&#261;sn&#281;&#322;a g&#322;ow&#261;, niezdolna wypowiedzie&#263; cho&#263;by s&#322;owo.

Dzi&#281;kuj&#281;  powiedzia&#322; mi&#281;kko Mayhew, po czym nieco zmieni&#322; ton.  W takim razie pozosta&#322;y jeszcze dwie sprawy nieco innej natury. W zwi&#261;zku z korzy&#347;ciami gospodarczymi, jakie odniesiemy z nowych stosunk&#243;w z Kr&#243;lestwem Manticore, spodziewamy si&#281; zwi&#281;kszy&#263; ilo&#347;&#263; naszych farm orbitalnych oraz ludno&#347;ci w znacznie szybszym ni&#380; dot&#261;d tempie. Dlatego te&#380; na moj&#261; pro&#347;b&#281; Izba zgodzi&#322;a si&#281; udzieli&#263; zezwolenia na zorganizowanie nowej domeny na po&#322;udniowym kontynencie. Za pani przyzwoleniem zamierzamy j&#261; nazwa&#263; Domen&#261; Harrington i poprosi&#263; pani&#261;, by przyj&#281;&#322;a pani dziedziczny tytu&#322; Patrona.

Szok poderwa&#322; Honor na nogi tak gwa&#322;townie, &#380;e Nimitz omal nie straci&#322; r&#243;wnowagi i nie zjecha&#322; na pod&#322;og&#281;.

Protektorze nie mog&#281; to znaczy pan nie mo&#380;e  zamilk&#322;a bezradnie, zdaj&#261;c sobie spraw&#281;, &#380;e zaczyna be&#322;kota&#263; bez sensu.

Desperacko pr&#243;bowa&#322;a znale&#378;&#263; w&#322;a&#347;ciwe s&#322;owa, by wyrazi&#263; swe uczucia, ale nie bardzo jej si&#281; to udawa&#322;o. Zaskoczenie i niedowierzanie po&#322;&#261;czone ze wspomnieniem tego, &#380;e gdy tu przyby&#322;a, potraktowano j&#261; jak dziwad&#322;o, odebra&#322;o jej zdolno&#347;&#263; artyku&#322;owanej mowy.

Prosz&#281; usi&#261;&#347;&#263;, kapitan Harrington  powiedzia&#322; &#322;agodnie Mayhew, i widz&#261;c, jak pos&#322;usznie wykonuje jego polecenie, u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; z&#322;o&#347;liwie.  Jestem pragmatykiem i prosz&#281;, &#380;eby si&#281; pani zgodzi&#322;a z wielu powod&#243;w.

Ale ja jestem oficerem Kr&#243;lewskiej Marynarki mam inne obowi&#261;zki inne problemy

Zdaj&#281; sobie z tego spraw&#281;. Dlatego za pani zgod&#261; chc&#281; mianowa&#263; zarz&#261;dc&#281;, kt&#243;ry b&#281;dzie zajmowa&#322; si&#281; codziennymi sprawami domeny. Co nie zmienia faktu, &#380;e pani tytu&#322; b&#281;dzie jak najbardziej realny i praktyczny: od czasu do czasu b&#281;dzie pani otrzymywa&#322;a dokumenty do podpisania lub musia&#322;a podj&#261;&#263; pewne decyzje i nikt pani w tym nie zast&#261;pi, kapitan Harrington. Poza tym Manticore i Grayson nie le&#380;&#261; zn&#243;w a&#380; tak daleko i mamy nadziej&#281;, &#380;e b&#281;dzie nas pani cz&#281;sto odwiedza&#263;. Izba naturalnie ma &#347;wiadomo&#347;&#263;, &#380;e nie b&#281;dzie pani w stanie osobi&#347;cie kierowa&#263; i zarz&#261;dza&#263; swoimi lud&#378;mi. Izba pragnie, by zatrzyma&#322;a pani dochody, a za par&#281; lat stan&#261; si&#281; one ca&#322;kiem znacz&#261;ce, gdy domena si&#281; rozwinie. To jeden pow&#243;d, istnieje jednak inny, znacznie wa&#380;niejszy, dla kt&#243;rego tak zale&#380;y nam, by si&#281; pani zgodzi&#322;a. Widzi pani, kapitan Harrington, potrzebujemy pani.

Potrzebujecie mnie? Do czego?

Grayson czekaj&#261; w ci&#261;gu najbli&#380;szych lat olbrzymie zmiany tak polityczne i spo&#322;eczne, jak ekonomiczne i militarne. B&#281;dzie pani pierwsz&#261; w naszej historii kobiet&#261; posiadaj&#261;c&#261; ziemi&#281;, ale na pewno nie ostatni&#261;. Potrzebujemy pani jako swoistego wzorca i wyzwania, gdy b&#281;dziemy wprowadzali nasze kobiety do spo&#322;ecze&#324;stwa jako pe&#322;noprawnych cz&#322;onk&#243;w. A, przepraszam za szczero&#347;&#263;, pani charakter i fakt, &#380;e zosta&#322;a pani poddana prolongowi, oznaczaj&#261;, &#380;e b&#281;dzie pani silnym wzorcem przez d&#322;ugi czas.

Ale  Honor spojrza&#322;a na Langtryego.  Sir Anthony? Czy to w og&#243;le jest legalne w &#347;wietle praw Kr&#243;lestwa?

Normalnie nie.  W oczach Langtryego zap&#322;on&#281;&#322;y iskierki przekory i czystej rado&#347;ci.  W tym jednak&#380;e wypadku Jej Wysoko&#347;&#263; osobi&#347;cie udzieli&#322;a zgody. Izba Lord&#243;w za&#347;, po przeanalizowaniu pani pozycji jako szlachetnie urodzonej damy suwerennego sprzymierze&#324;ca Kr&#243;lestwa, zdecydowa&#322;a, &#380;e pani status b&#281;dzie r&#243;wny statusowi earla, czyli hrabiego Kr&#243;lestwa. Je&#347;li przyjmie pani ten zaszczyt, a rz&#261;d Jej Kr&#243;lewskiej Mo&#347;ci radzi i nalega, by tak w&#322;a&#347;nie pani post&#261;pi&#322;a, zostanie pani tak&#380;e hrabin&#261; Harrington, zachowuj&#261;c naturalnie tytu&#322; Patrona Harrington.

Honor wpatrywa&#322;a si&#281; w niego, ledwie pami&#281;taj&#261;c, by zamkn&#261;&#263; usta, niezdolna uwierzy&#263; w to, co s&#322;yszy, ale tak&#380;e niezdolna, by w to nie wierzy&#263;. Na plecach czu&#322;a delikatne ruchy ogona wysoce ubawionego ca&#322;&#261; sytuacj&#261; Nimitza.

Ja  urwa&#322;a, potrz&#261;sn&#281;&#322;a g&#322;ow&#261; i u&#347;miechn&#281;&#322;a si&#281; z&#322;o&#347;liwie.  Jest pan pewien, &#380;e pan tego chce, Protektorze?

Jestem. Ca&#322;y Grayson te&#380;.

W takim razie chyba nie mam wyj&#347;cia To jest, chcia&#322;am powiedzie&#263;, &#380;e b&#281;d&#281; naprawd&#281; zaszczycona i przyjmuj&#281;.  Tym razem jej rumieniec przybra&#322; zdecydowanie ciemniejsz&#261; ni&#380; kiedykolwiek dot&#261;d barw&#281;.

Dok&#322;adnie wiem, co pani czuje. Zaskoczyli&#347;my pani&#261; i bijemy raz po razie, nie daj&#261;c czasu na doj&#347;cie do siebie. Wola&#322;aby pani, &#380;eby te zaszczytne niespodzianki kopn&#281;&#322;y kogo&#347; innego, ale pogodzi&#322;a si&#281; pani z losem.  Rumieniec Harrington sta&#322; si&#281; ciemnoczerwony, a u&#347;miech Mayhew dziwnie radosny.  Wie pani, takie rzeczy przytrafiaj&#261; si&#281; czasami ludziom, zw&#322;aszcza takim, kt&#243;rzy stawiaj&#261; rz&#261;dom ultimatum poza tym co&#347; mi si&#281; wydaje, &#380;e kiedy si&#281; pani ju&#380; przyzwyczai do tej my&#347;li, pomys&#322; si&#281; pani naprawd&#281; spodoba.

Wybuchn&#281;&#322;a &#347;miechem, nie mog&#261;c si&#281; opanowa&#263;, a on roze&#347;mia&#322; si&#281; wraz z ni&#261;.

Nie zas&#322;u&#380;y&#322;am na takie zaszczyty, ale dzi&#281;kuj&#281;. Naprawd&#281;  powiedzia&#322;a z uczuciem, gdy si&#281; uspokoi&#322;a.

Nie ma za co: nale&#380;&#261; si&#281; pani Naprawd&#281;. Teraz zosta&#322;a nam ostatnia sprawa.  Niespodzianie wsta&#322; i spowa&#380;nia&#322;.  Prosz&#281; wsta&#263;, kapitan Harrington.

Wykona&#322;a polecenie, a Protektor wyci&#261;gn&#261;&#322; r&#281;k&#281; ku admira&#322;owi Matthewsowi. Ten wyj&#261;&#322; z niewielkiego pude&#322;ka krwistoczerwon&#261; wst&#281;g&#281;, na kt&#243;rej zawieszona by&#322;a niezwykle starannie wykonana, wieloramienna z&#322;ota gwiazda. Mayhew wzi&#261;&#322; j&#261; od niego z niezwyk&#322;ym, prawie nabo&#380;nym szacunkiem.

Kapitan Honor Harrington, z wi&#281;ksz&#261; ni&#380; potrafi&#281; wyrazi&#263; przyjemno&#347;ci&#261; nadaj&#281; pani w imieniu mieszka&#324;c&#243;w planety Grayson nasze najwy&#380;sze odznaczenie za bohaterstwo w s&#322;u&#380;bie naszego &#347;wiata: Gwiazd&#281; Graysona  przem&#243;wi&#322; niezwykle uroczy&#347;cie.

Honor wypr&#281;&#380;y&#322;a si&#281; na baczno&#347;&#263; prawie automatycznie, a Mayhew musia&#322; stan&#261;&#263; na palcach, by na&#322;o&#380;y&#263; jej wst&#261;&#380;k&#281; orderu na szyj&#281;. Wyprostowa&#322; j&#261; delikatnie i poprawi&#322; odznaczenie, a&#380; gwiazda zal&#347;ni&#322;a pe&#322;nym blaskiem na tle czarnego jak przestrze&#324; munduru.

Gwiazda Graysona to nasze najwy&#380;sze odznaczenie za odwag&#281; wykazan&#261; w walce  powiedzia&#322; cicho.  Przez lata naszej historii nosili j&#261; naprawd&#281; nadzwyczajni m&#281;&#380;czy&#378;ni, ale jestem pewien, &#380;e nigdy nie nosi&#322;a go bardziej nadzwyczajna kobieta ni&#380; pani.

Kabin&#281; wype&#322;ni&#322;a podnios&#322;a cisza.

Przerwa&#322;o j&#261; dopiero dyplomatyczne chrz&#261;kni&#281;cie ambasadora Langtryego.

Teraz ostatnia formalno&#347;&#263;, kapitan Harrington  przem&#243;wi&#322; tak&#380;e dziwnie oficjalnie.  Zanim poleci pani z Protektorem i ze mn&#261; na Graysona, by podpisa&#263; traktat i przyj&#261;&#263; tytu&#322; Protektora.

Honor po prostu przygl&#261;da&#322;a mu si&#281; nieco t&#281;pawo, zbyt oszo&#322;omiona wszystkim, co ju&#380; si&#281; wydarzy&#322;o, by zdoby&#263; si&#281; na jak&#261;kolwiek inteligentniejsz&#261; reakcj&#281;. Sir Anthony u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; i podszed&#322; do drzwi prowadz&#261;cych do admiralskiej jadalni. Otworzy&#322; je i do kabiny wmaszerowali Alistair McKeon i Alice Truman z tak szerokimi u&#347;miechami, &#380;e prawie im z&#281;by b&#322;yska&#322;y.

Os&#322;upienie Honor si&#281;gn&#281;&#322;o zenitu  by&#322;a przekonana, &#380;e McKeon nadal przebywa na pok&#322;adzie Fearless wraz ze Scottym Tremaineem. I reszt&#261; rozbitk&#243;w z Troubadoura, gdy&#380; razem mieli wraca&#263; do domu. W dodatku by&#322; w galowym mundurze, kt&#243;ry wzi&#261;&#322; nie wiadomo sk&#261;d, bo wszystkie sorty mundurowe, jakie mia&#322;, przepad&#322;y wraz z niszczycielem. Co gorsza, dzier&#380;y&#322; w d&#322;oniach paradn&#261; szpad&#281; w ozdobnej pochwie, a ubrana tak&#380;e w galowy mundur Alice trzyma&#322;a obur&#261;cz niewielk&#261; jedwabn&#261; poduszk&#281;. Przesz&#322;a przez kabin&#281; i po&#322;o&#380;y&#322;a poduszk&#281; na pod&#322;odze, po czym wyci&#261;gn&#281;&#322;a r&#281;ce i ku zaskoczeniu Honor Nimitz przeskoczy&#322; w jej obj&#281;cia. Alice cofn&#281;&#322;a si&#281; i stan&#281;&#322;a w postawie zasadniczej, Alistair za&#347; podszed&#322; do sir Anthonyego i znieruchomia&#322; o krok z boku i z ty&#322;u.

Prosz&#281; przykl&#281;kn&#261;&#263;, kapitan Harrington.  Langtry wskaza&#322; gestem poduszk&#281; i Honor wykona&#322;a polecenie, czuj&#261;c si&#281; jak we &#347;nie.

Sykn&#281;&#322;a dobywana stal i McKeon cofn&#261;&#322; si&#281;, trzymaj&#261;c w obu d&#322;oniach pochw&#281;. I tak&#380;e zamar&#322; w postawie zasadniczej.

Jako ambasador Jej Kr&#243;lewskiej Mo&#347;ci, dzia&#322;aj&#261;c z upowa&#380;nienia i w imieniu Jej Wysoko&#347;ci oraz jako Rycerz Wielkiego Krzy&#380;a Zakonu kr&#243;la Rogera  oznajmi&#322; uroczy&#347;cie Langtry  nadaj&#281; ci rang&#281;, tytu&#322;, prerogatywy i obowi&#261;zki Rycerza Towarzysza Zakonu kr&#243;la Rogera.

L&#347;ni&#261;ce ostrze opad&#322;o na prawe rami&#281; Honor, potem na lewe, a na koniec jeszcze raz na prawe. A potem Langtry u&#347;miechn&#261;&#322; si&#281; i delikatnie opu&#347;ci&#322; kling&#281; raz jeszcze.

Prosz&#281; wsta&#263;, damo Honor  powiedzia&#322; mi&#281;kko.  Oby pani przysz&#322;e dzia&#322;ania r&#243;wnie wiernie strzeg&#322;y honoru kr&#243;lowej jak dotychczasowe.





